Diabeł na biurku...

11.05.03, 09:00
Ilu z nas skusił do zachowań "niemoralnych" (nie mylić z nienormalnych). Ilu
z nas przez niego traci kontakt z rodziną i przyjaciółmi ? On jest najlepszym
przyjacielem z którym można pić piwko w chłodne wieczory... on jest MARTWY
ale niejednego "ożywi". Uśmiecha się do nas swoimi malutkimi kolorowymi
ślepiami... no chyba że już siedzi pod biurkiem


kto to ?
    • jollka Re: Diabeł na biurku... 11.05.03, 16:22
      r_bielak napisał:

      > Ilu z nas skusił do zachowań "niemoralnych" (nie mylić z nienormalnych). Ilu
      > z nas przez niego traci kontakt z rodziną i przyjaciółmi ? On jest najlepszym
      > przyjacielem z którym można pić piwko w chłodne wieczory... on jest MARTWY
      > ale niejednego "ożywi". Uśmiecha się do nas swoimi malutkimi kolorowymi
      > ślepiami... no chyba że już siedzi pod biurkiem
      >
      >
      > kto to ?

      No jak to kto. Pewnie swój komputerek masz na myśli.
      Jeśli nawet nie , to przy okazji napisze: niedawno doszłam do wniosku, że to
      diabelski wynalazek...
      • Gość: r_bielak Re: Diabeł na biurku... IP: *.dami-rz.pl 11.05.03, 20:41
        oj tak tak... i na daremne tłumaczenia, że pomaga w "dobrych" celach. Stosunek
        zła do dobra jest przytłaczający na korzyść tego pierwszego (w przypadku
        komputerów)
        • Gość: Dzidka A ja się nie zgodzę.. IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 11.05.03, 21:14
          > Stosunek
          > zła do dobra jest przytłaczający na korzyść tego pierwszego (w przypadku
          > komputerów)

          Wszystko zalezy od tego, jak podchodzisz do komputera - i przede wszystkim, do
          Internetu...
          Bywają chwilę, ze Internet mnie mierzi, złosci, dobija.. Że czytając wypowiedzi
          ludzi, zaczynam wątpić w społeczeństwo i człowieczeństwo. Że prawie chce mi się
          płakać. Ale z drugiej strony jest wiele rzeczy, których bym nie poznała i na
          temat których nie miałabym nic do powiedzenia, gdyby nie Sieć. A przede
          wszystkim - to przez Sieć poznałam wspaniałych, cudownych ludzi, którzy stali
          sie moimi Prawdziwymi, Wymarzonymi Przyjaciółmi. Nie stali się nimi poprzez
          Sieć - Przyjaciółmi się stali dopiero po tym, gdy poznaliśmy się w Realu.I to
          trwa do dziś.
        • jollka Re: Diabeł na biurku... 11.05.03, 21:14
          Gość portalu: r_bielak napisał(a):

          > oj tak tak... i na daremne tłumaczenia, że pomaga w "dobrych" celach.
          Stosunek
          > zła do dobra jest przytłaczający na korzyść tego pierwszego (w przypadku
          > komputerów)


          Komputer to tylko rzecz, a jak go człowiek wykorzystuje, to już jego wybór.
          W takim razie nie świadczy to najlepiej o nas, jeśli poddajemy się władzy
          rzeczy martwej. Nałóg, jak każdy inny, niestety...
          • Gość: r_bielak Re: Diabeł na biurku... IP: *.dami-rz.pl 11.05.03, 23:29
            pisząc tego posta zaniedbuję moją żonę i dziecko... czy to nałóg ? Komputer nie
            pomaga w relacjach z najbliższymi
Pełna wersja