brundlefly
20.08.07, 20:43
Nosz kurde, spóźniłem się dziś do kina. Na film, który był puszczony
jednorazowo, więc nie pójdę już na niego kiedy indziej. Cholerny
autobus się spóźnił, nie przyjeżdżał chyba z pół godziny. Potem
stałem w korku, a czas nieubłaganie zapieprzał. Wreszcie po półtorej
godziny dotarłem na przystanek koło kina o 18.20, film był na 18.15.
Nic, myślę sobie, może puszczą reklamy, choć na takich pokazach nie
puszczają zwykle. Wchodzę do kina a tam... kur*&^^* !!! Kolejka jak
za komuny po mięso. Z 30 osób do kasy, jakaś stara zagrzybiona
pudernica szuka drobnych przy okienku około 5 minut i blokuje
resztę. Widzę, że kolejka jest przynajmniej na 20 minut stania, więc
rzucam "kur*a!" (ludzie patrzą się na mnie) i wychodzę z kina. Życie
nie ma sensu. Nienawidzę ludzi. Nienawidzę wszystkich. Was też.
Nie mogę się otrząsnąć po tym, co mnie spotkało...
Dlaczego ja?