Dodaj do ulubionych

dyskryminacja w pracy

10.12.09, 16:08
U Was też tak jest?
Pracownicy mający dzieci nie mogą zostać po godzinach, wyjechac w delegację,
oczekuje się od nich mniejszego zaangażowania, częściej się spóźniają, albo w
ogóle nie pojawiają w pracy bez uprzedzenia do ostatniej chwili, mają taryfę
ulgową "bo dziecko", urlopy w pierwszej kolejności w miesiącach wakacyjnych,
itp, itd.

To kto tu właściwie jest dyskryminowany?
Obserwuj wątek
      • a1ma Re: dyskryminacja w pracy 21.12.09, 10:35
        > logicznym jest, że np. matka samotnie wychowująca dziecko nie może zostać po
        > godzinach, ani pojechać w delegację.

        Skoro tak, to chyba powinna mniej zarabiać, prawda?
        A jeśli pracuje na tym samym stanowisku i zarabia te same pieniądze, to nie
        widzę powodu, dla którego bezdzietni mieliby jeździć w delegacje 2x częściej.

        --
        chez alma
    • triss_merigold6 Re: dyskryminacja w pracy 23.12.09, 11:24
      Jeśli o 7 rano odprowadzam dziecko do przedszkola i dowiaduję się,
      że jest zamknięte z powodu awarii rury i braku wody to logiczne
      jest, że nie pojawiam się w pracy i uprzedzam o tym najwcześniej o 8
      rano. I jest to zgodne z KP.
      Nie wybrałabym pracy wymagającej wyjeżdżania w delegacje czy
      siedzenia po godzinach ani jako bezdzietna ani jako dzietna.
      Logiczne jest, że dzieciaci z potomstwem w wieku wczesnoszkolnym
      biorą urlop w wakacje. Szkoły są wtedy nieczynne, zapomniałaś z
      dzieciństwa?
      • a1ma Re: dyskryminacja w pracy 25.12.09, 20:28
        > Logiczne jest, że dzieciaci z potomstwem w wieku wczesnoszkolnym
        > biorą urlop w wakacje. Szkoły są wtedy nieczynne, zapomniałaś z
        > dzieciństwa?

        Ale co mnie to obchodzi?
        Zazwyczaj należy ustalić plan urlopów tak, żeby nie więcej niż 1-2 osoby w
        dziale były nieobecne w tym samym czasie. Dlaczego więc osoby bezdzietne mają
        brać urlop w mniej korzystnym czasie, dlaczego dzietni mają pierwszeństwo w
        okresie wakacji?

        --
        chez alma
        • kachna79 Re: dyskryminacja w pracy 29.12.09, 18:44
          Dlaczego więc osoby bezdzietne mają
          > brać urlop w mniej korzystnym czasie, dlaczego dzietni mają pierwszeństwo w
          > okresie wakacji?
          >

          A pytałaś pracodawcę? Może ona/on Ci wyjaśni i niepotrzebne będzie bicie piany
          na forum. Ja akurat dzietna jestem, ale nie przypominam sobie żeby ktoś w pracy
          podczas ustalania urlopów zwracał uwagę na to czy mam dzieci czy nie. U nas
          miesiące urlopowe to lipiec i sierpień, więc każdy może sie załapać na wakacje
          szkolne.
          --
          "chcemy wierzyć w wyjątkowość swoich zalet i powszechność swoich wad"
          • a1ma Re: dyskryminacja w pracy 29.12.09, 20:08
            Mnie osobiście to już nie dotyczy, bo pracuję od jakiegoś czasu u siebie, ale
            pamiętam, jak było - zazwyczaj urlopy mieliśmy "ustalić między sobą", no i
            wiadomo, że dzieciaci w wakacje, bo przecież szkoły zamknięte! I wielkie
            oburzenie, kiedy nie spotykają się ze zrozumieniem reszty. Skąd w ludziach taka
            postawa roszczeniowa - mam dzieci, więc należy mi się pierwszeństwo?!

            --
            chez alma
            • ma_maja Re: dyskryminacja w pracy 30.12.09, 08:49
              Zdarzało mi się pracować na przykład w wigilię bo kolega (bezdzietny) chciał
              pojechać na święta do rodziny. Jedno z nas musiało zostać na dyżurze a ja jadę
              do rodziny jeden przystanek tramwajem więc było to dla mnie naturalne. Tak samo
              nie sprawiałoby mi problemu zastąpienie koleżanki, która musi zająć się chorym
              dzieckiem. Nigdy nie zdarzyło mi się żeby współpracownicy nie zareagowali
              podobnie kiedy ja potrzebowałam zastępstwa. Odrobina życzliwości i zrozumienia
              naprawdę ułatwia życie.
            • takajatysia Re: dyskryminacja w pracy 16.06.10, 12:57
              Skąd w ludziach taka
              > postawa roszczeniowa - mam dzieci, więc należy mi się
              pierwszeństwo
              ?!

              ??? No jakiś argument musi przeważyć w dyskusji kiedy kto na urlop. A
              ten, że ma się inne, wybitnie ważne obowiązki w okresie letnim wydaje
              mi się dość znaczący. Roszczenie, to jest gdy ktoś mówi "Ja chcę, bo
              tak". Sytuacja, którą opisałaś wydaje mi się nie chceniem dla chcenia
              tylko sytuacją podbramkową dla rodzica, który ze swoim dzieckiem w
              wakacje nie ma co zrobić.

              Politykę prorodzinną to powinno się zacząć od bezdzietnych
              --
              ---------
              Ta, co się nie boi
    • awanturka Re: dyskryminacja w pracy 03.01.10, 15:43
      Są dwie strony medalu.

      istnieją wiarygodne badania mówiące o tym, ze osoby mające dzieci są lepiej zorganizowane, bardziej odpowiedzialne, bardziej zależy im na pracy, sa bardziej systematyczne i odporne na stres.

      Faktem jest, że wielu pracodawców chętniej zatrudnia mężczyzn mających dzieci niz samotnych(poza tym o czym pisałam argumentują to tym, że takie osoby dużo rzadziej pracę zmieniają i bardziej angażują się w pracę "tu i teraz").

      U kobiet tak to niestety nie działa choc tez są pracodawcy, którzy cenią cechy, które kobieta może nabyć (co nie znaczy, że nabywa) będąc matką.

      Nie przypadkowy jest też fakt, że "dzieciaty" polityk "sprzedaje się" lepiej niż ten który dzieci nie ma. Myslę, że w dużej mierze działa tu myslenie stereotypami, (które zwalczam zawzięcie) ale stereotypy nie biora się tak całkiem znikąd.
    • awanturka Re: dyskryminacja w pracy 03.01.10, 16:00
      Sprawa wg. mnie wyglada nastepująco.

      Albo:

      specjalne traktowanie tych którzy mają dzieci jest podyktowane zwykła ludzką zyczliwoscią i z rozumieniem problemów jakie sie wiążą z posiadaniem dieci.

      i jeżeli tak jest to własnie jako zyczliwosć powinny byc traktowane tzn:

      - nikomu automatycznie z tego powodu, ze ma dzieci się takie traktowanie nie należy (każdy może okazywać życzliwość kiedy chce i komu chce- prawda??)

      - osoba traktowana w ten sposób powinna okazywać wdzięcznoć (bo jej się nie należy - to dobra wola tego kto jej zyczliwość okazał) i starać się zwyczajnie po ludzku za taką życzliwość zrewanzować na tyle na ile może

      Albo zapisujemy jasno i wyraźniew kodeksie pracy jakie przy przywileje należą się z tytułu posiadania dzieci.

      Oczywiscie wtedy zrozumiałą reakcją pracodawców będzie niechęć do zatrudniania tych, którym przywileje się należą (czyli mających dzieci). No i będzie problem...

      Rozwiązanie - rekompensowanie przez państwo części kosztów zatrudnienia (jak ma to miejsce w przypadku niepełnosprawnych) by mimo wszystko pracodawcy się "opłacało". Tylko czy są powody żeby to robić, państwo na to stać, czy państwu (a raczej społeczństwu) się to opłaci?
        • ona3010 Re: a ja się zastanawiam 08.01.10, 12:22
          Pracowałam sporo i nigdy nie zauważyłam tego ze dzieciaci sa na
          lepszej pozycji. Chyba jestes przeczulona lub sfrustrowana.
          Mnie natomiast drażniło w pracy to że taki palacz miał po kilka
          przerw w pracy a niepalacz zapierdzielał za nich....
          To mnie doprowadzało do szału, dlatego pozniej wychodziłam markować
          że palę tongue_out
          Może zrob sobie baby skoro rodziece tyle mają przywilejów wink
          --
          Coraz cześciej sobie uświadamiam że z każdym dniem, mam coraz więcej
          ludzi w dupie.
    • deela Re: dyskryminacja w pracy 23.01.10, 01:26
      nie wiem
      nigdy nie doswiadczylam lajtowego traktowania
      nawet z zaszczepieniem dziecka zawsze byl problem (szczepienie 8-16 akurat
      godziny mojej eks pracy) mimo ze wszystko odpracowywalam co do minuty a
      obowiazki nie byly na TERAZ mogly byc wykonywane nawet do 18stej
      co do urlopu
      w ostatnim roku mojej ostatniej pracy nie dostalam ZADNEGO przez caly rok - w
      sumie wykorzystalam 6 dni - z 26 i to pojedynczo
      pamietam jak jednego roku siedzialam w zaawansowanej ciazy dzien po usunieciu 8
      (bol jak cholera a wiadomo ze nie mozna bylo przeca faszerowac sie lekami do
      oporu) a bylo to 2 maja (3go byl w pt) przez caly cholerny dzien NIC sie nie
      dzialo wiec sobie grzebalam w papierach z nudow w przerwach placzac z bolu i
      przytulajac policzek do biurka, firma w zasadzie pusta - ja i jeden dyzurny
      gapiacy sie w serwery - i to nie z mojej firmy tylko z firmy siostry - ten sam
      wlasciciel ten sam budynek
      rok wczesniej tez siedzialam 2 maja rok pozniej tez
      potem sie zwolnilam - za moja wyrobnicza prace dostawalam grosze w porownaniu z
      innymi - a obowiazkow mialam za 3 osoby (ksiegowa, kadry, organizacja szkolen,
      przetargi az po obsluge biura wlacznie ze sprzataniem calej firmy)
      pamietam jak dziecko mi chorowalo w zlobku, - bylam na zwolnieniu na dziecko -
      jak maz przyjezdzal z pracy to jechalam o 16 do swojej i siedzialam do 2 a nawet
      4 nad ranem - w czasie zwolnienia! ale przeciez nie moge zaniedbac bla bla bla
      w tym roku sie zwolnilam - dostalam premie swiateczna (odeszlam z koncem roku,
      to byl ten rok ze zapieprzalam po nocach) wraz z "becikowym" od fimy - caaaaaale
      400 zl a inni dostali po minimum 1200zl!!!!!
      pamietam jak prosilam o podwyzke i uslyszalam NIE
      pamietam jak rok wczesniej zgodzilismy sie ze na papierze beda nanizsze pobory a
      do lapy to co zwykle - bedac na zwolnieniu na dziecko w roku nastenym (w tym w
      ktorym pracowalam po 10-12 h dzienne po nocach!!!!) to dostawalam zasilek z ZUSu
      - srednia poborow z ostatniego roku - ok 300 zl mniej niz powinnam, leki
      kosztowaly, ciagle bylam pod kreska
      maz nie mogl wziac nic dorywczego bo przeciez ja po poludniu jezdzilam do pracy
      w imie czego? i gdzie do cholery te przywileje? przerobilam ta sytuacje w dwch
      firmach - jedna mala - druga korporacja - wszedzie to samo!
      ja nie mialam zadnych przywilejow ja zawsze mialam wiecej roboty niz inni mniej
      urlopow (jak po ostatnim macierzynskim wzielam wszystko wyszlo tego 2,5 m-ca!)
      --
      https://i33.tinypic.com/jt3v44.jpg
    • zupakalafiorowa Re: dyskryminacja w pracy 23.01.10, 14:32
      Mojej przyjaciolce wlasnie skonczyla sie umowa o prace. Byla recepcjonistka w hotelu. Zadzwonila do hotelu, w ktorym pracowala wczesniej, i owszem, miejsce jest, moglaby pracowac.

      Normalna rzecza tutaj w takich zawodach jest tryb zmianowy - rotacyjny - jeden tydzien na noc, jeden na popoludnie, jeden na rano.
      Otoz nie: w tym hotelu poranna zmiana zarezerwowana jest dla ludzi, ktorzy maja dzieci. Dla bezdzietnych sa nocki. Od 23 do 7.

      Przyjaciolka odmowila, bo poza tym, ze nie ma dzieci, ma jednak meza, ktory pracuje w dzien (ma wlasna firme, czesto wraca do domu pozno). I czasem chcialaby z nim pobyc, a nie tylko minac w drzwiach...
    • synergia_1 Re: dyskryminacja w pracy 28.01.10, 13:50
      ja pracuje w dziale z dziewczyną ktora nie ma dzieci- jestesmy we dwie i zawsze
      sie dogadamy w koncu 2 miessmile ale faktycznie w innych dzialach widze takie "male
      uprzywilejowanie" w koncu "nie masz dzieci mozesz jechac w innym terminie..a my
      szkolene dzieci i musimy w lipcu lub sierpniu.." - takie argumenty..
      ja uwazam ze mozna dziecko wyslac na kolonie lub oboz... powinno byc
      sprawiedliwie czyli jesli ty bylas w lipcu/sierpniu(a duzo chetnych na te
      miesiace) to w nastepnym roku - no coz nie mozesz dostac urlopu w tych mies...
      co to kogo obchodzi ze dziecko??? to ja mam odwiedzac bałtyk zawsze w zime???
      chore..
      • kalina886 Re: dyskryminacja w pracy 16.04.10, 19:41
        Jasne można wysłać dzieci na kolonie tylko ile trwają kolonie?
        2 tygodnie? A wakacje trwają 2 miesiące i chyba ktoś musi się tymi
        dziećmi zajmować. 2 tygodnie kolonie + np. 2 tygodnie urlopu każde z
        rodziców i wraz mamy lukę.
        Jak rodzice nie mają nikogo do pomocy to jest nieciekawie.
        Będziecie mieli kiedyś jakimś cudem dziecko to zrozumiecie.
        • madzioreck Re: dyskryminacja w pracy 06.05.10, 00:21
          kalina886 napisała:

          > Będziecie mieli kiedyś jakimś cudem dziecko to zrozumiecie.

          Nie. To wy, dzietni, zrozumcie w końcu, że ani wy, ani wasze dzieci nie
          jesteście pępkami świata. Nie życzę sobie ponosić konsekwencji tego, że
          koleżanka z pracy się rozmnożyła.
          --
          Biusty naGiewink
          • hanna26 Re: dyskryminacja w pracy 06.05.10, 12:45
            madzioreck napisała:

            Nie życzę sobie ponosić konsekwencji tego, że
            > koleżanka z pracy się rozmnożyła.


            I tak ponosisz, czy Ci się to podoba, czy nie. Z Twoich podatków idą
            pieniądze na przedszkola, żłobki, szczepionki dla niemowląt,
            aparaturę szpitalną dla wcześniaków, pensje dla wykładowców, kiedy
            wyrośnięte już dziecko dostanie się na studia. Może tylko to Cię
            pocieszy, że z kolei czyjeś dziecko będzie Cię w przyszłości leczyło
            z Altheimera, łożyło na refundowane leki geriatryczne,
            przesłuchowało bandytę, który cię pobije i okradnie.
            Takie jest życie i nic na to nie poradzisz, chyba że się
            przeniesiesz na bezludną wyspę.


            --
            Jakość zabawy, podobnie jak jakość życia nie zależy od warunków
            materialnych

            • madzioreck Re: dyskryminacja w pracy 07.05.10, 23:55
              Nie przeszkadza mi, że moje podatki idą na szkoły, nie wypominam tego nikomu,
              dopóki ktoś mi nie wypomina, że jego dziecko będzie łożyć na moją emeryturę smile
              Powiem więcej, wspieram fundacje zbierające kasę na leczenie dzieci. Przeszkadza
              mi za to mówienie, że nie mam prawa do urlopu latem bo jest on przeznaczony dla
              dzietnych, bo oni wtedy nie mają co zrobić z dzieckiem. Chodzi mi o takie
              konsekwencje.
              --
              Biusty naGiewink
        • a1ma Re: dyskryminacja w pracy 09.05.10, 01:33
          kalina886 napisała:

          > Jasne można wysłać dzieci na kolonie tylko ile trwają kolonie?
          > 2 tygodnie? A wakacje trwają 2 miesiące i chyba ktoś musi się tymi
          > dziećmi zajmować. 2 tygodnie kolonie + np. 2 tygodnie urlopu każde z
          > rodziców i wraz mamy lukę.

          Ale to chyba problem rodziców, dlaczego ktoś trzeci miałby z tego powodu
          zmieniać plany urlopowe?

          --
          chez alma
    • lu_bella Re: dyskryminacja w pracy 28.01.10, 21:24
      a1ma napisała:

      > U Was też tak jest?
      > Pracownicy mający dzieci nie mogą zostać po godzinach, wyjechac w delegację,
      > oczekuje się od nich mniejszego zaangażowania, częściej się spóźniają, albo w
      > ogóle nie pojawiają w pracy bez uprzedzenia do ostatniej chwili, mają taryfę
      > ulgową "bo dziecko",

      Bzdura tongue_out To co napisałaś dotyczy cwaniaków i nie ważne czy mają dzieci, czy nie. ot takie typy.

      urlopy w pierwszej kolejności w miesiącach wakacyjnych,
      > itp, itd.

      Pogięło was z tymi urlopami ?? Przecież miesiące wakacyjne to lipiec i sierpień.Czyli 44 dni robocze ( w br ) A urlop to 26 dni. Dodatkowo trzeba być debilem, żeby nie zostawić urlopu na ferie zimowe i inne "atrakcje" wink
      Czepiacie się i tyle. szukacie dziury w całym, żeby...no właśnie żeby co??
      Nie macie dzieci bo nie chcecie, a przynajmniej tak twierdzicie. Mam dzieci. Dość długo dzieci nie miałam bo " nie chciałam" hihi. Teraz mam i mogę porównać ;D Pracuje wystarczająco długo, żeby wiedzieć, że ludzie nie dzielą się na dzietnych i bezdzietnych, tylko na uczciwych i nieuczciwych.
      Mam "koleżankę" którą znałam jak była panną, mężatką bez dziecka, mężatką z małym dzieckiem, a teraz jest...z prawie dorosłym dzieckiem. Przez cały czas była cwana i bezczelna i tak jest do teraz.
      Ja czy bezdzietna, czy dzietna w pracy dawałam z siebie wszystko ( bez zwolnień, jestem dość dyspozycyjna).

      >
      > To kto tu właściwie jest dyskryminowany?

      Dyskryminowani powinni być cwaniacy i chamy, a wy skupiliście się na dzietnych tongue_out
    • postponed Re: dyskryminacja w pracy 17.06.10, 19:18
      jakie to szczęście, że mnie takie bzdury nie dotyczą i nie muszę dostosowywać
      swojego urlopu do wymiaru roku szkolnego. decydując się na dziecko ludzie
      powinni myśleć o wszystkich konsekwencjach łącznie z tym, że urlop spędzą we
      wrześniu w domu bo nie będzie z kim dzieci zostawić.
      --
      przyjacielska sygnaturka smile
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka