" staruch" i mlódka :-)

06.02.07, 16:36
co myslicie o takim zwiazku...( przyp z rodziny)
facet lat 57 i kobieta(dziewczyna) 28lat...
mysle ze zwiazek z podlozem kasy nie wchodzi w gre poprostu chca byc
razem..czy to normalne aby mloda dziewczyna chciala byc z...starzejacym sie
Panem?Nawet jesli na razie jest ok to za np 5 lat ta roznica bedzie jeszcze
bardziej odczuwalna...
    • Gość: buehehehhee Re: " staruch" i mlódka :-) IP: *.adsl.inetia.pl 06.02.07, 16:39
      ależ czywiście że "zwiazek z podłożem kasy nie wxhodzi w gre" - ona po prostu
      lubi patrzeć na zwiędniete i pomarszczone d..upsko! :P :P :P
      • mimim12 Re: " staruch" i mlódka :-) 06.02.07, 16:41
        jak sobie pomysle o takim starym d...to tez sie dziwie ...bo to moja
        rowiesnica....ale znam sytuacje i wiem ze sa mniej wiecej finansowo na podobnym
        poziomie.
    • Gość: Majka Różne są zboczenia n/t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.07, 16:51
    • Gość: Matylda Re: " staruch" i mlódka :-) IP: 85.112.196.* 06.02.07, 16:57
      Może miała złego tatusia i w facecie szuka opiekuna? Znam taki przypadek.
      Dziewczyna w podobnym wieku tylko facet po siedemdziesiątce. No ale tam było
      wyrażne podłoże finansowe. Jak zmarł to po dwóch tygodniach poszła na wesele i
      dobrze się bawiła, sama widzialam.
    • Gość: ccccc ciezko, ale nie niemozliwe IP: 81.19.200.* 06.02.07, 17:03
      zalezy od podejscia dziewczyna. Byl ostantnio program o takich zwiazkach.
      Kobitka miala 38 facet 66... byli razem 10 lat..
      Jezeli dziewczyna jest swiadomo tego co ja czeka... to czemu nie..
      • mimim12 Re: ciezko, ale nie niemozliwe 06.02.07, 17:07
        38 to nie 28 :-)) ale faktycznie dziewczyna jest po rozwodzie i nie miala
        najlepszych wspomnien z poprzedniego malzenstwa.
    • mimim12 Re: " staruch" i mlódka :-) 06.02.07, 17:12
      tak wogole to widzialam dziewczyne jest sliczna, zgrabna ...wyksztalcona...nie
      dodalam ze nie mieszkaja w Pl .Ma dobra prace na uniwersytecie...nie wiem w co
      sie laska pakuje...
      • Gość: Majka Re: " staruch" i mlódka :-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.07, 17:59
        Nie martw się, zostawi go jak dziadek już nie będzie mógł :) Dla faceta ten wiek
        to już kres, a kobieta rozkwita po 30stce - to jest nie do pokonania. Chyba ze
        poszuka sobie kochanka ale wtedy to jest farsa a nie małżeństwo.
        • mimim12 Re: " staruch" i mlódka :-) 06.02.07, 18:04
          nie martwie sie...raczej mnie to zastanawia :-) dlaczego?jak? :-)))zreszta
          ten "dziadek" to wlasnie ta rodzina a dziewczyna w sumie jest dla mnie obca
          osoba :-)
        • acorns Re: " staruch" i mlódka :-) 06.02.07, 21:39
          > Nie martw się, zostawi go jak dziadek już nie będzie mógł :) Dla faceta ten
          > wiek to już kres, a kobieta rozkwita po 30stce - to jest nie do pokonania.

          Po 30-stce to już więdnąć i obwisać zaczyna :)
          • marysia_b Re: " staruch" i mlódka :-) 06.02.07, 21:50
            acorns napisał:

            > Po 30-stce to już więdnąć i obwisać zaczyna :)

            Ze co niby wiednie a co obwisa? :)
            • yoma Re: " staruch" i mlódka :-) 07.02.07, 13:32
              Nie wiesz, co może facetó obwisać? :)
            • acorns Re: " staruch" i mlódka :-) 08.02.07, 19:29
              To się tyczyło zdania, zę kobieta po 30-stce zaczyna rozkwitać. Rozkwita tak
              koło 18 roku życia, z w wieku 30 lat to już niektóre więdnąć zaczynają i
              obwisać im to i owo. Najczęściej biust i fałd skóry na brzuchu :D Na szczęście
              zaczynają coraz lepiej dbać o siebie.
    • euforyjka Re: " staruch" i mlódka :-) 06.02.07, 19:14
      dla mnie to jest oblesne a facet to pedofil albo stary pryk, który chce na siłe
      sie odmłodzić. bleee :/
      • acorns Re: " staruch" i mlódka :-) 06.02.07, 21:41
        > dla mnie to jest oblesne a facet to pedofil

        Ale ona ma 28 lat a nie 8. Czytaj uważnie.
    • yoma Re: " staruch" i mlódka :-) 06.02.07, 19:25
      Myślimy, że cudze związki nie powinny nas obchodzić
      • marysia_b Re: " staruch" i mlódka :-) 06.02.07, 19:28
        yoma napisała:

        > Myślimy, że cudze związki nie powinny nas obchodzić

        Tak wlasnie myslimy! ;) (I o tatusia nie jestesmy zazdrosne).
        • mimim12 Re: " staruch" i mlódka :-) 06.02.07, 20:31
          nie trafilas ...to nie tatus...i nie jestem zazdrosna akurat uwazam ze w tym
          calym zwiazku to dziewczyna pakuje sie w bagno...ale poki co to wolny zwiazek
          • yoma Re: " staruch" i mlódka :-) 06.02.07, 20:43
            Jej bagno, jej problem
    • kamajkore Re: " staruch" i mlódka :-) 06.02.07, 21:01
      coz, cakochac się można z rozych powodów i z roznych powodów można chciec być
      razem, nawet bez zakochania. w końcu czy wygląd i wiek to takie ważne kwestie -
      chyba tylko na początku..?
      • street_pop Re: " staruch" i mlódka :-) 06.02.07, 23:13
        Ja mam drastyczną opinie na ten temat, którą potwierdza wielu moich znajomych i
        obserwacje: współczesne pokolenie "facetów" (30-40-letnich) nie dorasta do pięt
        starszym od siebie o 10-20 lat panom. Jak spoglądam na moje roczniki - kolegów,
        to łapy opadają. nie mam tu na mysli wszystkich bo byłoby to wielką
        niesprawiedliwością, ale zasadniczo to pokolenie bez jaj - ba! mam wrażenie, ze
        teraz więcej bab ma jaja niż facetów. Pisząc "jaja" - mam na myśli dystans do
        siebie, do świata, dobre wychowanie, wiedzę "kiedy, co i jak", poczucie humoru i
        brak kompleksów. I niestety, "staruchy" idealnie korzystają z niedociągnięc
        osobowościowych swoich młodszych braci bez problemu rozkochując w sobie fajne
        babki. Nie każda szuka substytutu tatusia. każda szuka faceta, który ma cos
        mądrego do powiedzenie, inspiruje ją, budzi szacunek i nie oczekuje, ze będzie
        super-kochanką, super-matką, super-pracownicą, super-sprzataczką,,
        super-praczką, bo przezył juz tyle, że wie, że chodzi o bycie we dwoje takimi
        jakimi są, a nie o wyprasowane koszule. I - choc zapewne wielu może się ywdawac,
        że chodzi o kasę - to wcale tak nie jest (przynajmniej wsród ludzi, których
        znam). skąds sie zatem to bierze, że częściej spotykam (to moja subiektywna
        opinia, oparta na własnych obserwacjach) szczęśliwe pary z dużą róznica wieku
        niż pary równolatków lub o zbliżonym wieku. Może własnie stąd.

        • Gość: Majka Re: " staruch" i mlódka :-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.07, 23:30
          Wszystko się zgadza, jeśli chcesz być w związku i małżeństwie przyjacielskim.
          Ale ja sobie czegoś takiego nie wyobrażam, równie dobrze mogę się związać z bratem.
          Facet musi pociągać, inspirować, musi sie podobać jeśli mamy kochać nie tylko
          umysł ale i ciało i jeśli to nie ma być małżeństwo platoniczne.
          Poza tym ja nic takiego nie zauważyłam, faktycznie bardzo ciekawymi ludźmi
          bywają panowie już mocno starsi, tak koło 50 - 60, szmat życia przeżyli i mają
          do niego ogromny dystans, często pogodę ducha, czasami ciekawe zainteresowania.
          Ale panowie koło 40 to jest porażka na całej linii - to pokolenie czasów komuny,
          gdy ona zaczynała juz się walić, pokolenie frustratów, nie mających nadziei na
          przyszłość, wiecznych kontestatorów, takich bonifacych którym juz się nic nie
          chce i którzy w nic nie wierzą za to uważają że zjedli wszystkie rozumy. Ja się
          nie umiem z tymi facetami dogadać :) Wolę 30-kilkulatków.
          • street_pop Re: " staruch" i mlódka :-) 06.02.07, 23:40
            Nie chodziło mi o związek platoniczny i przyjacielski, tylko taki, w którym
            facet rajcuje kobietę. A rajcuje dlatego, że ma poukładane pod kopułą. Bo sex
            zaczyna się w głowie. U faceta sexy jest łeb (wbrew temu, co myślą panowie)!
            Może byc mały, łysy ale umiec smiec się z siebie w taki sposób i miec takie
            poczucie humoru, że "wszystkie baby sa jego" :-) wiec o platoniczności trudno tu
            mówic choc na pewno takie związki tez się zdarzają.
            • Gość: Majka Re: " staruch" i mlódka :-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.07, 15:02
              Mów za siebie :) Może ciebie rajcują fałdy tłuszczu na brzuchu, łysy łeb i plamy
              starcze na rękach ale mnie wręcz przeciwnie.
        • Gość: zza wielkiej wody Re: " staruch" i mlódka :-) IP: 199.133.152.* 14.02.07, 18:23
          jakbym czytala o moim zwiazku....ja mam 31 on 47 lat. Moi rowiesnicy nie
          dorastaja do piet poziomemm intelektualnym, oglada i poczuciem humoru mojemu
          mezczyznie. Oboje jestesmy jednakowo wyksztaleni (dr), wiec nie jestem
          glupiutka blondynka. On z kolei nie ma owsilego i pomarszczonego ciala, raczej
          atletyczne i muskularne-3-3 dni w tygodniu kajakuje po "bialej wodzie".
          Nie oczekuje obslugi, kiedy wracamy zmeczeni z pracy gotuje czasem ja czasem
          on, a czasem po prostu dogadujemy sie do ktorej restauracji pojedziemy..a moze
          po prostu pizza na telefon. Jedyne co robie to piore jego ubrania, za to on
          bierze moj samochod do myjni:. Odkurzania nie znosimy wspolnie-kupilam iRobota
          Roombe i samo sie robi:)
          Jestesmy szczesliwi i planujemy dziecko w niedalekiej przyszlosci:)
        • Gość: Magdalena Re: " staruch" i mlódka :-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.07, 16:12
          street_pop napisał:

          > Ja mam drastyczną opinie na ten temat, którą potwierdza wielu moich znajomych
          i
          > obserwacje: współczesne pokolenie "facetów" (30-40-letnich) nie dorasta do
          pięt
          > starszym od siebie o 10-20 lat panom.

          Zgadzam się z tym stwierdzeniem. Mam 34 lata, a mój Kochanek 57. Znamy się już
          przeszło 6 lat i jestem z nim bardzo szczęśliwa - na każdej płaszczyźnie. Jest
          super facetem. Wykształcony, kulturalny, delikatny, super w łóżku i dba o mnie.
          Wystarczy, że siedzimy sobie, On nic nie musi mówić, a sama Jego obecność mnie
          uspokaja i ... relaksuje. Zdaję sobie sprawę z różnicy wieku, nie wiążę z nim
          planów życiowych - nie założę z nim domu, ale porównując innych do Niego
          wypadają bardzo ... blado. Próbowałam być z kim innym, i co? Mając chłopaka nie
          miałam z kim pójść na wesele (bo po co mu wydatki), a weekend wolał spędzać z
          kolegami. Prawdę powiedziawszy mam duży problem. Obawiam się, że szukam
          kogoś .. do niego podobnego! Czy spotkam takiego kogoś? Mam nadzieję, że tak -
          inaczej nie będę już szczęśliwa!!!
    • Gość: jaija Re: " staruch" i mlódka :-) IP: *.elblag.dialog.net.pl 06.02.07, 23:45
      Najlepiej jest, kiedy obie osoby są w zbliżonym wieku, ALE są pewne wyjątki.
      Czasem zdarza się wielka miłość. Ciekawe jednak, że kiedy młoda dziewczyna i
      starszy facet to tak, a kiedy młody mężczyzna i starsza kobieta, to nie ;)
      Według mnie niech sobie robią, co chcą. Ja sama kiedyś podkochiwałam się w
      starszych (i to znacznie) facetach, dziś też niejeden facio po 50-tce mnie się
      widzi ;) ale jednak różnie to z nimi bywa. I dziewczynami też. Najczęściej
      facetowi chodzi o młodą laskę, a dziewczynie o kaskę, że tak sobie rymnę ;)
      • lamia78 Re: " staruch" i mlódka :-) 07.02.07, 13:27
        na taki zwiazek nalezy patrzec realistycznie za 10 lat dziewczyna bedzie miala
        38lat i bedzie w pelni zycia a gosc przed 70-tka ...to juz nie to samo...
    • Gość: sitwa Re: " staruch" i mlódka :-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.07, 14:45
      Jak dla mnie ta dziewucha to skrajna desperatka. Widać nie miała wzięcia. Bała
      się, że zostanie sama.
      • nicolettee Re: " staruch" i mlódka :-) 07.02.07, 15:31
        Spotykalam sie niedawno z facetem po 40tce.Bylo pomiedzy nami 22lata roznicy.
        Na poczatku byla fascynacja.Po prostu podobal mi sie fizycznie i ogolnie mial
        fajna osobowosc.Na faceta w tym wieku jest bardzo przystojny i wyglada mlodo jak
        na swoj wiek.Mlodym studentkom sie bardzo podobal a paniom w swym wieku to juz w
        ogole.Facet wyksztalcony,profesor,niezly bajer
        ma,kulturalny,towarzyski,szarmancki.Z mlodym towarzystwem sie bawil.
        No i taki typ,ze zawsze z mlodymi dziewczynami sie umawial,studentkami.Tylko w
        takich gustowal.
        Naprawde facet fajny no ale niestety lubil sie az za bardzo bawic,ze studentaki
        wlacznie.Wiec podziekowalam i nie zwiazalam sie z nim.
        Ale tez nie chcialam z takim byc bo po paru latach slabo widzialabym taki
        zwiazek.Facet w tym wieku coraz rzadziej moze byc sprawny seksualnie a po kilku
        latach to dla mlodej kobiety dramat.I inne estetyczne sprawy.Zreszta gdybym
        miala 40tke to on mialby juz czas umierac.Albo trzeba sie takim zniedoleznialym
        pozniej opiekowac.A dzieci w tym wieku,moglby byc ich dziadkiem przeciez.
        Naprawde jeszli starszy facet jest przystojny,zadbany,wyksztalcony,towarzyski
        moze sie spodobac duzo mlodszej dziewczynie.Wtedy romans tak ale dlugi
        zwiazek,malzenstwo nie!


        • Gość: jaija Re: " staruch" i mlódka :-) IP: *.elblag.dialog.net.pl 07.02.07, 23:04
          No takich, jak to opisała Nicolette, najbardziej nienawidzę. Starzy, a
          niedojrzali, wydaje im się, że zawsze i wszędzie polecą na nich extra panny w
          wieku nie więcej niż 28 lat. Życzę jednemu z drugim, żeby wreszcie się ich
          zaczęły studentki brzydzić, może oprzytomnieją i wydorośleją.
    • facet123 Re: " staruch" i mlódka :-) 07.02.07, 15:29
      To ma jak najbardziej sens. Oto zalety:

      1. Faceci uzyskują pełną dojrzałość emocjonalną dopiero w starszym wieku.
      30-latkowie to zwykle jeszcze wyrośnięte dzieci. Kobieta 30 letnia jest za to w
      pełni dojrzała i gotowa do powaznego związku.

      2. Faceci żyją krócej i starzeją się szybciej, więc za jakieś dziesięć lat ten
      pan będzie już albo w grobie, albo mocno schorowany siedział w domu. Pani
      natomiast będzie jeszcze młoda i gotowa rozpocząć nowe życie z innym.
      • Gość: Majka A co z dziećmi? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.07, 18:23
        Jeśli mówimy o powaznym związku czy małżeństwie to zapewne młoda kobieta bedzie
        chciała miec za te kilka lat dzieci. I tu ze starym facetem jest peis
        pogrzebany! Taki facet albo dzieci już ma i nie chce, albo nigdy nie chciał i
        nie chce. A nawet jeśli da się namówić to jest masa zagroźeń, faceci po 40stce
        przyczyniają sie do: wad rozwojowych u dziecka tak samo mocno jak 40 letnia
        kobieta do wad genetycznych typu Down, są poważne problemy z zajściem w ciążę, u
        kobiety duże ryzyko poronienia takiej ciąży, (są na ten temat badania) poza tym
        staruszek już dziecka nie da rady wychować - wszystko bedzie na głowie kobiety
        tak, jakby była samotna matką.
        I to jest chyba poważny argument przeciw.
        • Gość: zza wielkiej wody Re: A co z dziećmi? IP: 199.133.152.* 14.02.07, 18:33
          A wlasnie ze sie nie zgodze:). Moj pan kiedy bedzie w wieku emerytalnym bedzie
          mial czas na wychowywanie dziecka, czego teraz zaganiany moj rowiesnik nie
          moglby. A dzieci swoich nie mial i chce:)
          Mezczyzna produkuje nowe plemniki cale zycie-wiec przyczynianie sie do wad
          rozwojowych jest watpliwe. Co do kobiet, tu sie zgodze-dziewczynka przychodzi
          na swiat z calym gotowym zapasem komorek jajowych ktore stopniowo dojrzewaja i
          sa uwalniane w ciagu okresu reprodukcyjnego.
          Argument ze wszystko bedzie na kobiecej glowie...w Polsce nie uczymy dzieci
          zaradnosci zyciowej, kiedy dziecko bedzie mialo 20 lat powinno wiedziec jak sie
          wypelnia formularze podatkowe i miec dorywcza prace. Tak jak sie to robi w tu w
          USA. A nie 25 letnie wieczne dzieci wyciagajace reke po pieniadze.
          • Gość: Niuśka Re: A co z dziećmi? IP: 217.153.76.* 16.02.07, 11:18
            Gość portalu: zza wielkiej wody napisał(a):

            > Mezczyzna produkuje nowe plemniki cale zycie-wiec przyczynianie sie do wad
            > rozwojowych jest watpliwe.

            Masz przestarzałe informacje. Dowiedziono już, że plemniki mężczyzn w starszym
            wieku mają coraz bardziej uszkodzony materiał genetyczny i starsi ojcowie na
            równi z matkami przyczynić się mogą do wad rozwojowych u dziecka.
      • acorns Re: " staruch" i mlódka :-) 10.02.07, 21:29
        > 2. Faceci żyją krócej i starzeją się szybciej, więc za jakieś dziesięć lat ten
        > pan będzie już albo w grobie, albo mocno schorowany siedział w domu.

        Tak się pocieszaj:) Tylko dziwi mnie jedno - jak widzę faceta, który ma 50 lat,
        to jakoś wygląda jeszcze dobrze. A kobiete 50 letnia to najczęściej stare,
        obwisłe, pomarszczone na pół łyse pudło. Na szczęście zmienia to się a lepsze,
        bo kobiety zaczynają dbać o siebie. Ale facet aż tak bardzo dbać nie musi żeby
        dobrze wyglądać. A kobiety muszą się malować od 13 roku życia :D A ja mam 31
        lat i się nie maluję i dobrze wyglądam. I co teraz?
    • lavinka Re: " staruch" i mlódka :-) 07.02.07, 18:46
      Kiedyś tylko takie małżeństwa wchodziły w rachubę(przed wojną). Choćby nasz
      słąwny marszałek Piłsudski. Para w jednym wieku to dość młody kanon.
      • Gość: itakpowiem! Re: " staruch" i mlódka :-)tez tak chce IP: *.chello.pl 08.02.07, 15:44
        Jak się zestarzeje to też chciałbym mieć młodszą-co w tym dziwnego?TEraz mam 22
        lata moja dziewczyna też, ale za powiedzmy 15 to nie będzie to samo-a pózniej
        ok 60 też chciałbym nową, wiem że poleci na kase ne na mnie ale no
        cóż..mercedesy też nie sa za darmo:)za to pięknie się w nich wygląda
        • euforyjka Re: " staruch" i mlódka :-)tez tak chce 08.02.07, 16:05
          uważaj tylko, żeby Ciebie wcześniej zonka nie wymieniła na 'nowy model' ;D
          • Gość: itaqkpowiem! Re: " staruch" i mlódka :-)tez tak chce IP: *.chello.pl 08.02.07, 17:42
            moze tak być...ale powinienem zdążyć:)
            • Gość: Majka Re: " staruch" i mlódka :-)tez tak chce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.07, 17:45
              A koło 60 chcesz mieć dzieci i się nimi zajmować? To ciekawe. Młoda dziewczyna
              zwykle myśli o założeniu rodziny i straszne bzdury piszecie. Chyba że chodzi o
              romans ale do romansu to neistety 60 latek się już nie nadaje :D
              • Gość: itakpowiem! Re: " staruch" i mlódka :-)tez tak chce IP: *.chello.pl 08.02.07, 23:45
                Oj nadaje sie nadaje a nie kazda mloda dziewczyna chce miec dzieci masa jest
                takich ktore nie chca i tylko uganiaja sie za starszymi ,...z hajsem i nic
                wiecej i nie mow ze tak nie jest bo mam 21 lat i znam swoje kolezanki i nie
                wazne co koles soba reprezenntuje byleby mial to cos a to cos ma byc w portfelu
                najlepiej ze skory krokodyla:)
                • Gość: jaija Re: " staruch" i mlódka :-)tez tak chce IP: *.elblag.dialog.net.pl 08.02.07, 23:50
                  > wazne co koles soba reprezenntuje byleby mial to cos a to cos ma byc w
                  portfelu
                  >
                  > najlepiej ze skory krokodyla:)

                  Toż on sam ma skórę , jak krokodyl.
                  • Gość: Majka Re: " staruch" i mlódka :-)tez tak chce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.07, 23:55
                    Własnie :) Ja bym się brzydziła nawet dotknąć nie mówiąc o..brrrrrrrr.
                • Gość: Majka Re: " staruch" i mlódka :-)tez tak chce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.07, 23:54
                  No ale kiedys mogą zachciec. Dlatego mówię że to może być romans ale raczej nie
                  związek - bardzo neiwielki procent kobiet definitywnie nie chce mieć dzieci.
                  A 60 latek to już moze tylko 3 pozycje - odkryć, popatrzeć, zakryć ;D
                  • exotic.girl Re: " staruch" i mlódka :-)oblesne 09.02.07, 17:14
                    Jesli jest przystojny i bardzo kasiasty to romansik ok, ale malzenstwo nigdy ze
                    starym dziadem!!
                    Impotencja,cialo feeee!!
                    • Gość: ryba Re: " staruch" i mlódka :-)oblesne IP: *.aster.pl 10.02.07, 11:36
                      Jest jeszcze jedna możliwość.28 latka z kompleksami ,brakiem wiary we własne
                      możliwości,brakiem poczucia własnej wartości.Jednym słowem
                      zakompleksona,niewierząca ,że może ją spotkać coś lepszego,więc bierze co się
                      nawija pod rękę.Byle nie zostać starą panną.
                      Jeżeli się w facecie 20 lat starszym, a nie w jego pozycji społecznej lub kasie
                      to albo jest skrajnie naiwna /czytaj głupia/ albo zakompleksiona.
        • Gość: Matylda Re: itakpowiem! IP: 85.112.196.* 10.02.07, 13:13
          I nie będzie Ci przeszkadzało, że leżąc przy Tobie w łóżku będzie marzyła o
          koledze z uczelni a gdy ją dotkniesz zaciśnie zęby i ze wstrętem ulegnie (w
          trosce o tego mercedesa)? Ludzie powinni dobierać się w podobnym wieku, razem
          żyć, razem się starzeć i razem umierać.
          • Gość: itakpowiem! Re: itakpowiem! IP: *.chello.pl 10.02.07, 15:01
            Widzisz w takichsytuacjach nie liczy sie co ona czuje a jak ja sie czuje:)poza
            tym nie zakladaj ze bede okropnym 65latkiem moze jak clooney czy inna gwiazda
            hollywood:)
            • Gość: jaija Re: itakpowiem! IP: *.elblag.dialog.net.pl 10.02.07, 15:04
              Clooney jeszcze nie ma 65 lat, no i jest zadbany ;)
              • Gość: ziz Re: itakpowiem! IP: *.aster.pl 10.02.07, 16:04
                Ciekawe jak przyjmuje taki związek otoczenie każdego z partnerów.Wszak koledzy
                50 latka może mu i zazdroszczą młodej dupy,ale nie mają z nią o czym
                porozmawiać.Żony kolegów pewnie jej niecierpią ,bojąc się żeby ich mąż nie
                wziął przykładu.
                A znajomi młodej dziewczyny?Przecież nie zaproszą na balangę gościa w wieku
                znajomych swoich rodziców.
                Czy ktoś ma doświadczenia jak otoczenie przyjmuje taki związek.Czy są
                wyobcowani?
                • Gość: Matylda Re: ziz IP: 85.112.196.* 10.02.07, 16:40
                  Zgadzam się, też tak to sobie wyobrażam a przecież ludzie nie mogą zamknąć się
                  sami w domu i nie udzielać się towarzysko bo zdziczeją. W takich warunkach
                  nawet największa fascynacja minie. Z drugiej strony taka np. Magda Zawadzka i
                  Holoubek czy wiele innych podobnych par... Jakoś przetrwali, wychowali dzieci i
                  są razem.
                  • Gość: Majka Re: ziz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.07, 17:43
                    Akurat Zawadzka i Holoubek to para wybitnych aktorów, łączy ich środowisko pracy
                    artystycznej, pewnie mieli też zawsze wspólnych znajomych z branży, to zupełnie
                    inna sytuacja.
                    • Gość: Matylda Re: Majka IP: 85.112.196.* 10.02.07, 19:19
                      To oczywiście prawda. Jak małżonkowie mają wspólne zainteresowania to już
                      połowa sukcesu. Może druga połowa sukcesu polega na tym właśnie, że oboje są
                      doskonałymi aktorami? W każdym razie miło na nich popatrzeć, chyba naprawdę się
                      kochają.
                • acorns Re: itakpowiem! 10.02.07, 22:04
                  > A znajomi młodej dziewczyny?Przecież nie zaproszą na balangę gościa w wieku
                  > znajomych swoich rodziców.
                  > Czy ktoś ma doświadczenia jak otoczenie przyjmuje taki związek.Czy są
                  > wyobcowani?

                  Nie tak dawno odbierałem córkę (12 lat) z imprezy. Chciała zostać dłużej to się
                  umówiliśmy że przyjadę po nią żeby w nocy nie wracała bo się o nią boję. Zesztą
                  nieważne. Przyjechałem po nią, wszedłem na imprezę i wyszło tak, ze zostaliśmy
                  do 5 rano (przyjechałem koło 1.20 mnej więcej. Nie musisz się upodabniać do 12
                  czy 14 latka żeby on się dobrze czuł w twoim towarzystwie. Tak samo do 20,30
                  czy 40 latka. Ja sobie wszedłem, akurat puszczali Q-bass&DJ Brush "Sexu smak",
                  Młoda podeszła, powiedziała że chce jeszcze zostać chwilę, ja zacząlem gadać z
                  jakąś panienką, zaczęliśmy tańczyć i zostaliśmy do 5 rano. Małolaci (w tym
                  Młoda) dawno już spali, a starsi wiadomo co. Nie jest ważne ile masz lat, ważne
                  jakim jesteś czlowiekiem. Jakbym wszedł i zaczął poganiać Młodą żeby szybciej
                  się ubierała i td. to by wszyscy powiedzieli że jestem zgred i tylko myśleli,
                  żebyśmy jak najszybciej stamtąd wyszli. A tak to nawet nie zwrócili uwagi i nie
                  przeszkadzało im że na imprezie jest ktoś w wieku ich rodziców. Tym bardziej że
                  jeszcze przyjechali dwaj kolesie z Pasymia, którzy znali taką laskę, która była
                  na tej imprezie i mnie znali. I tak razem się wszyscy bawiliśmy. I teraz to ja
                  dla nich to jestem gość a nie jakiś zgred. Bo i umiem się bawić i znam
                  konkretnych ludzi a nie jakichś leszczy. A dla mnie ci z Pasymia to są leszcze,
                  ale dla tamtych małolatów to tak jak dla nas jakiś znany mafioza, np. Ś.P.
                  Dziad.
            • Gość: Matylda Re: itakpowiem! IP: 85.112.196.* 10.02.07, 16:29
              Gość portalu: itakpowiem! napisał(a):

              > Widzisz w takichsytuacjach nie liczy sie co ona czuje a jak ja sie czuje:)
              poza
              > tym nie zakladaj ze bede okropnym 65latkiem moze jak clooney czy inna gwiazda
              > hollywood:)

              Nic nie zakładam bo nawet nie wiem czy teraz, w młodości jestes wart grzechu :)
              Wiem, że chodzi Ci o własne doznania i właśnie o to zapytałam, jak TY byś się
              czuł wiedząc, że dziewczyna udaje i traktuje Cię wyłącznie jak dojną krowę?
            • Gość: Matylda Re: itakpowiem! IP: 85.112.196.* 10.02.07, 16:29
              Gość portalu: itakpowiem! napisał(a):

              > Widzisz w takichsytuacjach nie liczy sie co ona czuje a jak ja sie czuje:)
              poza
              > tym nie zakladaj ze bede okropnym 65latkiem moze jak clooney czy inna gwiazda
              > hollywood:)

              Nic nie zakładam bo nawet nie wiem czy teraz, w młodości jestes wart grzechu :)
              Wiem, że chodzi Ci o własne doznania i właśnie o to zapytałam, jak TY byś się
              czuł wiedząc, że dziewczyna udaje i traktuje Cię wyłącznie jak dojną krowę?
              • Gość: zuza Re: itakpowiem! IP: *.aster.pl 10.02.07, 19:01
                Ciekawe co czuje facet mający za żonę osobę w wieku własnej córki.Domyślam
                się ,że jest dumny,czuje się lepszy od rówieśników,ale ciekawe czy traktuje
                taką partnerkę jak ojciec-poucza,o czym z nią rozmawia.No a ona czy w
                towarzystwie znajomych męża nie czuje ,że ma niewiele w stosunku do nich do
                powiedzenia i zaoferowania poza swoją młodością.
                No i może powiedzą coś dorosłe dzieci z takich związków-jak wyglądało ich
                dzieciństwo z dziadkiem i matką.
                • nicolettee Re: itakpowiem! 10.02.07, 19:10
                  Czesto wychodzilam z nim ( starszym)do pubu,na imprezy,spotykalismy sie z jego
                  znajomymi czy to na imprezach czy u nich w domu.Ale ten akurat pan starszy
                  obracal sie w wiekszosci w towarzystwie mlodych znajomych.To bylo szalone
                  towarzystwo,niegrzeczne.Mieli zly wplyw.
                  Pisalam o tym we wczeniejszym poscie.
                  • Gość: itakpowiem! Re: itakpowiedzialem!!! IP: *.chello.pl 10.02.07, 19:19
                    Wiecie co?na tym forum są same kobiety i kazda ma ten sam poglad bo...bo
                    zdajecie sobie sprawe z tego ze wasto moze spotkac i dlatego tak gadacie:)a ja
                    jako chlopak i mniejszosc na tym forumowatku mowie glosem swoim i tysiecy
                    innych chlopakow!i jesli nie wierzycie to zapytajcie swoich facetow!
                    • Gość: Matylda Re: itakpowiedzialem!!! IP: 85.112.196.* 10.02.07, 19:50
                      :) Oooo... mamy tu męczennika co to w imieniu ludzkości itd...
                      Nie, gdybyś miał rację to każdy czterdziestolatek powinien mieć już trzecią
                      żonę a tak nie jest. Myślisz jak każdy młody facet, że zawsze będziesz piękny i
                      młody, że nie dopadnie Cię brzuszek, że nie zachorujesz, że nie zmienią się
                      kanony męskiej urody, że wyjdzie Ci biznes. Życie to zagadka i może być różnie.
                      Może po prostu zakochasz się szczęśliwie i będziesz chciał przeżyć z Nią całe
                      życie a może staniesz się leniwy ...
                      • Gość: itakpowiem! Re: itakpowiedzialem!!! IP: *.chello.pl 10.02.07, 20:51
                        Wychodze z moja 20latką:)Ciekawe czy za 20 lat tez bede z nia
                        wychodzil...szczeerze watpie w to:)nie jestem meczennikiem-gdybym byl
                        meczennikiem to nie myslalbym o zmianie zony po 20 latach:)
                        • Gość: Matylda Re: itakpowiedzialem!!! IP: 85.112.196.* 10.02.07, 21:01
                          Ja też myślę, że nie z Nią będziesz wychodził za 20 lat. Gdyby tak miało być to
                          teraz nie miałbyś takich dylematów. Jednak jak wreszcie trafisz na tę co jest
                          dla Ciebie przeznaczona to będziesz miał tylko jedno zmartwienie. Czy za 20 lat
                          będzie Cię jeszcze chciała. Ludzie czasami zmieniają partnerów ale nie
                          zakładają takiej możliwości na progu życia!
                          • Gość: Majka Re: itakpowiedzialem!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.07, 22:23
                            A jakie może miec pojęcie o życiu 20 latek :)))) Przeciez te jego opowieści
                            można między bajki włożyc.
                            Jakby starsi panowie szukali sobie tylko 20 latek to nie byłoby tylu małżeństw w
                            średnim wieku, tylu starszych par. I w atsrszym wieku i rozwodnicy z dorosłymi
                            dziecmi pobierają się ponownie. mam przykłady z własnej rodziny i to kilka.
                            Oboje ludzie odnaleźli się w wieku już satrszym, po 40-stce lub po 50 i sa razem
                            od lat i nikt nie szukał żadnego byczka ani żadnej młódki. Po prostu n o r m a l
                            n i ludzie. Nawet sąsiadów mam takich :) Oboje rozwodnicy z dziećmi z
                            poprzedniego małżeństwa, ludzie w podobnym wieku.
                            • Gość: itakpowiem! Re: itakpowiedzialem!!! IP: *.chello.pl 12.02.07, 23:44
                              20latek moze miec o zyciu pojecie nawet nie wiecie jak wielkie a to ze
                              zastanawiam sie czy z moja obecna (od 3 lat)dziewczyna bede za 20 lat jest moim
                              zdaniem normalne. I jakby to powiedziec pomimo calej milosci wolalbym jako ten
                              wredny facet kogos (dziewczyne:)) kogo widokiem bede mogl sie pochwalic a nie
                              miec te problemy co rowiesnicy:)
                              • Gość: gandeska Moja historia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.07, 20:54
                                Hej! Czytam wasze posty z ogromnym zaciekawieniem,ponieważ niedawno poznałam
                                mężczyznę starszego odemnie o 12 lat-ja mam 23lata,a on 35. Jest to człowiek
                                bardzo młody duchem,gra w zespole rockowym i bardzo mnie zafascynował. Nasza
                                znajomość rozkwita w błyskawicznym tempie, czasem zostaję u niego na noc, a sex
                                z nim wznosi mnie na wyżyny rozkoszy. Martwi mnie jednak fakt,że gdy ja będę
                                miała lat 28,on już przekroczy 40-dziestkę, być może jego intensywny tryb życia
                                odciśnie swoje piętno. Boję się też, że znudzę mu się szybko, bo mam mniejsze
                                doświadczenie życiowe i czasem czuję się przy nim troszkę głupio. Nie wiem,co z
                                tego wyjdzie. Na razie czuję się super.
                                • Gość: Pawel Re: Moja historia IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 15.02.07, 21:39
                                  A co facet robil do tej pory? Najlepszym przewidywaniem przyszlosci jest
                                  zachowanie w przeszlosci. Ma dzieci?
                                  • Gość: gandeska Re: Moja historia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.07, 21:46
                                    Nie ma dzieci, ale prowadził intensywny,imprezowy tryb życia do tej pory i
                                    wiem,że miał duże powodzenie u kobiet, do tej pory tak jest, miał bardzo dużo
                                    doświadczeń seksualnych. Był też w związku 7 lat. Generalnie jest bardzo
                                    opiekuńczy, czuły i ma fajne poczucie humoru. Dzisiaj spałam z nim w jednym
                                    łóżku,ale tyle myśli tłukło mi się po głowie,że nie mogłam zasnąć do 5rano.Chyba
                                    trochę boję się tego wszystkiego,pomimo że jest chemia.
                                    • Gość: Pawel Re: Moja historia IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 15.02.07, 22:07
                                      Chemia to super sprawa i napewno plus dla zwiazku, ale czy sadzisz ze ten
                                      doswiadczony facet bylby z toba bez tej chemii??? Nie sadzisz ze zechcialby
                                      znalezc sobie inna dziewczyne z chemia gdybys jej nie miala? Nie mam zamiaru Cie
                                      zniechecac, ale jaka masz w ogole podstawe sadzic ze facet chce i potrzebuje od
                                      ciebie czegos wiecej niz chemia? Skad mozesz miec pewnosc ze po 7 latach nie
                                      zostaniesz sama jak tamta dziewczyna?I jeszcze jedno. Nie chce tu nikogo
                                      pouczac, ale prosze Cie abys pamietala o swoim bezpieczenstwie, skoro facet mial
                                      az tyle kontaktow seksualnych. To troche jakbys spala nie tylko z nim ale z tymi
                                      wszystkimi dziewczynami i ich partnerami naraz... wiesz oczywiscie co mam na mysli..
                                      • Gość: Majka Re: Moja historia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.07, 01:21
                                        Mi on wyglada na nieodpowiedzialnego lekkoducha i wiecznego chlopca,
                                        niebieskiego ptaka itp. Wszystkie te określenia pasują. Nie jest to facet na
                                        stabilny długi związek, może być na romans.
                                        • Gość: gandeska Re: Moja historia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.07, 10:27
                                          Bardzo dziękuję Wam za odpowiedzi. Cóż, macie rację,nie da się tego ukryć,chyba
                                          szukałam na tym forum potwierdzenia na kołaczące się w mojej głowie wątpliwości.
                                          W przyszłym miesiącu idę zrobić badania na obecność wirusa hiv, chcę mieć
                                          pewność,że wszystko jest ok. Tak,facet jest lekkoduchem bez wątpienia, świetnie
                                          się przy nim bawię, rozpieszcza mnie, przyjeżdża po mnie samochodem i gotuje mi
                                          różne dobre rzeczy,ale...za miesiąc lub dwa skończę to. Nie chcę cierpieć. Boję
                                          się,że zacznę go traktować poważnie, a on się na mnie wypnie. Dlatego MUSZĘ
                                          zachować dystans.
                                          • Gość: Pawel gandeska IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 16.02.07, 15:40
                                            Wszystko zalezy od oczekiwan jak sama dobrze wiesz. Jesli facet jest dla Ciebie
                                            wylacznie kims przelotnym, jesli traktujesz go tak samo jak on Ciebie to
                                            problemu nie widze. Oczywiscie nie zapominajac o wlasnym interesie,
                                            bezpieczenstwie. Jesli jednak ty sie zakochasz, albo zaangazujesz czasowo na
                                            dluzej a on poszuka innej to bedziesz cierpiala, miala poczucie krzywdy i
                                            poczucie straconego czasu. Mysle, ze chyba juz teraz czujesz, ze moze to byc z
                                            twojej strony cos wiecej niz dobry czas, swietna zabawa.Zrob te badania
                                            dziewczyno. Poszukaj miejsca gdzie mozesz zrobic je anonimowo, zrob rowniez
                                            badania w kierunku zoltaczki typu B i C oraz innych chorob. Jesli wszystko
                                            wyjdzie OK, to swietnie, a na przyszlosc badz bardziej ostrozna, bo to jest
                                            twoje cale zycie. Zycze ci powodzenia, oraz znalezienia faceta z ktorym bedzie
                                            Cie laczyc nie tylko super chemia ale dla ktorego bedziesz wazna na tyle aby
                                            chcial z toba miec wspolna przyszlosc, a nie wylacznie terazniejszosc.
                                            • Gość: gandeska Re: gandeska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.07, 11:53
                                              Dzięki za odpowiedź. Myślę,że uda mi się jeszcze trafić na namiętną miłość i
                                              znajdę człowieka,który będzie chciał ze mną zamieszkać i budować fajne życie.
                                              Szukałam ostatnio gorącego romansu,bo rozstałam się z facetem,z którym byłam
                                              5lat,z którym mi się nudziło i którego nie kochałam,który strasznie mnie
                                              kontrolował. Był to dla mnie silny bodziec do zasmakowania adrenaliny. A teraz?
                                              Jestem szczęśliwa, gdy spędzam czas z tym rockmanem przekraczającym właśnie
                                              górną granicę młodości. Gdy patrzy na mnie z blaskiem w oku-tak bardzo mi
                                              brakowało tego uczucia. Chcę spotykać się z nim jeszcze przez jakiś czas. Potem
                                              odejdę, aby obronić się przed uczuciem odrzucenia. Zrobię to tuż przed wakacjami:P
                                              • Gość: Pawel Re: gandeska IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 20.02.07, 01:54
                                                Przyznam, ze niepokoi mnie to co piszesz. To ze jeden facet okazal sie draniem ,
                                                nie oznacza ze musisz udowodnic sobie, tamtemu, czy calemu swiatu, ze jest
                                                jeszcze ktos kto Cie zechce, kto popatrzy na Ciebie z pozadaniem. To taka proba
                                                dowartosciowania sie? Dziewczyno, wyluzuj, daj sobie czas, jestes mloda i
                                                wszystko przed Toba. Po co Ci ten rockman? Nie lepiej poczekac na prawdziwa
                                                milosc, na kogos kto popatrzy na Ciebie jak na kobiete z ktora warto byc i
                                                fajnie byc i dla kogo bedziesz ta jedyna i na zawsze...?
                              • Gość: Majka Re: itakpowiedzialem!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.07, 01:18
                                Jak ty chcesz się chwalić to sobie kup nowe BMW i krowę na złotym łańcuszku -
                                zgroza że takie barany po świecie chodza jak ty. Nawet szkoda tego komentować, dno.
                                • Gość: aga Re: itakpowiedzialem!!! IP: *.crowley.pl 16.02.07, 16:45
                                  Ja mam rocznikowo 29 lat maz ma 38 rocznikowo i wcale nie uwazam by to byla duza
                                  roznica wieku, wazna jest milosc a nie wiek
                                • Gość: itakpowiem! Re: itakpowiedzialem!!! tym razem majce IP: *.chello.pl 16.02.07, 23:23
                                  Nie jestem baranem-to po pierwsze po drugie mam teraz BMW (dziewczyne)ale za 20
                                  lat to BMW nie bedzie juz robilo takiego wrazenia i nie wiem czemu sie tak
                                  rzucasz pewnie jakis facet ostatnio Cie zostawil (dla mlodszej?;))
                                  • Gość: Kola Re: itakpowiedzialem!!! tym razem majce IP: *.sds.uw.edu.pl 18.02.07, 11:03
                                    ty masz 21 lat i juz myslisz o malzenstwie ????????? buhahahaha
                                    wybzykaj sie lepiej z roznymi laskami za mlodu, a potem ustatkuj, bo jak
                                    zostawisz to nastarosc moze sie tak zdarzyc, ze nie bedziesz juz mogl.

                                    boszzzzzz co za glupi gowniarz
    • greenmiau Re: " staruch" i mlódka :-) 19.02.07, 17:29
      ujj ja bym tak nie mogła...
      tzn odpychałaby mnie na pewno strona fizyczna takiego związku - przyjaźnić się
      oczywiście mogłabym z takim facetem i tylko to :)
      już 10 lat różnicy to dla mnie byłoby za wiele... ja 25, on 35..? Jakoś mnie to
      nie pociąga. Nieważne czy Clooney czy inny Pitt.
      Ale widać są kobiety którym tak własnie lepiej/fajniej i za nic nie chciałyby
      młodszego - nic do nich oczywiście nie mam :) A i starszym panom przyda się
      czułe ramię.
      • Gość: jaija Re: " staruch" i mlódka :-) IP: *.elblag.dialog.net.pl 20.02.07, 02:00
        Uważam, że do 15 lat różnica naprawdę nie jest jakaś znacząca. Potem już
        zaczynają się schody ;)
    • alienor_rose Re: " staruch" i mlódka :-) 20.02.07, 23:41
      Wiek jest rzeczą istotną,ale stereotyp młodej lolitki i starszego mężczyzny z fo
      rtuną nie zawsze jest prawdziwy.Starsi mężczyżni potrafią wiele zaoferować,bo i
      doświadczeniem,przyjaznią,oddaniem.Przyznaję jednak,że rzadko można trafić na
      takie związki,a szkoda...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja