Dodaj do ulubionych

Bez dowodu nie uwierzę w Boga

10.02.07, 09:58
Pierwotnie wiara w Boga nie oznaczała wiary w to, że Bóg istnieje. Lepszy
byłby w tym przypadku termin: zawierzenie. Można było uznawać istnienie Boga,
ale mu nie wierzyć, nie ufać, sądzić, że jest niedobry itd. To znaczenie
słowa "wierzyć" znamy z życia codziennego. Mówimy np. "Wierzę w Ciebie", co
nie oznacza wiary w to, że ktoś istnieje, ale wiarę w czyjeś możliwości,
zaufanie do kogoś itd.
Dawniej ludzie nie mieli wątpliwości, że bogowie istnieją, natomiast wiara w
Jahwe oznaczała po prostu uznanie go za boga jedynego, a innych bogów za
demony. W istnienie Jahwe i demonów większość "niedowiarków" wcale nie
wątpiła.
Wiara w dobrego (?) Boga była więc cnotą, ponieważ oznaczało to wybór dobra,
odrzucenie złych demonów itd. Nie było natomiast cnotą wierzenie w coś, na
istnienie czegoś nie ma żadnych dowodów (dawniej za dowód wystarczył podmuch
wiatru czy piorun). Dzisiaj pojęcia się pomieszały i dawne rozumienie wiary
nakłada się na dyskusję o istnieniu Boga w ogóle.
Dzisiaj żyjemy w innej epoce i piorunów ani wiatru nie wyjaśniamy istnieniem
sił nadprzyrodzonych. Dlatego zanim zawierzę Bogu, muszę mieć choć cień
dowodu, że nie jest on wyłacznie wytworem ludzkiej wyobraźni. Po prostu z
natury nie jestem marzycielem (choć lubię dobrą fanastykę:)
Obserwuj wątek
    • 3promile Re: Bez dowodu nie uwierzę w Boga 10.02.07, 10:01
      W tytule wątku brak logiki. Jaki jest sens wierzyć/nie wierzyć w coś, co jest
      udowodnione? Wiara polega na braku dowodów.
      • niedo_wiarek Re: Bez dowodu nie uwierzę w Boga 10.02.07, 10:02
        Proponuję przeczytać to, co napisałem ;)
        • 3promile Re: Bez dowodu nie uwierzę w Boga 10.02.07, 10:06
          Ograniczyłem się do skomentowania tytułu, gdyż, sory stary, ten post to bełkot i
          szum... Albo wierzysz i decydujesz się na jakąś zatwierdzoną wersję
          (chrześcijaństwo, islam itd.), albo nie wierzysz, albo, podobnie jak ja, zdajesz
          sobie sprawę, że ta kwestia wykracza poza sferę poznania i nie zaprzątasz sobie
          tym głowy...
          • niedo_wiarek Re: Bez dowodu nie uwierzę w Boga 10.02.07, 10:08
            Bardzo przepraszam, ale nie uważam, żebym w wątku tym uprawiał większy szum,
            niż większość współczesnych teologów ;)
            • 3promile Re: Bez dowodu nie uwierzę w Boga 10.02.07, 10:17
              I w związku z tym sądzisz, że to cię usprawiedliwia? Skoro oni mogą, to ja też?
              BTW. sądzę, że słowo "teologia" jest semantycznym nadużyciem - końcówka "-logia"
              wprowadza w błąd, kojarzy się bowiem z jakąś nauką...
              • niedo_wiarek Re: Bez dowodu nie uwierzę w Boga 10.02.07, 10:24
                Cóż, na forach ludzie różne rzeczy wypisują. A mój tekst, choć lekko mętny i na
                pewno nie pozbawiony błędów, to jednak jakąś myśl zawiera. Teologowie
                rzeczywiście często rzeźbią w wieloznaczności słów, co z nauką wiele wspólnego
                nie ma, ale ja za to odpowiedzialny się nie czuję - ot, taki wątek przy
                porannej sobotniej kawce sobie wystukałem. Przecież Ameryki tutaj na forum nie
                odkrywamy any bryły świata z posad nie ruszamy. Ględzenie i tyle ;)
                • 3promile Re: Bez dowodu nie uwierzę w Boga 10.02.07, 10:32
                  Nooo, dla kogoś poranna kawa, a dla kogoś piątkowa końcówka poganianej batem
                  chabety. Wystarczy, idę lulu.
    • prawicowiec2 Re: Bez dowodu nie uwierzę w Boga 10.02.07, 10:35
      Kiedyś ludzie widzieli Boga w każdym niewyjaśnionym zjawisku. Z czasem ludzkość
      zaczęła wyjaśniać zjawiska, więc dostrzegamy Boga w coraz węższym spektrum
      zjawisk. Wciąż są to rzeczy których nie potrafimy wyjaśnić. Obdarzeni wiarą
      znajdują dowody z gatunku "przekonywanie przekonanych" może na przykład dowody
      tego rodzaju forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=56081529 Dla
      niedowiarków dowodu nie ma.
    • Gość: Epsilon Żyd jest trwałym świadkiem....... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.07, 11:06
    • Gość: Epsilon Żyd jest trwałym świadkiem....... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.07, 11:16
      .....Boga na świecie i jako taki jest "dowodem na istnienie Boga". Faktu
      bowiem, że naród żydowski ciągle istnieje, mimo niewielkiej liczebności, mimo
      trwajacego od przeszło dwóch tysięcy lat rozproszenia wśród innych narodów,
      mimo straszliwych katastrof, jake dotknęły Żydów zwłaszcza w ciągu ostatnich
      stu lat, ale już i wcześniej, nie da się wytłumaczyc inaczej niż tylko tak, że
      za tym narodem stoi sam Bóg jako właściwy rzecznik jego interesów.
      • Gość: ellam Re: Żyd jest trwałym świadkiem....... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.07, 11:22
        No. właśnie. Za wszystkim, czego nie da sie wytłumaczyć stoi Bóg. A może Bóg
        jest nam potrzebny dlatego, że nie potrafimy zgodzić się z tym, że po
        śmierci... to już nic? A dlaczego nie chcemy umierać, skoro po drugiej stronie
        ma być tylko lepiej?
      • 3promile Re: Żyd jest trwałym świadkiem....... 10.02.07, 11:24
        Podążając twoim tokiem myślenia -
        latimeria
        jest dużo bardziej wiarygodnym świadkiem
      • jtb Re: Żyd jest trwałym świadkiem....... 10.02.07, 11:33
        Nie jest ważne czy wierzysz w Boga czy nie, Ważne jest, że Bóg wierzy w Ciebie
        • 3promile Re: Żyd jest trwałym świadkiem....... 10.02.07, 11:43
          argument na poziomie dialektyki marksistowskiej...
    • alkoo3 Re: Bez dowodu nie uwierzę w Boga 10.02.07, 12:59
      A jesli jednak Bog istnieje co wtedy ?
      • 3promile Re: Bez dowodu nie uwierzę w Boga 10.02.07, 14:10
        No tak, zaraz ktoś wyjedzie tutaj z dylematem Pascala i po sprawie...
        • Gość: comi Re: Bez dowodu nie uwierzę w Boga IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.07, 14:46
          Zawsze można sięgnąć po wyznania mistyków np chrześcijańskich.To oni nadają
          smak, cała religia wywodzi się z mistycyzmu. Doświadczenie religine jest
          podstawą racjonalności przekonań.
          • 3promile Re: Bez dowodu nie uwierzę w Boga 10.02.07, 14:48
            NIEracjonalności, majdir, NIEracjonalności...
            • Gość: comi Re: Bez dowodu nie uwierzę w Boga IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.07, 15:09
              Doświadczenie jest niesprawdzalne i niewypowiedzialne. Nieracjonalne? Wiara to
              łaska, trudno ją tłumaczyć, można ją poczuć- wczorajszy Dziennik pisze o
              kobietach-wykształconych, niezależnych finansowo, robiących karierę, które
              poczuły powołanie i wybrały zakon, odnajdując tam sens życia.
              • 3promile Re: Bez dowodu nie uwierzę w Boga 10.02.07, 15:13
                To żaden dowód - na tym świecie nie brakuje "odjechańców" bez względu na płeć,
                wyznanie, pozycję zawodową i status materialny
                • Gość: comi Re: Bez dowodu nie uwierzę w Boga IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.07, 15:28
                  To właśnie jest dowód na wiarę w istnienie jakiejś trancendentnej, nadzmysłowej
                  rzeczywistości. Ciekawie problem z nie/wiarą współczesnego człowieka opisuje
                  Pamuk w Sniegu, jest tam takie zdanie: "nie mogę uwierzyć w Boga, bo jestem
                  sam, a nie potrafię uwolnić się od samotności, bo nie wierzę w Boga. Co mam
                  zrobić?"
                  • niedo_wiarek Re: Bez dowodu nie uwierzę w Boga 10.02.07, 15:40
                    Gość portalu: comi napisał(a):

                    Ciekawie problem z nie/wiarą współczesnego człowieka opisuje
                    > Pamuk w Sniegu, jest tam takie zdanie: "nie mogę uwierzyć w Boga, bo jestem
                    > sam, a nie potrafię uwolnić się od samotności, bo nie wierzę w Boga. Co mam
                    > zrobić?"

                    Może zapisać się do jakiegoś klubu dla ateistów? Ale w Turcji rzeczywiście może
                    być z tym problem. W Polsce zresztą też ;)
                  • 3promile Re: Bez dowodu nie uwierzę w Boga 10.02.07, 15:44
                    Nie - to jest jedynie dowód na to, że umysł czasami nie jest w stanie poradzić
                    sobie z nadmiarem dóbr wszelakich...
    • jah.rastafari.jest.mym.panem a spóbuj 10.02.07, 15:37
      a spróbuj, załóż że jest coś takiego jak JahJah, zaufaj w to i rób różne
      odważne rzeczy. Mi sie wydaje że to działa. Oczywiscie ty też musisz coś dać.

      Wówczas będziesz miał dowód. Ale musisz najpierw zaufać.
      • niedo_wiarek Re: a spóbuj 10.02.07, 15:42
        Założyć sobie można wszystko. Tylko po co? :)
        • Gość: comi Re: a spóbuj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.07, 15:49
          a czemu nie??
          • niedo_wiarek Re: a spóbuj 10.02.07, 16:03
            Czy ja wiem. Równie dobrze można założyć istnienie UFO jako przyczyny sprawczej
            ludzkości. Poza tym ten "Jah" jest tylko jedną z religijnych propozycji. Na
            przykład ostatnio w Grecji odradza się kult Zeusa. Religii tak wiele, a życie
            tak krótkie. A drogą losowania przecież wybierał nie będę (a nuż dyjabeł w
            kotle zamąci i wylosuję satanizm;)
          • 3promile Re: a spóbuj 10.02.07, 16:12
            A temu, że różnica między człowiekiem racjonalnym a wierzącym polega na tym, że
            ten pierwszy nie wierzy w o jednego krasnoludka więcej...
            • Gość: comi Re: a spóbuj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.07, 16:26
              krasnoludka??no tak, nie mnożmy bytów na potęgę;)
              znam ludzi racjonalnych i wierzących, to jest do pogodzenia
              • 3promile Re: a spóbuj 10.02.07, 16:31
                Zapewniam cię, że nie jest...
                • niedo_wiarek Re: a spóbuj 10.02.07, 16:40
                  Oj, jednak w pewnym zakresie jednak jest. Chciałem już przywołać przykład
                  rozmaitych chorób psychiatrycznych, ale się wstrzymam. Napiszę tylko, że z
                  człowiekiem naprawdę głęboko wierzącym ateista może sobie całkiem normalnie
                  rozmawiać, dopóki nie zahaczy przypadkiem o jakąś kwestię wiążącą się z wiarą.
                  Np. o budownictwie itd. rozmawia się całkiem nieźle (nawet o budowaniu
                  kościołów od biedy da się pogawędzić). Ponieważ racjonalność jest dziś często
                  ograniczana do tzw. kwestii technicznych - racjonalne rozmowy z wierzącymi są
                  jak najbardziej możliwe. Wyjątkiem są pewne kwestie szczególowe, np. problem
                  dziur w lateksie (zdaniem wielu wierzących dziur gigantycznych, tak że lateks
                  jest dziurawy jak sito;)
                • Gość: comi Re: a spóbuj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.07, 16:41
                  a dowody św. Tomasza??
    • Gość: gość Re: Bez dowodu nie uwierzę w Boga IP: *.chello.pl 10.02.07, 20:39
      >Dlatego zanim zawierzę Bogu, muszę mieć choć cień
      > dowodu, że nie jest on wyłacznie wytworem ludzkiej wyobraźni.

      Masz złe podejście do sprawy. W Bibli jest napisane: 'Nie będziesz wystawial
      Swego Boga na próbę' - cytuję z pamięci, może to troche inaczej brzmieć, co
      ozncza, że możesz zapomnieć o dowodach, prawdopodobnie nigdy ich niezdobędziemy.
      Sam sobie kiedyś myślalem w ten sposób: Panie Boże czy nie mógłbyś od czsu do
      czsu wychulić się zza chmurki i pomachać do nas ludzi ręką aby przypomnieć o
      swoim istnieniu? Ale szybko doszedłem do wniosku, że byłoby to ograniczenie
      ludzkiej wolności. Człowiek ma wolna wolę, może sam decydować czy wierzyć w Boga
      czy nie. Gdyby istnialy dowody na jego istnienie to powiedzenie Bogu 'Nie'
      byłoby aktem szaleństwa. Nasza wolność wyboru byłaby przynajmniej znacznie
      ograniczona. A tak wierzą ci, ktorzy naprawdę tego chcą. Chyba o to Bogu chodzi.
      • uj3mny Re: Bez dowodu nie uwierzę w Boga 10.02.07, 22:09
        > Sam sobie kiedyś myślałem w ten sposób: Panie Boże czy nie mógłbyś od czasu do
        > czasu wychylić się zza chmurki i pomachać do nas ludzi ręką aby przypomnieć o
        > swoim istnieniu? Ale szybko doszedłem do wniosku, że byłoby to ograniczenie
        > ludzkiej wolności.
        Świetnie napisane.

        Od siebie dodam, że świadectwo o istnienu Boga dają ludzie wierzący. Problem
        polega na tym, aby wyzbyć się złych skojarzeń, odrzucić teorie o "odmieńcach" i
        że szczerością serca wysłuchać tego co druga osoba ma do powiedzenia.

        Jak to wielokrotnie zaznaczono, dowodu w postaci ukazania się Boga nie
        dostaniesz. Poza wiarą, pozostaje ci odrzucenie, czyli ateizm, bądź
        stwierdzenie, że istnienie Boga jest równie prawdopodobne, jak to, że świat
        powstał z niebytu, wielkiego wybuchu, itp. - agnoscytyzm.
    • bszalacha Re: Bez dowodu nie uwierzę w Boga 10.02.07, 20:58
      wiara-z definicji-nie wymaga dowodów!Podobnie jak miłośc zresztą.
      • Gość: mar 58 Re: Bez dowodu nie uwierzę w Boga IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.07, 21:08
        Proponuję poczytać Listy z Ziemi Marka
        Twainamacfaq.koolhost.com/index1.html
    • kochanica-francuza No to nie wierz, kto cię trzyma? 10.02.07, 21:29
      • kochanica-francuza Autorze wątku, czy naprawdę 10.02.07, 21:50
        ganiają za tobą po forum tłumy beretów, zmuszające cię siłą i podstępem, żebyś
        uwierzył bez dowodu?

        Bo tak się zachowujesz.
        • Gość: Rex. niedo-wiarku IP: *.toya.net.pl 11.02.07, 00:06
          Jeśli tak intryguje cię sprawa dowodów, przeczytaj fragmencik ( lub więcej )
          Ewangelii wg. św.Jana, rozdział 20 wers 24 - 29. kończący się słowami Jezusa do
          ucznia Tomasza " Że mnie ujrzałeś,uwierzyłeś; błogosławieni, którzy nie
          widzieli, a uwierzyli."

          >> Bóg jest, a mimo to ludzie sądzą, że trzeba Go szukać, bo trudno się im
          pogodzić z tym, że życie jest aktem wiary << Paulo Coelho
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka