26.10.08, 16:27
Przykro mi się przyznać, ale chyba straciłam swoją krwawicę
ulokowaną w akcjach jednego takiego banku (no dobra: PKO BP). To nie
z chciwości i żądzy zysku wyjaśniam obecnym tu wojownikom anty-
kapitalistycznym. Ot tak z rozsądku i zapobiegliwości, której
resztki wydawało mi się, że posiadam. Smutno mi i czuję się oszukana.
No i cały czas pocieszam się, że bessa się odwróci.

Ale raczej osobiście nie mam do nikogo pretensji. Moralizowanie na
temat wszechwładzy pieniądza nic nie pomoże.
To wszsytko przypomina mi raczej katastrofę naturalną jak powódź,
czy huragan. Tak to widzę.

DB. Well

PS. Króliczku, czy Ciebie nie pożarły czasami stada wygłodniałych
wilków.??
Obserwuj wątek
    • krol-czy-krolik Re: Krach? 27.10.08, 19:37
      w.ell napisała:

      > Przykro mi się przyznać, ale chyba straciłam swoją krwawicę
      > ulokowaną w akcjach jednego takiego banku (no dobra: PKO BP). To
      nie
      > z chciwości i żądzy zysku wyjaśniam obecnym tu wojownikom anty-
      > kapitalistycznym. Ot tak z rozsądku i zapobiegliwości, której
      > resztki wydawało mi się, że posiadam. No i cały czas pocieszam
      się, że bessa się odwróci.

      Ja nie oddałem w łapy finansowych rekinów ani grosza, jako że nie
      mam z czego odłożyć, ale gdybym miał to też bym bardzo uważał.
      > Ale raczej osobiście nie mam do nikogo pretensji. Moralizowanie na
      > temat wszechwładzy pieniądza nic nie pomoże.
      > To wszsytko przypomina mi raczej katastrofę naturalną jak powódź,
      > czy huragan. Tak to widzę.
      Jeśli katastrofa naturalna, to raczej coś w rodzaju lawiny, ktorą
      spowodował ktoś na górze, ale przysypie - tych co na dole wink
      >
      > DB. Well
      >
      > PS. Króliczku, czy Ciebie nie pożarły czasami stada wygłodniałych
      > wilków.??
      Jeszcze nie. Ale gonią, gonią!
      DB. Rabbit

      • ilnyckyj Re: Krach? 03.11.08, 20:37
        w.ell napisała:

        > Ale czy nikt z was mądrych ludzi z tego forum nie moze mi poradzić
        > co konkretnie mam zrobić? sad
        >
        > DB. Well
        Przepraszam cię Well, ale w kwestii jasnowidzenia zawsze byłem słaby.

        Post. Rawiam. wink
      • ilnyckyj Re: Krach? 08.11.08, 18:18
        Tak serio, co robić? Ja by radził: NIC. Nie masz wyjścia, musisz
        czekać, co z tego wyniknie. Żadne nerwowe ruchy nic tu nie zmienią.

        A propos sufitu to ja się nieco domyślam o co chodzi,ale na pewno
        nie o to że jest nierówny.

        smile Il.
          • basilisque Re: Krach? 02.12.08, 17:13
            w.ell napisała:

            > Dziękuję za doradzenie. Cierpliwie czekam i nie przejmuję się.
            >
            > DB. Well
            IMO ten cały kryzys, to nie tylko wina bankowców i różnych
            spekulantów-kombinatorów. To efekt spaczonego widzenia świata, gdzie
            nie dostrzegamy jak coraz większa część ludzkości pogrąża się w
            nędzy, a coraz mniejsza cześć obrasta w coraz większe bogactwa.
            • ole-na Re: Krach? 02.12.08, 22:03
              basilisque napisał:

              > w.ell napisała:
              >
              > > Dziękuję za doradzenie. Cierpliwie czekam i nie przejmuję się.
              > >
              > > DB. Well
              > IMO ten cały kryzys, to nie tylko wina bankowców i różnych
              > spekulantów-kombinatorów. To efekt spaczonego widzenia świata,
              gdzie
              > nie dostrzegamy jak coraz większa część ludzkości pogrąża się w
              > nędzy, a coraz mniejsza cześć obrasta w coraz większe bogactwa.
              Bezs zbytniego mędrkowania powiem, że kryzysy nadkonsumpcji
              występowały, występują i będą występowały w gospodarce
              kapitalistycznej, a innej długo nie będziemy mieli. Więc pomstowanie
              i potępianie kapitalizmu przypomina działania starożytnego władcy
              Persów, który utraciwszy swoją wspaniałę flotę płynącą do Grecji z
              powodu sztormu kazał wychłostać morze!

              smile Olena
                    • ilnyckyj Re: Modelu ściśle matematycznego kryzysu chyba 20.01.09, 22:04
                      nie ma.
                      Istnieje pewien mechanizm, opisywany nie raz. Czy jest to jak
                      twierdzi Olena coś w rodzaju tsunami, na które nie ma rady, nie
                      wiem, ale chyba to porównanie może mylić, bo jednak kryzys
                      ekonomiczny to dzieło ludzi. Prawdopodobnie potrzebna jest nie tylko
                      analiza ekonomiczna, ale także społeczna w różnych częściach świata.
                      Bo faktycznie - miliony ludzi umierających z głodu to nie jakaś tam
                      rzeczywistość gdzie w Afryce czy Azji, ale to ta sama rzeczywistość.
                      Ci ludzie, miliony nędzarzy (zesztą pełno ich także w EU), nie kupi,
                      nie skonsumuje, nawet jeśli coś bardzo tanio wyprodukuje. To właśnie
                      drugi koniec tego kija, albo raczej druga szala na tej wadze
                      światowej ekonomii, która może sprawić, że ta waga straci równowagę,
                      szala zacznie się przechylać i w końcu może się wywrócić.
                      Tu ni ma łatwych recept. Potrzebne jest myślenie, dostrzeganie
                      problemów w całości. Myślenie szczególnie tych, których decyzje mają
                      wagę globalną.
                    • bartos29 Re: To sprawa prosta 13.02.09, 14:33
                      I nie trzeba matematycznych modeli. Po prostu: jest kryzys, ludzie
                      mają mniej pieniędzy, nie mogą kupić towarów, firmy muszą obniżyć
                      ceny, zwalniają ludzi, obniżają zarobki, by obniżyć koszty, ludzie
                      mają mniej pieniędzy, ale ceny też spadają, akcjonariusze sprzedają
                      akcje i ich ceny też spadają, w końcu jednak pojawia się punkt
                      odbicia: w którym ceny są na tyle niskie, że ludzie zaczynają znowu
                      kupować, mimo, że mają mniej pieniędzy i źródeł dochodu, akcje
                      zaczynają rosnąć i kupujący, licząc na to że kurs będzie wzrastał,
                      zaczynają kupować na potęgę, sprzedaż rośnie - i powraca
                      koniunktura! By zaspokoić popyt producenci znów zatrudniają ludzi
                      itp...
                      To taki elementarz ekonomii rynkowej...
                      • krol-czy-krolik Re: To sprawa prosta 17.02.09, 21:39
                        Hemmm - mmoże to i logiczne. Ale: zimny pot mnie zlewa, gdy pomyślę,
                        że w tym punkcie, gdzie już wszystko jest super tanie, że każdy może
                        kupić mimo wszystko nikt nie kupuje, bo nie ma za co... I spirala
                        leci w dół... ufff
                        Ale póki co - keep smiling smile DB. Krolik
                      • ole-na Re: To sprawa prosta 24.02.09, 22:22
                        Tu się chyba wiele spraw nakłada. Z ekonomii, relacji społecznych,
                        psychologii zbiorowej. Prognoza kryzysu, realność kryzysu nakłada
                        się na psychozę kryzysu, która w jakimś sensie napędza go, (bo
                        mniejsze zakupy, mniejsze zarobki, obniżanie kosztów, czyli
                        zwolnienia), a w jakimś sensie też uodparnia na niego (bo
                        psychicznie jesteśmy już przygotowani na trudności). Generalnie -
                        nie uważam, że to coś w rodzaju tsunami, żywiołu...
                        • w.ell Re: To sprawa prosta 04.03.09, 12:36
                          ole-na napisała:

                          > > psychicznie jesteśmy już przygotowani na trudności). Generalnie -

                          > nie uważam, że to coś w rodzaju tsunami, żywiołu...


                          Taaak... IM HO - może trochę niewidzialnej ręki rynku (tylko tym
                          razem ta ręka ludziom zabiera) syndrom ucznia czarnoksiężnika, który
                          nie potrafi zapanować nad żywiołem, który rozpętał. Ale wielu też
                          usiłuje ten huragan wykorzystać, w swoje żagle...
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka