Dodaj do ulubionych

Polscy rodzice bardzo źle traktują swoje dzieci...

22.04.07, 15:03
Właśnie wróciłam znad jeziora, gdzie byłam z mężem i kotem. W drodze powrotnej
zachciało nam się żurku na obiad, więc podjechaliśmy do sklepu po zakwas. Ja z
kotem zostałam w samochodzie i zauważyłam dwie okropne sytuacje.
1. Dziewczynka z dwojgiem rodziców na zakupach - poprosiła o
kinder-niespodziankę. Matka wydarła się na nią na cały regulator, że nie kupi
i że dziewczynka przesadza, rozpakowując w tym czasie opakowanie papierosów
Vouge (inaczej się to chyba pisze, ale to takie dla kobiet papierosy, chyba za
około 6-7 zł). Ojciec powiedział do dziecka: "Za dużo byś chciała!"
2. Chłopiec z ojcem przy banokomacie. Czekając na swoją kolejkę wcale nie
zwracał uwagi na syna, który w tym czasie zrobił kilka razy fikołka na
poręczy. Za każdym razie prosił ojca, żeby spojrzał. Ten wcale na niego nie
zwracał uwagi. W końcu spojrzał może za 6. razem na dziecko i nakrzyczał na
nie, że zrobi sobie krzywdę i on będzie go miał na sumieniu.
Co za życie mają te dzieci? Mój kot jest traktowany z większym szacunkiem. Dla
mnie to istny koszmar. Przy takim postępowaniu nie uda się wychować tych
dzieci na kulturalnych ludzi.
Obserwuj wątek
    • carrramba Re: Polscy rodzice bardzo źle traktują swoje dzie 22.04.07, 15:14
      a ty oprocz kota juz kogos wychowalas ?
      • asidoo Re: Polscy rodzice bardzo źle traktują swoje dzie 22.04.07, 15:24
        Mam dziecko. Dzisiaj jest na wycieczce z dziadkiem w Zoo w Gdańsku. Jest
        szanowane przez rodzinę skoro kogoś to tak interesuje.
        • asidoo Re: Polscy rodzice bardzo źle traktują swoje dzie 22.04.07, 15:28
          A tu znowu o tym pedalstwie! Ja piszę, że ludzie nie szanują swoich dzieci.
          Tylko tyle! W międzyczasie interesuje was, czy mam dzieci. Nawet za kolka
          miesięcy, bo w październiku będzie drugie dziecko, bo jak się domyślacie obecnie
          jestem w ciąży.
          Czy po wyjaśnieniach jestem już wiarygodna, czy wkleić zdjęcia z usg i albumu
          rodzinnego?
          • troche_inny Re: Polscy rodzice bardzo źle traktują swoje dzie 22.04.07, 15:46
            Raczej testy na IQ.. ludzie/rodzice sa rozni.. to nie jest tylko przypadloscia
            Polakow, ze debile maja dzieci.. :)
        • sir.vimes Co do kinder niespodzianki 23.04.07, 17:01
          to ja bym za szybko nie oceniała - niektóre dzieci rzeczywiście maja problem z
          "zastopowaniem" i proszą o kupienie czegoś bez przerwy. Jest w tym może trochę
          winy rodziców - ale częściej innych krewnych, którzy np. na każdą wizytę
          przynoszą górę słodyczy.
          A to, że kobita pali Wołgi a nie jakieś Asy, Marsy czy inne Sobieskie jakoś mnie
          nie bulwersuje.
    • troche_inny Czy to jest apel o.. 22.04.07, 15:17
      oddanie dzieci pedalom? Bo nie kumam przeslania.. Tak na marginesie mam to samo
      pytanie co przedmowca.. :\
    • nierymek Re: Polscy rodzice bardzo źle traktują swoje dzie 22.04.07, 15:25
      tak naprawdę to widziałaś zaledwie wycinki sytuacji, a to trochę zbyt mało, by
      oceniać całokształt traktowania dzieci przez polskich rodziców.
      • nangaparbat3 niestety 22.04.07, 15:29
        mogłabym przywołać całe mnostwo sytuacji analogcznych do opisanych.
        Dzieci w Polsce są niezmiernie często lekceważone i niepotrzebnie karane.
        Prawodpodobnie to jedna z przyczyn, dla ktorej tyle bezinteresownej agresji na
        co dzień.
        Takiej samej, z jaka potraktowaliscie autorke watku.
        • nierymek Re: niestety 22.04.07, 15:37
          mogę wiedzieć, w którym miejscu potraktowałem autorkę wątku z agresją?
          • nangaparbat3 Re: niestety 22.04.07, 17:38
            Ty akurat potraktowaleś ja w miarę lagodnie, jedynie podważajac podstawy
            uogolnienia. Ale dwie pozostałe osoby wystąpiły z atakiem ad personam.
            • troche_inny Re: niestety 22.04.07, 17:40
              Tak to sie konczy jak ktos uogolnia i ktos z "ogolu" poczuje sie dotkniety :P
    • raveness1 Re: Polscy rodzice bardzo źle traktują swoje dzie 22.04.07, 15:30
      Oczywiscie, ze zle traktuja swoje dzieci. Rozpieszczaja je a potem wyrastaja
      male potworki.
      • Gość: piekielnica Re: Polscy rodzice bardzo źle traktują swoje dzie IP: 83.168.96.* 22.04.07, 15:36
        > Oczywiscie, ze zle traktuja swoje dzieci. Rozpieszczaja je a potem
        > wyrastaja male potworki.

        Co rozumiesz pod pojęciem rozpieszczają?



        • raveness1 Re: Polscy rodzice bardzo źle traktują swoje dzie 22.04.07, 15:50
          Przyklady z postow powyzej. Czy pozwalanie na glupkowate zabawy nie jest forma
          rozpieszczania?
          • raveness1 Re: Polscy rodzice bardzo źle traktują swoje dzie 22.04.07, 15:51
            I braku odpowiedzialnosci?
          • Gość: piekielnica Re: Polscy rodzice bardzo źle traktują swoje dzie IP: 83.168.96.* 22.04.07, 16:01
            > Czy pozwalanie na glupkowate zabawy nie jest forma
            > rozpieszczania?

            Sama z dzieckiem się bawię w jak najgłupsze wg ciebie zabawy.
            Wg mnie nie ma nic gorszego niż rygoryzm i zamordyzm.To nasza trzylatka sama
            decyduje jaką atrakcję podczas spaceru w Parku wybierze.
            Doskonale wie, że może wybrać tylko jedną.
            Ostatnio wybrała watę cukrową - po raz pierwszy i nie smakowało jej, więc
            wyrzuciłyśmy do kosza i przez dwie godziny, ani razu nie wspomniała, że chce
            coś innego.
            Czasami żal mi dziecka, bo stać na to by zapewnić jej wiele atrakcji, ale
            właśnie ze wzwlędów dydaktycznych już wie co to znaczy własny wybór i
            odpowiedzialnośc, za to, że wybrało się niewłaściwie.
            Uważam, że dziecko jest rozpieszczane, co nie znaczy, że jest rozwydrzone.
            • pocoo Re: Polscy rodzice bardzo źle traktują swoje dzie 22.04.07, 16:15
              Gość portalu: piekielnica napisał(a):


              > Ostatnio wybrała watę cukrową - po raz pierwszy i nie smakowało jej, więc
              > wyrzuciłyśmy do kosza i przez dwie godziny,
              Akurat ten przykład jest mało wychowawczy.
              • nessie-jp Re: Polscy rodzice bardzo źle traktują swoje dzie 22.04.07, 16:51
                pocoo napisała:

                > Gość portalu: piekielnica napisał(a):
                >
                >
                > > Ostatnio wybrała watę cukrową - po raz pierwszy i nie smakowało jej, więc
                >
                > > wyrzuciłyśmy do kosza i przez dwie godziny,
                > Akurat ten przykład jest mało wychowawczy.

                Dlaczego?! Jest bardzo wychowawczy! Dziecko nauczyło się, że to co ładnie
                wygląda, niekoniecznie świetnie smakuje. Nauczyło się, że nie ma obowiązku
                zjadać czegoś, co jest obrzydliwe, tylko dlatego, że inni jedzą. Nauczyło się
                wreszcie, że skoro zdecydowało się kupić sobie coś niesmacznego, to trudno, musi
                ponieść konsekwencje tego wyboru, nic innego nie dostanie.

                //No, chyba że chodziło ci o to, że wata cukrowa jest najpyszniejszą rzeczą na
                świecie :) Z czym się całym sercem zgadzam i żałuję, że nie byłam w tym parku,
                może bym ją dostała w prezencie od dziecka piekielnicy :)) //

                Pamiętam doskonale podobną lekcję wychowawczą, jakiej kiedyś udzielił mi mój
                tata. Jak to dzieci, domagałyśmy się z siostrą jak największej porcji lodów i
                płakałyśmy, że po 2 kulki to o wiele za mało i my chcemy po pięć. Dostałyśmy po
                pięć, po czym gdzieś w połowie drugiej kulki wymiękłyśmy i siedziałyśmy nad
                rozmiękłymi lodami, próbując dzielnie udawać, że nadal nam smakują... To
                nauczyło nas, że trzeba znać umiar i pojemność swojego żołądka :) Więcej nie
                miauczałyśmy o 5 kulek lodów dla każdej.
                • clockwork.orange Re: Polscy rodzice bardzo źle traktują swoje dzie 22.04.07, 16:56
                  > Pamiętam doskonale podobną lekcję wychowawczą, jakiej kiedyś udzielił mi mój
                  > tata. Jak to dzieci, domagałyśmy się z siostrą jak największej porcji lodów i
                  > płakałyśmy, że po 2 kulki to o wiele za mało i my chcemy po pięć. Dostałyśmy
                  po
                  > pięć, po czym gdzieś w połowie drugiej kulki wymiękłyśmy i siedziałyśmy nad
                  > rozmiękłymi lodami, próbując dzielnie udawać, że nadal nam smakują... To
                  > nauczyło nas, że trzeba znać umiar i pojemność swojego żołądka :) Więcej nie
                  > miauczałyśmy o 5 kulek lodów dla każdej.

                  moj tato zrobil mi podobny numer z czekolada. mialam zjesc chyba 15, ale po
                  trzeciej sie poplakalam.
                • Gość: dada Re: Polscy rodzice bardzo źle traktują swoje dzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.07, 17:50
                  ha, ha. Miałam podobnie z krakowską kremówka - taką wielką i różową. Do tej
                  pory nie tknęłam takich a słodyczy nie lubię ;-))
              • Gość: piekielnica Re: Polscy rodzice bardzo źle traktują swoje dzie IP: 83.168.96.* 22.04.07, 17:06
                > Akurat ten przykład jest mało wychowawczy.

                Też miałam opory by wyrzucać na oczach dziecka żywność do kubła,
                ale żadne dziecko w dzisiejszych czasach nie powinno nic przyjmować od obcych
                więc co miałam z tym zrobić, gdy sama nie moglam tego też zjeść,
                nasze dziecko zjada tylko tyle ile potrzebuje i chce,
                nie ma rygoru zjadania wszystkiego co jest na talerzu - bo to jest naturalne,
                istynktowne zaspakajanie głodu - bez nawyku nadmiernego przejadania się.
          • Gość: echtom Re: Polscy rodzice bardzo źle traktują swoje dzie IP: 153.19.98.* 24.04.07, 18:17
            Jakie głupkowate zabawy? Fikołki na poręczy? Sama lubię sobie fiknąć, jak nikt
            nie widzi. O huśtawce pod niebo nie wspomnę.
    • nessie-jp Re: Polscy rodzice bardzo źle traktują swoje dzie 22.04.07, 15:38
      To akurat dość wyrywkowe obserwacje. Skoro dziecko domagało się kinder-jaja, to
      chyba znaczy, że ZAZWYCZAJ je dostaje w sklepie? Oczywiście nie należało się na
      nie wydzierać, ale też nie należało mu tego jaja kupować tylko dlatego, że matka
      kupiła sobie papierosy...

      Co do chłopczyka na poręczy - tu się zgadzam, że tatuś za bardzo był
      zaabsorbowany bankomatem, bo powinien spędzić dziecko z barierki za pierwszym
      razem. Albo wyrazić podziw za pierwszym razem, jeżeli nie było niebezpiecznie.
      :) Ale nie wiemy nic o sytuacji tego tatusia. Może wyciągał pieniądze z
      bankomatu na łapówkę dla lekarza operującego mamusię? Może starsza siostra
      chłopczyka wdała się w złe towarzystwo i trzeba było znaleźć pieniądze na
      kaucję? Może zmarła babcia tego chłopczyka i trzeba było wyciągnąć z bankomatu
      pieniądze na strój pogrzebowy i sam pogrzeb? Przyczyn rozstargnienia i irytacji
      tatusia mogło być wiele. Szkoda, że nakrzyczał na synka. Ale rodzic to też nie
      maszyna i dobrze, żeby dzieci o tym pamiętały...
      • nierymek Re: Polscy rodzice bardzo źle traktują swoje dzie 22.04.07, 15:42
        > Skoro dziecko domagało się kinder-jaja, to
        > chyba znaczy, że ZAZWYCZAJ je dostaje w sklepie? Oczywiście nie należało się na
        > nie wydzierać, ale też nie należało mu tego jaja kupować tylko dlatego, że matk
        > a
        > kupiła sobie papierosy...

        poza tym nie wiemy tak naprawdę, co już znajduje się w torbie z zakupami, bo
        może np. jakieś słodycze wcześniej uproszone.

        dlatego też powyżej napisałem, że to są tylko fragmenty sytuacji.
    • Gość: mohairowapolka Re: Polscy rodzice bardzo źle traktują swoje dzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.07, 15:43
      Dalibog, nie pojechałabym bez dziecka /za to z kotem/ nad jezioro. Do zoo
      wyprawilabym innym razem. Ale ja ciemnogrod jestem.
      • nessie-jp Re: Polscy rodzice bardzo źle traktują swoje dzie 22.04.07, 15:50
        Gość portalu: mohairowapolka napisał(a):

        > Dalibog, nie pojechałabym bez dziecka /za to z kotem/ nad jezioro. Do zoo
        > wyprawilabym innym razem. Ale ja ciemnogrod jestem.

        No nie no, bez przesady - dziecko też musi mieć prawo odpoczynku od rodziców,
        tak jak rodzice od dziecka. Przecież nie chodzi o przywiązywanie dziecka paskiem
        do spódnicy! Każdy dzieciak powinien się nauczyć dobrze bawić i wypoczywać także
        bez rodziców. Kiedy w końcu zamierzasz uczyć swoje dzieci samodzielności,
        moherowa matko? :) Po 20-tce?
    • Gość: Marlena Re: Polscy rodzice bardzo źle traktują swoje dzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.07, 15:46
      Ja sie z toba zgadzam .To jak niektórzy ludzie traktują swoje dzieci to dla
      mnie rónież przerażające.Niejednokrotnie byłam swiadkiem podobnych zachowań do
      tych które opisałaś albo jeszcze gorszych.A takie kometarze w stylu co ty wiesz
      lub czy masz dziecko są najczęsciej złośliwe i wypływają od ludzi postępujących
      właśnie w taki sposób Zapominają jednak o tym że w przyszłości mogą przez
      własne dzieci zostać potraktowane w taki sam sposób w jaki oni postepują w obec
      nich obecnie.Dla mnie rzeczą niepojętą jest jak można kupić sobie papierosy
      piwko itp. używki ,a wtej samej chwili wydrzeć dziecku z rąk batona mówiąc żeby
      sobie nie pozwalało.Przykład idzie z góry!Mogliby sie czasami zastanowic nad
      swoim zachowaniem rodzice kochani.Ja nie wracam z zakupów bez czegoś pysznego
      dla mojego psa.
      • troche_inny Re: Polscy rodzice bardzo źle traktują swoje dzie 22.04.07, 15:48
        Nastepna generalizujaca co wie wszystko o calym swiecie.. ja bym chyba umarl z
        nudow wiedzac wszystko jak wy.. :/
        • Gość: Rex. Re: Polscy rodzice bardzo źle traktują swoje dzie IP: *.toya.net.pl 22.04.07, 15:52
          Asidoo, czy Ty jesteś Polskim rodzicem /matką/?
      • sir.vimes A po co ten baton, czekolada, jajo? 23.04.07, 17:07
        Dla mnie rzeczą niepojętą jest jak można kupić sobie papierosy
        > piwko itp. używki ,a wtej samej chwili wydrzeć dziecku z rąk batona mówiąc żeby
        >
        > sobie nie pozwalało

        Używki można uznać za rozrywkę ale baton? Służy jedynie do tuczenia.
        Współczułabym dzieciakowi, gdyby rodzice odmówili książeczki, gry, pisma
        dziecięcego.
        Poza tym skąd wiesz czy na dzieciaka w domu nie czekała, dajmy na to, wielka
        niedzielna szarlotka tudzież słodycze kupione kiedy indziej?
    • Gość: aaaaaaaa Re: Polscy rodzice bardzo źle traktują swoje dzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.07, 15:54
      Zgadzam się! I widzę w tym przyczynę obecnego stanu naszego społeczeństwa.
      Płakać się chce! Wyżywanie się na słabszym lub go ignorowanie to u nas norma. A
      spróbuj o tym komu powiedzieć to masz co masz ;-(
      • Gość: Rex. Re: Polscy rodzice bardzo źle traktują swoje dzie IP: *.toya.net.pl 22.04.07, 16:01
        Czy to dotyczy tylko naszego kraju i tylko rodziców w Polsce?
        Temat jednoznacznie na to wskazuje, a właściwie tak twierdzi jego autorka.
        I czy to dotyczy wszystkich Polskich rodziców?
    • asidoo Re: Polscy rodzice bardzo źle traktują swoje dzie 22.04.07, 16:04
      Mówię o polskich rodzicach, bo to było w Polsce i dotyczyło Polaków. To co mam
      pisać Europejczycy?
      • Gość: Rex. Re: Polscy rodzice bardzo źle traktują swoje dzie IP: *.toya.net.pl 22.04.07, 16:07
        No to mamy ogólnokrajową patologię.
        • pocoo Re: Polscy rodzice bardzo źle traktują swoje dzie 22.04.07, 16:29
          Matka stojąc w kolejce do kasy czegoś odmówiła ok 5 letniemu synkowi.Zaczał się
          drzeć jak opętany więc ojciec wziął go na ręce, wyszedl za kasy i stanął w
          holu.Smarkacz zaczął okładać ojca po twarzy a kiedy ten go postawił na ziemie
          to gnojek bił i kopał ojca tak jak sięgnął.Ojciec stał jak słup soli .Każda
          skrajność jest zła.Najlepiej wychowuje się cudze dzieci.
          • troche_inny Re: Polscy rodzice bardzo źle traktują swoje dzie 22.04.07, 17:35
            > skrajność jest zła.Najlepiej wychowuje się cudze dzieci.

            I tu sie baaaaaardzo mylisz :) 10x tyle trzeba w to wysilku wlozyc co ze swoim
            dzieckiem :\
          • nangaparbat3 Re: Polscy rodzice bardzo źle traktują swoje dzie 22.04.07, 17:39
            Mówienie o kilmkolwiek "smarkacz" czy "gnojek" tez nie jest dobre.
            • troche_inny Re: Polscy rodzice bardzo źle traktują swoje dzie 22.04.07, 17:42
              Dobre niedobre to bez znaczenia.. znaczenie ma, ze mowi to osoba stojaca z
              boku.. oceniajaca i potepiajaca zarazem..
            • pocoo Re: Polscy rodzice bardzo źle traktują swoje dzie 22.04.07, 21:44
              nangaparbat3 napisała:

              > Mówienie o kilmkolwiek "smarkacz" czy "gnojek" tez nie jest dobre.
              Przepraszam,to rozwydrzony bachor a w przyszłości bandzior.
    • Gość: Majka Masz racje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.07, 18:01
      No cóż, akurat dzieci mają niekoniecznie ci ludzie którzy powinni i którzy do
      nich dorośli. Ale to wszystko widac w naszym społeczeństwie, jaka dziś jest
      młodzież szkolna? Tragiczna, nikt ich nie wychowuje, nikt z nimi nie rozmawia,
      nikt ich nie uczy wartości, nikt ich nie uczy życia. Oczywiście teraz
      generalizuję ale taka jest większośc.
      • Gość: piekielnica Re: Masz racje IP: 83.168.96.* 22.04.07, 18:25
        > Tragiczna, nikt ich nie wychowuje, nikt z nimi nie rozmawia,
        > nikt ich nie uczy wartości, nikt ich nie uczy życia. Oczywiście teraz
        > generalizuję ale taka jest większośc.

        By prowadzić samochód należy zdobyć prawo jazdy.
        By kupić broń potrzebne jakieś badania.
        By wychowywać dziecko nie potrzeba żadnych uprawnień, ba nawet instrukcji
        obsługi nikt nie daje.
        Tylko becikowe.
        • Gość: Majka Re: Masz racje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.07, 18:48
          To może powinno się wprowadzić jakies szkolenia dla przyszłych rodziców?? Albo
          uczyć tego w szkołach. Kiedyś był taki przedmiot Przysposobienie do życia w
          rodzinie, tylko że chyba czegoś innego dotyczył. Może powinien byż taki
          przedmiot z tym że uczyć trochę o psychologii rozwojowej i o tym jak wychowac
          dziecko?
          • nangaparbat3 Re: Masz racje 22.04.07, 18:49
            Powinien.
          • twoj_aniol_stroz Re: Masz racje 22.04.07, 18:51
            Z moich obserwacji wynika, że dzieci nauczycieli i pedagogów są najbardziej
            rozwydrzonymi w otoczeniu. Nie jest to tylko mój pogląd, ale sporej grupy
            znajomych.
            • Gość: Rex. Re: Masz racje IP: *.toya.net.pl 22.04.07, 19:13
              Jeśli ojciec z matką nie dadzą dziecku dobrego przykładu swoim życiem i
              postępowaniem to czego można się spodziewać po dziecku? Nauczanie w szkole to
              tylko przekazywanie wiedzy.Szkoła nie wychowuje, szkoła realizuje program.
              Zwalanie trudu wychowywania dzieci na szkołę to wygodne i nieodpowiedzialne
              zachowanie niedojrzałych rodziców.
              • Gość: Majka Re: Masz racje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.07, 20:06
                Tak tylko że to jest kółko zamknięte, nieprzygotowani rodzice nieprawidłowo
                wychowują dzieci a ich dzieci ciągną to dalej czyli źle zajmują się swoimi
                dziećmi bo mają złe wzorce. Ktoś musi to koło przerwac, może właśnie szkoła. Nie
                ejst prawdą że szkoła przekazuje tylko wiedzę, uczy też pewnych postaw a
                przynajmniej powinna.
              • twoj_aniol_stroz Re: Masz racje 23.04.07, 09:40
                Ja mówiłam o nauczycielach jako rodzicach, którzy nie radzą sobie w ogóle z
                wychowaniem własnych dzieci (tych przez siebie wyprodukowanych). Oni przecież
                są właśnie po zajęciach z pedagogiki rozwojowej, różnych teorii wychowawczych
                itp. Nie tędy droga. Uważam, że rodzice z własnego lenistwa i wygodnictwa nie
                mają ochoty dobrze wychować dziecka. To wymaga ogromu pracy, konsekwencji i
                codziennego trudu, by z jednej strony nie pozwalać dziecku na wszystko, ale z
                drugiej dać mu dużo swojego czasu na rozmowy, kształtowanie wartości itp. Takie
                wychowanie stawia także nam, rodzicom bardzo wysoko poprzeczkę, ponieważ
                dziecko to bystry obserwator i nie uda nam się wpoić mu właściwych zasad, jeśli
                my sami ich nie stosujemy.
            • arsenaa Re: Masz racje 22.04.07, 19:18
              Zgadzam się z Aniołem stróżem.Oczywiście nie można tego powiedzieć o wszystkich
              dzieciach pedagogów ale rzeczywiście ja i moi liczni znajomi również
              zwrociliśmy na to uwagę.
            • jdbad Re: Masz racje 22.04.07, 19:30
              Wypraszam to sobie!
              jak nie wierzysz - zapraszam, ale moja córka juz jest dorosła.
              'Z moich obserwacji wynika, że dzieci nauczycieli i pedagogów są najbardziej '
              • twoj_aniol_stroz Re: Masz racje 23.04.07, 09:35
                To bardzo dobrze :)))
                Tyle, że jeśli Twoje dziecię jest już dorosłe, to Ty jesteś z pokolenia
                porządnych, dobrze wykształconych nauczycieli, a moje obserwacje dotyczą
                nauczycieli, którzy teraz właśnie wychowują swoje własne dzieci z okolic
                podstawówki i gimnazjum.
            • Gość: Majka Re: Masz racje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.07, 20:04
              Totez takie zajęcia powinien prowadzic psycholog :)
              • twoj_aniol_stroz Re: Masz racje 23.04.07, 09:42
                :)))))
                Tylko jeszcze trzeba znaleźć kogoś mądrego, kto oprócz teorii ma także praktykę
                i to sprawdzoną na żywym przykładzie.
                • Gość: wawa Re: Masz racje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.07, 09:47
                  to chyba zagranicą bedziemy szukać bo u nas - jak oczytałam sie na forum
                  Psychologia - mało kto wie jak się właściwie z dziećmi obchodzić.
                  • twoj_aniol_stroz Re: Masz racje 23.04.07, 09:59
                    Tyle, że to Amerykanie wymyślili bezstresowe wychowanie, które zakłada, że
                    dziecko z natury jest dobre i jeśłi je puścić bez nakazów i zakazów to na pewno
                    wyrośnie na dobrego człowieka.
          • Gość: ala Obowiązkowe szkolenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.07, 19:56
            Myślę że wcale nie trudno byłoby wprowadzić obowiązkowe szkolenia dla
            przyszłych matek. Idzie taka kobietka do ginekologa, on stwierdza ciąże i
            zapisuje na szkolenie. Przed porodem musi pokazać zaświadczenie że ukończyła. A
            przez nastepne 5 lat co roku sprawdzian. Cóż to takiego takie zorganizować?

            Przeszłam szkolenie dla rodzin zastepczych - wiedza jest. Szkolenie było
            doskonałe. Dlaczego nie ogólnie dostępne?

            No ale zanim się nasi za to zabiorą...
            • jdbad Re: Obowiązkowe szkolenia 22.04.07, 19:58
              A jak któraś mama nie będzie chodziła, to zabrac jej dziecko? A może kara
              finansowa?
              • nessie-jp Re: Obowiązkowe szkolenia 22.04.07, 20:19
                jdbad napisała:

                > A jak któraś mama nie będzie chodziła, to zabrac jej dziecko? A może kara
                > finansowa?

                Nie, po prostu uzależnić wypłatę becikowego od ukończenia szkolenia z obsługi
                dziecka :)
                • jdbad Re: Obowiązkowe szkolenia 22.04.07, 20:21
                  Czyli zgodnie z propozycją naszej poprzedniczki becikowego nigdy nie będzie, bo
                  co pięc lat mamy będą sprawdzane? Paranoja! Nie żebym była zwolenniczką
                  becikowego. A tak poza tym gdzie tatausiowie? Jak zwykle nic nie mają do roboty?
                  • nessie-jp Re: Obowiązkowe szkolenia 22.04.07, 20:38
                    jdbad napisała:

                    > Czyli zgodnie z propozycją naszej poprzedniczki becikowego nigdy nie będzie, bo
                    >
                    > co pięc lat mamy będą sprawdzane? Paranoja!

                    Nie, no co pięć lat to nie - tu raczej pole do popisu dla szkoły, żeby wciągnąć
                    rodzica w proces kształcenia. Niech cezurą będzie zerówka, egzamin gimnazjalny,
                    egzamin do liceum. Nie mówię, że rodzice MAJA wtedy coś 'zaliczać' ale warto by
                    ich do edukacji zachęcać.

                    > Nie żebym była zwolenniczką
                    > becikowego.

                    Otóż to, ja też nie. Jeśli trzeba będzie chodzić na kursy, żeby się załapać na
                    becikowe, to przynajmniej część alkoholików odpadnie na starcie, bo im się nie
                    będzie chciało. A ja jako podatnik nie mam ochoty sponsorować dzietności
                    alkoholików.

                    > A tak poza tym gdzie tatausiowie? Jak zwykle nic
                    > nie mają do roboty

                    No jak to? Przecież szkolenia miały być dla RODZICOW, a nie dla jednego rodzica. :)
                    • jdbad Re: Obowiązkowe szkolenia 22.04.07, 20:44
                      Oto cytat z autorki: 'Myślę że wcale nie trudno byłoby wprowadzić obowiązkowe
                      szkolenia dla
                      przyszłych matek. Idzie taka kobietka do ginekologa, on stwierdza ciąże i
                      zapisuje na szkolenie. Przed porodem musi pokazać zaświadczenie że ukończyła. A
                      przez nastepne 5 lat co roku sprawdzian. Cóż to takiego takie zorganizować?

                      O tatusiach ani słowa, jak zwykle.
                      A już tak na poważnie Nessie. Niby to racja, że powinno się kontrolowac
                      rodziców, ale ja sobie tego tak naprawdę nie wyobrażam. Jestem nauczycielką, i
                      mam do czynienia z rodzicami non stop. Najbardziej mnie bawi, gdy rodzic pyta
                      co mu radzę. Tak jakby sam nie znał swego dziecka lepiej. Teraz już mogę coś
                      tam doradzac, bo mam dorosłą córkę, ale gdy słyszałam takie pytania naście lat
                      temu, to właściwie nie wiedziałam czy śmiac się, czy płakac. Człowiek uczy się
                      wychowywac własne dzieci razem z rozwojem tychże.
                      Oczywiście zawsze coś proponuję, ale oni swoje dzieci znają lepiej.
                      • nessie-jp Re: Obowiązkowe szkolenia 22.04.07, 20:52
                        > Najbardziej mnie bawi, gdy rodzic pyta
                        > co mu radzę. Tak jakby sam nie znał swego dziecka lepiej. Teraz już mogę coś
                        > tam doradzac, bo mam dorosłą córkę, ale gdy słyszałam takie pytania naście lat
                        > temu, to właściwie nie wiedziałam czy śmiac się, czy płakac. Człowiek uczy się
                        > wychowywac własne dzieci razem z rozwojem tychże.
                        > Oczywiście zawsze coś proponuję, ale oni swoje dzieci znają lepiej.

                        Właściwie to o tym mówiłam, mając na myśli wpływ szkoły na rodzica - chyba warto
                        byłoby, gdyby pedagog szkolny zajmował się nie tylko uczniami, ale też, w dużym
                        zakresie, ich rodzicami. Wtedy rodzica z takimi pytaniami kierowałabyś po prostu
                        na seans do szkolnego psychologa czy pedagoga. Gdyby uczeń źle się sprawował, to
                        też powinna istnieć możliwość (a nawet obowiązek) "poduczenia" jego rodziców -
                        np. jako pierwsza instancja sankcyjna przed zgłoszeniem sprawy na policję.

                        Ale to mrzonki, wiadomo... :(
                        • jdbad Re: Obowiązkowe szkolenia 22.04.07, 20:56
                          No i wysyłam do pedagoga, ale to niewiele pomaga, bo rodzic już tak ma, ze
                          prawie zawsze broni swego dziecka. Chociaż w moim przypadku to juz nie dzieci,
                          bo pracuję w liceum.
                          Powiem szczerze, że sama się staram te ' dzieci ' wychowywac, ale jest coraz
                          gorzej.Jestem jednak optymistką, więc walczę z wiatrakami w nadziei, że może
                          chociaż jedno będzie OK.
                      • Gość: dd Re: Obowiązkowe szkolenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.07, 20:56
                        ależ nie mówimy tu o kontroli tylko o uświadomieniu!!
                        Rodzice poruszają się często po omacku. Reagują tak jak ich nauczono.
                        Powtarzają błędy wychowawcze nieświadomie.
            • clockwork.orange Re: Obowiązkowe szkolenia 22.04.07, 20:08
              zartujesz sobie?
              to jakas koszmarna wizja, taka panstwowa hodowla:/
              • jdbad Re: Obowiązkowe szkolenia 22.04.07, 20:09
                No właśnie.
              • Gość: dd Re: Obowiązkowe szkolenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.07, 20:13
                że uświadomi rodzącym co rodzą? I jak się z tym należy obchodzić by nie
                uszkodzić?
                • jdbad Re: Obowiązkowe szkolenia 22.04.07, 20:23
                  Czyli zgodnie z zasadą, że dziecko szklanek nie ma w pupie? :)
                  • Gość: dd Re: Obowiązkowe szkolenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.07, 20:36
                    że co?
                    • jdbad Re: Obowiązkowe szkolenia 22.04.07, 20:46
                      Piszesz,żeby nie uszkodzic. Jest takie stare powiedzenie, że dziecko należy bic
                      tylko w pupę, bo tam nie ma szklanek. / tj. nie możesz go uszkodzic/
                      Żartowałam.
    • xtrin Re: Polscy rodzice bardzo źle traktują swoje dzie 22.04.07, 20:00
      Co do pierwszej sytuacji - nie za bardzo rozumiem co Cię tak oburzyło. To, że
      nie kupili dziecku tego co chciało, chociaż ich na to stać? No sorry, ale nawet
      najlepszy rodzic nie ma obowiązku spełniania każdej zachcianki swojej pociechy.
      A słodycze są niezdrowe. Rozumiem, że ich reakcja być może była nazbyt ostra,
      ale nie wiesz który to już raz w tym dniu dziecko czegoś się domagało i ile
      wcześniej dostało. Rodzic też człowiek.

      Druga sytuacja zdecydowanie poważniejsza, bo rodzic wykazał się
      nieodpowiedzialnością, która mogła okazać się tragiczna w skutkach.
      • asidoo Re: Polscy rodzice bardzo źle traktują swoje dzie 22.04.07, 20:10
        W pierwszej sytuacji rodzice potraktowali swoje dziecko jak śmiecia. Nakrzyczeli
        na nie bardzo głośno i to słowami, które je poniżało. Dziecko na pewno
        poczuło,że jest do niczego.
        • xtrin Re: Polscy rodzice bardzo źle traktują swoje dzie 22.04.07, 22:40
          asidoo napisała:
          > W pierwszej sytuacji rodzice potraktowali swoje dziecko jak śmiecia.
          > Nakrzyczeli na nie bardzo głośno i to słowami, które je poniżało.
          > Dziecko na pewno poczuło,że jest do niczego.

          Być może, ale tego w pierwszym poście nie napisałaś. Wspomniałaś jedynie, że
          uznali, że dziecko przesadza i za dużo by chciało. To nie jest nic poniżającego
          czy uwłaczającego. Podkreśliłaś natomiast cenę papierosów, jakby największym
          problemem było żałowanie dziecku kasy.
          • asidoo Re: Polscy rodzice bardzo źle traktują swoje dzie 23.04.07, 07:09
            xtrin napisała:

            > asidoo napisała:
            > > W pierwszej sytuacji rodzice potraktowali swoje dziecko jak śmiecia.
            > > Nakrzyczeli na nie bardzo głośno i to słowami, które je poniżało.
            > > Dziecko na pewno poczuło,że jest do niczego.
            >
            > Być może, ale tego w pierwszym poście nie napisałaś. Wspomniałaś jedynie, że
            > uznali, że dziecko przesadza i za dużo by chciało. To nie jest nic poniżającego
            > czy uwłaczającego. Podkreśliłaś natomiast cenę papierosów, jakby największym
            > problemem było żałowanie dziecku kasy.

            Nieprawda, napisałam, że matka wydarła się na cały regulator. Czy to nie znaczy
            nakrzyczała, zbluzgała itp?
          • Gość: upierdliwa Re: Polscy rodzice bardzo źle traktują swoje dzie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.04.07, 15:01
            a pomijajac cala reszte, porazkowe jest samo palenie papierosow przy dziecku
            (matka otwierala paczke - wiec pewnie za chwile zakurzyla, bo chyba nie
            otworzyla po to, zeby policzyc, czy producent nie oszukal). nawet nie chodzi mi
            o dym, bo rzecz sie dziala na swiezym powietrzu, ale o to, ze dziecko patrzy i
            predzej czy pozniej bedzie nasladowac.
      • acorns Re: Polscy rodzice bardzo źle traktują swoje dzie 22.04.07, 22:14
        > No sorry, ale nawet najlepszy rodzic nie ma obowiązku spełniania każdej
        > zachcianki swojej pociechy. A słodycze są niezdrowe.

        Na szlugi kasę miała a dziecku na Kinder niespodziankę sępi? To co to za matka?
        Nawet jak niezdrowe to przecież w tym jajku czekolady jest dość niewiele.
        Diabli dzieciaka nie wezmą jak zje.
        • triss_merigold6 Re: Polscy rodzice bardzo źle traktują swoje dzie 22.04.07, 22:42
          Dokładnie.
          Moje dziecko jest na etapie jajek z niespodzianką. Inne słodycze olewa. W jajku
          z niespodzianką interesuje go głównie zawartość a czekoladę poskubie i
          zostawia. Jak chce to mu kupuję, szybciej się znudzi.
        • xtrin Re: Polscy rodzice bardzo źle traktują swoje dzie 22.04.07, 22:44
          acorns napisał:
          > Diabli dzieciaka nie wezmą jak zje.

          Ale mogą, jeżeli wyrośnie na rozpuszczonego jak dziadowski bicz bachora.

      • Gość: Ola Re: Polscy rodzice bardzo źle traktują swoje dzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.07, 22:39
        Pisze równiez że matka kupiła sobie papierosy a te zdrowe równiez nie
        są.Przykład idzie z góry.Jeżeli chcemy czegoś nauczyć dziecko to samemu wypada
        się zachować przyzwoicie.
    • taisy Re: To prawda zle traktuja 22.04.07, 20:53
      okolo 23 % studentow szkol wyzszych powidzialo, ze byli bici przez rodzicow.
      Cyfra jest chyba okolo 40 % o ile nie wiecej.
      W innych krajch ten procent jest bardzo niski. W USA wynosi okolo 13%, w
      Szwajcari okolo 7%.
      Ponoc bierze sie to z powodu ze Polska jako kraj przezyla wiele wojen.
      czym wyzszy standart zycia tym rodzice lepsi? chyba tak.
    • arek103 W Polsce traktuje sie dzieci gorzej niz psy. 22.04.07, 23:09
      asidoo napisała:

      > Właśnie wróciłam znad jeziora, gdzie byłam z mężem i kotem. W drodze powrotnej
      ...

      To prawda, W Polsce traktuje sie dzieci gorzej niz psy. Dlatego wyrastaja z nich
      potem tacy koszmarni ludzie jak wy!
      • dota110 Re: W Polsce traktuje sie dzieci gorzej niz psy. 22.04.07, 23:27
        ja swojemu dziecku nie kupuje slodyczy kiedy ono chce,bo by zjadal tone
        cukierkow i 10 czekolad dziennie..dzieki temu wiem ze moje dziecko ma piekne
        biale zeby i zadnej prochnicy w przeciwienstwie dzieci ktorych rodzice z
        (wielkiej milosci dla swietego spokoju)kupoja dziecim slodycze na zawolanie.Nie
        musze sie wyzywacna dziecku ,krzyczac na nie ze mu nie kupie bo on wie ze
        slodycze jemy w niedziele i nie ma problemu.Robie to nie dlatego ze mu zaluje
        tylko dla jego dobra co do tego nie mam zadnych watpliwosci ze wychodzi mu to
        na dobre.rodzice bija dzieci tylko wtedy kiedy nie potrafia sobie poradzic z
        wlasnymi emocjami i to jest przykre ze cierpia natym bezbronne maluchy .smutne
    • koni42 Re: Polscy rodzice bardzo źle traktują swoje dzie 23.04.07, 13:39
      A może twój kot też chciałby, żeby mu kupić paczkę Vougów, a wyście tylko żurek kupili.
      Boshe...on tak nie lubi tego kwasu...
    • grzrzybek malo powiedziane, niektorzy nawet morduja 23.04.07, 15:18
      niedawno 41-letnia kobieta zabila swoja 12-letnia corke, a nastepie siebie.
      jakis 29-letni facet z kolei zasztyletowal 2-letnia corke.
      wiem, ze to ma maly zwiazek z tematem, ale tak mi sie jakos od razu skojarzylo..
    • jszhc Re: Polscy rodzice bardzo źle traktują swoje dzie 23.04.07, 16:32
      Niekorzy rodzice staja sie rodzicami....no wlasnie dlaczego? Nie zawsze tego
      pragna.
      • Gość: beti23 Re: Polscy rodzice bardzo źle traktują swoje dzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.07, 18:21
        Bez przesady .... nie kupienie dziecku jajka-niespodzianki nie jest katastrofą.
        Co z tego, że matka kupiła sobie papierosy, a co, kobieta ma urodzić i skakać
        koło dziecka do końca życia ?? Ma nie robić czegoś na co ma ochotę ?? . Palenie
        nie jest zdrowe, ale ona jest dorosła i sama decyduje o sobie. Natomiast dziecko
        jest małe i decydują rodzice. Może to jajko-niespodzianka było czwartym z kolei,
        może dziecko ma cukrzycę .... a może Ty masz rację, może matka była zła ?? Czy
        ktoś jest w stanie odpowiedzieć jednoznacznie ??
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka