Dodaj do ulubionych

Całe życie z jednym partnerem seksualnym???

30.07.07, 17:54
Całe życie z jednym partnerem seksualnym/ partnerką seksualną??? Pierwszy raz
dopiero po ślubie i już nigdy z nikim innym, ani wcześniej ani później?
Koszmar!!!!!
Mam nadzieje, ze nikt z was nie jest na tyle głupi, żeby żyć w taki sposób.
Przecież to ogromnie zubaża! No i poza tym jest to marnowanie darów bożych –
daru, jakim jest nasze ciało.

Obserwuj wątek
    • prawak Re: Całe życie z jednym partnerem seksualnym??? 30.07.07, 18:17
      Nawet niezła prowokacja.
      • Gość: ferment Re: Całe życie z jednym partnerem seksualnym??? IP: *.chello.pl 30.07.07, 21:26
        Dam się sprowokować - życie z jednym partnerem - to jest to!
        Z zastrzeżeniem - tylko dla inteligentnych.
        • Gość: pol_pol Re: Całe życie z jednym partnerem seksualnym??? IP: *.chello.pl 30.07.07, 23:34
          Gość portalu: ferment napisał(a):

          > Dam się sprowokować - życie z jednym partnerem - to jest to!
          > Z zastrzeżeniem - tylko dla inteligentnych.

          Jakoś mało przekonująco to brzmi:)
          Już bardziej pasuje mi tu argument: brzydka ona, brzydki on, i okazji zdrady brak:)
          • Gość: katarzyna Re: Całe życie z jednym partnerem seksualnym??? IP: *.nordeabank.pl 03.08.07, 12:55
            ja zakładam, że oboje piekni dla siebie i że jest im dobrze.
            nie wszyscy czuja potrzebe rzodawania się na lewo i prawo - i nie wszyscy czuja
            sie niezaspokojeni:(
            niektórym jest po prostu dobrze ze stałymi partnerami a na dotake zyja w
            milości i szacunku
        • xtrin Re: Całe życie z jednym partnerem seksualnym??? 31.07.07, 08:17
          Gość portalu: ferment napisał(a):
          > Dam się sprowokować - życie z jednym partnerem - to jest to!
          > Z zastrzeżeniem - tylko dla inteligentnych.

          A cóż ma z tym wspólnego inteligencja?
          • Gość: ferment Re: Całe życie z jednym partnerem seksualnym??? IP: *.chello.pl 31.07.07, 12:04
            >>
            > A cóż ma z tym wspólnego inteligencja?<

            Inteligencja pozwala to zrozumieć, że jeden partner lepszy niż wielu:(
            • xtrin Re: Całe życie z jednym partnerem seksualnym??? 01.08.07, 09:36
              Gość portalu: ferment napisał(a):
              > Inteligencja pozwala to zrozumieć, że jeden partner lepszy niż wielu:(

              To marna coś owa inteligencja... :)
              • Gość: ferment Re: Całe życie z jednym partnerem seksualnym??? IP: *.chello.pl 01.08.07, 10:38
                >> To marna coś owa inteligencja... :)<

                Nie narzekam na jej jakość. Pozwala nie nudzić się w małżeństwie, być
                wiernym...szczęśliwym. Ba, zdroiwym. To zbyt mało?

                • xtrin Re: Całe życie z jednym partnerem seksualnym??? 01.08.07, 16:11
                  Gość portalu: ferment napisał(a):
                  > Nie narzekam na jej jakość.

                  Nie odnosiłam się do Twojej, ale do takowej, której się zdaje, że zawsze,
                  wszędzie i każdemu "jeden partner lepszy niż wielu".
                  • Gość: ferment Re: Całe życie z jednym partnerem seksualnym??? IP: *.chello.pl 01.08.07, 18:29
                    >, której się zdaje, że zawsze,
                    > wszędzie i każdemu "jeden partner lepszy niż wielu".<

                    Zdaje się? Może wie, ma pewność?
                    • xtrin Re: Całe życie z jednym partnerem seksualnym??? 02.08.07, 00:51
                      Gość portalu: ferment napisał(a):
                      > Zdaje się? Może wie, ma pewność?

                      W takim razie żadna z niej inteligencja :).
                      • Gość: ferment Re: Całe życie z jednym partnerem seksualnym??? IP: *.chello.pl 02.08.07, 11:11
                        >W takim razie żadna z niej inteligencja :).<

                        A Ty się znasz?
                        Innej nie mam, ta musi starczać:(
                        Pozdrawiam
                        • xtrin Re: Całe życie z jednym partnerem seksualnym??? 02.08.07, 11:22
                          Gość portalu: ferment napisał(a):
                          > Innej nie mam, ta musi starczać:(

                          No i fajnie, że Tobie się sprawdza :).
                          Ale nie ma uniwersalnych recept na życie. Jednemu dobrze w celibacie, innemu w
                          monogamii, jeszcze innemu skacząc z kwiatka na kwiatek. Jakiekolwiek ocenianie
                          tego obiektywnie "to lepsze, to gorsze" jest z góry skazane na porażkę.
                          • Gość: ferment Re: Całe życie z jednym partnerem seksualnym??? IP: *.chello.pl 02.08.07, 11:29
                            >> No i fajnie, że Tobie się sprawdza :).<

                            Dzięki:)

                            > Ale nie ma uniwersalnych recept na życie.<

                            Prawda. Tak jak nie ma jedynej drogi, by dotrzeć do jakiegoś celu.

                            >Jednemu dobrze w celibacie, innemu w
                            > monogamii, jeszcze innemu skacząc z kwiatka na kwiatek. Jakiekolwiek ocenianie
                            > tego obiektywnie "to lepsze, to gorsze" jest z góry skazane na porażkę.<

                            Umiesz żyć bez oceniania, poszukiwania innych, może też lepszych rozwiązań? Ja
                            sobie poszukałem swój sposób na zycie, sprawdza się, polecam innym.

                            Pozdrawiam:)

                            • nancyboy Re: Całe życie z jednym partnerem seksualnym??? 02.08.07, 11:42
                              > Umiesz żyć bez oceniania, poszukiwania innych, może też lepszych rozwiązań? Ja
                              > sobie poszukałem swój sposób na zycie, sprawdza się, polecam innym.
                              Bzdura. Poszukałeś sobie? Próbowałeś innych sposobów? Po prostu monogamię masz
                              zapisaną w genach.
                              • Gość: ferment Re: Całe życie z jednym partnerem seksualnym??? IP: *.chello.pl 02.08.07, 12:21
                                >Bzdura. Poszukałeś sobie? Próbowałeś innych sposobów? Po prostu monogamię masz
                                > zapisaną w genach.<

                                Dzięki, rozbawiłeś mnie.
                                Piszę bzdury, być może. Monogamia w genach zapisana? niech będzie, że w ggenach.
                                dobrze mi z nią. Służy memu małzeństwu, rodzinie.
                                Polecam:))
                                • nancyboy Re: Całe życie z jednym partnerem seksualnym??? 02.08.07, 12:33
                                  > Służy memu małzeństwu, rodzinie.
                                  Nie wątpię.

                                  > Polecam
                                  Równie dobrze możesz polecać murzynom biały kolor skóry.

                                  Powiedz, czy Ty wieczorami przed zaśnięciem miewasz fantazje na temat innych niż
                                  Twoja żona kobiet?
                                  • Gość: ferment Re: Całe życie z jednym partnerem seksualnym??? IP: *.chello.pl 02.08.07, 12:41
                                    >> Powiedz, czy Ty wieczorami przed zaśnięciem miewasz fantazje na temat innych ni
                                    > ż
                                    > Twoja żona kobiet?<

                                    Interesuje Cię moje życie intymne? Nie powinno. Ale, w drodze wyjątku< odpowiem Ci:
                                    NIGDY:))
                                    • nancyboy Re: Całe życie z jednym partnerem seksualnym??? 02.08.07, 12:45
                                      Powiadasz, że nigdy. A czy jest w tym jakaś Twoja zasługa? Czy Ty te fantazje
                                      odpychasz czy po prostu one nigdy nie przychodzą?
                                      No i przede wszystkim, czy jesteś w stanie sobie wyobrazić, że są ludzie którzy
                                      takie fantazje mają bez własnej woli? Tak samo jak głodnego nęka w wyobraźni
                                      obraz gorącego bochenka chleba?
                                      • Gość: ferment Re: Całe życie z jednym partnerem seksualnym??? IP: *.chello.pl 02.08.07, 12:50
                                        > nancyboy napisał:

                                        > Powiadasz, że nigdy. A czy jest w tym jakaś Twoja zasługa? Czy Ty te fantazje
                                        > odpychasz czy po prostu one nigdy nie przychodzą?
                                        > No i przede wszystkim, czy jesteś w stanie sobie wyobrazić, że są ludzie którzy
                                        > takie fantazje mają bez własnej woli? Tak samo jak głodnego nęka w wyobraźni
                                        > obraz gorącego bochenka chleba?<

                                        Żadnej mojej zasługi nie ma. Nie przychodzą.
                                        Wyobraźnie mam bogatą.
                                        • nancyboy Re: Całe życie z jednym partnerem seksualnym??? 02.08.07, 12:51
                                          A zatem "Żadnej mojej zasługi nie ma" sprzeczne z "poszukałem swój sposób na
                                          zycie". cbdu.
                                          • Gość: ferment Re: Całe życie z jednym partnerem seksualnym??? IP: *.chello.pl 02.08.07, 13:00
                                            >
                                            > A zatem "Żadnej mojej zasługi nie ma" sprzeczne z "poszukałem swój sposób na
                                            > zycie". cbdu.<

                                            A co to za zasługa, że pozsukiwałem, że nie mam ochoty na kobiety?
                                            Ja tylko ferment, forumowy ferment:(
                                            • nancyboy Re: Całe życie z jednym partnerem seksualnym??? 02.08.07, 13:03
                                              Gdybyś miał częste fantazje dotyczące innych kobiet, co od Ciebie nie zależy,
                                              miałbyś też silną potrzebę zaspokojenia tych potrzeb. I prawdopodobnie nie
                                              prowadziłbyś życia przykładnego męża.
                                              Nasze potrzeby tak zawężają pole poszukiwań, że nie ma sensu mówić o tym, że to
                                              my poszukujemy naszego optymalnego stylu życia.
                                              • Gość: ferment Re: Całe życie z jednym partnerem seksualnym??? IP: *.chello.pl 02.08.07, 13:08
                                                nancyboy napisał:

                                                > Gdybyś miał częste fantazje dotyczące innych kobiet, co od Ciebie nie zależy,
                                                > miałbyś też silną potrzebę zaspokojenia tych potrzeb. <

                                                Wybacz, nie mam

                                                >I prawdopodobnie nie
                                                > prowadziłbyś życia przykładnego męża.
                                                >
                                                Nie prowadzę życia przykładnego męża:)

                                                > Nasze potrzeby tak zawężają pole poszukiwań, że nie ma sensu mówić o tym, że to
                                                > my poszukujemy naszego optymalnego stylu życia.<

                                                Nie ma sensu? No to nie mówmy. Zgoda.

                                                • nancyboy Re: Całe życie z jednym partnerem seksualnym??? 02.08.07, 13:12
                                                  > > Gdybyś miał częste fantazje dotyczące innych kobiet, co od Ciebie nie
                                                  > > zależy,
                                                  > > miałbyś też silną potrzebę zaspokojenia tych potrzeb. <
                                                  >
                                                  > Wybacz, nie mam
                                                  To Ty wybacz tym, którzy mają.
                                                  • Gość: ferment Re: Całe życie z jednym partnerem seksualnym??? IP: *.chello.pl 02.08.07, 13:14
                                                    >> To Ty wybacz tym, którzy mają.<

                                                    Jeżeli żartujesz: wybaczam. Na serio - nic mi do tego.
        • nancyboy Re: Całe życie z jednym partnerem seksualnym??? 31.07.07, 09:14
          > Dam się sprowokować - życie z jednym partnerem - to jest to!
          > Z zastrzeżeniem - tylko dla inteligentnych.

          Błędne zastrzeżenie. Powinno być: tylko dla monogamistów.
    • mjot1 Re: Całe życie z jednym partnerem seksualnym??? 30.07.07, 21:51
      Tak Arku. Zubaża.
    • gringo68 a terazdziecko schowaj to pisemko 30.07.07, 21:53
      pod materac i rączki połóż kocyk, bo pani zadawoni do rodziców i zabiorą cię z
      kolonii...

      miłych snów o koleżankach, tylko nie zabrudź pościeli...
    • 33qq Re: Całe życie z jednym partnerem seksualnym??? 30.07.07, 23:43
      Z jedną stałą partnerką, czemu nie.

      ...Inne się nie liczą.
    • jeanie_mccake Re: Całe życie z jednym partnerem seksualnym??? 31.07.07, 00:13
      Jakosc jest wazniejsza od ilosci. Lepiej jeden idealny facet 3 razy dziennie
      przez pol wieku niz kilkadziesiat roznych, ten przez 5 minut, tamten przez 5
      lat, z przerwami. 97.3% ludzi zyje w seksualnym i emocjonalnym chaosie.
      Fajnie by bylo poznac jednego takiego z wyobraznia i sie z nim harmonijnie
      rozwijac erotycznie i romantycznie odkrywajac razem nowe rzeczy, rozumiejac
      wzajemnie swoje gusty i potrzeby.
      Ale w praktyce ci, co maja tylko jedna/jednego sa ogolnie pruderyjni i
      pozbawieni oczekiwan, wiec im to nie przeszkadza.
      • Gość: Maja Re: Całe życie z jednym partnerem seksualnym??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.07, 01:42
        Nieee 1 to przesada :)) Ja myślę że dobrze miec kilku. Po 1 zaspokaja się
        ciekawośc jak to jest z innymi. Po 2 dochodzi się do wniosku że wszyscy faceci
        sa do siebie w łóżku tak..podobni ;) Tzn jakieś tam różnice oczywiście są, ale w
        sumie facet jest prosty w obsłudze. Wzbogaca na pewno kontakt z róznymi ludźmi,
        w łózku chyba też, byle nie przedobrzyc. Ja się cieszę że nie zakończyłam na tym
        jednym jedynym i miałam możliwość poznac innnych. Myślę że faktycznie ci co
        tylko z tym jednym coś tracą. Poza tym nie mają porównania a więc nawet w sumie
        nie wiedzą czy jest im dobrze czy nie, czy z kimś innym nie byłoby przypadkiem
        lepiej, albo inaczej?
        • xtrin Re: Całe życie z jednym partnerem seksualnym??? 31.07.07, 08:22
          Gość portalu: Maja napisał(a):
          > ale w sumie facet jest prosty w obsłudze

          Ano jedna dźwignia kontrolna.

          > Myślę że faktycznie ci co tylko z tym jednym coś tracą.

          A ja myślę, że w obydwu przypadkach coś tracimy.
          • 33qq Re: Całe życie z jednym partnerem seksualnym??? 31.07.07, 09:13
            "Będziesz żył w celi bracie"?
    • Gość: brum Prawidłowy scenariusz IP: *.chello.pl 31.07.07, 09:14
      Młody człowiek powinien poznać i skonsumować co najmniej kilkanaście partnerek.
      Zdobyć doświadczenie seksualne, poznać wszechstronnie techniki, być po prostu
      mistrzem w tej dziedzinie. Gdy pozna i pokocha tę jedyną, z którą chce przeżyć
      resztę swojego życia, musi być jej wierny. Ona zresztą też. Kupuje kłódkę,
      zamyka interes, a klucz daje partnerce. Żeby go nie korciło. Zapasowy kluczyk,
      na wszelki ewentualny słuczaj powierza zaufanemu przyjacielowi. Jeśli stwierdzi,
      że nie kocha już partnerki, że nastąpił definitywny koniec ich związku, to
      wtedy, nie wcześniej!, odbiera kluczyk od przyjaciela, dorabia sobie drugi, i
      dysponując kompletem kluczy, udaje sie na poszukiwanie nowej partnerki.
      • xtrin Re: Prawidłowy scenariusz 31.07.07, 09:42
        Gość portalu: brum napisał(a):
        > Młody człowiek powinien poznać i skonsumować co najmniej kilkanaście partnerek.

        A młoda kobieta ilu partnerów winna "skonsumować"?
        • Gość: brum Re: Prawidłowy scenariusz IP: *.chello.pl 31.07.07, 10:05
          xtrin napisała:

          > A młoda kobieta ilu partnerów winna "skonsumować"?

          Poprzednia moja wypowiedź była próbą strywializowania problemu, co zresztą na
          pewno zauważyłaś. Wg mnie powinno się poznać wielu partnerów, zanim podejmie się
          wiążące decyzje na "całe życie". Dotyczy to zarówno mężczyzn jak i kobiet.
          Istnieje przecież powiedzenie, że "młodość musi sie wyszumieć". W życiu jest
          różnie, czasem spotyka się wielką miłość wcześnie, czasem przychodzi nieco
          później. Trzeba jej szukać, po prostu. Ale, jak przyjdzie, trzeba zrobic
          wszystko co w ludzkiej mocy, by ją utrzymać. I być jej wiernym. Zabrzmiało to
          byc może staroświecko, ale takim właśnie zasadom hołduję.
          • xtrin Re: Prawidłowy scenariusz 31.07.07, 11:31
            Gość portalu: brum napisał(a):
            > Poprzednia moja wypowiedź była próbą strywializowania problemu,
            > co zresztą na pewno zauważyłaś.

            Ale nawet w takiej formie było to absolutnie nie do zaakceptowania! :)

            > Wg mnie powinno się poznać wielu partnerów,
            > zanim podejmie się wiążące decyzje na "całe życie".

            Wg mnie to jakiekolwiek tego typu rozważania są bez sensu.
            Jednemu zdarzy się tak, innemu inaczej, jedno i drugie rozwiązanie ma swoje
            zalety i wady, zawsze podążając jedną drogą tracimy coś na drugiej. Nie sposób
            tego wartościować że jedno jest ogólnie "lepsze" od drugiego. Zależy od
            człowieka, okoliczności, przypadku.

            Złe natomiast jest zmuszanie się do czegokolwiek, postępowanie wbrew sobie i
            światu tylko po to, by podążać tą "lepszą" ścieżką. Zarówno usilne staranie się
            o zdobycie wielu doświadczeń seksualnych, jak i uporczywe trzymanie się
            dziewictwa są durne.
            • Gość: brum Re: Prawidłowy scenariusz IP: *.chello.pl 31.07.07, 11:52
              xtrin napisała:

              > Ale nawet w takiej formie było to absolutnie nie do zaakceptowania! :)

              Chyba się zapłaczę...twojej akceptacji przecież pragnę jak kania dżdżu....:)))))

              > Wg mnie to jakiekolwiek tego typu rozważania są bez sensu.
              > Jednemu zdarzy się tak, innemu inaczej, jedno i drugie rozwiązanie ma swoje
              > zalety i wady, zawsze podążając jedną drogą tracimy coś na drugiej.

              Wszystko to sprowadza sie do jednego, maleńka, na szukaniu miłości swojego życia.
              Jednemu zdarzy się to szybko, drugi poszukuje długo.
              Ale zanim to nastąpi, nie od rzeczy jest zdobyć doświadczenie....:)

              • xtrin Re: Prawidłowy scenariusz 01.08.07, 09:36
                Gość portalu: brum napisał(a):
                > Wszystko to sprowadza sie do jednego, maleńka

                Nie pozwalaj sobie.

                > Ale zanim to nastąpi, nie od rzeczy jest zdobyć doświadczenie....:)

                A jeżeli się nie zdąży?
                • Gość: brum Re: Prawidłowy scenariusz IP: *.chello.pl 01.08.07, 21:49
                  xtrin napisała:

                  > > Wszystko to sprowadza sie do jednego, maleńka
                  > Nie pozwalaj sobie.

                  Na co mam sobie nie pozwalać, maleńka?
    • Gość: ubawiony wiesz co chłopcze? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.07.07, 11:25
      mój wacek nie służy do tego, bym go byle gdzie wsadzał :))))
      Jak ty swojego znalazłes na smietniku, to się tym nie chwal...

      PS. Widać że wakacje, dzieciury na forum :/
      • leftt A teraz część artystyczna 31.07.07, 11:37
        PIOSENKA O PENISIE
        "PENIS SONG"


        Słowa i muzyka: Eric Idle


        Dobry wieczór państwu.
        Oto piosenka, której nauczyłem się ostatnio
        na Karaibach.



        Jak to miło mieć penisa!
        Jak to fajnie, gdy coś zwisa!
        Jeszcze lepiej, kiedy sztywny
        na baczność zawsze staje.
        Czy to krótki, czy to długi,
        sporo nam radości daje.
        A więc musisz dbać o swego Wacka!
        Wiwat! Niech żyje prężny wąż!
        Kup mu wygodne gatki,
        a gdy obowiązek wzywa,
        to gumowym skafanderkiem
        zawsze czule go okrywaj.
        Lecz publicznie nie pokazuj,
        bo za to grozi ciemny loch,
        gdzie tylko przyjdzie ci walić go.
    • niedo-wiarek Re: Całe życie z jednym partnerem seksualnym??? 31.07.07, 11:42
      W przypadku facetów to rozważania teoretyczne. Oczywiście są różni inwalidzi,
      świry i maniacy religijni, ale statystycznie zjawisko kota cały czas
      pilnującego jednej dziurki występuje rzadko. Podejrzewam, że u kobiet jest
      podobnie.
    • 77misia1 Re: Całe życie z jednym partnerem seksualnym??? 31.07.07, 11:52
      A co Cie to obchodzi jak kto zyje?
    • piwi77 Są tacy, co przemierzają życie bez partnera 31.07.07, 12:11
      seksualnego, to wg Ciebie, chyba jeszcze gorzej niż z jednym, prawda?
      • Gość: :)))))))) Re: Są tacy, co przemierzają życie bez partnera IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.07.07, 12:13
        Arek 103 chyba właśnie odkrył do czego służy "ptaszek" :))))
      • nancyboy Re: Są tacy, co przemierzają życie bez partnera 31.07.07, 12:17
        Myślę, że dla wielu ludzi, posiadanie tylko jednego partnera seksualnego to taki
        sam celibat jak nieposiadanie żadnego.
        • Gość: ferment Re: Są tacy, co przemierzają życie bez partnera IP: *.chello.pl 31.07.07, 12:21
          > nancyboy napisał:

          > Myślę, że dla wielu ludzi, posiadanie tylko jednego partnera seksualnego to tak
          > i
          > sam celibat jak nieposiadanie żadnego.<

          Osobiście widzę róznice. Duże.
          • nancyboy Re: Są tacy, co przemierzają życie bez partnera 31.07.07, 12:22
            Nie twierdzę, że nie widzisz.
            • Gość: ferment Re: Są tacy, co przemierzają życie bez partnera IP: *.chello.pl 31.07.07, 12:26
              > nancyboy napisał:

              > Nie twierdzę, że nie widzisz.<

              Ja nie wiezrę, że Ty nie widzisz!
              • nancyboy Re: Są tacy, co przemierzają życie bez partnera 31.07.07, 12:30
                Ja też widzę. Ale wiem, że są osoby, dla których pod względem seksualnym
                monogamia jest tożsama z celibatem.
                • Gość: ferment Re: Są tacy, co przemierzają życie bez partnera IP: *.chello.pl 31.07.07, 12:35
                  Ale wiem, że są osoby, dla których pod względem seksualnym
                  > monogamia jest tożsama z celibatem.<

                  Czują się samotne, czy są bezżenni?

                  Z Wikipedii

                  Celibat (łac. caelebs - bez żony, samotny) ,
                  • nancyboy Re: Są tacy, co przemierzają życie bez partnera 31.07.07, 12:43
                    "Celibat" w sensie "życie bez zaspokajania popędu seksualnego".
                    • Gość: ferment Re: Są tacy, co przemierzają życie bez partnera IP: *.chello.pl 31.07.07, 12:48
                      >ancyboy napisał:

                      > "Celibat" w sensie "życie bez zaspokajania popędu seksualnego".,

                      To my o tym? Nie zauważyłem. przypomnę temat:

                      > • Całe życie z jednym partnerem seksualnym??? <
                      • Gość: brum Re: Są tacy, co przemierzają życie bez partnera IP: *.chello.pl 31.07.07, 12:57
                        A co sie robi z partnerem seksualnym, fermenciku?
                        • Gość: alfa Re: Są tacy, co przemierzają życie bez partnera IP: *.chello.pl 31.07.07, 13:27
                          Gość portalu: brum napisał(a):

                          > A co sie robi z partnerem seksualnym, fermenciku?

                          Fermencik gra w zechcyka...:)))))))))))))))))
                          • Gość: ferment Re: Są tacy, co przemierzają życie bez partnera IP: *.chello.pl 31.07.07, 13:33
                            >> Fermencik gra w zechcyka...:)))))))))))))))))<

                            W co gra?
                            • Gość: alfa Re: Są tacy, co przemierzają życie bez partnera IP: *.chello.pl 31.07.07, 13:45
                              Gość portalu: ferment napisał(a):

                              > W co gra?

                              No widzisz, kolejny przykład niewiedzy, fermenciku.
            • pocoo Re: A ja poczekam 31.07.07, 12:35
              i po wypowiedziach sprawdzę, kiedy tym wszystkim monogamicznym mądralom zdarzy
              się zdrada.Jeżeli kobieta znajdzie dla siebie fantastycznego partnera
              seksualnego to o innych penisach nie myśli.A on? On bedzie i tak uszczęśliwiał
              inne.Ślepo zakochani krzyczą NIE .Kiedy klapki zaczną opadać mówią -A MOŻE BY
              TAK...Kiedy szalona miłość jest tylko wspomnieniem to fajnie jest się znów
              wariacko zakochać.
              • Gość: ferment Re: A ja poczekam IP: *.chello.pl 31.07.07, 12:38
                Ja chyba już poczekałem. Mam spore do.swiadczenie życiowe, dobre, monogamiczne.
                daje sobie prawo do stwierdzen, nie poszukiwań odpowiedzi. Nic sobie nie
                wyobrażam - wiem.
                • nancyboy Re: A ja poczekam 31.07.07, 12:48
                  To Twoje ciało ma zapisaną w genach strategię prokreacyjną. W Twoim przypadku
                  polega ona na zapłodnieniu jednej kobiety, opieki nad potomwstwem i pilnowania,
                  żeby to potomstwo było na pewno Twoje. Dlatego strategia ta odradza Ci
                  rozsiewanie genów wśród innych kobiet tylko pilnował swojej.
                • konstancja29 Do: ferment 02.08.07, 00:46
                  Bardzo fajnie napisane. Widać, że jesteś poważnym, wartościowym i spełnionym
                  facetem z klasą. W odróżnieniu od niektórych na tym forum, którym wyraźnie nie
                  wiedzie się w życiu uczuciowym i nadrabiają "bohaterskimi" fantazjami o
                  haremach. Pozdrawiam.
                  • Gość: ferment Re: konstancja29 IP: *.chello.pl 02.08.07, 11:15
                    Dzięki za miłe słowa. Jestem tylko fermentem - na tym forum:)

                    Pozdrawiam, zyczę spełnienia marzeń:)
                    • Gość: alfa Re: konstancja29 IP: *.chello.pl 02.08.07, 12:05
                      Gość portalu: ferment napisał(a):

                      > Dzięki za miłe słowa. Jestem tylko fermentem - na tym forum:)

                      Taki z ciebie ferment, jak z koziej d trąba.
                      Czas zmienić nick, może kogucik byłby bardziej adekwatny?
                      • Gość: ferment Re: konstancja29 IP: *.chello.pl 02.08.07, 12:23
                        > Gość portalu: alfa napisał(a):

                        > Gość portalu: ferment napisał(a):
                        >
                        > > Dzięki za miłe słowa. Jestem tylko fermentem - na tym forum:)
                        >
                        > Taki z ciebie ferment, jak z koziej d trąba.
                        > Czas zmienić nick, może kogucik byłby bardziej adekwatny?

                        Gość: alfa 02.08.07, 12:02 + odpowiedz

                        Eeeee tam. Trafiło sie fermencikowi-kogucikowi, jak ślepek kurze ziarno, to się
                        pokraka cieszy. I oczywiscie poucza, poucza, poucza, jak na psorka przystało...:)<

                        Napisz jeszcze do mnie, jesteś taki wyjątkowy.

                        • Gość: alfa koguciku IP: *.chello.pl 02.08.07, 12:27
                          Gość portalu: ferment napisał(a):

                          > Napisz jeszcze do mnie, jesteś taki wyjątkowy.

                          Nie musisz mnie prosić, to dla mnie duża frajda droczyć się z belferkiem....)
                          • Gość: ferment Re: koguciku IP: *.chello.pl 02.08.07, 12:31

                            >> Nie musisz mnie prosić, to dla mnie duża frajda droczyć się z belferkiem....)<

                            Czyżbyś nie otrzymał promocji?
                            Chętnie udzielę Ci wsparcia. Mimo wakacji.
                            • Gość: alfa Re: koguciku IP: *.chello.pl 02.08.07, 12:34
                              Gość portalu: ferment napisał(a):

                              > Czyżbyś nie otrzymał promocji?

                              Już dość dawno skończyłem studia.

                              > Chętnie udzielę Ci wsparcia.

                              Finansowego? Czemu nie?
                              • Gość: ferment Re: koguciku IP: *.chello.pl 02.08.07, 12:43
                                > Gość portalu: alfa napisał(a):

                                > Już dość dawno skończyłem studia.<

                                Gratuluję, wybacz, że nie zauważyłem:)
                                >

                                > Finansowego? Czemu nie?<

                                Od belfra, człowiek postudiach, mógłby oczekiwać wsparcia finansowego? Coś tu
                                się nie zgadza. Z tymi studiami żartowałeś? Przyznaj się, nikomu nie powiem.


                                Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi
                                • Gość: alfa Re: koguciku IP: *.chello.pl 02.08.07, 12:50
                                  Gość portalu: ferment napisał(a):

                                  > > Już dość dawno skończyłem studia.
                                  > Gratuluję, wybacz, że nie zauważyłem:)

                                  Wybaczam.

                                  > > Finansowego? Czemu nie?
                                  > Od belfra, człowiek postudiach, mógłby oczekiwać wsparcia finansowego? Coś tu
                                  > się nie zgadza. Z tymi studiami żartowałeś? Przyznaj się, nikomu nie powiem.

                                  Finansowo nieźle mi sie powodzi, nie narzekam. Ale nie miałbym nic przeciwko
                                  temu, żeby powodziło mi się jeszcze lepiej. No to co, będziesz moim sponsorem,
                                  psorku? Nikomu nie powiem, obiecuję....:)))))))))))))))))
                  • Gość: alfa Re: Do: ferment IP: *.chello.pl 02.08.07, 12:02
                    Eeeee tam. Trafiło sie fermencikowi-kogucikowi, jak ślepek kurze ziarno, to się
                    pokraka cieszy. I oczywiscie poucza, poucza, poucza, jak na psorka przystało...:)
    • hypatia69 Re: Całe życie z jednym partnerem seksualnym??? 31.07.07, 12:41
      Stare przysłowie pszczół mówi, że przy jednej dziurze to i kot zdechnie...
      • Gość: ferment Re: Całe życie z jednym partnerem seksualnym??? IP: *.chello.pl 31.07.07, 12:46
        > hypatia69 napisała:

        > Stare przysłowie pszczół mówi, że przy jednej dziurze to i kot zdechnie...<


        Chwytanie wielu srok za ogon zapewni nieśmiertelność?

        Myślę, ze wątpię:)


        • pocoo Re: Całe życie z jednym fermentem 31.07.07, 12:52
          Pewność siebie wysokiego lotu więc upadek będzie bardzo bolesny.Nigdy nie bądż
          ferment zbyt pewny siebie.
          • Gość: ferment Re: Całe życie z jednym fermentem IP: *.chello.pl 31.07.07, 12:57
            > pocoo napisała:

            > Pewność siebie wysokiego lotu więc upadek będzie bardzo bolesny.Nigdy nie bądż
            > ferment zbyt pewny siebie.<

            Serdeczne dzięki za radę. Nie będę zbyt. A nawet nie jestem zbyt pewny. Nawet
            siebie.
            Ale zdanie swoje posiadam. Zweryfikowane długim pozyciem. Trwajacym.
            Pewny siebie też jestem.

        • Gość: brum Re: Całe życie z jednym partnerem seksualnym??? IP: *.chello.pl 31.07.07, 12:55
          Gość portalu: ferment napisał(a):

          > Chwytanie wielu srok za ogon zapewni nieśmiertelność?

          Ani chwytanie wielu srok, ani tkwienie przy jednej niczego ci nie zapewnia.
          Niczego. O nieśmiertelności nie wspominając, bo tej nigdy nie osiągniesz, chyba,
          że symbolem twojej nieśmiertelności ma być twoim zdaniem spłodzone potomstwo?
          • Gość: ferment Re: Całe życie z jednym partnerem seksualnym??? IP: *.chello.pl 31.07.07, 12:59
            To była rozmowa żartobliwa, brum.
            O pszczołach, kotach, srokach. Dziurach
            Pozdrawiam
            • Gość: brum Dobry żart, tynfa wart IP: *.chello.pl 31.07.07, 13:09
              Gość portalu: ferment napisał(a):

              > To była rozmowa żartobliwa, brum.

              Aha, rozumiem. Przyjmuje te uwagę. Żartowałeś zatem pisząc:
              ***
              Ja chyba już poczekałem. Mam spore do.swiadczenie życiowe, dobre, monogamiczne.
              daje sobie prawo do stwierdzen, nie poszukiwań odpowiedzi. Nic sobie nie
              wyobrażam - wiem.
              ***
              • Gość: ferment Re: Dobry żart, tynfa wart IP: *.chello.pl 31.07.07, 13:14
                > Gość portalu: brum napisał(a):

                > Aha, rozumiem. Przyjmuje te uwagę. Żartowałeś zatem pisząc:
                > ***
                > Ja chyba już poczekałem. Mam spore do.swiadczenie życiowe, dobre, monogamiczne.
                > daje sobie prawo do stwierdzen, nie poszukiwań odpowiedzi. Nic sobie nie
                > wyobrażam - wiem.<

                Znajdź w moim tekście kota, pszczołę itp...
                Stara matura?
                > ***
            • hypatia69 Re: Całe życie z jednym partnerem seksualnym??? 31.07.07, 13:48
              Ferment... Ja całe życie żyje z dwoma dziurami i kupę lat z jedna wajchą;)))
              Ale co wcześnie poużywałam to moje:)))
        • Gość: alfa Re: Całe życie z jednym partnerem seksualnym??? IP: *.chello.pl 31.07.07, 13:16
          Pan psorek, "specjalista" forum w tropieniu byków ortograficznych, przerzucił
          sie na seks? Do czego to doszło. Dostaniesz od żonki aż ci uszy spuchną, oj
          dostaniesz!
          • Gość: ferment Re: Całe życie z jednym partnerem seksualnym??? IP: *.chello.pl 31.07.07, 13:26
            > Gość portalu: alfa napisał(a):

            > Pan psorek, "specjalista" forum w tropieniu byków ortograficznych, przerzucił
            > sie na seks? Do czego to doszło. Dostaniesz od żonki aż ci uszy spuchną, oj
            > dostaniesz!<

            Do mnie?
            Nie przerzucił. Od lat praktykuje, edukuje.
            Co od zony mam dostać? Że az uszy spuchną? tego nie znam. To z ortografii czy z
            seksu?

            p.s.
            O co chodzi z tym psorkiem?
            • Gość: alfa Re: Całe życie z jednym partnerem seksualnym??? IP: *.chello.pl 31.07.07, 13:36
              Gość portalu: ferment napisał(a):

              > Do mnie?

              A do kogo, wiesz co to jest struktura drzewa?

              > Nie przerzucił. Od lat praktykuje, edukuje.

              Co praktykujesz? Seks? I kogo w seksie edukujesz? Nieletnia młodzież?
              To się kwalifikuje do prokuratora!

              > Co od zony mam dostać? Że az uszy spuchną? tego nie znam. To z ortografii czy
              > z seksu?

              Jeśli jesteś takim ekspertem w dziedzinie seksu, jak w ortografii, to lepiej się
              nie wypowiadaj!

              PS Lubię cię, pokrako.
              • Gość: ferment Re: Całe życie z jednym partnerem seksualnym??? IP: *.chello.pl 31.07.07, 13:42
                >>
                > Jeśli jesteś takim ekspertem w dziedzinie seksu, jak w ortografii, to lepiej si
                > ę
                > nie wypowiadaj!<

                Będę się wypowiadał. Ekspertem nie jestem. Ale swoje, nie tylko swoje, wiem:)
                >
                • Gość: alfa fermenciku - koguciku IP: *.chello.pl 31.07.07, 13:48
                  Gość portalu: ferment napisał(a):

                  > Będę się wypowiadał. Ekspertem nie jestem. Ale swoje, nie tylko swoje, wiem:)

                  Właściwie, to masz rację. Mądrze nie będzie, ale za to może śmiesznie, chociaż
                  wątpię, bo poczucia humoru nie masz ani za grosz.
                  • Gość: ferment Re: fermenciku - koguciku IP: *.chello.pl 31.07.07, 13:52
                    >> Właściwie, to masz rację. Mądrze nie będzie, ale za to może śmiesznie, chociaż
                    > wątpię, bo poczucia humoru nie masz ani za grosz.<

                    Znawca? Z poczuciem humoru? Dpbrze wychowany/
                    Nie poznałem się.
                    Moze założ wątek na mój temat, nie zaśmiecaj cudzego, skoro tak chetnie ze mnie
                    dworujesz.

                    chyba, że nie piszesz do mnie. Ja mam nick = ferment. Czytaj uważnie, pisz
                    uważnie. niegrzecznie jest przekrecać imina, nawet w internecie obowiazują
                    zasady dobrego wychowania.
                    • Gość: alfa Re: fermenciku - koguciku IP: *.chello.pl 31.07.07, 14:00
                      Gość portalu: ferment napisał(a):

                      > Moze założ wątek na mój temat, nie zaśmiecaj cudzego, skoro tak chetnie ze mnie
                      > dworujesz.

                      Dobra, na razie dam ci spokój. Muszę zająć sie pracą zawodową. Nie jestem, jak
                      ty, belfrem i nie mam wakacji. Nigdzie nie wyjeżdżasz, psorku?

                      No to do wieczora!
                      • Gość: ferment Re: fermenciku - koguciku IP: *.chello.pl 31.07.07, 14:07
                        > Nigdzie nie wyjeżdżasz, psorku?<

                        Psorku?
                        Nie jestem psorkiem, jestem fermentem.
                        Wyjeżdzam, wracam
                        Pracuj, ja poodpoczywam. Mam labę
                        >
                        Pozdrawiam
                • pocoo Re: Całe życie z jednym partnerem seksualnym??? 31.07.07, 13:49
                  Gość portalu: ferment napisał(a):

                  > >>
                  Ekspertem nie jestem. Ale swoje, nie tylko swoje, wiem:)
                  > >Wnioskuję , że niewiele wiesz o seksie.Z jedną partnerką niewiele się
                  nauczysz , chyba że oglądacie " instruktażowe" filmy.Jezeli tak , to moje
                  watpliwości odkładam do lamusa.
                  • Gość: ferment Re: Całe życie z jednym partnerem seksualnym??? IP: *.chello.pl 31.07.07, 14:02
                    >> > >Wnioskuję , że niewiele wiesz o seksie.<

                    Niewiele.

                    .Z jedną partnerką niewiele si
                    > ę
                    > nauczysz , <

                    Niewiele. Masz rację.

                    >chyba że oglądacie " instruktażowe" filmy.Jezeli tak , to moje
                    > watpliwości odkładam do lamusa.<

                    Nie ogladamy.
                    Watpliwości do lamusa nie odkładaj. Albo odłuż. Nie wiem, co ma to znaczyć, ale
                    rób jak uważasz.
                    Pozdrawiam
                    • Gość: alfa Odłóż - fermenciku IP: *.chello.pl 31.07.07, 14:06
                      Znowu byk? Stara matura, czy brak matury?
                      • Gość: ferment Re: Odłóż - fermenciku IP: *.chello.pl 31.07.07, 14:13
                        Napisałem z błedem?
                        Przepraszam, dziś gorzej widzę.
                        Nawet nie potrafię odnaleźć tego miejsca. proszę o wybaczenie. Nie mogę obiecać
                        poprawy, bom dyslektyk.
                        gdy widzę bład poprawiam, by nie uczyć się niepoprawnego wzorca
                        dzięki za korektę
                        Pozdrawiam
            • pocoo Re: Całe życie z jednym partnerem seksualnym??? 31.07.07, 13:37
              Znam monogamiczne , chrzescijańskie , dlugotrwale związki.Ona traktuje seks
              jako obowiązek małżeński a on jako potrzebe fizjologiczną.Oboje udają , że jest
              fajnie i oboje o czymś marzą. I tak do śmierci jednego z nich , a potem wolność
              i swoboda chociaż na chwilę.
              • echtom Re: Całe życie z jednym partnerem seksualnym??? 31.07.07, 13:47
                I tak Ci się zwierzają ze swoich pragnien przy kieliszku. A może jesteś
                seksuologiem?
                • pocoo Re: Całe życie z jednym partnerem seksualnym??? 31.07.07, 16:07
                  Zgadnij.
    • Gość: Kasia Re: Całe życie z jednym partnerem seksualnym??? IP: *.keypublishers.com 31.07.07, 18:05
      A ja wlasnie sobie to cenie, a szczegolnie moj maz. On uczyl mnie milosci i seksu, bardzo powoli,
      delikatnie... mam przepiekne wspomnienia, spacery o zachodzie, wypatrywanie gwiazd, uczenie sie
      siebie i rozbudzanie swojej seksualnosci. Mialam 16 lat jak go poznalam, on 19. Przezywalismy
      intensywna, romantyczna milosc, pisalismy dla siebie wiersze. Ja nie bylam gotowa na sex, ale
      pragnelam bliskosci, jego towarzystwa, pocalunkow i rozmow. On nie mowil mi komplementow ale w
      jego oczach widzialam podziw, milosc, szacunek. Mielismy wiele okazj aby miec sex, ale cos mnie
      powstrzymywalo. Najpierw moje przekonania religijne, potem strach przed ciaza i to ze rodzice mi
      ufali, nie chcialam ich zawiesc, myslalam o przyszlosci. Ma sie tylko jedno zycie, chcialam byc pewna ze
      tego chce. Pobralismy sie jak mialam 21 lat, po zlozeniu dokumentow w urzedzie na trzy tygodnie
      przed slubem - bylo pieknie, tak niesamowicie, bo tak dlugo na to czekalismy.
      Jestesmy 15 lat po slubie, mamy bardzo udane zycie seksualne, jestesmy szczesliwym malrzenstwem.
      Czuje sie wybranka losu, spotkalam faceta na cale zycie tak wczesnie w zyciu. Nie musialam bladzic,
      szukac, rozczarowywac sie. Mamy dzieci, dom, dobrze nam sie powodzi, ale najbardziej cenimy sobie
      nasz zwiazek, jest mocny, staly, przesycony miloscia, zaufaniem. Sex staje sie tylko lepszy z biegiem
      czasu, nigdy nie nudny. W pracy ciagle o nim mysle jak kiedys, gdy mialam 16 lat... Jakie to super
      uczucie jak wybieramy sie na rodzinne wakacje, z dziecmi, ktore wykerowala nasza milosc.

      A to uczucie ze jestem kobieta jego zycia, ze nalezymy do siebie w calosci jest przejmujace.
      • nancyboy Re: Całe życie z jednym partnerem seksualnym??? 31.07.07, 18:13
        Ale tak z ciekawości, uważasz, że to w jakimś stopniu Twoja zasługa, że w pracy
        ciągle myślisz o nim tak jak wtedy gdy miałaś 16 lat a nie o innych facetach?
      • fajnaret Re: Całe życie z jednym partnerem seksualnym??? 31.07.07, 18:29
        Gość portalu: Kasia napisał(a):

        > A ja wlasnie sobie to cenie, a szczegolnie moj maz. On uczyl mnie milosci i
        sek
        > su, bardzo powoli,
        > delikatnie... mam przepiekne wspomnienia, spacery o zachodzie, wypatrywanie
        gwi
        > azd, uczenie sie
        > siebie i rozbudzanie swojej seksualnosci. Mialam 16 lat jak go poznalam, on
        19.
        > Przezywalismy
        > intensywna, romantyczna milosc, pisalismy dla siebie wiersze. Ja nie bylam
        goto
        > wa na sex, ale
        > pragnelam bliskosci, jego towarzystwa, pocalunkow i rozmow. On nie mowil mi
        ko
        > mplementow ale w
        > jego oczach widzialam podziw, milosc, szacunek. Mielismy wiele okazj aby miec
        s
        > ex, ale cos mnie
        > powstrzymywalo. Najpierw moje przekonania religijne, potem strach przed ciaza
        i
        > to ze rodzice mi
        > ufali, nie chcialam ich zawiesc, myslalam o przyszlosci. Ma sie tylko jedno
        zyc
        > ie, chcialam byc pewna ze
        > tego chce. Pobralismy sie jak mialam 21 lat, po zlozeniu dokumentow w
        urzedzie
        > na trzy tygodnie
        > przed slubem - bylo pieknie, tak niesamowicie, bo tak dlugo na to czekalismy.
        > Jestesmy 15 lat po slubie, mamy bardzo udane zycie seksualne, jestesmy
        szczesli
        > wym malrzenstwem.
        > Czuje sie wybranka losu, spotkalam faceta na cale zycie tak wczesnie w zyciu.
        N
        > ie musialam bladzic,
        > szukac, rozczarowywac sie. Mamy dzieci, dom, dobrze nam sie powodzi, ale
        najbar
        > dziej cenimy sobie
        > nasz zwiazek, jest mocny, staly, przesycony miloscia, zaufaniem. Sex staje
        sie
        > tylko lepszy z biegiem
        > czasu, nigdy nie nudny. W pracy ciagle o nim mysle jak kiedys, gdy mialam 16
        la
        > t... Jakie to super
        > uczucie jak wybieramy sie na rodzinne wakacje, z dziecmi, ktore wykerowala
        nasz
        > a milosc.
        >
        > A to uczucie ze jestem kobieta jego zycia, ze nalezymy do siebie w calosci
        jest
        > przejmujace.

        Tylko pogratulowac
        • Gość: ferment Re:Kasia IP: *.chello.pl 31.07.07, 18:33
          Tak ładnie napisałaś o waszej miłości.
          Dzięki
          • pocoo Re:Kasiu 01.08.07, 00:07
            Taka miłość jak Wasza to rzadkość.Mam nadzieję , że mąż nigdy Cię nie zawiedzie.
    • mahadeva Re: Całe życie z jednym partnerem seksualnym??? 01.08.07, 21:52
      e tam... ja jestem prawie dziewica, bo nie mam z kim... i co mam sie zmuszac??
      mam jednego kochanka, ale rzadko udaje mi sie z nim spotkac - tylko on jest
      fajny :)
      • pyorunochron Re: Całe życie z jednym partnerem seksualnym??? 10.08.07, 00:54
        mahadeva napisała:

        > e tam... ja jestem prawie dziewica, bo nie mam z kim... i co mam sie zmuszac??
        > mam jednego kochanka, ale rzadko udaje mi sie z nim spotkac - tylko on jest
        > fajny :)

        Jestes widocznie jeszcze bardzo mloda...
    • znj2 Re: Całe życie z jednym partnerem seksualnym??? 01.08.07, 22:01
      Zawsze można dokupić kota lub psa.
      • pocoo Re: Całe życie z jednym partnerem seksualnym??? 01.08.07, 23:19
        Ciekawe masz upodobania, no , no.
    • pyorunochron Przeciez nikt nie ma jednego partnera seksualnego! 01.08.07, 23:17
      arek103 napisał:

      > Całe życie z jednym partnerem seksualnym/ partnerką seksualną??? Pierwszy raz
      ...

      Przeciez nikt nie ma jednego partnera seksualnego! Ludzie tu na forum moga pisac
      rozne bzdety, ale prawda jest taka, ze tacy dorosli ludzie nie istnieja (tzn.
      tacy, ktorzy nigdy w zyciu nie mieli wiecej partnerow seksualnych). No chyba, ze
      ktos wlasnie skonczyl 18 lat i nie ma jeszcze za bardzo doswiadczenia.
      • Gość: Majka Re: Przeciez nikt nie ma jednego partnera seksual IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.07, 16:44
        No coś ty. Ja poznałam conajmniej kilka kobiet w życiu, które miały lat miedzy
        25 a 30 i były młodymi męzatkami i przyznawały że mąż jest ich jedynym i
        pierwszym partneem sex, innego nigdy nie miały i nie maja. Nie mam podstaw aby
        im nie wierzyc.
        • Gość: gosc Re: Przeciez nikt nie ma jednego partnera seksual IP: *.fastnet.pl 03.08.07, 18:08
          jestem 7 lat z jedynym i pierwszym mężczyzną w moim życiu i jestem
          szczęśliwa...fakt nie ma wariackiego zakochania i miękkich nóg jak na początku
          ale jest coś innego niepowtarzalnego...może za krótko jesteśmy razem żeby się
          chwalić ...mam jednak nadzieję,że będzie dobrze...
    • buhonodozaur Re: Całe życie z jednym partnerem seksualnym??? 10.08.07, 09:22
      arek103 napisał:

      > Całe życie z jednym partnerem seksualnym/ partnerką seksualną??? Pierwszy raz
      > dopiero po ślubie i już nigdy z nikim innym, ani wcześniej ani później?
      > Koszmar!!!!!
      > Mam nadzieje, ze nikt z was nie jest na tyle głupi, żeby żyć w taki sposób.
      > Przecież to ogromnie zubaża! No i poza tym jest to marnowanie darów bożych R
      > 11;
      > daru, jakim jest nasze ciało.
      >

      Arku.. To bardzo niemiłe jak myślisz,że ktoś jest głupi,bo ma inny pogląd na
      taką sprawę niż Ty!Tym samym.. sam stajesz się głupkiem :)
      A co do tego tematu marnowania daru jakim jest ciało.. Jak uprawiasz seks z
      ferajną,tracisz coś takiego jak cnote.
      Jak w ogóle wiesz o co mi chodzi..
      Teraz zależy kto co bardziej ceni,to to wybiera.
      Widać Ty wybierasz wspaniałe ciało Ci dane z którego chcesz korzystać i które
      sie po jakimś czasie stanie nie takie wspaniałe..
      Powodzenia!
    • bogo2 Re: Całe życie z jednym partnerem seksualnym??? 10.08.07, 09:32
      nirvana....!!!!!!
      mozesz byc soba...niczego nie musisz udowadniac...!!!!
      wyzwolenie....!!!!!

      arek103 napisał:

      > Całe życie z jednym partnerem seksualnym/ partnerką seksualną??? i
      już nigdy z nikim innym, ani wcześniej ani później?(..)
      > Koszmar!!!!!
      (..)
    • piwi77 A co zrobić, jak nie było okazji? Takie życie. 10.08.07, 11:03

      • Gość: ferment Re: A co zrobić, jak nie było okazji? Takie życie IP: *.chello.pl 10.08.07, 14:43
        Nie było okazji? To niemożliwe!
        :)
        • piwi77 Re: A co zrobić, jak nie było okazji? Takie życie 10.08.07, 14:52
          Gość portalu: ferment napisał(a):

          > Nie było okazji? To niemożliwe!
          > :)

          Też tego nie rozumiem, ale jak inaczej wytłumaczysz, że całe życie
          bez jednej afery?
          • Gość: ferment Re: A co zrobić, jak nie było okazji? Takie życie IP: *.chello.pl 10.08.07, 14:57
            >> Też tego nie rozumiem, ale jak inaczej wytłumaczysz, że całe życie
            > bez jednej afery?<

            Przestrzeganiem zasad. Jakoś tak: ślubuję ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską
            Polecam:)
            >
            • piwi77 Re: A co zrobić, jak nie było okazji? Takie życie 10.08.07, 15:01
              Gość portalu: ferment napisał(a):


              > Przestrzeganiem zasad. Jakoś tak: ślubuję ci miłość,
              > wierność i uczciwość małżeńską Polecam:)

              A co ma afera z miłością, wiernością, czy uczciwością małżeńską?
              Właściwie to nawet ma, to jak przyprawa do mało atrakcyjnej juz
              potrawy, poprawia nudny już smak i ułatwia trzymanie się,
              przytoczonych przez Ciebie, zasad.
              • Gość: ferment Re: A co zrobić, jak nie było okazji? Takie życie IP: *.chello.pl 10.08.07, 15:06
                >>
                > A co ma afera z miłością, wiernością, czy uczciwością małżeńską?
                > Właściwie to nawet ma, to jak przyprawa do mało atrakcyjnej juz
                > potrawy, poprawia nudny już smak i ułatwia trzymanie się,
                > przytoczonych przez Ciebie, zasad.<

                Możesz napisać, jakie masz doświadczenie życiowe? No, ilościowo, czyli ile masz lat?
                >
                • piwi77 Re: A co zrobić, jak nie było okazji? Takie życie 10.08.07, 15:12
                  Nie sądzę, aby to posunęło naszą interesującą dyskusję do przodu.
                  • Gość: ferment Re: A co zrobić, jak nie było okazji? Takie życie IP: *.chello.pl 10.08.07, 15:22
                    >> Nie sądzę, aby to posunęło naszą interesującą dyskusję do przodu<

                    Jestem odmiennego zdania. Inaczej rozmawia się z równolatkiem niż z człowiekiem
                    o innym bagażu życiowy. Kwestia doboru argumentów, jest możliwość odwołania sie
                    do doświadczenia życiowego, a nie tylko do wyobrażeń o zyciu.
                    • piwi77 Re: A co zrobić, jak nie było okazji? Takie życie 10.08.07, 15:25
                      Nie zauważyłem, aby dobór argumentów był kwestią wieku. Oczywiście
                      często zdarzają się stare pryki, co na wszystko mają jeden argument,
                      a za moich czasów, wszystko było inaczej, w domyśle lepiej, ale z
                      nimi przeważnie nie ma o czy gadać.
                      • Gość: ferment Re: A co zrobić, jak nie było okazji? Takie życie IP: *.chello.pl 10.08.07, 15:31
                        >piwi77 napisał:

                        > Nie zauważyłem, aby dobór argumentów był kwestią wieku. Oczywiście
                        > często zdarzają się stare pryki, co na wszystko mają jeden argument,
                        > a za moich czasów, wszystko było inaczej, w domyśle lepiej, ale z
                        > nimi przeważnie nie ma o czy gadać<

                        Widzisz, nie jestś starym prykiem. Masz swój punkt widzenia, ale nie
                        zweryfikowany przez życie. Bronisz go - rzezcz jasna. Jednak słowa starych
                        pryków też czasem docierają do świadomości i w życiu niekiedy pomagają znajdować
                        życiowe rozwiązania.
                        • Gość: Maja Re: A co zrobić, jak nie było okazji? Takie życie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.07, 16:44
                          Ferment ma rację o tyle, ze nasze doświadczenie życiowe kształtuje nasze poglądy
                          :) I nie zawsze wtedy one są zgodne z ładną teorią. Bo teoria czasami nijak się
                          ma do życia. Ideały też.
                          No a w kwestii "przyprawy" - zwykle następuje po niej czkawka i zadławienie. I
                          wypluwamy.
                          • piwi77 Re: A co zrobić, jak nie było okazji? Takie życie 10.08.07, 17:22
                            Gość portalu: Maja napisał(a):

                            > No a w kwestii "przyprawy" - zwykle następuje po niej czkawka
                            > i zadławienie. I wypluwamy.

                            Zgoda, to niebezpieczna gra, jak całe życie zresztą...
                          • Gość: ferment Re: A co zrobić, jak nie było okazji? Takie życie IP: *.chello.pl 10.08.07, 18:57
                            >Gość portalu: Maja napisał(a):

                            > Ferment ma rację o tyle, ze nasze doświadczenie życiowe kształtuje nasze pogląd
                            > y
                            > :)<

                            Dzięki:)
                            Bywa, że nasze doswiadczenie domaga się dorobienia stosownej teoerii. Szuka się
                            potwierdzenia słuszności naszych poczynań, usprawiedliwienia. Uznania, że
                            wszyscy - wielu tak postępuje, że tak właśnie jest normalnie, atrakcyjnie.

                            >I nie zawsze wtedy one są zgodne z ładną teorią. Bo teoria czasami nijak się
                            > ma do życia. Ideały też.>

                            Bywa:(

                            > No a w kwestii "przyprawy" - zwykle następuje po niej czkawka i zadławienie. I
                            > wypluwamy. <

                            A gdy jest smak piołunu trudno się go pozbyć, na długo pozostaje z nami. Wtedy
                            intenzywnie mozemy chcieć inną przyprawą zabić, zmienić ten smak.
                            • piwi77 Re: A co zrobić, jak nie było okazji? Takie życie 10.08.07, 19:01
                              Gość portalu: ferment napisał(a):

                              > A gdy jest smak piołunu trudno się go pozbyć,
                              > na długo pozostaje z nami. Wtedy
                              > intenzywnie mozemy chcieć inną przyprawą zabić, zmienić ten smak.

                              Nie twierdziłem, że nie ma ryzyka, jest! Ale nawet zwiazanie się z
                              jednym partnerem na całe życie, po Bożemu, też niesie ryzyko. Mało
                              to nieszczęśliwych małżeństw przypominających piekło? Własciwie to
                              te, zadowolone z podjętej decyzji o związku, są mniejszością.
                              • Gość: ferment Re: A co zrobić, jak nie było okazji? Takie życie IP: *.chello.pl 10.08.07, 19:08
                                >
                                > Nie twierdziłem, że nie ma ryzyka, jest! Ale nawet zwiazanie się z
                                > jednym partnerem na całe życie, po Bożemu, też niesie ryzyko<

                                Jak po bożemu to może jednak nie ma ryzyka. zaryzykuję takie stwierdzenie!

                                . ?Mało
                                > to nieszczęśliwych małżeństw przypominających piekło?<

                                Wiele. Ale co o nich wiemy, o przyczynach tych piekieł? Bo nie jest to jedno
                                piekło. Nie da się tego uogólnić. Czy są to piekła monogamiczne? czy wyłacznie
                                monogamiczne? Pytań można by postawić wiele.

                                >Własciwie to
                                > te, zadowolone z podjętej decyzji o związku, są mniejszością.<

                                Ale ich istnienie rodzi nadzieje, że innym też może się udąć. Oby się udawało:))
                                >
                                • piwi77 Re: A co zrobić, jak nie było okazji? Takie życie 10.08.07, 19:14
                                  Czyli nie ma reguł ani pewnych recept. Można mieć pecha bez skoków w
                                  bok, można mieć udany zwiążek ze skokami w bok, za wiedzą partnera
                                  (własciwie to to jest nawet warunek), a nawet z jego uczestnictwem.
                                  Po prostu kazdy z nas jest trochę inny i twierdzenie, że istnieje
                                  jedna wspólna recepta dla wszystkich, jest nieprawdą.
                                  • Gość: ferment Re: A co zrobić, jak nie było okazji? Takie życie IP: *.chello.pl 10.08.07, 19:21
                                    >piwi77 napisał:

                                    > Czyli nie ma reguł ani pewnych recept. Można mieć pecha bez skoków w
                                    > bok, można mieć udany zwiążek ze skokami w bok, za wiedzą partnera
                                    > (własciwie to to jest nawet warunek), a nawet z jego uczestnictwem.
                                    > Po prostu kazdy z nas jest trochę inny i twierdzenie, że istnieje
                                    > jedna wspólna recepta dla wszystkich, jest nieprawdą.<

                                    Jednak uważam, ze należy polecać związki monogamiczne. Więcej korzyści przynoszą
                                    niż strat.
                                    • piwi77 Re: A co zrobić, jak nie było okazji? Takie życie 10.08.07, 19:31
                                      Więc polecaj, ale najlepiej samemu sobie.
                                      • Gość: ferment Re: A co zrobić, jak nie było okazji? Takie życie IP: *.chello.pl 10.08.07, 19:42
                                        >piwi77 napisał:

                                        > Więc polecaj, ale najlepiej samemu sobie.<

                                        Zaskoczyłeś mnie tą wypowiedzią.
                                        Sam nie mam z tym problemów, dlatego rozmawiam na ten temat. Wart jest rozmowy,
                                        wart próby>
                                        • piwi77 Re: A co zrobić, jak nie było okazji? Takie życie 10.08.07, 19:50
                                          Fakt zabrzmiało nieelegancko, chodziło mi, że trzeba uważać z
                                          radzeniem czegoś komuś, sorry za niezręczność!
                                          • Gość: ferment Re: A co zrobić, jak nie było okazji? Takie życie IP: *.chello.pl 10.08.07, 20:01
                                            >trzeba uważać z
                                            > radzeniem czegoś komuś, sorry za niezręczność!<

                                            Na forum niezręczność? No, chyba nie...Zresztą tak sobie rozmawiamy, moje rady
                                            nie są zobowiązujące. Wiesz przecież o tym
                                          • Gość: Maja Re: A co zrobić, jak nie było okazji? Takie życie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.07, 20:01
                                            Ja polecam: uczciwość, traktowanie 2 osoby fair, honor, szczerość. Wzajemne
                                            zdradzanie sie nie ma z ppowyższymi nic wspólnego. Na kłamstwie nie opiera się
                                            niczego wartościowego. Jawne zdradzanie się - nie ma związku, jest ułuda,
                                            atrapa, brak uczuc. (jełśi ktoś kogoś kocha nie ma potrzeby zdrady)
                                            • Gość: ferment Re: A co zrobić, jak nie było okazji? Takie życie IP: *.chello.pl 10.08.07, 20:03
                                              >Gość portalu: Maja napisał(a):

                                              > Ja polecam: uczciwość, traktowanie 2 osoby fair, honor, szczerość. Wzajemne
                                              > zdradzanie sie nie ma z ppowyższymi nic wspólnego. Na kłamstwie nie opiera się
                                              > niczego wartościowego. Jawne zdradzanie się - nie ma związku, jest ułuda,
                                              > atrapa, brak uczuc. (jełśi ktoś kogoś kocha nie ma potrzeby zdrady) <
                                              Popieram, pozdrawiam Maję:))
                                            • piwi77 Re: A co zrobić, jak nie było okazji? Takie życie 10.08.07, 20:24
                                              Gość portalu: Maja napisał(a):

                                              > Ja polecam: uczciwość, traktowanie 2 osoby fair, honor, szczerość.

                                              Całkowita zgoda.

                                              > Wzajemne zdradzanie sie nie ma z ppowyższymi nic wspólnego.

                                              Nigdzie nie pisałem o zdradzie. Wszystko za wiedzą partnera, albo
                                              przy jego współudziale.
                                              • Gość: ferment Re: A co zrobić, jak nie było okazji? Takie życie IP: *.chello.pl 10.08.07, 20:28
                                                > Wszystko za wiedzą partnera, albo
                                                > przy jego współudziale.<

                                                ZAkrawa na prwersję!
                                                >
                                                • piwi77 Re: A co zrobić, jak nie było okazji? Takie życie 10.08.07, 20:37
                                                  Niektórzy tak to nazywają. Dla niektórych perwersją jest nawet
                                                  wspólna kapiel.
                                                  • Gość: ferment Re: A co zrobić, jak nie było okazji? Takie życie IP: *.chello.pl 10.08.07, 20:53
                                                    >piwi77 napisał:

                                                    > Niektórzy tak to nazywają. Dla niektórych perwersją jest nawet
                                                    > wspólna kapiel.<

                                                    Z kim wspólna>? Raczej mało higieniczna, szczególnie kapiel pozamałżeńska:)
                                                  • piwi77 Re: A co zrobić, jak nie było okazji? Takie życie 10.08.07, 20:56
                                                    Mało higieniczna?
                                              • Gość: Maja Piwi zdrada to zdrada :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.07, 23:59
                                                Czy za wiedzą czy bez widzy. No z wiedzą to właściwie coś na kształt
                                                streczycielstwa, generalnie rzyg. Coś okropnego, chore. O czym ty w ogóle
                                                opowiadasz, to się nadaje na leczenie.
                                                • piwi77 Nie, zdrada jest wtedy, gdy co innego mówisz 11.08.07, 00:13
                                                  co innego robisz. A nasz związek dużo zyskał od czasu jak
                                                  postępujemy, mówiąc oględnie, nieszablonowo. Ważne jest zaufanie i
                                                  umiejętnośc mówienia o wszystkim (to jest chyba najtrudniejsze).
                                                  • Gość: Maja Re: Nie, zdrada jest wtedy, gdy co innego mówisz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.07, 15:12
                                                    Buhahaha. Związek? Jaki związek? Związek opiera się na miłości, której nie ma
                                                    bez zadrości. Jesli się kogos kocha nie biega się do wyra z innymi a ta osoba ma
                                                    owszem coś przeciwko, bo ją to boli, upokarza że jakiś inny facet czy kobieta z
                                                    nią sypia. Ty jestes w chorym ukłądzie a tłumaczyć sobie to możesz jak chcesz.
                                                    Wyrazy wspólczucia.
                                  • Gość: Maja No zaraz zaraz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.07, 19:58
                                    ożna mieć udany zwiążek ze skokami w bok, za wiedzą partnera
                                    > (własciwie to to jest nawet warunek), a nawet z jego uczestnictwem. "

                                    Tak a ja widziałam różowe słonie :)) Takie coś w przyrodzie nie istnieje. To nie
                                    ejst związek tylko farsa.
                                    • piwi77 Re: No zaraz zaraz 10.08.07, 20:22
                                      Świat jest o wiele bogatszy niż jest się w stanie wyśnić największym
                                      filozofom.
                                      • Gość: ferment Re: No zaraz zaraz IP: *.chello.pl 10.08.07, 20:27
                                        >piwi77 napisał:

                                        > Świat jest o wiele bogatszy niż jest się w stanie wyśnić największym
                                        > filozofom.<
                                        Zgoda. Tylko co z tego wynika?
                                        • piwi77 Re: No zaraz zaraz 10.08.07, 20:35
                                          Należy uważać z dogmatami.
                                          • Gość: ferment Re: No zaraz zaraz IP: *.chello.pl 10.08.07, 20:51
                                            >iwi77 napisał:

                                            > Należy uważać z dogmatami.<

                                            Nie wątpię, ale czemu o tym, tu, piszesz?
                                            • piwi77 Re: No zaraz zaraz 10.08.07, 20:54
                                              Zadałeś pytanie udzieliłem odpowiedzi, nie, nie chodzi mi o dogmaty
                                              rodem z KK. Dogmat to pojęcie ogólniejsze.
                                              • Gość: ferment Re: No zaraz zaraz IP: *.chello.pl 10.08.07, 20:58
                                                >piwi77 napisał:

                                                > Zadałeś pytanie udzieliłem odpowiedzi, nie, nie chodzi mi o dogmaty
                                                > rodem z KK. Dogmat to pojęcie ogólniejsze.<

                                                A, to o filozofach. Jak dotąd nie było o dogmatach.

                                                >Dogmat
                                                Z Wikipedii


                                                Jest to twierdzenie w jakiejś religii lub szkole filozoficznej przyjęte
                                                bezwarunkowo - bez dowodu i nie podlegające dyskusji<

                                                My dyskutujemy, mamy argumenty.
                                                • piwi77 Re: No zaraz zaraz 10.08.07, 21:01
                                                  Gość portalu: ferment napisał(a):

                                                  > My dyskutujemy, mamy argumenty.

                                                  I całkiem dobrze nam to idzie, ale powoli sądzę, że temat nam sie
                                                  wyczerpał, pozdrawiam i do następnego razu!
                                                  • Gość: ferment Re: No zaraz zaraz IP: *.chello.pl 10.08.07, 21:03
                                                    >> I całkiem dobrze nam to idzie, ale powoli sądzę, że temat nam sie
                                                    > wyczerpał, pozdrawiam i do następnego razu!<

                                                    Miło, że tak uważasz, ze nam idzie. Sądziłem, że dojdziemy do argumentów
                                                    [rzemawiających za monogamicznymi zwiazkami. Ale widać je znasz. Zatem
                                                    pozdrawiam i do przeczytania:)
                                                  • Gość: Maja Re: No zaraz zaraz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.07, 00:06
                                                    Ferment, bo piwi ma zgryz. Albo jest w takim chorym związku i sobie szuka
                                                    ładnych usprawiedliwień, albo chciałaby rzucic w diabły chłopa ale się boi i
                                                    myśli o zdradzie, albo nie chciałaby rzucić i myśli o zdradzie. No trzeba sobie
                                                    jakąś ideologię wymyslić do sytuacji ;) Ja poznałam pary przed zdrada i po
                                                    zdradzie - żadna nie przetrwała. A taka gdzie zdradzają się za obopólną wiedzą
                                                    nadaje się na wizytę u psychiatry.
                                                  • piwi77 Re: No zaraz zaraz 11.08.07, 00:15
                                                    A o grupowym seksie słyszałaś? To wg Ciebie zdrada czy nie?
                                                  • Gość: ferment Re: No zaraz zaraz IP: *.chello.pl 11.08.07, 14:13
                                                    >piwi77 napisał:

                                                    > A o grupowym seksie słyszałaś? To wg Ciebie zdrada czy nie?<

                                                    Nie do mnie, ale pozwolę sobie napiszć, że to czysta perwersja. Niektórzy lubią
                                                    perwersje:((
                                                  • Gość: Maja Re: No zaraz zaraz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.07, 15:16
                                                    Perwersja jak perwersja. Jełsi oboje ludzie w związku lubią i się nawzajem nie
                                                    krzywdza, ani psychicznie ani fizycznie to proszę bardzo, niech robią co chcą.
                                                    Seks grupowy to brak intymności, dziwactwo, zboczenie, nikt przy zdrowych
                                                    zmysłach się na to nie zgodzi. Ale ludzi chorych wokół jest masa więc nic mnie
                                                    nie dziwi. Trzymam sie po prostu z daleka.
                                                  • Gość: Maja Re: No zaraz zaraz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.07, 15:13
                                                    Zboczenie. Jeśli ludzie są w związkach to zdrada. Wg mnie zdrada nie dzieli się
                                                    na jawną i ukrytą, zdrada jest jedna.
                                                  • Gość: ferment Re: No zaraz zaraz IP: *.chello.pl 11.08.07, 14:10
                                                    >Gość portalu: Maja napisał(a):

                                                    > Ferment, bo piwi ma zgryz. <

                                                    Mnie też tak sie wydaje. Zgadzam się z Tobą w pełni.
                                      • Gość: Maja Brak związku z tematem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.07, 00:01
                                        Coś ci się mocno myli Piwi, może zimny kopres na głowę?;) Mylisz już bogactwo ze
                                        zdradą, uczciwość ze związkiem i miłość z wykorzystywaniem kogoś.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka