zamurowany
30.06.08, 10:02
Czytam:
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,5408642,Polsce_grozi_demograficzna_zapasc.html
A w nim:
> Nie ma pomysłu, jak zachęcić młode pary do posiadania dzieci.
> winna temu jest niewłaściwa polityka prorodzinna, na którą
> przeznacza się zaledwie 1,4 proc. PKB
Czyż to nie jest dowód na totalitaryzm naszych władz demokratycznych?
Interesują się już i chcą regulować naszą prokreację!
Ale skoro się tak tym interesują, to mam propozycję dla władz: skoro nas
traktujecie jak zwierzęta, to poradźcie się w tej sprawie zoologów. Tyle że
ich odpowiedź może być dla was przykra - zwierzęta najchętniej mnożą się na
wolności... Wtedy, gdy nikt się nimi zanadto nie interesuje i nie opiekuje.
Wtedy, gdy mają własne sprawy we własnych łapach/kopytach, gdy nikt nie
wychowuje ich w bierności dając im usługi "za darmo". Mnożą się dobrze, gdy
mają wolność i święty spokój zamiast gwarancji "opieki zdrowotnej" i "godziwej
emerytury".
Ale nie, oni do takich wniosków nie dojdą. Oni wolą przeznaczać 1,4% PKB na
tresowanie rodzin. Bo oddają ludziom 1,0% PKB, ale 0,4% PKB trwonią pośród
"swoich".