Dodaj do ulubionych

Samobójstwo 14-latki-jak zwykle winni nauczyciele.

25.10.06, 09:52
Dlaczego nikt nie zapyta dlaczego ci gó..arze sobie na to pozwolili?
Dlaczego na zwrócenie 20-latkowi uwagi, że w pociągu nie powinien palić ten
reaguje słowami "Czy pan mi grozi?" a wychodzi z papierosem dopiero zdawszy
sobie sprawę, że ma do czynienia z kimś silnejszym? Dlaczego jeden z grupy 20-
latków kopie z nudów w przystanek i uważa, że zawołanie kolegów aby pobić
tego który zwrócił mu uwagę nie jest niczym nagannym? To nie wina nauczycieli
tylko upadku norm kulturowych. Pytanie: Kto jest za to odpowiedzialny?
Obserwuj wątek
    • Gość: aga Re: Samobójstwo 14-latki-jak zwykle winni nauczyc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.06, 09:54
      alr o co dokładnie chodzi?
    • Gość: aga Re: Samobójstwo 14-latki-jak zwykle winni nauczyc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.06, 09:55
      jakiej czternastolatki?
      • gelimer Tu jest opis sprawy. 25.10.06, 09:58
        wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3702122.html
        • marysia_b Re: Tu jest opis sprawy. 25.10.06, 10:04
          gelimer napisał:

          > wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3702122.html

          W tym wypadku, oczywiscie, ze winni sa nauczyciele! Rodzic powierza swoje
          dziecko szkole i obowiazkiem szkoly jest nie tylko nauczanie ale i opieka nad
          tymze dzieckiem.
          • infomozg Mam rozumieć, że uważasz że wystarczy ukarać... 25.10.06, 10:06
            ...nauczyciela i problem będzie rozwiązany?
            • marysia_b Nie masz 25.10.06, 10:10
              infomozg napisał:

              > ...nauczyciela i problem będzie rozwiązany?

              Ja skrotow myslowych nie praktykuje. Nauczyciel ma *rowniez* funkcje wychowawcza.
              • gelimer Funkcje ma ale uprawnień po temu żadnych. 25.10.06, 10:15
                Kary wobec uczniów są śmieszne i tak de facto odpowiedzialności nie ma żadnej.
                Nauczycielowi nie wolno nawet otworzyć uczniowi plecaka jeśli podejzewa, ze są
                w nim ostre narzędzia lub narkotyki. A jedynym środkiem dyscyplinującym jest
                nagana, po której taki gnojek zostaje bohaterem. Zastanowienie przychodzi
                dopiero na tych, których dziecko zostanie skrzywdzone.
                • asskela Re: Funkcje ma ale uprawnień po temu żadnych. 25.10.06, 11:06
                  może to i lepiej, dawniej z tym przeginano,,jak chodziłam do podstawówki jako
                  klasa zbieraliśmy fundusze na wycieczkę -w postaci butekelek które później
                  mieliśmy spieniężyć,,podczas jesdnej lekcji (wf czy czegoś takiego gdzie
                  zostawie się teczki) wychowawczyni zadecydowała,że butelki zostaną spieniężone
                  i do przeniesia ich do pkt skupu kazała użyć wskazane przez siebie
                  torby,,chłopcy wywalili więc książki,zanieśli butelki i oddali torby,,rzecz w
                  tym że rozwalili kilka zamków, a w mojej było on wręcz oddarty od reszty
                  torby,które już do niczego się nie nadawała,a niestety kupić nową nie było
                  łatwo,kobieta nie poczuwała się nawet do przeprosin
              • snajper55 Re: Nie masz 25.10.06, 10:33
                marysia_b napisała:

                > Ja skrotow myslowych nie praktykuje. Nauczyciel ma *rowniez* funkcje wychowawcza

                Ale w tym przypadku wina nauczycieji (tak, są winni) nie wynika z tej DODATKOWEJ
                funkcji, tylko z braku opieki nad powierzonymi dziećmi. Nauczyciel przede
                wszystkim uczy, po drugie - opiekuje się dziećmi w czasie szkolnym, po trzecie
                dopiero - wychowuje. Dziecka rozpuszczonego przez rodziców nauczyciel nie wychowa.

                S.
              • cham_i_prostak Re: Nie masz 25.10.06, 12:28
                > Ja skrotow myslowych nie praktykuje. Nauczyciel ma *rowniez* funkcje
                wychowawcz
                > a.

                Ależ oczywiście masz rację w 100%, obowiązkiem każdem normalnego nauczyciela
                jest ponformowanie 14-letnich uczniów, żeby przez przypadek nikogo w czasie
                lekcji nie zgwałcili...ten nauczyciel o tym zapomniał (a może nie widział) i
                mamy tego efekt.
          • feminasapiens Re: Tu jest opis sprawy. 25.10.06, 11:28
            > W tym wypadku, oczywiscie, ze winni sa nauczyciele! Rodzic powierza swoje
            > dziecko szkole i obowiazkiem szkoly jest nie tylko nauczanie ale i opieka nad
            > tymze dzieckiem.

            Marysiu_b, Twoje rozumowanie jest błędne:

            1. Jak już pisałam wcześniej 14-letni młodzieniec nie wymaga pilnowania
            24/dobę. Rodzice po szkole też nie prowadzą go za rączkę.

            2. Tok rozumowania że nauczyciele są winni wywołuje u uczniów-łobuzów własny
            tok rozumowania: "mogę robić co chcę, bo jestem bezkarny - i tak winny będzie
            belfer".

            M. in. przez to mamy to co mamy w dzisiejszych szkołach.


            • marysia_b Femina ;) 25.10.06, 11:42
              feminasapiens napisała:

              > Marysiu_b, Twoje rozumowanie jest błędne:
              >
              > 1. Jak już pisałam wcześniej 14-letni młodzieniec nie wymaga pilnowania
              > 24/dobę. Rodzice po szkole też nie prowadzą go za rączkę.

              Ja mam takiego mlodzienca w domu i zapewniam Cie, ze moge go zostawic samego, z
              kolegami (na razie kolezanek nie zaprasza :), jezdzi sam do szkoly, wraca sam,
              jezdzi na obozy harcerskie, *chodzi* na rugby, do kina i tak dalsze.... Czasem
              mam zapedy zeby troche poprowadzic za raczke ale...

              > 2. Tok rozumowania że nauczyciele są winni wywołuje u uczniów-łobuzów własny
              > tok rozumowania: "mogę robić co chcę, bo jestem bezkarny - i tak winny będzie
              > belfer".

              Nauczyciel (tym bardziej w *trudnej* klasie!) nie powinien zostawiac dzieci bez
              opieki i troche, w miare mozliwosci ;), zainteresowac sie jak ta klasa funkcjonuje.

              >
              > M. in. przez to mamy to co mamy w dzisiejszych szkołach.

              Nie we wszystkich ;)
    • feminasapiens Re: Samobójstwo 14-latki-jak zwykle winni nauczyc 25.10.06, 10:03
      Nieobecności nauczyciela nie demonizowałabym.
      14-latek może zostać sam w domu, sam chodzi do sklepu, wraca ze szkoły, spotyka
      się z kolegami - nie trzeba mu całodobowego nadzoru.

      Ale przeraża mnie fakt, że w pełnej uczniów klasie nie udało się powstrzymać
      napastników. Dlaczego?

      Nie chcieli jej pomóc (czytaj: nie obchodziło ich to że na ich oczach dzieje
      się tragedia)?

      Nie mogli (bali się)? Być może była to grupa dominująca w klasie. To jeszcze
      bardziej przeraża.

      Nie znalazł się nikt kto pobiegłby po nauczyciela?

      Jestem wstrząśnięta!
    • Gość: aga Re: Samobójstwo 14-latki-jak zwykle winni nauczyc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.06, 10:06
      Nic na to nie wskazywało - twierdzi dyrektor szkoły w rozmowie z "Dziennikiem
      Bałtyckim". - Była to wychowawczo trudna klasa, ale wychowawczyni i pedagodzy
      na bieżąco pracowali z uczniami, żeby wyjaśnić pojawiające się problemy.

      Naprawdę tragedia ale chyba ci pedagodzy nie znali swoich podopiecznych i
      niewystarczająco dobrze racowali z uzniami skoro doszło do takiej sytułacji.nie
      wolno winic tylko nauczycielki ktora powinna byc a nie była na lekcji bo mogło
      to sie zdzrzyc róznie dobrze na korytarzu czy w szatni.Winni są wszyscy
      pracownicy tej szkoły i przedewszystkim młodzież która była obecna na lekcji i
      nie zearagowała.
      • Gość: Gość A najgorsze, że oprawcy zostaną bohaterami... IP: *.computerland.pl 25.10.06, 10:08
        ...i cała szkoła będzie ich podziwiała. Przy okazji wzbudzą taki strach, że już
        nikt ich nie ruszy. Ot nasze wspaniałe, rozmodlone, przywiązane do swobód
        społeczeństwo.
        • Gość: 123 Re: A najgorsze, że oprawcy zostaną bohaterami... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.06, 10:10
          winna wychowawczyni ze wczesniej niezauwazyła ze z chłopakami dzieje sie coś
          złego ludzie nie zmieniaja się z dnia nadziej problemy musiały być wczesniej
          • Gość: Gość I jakich kroków z jej strony się spodziewasz? IP: *.computerland.pl 25.10.06, 10:11
          • snajper55 Re: A najgorsze, że oprawcy zostaną bohaterami... 25.10.06, 10:37
            Gość portalu: 123 napisał(a):

            > winna wychowawczyni ze wczesniej niezauwazyła ze z chłopakami dzieje sie coś
            > złego ludzie nie zmieniaja się z dnia nadziej problemy musiały być wczesniej

            Oczywiście, że zauważyła. I co miała zrobic ? Co ma zrobić nauczyciel z kimś
            takim ? Dopóki nie popełni przestępstwa, nie zgwałci, nie zamorduje, nie skatuje
            (bo "zwykłe" pobicie nie wytarczy) lub przynajmniej nie okradnie - nic nie może
            zrobić.

            S.
    • malina862 Re: Samobójstwo 14-latki-jak zwykle winni nauczyc 25.10.06, 10:18
      Przerarzające........Przykro mi ale sytuacja miała miejsce na terenie szkoły i
      jeszce w godzinach lekcyjnych!!!!! a w tym czasie opieke i pełną
      odpowiedzialność za nas mają nauczyciele więc nikt nie powinnien mieć tu
      wątpliwości.Co innego jakieś bójki, prześladowania poza ternem szkoły,po
      lekcjach.Rodzić odddaje swoje dziecko na czas zajęć pod opieke pedagogów i to
      oni w tym czasie mają obowiazek zapewnić mu bezpieczeństwo.



      Zawsze podobało mi się u człowieka to, że on, który zbudował Luwry, wieczyste
      piramidy i katedry, przygląda się z podziwem pszczelim celkom czy domkom
      ślimaczym.
      • gelimer Jasne! Drobna nuczycielka miała przeciwdziałać... 25.10.06, 10:23
        ...dyktaturze bandy przerośniętych nastolatów nie mając po temu dokładnie
        żadnych środków? A co z winą rodziców, którzy wychowali dzieci tak, że to
        zrobiły i innych którzy nie nauczyli ze należy zareagować?
        • malina862 Re: Jasne! Drobna nuczycielka miała przeciwdziała 25.10.06, 10:26
          Oczywiście że winni po części są wszyscy a rodzice w szczególności.Ja tylko
          mówie że za wszystkie sytuacje które zdarzą sie na terenie szkoły w godzinach
          lekcyjnych odpowiada nauczyciel, bo to on w tym czasie ma obowiazek zapewnić
          mnie czy mojemu dziecku bezpieczeństwo.
        • wraczek Pewnie załapałaby się przy okazji na kosz na głowę 25.10.06, 10:27
          A ci bandyci dostaliby "fatalną w skutkach" naganę dyrektora. Fantastyczne
          uprawnienia pozwlające pełnić wychowawcze funkcje na bandytach pochodzących z
          nowobogackich domów.
        • marysia_b Re: Jasne! Drobna nuczycielka miała przeciwdziała 25.10.06, 10:31
          gelimer napisał:

          > ...dyktaturze bandy przerośniętych nastolatów nie mając po temu dokładnie
          > żadnych środków? A co z winą rodziców, którzy wychowali dzieci tak, że to
          > zrobiły i innych którzy nie nauczyli ze należy zareagować?

          To nie byl pierwszy tego typu incydent. Wina rodzicow? To ja mam byc
          odpowiedzialna, ze moj 14 letni syn zdejmie dziewczynie majtki na lekcji polskiego?
          • wraczek A kto? Uważasz, że uświdomienie mu że jest to... 25.10.06, 10:39
            ...niemoralne i naganne nie jest twoim obowiązkiem? Nauczyciel ma na to 45 min.
            w tygodniu (godzinę wychowawczą) a ile czasu masz na to Ty? Jesli nie czujesz
            się za to odpowiedzalna to życzę powodzenia na starośc kiedy bedziesz
            potrzebowała swojej latorośli jako podpory.
            • marysia_b Re: A kto? Uważasz, że uświdomienie mu że jest to 25.10.06, 10:50
              wraczek napisał:

              > ...niemoralne i naganne nie jest twoim obowiązkiem? Nauczyciel ma na to 45 min.
              >
              > w tygodniu (godzinę wychowawczą) a ile czasu masz na to Ty? Jesli nie czujesz
              > się za to odpowiedzalna to życzę powodzenia na starośc kiedy bedziesz
              > potrzebowała swojej latorośli jako podpory.

              Ja z moim synem nie rozmawiam na temat sciagania dziewczynkom majtek, bo chyba
              nigdy nie przyszlo by mu to do glowy i moglabym zasiac watpliwosci oraz wzbudzic
              zainteresowanie tematem.
              Nie oczekuje od moich dzieci *podpory na starosc*, natomiast wymagam od szkoly
              zapewnienie pelnego bezpieczenstwa w czasie lekcji i przerw.

              • miang Re: A kto? Uważasz, że uświdomienie mu że jest to 25.10.06, 12:54
                > Ja z moim synem nie rozmawiam na temat sciagania dziewczynkom majtek, bo chyba
                > nigdy nie przyszlo by mu to do glowy i moglabym zasiac watpliwosci oraz wzbudzi

                to co, ma sciagac chlopcom? no Hiacynta Bukiet po prostu...
          • acorns Re: Jasne! Drobna nuczycielka miała przeciwdziała 25.10.06, 10:45
            > To ja mam byc odpowiedzialna, ze moj 14 letni syn zdejmie dziewczynie majtki
            > na lekcji polskiego?

            A ja? Ja jestem w pełni odpowiedzialny za to co moja 12 letnia córka zrobi. Za
            swojego 14 letniego syna odpowiadasz Ty. Ja miałem dobre przeczucie i nauczyłem
            Młodą jak się bić, jak łamać rączki, jak wyłamywać nadgarstki, gdzie bić, żeby
            bardzo bolało. Właśnie po to, żeby potrafiła się obronić przed takim 14-sto
            latkiem za którego rodzice nie odpowiadają, bo mylą hodowlę z wychowaniem.
            • marysia_b Re: Jasne! Drobna nuczycielka miała przeciwdziała 25.10.06, 10:53
              acorns napisał:

              > A ja? Ja jestem w pełni odpowiedzialny za to co moja 12 letnia córka zrobi. Za
              > swojego 14 letniego syna odpowiadasz Ty.

              Na lekcji odpowiada nauczyciel, ktory owa lekcje prowadzi.


              • wraczek Oczywiście, że odpowiada. Bez względu na to... 25.10.06, 10:57
                ...jakiego bandytę wychowali rodzice i jaki brak empatii wykształcili w jego
                kolegach, nauczyciel odpowiada. Rodzic odpowiedzialności nie ma żadnej.
                • marysia_b Re: Oczywiście, że odpowiada. Bez względu na to.. 25.10.06, 11:00
                  wraczek napisał:

                  > ...jakiego bandytę wychowali rodzice i jaki brak empatii wykształcili w jego
                  > kolegach, nauczyciel odpowiada. Rodzic odpowiedzialności nie ma żadnej.

                  Nie na lekcji - na lekcji za bezpieczenstwo odpowiada nauczyciel.
                  • wraczek Masz rację. Rodzice mogli nauczyć smarkacza... 25.10.06, 11:05
                    ...chodzić na lekcje z nożem sprężynowym. Ale to ich prawo, bo za
                    bezpieczeństwo innych odpowiada nauczyciel. W pełni się z tobą zgadzam.
                    • marysia_b Re: Masz rację. Rodzice mogli nauczyć smarkacza.. 25.10.06, 11:06
                      wraczek napisał:

                      > ...chodzić na lekcje z nożem sprężynowym. Ale to ich prawo, bo za
                      > bezpieczeństwo innych odpowiada nauczyciel. W pełni się z tobą zgadzam.

                      Naprawde jestes prymitywny, czy tylko udajesz?
                      • wraczek Re: Masz rację. Rodzice mogli nauczyć smarkacza.. 25.10.06, 11:12
                        Nie nie udaję. Podobnie jak Ty nie dostrzegam bardzo szerokiego problemu, który
                        kryje się za tym wydarzeniem tylko spłycam to do zaniedbania nauczycielki,
                        która przecież nie jest człowiekiem i nie mogła raz się zagapić ponieważ cała
                        odpowiedzialnośc spoczywa na niej i nie ma najmniejszego prawa zakładać, że
                        rodzice nie wychowali swoich dzieci na bandziorów. Bo oni wszak mają do tego
                        prawo. Jestem, więc prymitywny.
              • acorns Re: Jasne! Drobna nuczycielka miała przeciwdziała 25.10.06, 11:15
                Moją córkę nauczyciel może zostawić bez swojego nadzoru i nie stanie się nic.
                Jej koleżanki również może zostawić i nie stanie się nic. Jej kolegów można
                zostawić bez nadzoru i nie stanie się nic. A jak banda dzikusów rzuca się na
                koleżankę i ściąga jej majtki i fotografuje to chyba nie o nauczycielu świadczy
                tylko o wychowaniu przez rodziców. Moja córka jakoś nie atakuje innych ani nie
                rozbiera chłopaków jak się ją spuści z oka na chwilę. Ciekawe dlaczego?
          • snajper55 Re: Jasne! Drobna nuczycielka miała przeciwdziała 25.10.06, 10:46
            marysia_b napisała:

            > To nie byl pierwszy tego typu incydent. Wina rodzicow? To ja mam byc
            > odpowiedzialna, ze moj 14 letni syn zdejmie dziewczynie majtki na lekcji pol
            > skiego?

            Tak. Bo to znaczy, że Ty go tak wychowałaś. Że nie wpoiłaś mu szacunku do innego
            człowieka, że nie nauczyłaś poszanowania prawa, nie nauczyłaś empatii, że
            wychowałaś młodocianego bandytę.

            Winni przede wszystkim są sami sprawcy. Winni wychowania bandytów są rodzice
            sprawców. Winni niedopilnowania oddanych im pod opiekę dzieci są nauczyciele.

            S.
            • marysia_b Re: Jasne! Drobna nuczycielka miała przeciwdziała 25.10.06, 10:57
              snajper55 napisał:


              Winni niedopilnowania oddanych im pod opiekę dzieci są nauczyciele.
              >
              > S.

              I wlasnie o to chodzi.
              Poza tym, incydent zdarzyl sie w piatek, w godzinach rannych a dziewczynka
              popelnila samobojstwo w sobote. Nauczycielka i dyrekcja szkoly miala ponad 24
              godziny zeby zainteresowac sie sprawa...
              • wraczek A rodzice bandytów mieli na zainteresowanie się... 25.10.06, 11:02
                ...ich postrzeganiem moralności 14 lat. Ale to przecież nie jest ważne.
                Odpowiada nauczyciel a rodzic nie jest odpowiedzalny za wychowanie swojego
                dziecka.
                • marysia_b Re: A rodzice bandytów mieli na zainteresowanie s 25.10.06, 11:11
                  wraczek napisał:

                  > ...ich postrzeganiem moralności 14 lat. Ale to przecież nie jest ważne.
                  > Odpowiada nauczyciel a rodzic nie jest odpowiedzalny za wychowanie swojego
                  > dziecka.

                  Rodzic jest odpowiedzialny ca *caloksztalt* wychowania i system wartosci jaki
                  dziecko czerpie w domu. Rodzic nie jest odpowiedzialny za to, co dzieje sie na
                  lekcji polskiego podczas nieobecnosci nauczyciela.
                  Poza tym, w klasie bylo czterech zwyrodnialcow (+publicznosc) i nikt o tym nie
                  wiedzial? Nagle, z porzadnych chlopcow stali sie wyrodnialcami?
                  • wraczek Re: A rodzice bandytów mieli na zainteresowanie s 25.10.06, 11:15
                    Było napisane, ze w klasie pracował psycholog. Nic ponad to nauczyciele nie są
                    w stanie zrobić nawet gdyby chcieli. A dla takich bandziorów takie spotkania to
                    okazja do dopieczenie kolejnym ludziom. Nic poza tym. Dzięki postawie takich
                    jak ty, którzy umywają ręce dzieją się taie rzeczy i nawet najbardziej
                    zaangazowany nauczyciel nie jest w satnie temu przeciwdziałać.
                    • marysia_b Re: A rodzice bandytów mieli na zainteresowanie s 25.10.06, 11:21
                      wraczek napisał:

                      Dzięki postawie takich
                      > jak ty, którzy umywają ręce dzieją się taie rzeczy i nawet najbardziej
                      > zaangazowany nauczyciel nie jest w satnie temu przeciwdziałać.

                      Ja umywam rece? Od czego? Moja corka w takiej szkole nawet jednego dnia miejsca
                      by nie zagrzala. Jaki psycholog i KIEDY?
          • sir.vimes Tak, ty masz być odpowiedzialna 25.10.06, 11:29
            Jeżeli wychowałaś chama i prostaka to jest to tylko twoja wina. Oczywiście,
            otoczenie itp mogło cię w tym wspomóc ale bez przesady.
            • marysia_b Re: Tak, ty masz być odpowiedzialna 25.10.06, 11:56
              sir.vimes napisała:

              > Jeżeli wychowałaś chama i prostaka to jest to tylko twoja wina. Oczywiście,
              > otoczenie itp mogło cię w tym wspomóc ale bez przesady.

              Na lekcji - moj syn/corka maja sie uczyc a nie miec okazje do sciagania majtek
              czy do innych wyglupow bardziej lub mniej szkodliwych w konsekwencjach.
              • sir.vimes Chamski dresiarz 25.10.06, 12:19
                zawsze znajdzie okazję - jak nie na lekcji to po, jak nie w klasie to na
                korytarzu. A w tej sprawie najważniejsze jest że się stało a nie gdzie się
                stało. Mimo wszystko nauczyciel nie jest ani policjantem ani kuratorem - co za
                szczęście , że stać mnie na prywatną szkołę!
          • feminasapiens Re: Jasne! Drobna nuczycielka miała przeciwdziała 25.10.06, 11:37
            marysia_b napisała:

            >
            > To nie byl pierwszy tego typu incydent. Wina rodzicow? To ja mam byc
            > odpowiedzialna, ze moj 14 letni syn zdejmie dziewczynie majtki na lekcji
            polski
            > ego?

            A kto go wychował że nie miał żadnych hamulców żeby popełnić przestępstwo. Tak,
            tak, to podpada pod molestowanie seksualne.

            Tak, że abstrahując od wszystkiego, sprawą zajmie się prokurator i chłopaczki
            dostaną (mam nadzieję) surowe kary za swój czyn.

            Nie mówisz swoim dzieciom o zasadzie nietykalności cielesnej?
            Mogą obmacywać i upokarzać? Pozwalasz im na to? Nie wiedzą że to naganne?
            • marysia_b Re: Jasne! Drobna nuczycielka miała przeciwdziała 25.10.06, 11:48
              feminasapiens napisała:

              > Nie mówisz swoim dzieciom o zasadzie nietykalności cielesnej?
              > Mogą obmacywać i upokarzać? Pozwalasz im na to? Nie wiedzą że to naganne?

              Wiesz, ja to troche inaczej ubieram w slowa - nie mam powolania policyjnego.
              Moje dzieci nigdy nie byly upokarzane (z wyjatkiem uwagi, co do koloru wlosow
              ale MOJA reakcja byla natychmiastowa)- nie maja wiec zapedow do upokarzania
              bliznich.
          • Gość: anka Re: Jasne! Drobna nuczycielka miała przeciwdziała IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.06, 19:02
            > To ja mam byc odpowiedzialna, ze moj 14 letni syn zdejmie dziewczynie majtki
            > na lekcji polskiego?

            No padłam...
            A niby kto???
            Czy jeśli zdarzyłoby sie to w supermarkecie to winny jest właściciel sklepu? A w
            kościele - winny jest ksiądz?
            Rodzice, którzy nie potrafią wychować dzieci lubią przerzucać odpowiedzialność
            na innych. Że niby nie chodzi o wychowanie, rodzinę, brak zainteresowania ze
            strony rodziców, dzieci o mentalnosci potworów. Wszystkiemu winny jest
            nauczyciel bo to przecież on wychowuje cudze dzieci. Rodzice nie interesują sie
            i mają w d...
            • marysia_b Re: Jasne! Drobna nuczycielka miała przeciwdziała 26.10.06, 11:08
              Gość portalu: anka napisał(a):

              > No padłam...

              Juz sie podnioslas? To pomys logicznie!
        • yesamin Re: Jasne! Drobna nuczycielka miała przeciwdziała 25.10.06, 17:31
          Jest takie powiedzenie "Jesli nie znosisz gorąca - trzymaj się z dala od
          kuchni!"
          Jeśli jest się kobieciątkiem, które nie jest w stanie zdyscyplinować
          czternastoletnich byków, to się, niestety, nie podejmuje pracy w gimnazjum,
          polegającej właśnie na dyscyplinowaniu czternastoletnich byków.
          Uważam, że w szkołach jest za mało facetów - nauczycieli, którzy budziliby
          respekt, a za dużo rozmaitych "ciepłych klusek" - kobieciątek, które boją się
          własnego cienia - i na ogół jakiś eunuchowaty Pan Dyrektor na ich czele,
          schowany w brzuszku swego gabinetu jak osesek w mamusi... ;(((
    • acorns Ale jak Giertych chce zrobić porządek to źle... 25.10.06, 10:38
      no bo przecież hołotę i młodocianych bandytów trzeba głaskać po główce i broń
      Boże nie izolować od normalnych uczniów. Szkoda tylko, że to właśnie ci
      normalni na tym cierpią.

      A teraz po tragedii oczywiście winny jest nauczyciel, a nie gnojki i ich
      rodzice. I oczywiście Giertych jest zły, bo wyemitował niepoprawny politycznie
      spot, w kórym hołota zostaje za bramą szkoły. I nie chodzi tu o oryginalny
      ubiór, o łańcuch przy spodniach, fryzurę, tylko właśnie o takich jak ci, którzy
      Anię rozebrali na lekcji i zrobili jej fotki. Ale polskie społeczeństwo jak
      zwykle nie widzi prawdziwego problemu i daje przyzwolenie na takie zachowania.
      • inna_beti Re: Ale jak Giertych chce zrobić porządek to źle. 25.10.06, 11:09
        A to ciekawe, że nikt nie wspomniał o rodzicach dziewczyny. Bo mnie zastanawia
        fakt, że wróciła do domu i siedziała zamknięta w pokoju aż do nastepnego dnia,
        w którym to znaleziono ją martwą. Ja wiem, że w tym wieku wiele rzeczy przeżywa
        się nieporównywalnie mocniej niż na to zasługują, ale gdyby w tej rodzinie
        wszystko było ok, dziewczyna poszukałaby pomocy i wsparcia u mamy i taty, a nie
        złapała za skakankę. W szkołach i poza szkołą dzieją się różne rzeczy,
        nastolatki lubią się nawzajem upokarzać i pokazywać swoją siłę,ale jednak
        rzedko kończy się to samobójstwem.
        • marysia_b Re: Ale jak Giertych chce zrobić porządek to źle. 25.10.06, 11:14
          inna_beti napisała:

          > A to ciekawe, że nikt nie wspomniał o rodzicach dziewczyny. Bo mnie zastanawia
          > fakt, że wróciła do domu i siedziała zamknięta w pokoju aż do nastepnego dnia,
          > w którym to znaleziono ją martwą.

          No wlasnie!
        • acorns Re: Ale jak Giertych chce zrobić porządek to źle. 25.10.06, 11:21
          Cytuję z artykułu "Następnego dnia zamknęła się w swoim pokoju. Rodzice,
          zaniepokojeni przedłużającą się nieobecnością córki, próbowali otworzyć drzwi.
          W końcu je wyłamali. Znaleźli martwą Anię, która powiesiła się na dziecięcej
          skakance."

          > W szkołach i poza szkołą dzieją się różne rzeczy,
          > nastolatki lubią się nawzajem upokarzać i pokazywać swoją siłę,ale jednak
          > rzedko kończy się to samobójstwem.

          Ja jestem duży i silny, no bo jestem. Umiem się bić. Czy w związku z tym mogę
          sobie wyjść na ulicę i napier. ludzi, aby ich upokorzyć i pokazać swoją siłę?
          Zapewne bardzo rzadko skończy się to śmiercią delkiwenta nieważne czy wskutek
          pobicia czy wskutek samobójstwa. Dajesz mi na to przyzwolenie, czy tylko
          zdziczałe nastolatki są na szczególnych prawach lub ponad prawem?
          • inna_beti Re: Ale jak Giertych chce zrobić porządek to źle. 25.10.06, 11:51
            OK, nie doczytałam dokładnie. Wydawało mi się, że wróciła ze szkoły i aż do
            następnego dnia nikt się nie zainteresował, co się z nią dzieje. Zgadzam się,
            że nikt nie ma przyzwolenia na takie zachowanie, ale gdyby nie samobójstwo, ten
            fatalny epizod nie miałby az takiego odzewu w mediach czy na forum. Myślę, że
            kwestia winy jest złożona i do takiego finału przyczynił się m. in. fakt, że
            dziewczyna nie miała w nikim oparcia. Sama jestem matką i zawsze po takich
            wydarzeniach zastanawiam się, co moge zrobić, żeby mój syn nigdy nie zareagował
            w ten sposób na podobny incydent. Jak wpoić mu jakas psychiczną siłę, poczucie
            własnej wartości, nie wiem, może jakiś dystans - po to, żeby nie złamało go
            nawet najpodlejsze zachowanie innych ludzi. Patrzę na to od tej strony, bo
            bandyci zawsze i wszędzie będą, nawet jeśli spróbujemy ich odizolować.
            • marysia_b Re: Ale jak Giertych chce zrobić porządek to źle. 25.10.06, 12:05
              inna_beti napisała:

              gdyby nie samobójstwo, ten
              >
              > fatalny epizod nie miałby az takiego odzewu w mediach czy na forum. Myślę, że
              > kwestia winy jest złożona i do takiego finału przyczynił się m. in. fakt, że
              > dziewczyna nie miała w nikim oparcia.

              Na tej dziewczynce popelniono publiczny i zbiorowy gwalt po dlugotrwalym , bo
              trwajacym od wrzesnia molestowaniu (tak, tak, gwalt, to nie tylko penetracja) a
              nauczycielka zadzwonila do domu i *poprosila*, nie wiedzac z kim rozmawia, *zeby
              sie nia zajeto*. Smieszne!
              • wraczek A rodzice bandziorów i oni sami nie poniosą... 25.10.06, 12:21
                ...żadnych konsekwencji. Żałosne.
                • gelimer Droga Marysiu_B. A co Ty byś zrobiła na jej... 25.10.06, 12:24
                  ...miejscu? Jak bys zareagowała. Pomijając oczywiście, że jako osoba w kazdym
                  calu perfekcyjna, nigdy nie opuściłabyś klasy.
                  • marysia_b Re: Droga Marysiu_B. A co Ty byś zrobiła na jej.. 25.10.06, 12:35
                    gelimer napisał:

                    > ...miejscu? Jak bys zareagowała. Pomijając oczywiście, że jako osoba w kazdym
                    > calu perfekcyjna, nigdy nie opuściłabyś klasy.

                    Zostaw sobie te uszczypliwosc :)
                    Natychmiast poinformowalabym pisemnie dyrekcje szkoly, rodzicow, dziewczynki i
                    sprawcow (osobiscie, nie telefonicznie) i POLICJE, bo gwalt jest powaznym
                    wykroczeniem, ktorym zajmuja sie, uprawnione do tego, organy scigania.
                    • gelimer A jaki sposób dowiedziałabyś się co się stało? 25.10.06, 12:44
                      A jaki sposób dowiedziałabyś się co się stało? Na ile byłabys pewna, że relacje
                      uczniów są zgodne z prawdą. Czy gdyby te relacje uczniów były sprzeczne
                      zdcydowałabyś się na doniesienie? Czy nie obawiałabys się, że wprzypadku gdyby
                      te relacje się nie potwierdziły, rodzice "oprawców" nie złożylby w prokuraturze
                      doniesienie o przestepstwie naruszenia dóbr osobistych? Jak już się wie to
                      mozna sobie ferowac wyroki. Ale aspektów tej sprawyjest bardzo wiele. A nic nie
                      zmieni faktu, że największym problemem jest ilośc takich bandziorów w naszych
                      szkołach. A za to nie są odpowiedzalni nauczyciele.
                      • marysia_b Re: A jaki sposób dowiedziałabyś się co się stało 25.10.06, 12:55
                        gelimer napisał:

                        > A jaki sposób dowiedziałabyś się co się stało? Na ile byłabys pewna, że relacje
                        >
                        > uczniów są zgodne z prawdą.

                        Uczennicy nie bylo w szkole - bez pozwolenia wyszla ze szkoly - wystarczy.
                        Dlaczego wyszla? Dokad poszla?

                        Czy gdyby te relacje uczniów były sprzeczne
                        > zdcydowałabyś się na doniesienie?

                        Gdybym miala jakiekolwiek watpliwosci, co do popelnienia przestepstwa,
                        zdecydowalabym sie na *doniesienie*.


                        Czy nie obawiałabys się, że wprzypadku gdyby
                        > te relacje się nie potwierdziły, rodzice "oprawców" nie złożylby w prokuraturze
                        > doniesienie o przestepstwie naruszenia dóbr osobistych?

                        Nie, nie obawialabym sie.

                        > że największym problemem jest ilośc takich bandziorów w naszych
                        > szkołach. A za to nie są odpowiedzalni nauczyciele.

                        Szkola ma wspolpracowac z domem. Dobre szkoly wspolpracuja, zle, olewaja.
                        • gelimer Tak jak mówiłem. Ideał w każdym calu. 25.10.06, 13:03
                          Szkoda, ze w naszych szkołach pracuję jedynie ludzie a nie takie bognie jak Ty.
                          Szkoły byłyby sielskie a rodzice mogliby uczyć swoje dzieci nie tylko gwałcić
                          ale i mordować, wiedząc że nauczyciel temu przeciwdziała. Obietnica raju po
                          śmierci nie byłaby już potrzebna. Chapeau bas!
                    • feminasapiens Re: Droga Marysiu_B. A co Ty byś zrobiła na jej.. 25.10.06, 13:34
                      marysia_b napisała:

                      > Natychmiast poinformowalabym pisemnie dyrekcje szkoly, rodzicow, dziewczynki i
                      > sprawcow (osobiscie, nie telefonicznie) i POLICJE, bo gwalt jest powaznym
                      > wykroczeniem, ktorym zajmuja sie, uprawnione do tego, organy scigania.

                      A parę wpisów temu mówiłaś co innego (patrz poniżej):

                      "Wiesz, ja to troche inaczej ubieram w slowa - nie mam powolania policyjnego."

                      * Sorki, ale nie mogłam się powstrzymać.
                      ** Oczywiście w tym względzie podzielam Twoje poglądy.
                      • marysia_b Re: Droga Marysiu_B. A co Ty byś zrobiła na jej.. 25.10.06, 14:43
                        feminasapiens napisała:


                        > A parę wpisów temu mówiłaś co innego (patrz poniżej):
                        >
                        > "Wiesz, ja to troche inaczej ubieram w slowa - nie mam powolania policyjnego."

                        No wlasnie dlatego, ze nie mam powolania udalabym sie na policje (to chyba
                        profesjonalisci?).

                        > * Sorki, ale nie mogłam się powstrzymać.

                        Alez prosze ;)

                        > ** Oczywiście w tym względzie podzielam Twoje poglądy.

                        Ciesze sie, ze podzielasz ;)
              • sir.vimes Jest tak jak napisałaś 25.10.06, 12:21
                i dlatego dużo bardziej interesujący są rodzice tych bandytów niż nauczycielka
                (swoją drogą wyjątkowo niefrasobliwa, nieodpowiedzialna i niezainteresowaną
                swoją pracą.)
                • marysia_b Re: Jest tak jak napisałaś 25.10.06, 12:27
                  sir.vimes napisała:


                  > (swoją drogą wyjątkowo niefrasobliwa, nieodpowiedzialna i niezainteresowaną
                  > swoją pracą.)

                  O to mi caly czas chodzi!
                  • sir.vimes Re: Jest tak jak napisałaś 25.10.06, 12:42
                    Ale nie jest jej winą, że ma uczniów gwałcicieli.
                    Swoją drogą , jeżeli była to aż tak trudna klasa , że uczęszczali do niej
                    bandyci - może powinno być dwóch nauczycieli na każdej lekcji. Bo w normalnej
                    placówce nauczyciel ma np prawo iść się wysikać nie denerwując się czy 14 letnie
                    bobaski już kogoś nie mordują , gwałcą itp.
                    Niestety, takie bydło ma rodziców - i powinno się o tym pamiętać.
            • acorns Re: Ale jak Giertych chce zrobić porządek to źle. 25.10.06, 13:22
              > i do takiego finału przyczynił się m. in. fakt, że
              > dziewczyna nie miała w nikim oparcia.

              To prawda. Przecież od tego są rodzice i starszy brat, zeby w razie czego
              zwrócić się do niego o pomoc w takich sprawach. Gdyby Młodą takie coś spotkało,
              to ci, którzy jej to zrobili, zostaliby przez odpowiednią ekipę rozebrani i
              wywaleni na golasa z samochodu w jakimś ruchliwym miejscu.

              > Jak wpoić mu jakas psychiczną siłę, poczucie własnej wartości, nie wiem, może
              > jakiś dystans - po to, żeby nie złamało go nawet najpodlejsze zachowanie
              > innych ludzi.

              Przede wszystkim nie odbierać narzędzi obrony (czyli uczenie,że nikogo nie
              wolno bić). Ja dałem Młodej do ręki broń potężną i niebezpieczną - boks, kick-
              boxing i aikido. Uczona była jak bić boleśnie i skutecznie. Jednocześnie
              wyeliminowałem u niej agresję. Nie zaatakuje nie zaczepiona. A jednocześnie nie
              miałaby żadnych oporów, żeby w takiej sytuacji przywalić komuś ciężkim krzesłem
              przez łeb i poprawić po żebrach. I jednocześnie dzieciak ma mieć świadomość, że
              nie jest sam, że ma rodziców, rodzinę, którzy pomogą w razie potrzeby. Jakby
              Młoda przyszła do domu i powiedziała,że kilku chłopaków się na nią uwzięło,
              biją ją, znieważają to od razu zbiera się ekipa i następnego dnia chłopaki
              zwracają się do Młodej "Wasza Wysokość" jeśli tak im każemy. Na policję i
              wymiar sprawiedliwości nie ma co liczyć, bo nic nie zrobią czternastolatkowi.
              • Gość: ;) Re: Ale jak Giertych chce zrobić porządek to źle. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.06, 13:41
                acorns napisał:

                Jakby
                > Młoda przyszła do domu i powiedziała,że kilku chłopaków się na nią uwzięło,
                > biją ją, znieważają to od razu zbiera się ekipa i następnego dnia chłopaki
                > zwracają się do Młodej "Wasza Wysokość" jeśli tak im każemy. Na policję i
                > wymiar sprawiedliwości nie ma co liczyć, bo nic nie zrobią czternastolatkowi.

                Czternastolatkowi może nic, ale Tobie po takiej akcji bankowo dobrali by się do
                dupy.
                • 987654321q I w ten sposób mamy to o co gó..arzom chodzi 25.10.06, 13:45
                  czyli walki uliczne, i napierdzielanie sie wzajemne skłóconych stron, które na
                  własną rękę wymierzają sprawiedliwość.
                  a Prawa nie ma i nikt sie do nie boi ani nie może sie oprzec na służbach
                  powołanych do jego utrzymania i ścigania przestepców.

      • sir.vimes Re: Ale jak Giertych chce zrobić porządek to źle. 25.10.06, 11:43
        Tacy jak dziewczynkę rozebrali to zazwyczaj łysi dresiarze wykrzykujący
        rasistowskie, seksistowskie hasła pod pretekstem kibicowania. W tym przypadku
        winni są rodzice, ale szerzenie przez Giertycha bzdur , wybielanie naprawdę
        grożnych dla młodzieży środowisk (takich jak NOP, MW, Combat18, różne gruby
        pseudokibiców) także będzie mieć ciekawe efekty.
        • Gość: gość Re: Ale jak Giertych chce zrobić porządek to źle. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.10.06, 13:10
          Kto jest odpowiedzialny?
          Tylko sprawcy gwałtu!
          Mają po 14 lat? - Tyle lat wystarczy żeby zabić, gwałcić, krzywdzić.
          Nie szukajmy winnych wśród koleżanek i kolegów z klasy (nie sprawców), nauczycieli, rodziców, urzędników, polityków - to nie oni popełnili przestępstwo!
          A taka przemoc może spotkać każde dziecko - bez wyjątków! Czy w szkolnej klasie, ubikacji, szatni, czy poza szkołą - na przystanku, ulicy - wszędzie.
          I nie istotne jest to "gdzie", czy "dlaczego sąsiedzi czegoś nie zauważyli" - bo sprawcy zawsze znajdą miejsce i czas na dokonanie takiego czynu, niezależnie od tych wszystkich czynników. Poza tym szukając "dziury w całym" wkrótce ktoś dojdzie do wniosku, że "dziewczyna sprowokowała przestępców do gwałtu"! - A do takich absurdów niejednokrotnie już dochodziło!
          Owszem - można szukać rozwiązań takich, by jak najbardziej ograniczyć możliwości popełnienia przestępstwa, a nawet trzeba.
          Ale winę za to przestępstwo ponoszą trzej 14-letni chłopcy! I to ich trzeba ukarać! Jak?
          Tak - by cierpieli przez całe swoje życie. Chciałbym zobaczyć upublicznione ich twarze. Chciałbym by jakaś stacja telewizyjna posadziła ich na ławkę i przeprowadziła z nimi wywiad, zadając im wszystkie cisnące się na usta pytania.
          Chciałbym by zostali wykluczeni ze społeczeństwa - nosili na sobie piętno czynu.
          Chciałbym by zostali wykastrowani i żeby obcięto im ręce.
          Chciałbym by poczuli się niepełnosprawni, bezsilni, by poczuli że zostali przez ludzkość wzgardzeni i by doświadczali tego na każdym kroku.

          A do wszystkich mam prośbę - by pozostawili rodzinę dziewczyny w spokoju. Dajmy chociaż im odetchnąć od natarczywości mediów! I od nas.
          Powinniśmy raczej napiętnować sprawców, niż napiętnować "swoim współczuciem" rodzinę.

          Nigdy nie chciałbym czegoś takiego doświadczyć.
          • 987654321q Re: Ale jak Giertych chce zrobić porządek to źle. 25.10.06, 14:18
            14 latek to jeszcze dziecko, ale w tym przypadku dziecko zdeprawowane przez
            wychowanie (a raczej brak wychowania) i zaniedbanie rodziców. Owszem, trzeba
            ukarac tych gó..arzy, tak zeby zapamietali to na cale zycie i nigdy wiecej nie
            smieli nic podobnego zrobic, ale jak teraz wtłoczyć w te puste, bezmyślne i
            agresywne łby zupełnie inne wartości niż te które dawały im władzę i bezkarność
            przez naście lat?
    • camel_3d to sie nazywa demokracja... 25.10.06, 13:05

      niestety w wielu krajach troche zle pojmuje sie to pojecie.
      dla wielu oznacza po prostu "robta co chceta"...niestety.
      • sir.vimes to sie nazywa znieczulica 25.10.06, 13:09
        i pozwalanie chamstwu by wtargnęło wszędzie. A póżniej zakrywanie oczu i uszu,
        by przypadkiem nie skalać się brudną rzeczywistością - tak postąpiono w tej
        szkole. I robi się to samo w wielu innych miejscach.
    • Gość: facet A kto jest dziś w Polsce nauczycielem? IP: *.acn.waw.pl 25.10.06, 13:10
      Lepiej już nawet być bezrobotnym niż przestawać z takim nastoletnim bydłem.
      Dawniej można było przynajmniej jednego gnoja z drugim solidnie sprać, a dziś
      nawet strach się ostrzej odezwać, bo od razu rzecznik praw dziecka albo inna
      bardzo szlachetna osoba zareaguje. Nie mówiąc o tym, że dzieciątka jeszcze
      napadną nauczyciela po szkole, pobiją do kalectwa, a kary za to oczywiście w
      żadnym razie nie poniosą (co najwyżej ktoś "zainteresuje się ich problemami").
    • Gość: chwila Re: Samobójstwo 14-latki-jak zwykle winni nauczyc IP: *.chello.pl 25.10.06, 13:48
      O tak,
      nie bez przyczyny ktos kiedyś wymyslił jedno z najgorszych przekleństw (klątw),
      jakie można na kogoś rzucić:
      A bodajeś cudze dzieci uczył!!!
      • 987654321q a rodzice i sąsiedzi stwierdzą... 25.10.06, 13:49
        "On zgwałcił?? niemooożliiiwe! To taki miły i spokojny chłopiec był!..."
    • Gość: kurna_olek Re: Samobójstwo 14-latki-jak zwykle winni nauczyc IP: *.chello.pl 25.10.06, 14:11
      Wiecie, co mnie najbardziej wpieniło?
      Zdanie, że ta dziewczynka nie sprawiała problemów...
      Teraz niestety sprawiła, bo o szkole się mówi, bo sie dyskutuje, bo bandziorki
      są obserwowane, bo mamuśki bandziorków mogą poczuć się dotknięte, i będą
      zmuszone podać do sądu o naruszenie dóbr osobistych, itp
      O rzesz k...a mać!!!
      ----------
      - Nic na to nie wskazywało - twierdzi dyrektor szkoły w rozmowie z "Dziennikiem
      Bałtyckim". - Była to wychowawczo trudna klasa, ale wychowawczyni i pedagodzy na
      bieżąco pracowali z uczniami, żeby wyjaśnić pojawiające się problemy.
      Ta dziewczynka nie sprawiała problemów.
    • maniek.27 Od wychowania są rodzice a zwalanie winy na szkołę 25.10.06, 14:27
      czy na nauczycieli świadczy o braku jakiejkolwiek odpowiedzialności i
      samokrytycyzmu takiej osoby albo wstydu przed własną porażką wychowawczą. W tym
      przypadku "koledzy" tej dziewczyny zachowali się poniżej poziomu szympansów.
      Jaką karę im wymierzyć, czy cokolwiek zrozumią? Tego nie wiem
      • marysia_b Re: Od wychowania są rodzice a zwalanie winy na s 25.10.06, 14:47
        maniek.27 napisał:

        > czy na nauczycieli świadczy o braku jakiejkolwiek odpowiedzialności i
        > samokrytycyzmu takiej osoby albo wstydu przed własną porażką wychowawczą.

        Gdzie w tym czasie byla nauczycielka i dlaczego nie bylo jej tam, gdzie powinna
        byc, to znaczy na lekcji? Chyba proste pytanie?
        • sinsi Re: Od wychowania są rodzice a zwalanie winy na s 25.10.06, 14:49
          a co ty myslisz, ze jakby nauczycielka byla wtedy na lekcji , to nie zrobili by
          tego 5 minut po lekcji? mysl troche.
          • marysia_b Re: Od wychowania są rodzice a zwalanie winy na s 25.10.06, 14:54
            sinsi napisała:

            > a co ty myslisz, ze jakby nauczycielka byla wtedy na lekcji , to nie zrobili by
            > tego 5 minut po lekcji? mysl troche.

            Moze i nie.
            • sinsi Re: Od wychowania są rodzice a zwalanie winy na s 25.10.06, 14:55
              oooooooczywiście
            • Gość: zz Re: Od wychowania są rodzice a zwalanie winy na s IP: *.crowley.pl 25.10.06, 15:19
              "moze i nie"
              Nie badz smieszna.
              A jesliby zrobili to kogo bys winila?
              Nie chodzi o to gdzie to zrobili i kiedy, ale o to, ze w ogole to zrobili.
              Powinni byli byc tak wychowani aby nie trzeba bylo ich pilnowac. Normalny
              czlowiek wie o tym, ze nie gwalci sie drugiego i nie trzeba przy nim stawiac
              policjanta, ktory mialby go przypilnowac, bo jak policjant odejdzie na chwile to
              ten dostaje malpiego rozumu i rzuca sie na wszystko co sie rusza, z wyjatkiem
              jeza i zegara.
        • maniek.27 Re: Od wychowania są rodzice a zwalanie winy na s 25.10.06, 15:04
          marysia_b napisała:

          > Gdzie w tym czasie byla nauczycielka i dlaczego nie bylo jej tam, gdzie
          powinna byc, to znaczy na lekcji? Chyba proste pytanie?

          Czy jest to wytłumaczenie dla zachowania poniżej zwierzęcego tych gosci??? To
          znaczy że rodzice dobrze wychowali swoje dzieci??? A jakby na ulicy kogoś
          dorwali to wina byłaby tej osoby ze na ulicę wyszła??? Pomyśl trochę! Rodzice
          mają tak wychować swoje dzieci aby zachowywali jak ludzie, aby jak zobaczą
          rower nie zapięty to przeszli dalej i go nie zaje..li.
          • marysia_b Re: Od wychowania są rodzice a zwalanie winy na s 25.10.06, 15:19
            maniek.27 napisał:

            > Czy jest to wytłumaczenie dla zachowania poniżej zwierzęcego tych gosci??? To
            > znaczy że rodzice dobrze wychowali swoje dzieci??? A jakby na ulicy kogoś
            > dorwali to wina byłaby tej osoby ze na ulicę wyszła???

            Ale to sie stalo w szkole!!! Nie na ulicy, nie na dyskotece. W szkole,
            rozumiesz? Posylam dziecko do szkoly i przynajmniej w tym czasie chce byc
            spokojna i miec przekonanie, ze nic mu sie nie stanie. Ulica, to ulica.... moze
            nawet i na ulicy do tego by nie doszlo, bo chlopcom wyraznie potrzebna byla
            publicznosc (bierna jak widac).

            Pomyśl trochę! Rodzice
            > mają tak wychować swoje dzieci aby zachowywali jak ludzie, aby jak zobaczą
            > rower nie zapięty to przeszli dalej i go nie zaje..li.

            To jest utopia. Ilu porzadnych ludzi, o najlepszych rodzicielskich intencjach
            wychowalo bandytow wbrew sobie a, z drugiej strony, ilu porzadnych ludzi wyszlo
            ze slumsow, z pijackich i patologicznych rodzin...

            Tez pomysl!
            • maniek.27 Re: Od wychowania są rodzice a zwalanie winy na s 25.10.06, 15:29
              marysia_b napisała:

              >
              > Ale to sie stalo w szkole!!! Nie na ulicy, nie na dyskotece. W szkole,
              > rozumiesz? Posylam dziecko do szkoly i przynajmniej w tym czasie chce byc
              > spokojna i miec przekonanie, ze nic mu sie nie stanie. Ulica, to ulica....
              moze nawet i na ulicy do tego by nie doszlo, bo chlopcom wyraznie potrzebna byla
              > publicznosc (bierna jak widac).

              Stało się w szkole ale odpowiedzialni są rodzice! To oni wychowują swoje dzieci
              a to że nauczycielka wyszła nie jest dla mnie wytłumaczeniem takiego zachowania.


              > To jest utopia.

              Mów za siebie. Ja bym roweru nie ukradł

              "Ilu porzadnych ludzi, o najlepszych rodzicielskich intencjach wychowalo
              bandytow wbrew sobie a, z drugiej strony, ilu porzadnych ludzi wyszlo ze
              slumsow, z pijackich i patologicznych rodzin..."

              Ale nadal nie rozumiem. Znaczy, że temu zachowaniu winna jest nauczycielka?
              Wiele dobrych rodzin źle wychowało dzieci bo nie mają dla nich czasu. Wydaje im
              się, że jak kasę zarobią i dziecku dadzą na wszystko to będzie OK. Jeśli chodzi
              o slamsy. Owszem wielu wyszło ale w stosunku do tych co została tam nie wygląda
              to tak wspaniale. Wiem co mówię bo wychowałem się w części miasta gdzie
              patologia goniła patologię, wielu moich znajomych siedzi. A dlaczego nie ja? Bo
              rodzice wpajali mi jak żyć aby innych nie krzywdzić
              • twelve.moons APEL????????? 25.10.06, 16:05
                Straszna tragedia, słów brak :((( (*).

                Pominąwszy kwestię oczywistej odpowiedzialności rodziców za wychowanie synów
                dodam tylko, że to już nie są golbobaski i chyba wiedizeli co robią? Poza tym
                jest jeszcze coś takiego jak wina bezpośrednia i pośrednia? Marysia-b ma o tyle
                rację, że jeśli posyłamy swoje dziecko od szkoły, to oczekujemy, że jest w tym
                czasie "zaopiekowane" - podobnie jak wchodząc na salę wystawową oczekuję, że
                nie zawali mi się na głowę obciążony śniegiem dach. OD każdego oczekujemy
                spełnienia jego obowiązku. Jeżeli naotmiast ja , w czasie gdy opieka
                rodzicielksa przypada na mnie, po południu, pozwalam dziecku gdzieś wyjść to
                też to robię na własną odpowiedzialność - a więc na przykład sprawdzę gdzie
                moje dziecko jest, u kogo, i wiem kiedy ma wrócić. Tyle tu mówicie o
                nauczycielce.... chwila, chwila! Za organizację pracy w szkole ponosi wyłączoną
                odpowiedzialność jej dyrektor. Jeśli dyrektor zorganizował pracę nauczycielce w
                ten sposób, że musiała ona zostawić klasę i wyjść na jakiś APEL (litości) to
                znaczy ze jest dyrektorem do dupy. Na apel idzie się z klasą, z którą ma się w
                danej chwili lekcje albo się nie idzie w ogóle. Oczywiście o ile ta historyjka
                z apelem jest w ogóle prawdziwa. Gdybanie czy gdyby nauczyciela była w klasie
                to czy doszłoby do ataku na dziewczynkę póxniej czy by nie doszło nie ma sensu -
                tego nie wiemy - mogłoby dojśc mogłoby nie dojść.
                • marysia_b Re: APEL????????? 25.10.06, 16:14
                  I caly czas chodzi mi o to, ze przyczyna bezposrednia tego zdarzenia byla
                  nieobecnosc nauczycielki. Nie osoba nauczycielki ale jej *nieobecnosc*.
                  Cala reszta pytan i zarzutow nalezy do prokuratora. Ja jako rodzic pytam a gdzie
                  w tym czasie byla nauczycielka?
                  • Gość: kurna_olek Re: APEL????????? IP: *.chello.pl 25.10.06, 16:56
                    marysia_b napisała:

                    > I caly czas chodzi mi o to, ze przyczyna bezposrednia tego zdarzenia byla
                    > nieobecnosc nauczycielki. Nie osoba nauczycielki ale jej *nieobecnosc*.

                    Bezposrednią przyczyną zdarzenia było zbydlęcenie gnojów, źle wychowanych przez
                    rodziców.
                    Czy trzeba Ci to tłumaczyć 1000 razy?
                    Nie chodziłaś do szkoły? Nauczyciel nigdy nie wyszedł z klasy? Wykorzystałaś ten
                    fakt i zgwałciłaś kolegę, pobiłaś go, a może coś innego masz na sumieniu?
                    To dlatego z uporem maniaka powtarzasz w kółko swoje argumenty?

                    > Ja jako rodzic pytam a gdzie
                    > w tym czasie byla nauczycielka?

                    Ten wątek też był wałkowany ze 100 razy, przeczytaj, chyba umiesz, skoro umiesz
                    pisać.
                    • marysia_b Re: APEL????????? 25.10.06, 17:28
                      Gość portalu: kurna_olek napisał(a):

                      > Bezposrednią przyczyną zdarzenia było zbydlęcenie gnojów, źle wychowanych przez
                      > rodziców.

                      Ty, przepraszam, tez rodzic?

                      > Czy trzeba Ci to tłumaczyć 1000 razy?

                      Nawet 1001!

                      > Nie chodziłaś do szkoły? Nauczyciel nigdy nie wyszedł z klasy? Wykorzystałaś te
                      > n
                      > fakt i zgwałciłaś kolegę, pobiłaś go, a może coś innego masz na sumieniu?
                      > To dlatego z uporem maniaka powtarzasz w kółko swoje argumenty?

                      Z uporem maniaka! Moja przyjaciolka wziela cala fiolke Elenium, bo ja
                      maltretowal (po lekcjach, to prawda ale z uporem maniaka) taki jeden koles - tez
                      mialysmy wtedy po 14 lat, jeszcze nie bylo wtedy gimnazjow. Ta fiolka okazala
                      sie zbyt slaba dawka - na szczescie. Sprawa zajal sie najpierw lekarz dyzurny z
                      oddzialu toksykologii, gdzie zostala zawieziona na plukanie zoladka i gdzie
                      pompowano ja kofeina zeby nie zasnela na dobre.... Wystarczy? Przyjaciolka
                      zmienila szkole (koles tez!).


                      > Ten wątek też był wałkowany ze 100 razy, przeczytaj, chyba umiesz, skoro umiesz
                      > pisać.

                      Nigdy dosyc! I skoncz ten agresywny ton, bo mi to cos przypomina...
                      • woda.woda Re: APEL????????? 25.10.06, 17:33
                        Przepraszam bardzo, ale nie masz racji. Nie chodzi o to, żeby ludzie
                        zachowywali się przyzwoicie tylko wtedy, gdy ktoś na nich patrzy, tylko zawsze.
                        Przyzwoitego zachowania człowiek uczy się głównie w domu. Mam też pytanie:
                        czego podany przez Ciebie przykład ma dowieść?
                        • marysia_b Czego ma dowiesc? 25.10.06, 17:38
                          Ano, ze nauczycielami zostaja czasami nieodpowiedzialni, glusi i slepi ludkowie
                          bez wrazliwosci i wyobrazni.

                          Tez jestes belfrem?
                          • woda.woda Re: Czego ma dowiesc? 25.10.06, 17:42
                            marysia_b napisała:

                            > Ano, ze nauczycielami zostaja czasami nieodpowiedzialni, glusi i slepi
                            ludkowie
                            > bez wrazliwosci i wyobrazni.

                            A rodzicami?
                            >
                            > Tez jestes belfrem?

                            Nie rozumiem, co to ma do rzeczy, kim jestem.
                            • marysia_b Re: Czego ma dowiesc? 25.10.06, 17:50
                              woda.woda napisała:

                              > A rodzicami?

                              Czy rodzic ma dbac o bezpieczenstwo swego dziecka rowniez w szkole?

                              > Nie rozumiem, co to ma do rzeczy, kim jestem.

                              To znaczy, ze jestes! ;)
                              • woda.woda Re: Czego ma dowiesc? 25.10.06, 18:00
                                Rodzic ma dbać o to, zeby jego dzieci w szkole i poza nią nie były przyczyną
                                niebezpieczeństwa dla innych ludzi. Widzę, że jesteś wścibska, więc Ci
                                odpowiem: nie, nie jestem "belfrem", ale jestem rodzicem.
                              • sir.vimes Re: Czego ma dowiesc? 25.10.06, 18:28
                                W obydwu przypadkach - bydła, które upokarzało koleżankę i w opisanym przez
                                cieie przypadku niedoszłaj samobójczyni winni są PRZEDE WSZYSTKIM RODZICE.
                      • Gość: kurna_olek Re: APEL????????? IP: *.chello.pl 25.10.06, 18:01
                        Znamy fakty, przynajmniej ich stan na dzień dzisiejszy.
                        Kto Twoim zdaniem powinien stanąć na ławie oskarżonych?
                        A tak na marginesie, jestem rodzicem, więc wiem o czym mówię!
                        • marysia_b Re: APEL????????? 25.10.06, 18:16
                          Gość portalu: kurna_olek napisał(a):

                          > Znamy fakty, przynajmniej ich stan na dzień dzisiejszy.
                          > Kto Twoim zdaniem powinien stanąć na ławie oskarżonych?
                          > A tak na marginesie, jestem rodzicem, więc wiem o czym mówię!

                          Na lawie oskarzonych na pewno powinni stanac mlodociani gwalciciele, bo
                          przyznasz, ze to byl gwalt i to w szkolnej lawie.
                          Reszte ustali prokurator po wyjasnieniu, ze doszlo (a to nie ulega zadnej
                          watpliwosci) do zaniedbania ze strony szkoly. Gdybym byla strona w tej sprawie,
                          to oskarzylabym szkole!
                          Ja tez jestem rodzicem, miedzy innymi chlopca w wieku 13 1/2 roku i powierzajac
                          mego syna szkole od 8.30 do 15.30, musze miec pewnosc, ze jest otoczony wlasciwa
                          opieka.
                          • dumny_jako_polak Za którą odpowiedzialni są jedynie nauczyciele. 25.10.06, 18:22
                            Zaś matkai ojciec mogą wychować gnoja jak chcą i nie ponoszą najmniejszej
                            odpowiedzialności za to że zamiast ucznia wysłali do szkoły bandytę. Ot
                            spychologia polska.
                          • Gość: kurna_olek Re: APEL????????? IP: *.chello.pl 25.10.06, 18:34
                            marysia_b napisała:

                            > Na lawie oskarzonych na pewno powinni stanac mlodociani gwalciciele, bo
                            > przyznasz, ze to byl gwalt i to w szkolnej lawie.

                            Podobna sprawa była kiedyś poruszana na Discovery Channel. Gnoje tak bardzo
                            dokuczali koledze, że ten popełnił samobójstwo. Nie potrafię wskazać, w którym
                            to było stanie, a jak wiesz ustawodawstwo stanowe jest tam nieco zróżnicowane,
                            dość, że uznali ich czyn za, uwaga,
                            Nieumyślne spowodowanie śmierci!!!
                            I za tak zakwalifikowane przestępstwo byli sądzeni.
                            Znając polskie realia, sprawa rozejdzie się po kościach.
                            Zaraz znajdzie się tłum głupich bab, zwolenniczek bezstresowego wychowywania
                            dzieci, które z zapałem będą bronić tych zwierzaków w ludzkiej skórze.
                            I to mnie najbardziej wkurza, by nie powiedzieć dosadniej wk...ia.
              • yesamin Re: Od wychowania są rodzice a zwalanie winy na s 25.10.06, 17:53
                Winna jest szkoła i pedagodzy. Nie wywiązali się ze swoich obowiązków
                pracowniczych. Podjęli się wykonywać pracę polegającą m. in. na nieustannej
                opiece nad uczniami - na lekcji i na przerwach, gdzie też są nauczyciele
                dyżurujący. Ich psim obowiązkiem jest stale patrzeć na to, co się dzieje, a w
                razie niebezpieczeństwa poprawnie reagować. Za to biorą pieniądze.
                Nie potrafią zorganizować tzw. "nadzoru pedagogicznego"?..
                "Biedronka" szuka pracowników!
                Jeśli więc w szkole pojawi się sam dr Lecter - odpowiedzialność za to, żeby w
                murach szkoły nie doszło choćby do zadraśnięcia przez tegoż spoczywa na
                pedagogach. Po szkole - to już decyzja rodziców, jak zadbają o bezpieczeństwo
                dziecka.
                Mogą po nie przysłać ochroniarza - ale w szkole takim ochroniarzem jest zespół
                pracowników. To jest opisane w zakresie ich obowiązków. Nadzór pedagogiczny.
                Tak to się zwie. Rodzic posyłający dziecko do szkoły, w świetle prawa może być
                pewien, że jego dziecko stale jest pod opieką. A jeśli tak nie jest, to po
                prostu szkoła nie dopełnia swoich obowiązków.
                • Gość: Gość Nigdzie w karcie nauczyciela nie ma ochrony przed IP: *.rotmanka.pl 25.10.06, 18:09
                  bandytyzmem. Nauczyciel jest jedynie człowiekiem i ma prawo się spodziewać,
                  że "dzieci" wychowane przez "rodziców" pozwolą sobie na jakieś wybryki, ale nie
                  na zezwierzęcenie. Uważasz, że rodzicom wolno wychować gó..arza np. na
                  damskiego boksera i zakładać, że w szkole nauczyciel go powstrzyma?
                • edico Re: Od wychowania są rodzice a zwalanie winy na s 25.10.06, 19:09
                  yesamin napisała:

                  > Winna jest szkoła i pedagodzy. Nie wywiązali się ze swoich obowiązków
                  > pracowniczych. Podjęli się wykonywać pracę polegającą m. in. na nieustannej
                  > opiece nad uczniami - na lekcji i na przerwach, gdzie też są nauczyciele
                  > dyżurujący. Ich psim obowiązkiem jest stale patrzeć na to, co się dzieje, a w
                  > razie niebezpieczeństwa poprawnie reagować. ...

                  A nie uważasz, że obowiązkiem rodziców jest przysyłanie do szkoły dzieci
                  przystosowanych do życia w środowisku a nie zdziczałych kundli?

                  Osobiście uważam, że rodzice powinni odpowiadać karnie na równi ze swymi
                  potomkami za efekty swojej pracy wychowawczej. Prawo taką możliwość dopuszcza.
                • Gość: echtom W teorii wszystko się zgadza, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.06, 09:48
                  w praktyce szkoła nie ma ż a d n y c h środków, by chronić uczniów przed
                  przemocą. Nie można wyrzucić bandyty z rejonowego gimnazjum, tylko trzeba go tam
                  przechowywać do 18 roku życia. Nie wolno odciągnąć oprawcy od ofiary, bo narusza
                  się jego nietykalność cielesną, a to bardzo poważne przestępstwo (nauczyciela,
                  oczywiście). Wyobraź sobie taki scenariusz: ktoś z klasy jednak biegnie po
                  nauczycielkę, ona wraca, a rozochoceni chłopcy nie przerywają "akcji" na jej
                  widok. Gdyby chwyciła któregoś z napastników za rękę, by go odciągnąć od ofiary,
                  następnego dnia zostałaby oskarżona o molestowanie ucznia. A "uczniowie"
                  doskonale o tym wiedzą i czują się bezkarni nawet w obecności nauczyciela
                  (czyli: "Co mi możesz zrobić, k...o").
                  • Gość: Gość Będąc na praktyce w szkole miałem... IP: *.computerland.pl 26.10.06, 10:19
                    ...bardzo podobną sytuację. Zostałem na 5 min. odwołany przez dyrektora.Kiedy
                    wróciłem zobaczyłem łobuza (który okazał się kimś z innej szkoły) bijącego
                    jednego z uczniów. Próbowałem go od niego oderwać a ten spróbował uderzyć mnie.
                    Nie jest ze mnie ułomek i w samoobronie uderzyłem go w przysłowiowy dołek.
                    Fakt, zrobiłem to na tyle zdrowo, że chłopak zzieleniał i uklęknął. Ale było to
                    moim zdaniem lepsze niż szarpanie się z nim pomiędzy ławkami. Następnego dnia
                    mimo zgłoszenia sprawy u dyrektora to ja tłumaczyłem się na policji z pobcia 17
                    letniego "nieletniego". Jedyne co czułem po fakcie to zal że mu nczego przy
                    okazji nie połamałem. Może jako kaleka byłby mniej uciązliwy dla społeczeństwa
                    a ja faktycznie miałbym się z czego tłumaczyć.
            • maniek.27 Re: Od wychowania są rodzice a zwalanie winy na s 25.10.06, 15:36
              "Ilu porzadnych ludzi, o najlepszych rodzicielskich intencjach???"

              Wracając do intencji to między właśnie intencją a podjeciem starań i działań w
              celu wychowania dzieci, jest duża różnica
    • latolato3 Re: Samobójstwo 14-latki-jak zwykle winni nauczyc 25.10.06, 16:27
      Dlaczego "burza hormonów"(sic!) nie jest rozładowana u młodzieży przez
      zorganizowanie im czasu, dużo sportu, zajęć ruchowych, basen, piłkę, gdzie
      bęcwały mogą się wyszaleć i ostudzić, żeby głupoty im do głowy nie przychodziły
      z nudów??
      Dlaczego szkoła i Giertych zajmują się systemem kar, obozów karnych i kolorem
      mundurków zamiast zorganizowaniem dzieciom zajęć na których będą się uczyć bycia
      aktywnym przez ruch i pomysł na ciekawą przyszłość?!
      • sir.vimes Re: Samobójstwo 14-latki-jak zwykle winni nauczyc 25.10.06, 16:37
        To nie burza hormonalna, to bestialstwo i traktowanie innej osoby jak rzecz,
        prosto rodem z filmów porno.
        • latolato3 Re: Samobójstwo 14-latki-jak zwykle winni nauczyc 25.10.06, 16:46
          "Burza hormonów" to wyrażenie jekiejś pani z kuratorium(?) wyjaśniającej tą
          sprawę...
          • sir.vimes Re: Samobójstwo 14-latki-jak zwykle winni nauczyc 25.10.06, 16:52
            O, przepraszam. Niewiarygodna żenada.
    • mg2005 Powinni odpowiadać przed sądem karnym 25.10.06, 16:47
      Za szczególnie brutalne przestępstwa należy obniżyć wiek odpowiedzialności
      karnej do 14 lat.
    • dirgone A może to wyglądało inaczej? 25.10.06, 16:47
      Prześledziłam inne serwisy i inne fora i dochodzę do wniosku, że sprawa wcael
      nie wygląda tak, jak ją przedstawiają media. Chłopcy zostali już osądzeni i
      skazani przez większość społeczeństwa, chociaż głosy uczniów gdzieniegdzie się
      pojawiające wskazują na to, że sprawa wcale nie wyglądała tak drastycznie.
      Ściągnięcia majtek najprawdopodobniej nie było, dopisał jej jakiś pismak, żeby
      zwiększyć sensację. Pewnie zaraz posypią się na mnie gromy, ale sprawa jest dla
      mnei na tyle bulwersująca, że wszędzie szukałam wypowiedzi uczniów z tej szkoły.
      No i te, które znalazłam (wyglądały na dość autentyczne) mówiły co innego niż
      media. A wypowiedzi dyrektora są dla mnei na tyle oschłe, że aż
      nieprawdopodobne, najwyraźniej totalnie wyrwane z kontekstu. Po całym dniu
      doszłam do właśnie takiego wniosku, choć samobójstwo jest dla mnie tym
      straszniejsze... Jednak możliwe, że to ja doszłam do błędnych wniosków, ale
      znając dziennikarzy, to na pewno przedstawili to w jak najbardziej sensacyjnym
      wydaniu, dodając coś od siebie.
      • dirgone Re: A może to wyglądało inaczej? 25.10.06, 16:55
        Albo cofam to, co napisałam.
    • mandaryna65 zbrodnia.... a kara??? 25.10.06, 17:33

      sprawa jest niezwykle bulwersująca. Sprawcy powinni zostać ukarani z całą
      surowością. ALe co tu zrobić takim gnojom?


      Kwestia nieobecności nauczyciela na lekcji jest tu wątkiem zupełnie nieistotnym
      w porównaniu ze zezwierzęceniem "dzieci".
    • iberia30 Re: Samobójstwo 14-latki-jak zwykle winni nauczyc 25.10.06, 19:10
      gelimer napisał:

      >Pytanie: Kto jest za to odpowiedzialny?

      jak to kto?Rodzice i poniekad szkola.
    • au.lait Re: Samobójstwo 14-latki-jak zwykle winni nauczyc 25.10.06, 19:45
      Nauczyciele? Winni samobójstwa? Nawet nie próbuj tak ironizować. Przy tym stanie
      wiedzy, jaki mamy na temat wydarzeń z Gdańska oraz możliwości oceny jedynie na
      odległość zachowania tych bydląt, podział ról w dramacie jest chyba oczywisty:
      jest kat (14-latkowie) i jest ofiara (dziewczyna). Jest ewidentna wina, powinna
      być adekwatna kara. Koniec kropka.

      A przywoływanie nieobecności nauczyciela będzie tylko okolicznością łagodzącą i
      paradoksalnie usprawiedliwianiem tego, do czego dopuściła się banda gnojków
      (okazja czyni mordercę, chciałoby się powiedzieć...). Cobybylstwo, gdyby
      nauczyciel był wtedy w klasie, niczego nie załatwia (dziewczyna równie dobrze
      mogłaby zostać zaatakowana w szkolnej szatni albo gdzieś poza szkołą) i osłabia
      siłę dyskusji nad tym, co musi siedzieć w 14-letnim gó..arzu, jakie demoniczne
      pragnienie zemsty musi nim kierować, prowokując do przemocy psychicznej i
      wreszcie, jak bardzo musi mieć spaczoną umiejętność moralnej oceny swoich
      zachowań, aby czerpał płynącą ze znęcania się nad drugim człowiekiem osobliwą
      satysfakcję...
      :-(

      PS A to, co najbardziej mnie wkur.ia w całej sprawie to to, że czegokolwiek by
      teraz nie powiedzieć, jak bardzo racjonalnie do sprawy by nie podejść, wszystko
      zabrzmi koszmarnie banalnie w sytuacji, kiedy nic, nawet najbardziej mądre,
      okrągłe, rozsądne tłumaczenia nie zwrócą dziewczynie życia i nie zmienią faktu,
      że przyczyną jej desperackiego kroku, a w konsekwencji śmierci, było jakieś
      upiorne upokorzenie. Fuck!
      :-(
      • Gość: kasia Re: Samobójstwo 14-latki-jak zwykle winni nauczyc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.06, 19:48
        h...... w telewizji mówili e dziewczynka szykanowała była od dawna,wiec mozna
        było uniknac tragedii winni nauczyciele
        • twelve.moons Re: Samobójstwo 14-latki-jak zwykle winni nauczyc 25.10.06, 20:00
          Kasiu, powiedziałam kiedyś mojemu ojcu, że dokucza mi pewien drugoroczny chłopak
          i jego kumpel z innej klasy, to dokuczanie było również fizyczne - popychanie,
          szturchanie, kuksańce itp, bylam wtedy chyba w szóstej klasie podstawówki.
          Ojciec na drugi dzień był w szkole, wziął chłopaka na bok i... nie wiem co mu
          nagadał, ale miałam spokój do końca szkoły. A więc jak? Winni nauczyciele?
          Pojęcia nie masz, co mówisz. Uważasz, że kwestię prześladowania dziecka przez
          grupę rówieśniczą rozwiązuje się z dnia na dzień tak jak to zrobił mój tato??
          Niestety, nauczyciele nie mogę powiedzieć takim łobuzom: zostawcie ją bo wam
          spuścimy wpier..... A co zrobili rodzice by pomóc dziecku (nie wiem, pytam, może
          coś robili...)? Jaki mieli kontakt ze swoją córką? A co robiła klasa, która się
          na to patrzyła??? Zawiniło tu tragicznie wieeeeele osób.
          • yggdrasill Re: Samobójstwo 14-latki-jak zwykle winni nauczyc 25.10.06, 20:41
            W każdej szkole w którejś klasie jest dzieciak, ktorego inni dręczą. W moim
            dawnym gimnazjum także... wychowawczyni go broniła. Reszta nauczycieli olewała.
            Klasa raz pacyfikowała agresorów, raz pozwalała im sie pastwić. On krzyczał o
            pomoc bez słow- na przykład udawał omdlenia na srodku korytarza. Chodził do
            szkolnego psychologa, jego matka przychodziła do szkoły. Co z tego? Sytuacja
            nie uległa zmianie do końca szkoły. Takim ludziom bardzo trudno pomóc bez
            jednolitej postawy otoczenia, jednoznacznego i powszechnego potepienia dla
            jakichkolwiek dzialań krzywdzących taką osobę. Ciężko znaleźć winnych...
            wszyscy i nikt.
          • k-ika Re: Samobójstwo 14-latki-jak zwykle winni nauczyc 26.10.06, 08:53
            a ja byłam świadkiem jak jeden rodzic tak zrobił- skutek rodzic był wezwany na
            rozmowę do dyrekcji, że takich rzeczy nie załatwia się na korytarzu, bo mama
            chłopca wniosła skargę, że jego syn jest napastowany przez innych rodziców....
    • Gość: upierdliwa Re: Samobójstwo 14-latki-jak zwykle winni nauczyc IP: *.bochnia.pl 25.10.06, 20:41
      przestańcie się licytować - winni nauczyciele! - a nie, bo winni rodzice! :/
      jedni i drudzy zawinili, bo jedni i drudzi nie spelnili swoich obowiazkow.
      nauczycielka nie jest winna deprawacji uczniow, ALE - w oczach rodziny tej
      dziewczynki jak najbardziej jest winna, gdyz byla odpowiedzialna za
      bezpieczenstwo Ani w czasie, gdy ta doznala krzywdy. niewazne, co by to bylo,
      czy byla to krzywda ze strony bestialskich kolegow, kogos spoza szkoly, czy tez
      gdyby sama zrobila sobie wtedy cos zrobila - faktem jest, ze pod opieka
      nauczycielki doznala krzywdy, poniewaz nauczycielka zostawila uczniow samopas
      na cala godzine lekcyjna!
      z drugiej strony racje maja wszyscy, ktorzy obwiniaja rodzicow tych gnojkow, bo
      to oni sa odpowiedzialni za ich wychowanie do zycia w spoleczenstwie, a nie
      szkola. jak widac, dzieciaki maja super drogie telefony z funkcja nagrywania
      filmow, owszem, jak widac rodzice ciezko pracuja, aby synek mial wszystko fajne
      i szpanerskie, szkoda, ze w ferworze pracy zabraklo im czasu na troche
      wychowywania.

      a tak w ogole, to gdyby nie ta samobojcza smierc, pewnie nikt z nas nie
      uslyszalby nawet o tym wydarzeniu, a sprawcom prawdopodobnie nikt nic by nie
      zrobil. moze wiec nie pojdzie na marne ofiara z zycia Ani - moze dzieki
      rozglosowi sprawiedliwosci stanie sie zadosc?..
      • k-ika jednak nauczyciele 26.10.06, 08:37

    • polubu Re: My niewinni winni inni? 26.10.06, 08:47
      My w rodzinie nie dawaliśmy dzieciom przysłowiowej bułki, może przez to nie
      wiemy co to problemy wychowawcze?
      Mój dziadek oddał bułkę ojcu, ojciec mnie ja dziecku i na to wyszło, że nikt z
      nas tej bułki nie dostał.
      Wy dzieciom pomagacie i przez to problemy macie.
      Tam najwięcej chuliganów mają gdzie dzieciom pomagają. Dzieci nie znoszą
      pomagania!
      • Gość: Donald Giertych wszystkiemu winny. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.06, 09:18
        To on chce rozpuścić młodzież.

        Więcej manifestacji antyGiertychowych, to i młodzież będzie lepsza, pełna szacunku do szkoły.
    • Gość: Xapur Wiele pytań, a gdzie są odpowiedzi? IP: *.adm.uni.wroc.pl 26.10.06, 09:24
      Czy ktoś ma pomysł jak zatrzymać falę przemocy?
      Może na początek w szkole. Tylko jak? Czy zatrzasnąć bramę jak proponuje wielki
      Romek? Co zrobić z tymi, co zostaną z drugiej strony? Skąd się oni biorą?
      Przecież nie wszyscy z rodzin patologicznych!
      Dlaczego przy takich okazjach przede wszystkim obwinia się szkołę? Wystarczy
      posłuchać wypowiedzi rodziców tych małych bandziorów, by wiedzieć dlaczego tak
      się zachowali.
    • nancyboy Re: Samobójstwo 14-latki-jak zwykle winni nauczyc 26.10.06, 11:31
      Kto winny?
      Homo sapiens jest gatunkiem, który żyje w shierarchizowanych stadach. Im wyżej
      jesteś w hierarchii stada tym więcej masz praw. Ale swoje miejsce w tej
      hierarchii trzeba sobie wywalczyć konkurując z innymi osobnikami, a potem trzeba
      umieć je obronić - stale udowadniać, że na nie zasługujesz. Wyższa pozycja w
      hierarchii to większy rewir łowiecki i większy wybór samic.
      Każdy osobnik boi się być na dole hierarchi a jedną ze strategii uniknięcia
      tego, jest zepchnięcie tam kogoś innego. Każda grupa ludzi ma swojego "głupka
      wioskowego", który - zależnie od przyjętych przez grupę środków - jest poniżany
      po to, aby na tym dole został. Jeśli jest to grupa literatów to tym poniżaniem
      mogą być ironiczne komentarze, jeśli jest to szajka dzieciaków z ulicy, to może
      to być pobicie, a jeśli grupa więźniów to coś jeszcze gorszego.
      Ale...
      Chodzi o to, że skoro walkę o pozycję w hierarchii mamy zaprogramowaną w mózgu,
      to niech te środki poniżania będą jak najłagodniejsze. A wydaje mi się, że są
      tym drastyczniejsze im podlejsze życie wiedzie grupa. Tzn, w społeczeństwie,
      gdzie ludzie mają szansę na dostatnie życie, osobniki będą bardziej zaangażowane
      w konkurowanie o środki materialne i pozycję społeczną. A tam, gdzie wiadomo, że
      całe życie będą zasuwać za parę groszy na piwo, hierarchia będzie oparta na
      brutalnej sile.
      A zatem - chłopców nie należy okarać? Należy, bo społeczeństwo musi wyeliminować
      takie zachowania. Jednak czy wszyscy oni są jednakowo źli? Czy któryś z nich
      nie robił tego "w obronie własnej" w sensie "jeśli będę w tym uczestniczył, to
      udowodnię swoją przynależność do szkolnej chuligańskiej elity i dzięi temu to
      nie mnie rozbiorą i poniżą w przyszłym tygodniu"?
      • Gość: Gość Ponoć nasza kultura jest po toaby chronić... IP: *.rotmanka.pl 26.10.06, 20:25
        ...słabszych?
    • e-ftalo Re: Samobójstwo 14-latki-jak zwykle winni nauczyc 26.10.06, 13:23
      To nie nauczyciel powienien ochraniać uczniów w gimnazjum tylko
      ochroniarz.Tutaj nie mamy do czynienia z problemami wychowawczymi i naukowymi
      tylko z przemocą i falą,czyli terrorem.Potrzebna jest ochrona właśnie w
      gimnazjach i szkołach średnich.
      Nauczycielka,kobieta,zapewne miała mniej siły niż banda tych wyrostków,cóż
      mogła zrobić.To już nie są dzieci,lecz mają sporo siły fizycznej danej przez
      naturę i korzystając z tego odreagowują na słabszych swoje frustracje i złe
      wspomnienia z dzieciństwa.
      Gdyby to był twardy facet to było co innego

      Ale można zaryzykować i zwrócić uwagę,w końcu to jest miejsce pracy i są
      obowiązki.No ale co się dziwić skoro wielu nauczycieli znalazło się w szkołach
      tylko z chęci zysku,po jakichś tam pseudokursach,bez podstaw moralnych i
      osobowościowych do pracy w szkole.Szkoła to nie samochód,do którego prawadzenia
      trzeba mieć prawo jazdy.Tu jest żywy człowiek,więc kontaktu z nim nie nauczymy
      się na jakimś tam wykładzie.No ale chyba za bardzo odbiegłem od tematu

      Przykładowo,ja wiem że nie potrafię walczyć z agresją młodzieży dlatego wiem że
      nie mogę uczyć w gimnazjum.Żaden kurs czy dokument tego nie zmieni bo do tego
      trzeba mieć podstwy osobowościowe.Po prostu żygać mi się chce na widok takich
      młodzieńców-nic na to nie poradzę

      Wobec tego nie rozumiem dlaczego usunęli spot Girtycha,przecież nie ma co siać
      złudzeń że młodzież jest taka jak 10 lat temu,a nauczyciel wychowuje,bo tak nie
      jest i już nie będzie.Mamy wolność.
      Jest młodzież wychowana i niewychowana.W naszym społeczeństwie nie ma
      możliwości aby zresocjalizować zdemoralizowaną młodzież więc trzeba najpierw
      dkonać pewnych podziałów w szkołach.
      Obecnie rodzice są zmuszeni do posyłania dzieci do społecznych szkół,gdzie
      większość to normalni ludzie i jakoś to nikomu nie pszeszkadza że jest taki
      podział,no ale zaraz wyskoczy ktoś z ZNP i zacznie się mądrzyć "jakież to
      straszne skutki,podziały" i inne pierodoły.Ale myślę że reklama wróci
    • taus Odpowiedzialni są ci którzy nauczyli bezkarności 27.10.06, 13:45
      Odpowiedzialni są ci którzy nauczyli bezkarności, bez trudu można znaleźć iformacje o wcześniejszych wybrykach tych uczniów, i o różnych zdażeniach w tej szkole. Nikt nie reagował nikt ich nie ukarał, jak zwykle potrzebna była dopiero tragedia by ktoś się zainteresował.
      • Gość: Gość A jak miał ich ukarać? Naganą? IP: *.computerland.pl 27.10.06, 14:27
        Możliwości nauczycieli są śmiesznie mizerne. Z taką paletą środków nawet przy
        najwspanialszych umiejętnościach pedagogicznych i najszczerszych chęciach
        niewiele da się zdziałać.
        • taus Nie mówie tylko o szkole, również o rodzicach 29.10.06, 14:53
          Nie mówie tylko o szkole, również o rodzicach, i policji.

          W tym akurat przypadki, gó..aże zdemolowali samochody nauczycielom, i nikt
          nawet policji nie zawiadomił.
    • e-ftalo Re: Samobójstwo 14-latki-jak zwykle winni nauczyc 27.10.06, 15:16
      kurna_olek wspomniała o wyroku w podobnej sprawie w USA,jako nieumyślne
      spowodowanie śmierci,więc tu powinno być podobnie,ale to zależy od nacisku
      medialnego i sądu.Pedagog nie jest policjantem,nie jest w stanie wychować na
      nowo zdemoralizowanego nastolatka.Zresztą to rodzice są od wychowania a nie
      pedagodzy.Nauczyciel ma uczyć a niekoniecznie musi umieć się bić z uczniami.Od
      takich spraw jest jakiś silny,stanowczy facet,ochroniarz,ale taki co nie tylko
      umie się bić ale też rozmawiać i wzbudza zaufanie a nie strach-czyli
      odpowiednia osobowość.To osobowość powinna decydować o zatrudnieniu kogoś do
      szkoły a nie kursy "dupologiczne"

      Gość 26.10.06, 10:19 napisał:
      [quote]
      >zobaczyłem łobuza (który okazał się kimś z innej szkoły) bijącego
      >jednego z uczniów. Próbowałem go od niego oderwać a ten
      >spróbował uderzyć mnie.
      >Nie jest ze mnie ułomek i w samoobronie uderzyłem go w przysłowiowy dołek.
      >Fakt, zrobiłem to na tyle zdrowo, że chłopak zzieleniał i uklęknął. Ale było
      to
      >moim zdaniem lepsze niż szarpanie się z nim pomiędzy ławkami. >Następnego dnia
      mimo zgłoszenia sprawy u dyrektora to ja tłumaczyłem się na policji z pobcia 17
      >letniego "nieletniego". Jedyne co czułem po fakcie to zal że mu nczego przy
      >okazji nie połamałem
      [/quote]
      nie jestem zwolennikiem przemocy,ale silny facet powinieneś go doprowadzić do
      dyrekcji,bez bicia

      k-ika napisała
      >a ja byłam świadkiem jak jeden rodzic tak zrobił- skutek rodzic był wezwany na
      >rozmowę do dyrekcji, że takich rzeczy nie załatwia się na korytarzu, bo mama
      >chłopca wniosła skargę, że jego syn jest napastowany przez innych rodziców....

      heh,no proszę więc rodzic nawet nie może upomnieć ucznia?A no powinien ale poza
      szkołą,bo w szkole nauczyciele odpowiadają co się dzieje i dostają różne
      bzdurne uprawnienia lub brak uprawnień

      Ale winę za samobójstwo ponosi brat Ani,że nie zareagował jak należało i nie
      skontaktował się ze szkołą,nie wsparł jej na czas.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka