16.07.05, 09:53
Witam!
Jestem w depresji spowodowanej tym, iż od wielu lat jestem chora na bardzo
ciężką nerwicę lękową i mimo iż bardzo się staram nie umiem tej choroby
pokonać.Stosowałam już różne metody aby sobie pomóć
(farmakologia,psychoterapia, hipnoza, egzorcyzmy, bioterapia itd.)i niestety
nadal nie jestem w pełni zdrowa choć czuję się trochę lepiej.Moja choroba
uniemożliwia normalne funkcjonowanie już 12 lat, nie widzę już tak na prawdę
sensu życia...
Nie traktuję tego forum jak kosza na śmieci, chciałam tylko pokazać jak się
czuję i prosić o pomoc, jeśli ktoś zna skuteczną metodę na pozbycie się
nerwicy lękowej, depresji,to proszę o zabranie głosu.
Stosowałam przez pewien czas następujące afirmacje (czy dekret afiramcyjny smile)
które miały pomóc przy depreji ale jakoś nie pomogły nie wiem dlaczego?

Akceptuję siebie,akceptuje się całkowicie tutaj i teraz.Lubię siebie.Kocham
siebie. Troszczę się o siebie i dbam o siebie. Jestem wystarczająco dobrą
osobą,aby żyć. Akceptuję swoje życie.Życie jest dla mnie bezpieczne.Ufam
biegowi życia.Z radością idę naprzód.
Akceptuję siebie w strumieniu życia.Zgadzam się z sobą i z życiem,które jest
dla mnie. Lubię siebie i troszczę się o siebie oraz o swoje życie.
Ufam,że Boska mądrość i Boskie przewodnictwo zawsze mnie ochrania,wspiera i
prowadzi.Chcę być tu i teraz i chcę odpowiadać na wyzwanie życia.Otwieram
serce dla ludzi i porozumiewam się z serca.Jestem w podróży przez wieczność i
mam dużo czasu na wszystko.
Jestem bezpieczna.Z łatwością i w spokoju odzrzucam stare i witam nowe w moim
życiu. Z łatwością podejmuję wszelkie decyzje w moim życiu.Jestem
chcianym,akceptowanym i kochanym dzieckiem Wszechświata.
Sama troszczę się o swój umysł i serce oraz o swoje życie.Jestem silną i
dynamiczną kobietą,uosobieniem kobiecości. Kocham swoje kobiece ciało.Kocham
siebie jako kobietę,kocham swoją kobiecość.
Spokój ducha otacza mnie i mieszka we mnie

Myślałam, że te afirmacje są dla mnie właściwe bo kiedy pierwszy raz je
czytałam to nie mogłam powstrzymać się aby nie płakać... Może zbyt krótko je
stosowałam ( około miesiąca raz lub dwa razy na dzień)???
Obserwuj wątek
    • zlotoslanos Re: Depresja 17.07.05, 02:07
      Jestem laikiem ale z tego co zdazylam zauwazyc lepiej jak czytasz "Ja....( tu
      imie) jestem szczesliwa..." Czytasz i nagrywasz, potem odsluchujesz czesto w
      samotnosci swoje afirmacje.Slyszac swoj nagrany glos lepiej zapada w
      podswiadomosc.Nie rezygnuj,kazda metoda ,ktora nie szkodzi moze w koncu
      pomoc.Te pozytywne afirmacje z pewnoscia niezaszkodza.A miesiac to wcale nie
      tak dlugo .Powodzenia smile
      --
      ----- --- kiss
    • eevvaa Re: Depresja 17.07.05, 11:57
      luka.s1 napisała:

      we w moim
      > życiu. Z łatwością podejmuję wszelkie decyzje w moim życiu.Jestem
      > chcianym,akceptowanym i kochanym dzieckiem Wszechświata.
      >
      >
      > Myślałam, że te afirmacje są dla mnie właściwe bo kiedy pierwszy raz je
      > czytałam to nie mogłam powstrzymać się aby nie płakać... Może zbyt krótko je
      > stosowałam ( około miesiąca raz lub dwa razy na dzień)???

      Twoje życie się uzdrowi,jeżeli przyjmiesz całkowicie bez zastrzezeń te
      afirmacje.Nie będziesz myślala, że musisz je powtarzac dwa razy dziennie -
      będziesz tak cały czas myślała o sobie jak one brzmią - wyprą całkowicie błędne
      myślenie o sobie.

      Pozdrawiam serdecznie smile

      --
      ewa
      Życie jest piękne -tylko trzeba to jeszcze zauważyć.
      • luka.s1 Re: Depresja 18.07.05, 10:45
        Dziękuję bardzo za Wasze rady,postaram się je zastosować w praktyce smile
        Mam jeszcze dwa pytania:
        1.Czy to normalne,że jeśli staram się zachowywać czyste myśli tzn. myśleć
        optymistycznie, to po około 2,3 dniach mój stan się pogarsza tzn. moje lęki się
        nasilają i odczuwam coś w rodzju niewielkich drgań ciała?
        2. Czy istnieją skuteczne talizmany, które by broniły przed obcą złą energią (
        mam w domu bardzo "negatywną" osobę)? Czy takie talizmany np. z "Wróżki" są
        skuteczne, a może musi być to amulet indywidualnie przygotowany dla mnie?
        • sc200 Re: Depresja 18.07.05, 12:21
          Witaj.

          Ad 1.
          Normalne. Poczytaj o tzw. kryzysie przy wykorzenaniu wzorców podświadomościowych.
          W wątkach o afirmacjach jest o tym również.

          Ad 2.
          Talizmany z Wróżki można sobie wsadzić smile nie będe może precyzował.
          Talizmany są skuteczne jeśli zostały zrobione DLA DANEJ OSOBY indywidualnie i
          takie należy "zamawiać". Trwa to często kilka tygodni i wymaga współpracy między
          twórcą a klientem.

          Ps.
          Część tzw. talizmanów zbiorowych to dość szeroko ... reklamowany na forum W...o
          pierścienie Atlantów czy Wegan. Pomijam że służą one do wyczerpywania energii z
          zakładających je osób czyli dostarczania energii smile jakby to powiedział
          naukowiec, o podobnym kierunku ale przeciwnym zwrocie do zamierzonego (od danej
          osoby do układów astralnych).
          Powiem ciekawostke, pare osób "atakujących" mnie za negatywny opis tych
          amuletów/talizmanów próbowało na mnie ataków psychicznych smile Pozdrawiam je,
          jeśli to czytają. Może nawet tego nie wiedzą, że to czytały.
          Ogólnie rzecz biorąc "zasilaczy" ziemskich układów astralnych jest mnóstwo smile

          --
          Pozdrawiam smile
          M.
          • zlotoslanos Re: Depresja 18.07.05, 13:46
            Napisales sc200:"Talizmany są skuteczne jeśli zostały zrobione DLA DANEJ OSOBY
            indywidualnie i
            takie należy "zamawiać". Trwa to często kilka tygodni i wymaga współpracy między
            twórcą a klientem."Skad zatem wiedziec,ze akurat tu nie robi nas w bambuko?
            Przeciez rowniez indywidualnie moga byc przekrety,ktore mozna sobie wsadzic
            w...smileJak i komu zaufac?

            --
            ----- --- kiss
            • sc200 Re: Depresja 18.07.05, 15:02
              Oczywiscie, ze i tu można "przekręcać".
              Ale są metody aby sprawdzić czy talizman działa smile Wystarczy znaleźć niezależną
              osobę od wytwórcy talizmanu, która włada... wahadełkiem.
              Są specjalne skale (dosć uniwersalne), które określają w % skuteczność dla danej
              osoby danego talizmanu.

              --
              Pozdrawiam smile
              M.
              • luka.s1 Re: Depresja 18.07.05, 17:26
                Zrozumiałam z tego, że talizman można sprawdzić radiestezyjnie, niestety można
                to zrobić dopiero wtedy kiedy się go już zakupi. Jak będzie nie dobry to
                pieniążki zmarnowane, a taki talizman indywidualny trochę kosztuje sad
                  • sc200 Re: Depresja 19.07.05, 08:07
                    Hola hola smile

                    Talizman nie zastępuje AFIRMACJI. Nigdy nie zastąpi.
                    Jak masz do kitu zawieszenie w samochodzie, rozluzowaną kierownice, niesprawny
                    hamulec i gnącą się karoserie to założenie poduszek powietrznych nie wiele da Ci
                    w przypadku "czołówki" przy 100km/h.

                    Talizman służy do ochrony a nie do ZMIENIANIA posiadacza.
                    A zawsze można i owszem hehe smile chronić stare niewłaściwe dla naszego życia
                    programy w podświadomości smile no jasne - ale wątpię czy wyjdzie efekt końcowy
                    zgodny z zamierzonym celem.

                    Talizman można kupić/wytworzyć i będzie miał on funkcje ochraniającą, ale nie
                    polepszy życia w sensie "przyciągania pieniędzy, dobrobytu, zdrowia, miłości
                    itp" To jest jedno z niedomówień i przeinaczeń wielu wytwórców talizmanów.
                    Oczywiście, że każdy chce zwiększyć swoją podaż smile

                    --
                    Pozdrawiam smile
                    M.
                • sc200 Re: Depresja 19.07.05, 08:10
                  Eee tam da się wcześniej. Radiesteta (niech Ci będzie, aczkolwiek np. ja
                  posługuję się wahadełkiem, ale radiestetą nie jestem wink) jest to też w stanie
                  sprawdzić wcześniej.

                  A poza tym polecam najpierw oczyścić INTENCJE swoje do posiadania talizmanu.
                  Czyli... wracamy do afirmacji na pewność siebie i nie przyciąganie oszustw do
                  siebie... Talizman jako wisiorek na szyi/gdziekolwiek indziej, ma m.in.
                  wzmacniać nasze pragnienia. A skoro właściciel nie ma zbyt dużego mniemania o
                  sobie, to cóż tu wzmacniać? smile

                  --
                  Pozdrawiam smile
                  M.
                  • zlotoslanos luka.s zrobilam sobie sama talizman....:-) 19.07.05, 11:42
                    ....niewiem co cs200 powiesz na taki talizman .Kroczylam po spirali
                    przeznaczenia.Odczytywalam historie terazniejszego i zaprzeszlego
                    zycia.Poznawalam wykorzystujac numerologie 3 symbole,polozone na kolorze
                    utworza amulet.Zrobie go na kawalku plotna i bede nosic w
                    staniku big_grin.Wykorzystane byly :astrologia,numerologia,poludniowe wezly
                    ksiezycowe,elementy czakralne,kolory,egipska wyrocznia.Do siebie mam najwieksze
                    zaufanie a rzeczywiscie to co tam przeczytalam odzwierciedla moj
                    charakter,losy,daje nadzieje na przyszlosc.PS.Nie pytaj skad to wzielam smile
                    Jakis zapomniany tegoroczny dodatek do "Naj" Astrologia.
                    --
                    ----- --- kiss
            • sc200 Re: Depresja 19.07.05, 12:09
              A jeszcze jedno. Aby nie wszystko było takie jasne smile
              Znam osobę, która niejako "komercyjnie" zakupiła talizman "od hurtowego
              sprzedawcy" w Amazonii i... okazało się, że jest bardzo dla niej skuteczny.

              Więc umówmy się, tak naprawde najwazniejsze są intencje. Po co mi ten talizman i
              czy wierze w to co robie i swoje szczęśliwe życie smile

              --
              Pozdrawiam smile
              M.
                • sc200 Re: Depresja 19.07.05, 12:27
                  I tu dochodzimy do wniosku, że... nieistotny może być talizman. Rzecz w tym, że
                  wystarczy w coś uwierzyć. Np.
                  Ktoś wierzy że liczba że tak powiem "2" przynosi mu szczęście. Ponieważ dość
                  często spogląda na zegarek dziennie. Więc prawdopodobieństwo zauważenia na
                  wyświetlaczu "2" jest duża smile

                  Talizman więc w kategoriach duchowych można traktować jako coś, w co wierzymy smile
                  I być może dojdziemy do konkluzji prawidłowej jak najbardziej. Że najbadziej
                  liczy się wiara w siebie w swoją przyszłość... A tu wkraczamy w zagadnienie
                  programowania umysłu.

                  Ogólnie rzecz biorąc zawsze mnie zastanawia na ile pwoiedzmy procentowo wpływ
                  pozytywny z talizmanu ma Jego moc (odpowiedni hologram energetyczny wytwórcy) a
                  na ile wiara noszącego w pomoc tego talizmanu.

                  zeby to był udział: 100% i 0% lub 0% i 100% w to do końca nie wierze.
                  Znam przypadki (empirycznie hmmm) w których jestem przekonany, że nie były to 0%
                  udziały którejś części...

                  Wiesz to tak jak z numerologią. Wiadomo, że 8 okres to okres wzrostu
                  "materialnego" - niejako wypłacania nam przez Wszechświat tego, co dotychczas
                  (od 1) zrobiliśmy. Często ludzie afirmujący np. bogactwo w 3-okresie
                  numerologicznym, afirmują miesiąc, rok i nic... w ich mniemaniu stoją w miejscu.
                  A prawda jest taka, że sprzyjający im bardziej okres dopiero nastąpi (eksploduje).
                  Brak cierpliwości to poważna blokada w rozwoju osobistym...

                  --
                  Pozdrawiam smile
                  M.
                  • zlotoslanos Re: Depresja 19.07.05, 13:06
                    napisales-A prawda jest taka, że sprzyjający im bardziej okres dopiero nastąpi
                    (eksploduje).
                    Brak cierpliwości to poważna blokada w rozwoju osobistym... byle nie w
                    nastepnym wcieleniu byla ta eksplozja dobrych dni smile Robie kolezance talizman
                    na urodziny wybrala czarny jedwab a na nim wyszly:slonce,sowa i horus...

                    --
                    ----- --- kiss
                • karma_tsondry_palmo Re: Depresja 10.08.05, 14:37
                  Luka, a czy podczas tych 12 lat doszłaś do tego, dlaczego masz nerwicę? Bo mnie
                  psychoanaliza pomogła zrozumieć mi różne sprawy z przeszłości i pozbyc się
                  depresji. Gdy odkryłam korzenie mojego smutku, udało mi się go wyleczyć. Czego
                  i Tobie życzę.
                  --
                  Palmo

                  Odmienni Inni Odlotowi
                  • kadriana Re: Depresja 10.08.05, 23:14
                    Zgadzam sie z przedmowca.Najlepiej zacznij szukac zrodla tego stanu.Gdy
                    uswiadomisz sobie problem to zaczniesz pomalu uzdrawiac siebie.Jesli masz taki
                    powazny stan to leipej moze idz do do dobrego terapeuty i do bienergotarpeuty.
                    niech Cie zacznie ktos oczyszczac z nawalu emocji i mysli bo afirmacje nie
                    pzrebija sie przez ten gaszcz leku.Afirmacje sa o wiele bardziej pomocne wedlug
                    mnie w tzw koncowym stadium dochodzenie do siebie czyli uzdarwiania
                    siebie.najpierw poszukaj przyczyny.Zycze powodzenia.
                    • hope_77 Re: Depresja 21.12.05, 15:19
                      Dlaczego masz nerwice lekowa? Musi byc jakas przyczyna. Ja tez cierpialam na
                      nerwice lekowa, depresje az doszlam do przyczyny. Tkwila ona daleko w
                      dziecinstwie, cos czego nie chcialam pamietac przychodzilo lata pozniej w
                      postaci leku. Napisz wiecej o sobie, jesli mozesz.
    • kicita Re: Depresja 21.12.05, 18:27
      Jeśli można..., też chciałabym prosić o poradę, chociaż mój przypadek mniej
      poważny niż luki. Nie mam depresji, chodzę do psychologa - teraz wróciłam do
      terapii pod dłuższej przerwie. Tak jak u hope - wszyszły jakieś zadawnione
      sprawy, ale mam wrażenie, że to wcale nie pomogło. Owszem, zdaję sobię sprawę z
      pewnych rzeczy, ale nie rozumiem, w jaki sposób może to zmienić moje podejście
      do siebie i do mojego życia.
      A afirmacje - naprawdę pomagają? Ja siebie nie akceptuję, ani duszy ani ciała.
      Przeczytałam przytoczony przez lukę tekst afirmacji i zadziwiłam się... Czy
      naprawdę jest ktoś, kto myśli o sobie tak dobrze...? Bo ja nawet nie dopuszczam
      do siebie myśli, że mogłabym kiedykolwiek siebie zaakceptować, nie wiem
      dlaczego, ale wydaje mi się to niewłaściwe. Ja nie chcę dążyć do zaakceptowania
      siebie, nie mogę się przełamać, żeby zacząć próbować, bo mam wrażenie, że nie
      wolno mi tego zrobić. Czy powinnam mimo wszystko spróbować afirmacji? Będę
      wdzięczna za odpowiedź.
      • shamann Re: Depresja 21.12.05, 19:07
        mi najbardziej pomoglo intencjonalne przylgniecie do swiatla: nadzieja,
        afirmacja, optymizm etc. Trzeba starac sie widziec, ogladac siebie w tym
        swietle, dac mu sie prowadzic, pomimo bezsilnosci. To sie wiaze rowniez z
        uzyskiwaniem glebszego wgladu w to co ciagle jest ciemnoscia, czyli
        nieuswiadomionymi pozytywnie przezyciami, doswiadczeniami. Zobaczyc je w
        kontekscie duchowym nadaje im pelny sens, czyli wlasnie oswietla. Pewne
        przezycia, szczegolnie tzw. bezpowrotne utraty, mozna zaakceptowac tylko
        wowczas gdy bedzie sie stopniowo intensyfikowac wglad duchowy i/lub tworczy. To
        ze efekt nie jest natychmiastowy moze odnosic sie koniecznosci doswiadczenia
        okresu 'zaloby'. Pewne utraty trzeba po prostu przecierpiec, starajac sie
        jedynie utrzymac wewnetrznie ten kontakt z jasnoscia, nadzieja, bez zadnego
        intelektualnego wysilku zrozumienia sensu czy tez osadzania bezsensu tego co
        sie musialo przezyc. Rozum w takiej sytuacji jest zwodniczy i czesto sluzy
        podsycaniu goryczy i wzglednosci logicznej.
        Potem nagle czuje sie uwolnienie, dalszy stopien regeneracji na wyzszym
        poziomie.
      • wladi3 Re: Depresja 21.12.05, 20:09
        Podstawowy warunek to Pokochać i zaakceptować siebie . Jak to zrobić ? Mogę
        tylko powiedzieć ,ze musi to być Wazne , jeżeli do mnie zwykłego Człowieka
        podczas " wylania Ducha Świętego " (praktykowane w Odnowie w Duchu Św.) - Jezus
        Chrystus powiedział :" Władku - Kocham Ciebie w 100% , Potrzebuję Ciebie w 100%
        , Pokochaj Siebie ! , Obdarzam Ciebie Łaską Wiary !"
        Bóg nie obdarzył mnie łaską Wiary tylko dla mnie samego , lecz abym tą Wiarą się
        Dzielił z Innymi ! Nie tylko do mnie powiedział też abym "Pokochał Siebie" ,
        oraz ze mnie Kocha w 100% .
        Powiedział to dla Każdego Swego Dziecka , które jest zagubione i szuka Pomocy !
        Bóg nas Kocha ! Gdy nie ma nadziei i pomocy od ludzi , czujemy się samotni i
        niekochani ON Sam Przychodzi i Mówi : " Kocham Ciebie w 100%"
        Zadajesz sobie wtedy pytanie : czy to Prawda ? , Czy Bóg może mnie Kochać ? Mnie
        ? Jestem taki i taki , uczyniłem to a to , nie jestem idealny i mam sobie wiele
        do zarzucenia .
        A jednak tak Jest ! Bóg nas nie Ocenia ! ON nas Tylko Kocha !Dał nam Dowód w
        Jezusie Chrystusie , w Jego życiu i Jego Słowie !
        W tym znalazłem Siłę i Moc do zmiany spojżenia na siebie i innych .Jeżeli Bóg
        mnie nie Ocenia i Kocha bezgranicznie -to stać mnie na to aby siebie Pokochać !
        Gdy Pokocham Siebie - dopiero mogę Pokochać innych !

        --
        Jestem Cząstką Boga !
        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=29975
    • noemi44 Re: Depresja 21.12.05, 20:52
      k może być w życiu i odrzuć fikcę telewizji. Życie to nie telenowela. Depresja
      to nie choroba,ale bunt psychiki. Twója dusza mówi Ci stój . Zatrzymaj się
      zobacz że oprócz ciała jestem jeszcze ja .Uświadom sobie swoje istnienie. Nie
      to że oddychasz ,jesz itd., ale że istniejesz TY.
      Powodzenia .
    • motyvvacja Re: Depresja 21.12.05, 22:27
      Wiadomo ze kazdy czlowiek jest inny,dlatego podejscie indywidualne jest tu
      najbardziej znaczace.Opisalas chorobe a nie przyczyne,wiem ze trudno to
      wszystko napisac tu.Zacznij od zrodla ktore znajdziesz w osobie z ktora
      zylas,lub bylas zmuszona zyc.(mozliwe ze wybralas sobie podobna teraz,bo
      przeciez historia lubi sie powtarzac).Podswiadomosc emocjonalna-bo tak ja ja
      nazywam.Przedstawia ci krodka pilke-nie mam ochoty przebywac w towarzystwie tej
      osoby.Wybor nalezy do ciebie,zmuszasz,przyzwyczajasz sie,przychodza
      leki,wyparcia siebie samej,nienawisc do siebie,pesymizm,po czym brak wiary.
      Jesli mozesz to zostaw ta osobe,zostan sama,i wtedy zacznij duchowy rozwoj.
      Na dyskotece-lub w pubie medytowac nie mozna.A podswiadomosc jawnie nie ma
      ochoty z nia przebywac.Dreczy cie i prosi o to zebys zobaczyla SIEBIE!Nakazy
      moralne nie maja nic wspolnego z podswiadomoscia emocjonalna.Toczysz walke.
      Dzieci odbieraja to o wiele gorzej.Bo wiedza ze rodzic robi zle,nienawidza go
      za to,a gdy czuja swoja nienawisc do mamusi-to sie za to obwiniaja.Bo jakze to
      mozna nienawidzic mamusi?Ciagnie sie to az do zycia doroslego.Nawyki pozostaja
      niestety i reakcje na podobne sytuacje sie nie zmieniaja.Jak nie wkroczysz na
      teren podswiadomosci z UMYSLEM.Wytlumaczeniem-zrozumieniem-znalezienie zrodla i
      wytlumaczenie jego pochodzenia.Ale to ty musisz byc w 100% pewna tego ze tak
      wlasnie jest.Nie sluchaj z szeroko zamknietymi oczami lekarzy.Wyciagaj swoje
      wnioski na podstawie tego co cie ucza-byle by dobre i takie co cie
      satysfakcjonuja.Zrozum pochodzenie.A reszta sama przyjdzie.

      a tak poza tym-wiecie co mnie najbardziej zastanawia.Dlaczego podswiadomosc u
      malych 5 letnich dzieci czasami tak silnie sie oddzywa?Przeciez czasem to nie
      sa az tak dysfunkcyjne rodziny? A dzieciak cierpi jak szalony.
      Emocjonalna podswiadomosc u 5 latka jak wyrzej opisalam, czasami dziecko wpedza
      w depresje.a ze to dziecko-szybciej zajmie sie czyms co mu przynosi ulge.Nie
      jest w stanie wytlumaczyc sobie przyczyn-jest za maly-jego mozg jest
      nieoprogramowany(nauka) wystarczajaco zeby gdzies szukac zrodel. Gdy ma 7 ,8
      lat posylaja go do psychologa i wciskaja farmazony ktore dla niego sa czarna
      magia i nie zrozumiale,nie jest w stanie zrozumiec.Moim zdaniem jak taki
      dzieciak trafi do psychologa,i psycholog jest na tyle madra osoba ze zda sobie
      sprawe z cierpien dziecka.To do ODPOWIEDZIALNOSCI nawet karnej powinni byc
      podciagnieci rodzice.To nie sa blache sprawy-to jest bardzo powarzne.To jest
      maly nie oprogramowany czlowiek.
      Puzniej taki czlowiek jak dorasta orientuje sie ile pracy go czeka,i ile zlego
      SMIECIA musi z siebie wyrzucic.Zrozumiec przyczyne-miotelka i smietniczka i
      wymiatanko.Olbrzymia to praca-alez jaka satysfakcjonujaca,bo w tym momencie
      rozumiemy ze mamy zdolnosci stac sie tym kim tylko chcemy.
      /pozdrawiam margaretka
      • tom40gda Re: Depresja 25.12.05, 19:10
        Motywacja ma rację. Nerwica lękowa ma okreslone przyczyny, o których nie chcesz
        pamietac, bo zostały wyparte. Jest taka silna terapia Becka. nie wiem, czy
        miałas ją przeprowadzona. Psychoanaliza jest zbyt długotrwała i zbyt łagodna. Tu
        trzeba, jak mawiał mój profesor, "prądem"smile)))))
        Genealnie, polecam nurt behawioralno-poznawczy. Wtedy efekty pojawią sie szybko.
        Afirmacje.... one tylko wspomagaja, motywuja, Klienta. nie sa lekarstwem. Poza
        tym jeszcze jedno. Pamietaj o efekcie "wahadła". Jak podkręcisz swój nastrój "na
        maxa", potem musi pojawić sie tak samo maxymalny "dół"......Dlatego po
        długotrwałym braniu prozacu wiele osób popełnia samobójstwo. Nastrój trzeba
        "podwyzszac" i "obnizać", by amplituda była jak najmniejsza.
        Bioenergoterapeutów nie polecam, nie dlatego ze im nie wierze, ale pracuja z
        energiami, nad którymi z reguły nie panują.
        Pozdrawiam i zycze szczęsciasmile
    • ooptymistka Re: Depresja 30.12.05, 10:05
      Pozwalam sobie wkleić fragment ze strony hellingera. Przypomniał mi o niej inny
      wątek.
      Depresja
      Życie płynie do nas poprzez naszą matkę i ojca, ale najbardziej odczuwamy to w
      odniesieniu do naszej mamy. Jeżeli patrzymy na naszą mamę z miłością i
      otwieramy swoje serce na to, co ona nam daje, czujemy się pełni energii. I
      jesteśmy w stanie wiele zrobić ze swoim życiem. Jeżeli z jakichkolwiek powodów
      czujemy się oddzieleni od naszej mamy, czujemy się puści i słabi.

      Odczucie pustki jest bardzo często doświadczane jako depresja. Takie osoby nie
      pracują i nie mają energii. Jeżeli odrzucają swoje matkę , albo oskarżają matkę
      a także ojca, to stają się coraz słabsze i słabsze. I nie mogą dawać innym
      ludziom.

      Nie posiadają wystarczająco dużo, aby móc cokolwiek dać. Dlatego mają również
      trudności w swoich związkach i mają trudności w pracy. Nie mogą dawać tego,
      czego się od nich oczekuje, i tego, co jest konieczne. Jeśli ktoś próbuje im
      pomóc, zaczyna się zachowywać tak, jakby był matką tej osoby, być może lepszą
      matką. Wtedy jednak taka osoba odrzuci pomagającą osobę dokładnie tak, jak
      odrzuciła swoją matkę. Dlatego tak trudno jest im pomóc.



      --
      "Jest tak wiele przekonań religijnych jak wiele jest istot ludzkich. Jest tak
      jak powinno być". Mahatma Ghandi
      • luka.s1 Re: Depresja 30.12.05, 13:59
        Oczywiście szukam źródła swojej choroby. Każda osoba, do której się zwróciłam o
        pomoc podawała inne jej przyczyny: egzorcystka ,że to duchy, psycholog, że
        to "wina" ojca alkoholika, specjalistka od zdrowego żywienia radziła uzupełnić
        braki witamin i minerałów itd. i choć zastosowałam się do rad wszystkich tych
        osób, to i tak niewiele mi to pomogło. Staram się więc sama znaleźć źródło
        choroby, wiem, że depresja moja jest skutkiem długotrwałego i bezskutecznego
        leczenia nerwicy. Zastanawiałam się skąd mam nerwice i wydaje mi się, że
        faktycznie jest ona skutkiem takiego, a nie innego wychowania. Pamiętam, że
        jako dziecko byłam bardzo energiczne i radosna, nigdy nie chorowałam na żadną
        chorobę, postrzegałam świat jako bezpieczne miejsce, a życie jak przygodę.
        Niestety moi rodzice byli całkowicie inni, pełni strachu, pretensji do świata,
        ojciec był alkoholikiem i robił w domu ciągłe awantury, mnie nie bił, ale za to
        regularnie bił moją matkę, a ja musiałam jej bronić (dosłownie próbowałam ją
        przed nim zasłonić)po takich awanturach cała się trzęsłam. Mama zamiast od
        niego odejść, cierpiała pokornie i udawała przed innymi, że wszystko jest
        dobrze. Dla niej najważniejsze było, aby nikt nie dowiedział się o tym, co się
        u nas w domu dzieje. Rozwodu wogule nie brała pod uwagę, bo przecież była
        katoliczką. Pomału zaczęlam się wstydzić mojego domu, bałam się że ktoś odkryje
        o nas prawdę, że ludzie zaczną nas wytykać palcami i do dzisiaj boję się ludzi,
        ich oceny i co mam z tym zrobić??? Mieszkam na wsi, w moim okolicach nie ma
        nikogo ,kto stosuje psychoterapię poznawczo-behawioralną, psycholożka do której
        kiedyś chodziłam nie umiała mi pomóc, zresztą była to osoba nastawiona tylko na
        branie kasy. Tabletek już od wielu lat nie biorę, bo nie widzę sensu w takim
        leczeniu. Korzystam tylko z pomocy bioterapeutki, która oczyszcza mnie ze złej
        energii i tłumaczy jak powinnam się zachować w przypadku napadu lęku. Ufam
        jej ,ale to czego ona uczy jest dla mnie trudne, mówi że muszę całkowicie
        zaakceptować siebie razem z tymi lękami, że z lękiem nie wolno walczyć, trzeba
        mu pozwolić przez siebie przejść, zaufać Bogu i wtedy choroba pomału odpuści.
    • mskaiq Re: Depresja 01.01.06, 05:38
      Depresja ma zawsze swoja przyczyne, mysle ze najwiekszy problem u Ciebie to
      strach, nerwica lekowa.
      Z tego co rozumiem pojawia sie u Ciebie lek, bez zadnej przyczyny. Kiedy ten
      lek pojawia sie staraj sie zajac czyms co odwrociloby uwage od tego strachu.
      Najlepiej zajac sie czym s co lubisz, co Cie interesuje.
      Zwykle atak takiego strachu nie trwa dlugo, ale bardzo zalezy od tego czy
      ulegasz jemu czy nie. Jesli ulegasz wtedy jest dlugi i bardzo meczacy bo
      dodajesz Swoje emocje, Sama sie nakrecasz, jesli nie ulegasz wtedy jest o wiele
      slabszy.
      Piszesz o problemach z dziecinstwa, najwazniejsze pytanie to czy wybaczylas
      Swojemu Ojcu, czy nadal wracasz myslami do tego co sie wydarzylo w Twoim
      dziecinstwie.
      Jesli to robisz to musisz za wszelka cene przestac tych powrotow. Zwykle taki
      powrot przynosi bardzo wiele zalu a zal to obok strachu jest najczestsza
      przyczyna depresji.
      Ten dekret afirmacyjny jest bardzo piekny, czytaj go czesto, on podkresla
      radosc, sens, wiare a to bardzo wazne.
      Mozesz rowniez afirmowac krotko, kiedy przyjdzie strach a nie bedziesz mogla
      sie zajac sie czyms wtedy powtarzaj Sobie ze sie nie bojsz.
      Zwykle uczucia podazaja za myslami dlatego afirmujac brak strachu, zmuszasz
      Swoje uczucia aby byly wolne od strachu.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • luka.s1 Re: Depresja 03.01.06, 13:42
        Wybaczyłam swojemu Ojcu, bo alkoholizm to choroba i to ciężka, a on stał się
        ofiarą tej choroby. Wiem, że sam był nieszczęśliwym, słabym człowiekiem i stąd
        takie, a nie inne jego zachowanie. Nikogo z ludzi nie winie za moją nerwicę.
        Jedyną osobą, którą czasem obwiniam jest Bóg, to Jemu jest mi trudno wybaczyć,
        że takie dał mi życie. Wiem, że to my sami odpowiadamy za swój los, ale i tak
        mam do Niego pretensje, chociażby o to że nie wysłuchał moich modlitw. Boli
        mnie to tym bardziej, że kiedyś wierzyłam w Niego bardzo mocno, wierzyłam w
        jego miłosierdzie...
        • mskaiq Re: Depresja 03.01.06, 14:26
          Kiedys nie moglem zrozumiec jak to sie dzieje ze Bog ktory jest miloscia i
          dobrem potrafi byc tak niemilosierny.
          Dzisiaj pogodzilem sie z Nim, ale za nim do tego doszlo musialem zrozumiec ze
          na tym swiecie istnieje obok dobra rowniez zlo. Zwykle kazdy z nas probuje isc
          w kierunku dobra, problemy pojawiaja sie wtedy gdy na drodze wszedzie pojawia
          sie zlo.
          Zlo potrafi nas zniechecic, odbiera wiare, przestajemy wtedy wierzyc w dobroc
          Boga. Zaczynamy powtarzac za zlem ze Bog jest niemilosierny, rezygnujemy z tego
          o co prosimy Boga, ilez razy mi sie to zdarzylo. Zwykle rezygnujemy bo zlo
          przekonuje nas ze dobro nie istnieje, ze jest slabe. Dzisiaj mam wystarczajaco
          duzo cierpliwosci aby otrzymac to o co prosze Boga, zlo przestalo o tym
          decydowac.
          Serdeczne pozdrowienia.
          • shamann Re: Depresja 04.01.06, 17:18
            sprzecznosci, m.inn. dobro/zlo, istnieja po to by mogla istniec wolna wola. Bog
            nie jest niemilosierny, tylko dopuszcza do zaistnienia konsekwencji zarowno
            zlych jak i dobrych czynow,decyzji, poniewaz zalezy mu przede wszystkim na
            dobrowolnej, wynikajacej ze szczerego pragnienia, relacji z czlowiekiem.
            Konsekwencje zla musza sie objawic, do jakiegos stopnia, azeby zlo moglo byc
            zwalczone. Ten swiat, stworzony aktem milosierdzia Bozego, jest miejscem gdzie
            wszystko, nawet zlo, jest ulotne, tymczasowe, a zatem mozne je doswiadczyc i z
            niego sie wyzwolic. Najwazniejszy jest rozwoj indywidualnosci, osobowosci,
            zmiany jakim podlegamy, dzieki doswiadczeniom, zarowno zlym jak i dobrym.
            Doskonalenie duszy. ZLo to tylko doswiadczany przez jednostke stan, a nie cecha
            osobowosciowa. Kazdy ma szanse na rozwoj, na zmiane.

            mskaiq napisał:

            > Kiedys nie moglem zrozumiec jak to sie dzieje ze Bog ktory jest miloscia i
            > dobrem potrafi byc tak niemilosierny.
            > Dzisiaj pogodzilem sie z Nim, ale za nim do tego doszlo musialem zrozumiec ze
            > na tym swiecie istnieje obok dobra rowniez zlo. Zwykle kazdy z nas probuje
            isc
            > w kierunku dobra, problemy pojawiaja sie wtedy gdy na drodze wszedzie pojawia
            > sie zlo.
            > Zlo potrafi nas zniechecic, odbiera wiare, przestajemy wtedy wierzyc w dobroc
            > Boga. Zaczynamy powtarzac za zlem ze Bog jest niemilosierny, rezygnujemy z
            tego
            >
            > o co prosimy Boga, ilez razy mi sie to zdarzylo. Zwykle rezygnujemy bo zlo
            > przekonuje nas ze dobro nie istnieje, ze jest slabe. Dzisiaj mam
            wystarczajaco
            > duzo cierpliwosci aby otrzymac to o co prosze Boga, zlo przestalo o tym
            > decydowac.
            > Serdeczne pozdrowienia.
    • obserwator55 Re: Depresja 01.01.06, 20:20
      może zwrócić się w kierunku wykorzystania kamieni . np: ametyst rozbudził we
      mnie wewnętrzną miłość i nie tylko . w samochodzie woziłem więcej różnych
      minerałów i wtedy się działy zjawiska dla mnie niezrozumiałe , ale bardzo
      pozytywne , wręcz często normalnie niemożliwe !!! obecnie wiem więcej o energii
      ...i doskonale odczytuję znaki . przemyślenia sprzed dziesięciu laty okazały się
      prawdziwe i tak zrozumiałe . pierwszym było radykalne wybaczanie , dające
      natychmiastowy pozytywny efekt . dziś na zabawie straciłem ametyst , krótko po
      tym jak włożyłem do piwa i rozlałem na ziemię . czyli dokładnie tak jak to
      powiedziała osoba towarzysząca , że go tu stracę . nigdy nie robiłem afirmacji ,
      natomiast talizman przepadł zanim go użyłem . to na tyle .

      ale mam pytanie . CHIASTOLIT- minerał ( kamień krzyżaków ) przecięty w plastry
      wewnątrz ma wrosty w postaci krzyża . gość od energii stwierdził , że jest
      bardzo mocny biorąc do ręki w postaci wisiorka w srebrnej oprawie .
      ktoś zna ten minerał lepiej ?!
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka