Dodaj do ulubionych

seks--czy jest niezbedny?

29.12.09, 22:48
-fajny jest -wiem
ale czy nie jest tak,że w pewnymmomencie rozwoju duszy---jesli
wciela sie ona w ciało kobiety-i meżczyzny naprzemian--nie dochodzi
do hmmm takiego procesu odrzucenia prokreacji i seksu!
może stad ta aseksualność u niektórych?|
może na szczycie doświadczeń nie jest to już nam potrzebne|?
tyle z tym bywa kłopotu-;] i pożadania..
a przecież mamy sie pozbyć pożadliwości..
hmmm.hmmm
[w ramach zabawy sylwestrowe../]
Obserwuj wątek
      • flowerbomb5 Re: seks--czy jest niezbedny? 30.12.09, 17:16
        prosze cie, powiedz dlaczego myslisz ze nie ma reinkarnacji??

        Naprawde mysle ze powinniscie (tzn Ty i agnitunn i jeszcze inni
        uczestnicy wyprawy) wydac jakas ksiazke, ebook, cokolwiek z wynikami
        waszych wypraw, poszukiwan, odkryc. Chetnie zaplace za wiedze jaka
        zdobyliscie, bo nie kazdy ma tyle czasu i samozaparcia, zeby sie
        przez wszystko przegryzac sam. Jest to arcyciekawe co twierdzicie w
        roznych postach, ale sa to okruchy.
        • ufzes Re: seks--czy jest niezbedny? 31.12.09, 16:15
          Chyba z tym ebook'iem to jeden z lepszych pomysłów choć od pewnego czasu charamed namawia nas na książkę i chyba pójdziemy tą drogą.
          Oczywiście chodzi o koszty, które są duże i cały czas rosną.

          Do wszystkich zainteresowanych:
          Tłumaczenia idą dalej, równolegle idzie interpretacja. Powiem tylko tyle, że teksty (jak na razie!) całkowicie potwierdzają tezy bibilijne i dyskredytują szeroko pojęty NA. Oczywiście, wiele osób wie o prawdziwym przesłaniu NA ale nie wszyscy pewno znają na ten temat dowody. Te dowody powoli powstaną (zostaną zinterpretowane-przetłumaczone).

          może zbyt ostro powiedziałem o reinkarnacji. Ale nie zmienię sensu wypowiedzi. Wg mnie i tego co zdołaliśmy przetłumaczyć: Żyjemy tylko raz. Zresztą tą częścią zbioru Ankh zajmuje się agnitum i do Niego prosze o pytania smile Wiem, że ma gotową tezę na temat reinkarnacji i tłumaczy ona wiele faktycznych doświadczeń pseudoreinkarnacyjnych.

          Ufzes smile
          --
          Czy naprawdę nic Cie nie straszy??? smile)
          forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=25670
      • szuwary4 Re: seks--czy jest niezbedny? 01.01.10, 09:50


        Wiesz co Ufzesz, nie dziw sie tak straszliwie i niepomiernie tej
        wierze w reinkarnację, bo na razie to nic takiego się na swiecie nie
        stało, żeby tych ładnych parę milionów ludzi, którzy biorą pod uwagę
        wielokrotność wcieleń - miało się z tą koncepcja rozstawać. (No
        chyba, że Wy dostarczycie światu jakieś niezbite dowody). Na razie
        wiadomo tylko na pewno to, że wieczna jest materia i żaden atom
        tworzący nasze ciała nie zginie w przyrodzie.
        • agnitunn Re: seks--czy jest niezbedny? 01.01.10, 15:16
          Szuwary około kilkaset milionów ludzi wierzy w świętość krowy.
          Nie mogą się mylić, no nie?

          To tyle w ramach nieomylności tych kilku mln. ludzi wink)

          <cytat>
          Na razie wiadomo tylko na pewno to, że wieczna jest materia i żaden atom
          tworzący nasze ciała nie zginie w przyrodzie.
          </cytat>
          Zgadzam się, ale to żaden dowód reinkarnacji. Człowiek umiera po śmierci w sposób fizyczny, a jego dusza nie. Ale nie wciela się w nic nowego!

          Ps.
          Moje stanowisko jest identyczne, reinkarnacja nie istnieje. I faktycznie materiały, które mamy częściowo to potwierdzają (częściowo, bowiem tematyka skupia się na trochę innych obszarach)

          Pozdrawiam smile
          Agnitum
          • aarvedui Re: seks--czy jest niezbedny? 01.01.10, 19:08
            agnitunn napisał:

            > Szuwary około kilkaset milionów ludzi wierzy w świętość krowy.
            > Nie mogą się mylić, no nie?
            >
            > To tyle w ramach nieomylności tych kilku mln. ludzi wink)

            czy to daje prawo racji grupie ludzi, o ile jest znacząco mniejsza ?

            > Moje stanowisko jest identyczne, reinkarnacja nie istnieje. I faktycznie materi
            > ały, które mamy częściowo to potwierdzają (częściowo, bowiem tematyka skupia si
            > ę na trochę innych obszarach)

            jeśli materiały są chociaż wewnętrznie spójne to będzie chociaż coś lepszego od
            biblii.
            ale to tyle, bo jakiekolwiek materiały mogą co najwyżej potwierdzić intencje ich
            autorów ;]
            • szuwary4 Re: seks--czy jest niezbedny? 02.01.10, 08:20
              Agnitum, proszę Cię, nie imputuj mi tego czego nie powiedziałam.
              Oczywiscie nie jest tak, że zawsze większość ma rację, ale i
              -jak przytomnie zauważyła AAurvedui - nie wynika z tego by
              mniejszość miała rację z automatu. Stąpamy po gruncie delikatnym,
              niepewnym i każdy kto twierdzi z całkowitą i absolutną pewnością, że
              ma rację i nie może wyjść z podziwu, że ktoś jeszcze wierzy w
              te "bzduery", w które on aktualnie wierzyć przestał - prawdopodobnie
              został źle poinformowany. A co do przykładu z krówką , to osobiście
              mogłabym wskazać co najmniej kilka osób, od których Malinka (krówka
              moich przyjaciól ze wsi)- to duzo świętsze stworzenie...
              • szizumami Re: ps. 02.01.10, 11:05
                zac. cie i podkresle
                ..wierzy w te bzdury,które on aktualnie PRZESTAŁ.."
                ---
                przynajmniej wypadałoby o tym pamietać
                a jeszcze lepiej byłoby z tegoż powodu być bardziej wyrozumiałym dla
                tych co jeszcze NIE PRZESTALI
                to nie jest taka kosmiczna odległosc -róznica KILKU LAT;]
              • agnitunn Re: seks--czy jest niezbedny? 02.01.10, 13:37
                Ależ nic Ci nie imputuje;
                To Twój a nie kogoś innego tekst smile:
                >bo na razie to nic takiego się na swiecie nie
                >stało, żeby tych ładnych parę milionów ludzi, którzy biorą pod uwagę
                >wielokrotność wcieleń - miało się z tą koncepcja rozstawać.

                Tu nie chodzi o większość czy mniejszość, obie grupy mogą się mylić smile

                Agnitum
              • szuwary4 Re: seks--czy jest niezbedny? 02.01.10, 19:34
                O kurcze: widzę, że dyskusja dryfuje w niezamierzonym przez mnie
                kierunku i za chwilę dowiem się, iż zdaniem Szuwary4, o tym czy
                reinkarnacja istnieje czy nie - należy rozstrzygnąć w demokratycznym
                głosowaniu, a na potwierdzenie owej opinii przytoczy się to co
                napisałam o krówce Malince. A ja po prostu nieco żachnęłam się, gdy
                Ufżesz tak lekko i pewnie siebie wyraził zdziwienie, że ktoś jeszcze
                na tym forum wierzy w te "bzdury". Ano chłopaki, JESZCZE nie
                przytoczyliście odkrywczych tekstów, które tę bzdurę (ponoć z całą
                pewnością) obalają, no to my JESZCZE wierzymy. A z nami -to tylko
                tak gwoli przypomnienia zauważyłam- jeszcze parę milionów innych; w
                tym taki np. Dalaj Lama czy Sathya Sai Baba...Ale proponuję:
                zostawmy tę kwestię, a podejmijmy wątek tytułowy: co tam
                doczytaliście się o tym seksie i jego niezbędności?
                • agnitunn Re: seks--czy jest niezbedny? 02.01.10, 20:14
                  szuwary? więc wątek seksu... no tak ciekawszy smile wiem smile
                  ale jeszcze pomęczę ostatnim pytaniem.
                  W czym Dalaj Lama czy Sathya Sai Baba są lepsi od nas? od Ciebie, od innych, ode mnie? Bo ja nie widzę niczego w tych osobach godnego uwagi, czego nie można dostrzec w milionach innych ludzi. Nie są to żadne autorytety. Oczywiście nie będę już teraz w tym wątku rozgrzebywał pewnych ciemnych fragmentów życiorysu np. Dalaj Lamy...

                  A co do seksu.
                  Mam dwie opinie w sobie... z jednej strony uważam to, za dar Boga(natury), który służy tylko przetrwaniu gatunku, a z drugiej strony pozwala na duchowe zjednoczenie między dwiema osobami, które się kochają. A jak jest naprawdę?

                  Pozdrawiam smile
                  Agnitum
                  • motyyvvacja Re: seks--czy jest niezbedny? 02.01.10, 20:50

                    ), któr
                    > y służy tylko przetrwaniu gatunku, a z drugiej strony pozwala na
                    duchowe zjedno
                    > czenie między dwiema osobami, które się kochają. A jak jest
                    naprawdę?

                    A naprawde jest po to zeby sobie zrobic dobrze,i nie oklamuj sam
                    siebie agnitum-wyparcia ,jak zaparcia.Sa szkodliwesmile
                    --
                    Nie ma drogi do szczescia,szczescie jest droga...

                    ☻/ Chudne !
                    /▌
                  • aarvedui Re: seks--czy jest niezbedny? 02.01.10, 21:44
                    agnitunn napisał:

                    > W czym Dalaj Lama czy Sathya Sai Baba są lepsi od nas? od Ciebie, od innych, od
                    > e mnie? Bo ja nie widzę niczego w tych osobach godnego uwagi, czego nie można d
                    > ostrzec w milionach innych ludzi. Nie są to żadne autorytety.

                    coś gdzieś pisałeś o hipotetycznym człowieku zwanym Jezus Chrystus... że niby
                    tylko on jest jedyną drogą czy coś?

                    ciekawe w czym jest lepszy człowiek, którego istnienia jako jednej osoby, a nie
                    paru chrestosów, nigdy nie udowodniono, od - powiedzmy - Dalaj Lamy. który
                    chociaż jakieś tam tajemnice (jak każdy) pewnie ma, to jaki jest można zobaczyć
                    na własne oczy.

                    Jezus - papierowa postać z komiksu kościelnego serwowanego ludziskom z
                    odpowiednim piarem od stuleci. nauki "Jezusa" to na pewno częściowo pożyczone
                    pojęcia, za resztę równie prawdopodobnie może odpowiadać jakaś żydowska sekta
                    pospołu z bratem Bonifacym z IV wiecznego scriptorium miłującego pokój w swoim
                    imperium Konstantyna.

                    jak sam napisałeś - większość nie zawsze musi mieć rację, w tym wypadku
                    większość uważająca Jezusa z Nazaretu za kogoś więcej niż tylko żydowskiego
                    cieślę ożenionego z byłą prostytutką, który został skazany na śmierć za
                    działalność antypaństwową i wywrotową.

                    no i co, teraz pewnie wypada użyć argumentu "my wiemy bo mamy te nasze
                    niesamowite źródła, wy nie wiecie, nie znacie się, nie macie racji" ?
                    • szizumami Re: seks--czy jest niezbedny? 02.01.10, 22:05
                      -ale prowokujesz aarwedui

                      -podobno były dwie kobiety o tym samym imieniu-jedna z nich była
                      tylko |"ta wykorzystywana|"

                      -zreszta nie przeszkadzałoby mi gdyby Jezus zakochał sie w
                      kobiecie,której życie tak sie potoczyło-iż była bardziej na usługi
                      mezczyzn niż inne--kobiety,ab.,które miały wówczas mniej do gadania--
                      -i zadnych organizacji do obrony....-PROSZE TO ZAUWAŻYĆ---PANIE men|!
    • aarvedui Re: seks--czy jest niezbedny? 30.12.09, 21:22
      mamy głosować? wink

      cóż, skoro istnieją ludzie utrzymujący, że im jest seks zbędny - nie mam powodów
      im nie wierzyć - to znaczy że seks nie jest niezbędny.

      każdy się jakoś rozwija cały czas, nawet jak stoi w miejscu, to po prostu może
      zrobić rekonesans albo zabezpieczenie "bazy".

      a czy seks jest do rozwoju w ogóle potrzebny "kiedykolwiek" - któż to wie?
      może ktoś od razu był stworzony że ziemskie doznania są mu zbędne wink
      • szizumami Re: seks--czy jest niezbedny? 30.12.09, 22:04
        oczywiście nie chodzi o głosowanie..
        gdzies tam otarłam sie takie ieorie-że na wyżynach rozwoju- ducha
        nie jest to potrzebne--tzn mozna byc w zwiazku--nie uprawiajac seksu
        a byc szczęśliwym-oczywiście--obydwoje sa a-seks.

        wiem,że to bardzo intymne--
        ale i co do tego sa rózne zakazy,moralne za i przeciw---kiedy
        zaczybnac,..seks francuski--jest niehigieniczny,,homoseksualizm jest
        zwyrodnieniem..itd...
        ogólnie dużo z tym problemu--
        -jest narzedziem--manipulacji--dla przyjemności
        i dla sgresji
        albo taki dylemat--legalnosc prostytucji--może nie/
        wiec
        • szizumami Re: reinkarnacja 30.12.09, 22:13
          ---jak niewierzacy w nia czy w swiaty równoległe-
          tłumacza sobie rózny poziom doznawania bólu,rózne warunki
          srodowiskowe,długośc zycia..itd
          gdzie tu sprawiedliwosc|?
          • szizumami Re: reinkarnacja 01.01.10, 19:49
            inna "teoria"i to nie rodem z ezoteryki
            a z katolickiego kregu-----|"NIEKTÓRZY Z NAS--powtórnie przychodzą
            na ten świat---są to obroncy ludzkosci,---"żolnierze Chrystua"......

            ---
      • motyyvvacja Re: seks--czy jest niezbedny? 30.12.09, 23:46

        > każdy się jakoś rozwija cały czas, nawet jak stoi w miejscu, to po
        prostu może
        > zrobić rekonesans albo zabezpieczenie "bazy".


        aarvedui a jak ty zabezpieczasz baze?smile
        --
        Nie ma drogi do szczescia,szczescie jest droga...

        ☻/ Chudne !
        /▌
        • aarvedui Re: seks--czy jest niezbedny? 31.12.09, 08:55
          baze.. ;p

          jeśli spojrzeć na sprawy z perspektywy triady - ekspansja, zabezpieczenie, nauka...

          to baza to po prostu "konsumpcja" nowego osiągnięcia, etapu, jeszcze bez
          refleksji i dystansu. kiedy czujemy, że można już porzucić obecny stan to czas
          na naukę i wyciąganie wniosków.

          przykład - pieniądze:
          ekspansja - energiczne działania mające na celu osiągnięcie pozycji do
          zarabiania pieniędzy
          zabezpieczanie - zarabianie i konsumpcja/posiadanie pieniędzy
          nauka - refleksja i podsumowanie, czy zarabiam wystarczająco? czy to właściwie
          dobra metoda zarabiania? co mi z tego przyszło?
      • aarvedui Re: seks--czy jest niezbedny? 31.12.09, 14:11
        flowerbomb5 napisała:

        > Nie jest niezbedny.
        > Co za pomysl. Mozna zyc bez seksu i to doskonale. Bardziej w
        > harmonii i spokoju.

        a dlaczegóż to bardziej w harmonii i spokoju bez seksu niż z seksem?
        jakiś argument na to?...czy jednak robimy to głosowanie? wink
            • szuwary4 Re: seks--czy jest niezbedny? 01.01.10, 09:38
              Potrzeba seksu regulowana jest hormonalnie. Sposób zaspokajania tej
              potrzeby -społecznie. Generalnie seks służy prokreacji i wiąże się z
              przyjemnością, by do tej prokreacji zachęcić. Człowiek jest
              inteligentny i umie troszkę tę naturę wyprowadzić w pole: połknąć
              robaka omijając haczyk (no możnaby znaleźć ładniejsze porównanie).
              Różnie to bywa w różnym wieku i u osób różnej płci. Aseksualność
              wiąże się często z ogólną kondycja fizyczną. Są kobiety, które
              naprawdę bardzo często boli głowa.
    • mskaiq Re: seks--czy jest niezbedny? 02.01.10, 22:52
      Mysle ze seks jest wazny dla czlowieka ale dla czlowieka swiadomego
      siebie ktory zdecydowal sie na rozwoj duchowy seks staje sie
      niepotrzebny bo dusza nie ma seksu.
      Zwykle aseksualnosc czy odrzucenie seksu u ludzi nie oznacza rozwoju
      duchowego, jest oznaka zagubienia.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • aarvedui Re: seks--czy jest niezbedny? 02.01.10, 23:23
        mskaiq napisał:

        > Mysle ze seks jest wazny dla czlowieka ale dla czlowieka swiadomego
        > siebie ktory zdecydowal sie na rozwoj duchowy seks staje sie
        > niepotrzebny bo dusza nie ma seksu.

        czym jest więc człowiek? czy to tylko dusza czy jednak jakiś związek z tym
        zwierzęcym materialnym ciałem jest?

        jeśli człowiek sobie a ciało sobie, to znaczy, że możemy już zacząć wprowadzać w
        życie wizje z japońskich mang - życie w dowolnym ciele, przenosiny pomiędzy
        ciałami, życie w kawałku krzemu - matrix to norma.
        czy nie uważasz ze jest coś bezdusznego w tej wizji? (pytanie retoryczne, bo
        wiem ze możesz nie zrozumieć co może być bezdusznego w życiu bez ciała)


        można też zerknąć na hunę, przyznać, że ciało jednak też jest po coś, że też się
        rozwija wraz z tą częścią człowieka za nią odpowiedzialną.
        przyznać, że jesteśmy odpowiedzialni tak samo za rozwój ciała jak i rozwój
        świadomości.
        nie bez kozery jednym z tłumaczeń uczynienia Ziemi dla człowieka jest uczynienie
        jej i stworzenia, aby się nią opiekował.
        patriarchalne tłumaczenie i interpretacja mówi o "czynieniu sobie poddaną".

        w tej interpretacji można dostrzec dualizm. człowiek księzycowy, zgodnie z
        archetypem ksieżyca - opiekuje się. Ziemią i swoim ciałem.

        człowiek solarny - zdobywa i czyni poddanym. zdobywa Ziemię i kultywuje rozwój
        świadomości i woli (aspekt solarny).

        rozwój z pominięciem ciała to rozwój kulawy,niekompletny, na ile jest to
        faktycznie rozwój a nie ucieczka przed odpowiedzialnością za fizyczność?
      • szizumami Re: seks--czy jest niezbedny? 02.01.10, 23:32
        ...ja...nie wytrzyman
        ty wszystko wiesz najlepiej--że karma jest --i przebiega dokładnie
        tak--tegie umysły,które nie maja czasu pisać na takich portalach--
        nie są pewni--ty wiesz
        a ci co nie potrzebuja seksu są zagubieni---a może to patologia|?
        --
        należe do tych---ZA
        ale znam aseksualne kobiety i nie wydają mi sie one zagubione---
        wrecz przeciwnie--sa wśród nich takie,które są pełne humoru notabene
        nawet erotycznego,o wielu zainteresowaniach,dosc
        atrakcyjne,elokwentne,pogodne,pełne tolerancji...itd----nie
        wygladajami oni na zagubionych--po prostu--fizyczne zbliżenia sa im
        niepotrzebne,wszelkie uczucia w sferze erato--bez |"dalszego
        ciagu|"czułośc,dotyk-tak..!---
        może to kwestia hormonów albo mieszanki
        temperamentu,,,przeżyć,doznańi inn,genów---nie znaczy to chyba ,że
        rózne od |"wybujałych sa gorsze----
        zagubione---to
        raczej poronione określenie
        • mskaiq Re: seks--czy jest niezbedny? 03.01.10, 00:06
          To nie chodzi o to ze wiem najlepiej. Pisze z tego punktu w ktorym
          jestem i z ktorego widze zycie w taki sposob. Ty widzisz go rowniez
          z punktu w ktorym jestes.
          Jesli chodzi o patologie to z mojego punktu widzenia bierze sie ona
          z zagubienia duszy, strachu, braku kontroli emocji czy rozumienia.
          Nieudany seks czy zwiazek obojetne w ktorym zyciu zamyka na seks tak
          dlugo az dusza otworzy sie na seks ponownie, przelamnie strach,
          wstret, niechec.
          Wedlug izoteryki wracamy na ziemie z dokladnie takimi samymi
          problemami jakie mielismy kiedy sie z nia rozstalismy. To jest
          zapisane w naszych genach, mozgu, hormonach, itp.
          Serdeczne pozdrowienia.
          • szizumami Re: seks--czy jest niezbedny? 03.01.10, 00:44
            -ja niewiem czy ty zrozumiałeś----
            -są ludzie,którzy wiedza ideklaruja,że maja problemz seksem-róznego
            rodzaju..
            -inni-nie widza problemu lub go ukrywaja--za to ich partnerzy lub
            ofiary---TO WIDZĄ
            -a są tez tacy-zupełnie normalni-świadomi,uduchowieni ---którzy nie
            potrzebuja |"używac|" fizycznej części partnerstwa---
            kumasz
            -mój punkt widzenia,czy czucia--jest tym razem bardziej tolerancyjny
            i uznaniowy niż twój
            o dziwo
            to ty tym razem znajdujesz w aseksualności--przyczyne--uraz..itp
            czyli nie do konca normalnośc...

            a są tacy,co twierdza,że oni sa już na tyle niepożadliwi--że nie
            potrzebuja dla smakowania i doceniania ani seksu-full wypas,,ani
            forsy--jak najwiecej,,,ani zaszczytów,,,ani nawet wiedzy--pochłonac
            kupę tomów
            zwyczajnie znajduja w życciu cała gsmę innych przyjemnych rzeczy do
            obgadania,obsmiania,objeżdzenia,--że im to starcza
            ja to widzę---100proc.normalność--aseksualnych!

            sa i tacy--a tych może i wiecej,ktorym brak seksu,albo i
            adoratorstwa,-czy i tej miłości razem wespół---BRAK -TAK DALECE
            DOKUCZA-że tyja w obszarze brzuszka[zastała energia|!]
            -sa złośliwi lub i wybuchowi...niespełnieni
            niewyżyci--[jak kto woli]
            blokowana energia może miec te same symptomy--objawy-co jej brak
            inni wpuszczaja nadmiar senergii w inny kanał--nie koniecznie ku
            zdrowiu
            seks jest zdrowy---bo wydziela sie wraz z nim mnóstwo hormonu
            szcześcia i inn zwiazków pobudzajacych pr.metaboliczne i nie
            tylko.pobudza krązenie--
            inaczej może t być wspaniała wwymiana energii--której nie widac a
            jest--bo naukowcy już wiedza--WIEC NIECH NP MIŁY UFZES--NIE mówi że
            to NA-wymysl|!
            ---
            ale czy?
            ze sportem nie jest podobnie albo i lepiej[np. z dobrze dobranyymi
            ćwiczeniami]hę|?!
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka