troche_inny 17.05.07, 16:20 bezplatne udostepianie swojej pracy internautom to wedlug was przestepstwo? Przepisy sa niejasne mnie interesuje wasze zdanie w tej materii.. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
dziwny_gosc Re: Czy tłumaczenie filmów i 17.05.07, 16:23 Jeśli ścieżka dialogowa jest chroniona prawem autorskim, to sytuacja jest taka sama jak w przypadku przetłumaczonej i opublikowanej książki czy artykułu. Odpowiedz Link Zgłoś
nessie-jp Re: Czy tłumaczenie filmów i 17.05.07, 16:55 dziwny_gosc napisał: > Jeśli ścieżka dialogowa jest chroniona prawem autorskim, to sytuacja jest taka > sama jak w przypadku przetłumaczonej i opublikowanej książki czy artykułu. Niemniej, przetłumaczenie i NIEOPUBLIKOWANIE książki przestępstwem nie jest! Nie czerpiesz przecież żadnych korzyści z cudzych praw intelektualnych, jeżeli przetłumaczysz sobie fragment książki w celu zacytowania. Inaczej doszłoby do absurdów - oglądając film w obcym języku szedłbyś do więzienia za to, że sobie w myślach tłumaczysz na polski... Oczywiście firmy broniące zaciekle swojej własności intelektualnej będą się upierać, że interpretacja treści dialogów im te prawa narusza. Ale zazwyczaj w takiej sytuacji ograniczają się do wysłania monitu o zaprzestanie naruszania (osławione listy "Cease And Desist"). To tylko w Państwie Prawa pakuje się do więzienia lekarzy i tłumaczy... Odpowiedz Link Zgłoś
dziwny_gosc Re: Czy tłumaczenie filmów i 17.05.07, 17:08 Jasne, że tłumaczenie na własny użytek nie jest żadnym przestępstwem. Z tego co wyczytałem w GW, to tłumacze nie zostali wpakowani do więzienia, tylko zatrzymani, więc nie popadajmy w histerię. Przecież nie za to, że są tłumaczami, tylko za podejrzenie piractwa. Ciekawe, że jak uchwalali obecny kodeks karny, to wiele osób chwaliło dość surowe kary za piractwo. Teraz jak ktoś próbuje ten kodeks stosować, to podnosi się wrzask. Odpowiedz Link Zgłoś
nessie-jp Re: Czy tłumaczenie filmów i 17.05.07, 18:28 Ale dlaczego utożsamiasz interpretowanie tekstu w obcym języku z piractwem?!! O to właśnie podnosi się wrzask. Odpowiedz Link Zgłoś
dziwny_gosc Re: Czy tłumaczenie filmów i 17.05.07, 18:43 Jako piractwo rozumiem szeroko pojęte naruszanie własności intelektualnej i prawa autorskiego. Wiele wskazuje na to, że miało to tutaj miejsce. Nigdzie nie napisałem, że utożsamiam interpretowanie tekstu w obcym języku z piractwem, więc po co wmawiasz nieprawdę? Odpowiedz Link Zgłoś
nessie-jp Re: Czy tłumaczenie filmów i 17.05.07, 21:19 > Nigdzie nie napisałem, że utożsamiam interpretowanie tekstu w obcym języku z > piractwem, więc po co wmawiasz nieprawdę? Przecież sam to powtarzasz w każdym poście! Według ciebie, piractwem jest tłumaczenie (= interpretowanie tekstów w obcym języku)... Oczywiście można i tak, tylko do czego nas to prowadzi? Zaostrzanie prawa do granic paradoksu powoduje, że to prawo zaczyna być coraz staranniej olewane. Odpowiedz Link Zgłoś
dziwny_gosc Re: Czy tłumaczenie filmów i 17.05.07, 22:17 > Przecież sam to powtarzasz w każdym poście! Według ciebie, piractwem jest > tłumaczenie (= interpretowanie tekstów w obcym języku)... Możesz mi łaskawie wskazać miejsce w którym coś takiego napisałem. Napisałem: ..."sytuacja jest taka sama jak w przypadku przetłumaczonej i opublikowanej książki czy artykułu". Zastosowany spójnik "i" chyba jednoznacznie wskazuje, że by mówić o rzekomym piractwie muszą wystąpić oba zdarzenia: przetłumaczenie i opublikowanie. Fachowo to się nazywa koniunkcja, można o tym poczytać w książkach. Choć prawdę mówiąc, jeśli ktoś intuicyjnie do tego nie doszedł, to książki tym bardziej nie zrozumie. > Oczywiście można i tak, tylko do czego nas to prowadzi? Prawo w tym względzie zaostrzono dawno temu i nikt nie protestował. Przeciwnie, wiele osób bardzo to chwaliło a były glosy, że trzeba było pójść jeszcze dalej. Zaostrzanie prawa do > granic paradoksu powoduje, że to prawo zaczyna być coraz staranniej olewane. A gdzie jest ta granica absurdu? Nb. czy łagodzenie prawa do granic absurdu spowoduje skutek odwrotny? Odpowiedz Link Zgłoś
nessie-jp Re: Czy tłumaczenie filmów i 17.05.07, 23:00 > wskazuje, że by mówić o rzekomym piractwie muszą wystąpić oba zdarzenia: > przetłumaczenie i opublikowanie. *I* nie wystąpiły. Opublikowanie to nie to samo, co udostępnienie przyjaciołom za darmo. Opublikowanie implikuje czerpanie korzyści - wówczas mamy do czynienia z piractwem - lub pozbawienie korzyści innych. Osoby, które zatrzymano, nie czerpały żadnych korzyści z udostępniania swojej interpretacji filmu kolegom z serwisu, a producenci filmów nie zostali w żaden sposób pozbawieni korzyści, bo nie zajmują się sprzedażą tłumaczeń w formie napisów. Proszę więc o uzasadnienie, dlaczego ciągle mówisz o piractwie, skoro sytuacja nie spełnia nawet wymogów podanej przez ciebie definicji. Odpowiedz Link Zgłoś
dziwny_gosc Re: Czy tłumaczenie filmów i 17.05.07, 23:23 Skoro sam przyznajesz, że opublikowanie to nie to samo co udostępnianie przyjaciołom, to chyba sam ze sobą dyskutujesz. Dobrze wiemy, że w naszym przypadku chodzi o witryny które miały miliony odsłon. Chcesz powiedzieć, że to było udostępnianie przyjaciołom? Czerpanie korzyści (czy pozbawianie korzyści innych osób) nie jest wcale warunkiem tego, by stwierdzić łamanie prawa autorskiego. Poczytaj lepiej ustawę, bo chyba nie wiesz nawet o czym mówisz. Odpowiedz Link Zgłoś
nessie-jp Re: Czy tłumaczenie filmów i 18.05.07, 00:57 Wiesz co, nie chce mi się z tobą gadać. Sorry, nie mam siły na takie przekomarzanki. Może podyskutujemy przy innej okazji. A na razie proponuję zastanowić się, dlaczego zjawisko piractwa w ogóle istnieje na taką skalę, skoro surowo karane są NAWET osoby nieodnoszące żadnych korzyści z udostępniania WŁASNEGO dorobku intelektualnego opracowanego NA PODSTAWIE cudzego dzieła... Odpowiedz Link Zgłoś
wtc2004 Re: Czy tłumaczenie filmów i 17.05.07, 23:11 nessie-jp napisała: >>> Niemniej, przetłumaczenie i NIEOPUBLIKOWANIE książki przestępstwem nie jest! Nie czerpiesz przecież żadnych korzyści z cudzych praw intelektualnych, jeżeli przetłumaczysz sobie fragment książki w celu zacytowania. Inaczej doszłoby do absurdów - oglądając film w obcym języku szedłbyś do więzienia za to, że sobie w myślach tłumaczysz na polski... Oczywiście firmy broniące zaciekle swojej własności intelektualnej będą się upierać, że interpretacja treści dialogów im te prawa narusza. Ale zazwyczaj w takiej sytuacji ograniczają się do wysłania monitu o zaprzestanie naruszania (osławione listy "Cease And Desist"). To tylko w Państwie Prawa pakuje się do więzienia lekarzy i tłumaczy... >>> 1) Te firmy PUBLIKOWALY tlumaczone teksty. 2) Tekst dialogu byl publikowany w CALOSCI. 3) Dziela sztuki, szczegolnie o wielowymiarowym zakresie tworczosci, sa objete prawami autorskimi w calosci - to znaczy ich czesci tez sa objete prawami autorskimi. Osoby piszace dialogi do filmow sprzedaja swoja tworczosc producentom filmowym (podobnie zreszta jak kompozytorzy muzyki filmowej). 4) Prawa autorskie reguluje prawo kraju producenta, oraz inne prawa miedzynarodowe, a nie kraju gdzie ogladana jest 25 kopia. 5) Wiekszosc filmow dostepna jest w legalnej wersji (region, system TV, dubbing, itd.) do zakupu w sklepach. Na przyklad Media Markt ma calkiem szeroka selekcje filmow. 6) Naruszenie praw autorskich, szczegolnie na taka skale, jest karane na zachodzie bardziej surowo niz w innych krajach. 7) To ze te dialogi byly dostepne za darmo nie oznacza ze ich praca byla bezinteresowna. Czy zespol wysoko wykwalifikowanych tlumaczy pracowalby za darmo? PS Osobiscie uwazam ze 45 zl za CD czy 60 zl za DVD to rozboj w bialy dzien ale to juz zupelnie inny temat. Odpowiedz Link Zgłoś
troche_inny Re: Czy tłumaczenie filmów i 17.05.07, 23:21 > 1) Te firmy PUBLIKOWALY tlumaczone teksty. Jakie firmy? > 7) To ze te dialogi byly dostepne za darmo nie oznacza ze ich praca byla > bezinteresowna. Czy zespol wysoko wykwalifikowanych tlumaczy pracowalby za > darmo? Nawet pojecia nie masz ile z tych przetlumaczonych przez zapalencow textow w dzien po premierze w us a opublikowanych na danym serwisie laduje pozniej podpisanych przez "profesjonalnych" tlumaczy na dyskach dvd z polska wersja jezykowa o kinowkach juz nie wspomne.. (to ich powinno sie sadzic za kradziez) Ci ludzie nie maja z tego absolutnie zadnych korzysci.. ja rozumiem, ze komus moze sie to w glowie nie miescic, ze ktos cos robi dla innych etc.. Odpowiedz Link Zgłoś
wtc2004 Re: Czy tłumaczenie filmów i 17.05.07, 23:47 > Jakie firmy? Firma, portal, 9 hackerow, jak zwal tak zwal, prawda jest taka ze portal www.napisy.org posiadal 2000 płyt z pirackimi filmami. > Nawet pojecia nie masz ile z tych przetlumaczonych przez zapalencow textow w > dzien po premierze w us a opublikowanych na danym serwisie laduje pozniej > podpisanych przez "profesjonalnych" tlumaczy na dyskach dvd z polska wersja > jezykowa o kinowkach juz nie wspomne.. (to ich powinno sie sadzic za kradziez) > Ci ludzie nie maja z tego absolutnie zadnych korzysci.. ja rozumiem, ze komus > moze sie to w glowie nie miescic, ze ktos cos robi dla innych etc.. Tak czy inaczej ci ludzie lamali prawa autorskie niezaleznie od tego czy byli zapalencami czy nie. Bylem na podobnym portalu i widac wyraznie ze darmowe tlumaczenia sa magnesem dla reklam innych towarow na tejze stronie. Byc moze wlasnie w ten sposob sa oplacani. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tia Re: Czy tłumaczenie filmów i IP: *.adsl.inetia.pl 17.05.07, 23:56 Jakich hackerow??? Ciekawe jest to, że opis sytuacji podany przez policje różni sie od tego jaki podał administrator serwisu napisy.org - i jak na razie nie wiadomo czy posiadal jakiekolwiek nielegalne oprogramowanie Co to za teoria spiskowa z oplacaniem tlumaczy poprzez reklamy??!!!! Może to jakis układ!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
troche_inny Re: Czy tłumaczenie filmów i 18.05.07, 00:10 koszty prowadzenia serwera glownie transfer.. taka ilosc odslon powaznie obciaza transfer.. Odpowiedz Link Zgłoś
wtc2004 Re: Czy tłumaczenie filmów i 18.05.07, 00:18 Gość portalu: tia napisał(a): > Jakich hackerow??? > >> Ciekawe jest to, że opis sytuacji podany przez policje różni sie od tego jaki podał administrator serwisu napisy.org - i jak na razie nie wiadomo czy posiadal jakiekolwiek nielegalne oprogramowanie>> Juz widze swoj blad! To nie byli hackerzy tylko osmiu braci benedyktynskich przepisujaca recznie stara biblie na wlasne potrzeby. Moja wina. > Co to za teoria spiskowa z oplacaniem tlumaczy poprzez reklamy??!!!! Może to jakis układ!!!! Eyeball traffic. Na przyklad piszac te slowa mruga do mnie reklama Renault - bezplatnie. Odpowiedz Link Zgłoś
troche_inny Re: Czy tłumaczenie filmów i 18.05.07, 00:09 > Firma, portal, 9 hackerow, jak zwal tak zwal, prawda jest taka ze portal > www.napisy.org posiadal 2000 płyt z pirackimi filmami. Heh widze, ze nie masz pojecia o czym piszesz.. no ale czytales tylko wyrocznie gw wiec i skad masz wiedziec jaka jest prawda.. :) Wcale nie bylo tylu plyt a osob bylo 6 :) > Tak czy inaczej ci ludzie lamali prawa autorskie niezaleznie od tego czy byli > zapalencami czy nie. Bylem na podobnym portalu i widac wyraznie ze darmowe > tlumaczenia sa magnesem dla reklam innych towarow na tejze stronie. Byc moze > wlasnie w ten sposob sa oplacani. Nadal nie przjmiesz tego do wiadomosci, ze wiekszosc robi to za darmo? Pieniadze z reklam ida na koszty zwiazane z utrzymywaniem serwera.. zazwyczaj.. to ewentualnie wlasciciela serwera moglbys posadzic o zarabianie na tym procederze a tlumaczy na napisy.org bylo okolo 500.. Lepszych czy gorszych to juz inna kwestia :) Odpowiedz Link Zgłoś
wtc2004 Re: Czy tłumaczenie filmów i 18.05.07, 00:29 > Heh widze, ze nie masz pojecia o czym piszesz.. no ale czytales tylko wyrocznie gw wiec i skad masz wiedziec jaka jest prawda.. :) Wcale nie bylo tylu plyt a osob bylo 6 :) Ciezko sie z toba gada:)) Cytuje: "Policjanci zatrzymali dziewięć osób. Ośmiu tłumaczy i administratora strony - mówi Zbigniew Urbański z KGP" "funkcjonariusze zabezpieczyli komputery stacjonarne i laptopy z nielegalnym oprogramowaniem oraz prawie 2000 płyt z pirackimi filmami" >> Nadal nie przjmiesz tego do wiadomosci, ze wiekszosc robi to za darmo? Zrozum Robin Hood, ze lamanie prawa "za darmo" jest nadal lamaniem prawa. Odpowiedz Link Zgłoś
troche_inny Re: Czy tłumaczenie filmów i 18.05.07, 01:18 Jedna rada NEVER trust gw.. bo : "Owszem, wczoraj miały miejsce naloty na kilka osób. Osobiście wiem o 6 osobach (nie o 9 jak napisano), dwójka administratorów, trójka moderatorów oraz jedna tłumaczka, ciężko mi powiedzieć czy było więcej nalotów." Chyba bardziej wierze im.. lepiej wiedza kto beknal imo :) "Nie wiem skąd macie informacje o 2000 płyt - zakładam, że to kolejne kłamstwo policji. U dwójki zatrzymanych administratorów były laptopy z całkowicie legalnym oprogramowaniem, w tym u koleżanki laptop firmowy." Co do Robin Hooda ja nie widze tego jako kradziez ale ok powiedzmy, ze tu sie zgodze co nadal nie zmienia faktu, ze robili to za darmo.. :) Odpowiedz Link Zgłoś
dreambunny Re: Czy tłumaczenie filmów i 18.05.07, 23:11 Izba: Izba Cywilna Sygnatura: II CKN 1399/00 Typ: Wyrok SN Opis: Orzecznictwo Sądu Najwyższego Izba Cywilna 2004/4/62 Data wydania: 2003-01-23 Wyrok z dnia 23 stycznia 2003 r., II CKN 1399/00 Dokonanie tłumaczenia warstwy słownej utworu audiowizualnego nie stanowi jego opracowania jako całości. prawo.money.pl/orzecznictwo/sad-najwyzszy/wyrok;sn;izba;cywilna,ic,ii,ckn,1399,00,5568,orzeczenie.html Zatem jedynie do rozpowszechniania mogliby się doczepić. Żal dzieciaków, chieli dobrze a wyszło jak wyszło. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jojo Re: Czy tłumaczenie filmów i IP: *.dip.t-dialin.net 17.05.07, 16:30 juz sprawa umieszczania filmow jest"niejasna" Odpowiedz Link Zgłoś
troche_inny Re: Czy tłumaczenie filmów i 17.05.07, 16:40 Ja nie mowie o umieszczaniu filmow chodzi mi tylko o wolny przeklad na nasz jezyk "autora".. wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,4138386.html Odpowiedz Link Zgłoś
raveness1 Re: Czy tłumaczenie filmów i 17.05.07, 16:44 Oby tylko takie przestepstwa nekaly ludzkosc. Zylibysmy sobie jak bogowie. Odpowiedz Link Zgłoś
facet123 Re: Czy tłumaczenie filmów i 17.05.07, 16:54 Uważam, że nie ma w tym nic złego. Odpowiedz Link Zgłoś
halfdan Re: Czy tłumaczenie filmów i 17.05.07, 20:00 uważam, ze policja spisała się na medal, zatrzymując tych groźnych przestępców. teraz naszym dzieciom nic nie grozi. A i wychodząc wieczorem z domu czuję sie jakoś bezpieczniej Odpowiedz Link Zgłoś
mike.recz Re: Czy tłumaczenie filmów i 17.05.07, 20:16 halfdan napisał: > uważam, ze policja spisała się na medal, zatrzymując tych groźnych przestępców. > > teraz naszym dzieciom nic nie grozi. A i wychodząc wieczorem z domu czuję sie > jakoś bezpieczniej Właśnie tak bo od tego się przecież zaczyna.Najpierw wbrew pozorom niewinne tłumaczenie filmu,a później mogą wyjść na ulicę i mordować. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jaija Re: Czy tłumaczenie filmów i IP: *.elblag.dialog.net.pl 17.05.07, 23:12 Popisali się i tym razem - najpierw zwłoki leżące parę dni w parku, teraz nadgorliwe zatrzymanie jakichś domowych tłumaczy. Nie wiem tylko, że tak dają sobą kierować przez WIELKIE FIRMY DYSTRYBUCYJNE, którym solą w oku są Div-xy oraz własne tłumaczenia. A owe firmy mogłyby wyciągnąć wnioski z tej lekcji. Przecież to nie załatwi sprawy piractwa, a ci wielcy przestępcy po prostu zejdą do podziemia. Można by było coś z tym zrobić, a nie na oślep łapać ludzi. Policja lepiej by się żulami i wiecznymi pijackimi burdami oraz chuligaństwem zajęła, a nie tym. Dla mnie to nie jest przestępstwem. Co prawda, sprawą dyskusyjną jest zamieszczenie spisanych napisów, albo przekonwertowanych z DVD, bo to ktoś zrobił i dostał za nie kasę, ale jeżeli zamieszczający zaznaczy, że to są napisy tej albo tego, już jest inaczej. Ale jeżeli ja zechcę popróbować sił i spolszczę jakiś film, to co komu do tego? Zawsze można nie ściągnąć i do tzw. us.anej śmierci czekać, aż jakiś lubiany film wreszcie łaskawie wyda taki Imperial za 80 zł na DVD, śmiechu warte. Odpowiedz Link Zgłoś
ffurieuse Re: Czy tłumaczenie filmów i 18.05.07, 03:38 Właśnie :) Ja bym nawet bardzo chciała, żeby nowy film/odcinek serialu był niedługo po premierze dostępny w sieci za sensowną opłatę (powiedzmy 2 euro - i nie z dobowym, a z tygodniowym limitem obejrzenia). Wyszłoby (producentowi) na to samo co dystrybucja kinowa, a obejrzeć można w o niebo większym komforcie (bez chrupania i siorbania nad uchem). Osobiście 5-6 miesięcznie bym kupiła. A udostępnienie darmowego tłumaczenia do takiego filmu tylko zwiększyłoby obrót(bo jeśli czegoś nie da się zwalczyć, to trzeba próbować to wykorzystać). I wtedy dopiero ściganie nielegalnie ściągających mialoby sens. No, ale żeby podjąć takie działania to trzeba odrobinę pomyślunku i intelektualnego wyjścia poza epokę kamienną. Odpowiedz Link Zgłoś
wtc2004 Re: Czy tłumaczenie filmów i 18.05.07, 22:33 ffurieuse napisała: > Ja bym nawet bardzo chciała, żeby nowy film/odcinek serialu był niedługo po > premierze dostępny w sieci za sensowną opłatę (powiedzmy 2 euro A ja bym chcial jezdzic nowym Mercedesem za 10 euro dlatego ze na tyle tylko mnie stac. Jest to jednak argument ekonomiczny do ktorego nie bedac wlascicielem fabryki samochodow nie mam prawa. Stac mnie tylko na uzywana kopie tego wiecznego klasyku: upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/b/b6/Kapital_titel_bd1.png Odpowiedz Link Zgłoś
ffurieuse Re: Czy tłumaczenie filmów i 19.05.07, 00:27 Tu nie chodzi o to, że na tyle mnie stać. Jeśli za bilet kinowy płacę 3 czy 4 euro, a z tego tylko część idzie do "fabryki", a reszta do właściciela kina, dystrybutora etc., to chyba logiczne jest, że za ten sam film ściągnięty ze strony producenta, bez pośredników, chciałabym i powinnam zapłacić mniej, nespa? Dlatego podałam te 2 euro. A właściciel fabryki powinien się zastanowić czy dalej chce, by zyski z "mercedesów" przeciekały mu między palcami, czy też wolałby tego uniknąć i wypadałoby pomyśleć np. nad uruchomieniem "wypożyczalni" tychże? ;) Odpowiedz Link Zgłoś
wtc2004 Re: Czy tłumaczenie filmów i 19.05.07, 02:18 ffurieuse napisała: > A właściciel fabryki powinien się zastanowić czy dalej chce, by zyski z > "mercedesów" przeciekały mu między palcami, czy też wolałby tego uniknąć i > wypadałoby pomyśleć np. nad uruchomieniem "wypożyczalni" tychże? ;) Ta czesc twojej wypowiedzi sugeruje ze roscisz sobie prawa do decydowaniu w jaki sposob producent rozpowszechnia swoje dziela. Jaka jest podstawa prawna twojej pozycji? Czy jestes moze akcjonariuszem jednej z hollywoodzkich wytworni? Odpowiedz Link Zgłoś
ffurieuse Re: Czy tłumaczenie filmów i 19.05.07, 02:58 Niczego sobie nie roszczę. Po prostu podałam mój punkt widzenia, czyli opinię oglądacza. A oglądacz chciałby mieć łatwy, bieżący i zgodny z prawem (a o tą zgodność chodzi w tym wątku) dostęp do różnorodnych pozycji filmowych i tłumaczeń do nich - i jest gotowy za to zapłacić. Czy to jest takie niezrozumiałe? Odpowiedz Link Zgłoś
wtc2004 Re: Czy tłumaczenie filmów i 19.05.07, 16:27 ffurieuse napisała: >>> A oglądacz chciałby mieć łatwy, bieżący i zgodny z prawem (a o tą zgodność chodzi w tym wątku) dostęp do różnorodnych pozycji filmowych i tłumaczeń do nich - i jest gotowy za to zapłacić.>>> W tym wlasnie sedno sprawy. Producent filmow bedac wlascicielem praw autorskich rozprowadza kopie swojego produktu w formie nosnika DVD tak jak mu sie rzewnie podoba np. poprzez sklepy Media Markt. Tam indywidualni klienci kupuja pojedyncze filmy na wlasny uzytek za powiedzmy 60 zl (patrz wyzej co napisalem na temat cen). W momencie kupna zachodzi transakcja zamiany gotowki na nosnik dvd WRAZ z wszelkimi zastrzezeniami praw autorskich. Tak wiec klient podczas kupna zgadza sie na zestaw warunkow producenta. Nie wiem czy zdajesz sobie sprawe ze placac 60 zl w kasie MM nie kupujesz niczego - oplacasz tylko tzw. licencje czyli zgode producenta na obejrzenie przez ciebie tego filmu. Przeczytaj dokladnie ekrany ukazujace sie na poczatku i na koncu filmu. To samo dotyczy muzyki, ksiazek, artykulow prasowych, opracowan naukowych itd. Na sasiednim forum znalazlem nastepujaca wypowiedz na ten temat: "Dzięki temu tysiące Polaków może go przeczytać". Wytlumacz mi na jakiej podstawie "tysiące Polaków" ma prawo do owocow cudzej pracy? Kompletna bzdura! Kompozytor, pisarz, naukowiec, analityk ekonomiczny, itd. pracuja dla zysku tak samo jak inni ludzie. Odpowiedz Link Zgłoś
dreambunny Re: Czy tłumaczenie filmów i 19.05.07, 16:34 Powiedz mi co w przypadku gdy zakupiłam płytę dvd z filmem i nie jestem zadowolona z jakości tłumaczenia, które znajduje się na płycie? Mam zareklamować film? Jak mogłabym to zrobić? Na co się powołać? Może, że oczekiwałam profesjonalnie wykonanego tłumaczenia a na płycie jest gniot? Zastanawiałeś się nad tym? Tłumaczący niczego nikomu nie kradną. Tłumaczenie lub ich interpretacja warstwy dialogowej jest tylko i wyłącznie ich dziełem twórczym. Odpowiedz Link Zgłoś
wtc2004 Re: Czy tłumaczenie filmów i 19.05.07, 16:48 > Tłumaczący niczego nikomu nie kradną. Inny typowo bledny argumant - przestepstwo bez ofiary jak np. jazda autobusem na gape. > Tłumaczenie lub ich interpretacj a warstwy dialogowej jest tylko i wyłącznie ich dziełem twórczym. Ile razy mam to powiedziec, film jest chroniony prawami autorskimi obejmujacymi wszystkie elementy w tym scenariusz, dialogi, muzyke, sciezke dzwiekowa a nawet fikcyjne postacie. Dla przykladu, jak chcesz produkowac plastikowe figurki z Gwiezdnych Wojen to musisz zaplacic za uzycie zastrzezonego materialu. Innym przykladem jest uzmiechnieta geba ksiedza Jankowskiego na butelce wina Monsignore. Jego geba, jego marka. Jeszcze inny przyklad to nuty. Kupujac zeszyt z nutami masz prawo do odtwarzania melodii na wlasny uzytek ale nie masz prawa uzycia tej melodii w innym dziele tworczym np. jako podklad muzyczny do wlasnego filmu. Odpowiedz Link Zgłoś
dreambunny Re: Czy tłumaczenie filmów i 19.05.07, 17:08 Rzuć proszę na to okiem forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=62615527&a=62709503 Odpowiedz Link Zgłoś
wtc2004 Re: Czy tłumaczenie filmów i 19.05.07, 17:24 dreambunny napisała: > Rzuć proszę na to okiem > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=62615527&a=62709503 Gratuluje cytatu, rzadko zdarza sie taki rozmowca. Co do meritum sprawy Sad Najwyzszy oddalil sprawe na innych podstawach. Interesujace jest jednak uzasadnienie: "Nie może budzić wątpliwości, że krótki film reklamowy jest utworem audiowizualnym w rozumieniu art. 1 ust. 1 pkt 9 Pr.aut. Utwór taki składa się z warstwy wizualnej i audialnej i stanowi z reguły dzieło zbiorowe. Współtwórcami takiego utworu są osoby, które wniosły wkład twórczy w jego powstanie, w szczególności wymienione w art. 69 Pr.aut., jak reżyser, autor scenariusza, operator obrazu, twórca utworu muzycznego, twórca animacji oraz artyści wykonawcy. Do żadnej z tych kategorii nie należy pozwana. Nie jest w szczególności twórcą oryginalnego scenariusza, skoro nie jest kwestionowane, że istniał scenariusz oryginalny, stworzony w języku francuskim. Przypisywanie sobie zatem przymiotu współtwórcy utworu oryginalnego nie ma żadnych podstaw. Za współautora uważa się również producenta, jeżeli jego działalność ma charakter twórczy, nawet jednak gdy nie można mu roli twórczej przypisać, jego rola w procesie powstania utworu audiowizualnego jest szczególna. Pojęcie producenta nie zostało zdefiniowane w ustawie. W literaturze przedmiotu na ogół przyjmuje się, że producent organizuje i ponosi odpowiedzialność za produkcję filmu, z reguły ją finansuje i zawiera umowy z twórcami utworu. W art. 70 ust. 1 Pr.aut. ustanowiono domniemanie nabycia przez producenta - na podstawie umowy o stworzenie utworu albo umowy o wykorzystanie już istniejącego utworu - wyłącznego prawa majątkowego do eksploatacji tych utworów w ramach utworu audiowizualnego jako całości." To jest polska wersja prawa. Co sadzisz na temat praw autorskich w wersji oryginalnej tzn. zasiegu amerykanskiego copyright law. Polacy przeciez nie podlegaja amerykanskm prawom. Odpowiedz Link Zgłoś
ffurieuse Re: Czy tłumaczenie filmów i 19.05.07, 20:11 > Nie wiem czy zdajesz sobie sprawe ze placac 60 zl w kasie MM nie kupujesz > niczego - oplacasz tylko tzw. licencje czyli zgode producenta na obejrzenie > przez ciebie tego filmu. Mylisz się. Płacę też dystrybutorowi i temuż MM za łaskawe wystawienie na półce. A ja chcę zapłacić TYLKO za sam film i licencję. Czyli chcę, by producent był jednocześnie dystrybutorem i sprzedawcą, chcę wyeliminowania do niczego mi nie potrzebnych, a zżerających moje pieniądze ogniw dystrybucyjnego łańcuszka. W jakimś wywiadzie sam Gutek przyzał nie dawno, że z 80 zł za DVD do artystów trafia niewielki procent. Gros to koszt produkcji nośnika i opakowania, marże sprzedawcy i dystrybutora, plus dodatkowo koszt niesprzedanych egzemplarzy. Można sprzedawać w necie muzykę (patrz iTunes Store) - więc czemu nie można filmów? > Kompozytor, pisarz, naukowiec, analityk ekonomiczny, itd. pracuja dla zysku tak samo jak inni ludzie. No przecież ja jak najbardziej chcę im ten zysk zapewnić - ale wprost, bez pośredników ;) Odpowiedz Link Zgłoś
wtc2004 Re: Czy tłumaczenie filmów i 20.05.07, 00:40 ffurieuse napisała: > Można sprzedawać w necie muzykę (patrz iTunes Store) - więc czemu nie można filmów? Musze ci powiedziec ze podobaja mi sie twoje pytania. Co wiecej, mimo ze pozornie nasze stanowiska sa rozne to tak naprawde mamy podobne poglady. Zobacz co napisalem o cenie filmow i plyt. Niemniej jednak prawo jest prawem czy podoba mi sie to czy nie. I nie chodzie tutaj tylko o polskie prawo ale o szeroko pojete prawa autorskie. Producenci filmow rozpowszechniaja je w taki sposob jaki uzwzaja za najlepszy ze swojego punktu widzenia. Stad wlasnie sa regiony DVD i systemy telewizyjne. W marketingu nazywa sie to segmentacja. Co do iTunes masz racje. Zauwaz ze do niedzwna producenci muzyki dawali ci na plysie CD 2 dobre utwory + 10 utworow nie do sluchania. Dzialalo to bo konsument musial kupic cala plyte. Kiedy rozpowszechniono odtwarzacze mp3 sytuacja sie zmienila i kupujemy pojedyncze kawalki za $1. Konsekwencja jest spadek sprzedazy plyt CD. Filmy to inna historia. Inwestycja w produkcje filmu jest ogromna w porownaniu z inwestycja w produkcje muzyki na plycie CD. Stad wlasnie zaciekla walka producentow o ich prawa autorskie. I wlasnie dlatego producenci filmow nie chca zeby ich produkt fruwal w internecie. Segmentacja. Odpowiedz Link Zgłoś
clockwork.orange Re: Czy tłumaczenie filmów i 19.05.07, 16:53 moim zdaniem nie jest zadnym przestepstwem. Odpowiedz Link Zgłoś
wtc2004 Re: Czy tłumaczenie filmów i 19.05.07, 17:06 > moim zdaniem nie jest zadnym przestepstwem. Taka jest wlasnie roznica miedzy demokracja i anarchia. Na sasiednim forum jest ponad 680 wypowiedzi na ten temat, 99% popiera tlumaczenia. Ale prawo mowi inaczej. W demokratycznym panstwie prawa ustala sie lub zmienia w trybie legislacyjnym. W anarchii rzadzi wiekszosc w tlumie. Odpowiedz Link Zgłoś
nelsonek Re: Czy tłumaczenie filmów i 19.05.07, 17:26 Czy w demokratycznym kraju moge wyrazac opinie co jest legalne a co nie? 99% twierdzi, ze tlumaczenie nie jest lamaniem prawa, 1% twierdzi cos zupelnie odmiennego, ale o tym kto ma racje decyduje sad a nie glosowanie. Czy ktos twierdzi inaczej? Bo z Twojej wypowiedzi wynika, ze tak. Odpowiedz Link Zgłoś
clockwork.orange Re: Czy tłumaczenie filmów i 19.05.07, 17:29 wtc2004 napisał: Ale prawo mowi inaczej. moze prawo jest zle? Odpowiedz Link Zgłoś
wtc2004 Re: Czy tłumaczenie filmów i 19.05.07, 17:38 clockwork.orange napisała: > wtc2004 napisał: > Ale prawo mowi inaczej. > > moze prawo jest zle? Bardzo dobry punkt, wtedy trzeba zmienic prawo. Polecam link podany powyzej na temat podobnej sprawy (czytajcie tylko ze zrozumieniem - pozew zostal oddalony z innych powodow). "Zgodnie z tym przepisem, opracowanie cudzego utworu, w szczególności tłumaczenie, przeróbka lub adaptacja, jest przedmiotem prawa autorskiego, bez uszczerbku dla prawa pierwotnego. Opracowanie musi mieć charakter twórczy; rozporządzanie nim i rozpowszechnianie zależy od ZEZWOLENIA twórcy utworu pierwotnego, dlatego prawo to określane jest w ustawie jako zależne (art. 2 ust. 2)." Odpowiedz Link Zgłoś
crax Totalny kretynizm... 19.05.07, 17:44 ...i kolejna kompromitacja naszej dzielnej policji. Tu jest na ten temat ---> napisy.info/forum/index.php?showtopic=11381&pid=67843&st=0%EF%BF%BDentry67843 A oto fragment: "3) Sąd Najwyższy już przed kilku laty stanął na stanowisku, że nawet tłumaczenie ścieżki dźwiękowej oraz modyfikacja filmu o przetłumaczoną przez siebie ścieżkę dźwiękową (dubbing) nie narusza autorskich praw pierwotnych producenta filmowego, a autorowi takiego dubbingu przysługuję wszelkie prawa jako samoistnemu autorowi, a więc takie same jak i producentowi filmowemu (autor dubbingu może swoim dziełem, podobnie jak i producent filmowy, samoistnie i samodzielnie rozporządzać)." Odpowiedz Link Zgłoś
wtc2004 Re: Totalny kretynizm... 19.05.07, 17:58 Crax, bez jaj! Powyzej masz bezposredni link do oryginalnego uzasadnienia wyroku. Dlaczego cytujesz interpretacje tego wyroku przez samych zainteresowanych? Patrz tutaj i zwroc uwage na slowo "ZEZWOLENIE": "Opracowanie musi mieć charakter twórczy; rozporządzanie nim i rozpowszechnianie zależy od ZEZWOLENIA twórcy utworu pierwotnego, dlatego prawo to określane jest w ustawie jako zależne (art. 2 ust. 2)." Crax, tamten wyrok byl oddalony na innej podstawie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: seta Re: Totalny kretynizm... IP: *.aster.pl 21.05.07, 08:03 Podziwiam, wtc, Twoją próbę walki o zrozumienie dla przepisów. Zastanawiające jest, jak niska jest u nas świadomość obowiązujacego prawa. Odpowiadając na pytanie autora wątku, piszę: opublikowanie przetłumaczonej ścieżki dźwiękowej filmu bez zgody autora utworu jest oczywiście naruszeniem przepisów. Sama bywam po różnych stronach barykady. Piszę teksty, robię zdjęcia, tłumaczę, publikuję. Jeśli ktoś chce rozpowszechić mój tekst albo zdjęcie musi mieć albo moją zgodę na nieodpłatne opublikowanie, albo kupić ode mnie prawo do opublikowania. Jeśli ja z kolei znajdę interesujący mnie tekst, który chcę przetłumaczyć i opublikować albo np. czyjeś świetne zdjęcie, to muszę spytać autora, czy mogę je opublikować (tu i tu) bezpłatnie albo kupić od niego prawo do rozpowszechnienia. Koniec, kropka. Tyle mówią przepisy. Czy nam się podoba to prawo, czy nie, to zupełnie inna sprawa. Wiem, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Zdarzało się, że moje zdjęcia były kradzione w celu publikacji. Wierzcie mi, dla autora jest to bulwersujące. I na wszelki wypadek jeszcze przypominam. Tłumaczyć bez zgody można tylko do szuflady. Na publikację trzeba mieć albo zgodę właściciela praw majątkowych do utworu, albo zawrzeć z nim umowę kupna-sprzedaży na tę okoliczność. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kris Re: Totalny kretynizm... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.05.07, 08:28 co do sprzedaży filmów, a właściwie rozdawania, to przecież w USA jest to na porządku dziennym, kilka dni po emisji serialu, odcinek jest dostępny na stronie danej telewizji (tak robi np. ABC, CBS, FOX) i można go sobie obejrzeć on-line, czy nawet ściągnąć (jeśli się wie jak). Za darmo i legalnie! Więc nie wiem o co biją kopie dystrybutorzy w Polsce. Od dłuższego czasu zauważam, że siłą napędową serwisów z napisami nie były tzw. filmy kinowe (od kilku ostatnich lat bardzo marnej jakości) ale właśnie seriale telewizyjne, np. Lost, 24H, Prison Break, Heroes, Battlestar Galacita, Stargate SG1, Stargate Atlantis, Invasion, Veronica Mars itp. Niestety wielu seriali, polska telewizja nie wyświetla, pozostałe z wielkim opóźnieniem, i bardzo często np. 1-2 serie a potem koniec, albo serial jest wyświetlany o godz. 1:30 w nocy, w skutek czego pisze się, że nie miał oglądalności (kto o zdrowych zmysłach puścił Twin Peaks o 1:00 w nocy?). Odpowiedz Link Zgłoś
wtc2004 Re: Totalny kretynizm... 21.05.07, 23:12 kris napisał(a): >>> co do sprzedaży filmów, a właściwie rozdawania, to przecież w USA jest to na porządku dziennym, kilka dni po emisji serialu, odcinek jest dostępny na stronie danej telewizji (tak robi np. ABC, CBS, FOX) i można go sobie obejrzeć on-line, czy nawet ściągnąć (jeśli się wie jak). Za darmo i legalnie! >>> Za darmo i legalnie jezeli robisz to zgodnie z licencja (np. ABC: Lost) ktora mowi: "you may download one copy of the information, content or materials on any single computer for your personal, noncommercial home use only" Czyli ze mozesz sciagnac 1 kopie na pojedynczy komputer dla osobistego, niekomercyjnego domowego uzytku. Sprawa o ktorej rozmawiamy miala calkiem inny charakter. Odpowiedz Link Zgłoś