myniek1
05.12.06, 18:07
Nie zamierzam nikogo namawiać by zrezygnował z Karpia na świątecznym stole,
choćby dlatego, ze sama lubię ryby. Apeluję po prostu o humanutaryzm:
Nie kupujmy żywego Karpia, trzymanego w okropnych warunkach, który ze stresu
i tak stracił na wadze, nie nieśmy go do domu konającego w reklamówce o ile
nie skonał ze ścisku w pojemniku gdzie był trzymany z dziesiątkami innych
karpi. Nie trzymajmy go jeszcze żyjącego bez wody w misce. Nie zachęcajmy
dzieci do wybrania ofiary na stół Wigilijny.
Kupcie proszę zabitego już Karpia, oszczędzmy mu cierpień, pewnie ten który
go zabijał ma większe doświadczenie i zrobił to szybciej niż ktoś kto robi to
raz na rok i może Karp nic nie poczuł i pływa sobie teraz szczęśliwy w
Rajskim Stawie.
Ja jak co roku kupieżywego i zabitego. Zabity będzie na stole, a żywy w
ramach corocznej amnestii wróci do naturalnego środowiska. Farciarz.