Dodaj do ulubionych

Hihi, puszyste mają fanów :)

16.05.04, 22:53
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20318&w=12693484
Obserwuj wątek
          • anula36 Re: Hihi, puszyste mają fanów :) 17.05.04, 13:40
            pewnie, nie kazda ma tyle szczescia co niektore tu cwierkajace mezatki:)
            Swoja droga KAti musisz miec naprawde fajnego meza- nie kazdy sie zgodzi na
            zmiany w garach:) Wyglada mi na otwartego czlowieka:)
            Zazdroszcze ale tylko minimalnie, bo sama mam w domu fajnego faceta:)
            • smok-kati Re: Hihi, puszyste mają fanów :) 17.05.04, 14:36
              te zmiany w garach to w cale nie z myślą o mnie hihi:)), tylko o sobie bo kiedyś miał taki kaloryferek na brzuchu ze swoich mięśni i chyba chce do niego wrócić hhii:)) nie ważne ważniejsze że ułatwi to mi schudnięcie, ale i tak podziwiam go za to że nadal kocha takiego potwora jak ja i pragnie :))
              A swoją drogą pewnie Twój też jest super tylko my stojąc codziennie tego nie widzimy dopiero cudze oczy otwierają nasze :))
              Kasia
                • anula36 Re: Hihi, puszyste mają fanów :) 19.05.04, 10:42
                  Moze to zabrzmi jak glupi truizm, ale ilosc i jakosc facetow nie zalezy od
                  tuszy. Moj ( obecny) mnie poznal w monmencie kiedy przezylam apogeum tuszy ( 92
                  kg) ale i apogeum pewnosci siebie jako czlowieka i kobiety. W sprawach mesko
                  damskich to w sumie nie amm az takiego doswiadczenia, majac lat 20 zwiazalam
                  sie z facetem z ktorym 7 lat pozniej sie rozstalam, a w miedzyczasie nie
                  uprawialam jakichs przygod.
                  Potem przez rok intensywnie szalalam, uwodzac facetow , umawiajac sie z nimi
                  itd.Kandydatow do stalego zwiazku bylo troche, ale wybralam tego, z ktorym
                  stwierdzilam ze wiaze mnie wyjatkowa zbieznosc upodoban cielesnych i
                  intelektualnych.
                  No i dobrze, bo cielesne ostanio troche przygasly ( oboje jestesmy zabiegani i
                  zestresowani)ale przynajmniej intelektualne kwitna:)
                  Mysle,ze to sie wiaze w takie kolko-puszysta kobieta jest przewaznie nie do
                  konca pewna swoje atrakcyjnosci ( sama tez to czasem czuje) wiec nei jest
                  milosnie agresywna, no i nie star sie rzucac w oczy, w towarzystwie mezczyzny
                  nie czuje sie pewnie, nie flirtuje na luzie, nie zrzuca ciuszkow na luzie.
                  Ja mam to wszystko,ale tylko do pewnego stopnia, jestem gadatliwa, potrafie
                  zartowac, uwodzic, czasem dla samego uwodzenia.
                  A swoja droga faceci dzis jacys lebiedziasci- trzba upolowac i zawlec sobioe
                  samej do jaskini i pilnowac potem- to nie tylko moja obserwacja, ale kumpelek
                  tez.
                  po prostu o faceta trzeba walczyc aktywnie, nie ma innej rady, moze rozejrzyj
                  sie wsrod tych kolegow?
                  • soffica Re: Hihi, puszyste mają fanów :) 19.05.04, 16:02
                    Ja też nigdy z powodzeniem u facetów problemów nie miałam, specjalnie szczupła
                    nigdy nie byłam, moja najniższa waga to jakieś 65 kg przy wzroście 168. Fakt,
                    pewność siebie opuszczała mnie często, ale starałam się nadrobić czymś innym,
                    albo udawałam, że pewności siebie mam aż nadto. Zawsze starałam się jakby "nie
                    ukrywać" tego, że jestem przy tuszy-umiałam śmiać się z siebie (chociaż czasem
                    mi do śmiechu zupełnie nie było...), starałam się nie udawać, że nie mam
                    problemów z sylwetką, ale też i przesadnie tego nie manifestować. Nie dążyć za
                    modą i nie eksponować kształtów, ani też przesadnie ich nie maskować. Po prostu
                    nie przekraczać pewnych granic. Ale strasznie to trudne :(
                    Zgadzam się z Anulą w pełnej rozciągłości-pilnowałam się i pilnuję nadal,
                    staram się ubierać tak, żebym na przykład spokojnie mogła zdjąć sweterek czy
                    żakiet, a bluzka pod spodem nie będzie zbyt obcisła.
                    Straszne katusze cierpiałam przed pierwszym zbliżeniem, ale starałam się i
                    staram nadal, żeby ciało jeśli nie jest szczupłe to MUSI być wypielęgnowane -
                    trzeba czymś nadrabiać :).
                    Gosiasta-ja bym się też wsród kolegów rozejrzała, spróbuj delikatnie
                    poflirtować, może zachowujesz się jak kumpel, traktują Cię jak kumpla. Pokaż im
                    że jesteś kobietą! No chyba, że zaden Ci się nie podoba :).
                      • soffica Re: Hihi, puszyste mają fanów :) 19.05.04, 18:59
                        U mnie to było tak, że podobał mi się niemiłosiernie! Było kilka randek, ale
                        widziałam, że oporny nieco. Zaraz potem przyszły wakacje, wyjechałam w
                        zamojskie więc 600 km od Wrocławia, skąd wystosowałam do niego list, że to
                        sensu nie ma, nie zapominając wspomnieć, że świetnie się bez niego bawię :). Na
                        następny dzień był u mnie, wyleciał z domu prawie tak jak stał bo pociąg jedzie
                        13 godzin :). I już mi żyć nie dał :)
          • kirah Re: Hihi, puszyste mają fanów :) 26.05.04, 20:49
            no, ja jestem fanką puszystych, i wcale się z tym nie kryję! co prawda, w
            sensie czysto seksualnym, jestem fanką puszystych panów, ale zawsze coś.
            Puszyste kobiety też mi się podobają (nie w sensie seksualnym), i gdybym była
            facetem, na pewno bym się w Was hurtem zakochała :)
            Chcesz zobaczyć miliony fanów puszystych, pochodź po stronach anglojęzycznych.
            polecam stronę Dimensions Magazine. tylko proszę mnie nie ścigać, że propaguję
            pornografię, bo takie rzeczy też tam są.
                • anula36 Re: Hihi, puszyste mają fanów :) 27.05.04, 09:43
                  Mysle ze to drugie - malo rozpropagowane i czas to zmienic.
                  Co to obciachu...na pewno jest taka grupa co lubi pokazac kolegaom, patrz co tu
                  mam, jaka ladna i chuda laske. Ale sa i tacy, ktorzy to olewaja. Mysle,ze to
                  salezy od tego co sie samemu re0prezentuje, mezczyzna o duzym poczuciu wlasnej
                  wartosci po prostu bedzie kobiete ( puszysta, brzydka, garbata, bez nog)
                  kochal, a potem sie przejmowal co ludzie powiedza.
                  Mojemu facetowi na przyklad aprobata publiki rowno zwisa, ale on jest w ogole
                  niekonwencjonalny:) Wiem,ze dla niego najwazniejszy jest zwiazek i przyjemnosci
                  z tego plynace, niz opinia znajomych. Chociaz czasem i tak musze posluchac
                  tyrady na temat wyzszosci wielkich cycow na d malymi.Moze dlatego ze czuje sie
                  pewnie w tym ukladzie jakos mi to w ogole nei przeszkadza i dyskusja konczy sie
                  stwierdzeniem,ze tez sobie takie zrobie wielkie jak tylko da mi na to kase;)

                  Ciekawe jak to jest miec kobiete i sie do tego nie przyznawac;) Trzymac
                  puszysta w uktyciu a na zewnatrz przyjmowacpoze mysliwego, co wciaz szuka:)?
                  A ja spotkaja sie przypadkiem??
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka