Dodaj do ulubionych

Kupilas sobie normalny swiat?

18.02.08, 19:35
Indio70 w jednym ze swoich postow napisalas, ze kupilas sobie i
dziecku normalny swiat. Placisz za prywatna szkole i masz wszystko
czego nie ma w publicznej szkole,wysoki poziom nauczania, atmosfere,
barszczyk itp. Chce Cie sprowadzic na ziemie. W dzisiejszej GW w
artykule Gadomskiego mowi sie o poziomie wyksztalcenia, rowniez o
poziomie wyksztalcenia w prywatnych uniwerstytetach i wyzszych
szkolach.Mowi "ze na podstawie wlasnych skormnych doswiadczen
nauczyciela akademickiego moge powiedziec, ze podstawowym warunkiem
unkoczenia przyszlej uczelni jest systmatychne oplacenie czesnego.
Dwa dodatkowe warunki to uczestnictwo w zajeciach i podchodzenie do
egzaminow. Nie znam przypadku aby jakis student wylecial z prywatnej
uczelni z powodu braku postepow w nauce czy niewystarczjacych
zdolnosci". Tak wyglada ten normalny swiat ktory jest do kupienia.
Obserwuj wątek
    • genoveva Re: Kupilas sobie normalny swiat? 18.02.08, 19:58
      wami41 napisała:

      > Nie znam przypadku aby jakis student wylecial z prywatnej
      > uczelni z powodu braku postepow w nauce czy niewystarczjacych
      > zdolnosci". Tak wyglada ten normalny swiat ktory jest do kupienia.

      Też nie słyszałam o takich przypadkach. Za to znam kilka przypadków,
      kiedy delikwent nie wytrzymał finansowo swoich braków ;)
      • sunneczko Re: Kupilas sobie normalny swiat? 18.02.08, 20:20
        Nie trzeba szukac prywatnych uczelni, to samo sie tyczy wiekszosci
        odplatnych kierunkow na panstwowych, renomowanych uczelniach. Czysta
        ekonomia, student ktory placi w pewnym stopniu finansuje te
        uczelnie, a nie zabija sie kury znoszacej zlote jajka. Ilosc wiedzy,
        ktora sie wynosi z takich studiow w duzej mierze zalezy od studenta.
        Najzabawniej wyglada, jak grupka stojacych pod sala w oczekiwaniu na
        zajecia cieszy sie, ze wykladowca nie przyszedl i jest okienko:)
        Dorosli ludzie, ktorych nikt do nauki nie goni i w dodatku za studia
        placa ciezka kase, paradoks, nie?:)
        Co do poziomu w tychze: wystarczy bywac na cwiczeniach, oddawac
        prace w terminie i raz na semestr zjawic sie w dziekanacie celem
        okazania dowodu wplaty. Smutne, ale prawdziwe.
        Platne prywatne maja ladniejsze sale, czyste toalety i lepszy bufet.
        A, i materialow nie trzeba kserowac, bo skrypty daja w teczce na
        kazdych zajeciach:)
        • Gość: ; Re: Kupilas sobie normalny swiat? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.08, 20:32
          też się zgadzam co do 'odbębniania' płatnych studiów ale te 'nie
          płatne' wiele do życzenia pozostawiają również, niestety.
          Nauczyciele zwykle nie są zaangażowani we wspomaganie rozwoju
          studentów tak jak powinni. Też odbębniają swoją robotę rzucając
          teksty do wykucia na pamięć - i tyle. I preferują, zwykle, blondyny
          z pokaźnym biustem ;(((
        • Gość: mari prawda i mity IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.08, 20:45
          to samo sie tyczy wiekszosci
          > odplatnych kierunkow na panstwowych, renomowanych uczelniach.
          Czysta
          > ekonomia, student ktory placi w pewnym stopniu finansuje te
          > uczelnie, a nie zabija sie kury znoszacej zlote jajka.


          Tak uważasz? Wiec proponuje przykład z zycia wziety:
          Filologia polska na UŚ w Katowicach, czwarty semestr. Studia
          (płatne) zaczynało ponad 100 studentów, zostało... 28.
          Pozostali oblali rózne egzaminy i płacenie w terminie jakos im nie
          pomogło. Poziom tych którzy zostali nie odbiega juz od poziomu
          studentów dziennych. Wymagania egzaminacyjne były i są identyczne.
          • sunneczko Re: prawda i mity 18.02.08, 21:39
            Dlatego napisalam "wiekszosci" a nie "wszystkie". To, co mowisz
            bardzo cieszy, jestem pelna nadziei, ze to nie wyjatek
            potwierdzajacy regule.
    • matylda1001 Re: Kupilas sobie normalny swiat? 18.02.08, 20:25
      Wprawdzie zwracasz się do Indii (a propos, gdzie podział się ten
      ciekawy wątek?) ale skoro Jej teraz nie ma... Nie wszystko co
      napisałaś Ty (czy pan Gadomski) jest prawdą. Szkoła szkole nierówna.
      Moja córka skończyła liceum społeczne. Doskonale uczyła się w
      państwowej podstawówce, doskonale w społecznym liceum i bez
      najmniejszego problemu zdała egzamin na prawo (na państwowy
      uniwersytet). Liceum zapewniło wysoki poziom nauczania, wysoki
      poziom kultury na linii nauczyciel - uczeń - rodzice, dbałość o
      indywidualny rozwój dziecka, dbałość o dobre samopoczucie ucznia w
      szkole a także o bezpieczeństwo (pod każdym względem). Jedyne co
      możnaby sobie życzyć to niższe czesne ale trudno, coś za coś. Z
      prywatnymi uczelniami nie mam osobistych doświadczeń ale chyba też
      nie do końca masz rację bo obserwowałam losy znajomych moich córek,
      z których część próbowała sił w prywatnych szkołach wyższych, z
      różnym powodzeniem. Byli tacy, których powyrzucali bez najmniejszego
      żalu pomimo utraty pieniędzy z czesnego. Zaobserwowałam pewna
      prawidłowość. Uczniowie z prywatnych szkół średnich kontynuują naukę
      w państwowych szkołach wyższych, przeważnie tych najlepszych.
      Natomiast na prywatne uczelnie (te gorsze) idą ludzie po byle jakich
      szkołach państwowych, przeważnie wtedy, gdy nie dostaną się na dobrą
      uczelnię. I trochę statystyki. W roczniku córki były dwie klasy,
      jedna licząca 14, druga 16 osób. Na studia nie poszła dziewczyna,
      która zaszła w ciążę i zaraz po maturze urodziła dziecko.( Nawiasem
      mówiąc poszła na studia po roku i studiuje). Poza nią wszyscy
      dostali się na dobre, państwowe uczelnie. Zaznaczam, że były to
      czasy gdy jeszcze zdawało się egzamin i nie świadectwo a wiedza
      decydowała o rekrutacji.
      • piwi77 Re: Kupilas sobie normalny swiat? 19.02.08, 16:00
        To wszystko możliwe co piszesz, ale zastanawiam się czy to, że
        wszyscy po społecznym liceum dostali się na wyższe studia jest
        jedynie zasługą tej szkoły, czy też wyższego statusu materialnego
        rodziców, co jest typowe u dzieci szkół niepaństwowych. Dzieci
        bogatszych rodziców, mają nie tylko łatwiejszy dostęp do wiedzy
        pozaszkolnej (książki, internet, wiedza rodziców), ale są też
        zdrowsze i mają większe poczucie własnej wartości.
        • matylda1001 Re: Kupilas sobie normalny swiat? 19.02.08, 18:01
          Wydaje mi się, że jest w tym jakas racja. Te wszystkie czynniki
          składają się na sukces, jednak to wszystko może zniweczyć zła
          szkola, która właśnie z dziecka bogatszych rodziców (jak napisałeś)
          gotowa jest zrobic osła i nieudacznika byleby tylko wyciągnąć forsę
          za korepetycje. Przeciez taki rodzic zapłaci w przeciwieństwie do
          bezrobotnego bez prawa do zasiłku. Jeśli nie za wiedzę to za spokój
          potomka.
    • india70 Re: Kupilas sobie normalny swiat? 18.02.08, 21:10
      Mam możliwość porównania pracy nauczycieli w obu szkołach. W tej
      nowej prywatnej nauczyciele naprawdę się starają by uczeń miał
      odpowiednią wiedzę. Jeśli sobie nie radzi musi przychodzić na
      dodatkowe konsultacje. Jeśli uczeń wykazuje zdolności w jakiejś
      dziedzinie to podnoszone są w stosunku do niego wymagania. Nie ma
      tu ulg żadnych. Jest ich mniej w klasie wiec nie da się prześlizgać -
      nauczyciel wychwytuje błyskawicznie braki. Uczniowie mają dodatkowe
      ciekawe zadania . Uczą się pisania pism, podań, załatwiania spraw w
      urzędach. np. każdy dostaje zadanie typu przebudowa zabytkowego
      domu. Musi podać do jakiego urzędu należy się zgłosić, nr pokoju
      godziny przyjmowania petentów nr telefonów itd. Ja jestem bardzo
      zadowolona ze szkoły i z tego ze mój syn do niej nie chodzi tylko
      fruwa :)
    • Gość: Lena Re: Kupilas sobie normalny swiat? IP: *.multimo.gtsenergis.pl 18.02.08, 23:26
      Obawiam się,że nie wiesz o czym piszesz albo nie rozumiesz o czym
      pisze Gadomski. Zupełnie czymś innym jest prywatna czy społeczna
      szkoła podstawowa, gimnazjum czy szkoła średnia a zupełnie innym
      tworem prywatna wyższa uczelnia. Dopóki nie mamy renomowanych
      prywatnych uniwersytetów (tworzenie wyższej szkoły i wypracowanie
      marki to lata jesli nie pokolenia!!!) wyższa szkoła prywatna jest
      uczelnią duuużo gorszą niż państwaowa. Luka w twoim rozumowaniu
      polega na tym,że nie masz pojęcia (albo nie chesz mieć)o tym,że
      właśnie rodzice dlatego płacą za szkoły podstawowe czy średnie by
      ich dzicko było tak dobre,że bez trudu dostanie się na dobry
      kierunek renomowanej państwowej uczelni !!!!! zakłąaasz,że jak
      dziecko chodzi do prywtnej czy społecznej szkoły średniej to głupi
      rodzice z rozbiegu dalej płacą czyli wysyłają dziecko na prywatną
      uczelnie. A jest zupełnie odwrotnie. Na prywatnych uczelniach uczą
      się ci gorsi z publicznych szkół. Często nawet sami zarabiają na
      czesne bo chcą miec skończone studia, jakieolwiek byle studia.
      • Gość: czytelniczka Re: Kupilas sobie normalny swiat? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.08, 15:42
        Widzisz Leno, ja nie ma zludzen jakiej jakosci sa prywatne wyzsze
        szkoly to samo dotyczy prywatnych podstawowych i srednich szkol.
        Kazda szkola prywatna (z wyjatkiem tych z dlugimi tradycjami np.100-
        150 lat)po to jest aby wypracowywac zysk, potem zeby czegos nauczac.
        Zwykle ten "barszczyk" przeslania sedno sprawy i zanim sie rodzic
        zorientuje ze nie tedy droga juz jest za pozno. Znam przypadki, ze z
        prywatnej szkoly dziecko poszlo do publicznej i o 1 rok nizej bo nie
        zdalo testu.
        • Gość: Lena Re: Kupilas sobie normalny swiat? IP: 83.136.224.* 19.02.08, 17:06
          A ja nie mam złudzeń,że nie wszystkie szkoły prywatne są takie jak
          twierdzisz. Moja córka chodziła do liceum społecznego i wiem jaki
          wpływ my, rodzice mieliśmy na to by naszych dzieci nie uczył
          nauczyciel od niemieckiego który niewiele ich uczył i jak szybko
          zmieniono nauczycielkę od fizyki która może i powinna prowadzić
          kółko dla hobbistów ale niekoniecznie nadawała się do
          systematycznego uczenia określonego programu.
          Też znam dziecko które rodzice zabrali z prywatnej szkoły bo nie
          miało zamiaru sie uczyć a oni nie mieli zamiaru za jego nieuczenie
          sie płacić więc posłano go do publicznej szkoły bo nie uczył się za
          darmo. Nie oznacza to,niczego poza tym,że dzieciak nie chciał się
          uczyć bo miał inne pomysły nażycie.
          Oczywiście nikt nie ma złudzeń co do prywatnych wyższych szkół, ci
          dobrzy kształcą się w państwowych :)
    • Gość: india70 Re: Kupilas sobie normalny swiat? IP: *.chello.pl 19.02.08, 16:18
      jak czytam posty przeciwników prywatnych szkoł to sie
      zastanawiamczy to czasem nie jest jak w bajce "o lisie i
      winogronach "
      • Gość: Lena Re: Kupilas sobie normalny swiat? IP: *.multimo.gtsenergis.pl 19.02.08, 20:02
        "Przeciwnicy prywatnych szkół" wrzucają "prywatne szkoły" do jednego
        worka i mają tzw, koronny argument - prywatne wyższe szkoły są
        b.często na niskim poziomie i kształcą się w nich ci którzy na
        państwowe uczelnie się nie mieli szans dostać. Nie zauważają tylko
        faktu,że absolwenci prywatnych i społecznych szkół bez trudu właśnie
        dostają się na te renomowane państwowe wyższe uczelnie a na tych
        prywatnych studiują ci z publicznych liceów którzy mają na tyle
        ambicji by skończyć jakieś studia a na tyle mało wiedzy,
        umiejętności by dostać się lub skończyć pństwowy Uniwersytet.
    • facet123 Re: Kupilas sobie normalny swiat? 20.02.08, 15:04
      Widzę, że zupełnie nie znasz tematu. To, oczywiście, prawda, że prywatne
      uczelnie wyższe to takie sklepy gdzie płaci się czesne, a w zamian dostaje
      dyplom. Ale tak jest tylko na uczelniach wyższych. Prawdopodobnie dlatego, że
      stanowią one ostatni etap edukacji który nie jest potem wymiernie weryfikowany
      przez żadne egzaminy.

      Ale szkoły podstawowe, licea i gimnazja to zupełnie co innego. Tutaj praktycznie
      każdy kto ma kontakt z młodzieżą zauważa, że poziom prywatnych i społecznych
      szkół jest o niebo wyższy.
      Prawda jest taka, że w większości szkół publicznych nauczyciele w przepełnionych
      klasach z chuliganami i dziećmi z nizin społecznych uświadamiają sobie bezsens
      swojej pracy i kontynuują ją bez żadnej nadziej na nauczenie kogokolwiek
      czegokolwiek. Uczeń staje się wrogiem, bo jeśli ponad połowa to tępaki bez
      żadnej ambicji, nierzadko agresywni wobec nauczycieli i mający podobnie wrednych
      rodziców, to nie opłaca się (za marną pensję) z takimi użerać. Lepiej założyć,
      że każdy uczeń to potencjalny wróg. W wyniku tego zdolne dzieci są zupełnie
      niezasłużenie poszkodowane.

      Porozmawiaj sobie z nauczycielami którzy mają porównanie między młodzieżą ze
      szkół publicznych, społecznych i prywatnych, np. korepetytorzy, egzaminatorzy
      itp. Każdy ci powie, że różnica jest.

      Oczywiście, w każdym mieście zdarzy się kilka porządnych szkół publicznych.
      Zwykle są to licea z wieloletnimi tradycjami, ale one przyjmą tylko śmietankę
      (olimpijczycy, bega zdolni, mający chody), a mnóstwo zdolnej i jeszcze
      niezdegenerowanej młodzieży ma wtedy wybór - iść na żywioł do jakiejś szkoły
      publicznej i liczyć, że jakoś to będzie, albo płacić za porządną szkołę
      prywatną/społeczną.

      Pewnie pojedyncze przypadki kiepskich szkół prywatnych też są, ale to naprawdę
      rzadkość.

      Z liceami jeszcze nie jest najgorzej, bo jak pisałem licea mają tradycję i
      takiemu publicznemu LO im Staszica w Warszawie to nikt nie podskoczy. W każdym
      innym dużym mieście też są ze 2, 3 takie licea i można od początku nastawiać się
      na nie. Jeżeli przy takim liceum jest jeszcze gimnazjum (ci sami nauczyciele,
      większość absolwentów gimnazjum idzie prosto do liceum) to w ogóle można skakać
      z radości, jak się dziecko tam dostanie, bo w zasadzie wtedy o jego edukację
      można się nie martwić.

      Ale podstawówki to jest dżungla. Tutaj ciężko mówić o lepszych czy gorszych, bo
      one nie bazują na poziomie nauczania, ale zwykle na regionie zamieszkania. A to
      w podstawówce dziecko może na zawsze zniechęcić się do nauki, albo wpaść w złe
      towarzystwo, albo narobić takich zaległości, że potem nigdzie się nie dostanie.
      Dlatego nie dziwie się, że ludzie płacą za godziwe warunki, zwłaszcza w podstawówce.
    • hypatia69 Mogę wtrącić? 20.02.08, 15:22
      Nie mam teraz nerwów do przegryzania się przez cały wątek. Ale jedno
      mogę stwierdzić. Forsa swoją drogą, a ludzie swoją. Miałam dziecko z
      dysfunkcją dać do przedszkola Józefitek. Dałam. Na próbę. To, co
      usłyszałam na temat mojego dziecka nie było dla mnie dziwne.
      Zdziwiła mnie forma przekazu od sióst [sic!]
      Ba! Dziecię ma dysfunkcję ewidentnie fizyczną, a zrobili z niej
      niedoroizwoja... Zaznaczę, że po testach była na 10 stenie.
      Ergo: co za różnica, jaka szkoła? Ważniejsi ludzie w onej... Bo
      przedszkole zakonne to coś między prywatnym a publicznym...
      • wami41 Re: ja tez chce wtracic sie 21.02.08, 19:20
        hypatia69 napisała:

        > Nie mam teraz nerwów do przegryzania się przez cały wątek. Ale
        jedno
        > mogę stwierdzić. Forsa swoją drogą, a ludzie swoją. Miałam dziecko
        z
        > dysfunkcją dać do przedszkola Józefitek. Dałam. Na próbę. To, co
        > usłyszałam na temat mojego dziecka nie było dla mnie dziwne.
        > Zdziwiła mnie forma przekazu od sióst [sic!]
        > Ba! Dziecię ma dysfunkcję ewidentnie fizyczną, a zrobili z niej
        > niedoroizwoja...

        Nie obrazaj sie, nie wszyscy posiadaja dostateczne kwalifikacje do
        segregowania czy okreslania dysfunkcji dzieciecych. Od tego mamy
        specjalistow i to nie tak ogolnie dostepnych.W jaki sposob siostra
        zakonna czy przecietna babina z przedszkola moze okreslic poziom
        rozwoju tego dziecka czy poziom niedorozwoju innego dziecka. To
        niemozliwe.
    • Gość: marajka Re: Kupilas sobie normalny swiat? IP: *.rzeszow.mm.pl 21.02.08, 20:35
      Ja znam. Moja koleżanka studiuje na jednej z najlepszych uczelni
      prywatnych w Polsce. Połowa roku wyleciała za nieuctwo, bo myśleli
      tak jak Ty. Dziewczyna uczy się naprawdę dużo, a jest zdolna. Więc
      zanim napiszesz coś głupiego, pomyśl. Są szkoły prywatne i
      przechowalnie tobołków.
    • india70 Re: Kupilas sobie normalny swiat? 25.02.08, 16:30
      Jakich mamy w Polsce moralnych nauczycieli świadczy mnogość ogłoszeń
      w necie typu " jestem doświadczoną nauczycielką języka polskiego-
      napiszę za ciebie prezentację maturalną na najwyższym poziomie -
      koszt jedyne 150 zł - już nie musisz spedzać czasu w bibliotekach "
      z kogo nauczyciele robią durnia? z siebie nawzajem ,z nas ? Jestem
      załamna do niedawna myslałam ze świat jest inny.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka