Dodaj do ulubionych

Sztuka współczesna za nasze pieniądze

02.03.08, 16:34
Temat odnosi się do sztuki współczesnej, jednak nie do samej materii
artystycznej, a do tego, co z konieczności musi towarzyszyć każdemu
przedsięwzięciu artystycznemu - zaplecza finansowego.
Ja osobiście jestem przeciwny finansowaniu przedsięwzięć
artystycznych z budżetu państwa. Państwo nie jest od bycia
mecenasem - jest to socjalistyczny sposób myślenia, który po
pierwsze tworzy sytuacje patologiczne i korupcjogenne, po drugie
jest niesprawiedliwy wobec wszystkich tych, którzy z konieczości
muszą łożyć na coś, z czego nie korzystają, mało tego, coś co często
obraża ich poczucie dobrego smaku, uczucia i stanowi dla nich pewien
rodzaj gwałtu na sumieniu. Innymi słowy - wolność słowa i
artystycznego wyrazu jak najbardziej TAK, ale na własny koszt.
Dodam, ze sytuacja subwencjonowania pewnej grupy artystów powoduje,
że tworzy się klika, subwencje otrzymują artyści w jakiś sposób
nieformalnie związani z decydentami, niekoniecznie ci najzdolniejsi
lub mający najwięcej do powiedzenia.
Ostatnio w Wyborczej pojawił się znów tekst
broniący "obrazoburczych" (ale w imię tolerancji!) współczesnych
artystów i ich środowisko zaszczuwane przez prawicowy ciemnogród nie
mający pojęcia o sztuce.
www.gazetawyborcza.pl/1,76498,4955735.html
Ale czy kiedykolwiek były takie czasy, że artysta miał pełną wolność
słowa na koszt państwa, nie musiał się liczyć z mecenatem ani opinią
publiczną? Moim zdaniem miejsce sztuki krytycznej - obrazoburczej,
walczącej, nie liczącej się z gustami ludu, jest raczej w
undergroundzie, w niezależnych galeriach. I jeśli taka sztuka nie
wyciąga łapy do państwowej kasy, wówczas jestem pierwszym do
przelania krwi w obronie ich wolności słowa. Co sądzicie?
Obserwuj wątek
    • xtrin Re: Sztuka współczesna za nasze pieniądze 02.03.08, 17:57
      Uważam, że w pewnych granicach sztuka współczesna winna być subwencjonowana. I
      to właśnie ta najbardziej kontrowersyjna i niezrozumiała, bo ta ma najmniejsze
      szanse na siebie zarobić.
      Dodam, że bynajmniej nie jestem wielbicielką takowej sztuki, ale uważam, że
      artystyczne poszukiwania, nawet, jeżeli same w sobie puste, są motorem rozwoju
      kultury i bez nich ta pogrąży się w stagnacji.

      O wiele bardziej skandaliczne jest moim zdaniem subwencjonowanie (zwykle
      pośrednie) różnego rodzaju pseudo-artystycznych tworów komercyjnych. Przoduje w
      tym TVP za pieniądze z abonamentu fundująca nam tańce na lodzie, przebojowe noce
      i inne eurowizje - pozbawione śladu artystycznego wyrazu, niespełniające nawet
      rozrywkowej roli, za to kosztujące miliony.
      • 8macek Re: Sztuka współczesna za nasze pieniądze 02.03.08, 18:22
        bardziej zwięźle bym tego nie ujął.
        :-)
      • bill_d-fens Re: Sztuka współczesna za nasze pieniądze 02.03.08, 18:53
        1. W jakich granicach?
        2. Dlaczego każesz ludziom wierzącym płacić za "sztukę", która
        obraża ich uczucia religijne i w ten sposób gwałcić ich sumienie?
        3. Dlaczego uważasz, że "sztuka", której krąg potencjalnych
        odbiorców jest bardzo wąski ma być finansowana z podatków, które
        płacą wszyscy?
        4. Co z argumentem o nepotyzmie i korupcji, które to zjawiska
        wytwarza nieuchronnie sytuacja subwencjonowania sztuki przez państwo?
        5. Subwencjonowanie sztuki przez państwem jest wymysłem
        socjalistycznym, dwudziestowiecznym. Uważasz, że do tego czasu
        kultura się nie rozwijała? Moim zdaniem to teraz dopiero panuje
        stagnacja, bo ci "artyści" już nie wiedzą jak epatować siłą rzeczy
        ograniczone umysłowo społeczeństwo, będąc jednocześnie bezwstydnie
        na jego garnuszku.
        6. Dlaczego ktoś chce mnie uszczęśliwiać na siłę serwując mi sztukę,
        za którą ja nie mam ochoty płacić, a muszę? A może ci artyści mają
        misję wychowawczą, chcą mnie uczyć otwartości i tolerancji za
        ukradzione mi pieniądze?

        Co do TVP to w ogóle idea telewizji publicznej jest kretyńska, jest
        to po prostu pewna ilość synekur do obsadzenia. Dlatego mimo dotacji
        z pieniędzy publicznych TVP serwuje nam reklamy i tańce na lodzie,
        żeby jednak się utrzymać. To nie tańce na lodzie są subwencjonowane
        tylko one mają zarobić na całą resztę programów, bo pieniędzy z
        publicznej dotacji nie starcza, bo pochłaniają je absurdalne pensje
        prezesów i innych pierdzistołków pokumanych z rządem. Ale te
        pierdzistołki są potrzebne, bo gwarantują upolitycznienie telewizji
        po linii wygodnej określonej partii. To po prostu uroki demokracji.

        • xtrin Re: Sztuka współczesna za nasze pieniądze 02.03.08, 20:56
          bill_d-fens napisał:
          > 1. W jakich granicach?

          Dostępnych :).

          > 2. Dlaczego każesz ludziom wierzącym płacić za "sztukę", która
          > obraża ich uczucia religijne i w ten sposób gwałcić ich sumienie?

          Z tego samego powodu, dla którego nie mam nic przeciwko temu, aby osoby
          niewierzące płaciły za konserwację zabytkowych obiektów sakralnych.

          > 3. Dlaczego uważasz, że "sztuka", której krąg
          > potencjalnych odbiorców jest bardzo wąski ma być
          > finansowana z podatków, które płacą wszyscy?

          Hmm... wydawało mi się, że już wcześniej odpowiedziałam na to pytanie.

          > 4. Co z argumentem o nepotyzmie i korupcji,
          > które to zjawiska wytwarza nieuchronnie
          > sytuacja subwencjonowania sztuki przez państwo?

          Nepotyzm i korupcja występują w tak wielu dziedzinach, że gdyby na tym tle
          likwidować je wszystkie to mielibyśmy Kononiwiczowo.

          > 5. Subwencjonowanie sztuki przez państwem jest
          > wymysłem socjalistycznym, dwudziestowiecznym.

          Nie jestem taka pewna, czy jest to pomysł socjalistyczny, raczej wywodzi się ze
          starożytnej idei mecenatu. Zresztą nawet jeśli, to sam fakt bycia "wymysłem
          socjalistycznym" nie oznacza jeszcze, że dana rzecz jest zła.

          > Uważasz, że do tego czasu kultura się nie rozwijała?

          Uważam, że nie sposób porównywać tamtych czasów do obecnych.

          > Moim zdaniem to teraz dopiero panuje stagnacja, bo ci "artyści"
          > już nie wiedzą jak epatować siłą rzeczy ograniczone umysłowo
          > społeczeństwo, będąc jednocześnie bezwstydnie na jego garnuszku.

          To już zupełnie insza inszość, że "wszystko już było" i coraz ciężej sztuce
          znajdować oryginalne formy wyrazu, a społeczeństwo dzięki powszechnej
          komunikacji ma coraz większy dostęp do kultury i wiedzy (jak z niego korzysta to
          jeszcze inna sprawa).

          > 6. Dlaczego ktoś chce mnie uszczęśliwiać na siłę serwując
          > mi sztukę, za którą ja nie mam ochoty płacić, a muszę?

          Nikt Ci nie każde tego oglądać.
          A płacisz za to tak samo, jak za sporty, których nie uprawiasz, szpitale, w
          których się nie leczysz i szkoły, do których nie chodzisz.

          > Co do TVP to w ogóle idea telewizji publicznej jest kretyńska

          W obecnej formie niewątpliwie.
          • mg2005 Re: Sztuka współczesna za nasze pieniądze 02.03.08, 21:21
            xtrin napisała:

            > > 2. Dlaczego każesz ludziom wierzącym płacić za "sztukę", która
            > > obraża ich uczucia religijne i w ten sposób gwałcić ich sumienie?
            >
            > Z tego samego powodu, dla którego nie mam nic przeciwko temu, aby
            osoby
            > niewierzące płaciły za konserwację zabytkowych obiektów sakralnych.

            Tu brak logicznej analogii: zabytki sakralne nie obrażają ateistów.
            Poza tym porównywanie gotyckich katedr do tfurczości pseudo-artystów
            jest co najmniej niestosowne...
            • kot_behemot8 Re: Sztuka współczesna za nasze pieniądze 02.03.08, 21:30
              mg2005 napisał:

              >
              > Tu brak logicznej analogii: zabytki sakralne nie obrażają ateistów.
              > Poza tym porównywanie gotyckich katedr do tfurczości pseudo-
              artystów
              > jest co najmniej niestosowne...


              A skąd ty możesz właścicwie wiedziec co obraża ateistę? Sztuka
              współczesna obraża tez nie wszystkich a zaledwie garstke szczególnie
              nawiedzonych katolików, katedry nie obrazają więc zapewne
              przeciętnego ateisty, ale tych wojujacych byc może tak. Jakby nie
              patrzeć - nie tobie o tym rozstrzygać.
              • mg2005 Re: Sztuka współczesna za nasze pieniądze 03.03.08, 08:13
                kot_behemot8 napisała:
                >
                > A skąd ty możesz właścicwie wiedziec co obraża ateistę?

                Istnieją kulturowe kryteria - co jest obraźliwe, a co nie.


                > Sztuka
                > współczesna obraża tez nie wszystkich a zaledwie garstke
                szczególnie
                > nawiedzonych katolików,

                Nie chodzi o całą sztukę współczesną, ale o obraźliwy (np. wobec
                religii) margines.


                > katedry nie obrazają więc zapewne
                > przeciętnego ateisty, ale tych wojujacych byc może tak.

                Jeśli kogoś obrażają katedry, to powinien szybko udać się do
                psychiatry...
                • kot_behemot8 Re: Sztuka współczesna za nasze pieniądze 03.03.08, 10:15
                  mg2005 napisał:

                  > kot_behemot8 napisała:
                  > >
                  > > A skąd ty możesz właścicwie wiedziec co obraża ateistę?
                  >
                  > Istnieją kulturowe kryteria - co jest obraźliwe, a co nie.


                  Jasne. A kto decyduje o tych kryteriach, ty zapewne? ;)



                  >
                  >
                  > > Sztuka
                  > > współczesna obraża tez nie wszystkich a zaledwie garstke
                  > szczególnie
                  > > nawiedzonych katolików,
                  >
                  > Nie chodzi o całą sztukę współczesną, ale o obraźliwy (np. wobec
                  > religii) margines.
                  >
                  >
                  > > katedry nie obrazają więc zapewne
                  > > przeciętnego ateisty, ale tych wojujacych byc może tak.
                  >
                  > Jeśli kogoś obrażają katedry, to powinien szybko udać się do
                  > psychiatry...


                  Ciekawe, bo ja dokładnie to samo pomyślałam sobie o obrażających się
                  na Nieznalską...
            • xtrin Re: Sztuka współczesna za nasze pieniądze 02.03.08, 21:36
              mg2005 napisał:
              > Tu brak logicznej analogii: zabytki sakralne nie obrażają ateistów.

              Obrażają mniej więcej w tym samym stopniu co sztuka nowoczesna katolików.

              > Poza tym porównywanie gotyckich katedr do tfurczości
              > pseudo-artystów jest co najmniej niestosowne...

              Niestosowne, bo... mg2005 tak stwierdził?
              • mg2005 Re: Sztuka współczesna za nasze pieniądze 03.03.08, 08:19
                xtrin napisała:
                >
                > Obrażają mniej więcej w tym samym stopniu co sztuka nowoczesna
                katolików.

                Co widzisz obraźliwego w katedrach ?... :0
                Nie chodzi o całą sztukę, ale jej obraźliwy margines.

                > Niestosowne, bo... mg2005 tak stwierdził?

                Nie, bo głupotą jest zrównywanie sztuki z pseudo-sztuką i anty-sztuką
          • bill_d-fens Re: Sztuka współczesna za nasze pieniądze 03.03.08, 01:37
            > bill_d-fens napisał:
            > > 1. W jakich granicach?
            >
            > Dostępnych :).

            nic nie rozumiem

            > > 2. Dlaczego każesz ludziom wierzącym płacić za "sztukę", która
            > > obraża ich uczucia religijne i w ten sposób gwałcić ich sumienie?
            >
            > Z tego samego powodu, dla którego nie mam nic przeciwko temu, aby
            osoby
            > niewierzące płaciły za konserwację zabytkowych obiektów sakralnych.

            To zupełnie inna kwestia. Ja nie mam nic przeciw temu, żeby
            konserwować np Kościół Mariacki, bo to jest narodowe dobro kultury
            uniwersalne, które ma ogromną wartość kulturową pozasakralną.
            Ale remontowanie kościołów, które nie są zabytkami z pieniędzy
            publicznych jest nie do przyjęcia. To samo dofinansowywanie budowy
            np. świątyni opatrzności. Kościół niech finansują jego wierni, a
            sztukę współczesną jej miłośnicy.




            > > 3. Dlaczego uważasz, że "sztuka", której krąg
            > > potencjalnych odbiorców jest bardzo wąski ma być
            > > finansowana z podatków, które płacą wszyscy?
            >
            > Hmm... wydawało mi się, że już wcześniej odpowiedziałam na to
            pytanie.

            Wbrew pozorom to zupełnie inne pytanie. Subwencjonowanie sztuki
            awangardowej (lub pseudoawangardowej) to tak jakby z pieniędzy
            publicznych wybudować w mieście specjalne lotnisko dla prywatnych
            awionetek.



            > > 4. Co z argumentem o nepotyzmie i korupcji,
            > > które to zjawiska wytwarza nieuchronnie
            > > sytuacja subwencjonowania sztuki przez państwo?
            >
            > Nepotyzm i korupcja występują w tak wielu dziedzinach, że gdyby na
            tym tle
            > likwidować je wszystkie to mielibyśmy Kononiwiczowo.

            Otóż właśnie należy likwidowac wszelkie korupcjogenne mechanizmy
            jeśli tylko można to zrobić bez katastrofy ogólnopaństwowej. Jest to
            JEDYNY skuteczny sposób walki z korupcją. Inaczej pozostawia się
            setki drobnych możliwości defraudacji, z których każda pojedyncza
            nie robi zauważalnej dziury w budżecie, ale wszytskie razem są jak
            ławica piranii.


            > > 5. Subwencjonowanie sztuki przez państwem jest
            > > wymysłem socjalistycznym, dwudziestowiecznym.
            >
            > Nie jestem taka pewna, czy jest to pomysł socjalistyczny, raczej
            wywodzi się ze
            > starożytnej idei mecenatu.

            Nic podobnego. Mecenat jest ideą szlachetną wielce i jeśli ktoś jest
            na tyle majętny, że chce inwestować w promocję młodych talentów
            (nawet jeśli to pseudotalenty) to ja tylko mogę temu przklasnąć,
            wszystko jest cacy.


            Zresztą nawet jeśli, to sam fakt bycia "wymysłem
            > socjalistycznym" nie oznacza jeszcze, że dana rzecz jest zła

            Jest. Każdy wymysł socjalizmu jest zły już przez sam fakt, że jest
            wymysłem socjalizmu.



            > > Uważasz, że do tego czasu kultura się nie rozwijała?
            >
            > Uważam, że nie sposób porównywać tamtych czasów do obecnych.

            Czemu nie? Jeśli wtedy malarze mogli malować, poeci pisać wiersze,
            rzeźbiarze rzeźbić, kompozytorzy komponować etc. i jakoś nie
            wyciągali łap po publiczny grosz, to niby dlaczego dziś jest to
            niemożliwe? Dlaczego mamy zapewniać artystom lub "artystom" komfort
            dostatniego życia bez konieczności realnego zarabiania na swoje
            życie - za pieniądze ukradzione ludziom, którzy nie życzą sobie mieć
            kontaktu z ich sztuką bądź "sztuką"?


            > > 6. Dlaczego ktoś chce mnie uszczęśliwiać na siłę serwując
            > > mi sztukę, za którą ja nie mam ochoty płacić, a muszę?
            >
            > Nikt Ci nie każde tego oglądać.
            > A płacisz za to tak samo, jak za sporty, których nie uprawiasz,
            szpitale, w
            > których się nie leczysz i szkoły, do których nie chodzisz.

            Finansowywanie sportów wyczynowych jest również absurdem na osobną
            rozmowę. Szpitale, jak i szkoły powinny być również prywatne - dla
            mnie to oczywista oczywistość, ale to również inne zagadnienie.


            > > Co do TVP to w ogóle idea telewizji publicznej jest kretyńska
            >
            > W obecnej formie niewątpliwie.

            W każdej formie.
    • samica1 Re: Sztuka współczesna za nasze pieniądze 02.03.08, 20:05
      Ne wnikając w niepotrzebne szczegóły:
      nie chcę publicznej kasy za moją twórczość (jak kto woli tfurczość),
      bo pewnie czułabym się zobowiązana do lizania ręki karmiącego pana,
      natomiast życzyłabym sobie wolnego dostępu do możliwości wystawiania
      bez konieczności posiadania znajomości, konkursów itd. Głupie, nie?
      • bill_d-fens Re: Sztuka współczesna za nasze pieniądze 02.03.08, 20:15
        Uważasz, że wystawianie twórczości nic nie kosztuje? Kto zapłaci za
        lokale, ich utrzymanie i personel, pomijając już koszty związane z
        samym tworzeniem?
        Jeśli za to wszystko zapłacisz to już teraz masz pełną swobodę
        wystawiania.
        • no_login Re: Sztuka współczesna za nasze pieniądze 02.03.08, 20:21
          > Kto zapłaci za
          > lokale, ich utrzymanie i personel
          Mogę ja, ze swoich podatków.

          > pomijając już koszty związane z
          > samym tworzeniem?
          A tFu!rca nie łaskaw czynić
          tego z własnej kieszeni?
        • samica1 Re: Sztuka współczesna za nasze pieniądze 02.03.08, 20:33
          Uważam, że telewizja, raio i muzea, stadiony, parki i internet
          powinny być dostępne wszem i wobec. Darmowo.
          Pewnie, że ich utrzymanie kosztuje, ale na to niech sobie idą
          pieniądze z podatków. I wstęp ma być darmowy.
          To też są w końcu miejsca pracy.
          Jest różnica między sprzątaniem a malowaniem, to nie to samo,
          chociaż niektórym artystom z misją się tak wydaje.
          Poza tym artysta Kazik ma rację, artysta głodny jest płodny.
          Przykład - discopolowcy się nażarli i uspokoili:P - tylko
          publiczność ciągle ich niestety jakoś chce...

          No, chyba że zniesiemy całkiem podatki. Bo przecież sprzedając obraz
          płacę podatek, nie?
          • dcio Re: Sztuka współczesna za nasze pieniądze 02.03.08, 20:50
            Telewizja, radio, internet jest juz bezplatny. A jesli chodzo o stadiony, to dlaczego ja mam sie doplacac do kibicow pilki noznej jesli mnie ona nie interesuje? Jak chca to niech ida na mecz wykupujac bilety za wlasna kase a nie za moja.
            Z Muzeami tak samo. jak czlowiek chce isc zwiedzic to niech zaplaci za bilet. Wiekszosc Polakow nie zobaczy Wawelu czy zamku w Warszawie i dlaeczego maja ci biewdniejsi doplacac do tych ktorych stac na wycieczke??

            Za wejscie do parku moim zdaniem tez powinno sie placic, bo dlaczego ktos ma decydowac , odebrac mi pieniadze ktore zbieram na leczenie i za nie wybodowac 'dotleniacz' w Warszawie na twardej w dzielnicy zydowskiej z ktorego nigdy niebede korzystal.

            Jak ktos chce robic wystawe, to prosze bardzo ale nie za moje pieniadze. Niech zalozy fundacje, nawoluje przez internet o datki ale niech to beda dobrowolne wpalty a nie "bedziesz chodzil w dziorawcyh butach na zime , bo pania Nieznalska trzeba dofinansowac kwota 100 tys zl i ktos to musi zaplacic.


            Uważam, że telewizja, raio i muzea, stadiony, parki i internet
            powinny być dostępne wszem i wobec. Darmowo.
            Pewnie, że ich utrzymanie kosztuje, ale na to niech sobie idą
            pieniądze z podatków. I wstęp ma być darmowy.
            To też są w końcu miejsca pracy.
            Jest różnica między sprzątaniem a malowaniem, to nie to samo,
            chociaż niektórym artystom z misją się tak wydaje.
            Poza tym artysta Kazik ma rację, artysta głodny jest płodny.
            Przykład - discopolowcy się nażarli i uspokoili:P - tylko
            publiczność ciągle ich niestety jakoś chce...

            No, chyba że zniesiemy całkiem podatki. Bo przecież sprzedając obraz
            płacę podatek, nie?
            • xtrin Re: Sztuka współczesna za nasze pieniądze 02.03.08, 21:00
              dcio napisał:
              > Telewizja, radio, internet jest juz bezplatny.

              Za telewizję i radio płaci się abonament.
              Za internet natomiast ja osobiście dość sporo płacę tepsie.
            • yoma Re: Sztuka współczesna za nasze pieniądze 02.03.08, 21:21
              > nie "bedziesz chodzil w dziorawcyh butach na zime , bo pania Nieznalska
              > trzeba dofinansowac kwota 100 tys zl i ktos to musi zaplacic.

              Rozumiem, że gdyby twoje podatki nie szły na Nieznalską, lecz na radio z twarzą,
              buty automatycznie by ci się załatały?
    • niedo-wiarek Re: Sztuka współczesna za nasze pieniądze 03.03.08, 10:26
      Państwo nie jest od finansowania sztuki współczesnej. Jeśli już przeznacza pieniądze na kulturę, powinno to robić z głową. Zamiast wyrzucać pieniądze na kolejną beznadziejną wystawę jakiegoś darmozjada, można np. dofinansować kilka wiejskich bibliotek. Zapewnianie dostępu do kultury dzieciom ze środowisk najuboższych ma sens. Utrzymywanie kółek wzajemnej adoracji ("artystów") to z kolei wyrzucanie pieniędzy w błoto.
      • samica1 Re: Sztuka współczesna za nasze pieniądze 04.03.08, 01:49
        Dzieci z najuboższych itd. mają w głębokim poważaniu kulturę,
        zapewniam. Biblioteki wypchane książkami również.
        Ale parę ciekawych historii o tym, jak artyści pojechali na głębokie
        prowincje (głęboka prowincja to nie jest sformułowanie znaczeniowo
        tożsame z głęboką refleksją) i co z tego wynikło dla społeczeństwa,
        mogłabym przytoczyć.
        • niedo-wiarek Re: Sztuka współczesna za nasze pieniądze 04.03.08, 10:07
          samica1 napisała:

          > Dzieci z najuboższych itd. mają w głębokim poważaniu kulturę,
          > zapewniam.

          Jeśli wśród najuboższych upowszechnianie kultury jest nieskuteczne, to warto się zastanowić, czy państwo w ogóle powinno wydawać na takie cele pieniądze. To patologia, że urzędnicy decydują o tym, kto jest wielkim artystą, a kto nie (co ma przełożenie na przyznawane fundusze). Rozumiem, że przyjemnie jest żyć za cudze pieniądze i od czasu do czasu płodzić bohomazy, których nikt nie chce kupić. Albo robić "instalacje" w rodzaju wstawienia do galerii kupionego w sklepie pisuaru (za pierwszym razem było to przynajmniej oryginalne, teraz co najwyżej wywołuje ziewanie).
          Czasem się dziwię, jak niektórzy ludzie mogą patrzeć bez wstydu w lustro. Ale może to prawda, że "artyści" wstydu nie mają...
    • 33qq Re: Sztuka współczesna za nasze pieniądze 04.03.08, 10:16
      Masz rację, nie należy też płacić na muzea, przecież nie wszyscy tam chodzą, na
      konserwację zabytków, przecież niektórzy uważają zabytki za stare ruiny do
      wyburzenia, na wojsko, niektórzy są pacyfistami... są setki rzeczy na które nie
      należy płacić z tych czy innych względów.
      • 33qq Re: Sztuka współczesna za nasze pieniądze 04.03.08, 10:19
        Acha, zapomniałem dodać, że niestety na takiej umowie się przypadkowa grupa
        ludzi opiera tworząc społeczeństwo. Przykro mi, jeśli ci się nie podoba to może
        poszuka jakiejś innej, w Afryce, krajach muzułmańskich albo na księżycu.
      • niedo-wiarek Re: Sztuka współczesna za nasze pieniądze 04.03.08, 10:21
        Co mają muzea i konserwacja zabytków do finansowania sztuki współczesnej? Gdybym był artystą, to wstawienie do mojego dzieła do muzeum poczytałbym sobie za dyshonor ;)
        • 33qq Re: Sztuka współczesna za nasze pieniądze 04.03.08, 11:49
          Widać nie jesteś artystą.

          A mają chociażby to, że od zawsze instytucje państwowe, choćby to był monarcha,
          nie pytając o zdanie , nazwijmy ich poddanymi, płacił za sztukę i dlatego,
          między innymi, możemy podziwiać je w muzeach. Argument, że kogoś obraża lub nie
          jest zgodny z jego gustem jest po prostu głupi.
          • niedo-wiarek Re: Sztuka współczesna za nasze pieniądze 04.03.08, 12:03
            Jeśli o mnie chodzi, to sztuka na pasku władzy do niczego nie jest mi potrzebna. Wiadomo - nie gryzie się ręki, która karmi.
            Co do przyszłych pokoleń - wątpię, by ktoś za 100 lat zachwycał się obrzydliwościami wystawianymi w dzisiejszych galeriach. Poza tym najpewniej nic z nich do tego czasu nie zostanie - fekalia są rzeczą nietrwałą.
            • 33qq Re: Sztuka współczesna za nasze pieniądze 04.03.08, 13:25
              Ale bil pisał o artystach niepokornych, więc nie na pasku władzy raczej, takich
              obrazoburczych i łamiących tabu. Co do tego co po nas zostanie nie czuję się
              kompetentny żeby się wypowiadać, jednak o wiele więcej postawię na to, że nic
              nie zostanie po dziełach gwiazd które dostają pieniądze od prywatnych
              zleceniodawców i przez tłumy wielbionych niż niektórzy z tych twórców dłubiących
              coś tam za pieniądze od państwa.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka