xtrin
11.01.07, 00:27
serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34397,3838493.html
Sąd uznał go za winnego, skazał na 8 z możliwych 10 lat.
Wszyscy uznają wyrok za surowy, nawet matka pokrzywdzonego chłopca. A mnie
wydaje się to być zdecydowanie zbyt mało. Czy 8 lat więzienia za
najobrzydliwszy z czynów, do tego dokonany przez osobę, której zaufano, która
miała pomóc - czy to jest sprawiedliwy wyrok?