Dodaj do ulubionych

O. Kolbe o wrogach kosciola

IP: 140.159.68.* 29.07.03, 05:34
Św.Maksymilian Maria Kolbe o masonerii i Żydach
pisma wybrane
Wyboru i opracowania dokonał dr Stanisław Krajski

Fragment - całość dostępna pod adresem www.iyp.org/3books/


Dzisiejsi wrogowie Kościoła
Nie mam zamiaru w tym krótkim referacie mówić o wrogach Kościoła
wewnętrznych, ale pragnąłbym tylko zwrócić uwagę na nieprzyjaciół z zewnątrz.

Jesteśmi świadkami gorączkowej akcji zwróconej przeciw Kościołowi Bożemu i
to, niestety, nie bezowocnej. Apostołów bez liku.

W rejestrze Ministerstwa Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego zapisano
aż 15 ich grup: badacze Pisma świętego, baptyści, zwolennicy nauki pierwszych
chrześcijan, adwentyści siódmego dnia, joannici, metodyści, Kościół Boży,
Wolny Kościół ewangelicki, ewangeliczni chrześcijanie, sztundyści karaimi,
duchoborcy, mesjaniści, staroobrzędowcy (starowiercy-starokatolicy) i czesko-
bracki Kościół.

Nie ograniczają się oni do głoszenia fałszu słowem, ale też, i to bardzo
obficie, zasypują nasze miasta i wioski najróżnorodniejszymi drukami w
postaci czasopism, broszur, kartek ulotnych a nawet książek.

Różne "Ameryka-Echo", "Strażnice","Nowe Drogi", "Ewangelię Myśli", "Zwiastuny
Ewangeliczne","Polski Odrodzone" itp., przechodzą z rąk do rąk i zatruwają
serca wiernych.

Cała ta robota jednak to tylko wstęp.

Za tymi strażami przednimi idzie dopiero gros armii nieprzyjaciela. Kto nim
jest? Może na pierwszy rzut oka zda się przesadzone, jeżeli powiem, że
pierwszorzędnym, największym i najpotężniejszym wrogiem Kościoła to -
masoneria.

Że powódź sekt protestanckich jest rzeczywiście awangardą masonerii, to
wyraźnie wyznaje organ masoński "Wolna Myśl". Mówi on: "Zastrzegając sobie
całkowitą niezależność sądu o wewnętrznej wartości nauki kościoła narodowego,
możemy jednak poprzeć jego walkę jak i każdej innej sekty protestanckiej z
supremacją Kościoła rzymskiego"

Kto to są masoni?

Ocenę ich podali już papieże, a najpierw w r. 1738 dnia 27 kwietnia Ojciec
św. Klemens XII bullą "In eminenti", zarzuca im, że "pod zmyślonym jakimś
poczciwości naturalnej pozorem i pod ścisłym, jak tajemnym przymierzem"
działają.

Potępia też masonerię i zabrania styczności z masonami pod karą ekskomuniki
ipso facto, zarezerwowanej papieżowi.

A w 13 lat potem Benedykt XIV bullą z dnia 18 marca (1751) "Providas
Romanorum Pontificum" ponawia potępienia Klemensa XII i jako powody podaje
między innymi, że do masonerii "przypuszczani bywają ludzie wszystkich
religii i sekt i że, wedle opinii ludzi rozumnych i uczciwych, sekta ta jest
zła i zepsuta".

Papież Pius VII [wydał] dwie bulle, w roku 1813 (dnia 13 sierpnia) 1821
(dnia 13 września), w których mówi: "Nikomu nie tajno, co za mnóstwo
złośliwych ludzi spiknęło się w tych trudnych czasach naprzeciw Bogu i Jego
Namiestnikowi, którzy do tego szczególniej zmierzają celu, ażeby pod
płaszczem filozofii, przez czcze omamianie uwiódłszy wiernych i od nauki
Kościoła ich oderwawszy, sam Kościół, choć nadaremnym usiłowaniem, osłabili i
obalili. Co ażeby tym łacniej osiągneli, natworzyli zgromadzeń tajnych i sekt
ukrytych, za których pomocą spodziewali się łatwiej pociągnąć wielu do swych
towarzystw spiskowych i zbrodniczych".

I dążą do tego, "aby każdemu nadać rozległą wolność według własnego wymysłu i
fantazji sądzenia o religii, którą wyznaje, obojętność zaś zaprowadziwszy
względem religii, nad co nie ma nic zgubniejszego, ażeby Jezusa Chrystusa
mękę niegodziwymi jakimiś obrzędami zbezcześcili i znieważyli, żeby
kościelnymi sakramentami i samymi religii katolickiej tajemnicami gardzili i
obalili tę św. Stolicę Apostolską, przeciw której, jako dzierżącej zawsze
apostolskiej katedry prymat, osobliwszą jakąś pałają nienawiścią i zdradliwym
sposobem zgubę jej knują. Zbrodnicze są ich moralności zasady. Sprzyja ona
rozkoszom lubieżności, pozwala zabić każdego, kto nie dochował sekretu,
naucza, że wolno jest podniósłszy rozkosz, wyzuć z władzy królów i wszystkich
władców, których z wielką ich zniewagą zowią pospolicie tyranami".

To jednak nie przeszkadzało im bynajmniej zjednywać dla siebie władców.
Dlatego też papież Leon XII w bulli "Ouo graviora" z dnia 13 marca 1825 r.,
ponawiając dawniejsze potępienia papieży, dodaje słowa przestrogi dla
władców: "To jest ich najchytrzejsza zdrada, że gdy zdają się być zajęci
rozszerzeniem waszej władzy, wtenczas najbardziej do obalenia jej dążą.
Bardzo się starają wmówić panującym, aby i innych biskupów władzę ścieśniali
i osłabiali i powoli przywłaszczali sobie prawa papieskie, ale ażeby i ludy
podległe berłu panujących książąt po obaleniu kościelnej władzy, do odmiany i
obalenia politycznej formy rządu przywiesić mogli".

Podobnie potępili masonerię papieże Pius VIII bullą "Traditi" (24 maja
1829r.,) Grzegorz XVI bullą "Mirari" (15 sierpnia 1832) i kilkakrotnie Pius
IX - 9 listopada 1846 r., 20 kwietnia 1849, 9 grudnia 1854 r., 8 grudnia
1864, 25 września 1865 i 21 listopada 1873 roku.

Wreszcie papież Leon XIII obszernie omawia sprawę masonerii i potępia ją
bullą "Humanum genus" 20 kwietnia 1884 roku. W niej też papież konstatuje,
że "od półtora wieku masoneria stała się niezmiernie liczną, a posługując się
zuchwalstwem i chytrością, opanowała wszystkie stopnie hierarchii społecznej
i zajęła w łonie państw nowoczesnych władzę prawie równą monarszej".

I nie przesadzali papieże!

Masoneria, zorganizowana przez wolnomyślicieli angielskich w Londynie w r.
1717, już w 6 lat potem w Konstytucjach Generalnych wytknęła sobie jasno cel,
którego nikomu zmieniać nie wolno. "Każda z wielkich lóż - mówi ona - ma
prawo ulepszać starsze przepisy i ustanawiać nowe, lecz nigdy nie zmieniać
punktów zasadniczych, które mają pozostać na zawsze i gorliwie być
wypełniane". Jakież są te punkty zasadnicze? Oto zupełne przekreślenie świata
nadnaturalnego. Oczywiście, że wtedy nie ma mowy o religii ani o moralności.

Dążenie do tego celu widzimy na każdym kroku. Sztuka, literatura i prasa
periodyczna, teatry, kina, wychowanie młodzieży i ustawodawstwo szybkim
krokiem zdążają do usunięcia świata nadnaturalnego i dogodzenie ciału.

Nic dziwnego, bo też i masoneria rozgałęziła się bardzo.

W Polsce już w roku 1810 znanych było 12 lóż:

. Wielka loża matka, Gwiazda wschodnia na wschodzie Warszawy.
. Loża świątyni Irys na wschodzie Warszawy,
. Loża Bogini Eleuzis na wschodzie Warszawy,
. Loża Tarcza północna na wschodzie Warszawy,
. Loża Świątynia stałości na wschodzie Warszawy,
. Loża Braci Polaków zjednoczonych na wschodzie Warszawy,
. Loża Przesąd zwyciężony na wschodzie Krakowa,
. Loża Braci Francuzów i Polaków połączonych na wschodzie Poznania,
. Loża Hesperus na wschodzie Płocka,
. Loża Wolność odzyskam na wschodzie Lublina,
. Loża Krzyż rycerski na wschodzie Bygdoszczy,
. Loża Jutrzenka wschodząca na wschodzie Radomia.
(cdn)
Obserwuj wątek
    • Gość: CGN Re: O. Kolbe o wrogach kosciola c.d. IP: 140.159.68.* 29.07.03, 05:35
      Na liście członków widnieją ministrowie, generałowie i inni dygnitarze tak
      wojskowi jak i cywilni w państwie.

      Wszyscy ci należą wprawdzie do masonerii i dużo szkodzą, ale nie są częścią jej
      prawdziwej głowy. Są to tzw., masoni niebiescy, podczas gdy tzw., czerwona
      masoneria zacieśnia się do niewielkiej ilości osób, przeważnie żydów, którzy w
      pełni świadomi swych celów kierują całą liczną rzeszą mniej
      więcej "oświeconych" w sprawach organizacji masonów. Głowa ta jest nieznana i
      działa zawsze w ukryciu, by uniemożliwić przeciwdziałanie. Oni to układają
      plany roboty. Z ich warsztatu wyszła rewolucja francuska, szereg rewolucji z
      1789 do 1825 roku, a także wojna światowa. Wedle ich wskazania pracował
      Voltaire, d'Alembert, Rousseau, Diderot, Choiseul, Pombal, Aranda, Tanucci,
      Hangwitz, Byron, Mazzini, Palmerston, Garibaldi i inni. - Nazwisk obecnych
      członków nie znamy, ale na pewno do masonerii należy u nas Piłsudski. Oto
      dowód: Na dziesięć dni przed obaleniem gabinetu Ponikowskiego rozeszła się po
      Rzymie pogłoska, że ten gabinet upadnie, bo tak masoneria rozkazała
      Piłsudskiemu. Słyszałem o tym z ust wiarygodnych, bo sekretarza ks., biskupa
      Teodorowicza tj., ks., Bogdanowicza, który właśnie wtedy (o ile pamiętam) nawet
      był w Rzymie.

      Masoneria wynosi na piedestał osoby, które chce i strąca, kiedy one zapragną
      działać na własną rękę. Tego bardzo dotkliwie doświadczył na sobie Napoleon.

      Jak możemy przeciwdziałać tej zarazie, tej armii antychrysta?

      Niepokalana, Pośredniczka wszelkich łask, może i chce dopomóc. Bo na cóż
      objawienie Cudownego Medalika, przez które tylu się już nawróciło. Dusza,
      przejęta miłością ku niej, na pewno stawi opór demoralizacji, tej walnej broni
      masońskiej.

      "My rozumowaniem Kościoła nie zwyciężymy - decydowali oni na jednym ze zjazdów -
      ale korupcją obyczajów".

      Zastanowienia też godne są przepowiednie Wandy Malczewskiej spisane przez ks.
      Grzegorza Augustyniaka, który ją osobiście znał, a które w części rzeczywiście
      się wypełniły. W nich Pan Jezus poleca: "Niech się potworzą stowarzyszenia
      niewiast - a osobne mężczyzn - różnych stanów, ale jednego ducha, pod opieką
      Matki mojej Niepokalanie Poczętej w celu tępienia rozpusty, a krzewienia cnoty
      czystości i bronienia jej. Kto Boga i ojczyznę kocha, zaklinam go na moje
      okrutne biczowanie i cierniem koronowanie, niech się stanie członkiem tego
      stowarzyszenia - niech sam strzeże cnoty czystości, a tępi rozpustę i drugich
      do tego zachęca".

      A o. Urban w numerze grudniowym poświęconym Niepokalanemu Poczęciu, wyraża
      przekonanie, iż na szerzące się dziś w świecie panowanie szatana jedynym
      ratunkiem jest gorąca cześć i naśladowanie Niepokalanej.
      PS: "o. Urban" to zapewne tata J. Urbana! ;)
    • Gość: Gargamel Re: O. Kolbe o wrogach kosciola IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.07.03, 07:08
      Gość portalu: CGN napisał(a):

      > Św.Maksymilian Maria Kolbe o masonerii i Żydach
      > pisma wybrane
      > Wyboru i opracowania dokonał dr Stanisław Krajski
      >
      > Fragment - całość dostępna pod adresem www.iyp.org/3books/
      >
      >
      > Dzisiejsi wrogowie Kościoła
      > Nie mam zamiaru w tym krótkim referacie mówić o wrogach Kościoła
      > wewnętrznych, ale pragnąłbym tylko zwrócić uwagę na nieprzyjaciół z zewnątrz.
      >
      > Jesteśmi świadkami gorączkowej akcji zwróconej przeciw Kościołowi Bożemu i
      > to, niestety, nie bezowocnej. Apostołów bez liku.
      >
      > W rejestrze Ministerstwa Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego zapisano
      > aż 15 ich grup: badacze Pisma świętego, baptyści, zwolennicy nauki pierwszych
      > chrześcijan, adwentyści siódmego dnia, joannici, metodyści, Kościół Boży,
      > Wolny Kościół ewangelicki, ewangeliczni chrześcijanie, sztundyści karaimi,
      > duchoborcy, mesjaniści, staroobrzędowcy (starowiercy-starokatolicy) i czesko-
      > bracki Kościół.
      >
      > Nie ograniczają się oni do głoszenia fałszu słowem, ale też, i to bardzo
      > obficie, zasypują nasze miasta i wioski najróżnorodniejszymi drukami w
      > postaci czasopism, broszur, kartek ulotnych a nawet książek.
      >
      > Różne "Ameryka-Echo", "Strażnice","Nowe Drogi", "Ewangelię Myśli", "Zwiastuny
      > Ewangeliczne","Polski Odrodzone" itp., przechodzą z rąk do rąk i zatruwają
      > serca wiernych.
      >
      > Cała ta robota jednak to tylko wstęp.
      >
      > Za tymi strażami przednimi idzie dopiero gros armii nieprzyjaciela. Kto nim
      > jest? Może na pierwszy rzut oka zda się przesadzone, jeżeli powiem, że
      > pierwszorzędnym, największym i najpotężniejszym wrogiem Kościoła to -
      > masoneria.
      >
      > Że powódź sekt protestanckich jest rzeczywiście awangardą masonerii, to
      > wyraźnie wyznaje organ masoński "Wolna Myśl". Mówi on: "Zastrzegając sobie
      > całkowitą niezależność sądu o wewnętrznej wartości nauki kościoła narodowego,
      > możemy jednak poprzeć jego walkę jak i każdej innej sekty protestanckiej z
      > supremacją Kościoła rzymskiego"
      >
      > Kto to są masoni?
      >
      > Ocenę ich podali już papieże, a najpierw w r. 1738 dnia 27 kwietnia Ojciec
      > św. Klemens XII bullą "In eminenti", zarzuca im, że "pod zmyślonym jakimś
      > poczciwości naturalnej pozorem i pod ścisłym, jak tajemnym przymierzem"
      > działają.
      >
      > Potępia też masonerię i zabrania styczności z masonami pod karą ekskomuniki
      > ipso facto, zarezerwowanej papieżowi.
      >
      > A w 13 lat potem Benedykt XIV bullą z dnia 18 marca (1751) "Providas
      > Romanorum Pontificum" ponawia potępienia Klemensa XII i jako powody podaje
      > między innymi, że do masonerii "przypuszczani bywają ludzie wszystkich
      > religii i sekt i że, wedle opinii ludzi rozumnych i uczciwych, sekta ta jest
      > zła i zepsuta".
      >
      > Papież Pius VII [wydał] dwie bulle, w roku 1813 (dnia 13 sierpnia) 1821
      > (dnia 13 września), w których mówi: "Nikomu nie tajno, co za mnóstwo
      > złośliwych ludzi spiknęło się w tych trudnych czasach naprzeciw Bogu i Jego
      > Namiestnikowi, którzy do tego szczególniej zmierzają celu, ażeby pod
      > płaszczem filozofii, przez czcze omamianie uwiódłszy wiernych i od nauki
      > Kościoła ich oderwawszy, sam Kościół, choć nadaremnym usiłowaniem, osłabili i
      > obalili. Co ażeby tym łacniej osiągneli, natworzyli zgromadzeń tajnych i sekt
      > ukrytych, za których pomocą spodziewali się łatwiej pociągnąć wielu do swych
      > towarzystw spiskowych i zbrodniczych".
      >
      > I dążą do tego, "aby każdemu nadać rozległą wolność według własnego wymysłu i
      > fantazji sądzenia o religii, którą wyznaje, obojętność zaś zaprowadziwszy
      > względem religii, nad co nie ma nic zgubniejszego, ażeby Jezusa Chrystusa
      > mękę niegodziwymi jakimiś obrzędami zbezcześcili i znieważyli, żeby
      > kościelnymi sakramentami i samymi religii katolickiej tajemnicami gardzili i
      > obalili tę św. Stolicę Apostolską, przeciw której, jako dzierżącej zawsze
      > apostolskiej katedry prymat, osobliwszą jakąś pałają nienawiścią i zdradliwym
      > sposobem zgubę jej knują. Zbrodnicze są ich moralności zasady. Sprzyja ona
      > rozkoszom lubieżności, pozwala zabić każdego, kto nie dochował sekretu,
      > naucza, że wolno jest podniósłszy rozkosz, wyzuć z władzy królów i wszystkich
      > władców, których z wielką ich zniewagą zowią pospolicie tyranami".
      >
      > To jednak nie przeszkadzało im bynajmniej zjednywać dla siebie władców.
      > Dlatego też papież Leon XII w bulli "Ouo graviora" z dnia 13 marca 1825 r.,
      > ponawiając dawniejsze potępienia papieży, dodaje słowa przestrogi dla
      > władców: "To jest ich najchytrzejsza zdrada, że gdy zdają się być zajęci
      > rozszerzeniem waszej władzy, wtenczas najbardziej do obalenia jej dążą.
      > Bardzo się starają wmówić panującym, aby i innych biskupów władzę ścieśniali
      > i osłabiali i powoli przywłaszczali sobie prawa papieskie, ale ażeby i ludy
      > podległe berłu panujących książąt po obaleniu kościelnej władzy, do odmiany i
      > obalenia politycznej formy rządu przywiesić mogli".
      >
      > Podobnie potępili masonerię papieże Pius VIII bullą "Traditi" (24 maja
      > 1829r.,) Grzegorz XVI bullą "Mirari" (15 sierpnia 1832) i kilkakrotnie Pius
      > IX - 9 listopada 1846 r., 20 kwietnia 1849, 9 grudnia 1854 r., 8 grudnia
      > 1864, 25 września 1865 i 21 listopada 1873 roku.
      >
      > Wreszcie papież Leon XIII obszernie omawia sprawę masonerii i potępia ją
      > bullą "Humanum genus" 20 kwietnia 1884 roku. W niej też papież konstatuje,
      > że "od półtora wieku masoneria stała się niezmiernie liczną, a posługując się
      > zuchwalstwem i chytrością, opanowała wszystkie stopnie hierarchii społecznej
      > i zajęła w łonie państw nowoczesnych władzę prawie równą monarszej".
      >
      > I nie przesadzali papieże!
      >
      > Masoneria, zorganizowana przez wolnomyślicieli angielskich w Londynie w r.
      > 1717, już w 6 lat potem w Konstytucjach Generalnych wytknęła sobie jasno cel,
      > którego nikomu zmieniać nie wolno. "Każda z wielkich lóż - mówi ona - ma
      > prawo ulepszać starsze przepisy i ustanawiać nowe, lecz nigdy nie zmieniać
      > punktów zasadniczych, które mają pozostać na zawsze i gorliwie być
      > wypełniane". Jakież są te punkty zasadnicze? Oto zupełne przekreślenie świata
      > nadnaturalnego. Oczywiście, że wtedy nie ma mowy o religii ani o moralności.
      >
      > Dążenie do tego celu widzimy na każdym kroku. Sztuka, literatura i prasa
      > periodyczna, teatry, kina, wychowanie młodzieży i ustawodawstwo szybkim
      > krokiem zdążają do usunięcia świata nadnaturalnego i dogodzenie ciału.
      >
      > Nic dziwnego, bo też i masoneria rozgałęziła się bardzo.
      >
      > W Polsce już w roku 1810 znanych było 12 lóż:
      >
      > . Wielka loża matka, Gwiazda wschodnia na wschodzie Warszawy.
      > . Loża świątyni Irys na wschodzie Warszawy,
      > . Loża Bogini Eleuzis na wschodzie Warszawy,
      > . Loża Tarcza północna na wschodzie Warszawy,
      > . Loża Świątynia stałości na wschodzie Warszawy,
      > . Loża Braci Polaków zjednoczonych na wschodzie Warszawy,
      > . Loża Przesąd zwyciężony na wschodzie Krakowa,
      > . Loża Braci Francuzów i Polaków połączonych na wschodzie Poznania,
      > . Loża Hesperus na wschodzie Płocka,
      > . Loża Wolność odzyskam na wschodzie Lublina,
      > . Loża Krzyż rycerski na wschodzie Bygdoszczy,
      > . Loża Jutrzenka wschodząca na wschodzie Radomia.
      > (cdn)
      No i Ja wschodzący wschód na wschodzie wschodu.
      • Gość: M. Kolbe Re: O. Kolbe o wrogach kosciola IP: 140.159.68.* 29.07.03, 07:11
        Gość portalu: Gargamel napisał(a): No i Ja wschodzący wschód na wschodzie
        wschodu.
        M. Kolbe: Nie bluznij Niepokalanej!
        Kim jest Bóg?
        Ciemności coraz bardziej rzedły, a światło coraz obficiej wlewało swe promienie
        przez szyby wagonu na linii Grodno-Białystok-Warszawa. Za towarzyszów podróży
        miałem tym razem trzech żydów, dosyć inteligentnych. Tylko po szwargotaniu
        rozpoznać ich było można. Wszczęła się rozmowa o religii i Bogu. Istnienie
        pierwszej przyczyny wszechrzeczy uznawali wszyscy - Czym jednak jest ten Pan
        Bóg, pierwsza przyczyna? - spytałem.

        - Moim zdaniem - odparł jeden z nich, którego policzki i odzienie kazały wnosić
        o wcale wygodnym stanie materialnym - Bóg to jest cała natura.

        - To być nie może.

        - A dlaczego? - Z tego prostego powodu, że przyczyna istnieje przed skutkiem,
        więc skutek jako zaczynający swe istnienie później, nie może być tym samym co
        przyczyna, ale musi być od niej realnie różny; otóż natura, przyroda, jest
        skutkiem, dlatego też nie może być zarazem przyczyną.

        - Siły przyrody możemy przecież nazywać Bogiem. - I to nie, bo i te siły są
        skutkiem.

        - Po czym my możemy poznać, że te siły są skutkiem, a nie pierwszą przyczyną?

        - Bo są skończone.

        - Więc pierwsza przyczyna musi być nieskończona? - Bez wątpienia

        Dlaczego? Cokolwiek istnieje musi mieć jakąś rację bytu, tak też i granice w
        istnieniu muszą mieć swoje "dlaczego".

        Otóż w istocie, która jest pierwszą przyczyną, nie może być racji (dlaczego)
        dla granic, bo skądżeż by one mogły pochodzić? Albo z wewnątrz albo też z
        zewnątrz tej pierwszej przyczyny. Nie z wewnątrz, bo przecież naprzód trzeba by
        istnieć, aby coś działać, więc i ograniczać, kiedy zaś owa pierwsza przyczyna
        istnieje, już jest albo ograniczona, albo nie. Sama nie może nakreślić granic
        swej istocie, ani też z zewnątrz takie ograniczenie przyjść nie mogło, bo
        inaczej już ta przyczyna nie byłaby pierwszą. Więc anie z wewnątrz, ani z
        zewnątrz nie może być racji do granic, więc tych granic być nie może: przyczyna
        więc ta pierwsza musi być nieskończoną. Wszystko, na czym wyciśnięte jest
        piętno granic, nie może być tą pierwszą przyczyną wszechrzeczy: a przecież i
        siły przyrody działają wedle praw, dających się ująć w ściśle matematyczne
        formułki, poza które już ich siła nie sięga.

        O Bogu zresztą niewiele możemy wiedzieć.

        Owszem, nie możemy wprawdzie zgłębić Jego istoty, i Jego doskonałości, bo Bóg
        jest istotą nieskończoną, a nasza głowa ma granice i wchodzi w czapkę albo
        kapelusz, ale wiele o Panu Bogu wiedzieć możemy.

        Na przykład?

        Naprzód widzimy celową budowę członków w ciele ludzkim i zwierzęcym, części
        roślinach i w ogóle z góry obmyśloną harmonię we wszechświecie. Istota więc,
        która to wszystko powołała do bytu, musi mieć rozum, musi być osobą. Następnie
        cokolwiek jest w skutku, musi w jakiś i to doskonalszy sposób być w przyczynie.
        Weźmy malarza. Nie daje on z siebie obrazowi ni farby, ni płótna: to wszystko
        bierze z zewnątrz. Co jednak daje, tj., kształty, to musi mieć w sobie. Musiał
        on naprzód wyobrazić sobie ten obraz, zanim wziął pędzel do ręki; wedle wzoru
        też, utworzonego w umyśle i w fantazji, maluje. Lecz Pan Bóg nie brał niczego z
        zewnątrz; On, jako pierwsza przyczyna, wywiódł swe twory z nicości, dał im
        wszystko, wszystkie więc doskonałości stworzeń i w Nim być muszą tylko w
        sposób, jak to przedtem zaznaczyłem, nieskończenie doskonały, bo w nim granic
        być nie może.

        Słuchali z zajęciem, więc rozmowa toczyła się dalej o Mojżeszu, odkupieniu i
        celu człowieka.

        "Rycerz Niepokalanej" 2 [1923] 21-23.


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka