swiatowidz
09.03.08, 10:47
@@##
załóżmy całkowicie hipotetyczną sytuację:
otóż pojawia się całkowicie znikąd nowa odzwierzęca choroba polegająca na
przemożnej chęci kopulacji z kimkolwiek
gdziekolwiek
i jakkolwiek
przyjmijmy że zapadają na nią tylko nominalni właściciele niektórych chomików
(ich rodziny i znajomi są bezpieczni)
podczas ataku choroby jedynym panaceum jest odbycie stosunku seksualnego w
czasie ok jednej godziny od wykrycia objawów
choroba może pojawić się nawet w przypadku posiadania chomika w odległej
przeszłości a zaatakować w każdej chwili
ataki pojawiają się cyklicznie raz w tygodniu
jest dziedziczona w genach przez trzy pokolenia
brak możliwości odbycia stosunku skutkuje śmiercią przy czym ostatnia osoba
która widziała denata żywego zostaje zarażona przez kontakt wzrokowy
na chorobę są odporni posiadacze krwi 0Rh- i ABRh+
wynaleziono skuteczny lek który działa po odbyciu 10 stosunków ale jest
przeraźliwie drogi-tysiąc euro za ampułkę
oraz ambiwalentną szczepionkę -koszt kuracji dziesięć tysięcy euro
i teraz pytania
1) czy należy wyciąć w pień wszystkie chomiki?
2) czy prócz powołanego na oną okoliczność szwadronu miłości(ochotników i
ochotniczek gotowych odbyć stosunek z chorym)należy zmusić agencje towarzyskie
na świadczenie dodatkowych usług medycznych w celu ratowania życia?
3)czy szczepionka i lek winna być dotowana przez państwo?
4)czy należy objąć programem szczepienia obowiązkowo wszystkich posiadaczy
chomików?