rosomak666
14.08.06, 21:53
Właśnie w Trójce leci audycja o "gender index", czyli tazw. "równych
szansach" dla kobiet, co w rzeczywistości sprowadza się do zrównania pensji
kobiet i mężczyzn, bez względu na ich wydajność i wprowadzenia parytetów.
www.genderindex.pl/index.php
Siedzą w studiu dwie lewaczki, które żyją z tego programu i bronią go jak
Częstochowy. Plotą lewackie brednie np.: to mit, że kobiety biorą częściej
zwolnienia, bo mężczyźni to chorowici pijacy i dlatego biorą dużo wolnego. Za
pośrednictwem dziennikarza prowadzącego zadałem pytanie tym lewaczkom, czy to
jest "lewacki program finansowany za pieniądze podatnika". Lewaczki zaczęły
się śmiać jak głupie i odpowiedziały, że to nie jest lewacki program
finansowany za pieniądze podatnika, bo to nie jest inżynieria społeczna i
jest finansowany z pieniędzy Unii! Zadałem im drugie pytanie, skąd Unia
bierze pieniądze, czyż nie kradnie podatnikowi? Odpowiedziały, że w sumie
tak, to są "w jakiś sposob pieniądze podatnika, ale skoro są, to głupio było
by ich nie brać". Czyli typowa mentalność złodzieja-lewaka. Skoro leży kasa,
to dlaczego jej nie ukraść. I tak oto umocowane w lewackiej agendzie żyją
sobie za nasze pieniądze takie lewackie pasożyty i zatruwają umysły
genderowymi kłamstwami i bredniami.
Warto się zapoznać z innymi postępowymi postulatami tej organizacji np.
www.genderindex.pl/viewpage.php?page_id=14
Parytet – równy udział (50:50) obu płci w gremiach decyzyjnych.
Podwójna nominacja – zasada, że o wolne stanowisko w gremiach decyzyjnych
powinni się równocześnie ubiegać kandydaci obojga płci (wpływa np. na treść
ogłoszeń o pracy) lub jeśli na wolne stanowisko w gremium decyzyjnym powołuje
się przedstawiciela jednej z płci, jego zastępca/zastępczyni powinien/powinna
być płci odmiennej; wprowadzona decyzją Komisji Europejskiej z czerwca 2000.