only.ya Re: wyjazdy firmowe partnerów 11.04.08, 13:45 szukam partenrów/partnerek (mężów/żon) którzy często wyjeżdżają na zorganizowane wyjady firmowe ( szkolenia, integracja etc). Piszę artykuł o drugiej stronie tego zjawiska.Będę wdzięczna za każde info. Odpowiedz Link Zgłoś
iberia.pl Re: wyjazdy firmowe partnerów 11.04.08, 13:47 a jaka jest ta druga strona tego zjawiska? Jak ktos bedzie chcial zdradzic to mu wyjazd integracyjny nie jest potrzebny. Odpowiedz Link Zgłoś
only.ya Re: wyjazdy firmowe partnerów 11.04.08, 13:54 Bardziej chodzi mi o to co czuje ta druga strona kiedy partner ciągle jest zobligowany do wyjazdów Odpowiedz Link Zgłoś
only.ya Re: wyjazdy firmowe partnerów 11.04.08, 13:55 i o to, że wiele firm zagarania czas na życie prywatne Odpowiedz Link Zgłoś
kora3 no a cóz tu sadzic ? 11.04.08, 14:03 Jestem chyba z kregu interesującego Cie targetu, ale sorry - nie rozumiem w czym jest problem z tymi szkoleniami - no potrzebne są to i mój partner wyjeżzda na nie. Odpowiedz Link Zgłoś
only.ya Re: wyjazdy firmowe partnerów 11.04.08, 14:06 ale czy wyjeżdża np. w weekendy ? i to w systemie 1 weekend wyjazd integracyjny z klientami kolejny weekend szkolnie a kolejny kongres ... Odpowiedz Link Zgłoś
iberia.pl Re: wyjazdy firmowe partnerów 11.04.08, 14:08 co innego wyjazd integracyjny 1-2 razy w roku, a co innego szkolenia wyjazdowe 1 weekend w miesiacu. O ile to pierwsze rozumiem, to drugie juz mniej. Odpowiedz Link Zgłoś
only.ya Re: wyjazdy firmowe partnerów 11.04.08, 14:11 mam wiedzę, że są firmy, które potrafią zorganizować skutecznie prawie każdy weekend w miesiącu + wyjazdy kilkudniowe w tygodniu Odpowiedz Link Zgłoś
iberia.pl Re: wyjazdy firmowe partnerów 11.04.08, 19:28 only.ya napisała: > mam wiedzę, że są firmy, które potrafią zorganizować skutecznie > prawie każdy weekend w miesiącu + wyjazdy kilkudniowe w tygodniu czyli firmy ANTYrodzinne... Odpowiedz Link Zgłoś
kora3 aaa o takie coś biega :) 11.04.08, 14:26 only.ya napisała: > ale czy wyjeżdża np. w weekendy ? i to w systemie 1 weekend wyjazd > integracyjny z klientami kolejny weekend szkolnie a kolejny > kongres ... OK - a wiec z moimppartnerem to jest tak, ze ma bardzo specyficzną pracę, która z uwagi na swą naturę branżową i hierarchiczną rzekłabym wymaga czestych wyjazdów szkoleniowych, od których nie sposób się wymigać. Zdarzało się już, ze nie było go 2 tyg. , tyudzień, 10 dni, w wekeendy też mu sie zdarza uczestniczyć w szkoleniach, choć na ogół są to szkolenia nie weekendowe, a zahaczające rzejkłabym o weekend. Zdarza mu sie pracować tudzież w weekendy a takze w nocy. ja na wyjazdy szkoleniowe wyjeżdżam znacznie rzadziej, natomiast mam nienormowany zcas pracy i czesto wyjeżdzam w delegacje (na cały dzień) oraz pracuję wieczorami, popołudniu, także w weekendy. Co sie w związku z tym czuje? - a nic., bo co sie ma czuć? Albo się akceptuje pracę partnera, albo nie - ja widziaam, ze on ma taką, kiedy zaczelismy być razem, on wiedział - jaką ja mam. Moja praca polega na kontaktach z ludźmi, w tym z facetami:) - najrózniejszymi, ale to nie stanowi problemu :) Myślę, że taki tryb życia i bycia bylby trudniejszy dla pary mającej dziecko, czy dzieci - wówczas to bowiem obowiazki z nimi zwiazane spadałyby w znacznej mierze na jedna osobę. mam nadzieję,z e pomogłam w badaniach :) Aha - odzcuwam czasem strach o partnera, bo w jego pracy istnieje realne ryzyko wypadku, a te się na ogół kończą bardzo tragicznie, dlatego czasem się denerwuję, ale on o tym wie i zawsze, kiedy wie, ze mogę sie bać zdwoni i juz jest ok:) Odpowiedz Link Zgłoś
laska.waniliowa Re: wyjazdy firmowe partnerów 11.04.08, 14:07 only.ya napisała: > co o tym sądzicie ? ja sądzę, że kiedy partner wyjeżdża to nie ma go w domu parę dni. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: koc Re: wyjazdy firmowe partnerów IP: *.aster.pl 11.04.08, 14:23 laska.waniliowa napisała: > only.ya napisała: > > > co o tym sądzicie ? > > ja sądzę, że kiedy partner wyjeżdża to nie ma go w domu parę dni. :-D. Czarno widzę ten artykuł, jezeli autorka nie potrafi jasno sprecyzować, o co jej chodzi, tylko tak cedzi po jednym zdaniu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lena Re: wyjazdy firmowe partnerów IP: *.multimo.gtsenergis.pl 11.04.08, 14:37 No to chyba ja jestem w takiej sytuacji ... Mój maz jest dyrektorem technicznym dużej firmy która ma prace (i to duze finansowo aprawy) rozrzucone po całej Polsce. Zdarza mu się dość często wyjeżdżać na 2-3 dni na takie wyjazdy. Zdarzyło się,ze mnie zabrał (za hotel dla mnie płaciłam sama), zdarzyło mi się,że z żoną jego preezsa umówiłyśmy się,ze jedziemy i wygodspodarowałyśmy te dni wolne i spędziłyśmy nawet jeżdżąć na rowerkach i zwiedzaijąc okolice a wieczorem poznałyśmy towrzystwo służbowe mężów. Imprezy integracyjne też miewa i na początku pracy jeździł chetnie bo poznawał ludzi, teraz wpada bo wypada i wraca lub mnie zabiera. Tak poznałąm wiele osób z jego pracy. Ja mam wyjazdy służbowe/firmowee takie 2-3 dniowe ze 2-3 razy do roku. Jadę jak muszę. Uważam,ze zupełnie czymś innym są typowo służbowe sprawy np. rozrzucona firma a zupełnie czymś innym tzw. integracja, lub permanentrna integracja. Sama uważam,ze 1-2 razy w roku wspóna firmowa impreza to jest ok, cześciej jest bez sensu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: żona Re: wyjazdy firmowe partnerów IP: *.chello.pl 11.04.08, 14:58 Ja jestem w takiej sytuacji i prawdę mówiąc to coś mnie trafia. Od roku mąż pracuje w pewnym koncernie jako przedstawiciel i notorycznie ma wyjazdy na szkolenia( prawie co tydzień), wyjazdy z klientami itp.Rozumiem ,że taka specyfika pracy i wymogi firmy,ale nie zmienia to faktu,że widzimy się w przelocie( przed jego wyjściem do pracy i dwie godziny po powrocie) nie mówiąc jak bardzo nam wszystkim( dziecku -6 lat)mnie i mężowi (również) brakuje wspólnie ,rodzinnie spędzonych chwil. Nasz synek śpi jak tata wychodzi do pracy i śpi kiedy z niej wraca. Kiedy mąż jest w domu to ma tak wiele jeszcze pracy do zrobienia,że siedzi po nocach. Efekt- jest wykończony. Wiem,że jest bardzo ambitną osobą i jeśli czegoś się podejmie to robi to dokładnie i wiedział,że praca będzie wymagała wielu poświęceń ,ale coraz częściej zadajemy sobie pytanie czy firma nie odbiera rodziny? Ile z siebie i swojego życia trzeba dać firmie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lena Re: wyjazdy firmowe partnerów IP: *.multimo.gtsenergis.pl 11.04.08, 15:12 My akurat mamy już dorosłą córkę więc to nie problem. Ja przez wiele lat pracowałam więcej od męża, bardziej angażowałam się w pracę i to on miał problem z zaakceptowaniem tego. Teraz praca potrafi go "zaorać". Przynosi dokumenty i umowy do domu, czasem nawet prosi bym mu coś przejrzała jak to moja branża i zrecenzowała. Wraca o 17- 18, jak jestem w domu to idziemy pobiegać lub popływać a potem nad papierami siedzi do 1-2 w nocy, wstaje o 6-7. Czasem ja wracam z pracy o 20. To nie problem bo nie mamy małych dzieci ... Odpowiedz Link Zgłoś
kora3 hmmm no to jest całkiem 11.04.08, 15:15 w miarę :) serio, przynajmniej - przewidywalnie:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lena Re: hmmm no to jest całkiem IP: *.multimo.gtsenergis.pl 11.04.08, 15:38 Oczywiście, ale o tym o czym ty piszesz myslę,że nie jest organizowane tak ad hoc. I nie zdarza się dwa razy w miesiącu. A co powiesz na pracę w lekarza z pogotowiem domowym? A co na pracę służ ruchowych, górniczych również z pogotowiem domowym, praca na zmiany. Niby przwidywalne ale człowiek moze miec całe życie rozregulowane. A coraz więcej takich osób. Co to jest wyjazd do Paryża??? Gorzej ja zogaizują ci imprezę w Zakopanem lub Ustroniu i musisz jeszcze tam dojechać i wrócić :))) Odpowiedz Link Zgłoś
kora3 hej, ja nie wime czy to post a propos mojego :) 11.04.08, 15:46 bo pod mloim usytuowany :) ale ja pisaąłm o naszej sytuacji ponizej ... Gość portalu: Lena napisał(a): > A co powiesz na pracę w lekarza z pogotowiem domowym? A co na pracę > służ ruchowych, górniczych również z pogotowiem domowym, praca na > zmiany. Niby przwidywalne ale człowiek moze miec całe życie > rozregulowane. A coraz więcej takich osób. Co mam mowić :)? Mój partner pracuje w służbie mudurowej:) czesc zadań jest przewidywalna, czesc nie - bywaja nicne alatrmy np. > Co to jest wyjazd do Paryża??? To zdecydowanie nie apropos moich wynurzeń :) Gorzej ja zogaizują ci imprezę w > Zakopanem lub Ustroniu i musisz jeszcze tam dojechać i wrócić :))) No tak, mój facet miewa szkolenia na terenie calej Polski, czasem na drugim jej końcu - te szkolenia są dosc zceste, ale planowane i zgodne z ułożonym wczesniej grafikiem , wiec na ogół przewidywalne. Gorzej z zastępstwami za kogos tam na drugim końcu Polski, np. przez 10 dni, choc ostanio udało mi się pojechac z nim w akacje i fajnmie sie bawiłam, gdy on pracował, bo teren wybitnie wypoczynowy to był :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: only.ya Re: wyjazdy firmowe partnerów IP: 217.98.12.* 11.04.08, 14:57 posłuchajcie jedna z historii, które już znam : młode małżeństwo, dwoje małych dzień - mąż PH w poniedziałek do środy wyjazd w góry na zaproszenie bliźniaczej firmy, powrót a w niedzielę wieczorem wyjazd do wawy do środy - spotkanie PH , powrót a w piątek wyjazd na szkolnie z technik perswazji do niedzieli powrót w kolejny piatek wylot z klientami do Francji program lojalnościowy do niedzieli i co Wy na to ? czy to w porządku ze strony firmy ? Odpowiedz Link Zgłoś
kora3 Re: wyjazdy firmowe partnerów 11.04.08, 15:09 Gość portalu: only.ya napisał(a): > i co Wy na to ? czy to w > porządku ze strony firmy ? hmmm , moze nie do końca dobrze postawione pytanie Only - firma realizuje jakas swoją polityke organizacyjną zapewne wspólną dla wszsytkich jej oddziałów. Nie jestem specem od zazrązdania zasobami ludzkimi i nie wiem, czy taka polityka jest istotnie konieczna dla prawidłowego funkcjonowania firmy, oczekiwanej identyfikacji się pracowników z nią, czy integracji. Firma pracuje na swoje zyski - taka brutalna prawda. Natomiast pracownik podejmujac prace w firmie ma prawo zapoznanać się z warunkami pracy, takze w zakresie wyjazdów na szkolenia, spotkania itepe. Jeśli przyjmuje warunki, ma obowiazek się z nimi pogodzić, ale przecież moze ich nie pzryjmować. Oczywiscie, mzoe być tak, ze przecież w trakcie pracy w danej firmie zmienia sie coś w prywatnym zyciu człowieka - zakłada rodzinę, przychodzi na świat zdiecko i wówczas warunki dotychczas ok, stają się coraz trudniejsze do spełnienia. Moze warto wówzcas poszukac czegos innego w tej aamej irmie , np. innego stanowiska, albo poszukać innej pracy, nie zwiazanej z tak zcestą nieoecnoscią .. Być moze komuś wydam sie bezduszna, ale tak to wygląda w praktyce - trudno oczekiwać, ze firma zmieni swą organizację, czy cele ze wzgledu na wymagania pracowników:( Zwróć też uwagę na to, ze ludzie pracujacy na własny rachunek, czyli prezesi - właściciele firm takze nader czesto sa goscmi w domu - tyle, ze oni pracując na zupełnie już własny rachunek nie odczuwaja tego, jako krzywdzenie ze strony ...samych siebie, tylko za koniecznosc ... Odpowiedz Link Zgłoś
paco_lopez Re: wyjazdy firmowe partnerów 11.04.08, 16:59 wyjazdy i spotkania to w większości upływającego czasu nasiadówy, bicie piany, oczopląsy i walki na argumentacje ,które można poprowadzić za pomocą wymiany stanowisk mailem. kupa czasu upływa na czekaniu na środek transportu. koszty tych korowodów wszystkich są duże, a koszty społeczne i emocjonalne związane z tęsknotami, strachami o zdradę, nieobecnością fizyczną prowadzą do dramatów. Odpowiedz Link Zgłoś
kora3 Re: wyjazdy firmowe partnerów 11.04.08, 17:56 niewykluczone, ze takk bywa, niemniej jeśli to wchodzi w zakres obowiazkow to co zrobisz? Mojemu facetowi szkolenie nie uplywa na biciu pniany, na pewno:) ani jesli on szkoli, ani jeśli jest szkolony - ale to wynika ze specyfiki zawodu - teorii tam jest tyle ile musi być , w tym przypadku za wiele sie nie nauczysz gadając :) Jeśli ktos nie moze sobie dać rady z zazdroscia i nie pojmuje, ze nuie tzrza wyjazdu do zdrady to ma w ogole problem, z sobna ,albo w zwiazku i wyjazdy czy ich brak nie maja tu niczegio do rzezcy ... Odpowiedz Link Zgłoś
paco_lopez Re: wyjazdy firmowe partnerów 11.04.08, 18:11 ach szkolenia. fakt jeśli szkoli no to szkoda gadać a jak szkolony, to nie raz ma wrażenie, że to juz było tylko innym językiem. szkoleni i szkolący naokrągło biją tę samą pianę. po prostu ci którzy w końcu mogą wyślizgują się z tych aktywności. są tez i tacy, którzy wolą przesiadywac w robocie nawet kiedy nie muszą. nic ich oprócz wyra do domu nie ciągnie; a jeszcze inni po prostu są przekonani o swoim wielkim wpływie na losy firmy szczególnie gdy mieszają, rysują strategie i je opowiadają czym podnoszą swe ego. można inaczej. mam na to kilka lat doświadczeń. Odpowiedz Link Zgłoś
kora3 :) 11.04.08, 18:24 paco_lopez napisał: > ach szkolenia. fakt jeśli szkoli no to szkoda gadać a jak szkolony, > to nie raz ma wrażenie, że to juz było tylko innym językiem. > szkoleni i szkolący naokrągło biją tę samą pianę. po prostu ci > którzy w końcu mogą wyślizgują się z tych aktywności. :) wiem co masz na mysli, ale w tym przyopadku nie masz racji ...Nie chodzi o szkolenia z zakresu technik sprzedaży odkuzraczy, negocjacji z klientami, czy tym podobne pierdoly bla bla .. Chodzi o szkolenia czysto techniczne, bez zaliczenia których po prostu :) nie da się pracowac w tej branzy, bo się nie ma upranień, a bez uprawneiń nie ma mozliwosci pracować - w skrocie mówiac :) są tez i tacy, > którzy wolą przesiadywac w robocie nawet kiedy nie muszą. nic ich > oprócz wyra do domu nie ciągnie; a jeszcze inni po prostu są > przekonani o swoim wielkim wpływie na losy firmy szczególnie gdy > mieszają, rysują strategie i je opowiadają czym podnoszą swe ego. Możliwe:) > można inaczej. mam na to kilka lat doświadczeń. Wierze, ja też nie uczestniczę w żadnych tam takich puierdolach i bardzo mi z tym dobrze:) nadal jednak bede się uperać, ze w zawodzie mojego faceta NIE DA SIE szkolenia uniknąć, nie jest ono nudne wcale i nie siedzi się wcale na sali ,gdzie prowadzacy popycha glupoty, a reszta maluje domki i drzemie - jesteś w stanie uwiierzyc?:) Odpowiedz Link Zgłoś
paco_lopez Re: :) 11.04.08, 18:51 nie no nic nie mam do twojego chłopa. dobrze, ze wyjaśniłas. lepiej mi. Odpowiedz Link Zgłoś
kora3 Re: :) 11.04.08, 18:57 paco_lopez napisał: > nie no nic nie mam do twojego chłopa. ja też ... dobrze, ze wyjaśniłas. lepiej > mi. serio? wiesz, czasem myslę, ze byłoby mi lepiej, gdtyby zamiast takiego "męskiego" zawodu byl tym PH i spal na szkoleniach ze sprzedaży odkurzazcy :) ale tylko czasami, kiedyy bardzo się o niegom boję , potem mi przechjodzi, bo wiem, ze kocha to co robi :) Odpowiedz Link Zgłoś
paco_lopez Re: :) 11.04.08, 19:28 rób mu blow joby i patrz na jego czoło. jeżeli marszczy je jak szympans to znaczy, że jest fest zmęczony albo ma wszystkiego dosyć, ale się nie przyznaje. no i żeby nie zaczął się wspomagać amfetaminą po kiblach. piątek musi być jego. ) Odpowiedz Link Zgłoś
kora3 Re: :) 11.04.08, 19:37 hehehehhehehe.... Jak jest fest zmordowan to pada po prostu... Z piątku - nici ... amfy nie bierze ... Odpowiedz Link Zgłoś
the_dzidka Re: wyjazdy firmowe partnerów 11.04.08, 15:11 Skoro firma tak działa, to facet musi sie dostosować. jesli zrobi sie uciążliwie, będzie musiał zmienic pracę na mniej absorbującą. Wszystko na ten temat. Przymusu nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
only.ya Re: wyjazdy firmowe partnerów 11.04.08, 15:16 no ok. ja tego nie oceniam, ale zastanawiam się co czuje taka żona kiedy mąż kosztem prywatnego czasu spędza czas na życiu firmowym - czy to nie jest tak, że takie firmy chcą całkowicie zawładnąć pracownikiem i niekoniecznie zależy im na jego życiu poza firmą Odpowiedz Link Zgłoś
kora3 Re: wyjazdy firmowe partnerów 11.04.08, 15:18 only.ya napisała: > no ok. ja tego nie oceniam, ale zastanawiam się co czuje taka żona > kiedy mąż kosztem prywatnego czasu spędza czas na życiu firmowym - > czy to nie jest tak, że takie firmy chcą całkowicie zawładnąć > pracownikiem i niekoniecznie zależy im na jego życiu poza firmą Only - zejdź na ziemię :) Firmie zależy na własnych zyskach, ewentualnie jesli to "firma" budżetowa, na wypełnmieiu postawionych jej zadań, a nie na życiu pryywatnym jej pracowników - to byc moze smutne, ale taka jest prawda... Odpowiedz Link Zgłoś
only.ya Re: wyjazdy firmowe partnerów 11.04.08, 15:21 trafiłaś w sedno - właśnie o tym smutku chcę napisać - wspołczesna firma a związki : ) Odpowiedz Link Zgłoś
kora3 Re: wyjazdy firmowe partnerów 11.04.08, 15:26 only.ya napisała: > trafiłaś w sedno - właśnie o tym smutku chcę napisać - wspołczesna > firma a związki : ) :) A to ma być praca ,z teza do udowodnienia, czy też reporterska robota? pytam z ciekawosci :) Odpowiedz Link Zgłoś
only.ya Re: wyjazdy firmowe partnerów 11.04.08, 15:30 nie widzę potrzeby udowadniania niczego - only real z odrobiną smutku : ) Odpowiedz Link Zgłoś
kora3 Re: wyjazdy firmowe partnerów 11.04.08, 15:36 only.ya napisała: > nie widzę potrzeby udowadniania niczego - only real z odrobiną > smutku : ) Ale ja niczego nie zarzucam, po prostu wiem, ze specyfika niektórych prac np. z zakresu socjologii jest taka, ze stawia sie teze i tzra ją udowioodnic ... Real to jest jak sama wiesz - różnorodny i jednych bywa, ze cos smuci, a innym odpowiada ... Odpowiedz Link Zgłoś
paco_lopez Re: wyjazdy firmowe partnerów 11.04.08, 17:29 nie mogę jednak oprzeć sie wrażeniu, że mnóstwo czasu w wieloosobowych firmach jest przepuszczana w gwizdek szczególnie przez tych od sprawozdań informacji i prezentacji. bardzo dużo z tego co trzeba zrobić w koncernie nie ma zastosowania w praktyce a wymierne przełożenie na zysk jest jakieś lipne. ja uważam że sporo twarzowego możnaby sobie darować gdyby każdy mógł podejrzeć efekty działań na wspólnym ekranie. to uspokaja i pozwala planować działania tak żeby odpoczywać też od pracy. bez odpoczynku człowiek nie podziała. poza tym jest jeszcze taka sprawa, że spora część facetów długo wożących tyłki tu i tam, ma poprostu dość soich brzęczących towarzyszek życia lub lansuje się pracowitością aż do wyrzygu. z powodu braku alternatywy spełniania się gdzie indziej. Odpowiedz Link Zgłoś
kora3 Re: wyjazdy firmowe partnerów 11.04.08, 17:59 nie mozesz sie oprzeć, bo to nie jest wrazenie tylko fakty :) pracowała kiedyś w takiej firmie, w któtrej w zasadzie non stop gadano, co się bedzie robić :) aż dziw, ze w ogole coś złolano czasem zrobić w międzyzcasie, dobrze ze to było dawno :) Odpowiedz Link Zgłoś
hypatia69 Re: wyjazdy firmowe partnerów 11.04.08, 15:58 No cóż... Zawsze mąż moze zmienić pracę na taka bez konieczności wyjazdów, zarabiać mniej, ale wiecej być w domu. Mniej forsy przy dwójce dzieci, to stres i awantury dla odmiany o to, ze za mało zarabia. Co czuje żona "marynarza"? Ano, albo się godzi z faktami: taka praca; albo się nie godzi i robi piekło z życia nie tylko mężowi, ale i dzieciom i sobie. Jeśli zaś istnieje podejrzenie, ze ów mąż niekoniecznie zawsze słuzbowo wyjeżdża to sprawa ma się tak, ze ja mogę wyjść na kwadrans po zakupy, a wrócić w ciąży. I niepotrzebny mi do tego wyjazd. Tym bardziej mężczyźnie, jeśli chce coś stuknąć na boku. Odpowiedz Link Zgłoś