snajper55
07.05.08, 13:55
" Tabloidy rysują Polaka: śpi w kiblu, spółkuje z odkurzaczem, je w parku
łabędzie i odławia karpie, które miały służyć wielu pokoleniom wędkarzy
Zjednoczonego Królestwa. A potem ktoś rozbija mu na głowie blat."
Zachowanie pewnego Polaka rzeczywiście kojarzy się jednoznacznie.
"Typową Angieleczkę, śliczną blond drobinkę, klepnął w pupę, kiedy stali razem
przed przejściem, na czerwonym. Spojrzała jak na wariata, coś powiedziała, ale
Tomek nie zrozumiał, bo siedzi w "Ju-Kej" dopiero półtora roku. Robota dobra,
w fabryce, 8 funtów na godzinę. Stać go na browar, kawę by mógł dziewczynie
postawić albo ice-tea - jakiejś młodszej. Niektóre nastolatki się rewelacyjnie
prezentują, szczególnie te kolorowe. Makijaż, wielgachne kolczyki w uszach,
smoki wytatuowane na pośladkach wyciągają ogony aż na plecy - specjalnie, żeby
kawałek było widać. Ta miała - jak się potem okazało - 15 lat. Lekko ją
popchnął na chodniku. Gdy się oparła o ścianę, pogłaskał po piersiach i
zagadał. Nie pamięta już, co dokładnie, bo był podniecony. A trzeba było
milczeć. Od razu poznała, że Polak, i jak tylko czmychnęła, pobiegła do mamy,
a mama - na policję. Tak go zaczęli szukać po całej południowej Anglii. Tylko
jeszcze wtedy o tym nie wiedział. Do roboty chodził, popołudniami znów kogoś
zapoznać próbował. Kolejna była w jego wieku i szła naprzeciwko przez
skrzyżowanie. Podszedł z uśmiechem, fakt, że trochę drogę jej zastąpił,
położył jedną rękę na swojej piersi, a drugą - na jej. Żeby wiedziała, że nie
żebrze tutaj o kasę, tylko w celu towarzyskim podchodzi. Panna lekko
zesztywniała, więc przytrzymał za ramię. A ona w nogi. I na policję. Zrobili
portret pamięciowy i pokazali go w TV."
Ale to nie koniec... Reszta:
wyborcza.pl/1,75480,5167466.html
A tłumaczka tak usprawiedliwiała Polaka:
"Zachowanie, jakiego dopuścił się oskarżony, zazwyczaj uchodzi w Polsce na
sucho, nawet jeśli się kobiecie nie podoba"
S.