Dodaj do ulubionych

nauka religii powinna wrócić do salek katechet

18.08.07, 09:30
nauka religii powinna wrócić do salek katechetycznych!

czas najwyższy wprowadzić faktyczny rozdział państwa od kościoła gdyż jego
zapędy stają się coraz bardziej niebezpieczne!
odpowiedzią na taka postawę KK:
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,4398061.html
powinna być całkowita rezygnacja z nauczania religii w szkole!
Obserwuj wątek
    • chwila.pl Re: nauka religii powinna wrócić do salek kateche 18.08.07, 10:12
      truten.zenobi napisał:

      > nauka religii powinna wrócić do salek katechetycznych!
      > czas najwyższy wprowadzić faktyczny rozdział państwa od kościoła
      > gdyż jego
      > zapędy stają się coraz bardziej niebezpieczne!

      Snujesz jakieś katastroficzne wizje, piszesz o eskalacji żądań KK.
      A przecież prawda jest taka, że takie a nie inne stanowisko w tej sprawie,
      prezentuje KK od kilku co najmniej lat w niezmienionej postaci. Można je nawet
      określić mianem constans. Nie ma więc powodów do siania paniki i niezdrowego
      podniecania się!
      • nancyboy Re: nauka religii powinna wrócić do salek kateche 18.08.07, 10:28
        > A przecież prawda jest taka, że takie a nie inne stanowisko w tej sprawie,
        > prezentuje KK od kilku co najmniej lat w niezmienionej postaci.

        Kościół zawsze żądał wliczania oceny religii do średniej ocen?
        • chwila.pl Re: nauka religii powinna wrócić do salek kateche 18.08.07, 10:48
          nancyboy napisał:

          > > A przecież prawda jest taka, że takie a nie inne stanowisko w tej sprawie
          > ,
          > > prezentuje KK od kilku co najmniej lat w niezmienionej postaci.
          >
          > Kościół zawsze żądał wliczania oceny religii do średniej ocen?

          Jeśli "od co najmniej kilku lat" utożsamiasz z "zawsze" to tak, zawsze żądał....:)
          • nancyboy Re: nauka religii powinna wrócić do salek kateche 18.08.07, 10:56
            > Jeśli "od co najmniej kilku lat" utożsamiasz z "zawsze" to tak, zawsze żądał...
            Nie utożsamiam, a zatem można mówić o eskalacji, bo kilka lat temu jeszcze nie
            żądał.
          • hypatia69 Re: nauka religii powinna wrócić do salek kateche 18.08.07, 11:31
            Religia weszła do szkół 17 lat temu mniej więcej. I już wcześniej
            były próby podpiecia jej do średniej. Dopiero wuja Roman się
            zgodził.
            Zatem żądania jednak rosną. Co bedzie następnym krokiem?
            Sprawdzanie, czy piętnastolatki na pewno sa dziewicami czy
            wprowadzenie chabitów zamiast mundurków? A może faktycznie
            wprowadzenie do pozostałyc przedmiotów akcentów religijnych w
            rodzaju kreacjonizmu na biologii, przemiany wody w wino na chemii
            [dzieciaki sie ucieszą] itd?
            Mi sie pomysł pana ministra podob, natomiast wypowiedź pana ksiedza
            cuchnie szantażem groźbą...
      • truten.zenobi Re: nauka religii powinna wrócić do salek kateche 18.08.07, 10:30
        powiem tak że oczekiwania KK są coraz większe... ale to samo w sobie nie stanowi
        problemu każdy kto ma jakieś poglądy w jakimś stopnu będzie je zmieniał dążył do
        pełniejszego ich wprowadzenia w życie itp.
        problemem może jednak być sposób dążenia do tego celu..

        "Jeżeli minister Legutko chce konfliktu [..], to będzie ją miał."
        to jest język terrorystów!
        roszczenia KK nie są "constans" najpierw prawo do nauczania religii w PRL (jak
        najbardziej słuszne żądanie) później wprowadzenie religi do szkoły+ przerzucenie
        kosztów nauczania na państwo, później wprowadzenie ocen, wprowadzenie ocen na
        świadectwo, teraz do średniej, zwiększanie ilości godzin nauczania religii
        wprowadzenie teologii na uniwersytety...


        metoda drobnych kroczków jest bardzo skuteczna jak widać być może 95%
        społeczeństwa nie pamięta co było wczoraj ale nie wszyscy!

        to samo jeśli chodzi o "zwrot majątku", wejście KK do wojska, policji itp.....
        • chwila.pl Re: nauka religii powinna wrócić do salek kateche 18.08.07, 10:46
          Pisałeś o eskalacji żądań KK, a na potwierdzenie swoich słów podałeś link do
          artykułu w GW. Tymczasem tekst artykułu nie pozwala przyznać Ci racji, pozwala
          jedynie stwierdzić, że KK prezentuje ten sam, od lat, pogląd w tej sprawie. Źle
          dobrałeś dowód. Dopiero rozszerzenie tematu, zawarte w tym poście, ilustruje
          skalę zjawiska ekspansji KK i dopiero teraz mogę Ci przyznać rację. Podajesz
          bezsporne fakty, z którymi nie sposób polemizować. I muszę się z Tobą zgodzić.
          • truten.zenobi Re: nauka religii powinna wrócić do salek kateche 18.08.07, 12:56
            trochę się zbulwersowałem tak jawnie agresywnym zachowaniem hierarchy KK więc
            może stąd niezbyt jasno i zbytnio upraszczając swoją wypowiedź pisałem
            ;)
    • Gość: Matylda Re: nauka religii powinna wrócić do salek kateche IP: 85.112.196.* 18.08.07, 10:56
      Jestem katoliczką i uważam, że nauka religii powinna odbywać się w
      salach katechetycznych, zawsze tak uważałam. Dla mojego dobrego
      samopoczucia nie potrzeba nauczania religii w szkole czy też
      wieszania symboli religijnych wszędzie tam gdzie jest gwóżdz w
      ścianie. Bóg jest we mnie a ja jestem w Bogu i nic tego nie zmieni.
      Religia jest sprawą osobistą, bardzo ważną dla wierzącego i robienie
      z niej karty przetargowej w walce partyjnej przynosi jej tylko
      szkodę. Naraża na śmieszność i (słuszne) posądzenie o zaborczość.
      • chwila.pl Re: nauka religii powinna wrócić do salek kateche 18.08.07, 12:26
        Reprezentuję w tej sprawie odmienne stanowisko. Nie widzę powodu, by przenosić
        lekcje religii poza teren szkoły. Nauka religii jest dla mnie równie ważna, jak
        nauka fizyki lub chemii. Dlaczego zatem ma być inaczej traktowana? Dlaczego ma
        być przenoszona w inne miejsce, jakby jej nauczanie było czymś wstydliwym? Wiem,
        wiem, zaraz padnie argument, że wiara jest indywidualną sprawa każdego z nas.
        Tyle tylko, że zgodnie z obowiązującym prawem, możemy dokonać wyboru miedzy
        lekcjami z religii i etyki. Zatem kwestie indywidualnych zapatrywań są
        uwzględnione. Jest jeszcze jeden aspekt tej sprawy, wielokrotnie przeze mnie
        poruszany na tym forum. Rodzice są bardzo zadowoleni z aktualnego stanu rzeczy,
        nie chcą przenosin. Dlaczego ich życzenia mają być pomijane? Jakim prawem?
        Dopóki nie ma formalnego rozdziału między państwem a Kościołem, dopóty lekcje
        religii powinny być w szkołach.
        • hypatia69 Re: nauka religii powinna wrócić do salek kateche 18.08.07, 12:38
          Podobno nie jesteśmy państwem wyznaniowym... Poza tym jakoś nie
          zauważyłam rozmawiając zarówno na Forum jak i w realu, żeby wszyscy
          rodzice byli zadowoleni z religii w szkole, raczej przeciwnie.
          Ja rozumiem, że dla Ciebie religia jest ważna, ale jeśli tak, to nie
          nastreczy Ci problemu zaprowadzenie dziecka do salki katechetycznej.
          To nie jest też kwestia "wstydliwości"... Judaizm nie jest wykładany
          w szkołach. Ani żadne inne wyznanie. Też z powodu wstydliwości? Nie
          sądzę...
          I jeszcze jedno: czy rodzice byli pytani o to, czy chcą, zeby
          religia była w szkołach? Nie, narzucone to zostało odgórnie
          zacieśniając związek państwa z KK. I teraz ja pytam: jakim prawem? I
          jakim prawem np. ocena z religii ma być wliczana do średniej? To
          automatycznie blokuje kwestię wyboru między religią a etyką...
          • chwila.pl Re: nauka religii powinna wrócić do salek kateche 18.08.07, 12:55
            W sprawie miejsca, gdzie powinny odbywać sie lekcje religii, można przecież
            przeprowadzić referendum. Może nie w skali całego kraju, ale np na terenie
            poszczególnych kuratoriów, lub nawet pojedynczych szkół. Wtedy sprawa byłaby
            jasna i klarowna, nie byłoby potrzeby spekulować nad rozwiązaniem tego problemu.
            Podobnie ma sie sprawa z innymi wyznaniami. Jeśli na terenie np Białostocczyzny
            większość dzieci w danej szkole byłaby wyznania prawosławnego, to co stoi na
            przeszkodzie by w szkole nauczał pop? Każdy problem można rozwiązać, trzeba
            tylko chcieć...:)
            • xtrin Re: nauka religii powinna wrócić do salek kateche 18.08.07, 13:01
              chwila.pl napisała:
              > W sprawie miejsca, gdzie powinny odbywać sie lekcje religii,
              > można przecież przeprowadzić referendum.

              Można też przeprowadzać referenda w kwestii tego, czy chcemy płacić podatki,
              ubezpieczać się, nauczać w szkole magii albo dołączyć Polskę do USA. Sens ma to
              podobny.
              • chwila.pl Re: nauka religii powinna wrócić do salek kateche 18.08.07, 13:11
                xtrin napisała:

                > Można też przeprowadzać referenda w kwestii tego, czy chcemy płacić podatki,
                > ubezpieczać się, nauczać w szkole magii albo dołączyć Polskę do USA. Sens ma to
                > podobny.

                No dobrze, odrzućmy Twoje kpiny na bok, i porozmawiajmy rzeczowo.
                Dlaczego, Twoim zdaniem referendum na temat lekcji religii w szkole jest bez sensu?
                • seth.destructor Dlatego, ze referendum nic nie zmieni 18.08.07, 14:05
                  Kosciol, jako instytucja niedemokratyczna, nie liczy sie zupelnie ze
                  zdaniem swych "owieczek" i dazy do decydowania ponad ich glowami.
                  Rzad potrzebuje wyborcow tylko w momencie wyborow, poza nimi tez sa
                  dla niego jedynie wrgumentem przetargowym do wydawania wlasnych
                  decyzji.
            • seth.destructor Re: nauka religii powinna wrócić do salek kateche 18.08.07, 14:02
              Jeśli na terenie np Białostocczyzny
              > większość dzieci w danej szkole byłaby wyznania prawosławnego, to
              co stoi na
              > przeszkodzie by w szkole nauczał pop?

              Przewaznie lokalny ksiadz.

              czytalem o paru takich przypadkach cichej wojny katolicko-
              prawoslawnej w tamtym regionie.
              • Gość: tak tak Re: nauka religii powinna wrócić do salek kateche IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.07, 14:08
                Najrozsądniej by o jednej godzinie przychodził ksiądz i pop
                i każdy nauczał swoich wyznawców.
                • seth.destructor Razem? 18.08.07, 14:33
                  Kurcze, to jest ciekawy pomysl, ekumeniczny!
            • kociamama Re: nauka religii powinna wrócić do salek kateche 19.08.07, 04:30
              Probowalam kiedys czytac ustawe o nauczaniu religii w szkole i
              doczytalam sie ze:

              - religia jest przedmiotem nieobowiazkowym (czemu zatem nie jest
              traktowana jak kolko matmacztyczne i nie odbywa sie po lekcjach??)

              - nauke religiii w szkole organizuje sie na zyczenie rodzicow (danej
              religii, moze byc wlasnie prawoslawnej, czy judaizmu, ciekawe czy
              tez hare kryszna, np., ciekawe tez dlaczego automatycznie sie
              zaklada, ze wszyscy chca na religie chodzic, i ci co nie przyniosa
              wypisania sie z religii podpisanego przez rodzica uwazani sa za
              wagarowiczow, jesli na religii sie nie pojawia - takie porblemy
              opisywano na forum i slyszlam w realu)

              -na zyczenie rodzicow organizuje sie nauke etyki - czemu w
              prawiezadnej szkole nie ma takich lekcji? tez czytalam, ze bardzo
              trudno o szkole z etyka


              - dyrektor szkoly ma 6 godzin tygodniowo przez 3 lata
              gimnazjum/liceum na nauczanie religii./etyki. Liczbe godzin mozna
              zmienic TYLKO ZA ZGODA BISKUPA!!! Dlaczego niby o przedmiocie
              nadoobowiazkowym fundowanym z budzetu panstwa ma decydowac biskup,
              kotry za to nie placi???

              PZdr,
              kociamama.
        • Gość: Matylda Re: chwila.pl IP: 85.112.196.* 18.08.07, 12:57
          Myślę, że teraz już nie da się przenieść religii poza szkołę, żle
          się stało, że w ogóle do tego doszło, że religia stała się
          przedmiotem sporów. Nauka religii jest czymś zupełnie innym niż
          nauka fizyki czy chemii. Różnica jest taka jak między mózgiem a
          duszą (wiem, że rozumiesz co chce powiedzieć). Nawet nie chodzi o
          to, że religia jest sprawa osobista (tak jest), czy że jest czymś
          wstydliwym (nie). Po prostu trudno uczyć się jej "na stopień". No
          chyba, że chodzi o wykucie pacierza i bezbłędne wyrecytowanie przy
          tablicy (ale to jest bardzo szkodliwe stwarzanie fikcji). Z tym
          wyborem pomiędzy religią i etyką to też nie jest tak różowo. Mam
          kilka koleżanek nauczycielek i rozmawiałam z nimi na ten temat. W
          szkołach podstawowych etyki nie ma prawie z reguły. W liceach
          istnieje czasami w grafiku ale odbywa się co trzecia, czwarta
          lekcja. To prawda, że część rodziców (szczególnie małych dzieci)
          jest bardzo zadowolona z istniejącego stanu rzeczy bo nie muszą
          zaprowadzać dzieci na dodatkowe zajęcia do sal katechetycznych.
          Problem maja natomiast rodzice niewierzący, ktorych dziecko błąka
          się po szkolnym korytarzu i jest narażone na dokuczliwe zaczepki
          tych, ktorzy na religię chodzą. Oni chcieliby religii w kościele i
          też można zapytać dlaczego ich życzenia mają być pomijane (że są w
          mniejszości to mały argument, wszak podatki płacą). Formalny
          rozdzial między Państwem a Kościołem nie nastąpi jeszcze bardzo
          długo a religia na tym zdecydowanie traci. Obecnie lekcja religii
          jest najczęściej godziną wykorzystywaną przez uczniów na odpoczynek,
          wyluzowanie, ściąganie, gadanie i wszystko inne tylko nie na
          obcowanie z Bogiem. Sama chodzilam przeciez do salki przy kościele i
          pamiętam, że sam fakt, iż za ścianą był kościół hamował takie
          zachowania. Miejsce było najbardziej odpowiednie do nauki religii.
          • chwila.pl Re: chwila.pl 18.08.07, 13:26
            Oczywiście, że lekcje religii w szkole nie są rozwiązaniem idealnym, że rodzą
            problemy, że nie są odbierane jednoznacznie. Zdaję sobie z tego sprawę, tyle
            tylko, że przeniesienie ich poza teren szkoły tez budzi kontrowersje. Wytłumacz
            to rodzicom w małych miejscowościach, gdzie kościół jest zlokalizowany kilka
            kilometrów od szkoły. Czy równie ochoczo poprą taki pomysł? To jedna sprawa, a
            druga to próby marginalizowania tychże lekcji, sprowadzania ich do nauki
            pacierza. Wydaje mi się, że piszący w ten sposób dobrnęli do I komunii, a dalej
            nie uczęszczali już na lekcje religii, bo w gruncie rzeczy piszą o nich
            piramidalne bzdury. Tak, jakby nie wiedzieli, jakie dziedziny nauki są tam
            przerabiane, o historii starożytnej nie wspominając. Klepią więc bzdury bez
            opamiętania, czego najlepszym dowodem jest kojarzenie lekcji religii z magią.
            • Gość: Matylda Re: chwila.pl IP: 85.112.196.* 18.08.07, 14:11
              Kiedyś ludzie mieli nawet po kilkanaście kilometrów do najbliższego
              kościoła i się fatygowali. Teraz maja prawie w każdej wsi i często
              kościół świeci pustka. Z zasady jest tak, że to co się zdobywa z
              większym trudem bardziej sie ceni. Zresztą nie ma co mówić o
              wyprowadzeniu religii ze szkół bo Kościół raz zdobytej pozycji nie
              odpuści tak łatwo. To sprawa przegrana na długie lata. Pozostaje
              nadzieja, że kiedyś ktoś pójdzie po rozum do głowy i sprawe
              wyprostuje dla dobra religii. Właśnie religia w szkole sprowadza sie
              do nauki pacierza, po prostu nie ma w szkole warunków do skupienia
              się na sprawach istotnych. Chociażby dlatego, że do kościoła na
              religię przychodzili ci co chcieli a w szkole sa ci co muszą.
              Dlatego uważam, że religia w szkole jest marginalizowana bo ginie w
              tłumie tych fizyk, matematyk i angielskich. Z każdego ucznia przy
              użyciu większych lub mniejszych środków można zrobić dobrego fizyka
              ale z nikogo na siłę nie zrobi się wierzącego. Nauka religii wymaga
              wyciszenia, spokoju, powagi a jak się na to zdobyć skoro na
              następnej lekcji jest klasówka z chemii? Ja widzę to tak. Żeby być
              wierzącym nie wystarczy się nauczyć reguł wiary, trzeba WIERZYĆ.
              Skłonność do uwierzenia jest indywidualną predyspozycja danego
              osobnika. Stawianie oceny za indywidualną predyspozycję to tak jakby
              postawić piątkę uczniom z niebieskimi oczami a tym z zielonymi
              czwórkę. Nie da się ocenić poziomu wiary więc czemu mają służyć te
              oceny na świadectwie i to jeszcze wliczane do średniej?
              • chwila.pl Re: chwila.pl 18.08.07, 15:21
                Gość portalu: Matylda napisał(a):

                > Kiedyś ludzie mieli nawet po kilkanaście kilometrów do najbliższego
                > kościoła i się fatygowali.

                A teraz, na szczęście jest inaczej. I nie widzę powodów, by wracać do
                przeszłości. W imię czego mamy skazywać nasze dziecko na niewygody? Bo komuś sie
                nie podobają lekcje religii w szkole? Nie wszystko się musi wszystkim podobać. O
                tym powinna zadecydować większość. I jeżeli gros rodziców będzie przeciwna tej
                idei, bez szemrania się podporządkuję, szanując podjęte decyzje w demokratycznie
                sporządzonym referendum. Zauważ tylko, że w tej sprawie najwięcej mają do
                powiedzenia osoby bezdzietne, których te sprawy tak na prawdę nie dotyczą. I
                rozważają ten problem z czysto teoretycznego punktu widzenia.

                > Nie da się ocenić poziomu wiary więc czemu mają służyć te
                > oceny na świadectwie i to jeszcze wliczane do średniej?

                Ocena z religii to wg Ciebie ocena poziomu wiary? Kompletne nieporozumienie.
                Oceniany jest stopień przyswojenia wiedzy. Nic więcej. Tak, jak na lekcji
                matematyki nie są brane pod uwagę ani emocje, ani nastawienie ucznia do tego
                przedmiotu.
                • Gość: Matylda Re: chwila.pl IP: 85.112.196.* 18.08.07, 15:30
                  W Kościele demokracji nie było i nie ma. Dlatego żadnego referendum
                  nie będzie.

                  Oceniany jest stopień przyswojenia wiedzy. Nic więcej. Tak, jak na
                  lekcji
                  > matematyki nie są brane pod uwagę ani emocje, ani nastawienie
                  ucznia do tego
                  > przedmiotu.

                  Można i tak tylko potem nie należy się dziwić, że 3/4 wierzących nie
                  praktykuje.
                  • chwila.pl Re: chwila.pl 18.08.07, 16:23
                    Gość portalu: Matylda napisał(a):

                    > Można i tak tylko potem nie należy się dziwić, że 3/4 wierzących nie
                    > praktykuje.

                    Czyli Twoim zdaniem, gdyby:
                    - zajęcia religii odbywały się w salkach katechetycznych, oraz
                    - oceniany był "poziomu wiary", a nie stopień przyswojenia wiedzy, to
                    zagwarantowało by to znaczne zwiększenie liczby praktykujących katolików?

                    PS Twój sentyment do salek katechetycznych to moim zdaniem nic innego jak
                    sentyment do młodości, beztroskich lat życia.
                    Ja tez pobierałam lekcje religii w takich salkach i nie widziałam w tym nic
                    szczególnego, poza trudem, jaki musiałam włożyć w pokonywaniu kilometra w
                    śniegu, czasami w błocie, czasami podczas ulewy. Rzeczywiście, urok i magia jak
                    diabli.
                    • Gość: Matylda Re: chwila.pl IP: 85.112.196.* 18.08.07, 20:27
                      >Twój sentyment do salek katechetycznych to moim zdaniem nic innego
                      jak sentyment do młodości, beztroskich lat życia.<

                      Też ale nie tylko. Może mialam wyjątkowe szczęście? Mój kościół to
                      Katedra a księża byli mądrzy i dobrzy. Jeden z nich, ksiąz Wójcik,
                      znana postać, ten od wykradzenia obrazu Matki Bożej z Jasnej Góry
                      uwięzionego tam przez komunistyczne władze uczył mnie przez kilka
                      lat. Miałam też księdza, który co drugi tydzień po niedzielnym
                      kazaniu lądował w areszcie na 48 godzin. Religię z nim mieliśmy w
                      poniedziałek, przychodził proboszcz na zastępstwo i mówił, że dziś
                      on jest na zastępstwie bo nasz ksiądz siedzi w więzieniu. Tacy
                      ludzie to był autorytet dla dzieci i młodzieży a nie dzisiejsi
                      katecheci, ktorzy często robią to co robia bo nie dostali się na
                      inne studia. Mierni ale wierni. Po religii chodziliśmy z księdzem do
                      parku, zimą zjeżdzaliśmy na sankach. Można było o wszystkim pogadać,
                      o wszystko zapytać. Pamiętam też siostrę zakonną, lekarke z zawodu,
                      która zorganizowała kurs pierwszej pomocy. Pamiętam kościelne
                      zabawy, dyskoteki, jasełka, występy ale też poważne rozmowy na
                      najróżniejsze tematy.

                      >Czyli Twoim zdaniem, gdyby:
                      - zajęcia religii odbywały się w salkach katechetycznych, oraz -
                      oceniany był "poziomu wiary", a nie stopień przyswojenia wiedzy, to
                      zagwarantowało by to znaczne zwiększenie liczby praktykujących
                      katolików?<

                      Poziomu wiary nie można i nie należy oceniać. Stopnia przyswojenia
                      wiedzy tez można nie oceniać, w ogóle nie powinno byc stopnia z
                      religii bo po co? Jeśli chodzi o póżniej praktykujących to myślę, że
                      większy odsetek praktykujących dorosłych jest wśród tych, ktorzy na
                      religię chodzili dobrowolnie niz wśród chodzących pod wszystko jedno
                      jaką presja.


                      • chwila.pl Re: chwila.pl 18.08.07, 21:56
                        Gość portalu: Matylda napisał(a):

                        > Jeśli chodzi o póżniej praktykujących to myślę, że
                        > większy odsetek praktykujących dorosłych jest wśród tych, ktorzy na
                        > religię chodzili dobrowolnie niz wśród chodzących pod wszystko
                        > jedno jaką presja.

                        Aha, sugerujesz zatem, że dzieci chodzą na lekcje religii odbywające sie w
                        szkole, pod presją np. rodziców. Ci sami rodzice, gdyby zajęcia odbywały się w
                        salkach katechetycznych pozostawiliby dziecku swobodną rękę i nie wywieraliby na
                        nie presji. Wybacz, ale to się kupy nie trzyma. Tak na prawdę prawo dokonywania
                        wyboru w tej kwestii mają tylko dorośli, nie dzieci.

                        > Poziomu wiary nie można i nie należy oceniać. Stopnia przyswojenia
                        > wiedzy tez można nie oceniać, w ogóle nie powinno byc stopnia z
                        > religii bo po co?

                        Jeśli lekcje religii maja być traktowane poważnie, tak jak na to zasługują,
                        muszą podlegać tym samym prawom, co inne zajęcia szkolne. Zajęcia z WF też są
                        oceniane, prace ręczne też. Nie ma powodu, by stosowano tu taryfę ulgową.
                        Inaczej staną się swoistym dziwolągiem w życiu szkoły. Stracą prestiż, a
                        uczniowie nie będą do nich podchodzić z należytym szacunkiem. Czy na tym Ci zależy?
                        Zresztą, w czasach, gdy lekcje religii odbywały sie w salkach katechetycznych,
                        też były wystawiane oceny, a nawet przyznawane były nagrody. Ich kolekcję mam do
                        dziś w domu.
                        • Gość: Matylda Re: chwila.pl IP: 85.112.196.* 19.08.07, 00:16
                          >Aha, sugerujesz zatem, że dzieci chodzą na lekcje religii
                          odbywające sie w szkole, pod presją np. rodziców. Ci sami rodzice,
                          gdyby zajęcia odbywały się w salkach katechetycznych pozostawiliby
                          dziecku swobodną rękę i nie wywieralib<

                          Sugeruje mniej więcej to co napisałaś. Bardzo często dzieci chodza
                          na lekcje religii w szkole pod presją rodzicow, ktorzy nigdy nie
                          poslaliby dziecka do salki ale w szkole boją sie tej wolnej godziny
                          spędzonej na korytarzu. Boją sie tez reakcji dzieci, ktore widzą
                          brak kolegi w klasie a w salce nawet by nie zauważyli. Mogą sie
                          również bac reakcji jakiegoś rozmodlonego pana od matematyki,
                          ktory "nieświadomie" przestanie lubić ich dziecko.

                          >Tak na prawdę prawo dokonywania wyboru w tej kwestii mają tylko
                          dorośli, nie dzieci.<

                          Rodzice maja prawo wyboru a wybory maja motywację.

                          Jeśli lekcje religii maja być traktowane poważnie, tak jak na to
                          zasługują, muszą podlegać tym samym prawom, co inne zajęcia szkolne<

                          Właśnie dlatego, że są traktowane jak inne zajęcia szkolne tracą na
                          powadze.

                          >Inaczej staną się swoistym dziwolągiem w życiu szkoły. Stracą
                          prestiż, a uczniowie nie będą do nich podchodzić z należytym
                          szacunkiem. Czy na tym Ci zależy?<

                          no niestety, dziwolągiem już są, a szkoda. Prestiżu nie buduje sie
                          siłą a na szacunek trzeba zapracować. Właśnie zależy mi na tym, żeby
                          religia była czymś wyjątkowym a nie odfajkowaniem jeszcze jednej
                          godziny.

                          >Zresztą, w czasach, gdy lekcje religii odbywały sie w salkach
                          katechetycznych, też były wystawiane oceny, a nawet przyznawane były
                          nagrody. Ich kolekcję mam do dziś w domu.<

                          Były oceny ale zupełnie niepotrzebne, i tak każdy jeśli tylko
                          chodził mial 5. Ja też mam kilka dyplomów za udzial w organizowaniu
                          zajęć dla dzieci z zaniedbanych rodzin. Bardzo sobie je cenie.




                          • chwila.pl Matyldo 19.08.07, 01:02
                            Gość portalu: Matylda napisał(a):

                            > Sugeruje mniej więcej to co napisałaś. Bardzo często dzieci chodza
                            > na lekcje religii w szkole pod presją rodzicow, ktorzy nigdy nie
                            > poslaliby dziecka do salki ale w szkole boją sie tej wolnej godziny
                            > spędzonej na korytarzu...

                            Błędny szacunek zjawiska, jeżeli już, to marginalny procent rodziców w ten
                            sposób postępuje.

                            > Właśnie dlatego, że są traktowane jak inne zajęcia szkolne tracą na
                            > powadze.

                            Wybacz, ale to apogeum bezsensu.

                            > Właśnie zależy mi na tym, żeby
                            > religia była czymś wyjątkowym a nie odfajkowaniem jeszcze jednej
                            > godziny.

                            Kuriozum. Czy traktowanie lekcji religii na równi z innymi przedmiotami jest
                            odfajkowaniem zajęć??????????

                            > Były oceny ale zupełnie niepotrzebne, i tak każdy jeśli tylko
                            > chodził mial 5.

                            Kolejne kuriozum,
                            u mnie w szkole były zróżnicowane stopnie i nie zależały od frekwencji na lekcjach.

                            Reasumując,
                            nie przekonują mnie Twoje argumenty za przeniesieniem lekcji religii z terenu
                            szkoły do sal katechetycznych. Odmiennie tez podchodzę do roli i funkcji jaka
                            maja pełnić. Przykro mi bardzo, ale Twój stosunek lekcji religii odbieram jako
                            infantylny, sterowany sentymentami i wspomnieniami. Ja z kolei chciałabym, by
                            były normalnymi zajęciami, gdzie priorytetem byłoby rzetelne przekazywanie
                            wiedzy przez wykwalifikowaną kadrę i gdzie się weryfikuje stopień opanowania jej
                            przez uczniów.


                            • xtrin Re: Matyldo 19.08.07, 03:31
                              > nie przekonują mnie Twoje argumenty za przeniesieniem lekcji
                              > religii z terenu szkoły do sal katechetycznych. Odmiennie tez
                              > podchodzę do roli i funkcji jaka maja pełnić. Przykro mi bardzo,
                              > ale Twój stosunek lekcji religii odbieram jako infantylny,
                              > sterowany sentymentami i wspomnieniami. Ja z kolei chciałabym,
                              > by były normalnymi zajęciami, gdzie priorytetem byłoby rzetelne
                              > przekazywanie wiedzy przez wykwalifikowaną kadrę i gdzie się
                              > weryfikuje stopień opanowania jej przez uczniów.

                              Przekazywanie wiedzy i ocenianie jej opanowania przez uczniów - jak najbardziej,
                              jeżeli owa wiedza będzie religioznawstwem, obejmującym na tych samych warunkach
                              wiele różnych systemów religijnych.
                              Religia to nie jest nauka.
                        • kociamama Re: chwila.pl 19.08.07, 04:44
                          lekcje religii nie sa traktowane jak inne lekcje, ale maja sytuacje
                          uprzywilejowana, o czym juz pisalam. Brak porgmramu, do kotrego moze
                          zajrzec rodzic sprawia, ze nie wiesz czym Twoje dziecko bedzie
                          karmione na takiej lekcji, oporcz nauki pacierza, bo piszesz, ze do
                          tego sie owe lekcje nie ograniczaja. Jezeli trafi sie jakis ideolog -
                          fan Radia Maryja - a tacy sie czesto trafiaja, i bedzie uczyc
                          Twojego dziecka bzdur, tylko biskup jest w stnaie zwolnic takiego
                          katechete z etatu, a Ty, jako rodzic i dyrektor szkoly nie macie
                          niec do powiedzenia w tej kwestii.

                          PZdr,
                          kcoiamama.
                    • xtrin Re: chwila.pl 18.08.07, 23:11
                      chwila.pl napisała:
                      > PS Twój sentyment do salek katechetycznych to moim zdaniem nic
                      > innego jak sentyment do młodości, beztroskich lat życia.
                      > Ja tez pobierałam lekcje religii w takich salkach i nie widziałam
                      > w tym nic szczególnego, poza trudem, jaki musiałam włożyć w
                      > pokonywaniu kilometra w śniegu, czasami w błocie, czasami podczas
                      > ulewy. Rzeczywiście, urok i magia jak diabli.

                      Może i stąd ten Twój negatywny stosunek do salek?

                      Ja miałam i tak i tak - najpierw w salkach, później w szkole. Tak więc mam
                      porównanie i bez wahania mogę powiedzieć, że w salkach było tysiąckroć lepiej.
                      Ciężko przekazać atmosferę i specyfikę owych spotkań, ale podam taki czysto
                      praktyczny przykład.
                      Uczyła nas pewna bardzo fajna, młoda siostra. W czasach "salkowych" każda lekcja
                      kończyła się wspólnym śpiewaniem jakiejś pieśni, przy którym ona towarzyszyła na
                      gitarze. Czasami tych pieśni było więcej niż jedna, czasami śpiewaliśmy przez
                      pól lekcji, a czasami zostawaliśmy po lekcji, żeby sobie jeszcze pośpiewać.
                      Jeżeli salkę trzeba było opuścić to na dziedzińcu kościoła, w nim samym czy w
                      kaplicy.
                      Gdy religię przeniesiono do szkoły bardzo się ucieszyliśmy, że wciąż będzie nas
                      ta siostra uczyć. No niestety, pośpiewaliśmy sobie tylko na jednej lekcji, a
                      później siostra dostała zakaz takich zajęć, bo przeszkadzaliśmy klasie obok.
                • kociamama Re: chwila.pl 19.08.07, 04:37
                  Piszesz o roznorakich tematach, jakie porusza sie na lekcjach
                  religii, ale fakty sa takie, ze nie isteniej zadne program
                  nauczania, do ktorego wglad ma ministerstwo oswiaty, a zatem i Ty,
                  jako rodzic. Wszystko zalezy od katechety, a ci, jak wiadomo bywaja
                  rozni. NIestety, nawet jesli katecheta sie nie sprawdza, dyrektor
                  szkoly nie ma prawa go usunac i wymienic na lepszego, bo o tym
                  decyduje hieracha koseiclny (chyba biskup). Czy nie uwazasz tej
                  sytuacji za dziwnej?

                  Pzdr,
                  kociamama.
        • seth.destructor Nauka? 18.08.07, 14:01
          To nie jest nauka, to jest ewangelizacja. Nauczyciel fizyki czy
          matematyki nie zamierza zrobic ze wszystkich swych uczniow fizykow
          czy matematykow.
        • echtom Re: nauka religii powinna wrócić do salek kateche 18.08.07, 19:02
          A na czym polega "formalny rozdział"?
          • chwila.pl Re: nauka religii powinna wrócić do salek kateche 18.08.07, 19:27
            echtom napisała:

            > A na czym polega "formalny rozdział"?

            Słowo "formalny" oznacza:
            1. «odnoszący się do formy, a nie treści czegoś»
            2. «zgodny z przepisami»
            3. pot. «prawdziwy, rzeczywisty»

            Natomiast słowo "rozdział" oznacza:
            1. «jedna z części, na jakie dzieli się dzieło literackie, naukowe itp.»
            2. «dzielenie czegoś pomiędzy kogoś»
            3. «dzielenie jakiejś całości na części»
            4. «rozgraniczanie zasięgu działania, sfery wpływów, wykonywanych funkcji itp.»
            5. «niezgoda między ludźmi spowodowana różnicami w poglądach, postępowaniu itp.»
            6. «jeden z etapów w rozwoju czegoś»

            Proponuje dokonać konkatenacji znaczeń obu tych pojęć by otrzymać żądane
            znaczenie. Optymalny wariant to 3||4 lub 2||4.
            ( Konkatenację oznaczamy symbolem ||). Czy mam tez wyjaśnić, co oznacza słowo
            konkatenacja?
    • xtrin Re: nauka religii powinna wrócić do salek kateche 18.08.07, 12:47
      Religia absolutnie powinna wrócić do salek z pożytkiem dla wszystkich.
      W teorii jest wybór, w praktyce wszyscy wiemy jak to wygląda. Nawet w dużych
      szkołach są z tym problemy. I tak często uczniowie idą na tę nieszczęsną religię
      bo nie ma wyjścia. Za pieniądze wydawane na nauczanie religii powinno się dzieci
      uczyć etyki, filozofii, religioznawstwa. Państwo nie jest od religijnej
      indoktrynacji.
      Ale wyprowadzenie religii ze szkół byłoby też z pożytkiem dla samej religii.
      Wciśnięta między WF a matematykę staje się kolejnym przedmiotem, odziera się z
      ją całej przynależnej jej magii. Ot, kolejny przedmiot do wykucia. Tak właśnie
      chcecie widzieć religię?
      KK upierając się przy religii w szkole sam wręcza swoim przeciwnikom argumenty,
      że zależy mu bardziej na kasie i ilości owieczek niż na ich jakości.
      • chwila.pl Re: nauka religii powinna wrócić do salek kateche 18.08.07, 13:04
        xtrin napisała:

        > Ale wyprowadzenie religii ze szkół byłoby też z pożytkiem dla samej religii.
        > Wciśnięta między WF a matematykę staje się kolejnym przedmiotem, odziera się z
        > ją całej przynależnej jej magii.

        Religia to nie magia, a jej znajomość jest równie ważna dla katolika jak inne
        przedmioty.

        > Ot, kolejny przedmiot do wykucia. Tak właśnie
        > chcecie widzieć religię?

        Tak, właśnie tak. Religia to taki sam przedmiot jak matematyka, czy język
        angielski. I tu i tu trzeba sie jej po prostu uczyć.
        Traktowanie religii z przymrużeniem oka, lub jako magii leży u podstaw tego typu
        komentarzy. Wstyd!



        • nancyboy Re: nauka religii powinna wrócić do salek kateche 18.08.07, 13:17
          > Religia to nie magia, a jej znajomość jest równie ważna dla katolika jak inne
          > przedmioty. Religia to taki sam przedmiot jak matematyka, czy język
          > angielski. I tu i tu trzeba sie jej po prostu uczyć.

          A ja myślę, że nauka religii jest mniej ważna niż nauka matematyki. Uważam, że
          dla każdego człowieka, ważniejszy jest rozumowy model świata, nawet jeśli jest
          mniej optymistyczny niż ten mitologiczny.
          A wstawianie oceny z religii na świadectwach jest taką samą prowokacją, jak
          marsze tolerancji. Ot, próbuje się komuś narzucić swoją wizję świata.

          • chwila.pl Re: nauka religii powinna wrócić do salek kateche 18.08.07, 13:36
            nancyboy napisał:

            > A ja myślę, że nauka religii jest mniej ważna niż nauka matematyki.
            > Uważam, że dla każdego człowieka, ważniejszy jest rozumowy model
            > świata, nawet jeśli jest
            > mniej optymistyczny niż ten mitologiczny.

            Możesz sie zdziwić, ale matematyka pozwoliła mi zrozumieć wiele prawd wiary.
            Dzięki niej mogłam sobie wiele zjawisk przyswoić i uporządkować. Pomocna jest
            tez w tym fizyka. Nie miałabym nad czym myśleć, gdybym nie znała dobrze
            religii...zatem dobrze jest opanować obie te dziedziny wiedzy, by je rozumieć i
            móc patrzeć w miarę obiektywnie na otaczająca nas rzeczywistość.
            • nancyboy Re: nauka religii powinna wrócić do salek kateche 18.08.07, 13:41
              > Możesz sie zdziwić, ale matematyka pozwoliła mi zrozumieć wiele prawd wiary.
              No właśnie, a nie odwrotnie.
              Zresztą, do niczego w tej dyskusji nie dojdziemy, bo nasze światopoglądy oparte
              są na odmiennych założeniach. I ani Ty ani ja nie mamy żadnych dowodów na to, że
              to właśnie nasze założenia są słuszne.
              • chwila.pl Re: nauka religii powinna wrócić do salek kateche 18.08.07, 13:47
                To fakt, nie mamy niezbitych dowodów na potwierdzenie naszych założeń
                światopoglądowych. A mimo to, szanuję Twoje stanowisko.
        • xtrin Re: nauka religii powinna wrócić do salek kateche 18.08.07, 14:14
          chwila.pl napisała:
          > Tak, właśnie tak. Religia to taki sam przedmiot jak matematyka, czy
          > język angielski. I tu i tu trzeba sie jej po prostu uczyć.

          Może właśnie w tym podejściu leży problem współczesnego kościoła.

          > Traktowanie religii z przymrużeniem oka, lub jako magii leży
          > u podstaw tego typ u komentarzy. Wstyd!

          Nie mam najmniejszego zamiaru wstydzić się za Twoje absurdalne urojenia.
          Mam sporo szacunku dla religii i osób prawdziwie i głęboko wierzących i nie
          traktuję ich z przymrużeniem oka, choć ich wiary nie podzielam (a czasami nawet
          jej im zazdroszczę). A słowa "magia" użyłam w jak najbardziej pozytywnym
          znaczeniu - religia w salkach była czymś wyjątkowym, ukoronowaniem tygodnia,
          przeżyciem duchowym, a nie chwilką na odrobienie zaległych zadań, jaką stała się
          w szkole.
          Do nauki religii trzeba się odpowiednio przygotować, wyciszyć, oderwać od
          codzienności. To niemożliwe w szkole, natomiast popołudniu przy kościele było to
          wręcz naturalne.
          • chwila.pl Re: nauka religii powinna wrócić do salek kateche 18.08.07, 14:53
            xtrin napisała:

            > Nie mam najmniejszego zamiaru wstydzić się za Twoje absurdalne
            > urojenia.

            Ty w ogóle nie nie musisz się za mnie wstydzić, bo niby z jakiej racji? Nie
            jesteśmy ani rodziną, ani bliskimi koleżankami, ani nawet koleżankami. Nie ma
            potrzeby też wstydzić sie za moje hipotetyczne urojenia. Ani tym bardziej
            absurdalne. Zaniżasz loty, xtrin.
            • xtrin Re: nauka religii powinna wrócić do salek kateche 18.08.07, 16:53
              chwila.pl napisała:
              > Ty w ogóle nie nie musisz się za mnie wstydzić, bo niby z jakiej
              > racji? Nie jesteśmy ani rodziną, ani bliskimi koleżankami,
              > ani nawet koleżankami. Nie ma potrzeby też wstydzić sie za moje
              > hipotetyczne urojenia. Ani tym bardziej absurdalne.

              Sama mi wstyd zaleciłaś.
          • Gość: Matylda Re: xtrin IP: 85.112.196.* 18.08.07, 15:40
            >A słowa "magia" użyłam w jak najbardziej pozytywnym znaczeniu -
            religia w salkach była czymś wyjątkowym, ukoronowaniem tygodnia,
            przeżyciem duchowym, a nie chwilką na odrobienie zaległych zadań,
            jaką stała się w szkole.
            Do nauki religii trzeba się odpowiednio przygotować, wyciszyć,
            oderwać od codzienności. To niemożliwe w szkole, natomiast
            popołudniu przy kościele było to wręcz naturalne.<

            Zgadzam się z każdym słowem. Pamiętam jeszcze moje lekcje religii w
            salce przy kościele i szkoda mi, że dziś dzieci są pozbawione
            właśnie tej magii.



            • chwila.pl Re: xtrin 18.08.07, 16:05
              Gość portalu: Matylda napisał(a):

              > Zgadzam się z każdym słowem. Pamiętam jeszcze moje lekcje religii w
              > salce przy kościele i szkoda mi, że dziś dzieci są pozbawione
              > właśnie tej magii.

              A ja nie. Bo nastrój, atmosferę przyjaźni, spokoju czy ciepła tworzy człowiek,
              niezależnie od miejsca, w którym jest. Co stoi na przeszkodzie by taki urok
              przenieść do sali lekcyjnej w szkole? Jeśli zajęcia są interesujące, jeśli
              ksiądz, czy katechet/k/a stworzy miły nastrój, wtedy nie ma znaczenia, czy to
              jest budynek szkolny, czy przykościelny. Pamiętam moją historyczkę. Z wypiekami
              na twarzy słuchaliśmy jej wykładów, obejmujących nie tylko materiał szkolny,
              ale także całą masę szczegółów zaczerpniętych z książek historycznych, które
              niezwykle uatrakcyjniały lekcje. Do dziś pamiętam niektóre z jej lekcji, np
              odsiecz wiedeńską, fruwające firanki w oknach, minę Sobieskiego, afront z
              powitaniem i tego typu drobiazgi...
    • Gość: Yagna Zgadzam się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.07, 13:25
      Czas skończyć z ta paranoją, nie mam ochoty żyć w państwie religijnym. Kiedyś
      religii uczyło się przy kościołach i tak powinno być, powinna to być nauka
      całkowiecie DOBROWOLNA a nie przymus społeczny jak to teraz się dzieje.
    • seth.destructor Och, niekoniecznie... 18.08.07, 13:59
      Akurat ja jestem za gloszeniem religii w budynku szkolnym, bo w ten
      sposob ma sie wieksza kontrole nad katechetami.

      Oczywiscie, ze religia nie powinna byc wliczana do sredniej, skoro
      nie dotyczy wszystkich uczniow - zostaje zlamana zasada rownosci,
      gdyz uczen niechodzacy na religie bedzie miec gorsza srednia.

      Nie podoba mi sie, ze Kosciol podskakuje, gdyz absolutnie nie jest
      strona w tej sprawie.

      No i mamy kolejny dowod na falszywe stwierdzenie jakoby Kosciol nie
      ingerowal w polityke.
      • Gość: Matylda Re: seth IP: 85.112.196.* 18.08.07, 14:21
        1. O jakiej kontroli myślisz? przecież szkoła nie ma prawa ingerować
        w to czego się uczy na lekcjach religii. Tu jest rzeczywisty podział
        kompetencji.
        2. Kto wie czy nie o to chodzi, żeby tej rowności nie było...
        3. Jest stroną w sprawie aż do bólu.
        4. Kościół zawsze jak historia długa i szeroka ingerował, ingeruje i
        będzie ingerował w polityke.
        • seth.destructor Re: seth 18.08.07, 14:36
          1. Moim zdaniem istnieje wieksza szansa, ze "zle zachowanie"
          katechety zostanie wykryte w szkole niz w salce katechetycznej.
          Pewne przypadki nie ujrzaly by swiatla dziennego, gdyby zaszly w
          salce, a nie w szkole.
          3. Wlasnie ze nie. Kosciol nie jest partia, aby wplywac na decyzje
          demokratycznie wybranego rzadu. Zauwaz, ze przy jakichkolwiek
          modyfikacjach dotyczacych innych przedmiotow szkolnych ani
          nauczyciele tych przedmiotow ani zadne organizacje nie maja wplywu.
          Dlaczego kosciol mialby miec?
          4. Tak, zgadzam sie, ale oni oficjalnie udaja, ze ich Krolestow jest
          nie z tego swiata i ze co cesarskie cesarzowi...
          • Gość: Matylda Re: seth IP: 85.112.196.* 18.08.07, 15:23
            Kosciol nie jest partia, aby wplywac na decyzje
            > demokratycznie wybranego rzadu. Zauwaz, ze przy jakichkolwiek
            > modyfikacjach dotyczacych innych przedmiotow szkolnych ani
            > nauczyciele tych przedmiotow ani zadne organizacje nie maja
            wplywu.
            > Dlaczego kosciol mialby miec?

            Dlatego, że religia nie jest przedmiotem nauczania ale przedmiotem
            ewangelizacji, tak to chyba nawet jest nazwane oficjalnie. Szkoła
            daje lokum i opłaca katechetę natomiast Kościół decyduje
            o "programie" nauczania. Katecheta podlega szkole jedynie pod
            względem dyscyplinarnym a nie tłumaczy sie z treści przekazywanych
            uczniom. Dlatego Kościół jest stroną.
            • Gość: ciekawy a dlaczego panstwo polskie placi za ewangelizacje IP: *.access.telenet.be 18.08.07, 20:17
              > Dlatego, że religia nie jest przedmiotem nauczania ale
              przedmiotem ewangelizacji, tak to chyba nawet jest nazwane
              oficjalnie.

              w duchu religii katolickiej? Przypominam Konstytucje - ustawe
              zasadnicza - "panstwo polskie jest neutralne swiatopogladowo. Czy
              przegapilem kiedy przeszlismy na teokracje?
              • mg2005 Re: a dlaczego panstwo polskie placi za ewangeliz 19.08.07, 13:30
                Gość portalu: ciekawy napisał(a):

                > Przypominam Konstytucje - ustawe
                > zasadnicza - "panstwo polskie jest neutralne swiatopogladowo. Czy
                > przegapilem kiedy przeszlismy na teokracje?

                Nie - po prostu błędnie interpretujesz fakty...
                • piwi77 Re: a dlaczego panstwo polskie placi za ewangeliz 19.08.07, 17:15
                  mg2005 napisał:


                  > Nie - po prostu błędnie interpretujesz fakty...

                  A fakt jest taki, że za budżetowe pieniądze indoktrynuje sie polskie
                  dzieci w ideologii, służącej jedynie Watykanowi.
          • mg2005 Re: seth 19.08.07, 13:51
            seth.destructor napisał:

            > 3. Kosciol nie jest partia, aby wplywac na decyzje
            > demokratycznie wybranego rzadu.

            Czy strajki lekarzy i demonstracje nauczycieli też uważasz za
            skandal ?... :)

            > 4. oni oficjalnie udaja, ze ich Krolestow jest
            > nie z tego swiata

            To nie oznacza bierności w świecie doczesnym...

            >i ze co cesarskie cesarzowi...

            Czy słyszałeś, że Kościół nawołuje do przestępstw podatkowych ?...:)


      • mg2005 Re: Och, niekoniecznie... 19.08.07, 13:41
        seth.destructor napisał:

        No i mamy kolejny dowod na falszywe stwierdzenie jakoby Kosciol nie
        > ingerowal w polityke.

        Ależ każda organizacja społeczna ma prawo ingerować w politykę.
        Strajk pielęgniarek , hepeningi "ekologów" i "parada równości" to
        też ingerencja w politykę :)
        • piwi77 Re: Och, niekoniecznie... 19.08.07, 17:23
          mg2005 napisał:


          > Ależ każda organizacja społeczna ma prawo ingerować w politykę.
          > Strajk pielęgniarek , hepeningi "ekologów" i "parada równości" to
          > też ingerencja w politykę :)

          Niezupełnienie, KrK nie jest zwykłą organizacją, lecz instytucją
          obcą, nie podlegającą polskiemu rządowi i dla uregulowania
          wzajemnych stosuków zawarto (niestety dla nas haniebny) konkordat.

          Artykuł 1 -
          "Rzeczpospolita Polska i Stolica Apostolska potwierdzają, że Państwo
          i Kościół Katolicki są - każde w swej dziedzinie - niezależne i
          autonomiczne oraz zobowiązują się do pełnego poszanowania tej zasady
          we wzajemnych stosunkach i we współdziałaniu dla rozwoju człowieka i
          dobra wspólnego."

          Gdzie tu miejsce na ingerencję KrK w politykę?
    • Gość: naprawdetrzeźwy Tak. IP: *.axelspringer.pl 18.08.07, 17:55
      I jeszcze winna być finansowana z budżetu Vaticanu, nie z polskiego...
      • mg2005 Re: Tak. 19.08.07, 13:35
        Gość portalu: naprawdetrzeźwy napisał(a):

        > I jeszcze winna być finansowana z budżetu Vaticanu, nie z
        polskiego...

        To kwestia dyskusyjna: jeśli uznamy, że nauka religii wpływa na
        podniesienie poziomu moralnego społeczeństwa - to jest to korzyść
        także dla niewierzących.
        • 33qq Re: Tak. 19.08.07, 19:33
          ale tak nie uznamy, większość Polaków chodziło na lekcje religii a moralność
          jaka jest każdy widzi. Być może bez wpajania od dziecka, że z prawie każdego
          grzechu można się łatwo oczyścić ludzie mieliby większe skrupuły przed małymi
          świństwami.
        • xtrin Re: Tak. 20.08.07, 11:30
          mg2005 napisał:
          > To kwestia dyskusyjna: jeśli uznamy, że nauka religii wpływa na
          > podniesienie poziomu moralnego społeczeństwa - to jest to korzyść
          > także dla niewierzących.

          A jeśli nie uznamy?
    • piwi77 Szkoła nie może być miejscem rozsadnictwa zabobonu 18.08.07, 22:58
      tym bardziej zabobonu mającego opętać nasze, polskie dzieci, aby
      stały się bezwolne wobec Watykanu. Niech sobie Watykan sam urodzi i
      ogłupia, a od naszych pociech łapy przecz.
      • Gość: pol_pol A ciebie co opetało? IP: *.chello.pl 18.08.07, 23:08
        Coś chyba gorszego od zabobonu, aż boje sie to nazwać.
        • piwi77 Re: A ciebie co opetało? 18.08.07, 23:13
          Ależ nazywaj, nie ma gorszego zabobonu od religii katolickiej, nie
          ma też powodu fakt ten ukrywać.
          • Gość: pol_pol Re: A ciebie co opetało? IP: *.chello.pl 18.08.07, 23:21
            Widzę, że masz wyrobione zdanie na ten temat. Jak ci z tym dobrze, to pies z
            tobą tańcował.
            • piwi77 Re: A ciebie co opetało? 18.08.07, 23:30
              Pewnie, że mam wyrobione zdanie na ten temat, są same przeciw
              religii w szkole, wszystkie one już wielokrotnie były omawiane, nie
              ma sensu sie powtarzać. Do kogo argument, przeciw, nie trafia,
              powtórzenia nic nie dadzą. Religia musi jak najszybciej isć precz ze
              szkoły i nie chodzi mi o zagrożenie dzieci niewierzących. Oni
              jeszcze jakos sobie poradzą, pomimo szykan, nizszej srednie itd. W
              niebezpieczeństwie są dzieci rodziców wierzących, bo one moga, tak
              jak ich rodzice, też wpaść w łapy niebezpiecznego zabobonu. Jak
              mamy, jako kraj iść za postepem, jeżeli odurzenie irracjonalizmem i
              posłuszeństwo Watykanowi, wśród Polaków będzie ciągle wysokie?
              • Gość: pol_pol Re: A ciebie co opetało? IP: *.chello.pl 18.08.07, 23:39
                piwi77 napisał:

                > Pewnie, że mam wyrobione zdanie na ten temat, są same przeciw
                > religii w szkole, wszystkie one już wielokrotnie były omawiane, nie
                > ma sensu sie powtarzać. Do kogo argument, przeciw, nie trafia,
                > powtórzenia nic nie dadzą.

                Widocznie słabe to były argumenty, skoro niewielu przekonały. Twierdzenie np. że
                religia to zabobon budzi politowanie, a u niektórych, bardziej wrażliwych budzi
                troskę o stan umysłowy autora takich tekstów. Podejrzewaja nawet uposledzenie
                umysłowe...:)
                Tak, czy inaczej nie podejmują polemiki, bo moga w jej trakcie użyc
                niecenzuralnych słów, a przecież kaleka wymaga innego traktowania, bardziej
                miłosiernego...:))))))
                • piwi77 Re: A ciebie co opetało? 18.08.07, 23:56
                  Przyszłość Polski i Polaków, jest zbyt poważna sprawą, aby sobie
                  gadać o niej, tak aby sie nie urażać, bo znaczy to mniej więcej tyle
                  samo co, że nie wolno otwarcie mówić o groźbie metod stosowanych
                  przez Watykan, w celu czynienia naszych dzieci, jemu powolnych. Tu
                  nie chodzi o kwiatki, tu chodzi o walkę w obronie naszych dzieci,
                  naszej przyszłości, pomyślności Polski i Polaków. Co mnie obchodzi
                  pomyślność Watykanu, niech sobie sam rodzi dzieci, żeby na niego
                  robiły.
                  • Gość: pol_pol Re: A ciebie co opetało? IP: *.chello.pl 19.08.07, 00:00
                    Byłeś dzisiaj na szkoleniu? Kto prowadził? Oficer z KGB?
                    • piwi77 Re: A ciebie co opetało? 19.08.07, 00:04
                      Śmiej się śmiej, to jest całe Twoje stanowisko, na tak wazny temat,
                      temat ogłupiania naszych dzieci. A tak na marginesie, to kościelni
                      rzeczywiscie nie wierzą w bożą łaske wiary (tu się z nimi zgadzam),
                      bo nie czekają, aż ona zadziała, lecz rzucają sie do prania mózgów
                      już jak najmniejszych dzieci.
                      • Gość: pol_pol wpadka piwiego IP: *.chello.pl 19.08.07, 00:10
                        Duzo znasz tych kościelnych? Bo ja znam kilku i to tylko z widzenia. Widziałem
                        ich jak sprzątaja kościół. :)))))))))))
                  • mg2005 Re: A ciebie co opetało? 19.08.07, 13:14
                    piwi77 napisał:

                    otwarcie mówić o groźbie metod stosowanych
                    > przez Watykan, w celu czynienia naszych dzieci, jemu powolnych. Tu
                    > nie chodzi o kwiatki, tu chodzi o walkę w obronie naszych dzieci,
                    > naszej przyszłości, pomyślności Polski i Polaków.

                    Biedaku, ty jesteś naprawdę poważnie chory...
              • mg2005 Re: A ciebie co opetało? 19.08.07, 13:11
                piwi77 napisał:

                Religia musi jak najszybciej isć precz ze
                > szkoły i nie chodzi mi o zagrożenie dzieci niewierzących. Oni
                > jeszcze jakos sobie poradzą, pomimo szykan, nizszej srednie itd. W
                > niebezpieczeństwie są dzieci rodziców wierzących, bo one moga, tak
                > jak ich rodzice, też wpaść w łapy niebezpiecznego zabobonu. Jak
                > mamy, jako kraj iść za postepem, jeżeli odurzenie irracjonalizmem
                i
                > posłuszeństwo Watykanowi, wśród Polaków będzie ciągle wysokie?


                Oprócz katofobii ujawniłeś ciągotki totalitarne - to tak w ramach
                "ateistycznej tolerancji" ?... :))
                Podobnie rozumowali twoi koledzy komuniści...
        • mg2005 Re: A ciebie co opetało? 19.08.07, 13:08
          Gość portalu: pol_pol napisał(a):

          > Coś chyba gorszego od zabobonu, aż boje sie to nazwać.

          Powiedzmy to wprost: galopująca katofobia...
          Nie ma powodu fakt ten ukrywać :)
          • piwi77 Re: A ciebie co opetało? 19.08.07, 17:02
            mg2005 napisał:

            > Powiedzmy to wprost: galopująca katofobia...
            > Nie ma powodu fakt ten ukrywać :)

            Jestem katofobem, czyli mam w sobie obawę, silny niepokój przed
            watykańskim omamem. Tysiącletnia historia Polski, a w szczególności
            okres po tzw. ślubach króla Jana Kazimierza, kiedy oddał Polskę w
            łapy watykańskich duchów, pokazuje, że moja obawa jest uzasadniona
      • mg2005 Re: Szkoła nie może być miejscem rozsadnictwa zab 19.08.07, 13:05
        piwi77 napisał:

        > tym bardziej zabobonu mającego opętać nasze, polskie dzieci, aby
        > stały się bezwolne wobec Watykanu. Niech sobie Watykan sam urodzi
        i
        > ogłupia, a od naszych pociech łapy przecz.


        Nie przypisuj sobie prawa własności do moich dzieci !... :))
        Resztę twojego bełkotu skwituję pobłażliwym uśmiechem... ))

        PS:
        nie zapomnij dodać, że religię do szkół wprowadzili "agenci
        Watykanu" prem.Mazowiecki i min.Samsonowicz...
        Unia Wolności - V.kolumną Watykanu ?!?... :))))
        • obraza.uczuc.religijnych Re: Szkoła nie może być miejscem rozsadnictwa zab 19.08.07, 16:18
          mg2005 napisał:

          > PS:
          > nie zapomnij dodać, że religię do szkół wprowadzili "agenci
          > Watykanu" prem.Mazowiecki i min.Samsonowicz...
          > Unia Wolności - V.kolumną Watykanu ?!?... :))))

          O tym faktycznie nie możemy zapominać. Pokazuje to bowiem w jaki
          sposób są urabiane i krojone do miernego poziomu chrześcijan ludzkie
          zachwania. To przykład w jaki sposób chrześcijaństwo promuje tępy
          konformizm.
        • piwi77 Re: Szkoła nie może być miejscem rozsadnictwa zab 19.08.07, 17:07
          mg2005 napisał:

          > Nie przypisuj sobie prawa własności do moich dzieci !... :))
          > Resztę twojego bełkotu skwituję pobłażliwym uśmiechem... ))

          Człowiek sam omamiony katonarkotykiem, nie zadaje sobie sprawy, że
          jest zdalnie sterowany przez Watykan. I niestety podaje te truciznę
          swoim dzieciom, nie wiedząc jaką robi im krzywdę. Najbardziej
          niebezpieczni dla dzieci są niestety najczęściej ich rodzice.
    • mg2005 Religia w szkole... 19.08.07, 13:17
      - to dobry pomysł (duże ułatwienie dla 90% dzieci i rodziców)
      i nie ma to nic wspólnego z klerykalizacją państwa.
      Natomiast kontrowersyjne jest umieszczanie oceny z religii na
      świadectwie szkolnym...
      • obraza.uczuc.religijnych Re: Religia w szkole... 19.08.07, 16:20
        Poza tym niedopuszczalne jest stosowanie praktyk, gdy wszystkich
        uczniów wpisuje się automatycznie na lekcje religii, a ci co nie
        chcą na nią uczęszczać muszą wkładać dodatkowy wysiłek w wypisanie
        się z tychże. Jeśli ktoś chce tam chodzic powinien sam się zapisać.
      • truten.zenobi Re: Religia w szkole... 19.08.07, 19:25
        i tak i nie... jeśli ma się to odbywać, tak jak w moim przypadku, kosztem tego
        że dzieci chodzą na 2 zmiany to nie jest to żadne ułatwienie!!!

        pozatym nie tu jest problem. jeśli by tylko chodziło o lekcje religii to
        faktycznie w szkołach dysponujących odpowiednimi środkami władze oświatowe
        powinny iść ludziom na rękę. ale tu nie chodzi tylko o lekcje religii ale o
        indoktrynację polityczną i światopoglądową!

        Jak może przywódca jakiejś religii grozić ministrowi oświaty? to nie tylko
        nietakt czy przestępstwo, takie zachowanie jest niedopuszczalne w demokratycznym
        kraju!!! ale tez obrazuje czego uczą dzieci wyznawcy tej religii! a więc czy
        państwo powinno im to ułatwiać, współpracować z nimi, wydawać publiczne
        pieniadze? (zakazać oczywiście nie może gdyż mamy wolność słowa i wyznania)
      • Gość: buehehehe z religgi celujący, a zamiast na mszę, idziemy do IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.08.07, 10:20
        hipermarketu...
        Mam wrażenie, że zaczyna się mylenie wiary z wiedzą religijną.
        Czy ktoś co ma "celujący" z religii lepiej wierzy od tego, co ma
        "dostateczny"??? I to tylko dlatego, ze nie jest w stanie wykuć na pamięć
        regułek, których wymaga klecha? Ale wierzy, modli się, chodzi do kościoła na mszę...
        A ten, co ma "celujący", bo po prostu jest zdolnym uczniem, zamiast na msze, w
        niedziele idzie do hipermarketu i sprawy wiary mu "powiewają" :D
        Ludzie, opamiętajcie się, "przepustka do nieba" nie zależy od oceny na
        świadectwie z religii!!!!!!!!!!!
        • piwi77 Re: z religgi celujący, a zamiast na mszę, idziem 20.08.07, 10:37
          Gość portalu: buehehehe napisał(a):

          > Ludzie, opamiętajcie się, "przepustka do nieba" nie zależy od
          > oceny na świadectwie z religii!!!!!!!!!!!

          A od czego?
          • Gość: buehehehe Re: z religgi celujący, a zamiast na mszę, idziem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.08.07, 10:59
            Jeśli przez całe życie byłeś draniem i tego nie żałujesz, to nic ci nie pomoże,
            że z religii w szkole miałeś "celujący". Święty Piotr nie patrzy na szkolne
            świadectwa gdy wpuszcza do nieba.
            • piwi77 Re: z religgi celujący, a zamiast na mszę, idziem 20.08.07, 11:27
              Gość portalu: buehehehe napisał(a):

              > Święty Piotr nie patrzy na szkolne
              > świadectwa gdy wpuszcza do nieba.

              Święty Piotr też człowiek, więc pewnie jakieś zaświadczenia
              potrzebuje, chyba że wpuszcza wg jakiegoś tajemniczego klucza, może
              tylko ludzi ze swojego (czyt. watykańskiego) układu...
    • piwi77 Re: nauka religii powinna wrócić do salek kateche 19.08.07, 17:09
      Zgodnie z prawem, w Polsce nie ma przymusu uczęszczania na lekcje
      religii. Kto usiłuje wymusić uczestnictwo waszych dzieci w zajęciach
      katechetycznych czy kościelnych (np. otwarcie roku szkolnego w
      kościele) łamie europejską konwencję praw człowieka, Konstytucję RP,
      ustawę o systemie oświaty i rozporządzenie ministra edukacji w
      sprawie zasad nauczania religii, a także konkordat (art. 12
      pkt.1).

      Zgodnie z Rozporządzeniem Min.Edukacji Narodowej z 14 kwietnia 1992
      r.w spr. warunków i sposobu organizowania nauki religii w szkołach
      publicznych (DzU z 1992 r. nr 36 poz.155), to rodzice proszą
      dyrekcję przedszkola czy szkoły o lekcje religii. Po ukończeniu 18
      lat z taką prośbą mogą wystąpić uczniowie. Kto nie jest
      zainteresowany katechezą, nie musi pisać żadnych oświadczeń.
      Domaganie się tego ze strony wychowawców lub dyrekcji szkoły jest
      bezprawne. Można a nawet należy napisać wówczas skargę do wójta,
      burmistrza, prezydenta miasta czy starosty a także do właściwego
      kuratora oświaty.

      O ile w szkole nie ma zajęć z etyki, domagajcie się świadectwa bez
      pozycji religia/etyka, bo kreska w tej pozycji świadectwa jest
      niezgodna z zasadą milczenia w sprawach religii ( art. 53 pkt.6 i 7
      Konstytucji RP) oraz jest naruszeniem prywatności (art. 8
      Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych
      Wolności).
    • Gość: miesiekido Re: nauka religii powinna wrócić do salek kateche IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.08.07, 19:39
      zakazać całkiem .Co zabronione lepiej smakuje !!!!!!!!!!!!
      W konspiracji lepiej wchodzi do łeba !Już to widzę jak czarny ninja
      pełznie w cieniu do salki w ukryciu , żeby dzieciom powiedzieć dobrą
      nowinę !
      • piwi77 Re: nauka religii powinna wrócić do salek kateche 19.08.07, 19:45
        Tylko bez popadania w skrajność, nikt nie mówi o zakazywaniu
        czegokolwiek, mowa jest o nadmiernym uprzewilejowaniu do nauczania,
        w szkole państwowej, w państwie neutralnym (bo padnę ze śmiechu)
        światopoglądowo.
        • Gość: miesiekido Re: nauka religii powinna wrócić do salek kateche IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.08.07, 20:02
          A czy istnieje obowiązek pobierania nauk katechetycznych ? Bo o ile
          mi wiadomo rodzice decydują czy ich dziecko idzie na takie zajęcia a
          w szkołach średnich sama młodzież.
          • piwi77 Re: nauka religii powinna wrócić do salek kateche 19.08.07, 20:07
            Gość portalu: miesiekido napisał(a):

            > A czy istnieje obowiązek pobierania nauk katechetycznych ?
            > Bo o ile mi wiadomo rodzice decydują czy ich dziecko idzie
            > na takie zajęcia a w szkołach średnich sama młodzież.

            Popytaj rodziców dzieci, jak jest, a poznasz odpowiedź na swoje
            pytanie.
    • piwi77 A może niech zostanie w szkole, 19.08.07, 20:05
      szkolny quasiprzymus jest jak należy odbierany przez uczniów, przez
      co oddziaływanie łaski bożej w kwestii wiary na ludzi młodych,
      wyraźnie słabnie.
      • Gość: miesiekido Re: A może niech zostanie w szkole, IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.08.07, 20:25
        To jesli dziś komukolwiek brak odwagi żeby otwarcie przeciwstawiać
        się to w jaki sposób chcecie ten świat zmienić ? Skąd ten brak
        odwagi ?
        • piwi77 Re: A może niech zostanie w szkole, 19.08.07, 20:29
          jeżeli widzisz, że Twój wróg strzela sobie w stopę, to nie zawsze
          warto wykazywać się odwagą i spieszyć z pomocą, czasem warto usiąść
          i poczekać. W każdym razie trzeba spokojnie rozważyć, co robic.
    • Gość: pol_pol Wypowiedź bp Pieronka IP: *.chello.pl 20.08.07, 11:21
      Religia to normalny przedmiot i powinien mieć taki sam status jak inne - mówi
      "Gazecie Wyborczej" bp Tadeusz Pieronek.

      Odpowiadając na pytanie, dlaczego stopnie z religii powinny być na świadectwie
      dodaje: "Oczywiście uczniowie uczą się religii dobrowolnie. Ale jeśli już się
      uczą, to szkoła powinna traktować to serio".
      Wyjaśnia, że nauczyciele religii oceniać powinni głównie wiedzę ucznia, nie
      pobożność. Podkreśla, że ocena z religii "to nie świadectwo moralności czy
      pobożności". - Od tego Kościół ma konfesjonał".
      • Gość: buehehehe Re: Wypowiedź bp Pieronka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.08.07, 11:33
        Tylko, że Jezus nauczał, iż mamy być jak dzieci, a nie jak uczeni w piśmie :P
        Mamy wierzyć w Boga, a nie roztrząsać liczbę diabłów na łebku szpilki ;)
      • xtrin Re: Wypowiedź bp Pieronka 20.08.07, 11:39
        Gość portalu: pol_pol napisał(a):
        > Religia to normalny przedmiot i powinien mieć taki sam status
        > jak inne - mówi "Gazecie Wyborczej" bp Tadeusz Pieronek.

        "Taki sam status jak inne" powinno także oznaczać program nauczania ustalany
        przez MEN i znany rodzicom czy możliwość usunięcia katechety przez dyrektora szkoły.
        No ale jak wiemy KK interesuje równość wybiórcza.
        • Gość: pol_pol Re: Wypowiedź bp Pieronka IP: *.chello.pl 20.08.07, 11:50
          xtrin napisała:

          > "Taki sam status jak inne" powinno także oznaczać program nauczania
          > ustalany przez MEN

          Teoretycznie masz rację. W MEN powinni pracować specjaliści i opracować program
          nauczania religii w szkołach, zaakceptowany potem przez Episkopat Polski. I wilk
          byłby syty i owca cała. Kto wie, może doczekamy sie już wkrótce takich rozwiązań.
          • xtrin Re: Wypowiedź bp Pieronka 20.08.07, 12:02
            Gość portalu: pol_pol napisał(a):
            > Teoretycznie masz rację.

            Nie tylko teoretycznie :).

            > W MEN powinni pracować specjaliści i opracować program
            > nauczania religii w szkołach, zaakceptowany potem przez
            > Episkopat Polski. I wilk byłby syty i owca cała.

            A czyja akceptacja jest wymagana dla programu nauczania matematyki, biologii czy
            języka polskiego?
            Status taki sam to status taki sam, bez wyjątków.
            • Gość: pol_pol Re: Wypowiedź bp Pieronka IP: *.chello.pl 20.08.07, 12:19
              Optymalnym rozwiązaniem problemu byłoby zapewne, opracowanie programu nauczania
              religii w szkołach przez ateistów, prawda? Wtedy tez pewnie nie miałabyś
              zastrzeżeń? Bp Pieronek mówił o statusie lekcji religii w szkołach, a to chyba
              nie dotyczy procesu opracowywania programu. I na tym proponuję się skoncentrować
              w dyskusji.
              • xtrin Re: Wypowiedź bp Pieronka 20.08.07, 12:26
                Gość portalu: pol_pol napisał(a):
                > Optymalnym rozwiązaniem problemu byłoby zapewne, opracowanie
                > programu nauczania religii w szkołach przez ateistów, prawda?

                No i dochodzimy do sedna sprawy :).
                Optymalnym rozwiązaniem byłoby opracowywanie przez religioznawców programu
                nauczania przedmiotu pod nazwą "religioznawstwo". I tylko taki przedmiot ma sens
                zaistnieć w szkole. Religia - która nie jest nauką - nie ma tam prawa bytu. Jak
                sam widzisz jej specyfika nawet nie pozwala na rzeczowe określenie kto ma
                program układać!

                > Bp Pieronek mówił o statusie lekcji religii w szkołach,
                > a to chyba nie dotyczy procesu opracowywania programu.

                Ależ oczywiście, że dotyczy to także procesu opracowywania programu jak i doboru
                i kontroli kadry. Nie można na świadectwo szkolne dawać przedmiotu, który nawet
                nie ma określonego przez MEN programu!
                • Gość: pol_pol Re: Wypowiedź bp Pieronka IP: *.chello.pl 20.08.07, 12:59
                  Ja o zupie, ty o dupie....
                  Przedmiotem dyskusji nie jest nauka religioznawstwa, tylko nauka religii.
                  Oczywiście możemy zmienić obiekt naszego zainteresowania, tyle tylko, że będą to
                  rozmowy nie na temat, przynajmniej w tym wątku.
      • piwi77 To jest punkt widzenia Pieronka, ewent. kościoła 20.08.07, 11:40
        i do niczego nas nie obliguje. Szkoła jest po to, aby przygotowywać
        dzieci, młodzież do dorosłego życia. Religia niczego nie wnosi, a
        wręcz jest szkodliwa, bo uczy mylenia fantazji z rzeczywistością. To
        jest w interesie Kościoła i jego funkcjonariuszy, ale nie młodych
        Polaków. W końcu czyj interes chcemy finansować z publicznych
        pieniędzy, Watykanu, obcego nam państwa, czy pokoleń, które mają nas
        zastapić?
        • Gość: pol_pol Re: To jest punkt widzenia Pieronka, ewent. kości IP: *.chello.pl 20.08.07, 12:05
          Bp Pieronek jest rozsądnym człowiekiem, ma wielki autorytet wśród wielu ludzi.
          Między innymi ze świata nauki. Rozumiem, że do nich nie należysz.
          :))))))))))))))))))
          • piwi77 Re: To jest punkt widzenia Pieronka, ewent. kości 20.08.07, 12:09
            Gość portalu: pol_pol napisał(a):

            > Bp Pieronek jest rozsądnym człowiekiem, ma wielki autorytet
            > wśród wielu ludzi. Między innymi ze świata nauki. Rozumiem,
            > że do nich nie należysz.:))))))))))))))))))

            Nie należę i staram się tego nie ukrywać.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka