Dodaj do ulubionych

Gotowosc do malzenstwa

06.08.08, 16:41
Witam wszystkich

Jestem mlodym mezczyzna, mam 28 lat. Coraz bardziej odczuwaz, ze
chcialbym sie ozenic, zalozyc rodzine. Jestem w tych sprawach dosc
tradycyjny, chce normalnej rodziny, do tego jestem osoba gleboko
wierzaca -katolik. Niestety, moja sytuacja socjalno-ekonomiczna jest
dosyc trudna. Nie mam mieszkania, samochodu, mam marnie platna
prace, z trudem sam siebie utrzymuje z miesiac ana miesiac. Nie mam
wyzszego wyksztalcenia, trudno mi zatem znalezc prace lepiej platna.
Kobiety daja mi tez do zrozumiena, ze cos ze mna nie tak, odrzucaja
mnie, nie mam szczescia w milosci, nie moge znalezc dziewczyny. Byc
moze wy mi pomozecie i doradzicie co powinienem zrobic aby swoje
szanse zwiekszyc u kobiet? Czy uwazacie ze moja sytuacja, taka jaka
jest, patrzac na moj wiek, prace itd. jest sprzyjajaca aby sie
zenic? Czy powinienem jeszce poczekac? Jak dlugo i co w tym czasie
robic? A moze zupelnie porzucic mysl o malzenstwei i szukac sla
siebie inej drogi? Czy jestem niezaradnym mezczyzna? Czy
ktorakolwiek kobieta mnie kiedys zechce? Co swiadczy o gotowosci do
malzenstwa? Jakie warunki musze spelnic? Bardzo prosze o wasze
poglady. Kostek.
Obserwuj wątek
    • kochanica-francuza Oooo! "Normalny"! Ulubione słowo Polaków! 06.08.08, 16:45
      Niedługo, obok wulgaryzmów, stanie się jedynym multikontekstowym przymiotnikiem
      języka polskiego. ;-)

      Wszystko będzie określane jako "normalne", a co to znaczy - będziemy wnioskować
      z kontekstu, tj. poglądów i sfery mówiącego. ;-)))))

      Znaczy, chcesz, żeby ci baba stała przy garach i cicho była?

      Zgłoś się na katolicki portal poszukiwaczy mężów i żon.
      • czarny_kostek Re: Oooo! "Normalny"! Ulubione słowo Polaków! 06.08.08, 16:54
        Chodzi mi o uzyskanie opinii takich ludzi jak np. TY - obiektywych.
        Czy gdybym byla jaki jestem, ale nie byl katolikiem wierzacym to bys
        mnie chciala? A jelsi nie to dlaczego i co musze zrobic ze soba aby
        zyskac w Twoich oczach.
        • kochanica-francuza Re: Oooo! "Normalny"! Ulubione słowo Polaków! 06.08.08, 16:59
          czarny_kostek napisał:

          > Chodzi mi o uzyskanie opinii takich ludzi jak np. TY - obiektywych.
          > Czy gdybym byla jaki jestem, ale nie byl katolikiem wierzacym to bys
          > mnie chciala?

          Nie, bo nie masz wyższego wykształcenia i sam nie wiesz, czego chcesz.
      • znowuwzyciuminiewyszlo Re: Oooo! "Normalny"! Ulubione słowo Polaków! 06.08.08, 17:00
        > Znaczy, chcesz, żeby ci baba stała przy garach i cicho była?

        Paskudna ta zlosliwosc z Twojej strony. Co wiesz o Kostku, ze zakladasz taki
        scenariusz?

        Nie wiem czy ten post to podpucha czy nie. Natomiast jestem sobie w stanie
        wyobrazic, ze zyja w Polsce mlodzi mezczyzni majacy podobne poroblemy z ktorych
        trudno im sie wyplatac.

        Bo to ze jakis chlopak (nie odnosze sie tutaj bezposrednio do Kostka) urodzil
        sie w biednaj rodzinie, nie jest specjalnie blyskotliwy i bywa zyciowo
        nieporadny nie znaczy, ze nie marzy o rodzinie, czterech katach i
        ustabilizowanym zyciu. A to, ze los obdarzyl go malym potencjalem sprawia, ze te
        marzenia moga nigdy sie nie spelnic. I to napewno nie jest powod do kpiny czy
        zlosliwosci.
        • krytykantka07 Re: Oooo! "Normalny"! Ulubione słowo Polaków! 06.08.08, 17:07
          Niepokoją mnie te słowa:
          " Coraz bardziej odczuwaz, ze chcialbym sie ozenic, zalozyc
          rodzine ".
          Nie bardzo wiem jak mam to rozumieć. Co odczuwa autor wątku? Wszak
          katolicy słyną ze wstrzemięźliwości seksualnej i panowania nad
          swoimi popędami. Dlatego inna antykoncepcja im jest niepotrzebna .
          Czyli nie żenią sie dla płodzenia dzieci, a tym bardziej jak nie
          mogą im zapewnić odpowiednich warunków. Czyżby Kostek szukał
          niepłodnej kobiety na żonę? A z drugiej strony pisze o
          rodzinie...Trochę to zagmatwane.
          • czarny_kostek Re: Oooo! "Normalny"! Ulubione słowo Polaków! 06.08.08, 17:58
            Mylisz sie. Bardzo chce miec dzieci (zwlaszcza jak ostanio kilkoro
            moic hznajomych zostalo rodzicami) i odczuwam potrzebe zalozenia
            rodziny (moze to instynk ojcowski...). Do tej pory nie myslalem jak
            to bedzie miec rodzine i te moja nieszczesna prace, male zarobki,
            ale teraz o tym duzo mysle i nie weim jak wybrnac z tej
            sytuacji.....co zrobic aby jakas kobieta do ktorej wystartuje w
            koncu mnie zechciala? Juz trzy mi odmowily....
            • masstero Re: Oooo! "Normalny"! Ulubione słowo Polaków! 31.08.08, 10:18
              nie zaden "instynkt ojcowski" tylko presja spoleczna
        • kochanica-francuza Re: Oooo! "Normalny"! Ulubione słowo Polaków! 06.08.08, 17:09

          >
          > Paskudna ta zlosliwosc z Twojej strony. Co wiesz o Kostku, ze zakladasz taki
          > scenariusz?

          A to, co sam napisał:

          Jestem w tych sprawach dosc
          tradycyjny, chce normalnej rodziny, do tego jestem osoba gleboko
          wierzaca -katolik.


          >
          > Bo to ze jakis chlopak (nie odnosze sie tutaj bezposrednio do Kostka) urodzil
          > sie w biednaj rodzinie, nie jest specjalnie blyskotliwy i bywa zyciowo
          > nieporadny nie znaczy, ze nie marzy o rodzinie, czterech katach i
          > ustabilizowanym zyciu.


          Ale ja nic nie mam do sytuacji Kostka, jedynie do tej "normalnej rodziny",
          zestawionej z "głęboką wiarą katolicką".

          Takie dwa cytaty sugerują, że autor chce kobity stojącej przy garach,
          niechodzącej do pracy.

          Niezależnie, czy ma średnie wykształcenie, czy trzy fakultety, czy nie ma
          mieszkania, czy też ma dom w KOnstancinie i zamek nad Loarą.

          Odniosłam się WYłąCZNIE do słów o "normalnej" rodzinie i "głębokiej wierze
          katolickiej".

          A poza tym - serio, niech szuka na portalu matrymonialnym dla katolików. Jest taki.
          • znowuwzyciuminiewyszlo Re: Oooo! "Normalny"! Ulubione słowo Polaków! 06.08.08, 17:12
            Znam katolickie malzenstwa ktore sa jednoczesnie zwiazkami partnerskimi.
            Naprawde nie widze zwiazku, nie trzeba byc wierzacym zeby byc tyranem ani
            niewierzacym aby dzielic sie uczciwie obowiazkami domowymi.
          • wanilinowa Re: Oooo! "Normalny"! Ulubione słowo Polaków! 06.08.08, 17:13
            >
            > Ale ja nic nie mam do sytuacji Kostka, jedynie do tej "normalnej rodziny",
            > zestawionej z "głęboką wiarą katolicką".
            >
            > Takie dwa cytaty sugerują, że autor chce kobity stojącej przy garach,
            > niechodzącej do pracy.

            zapędziła Ci się ta interpretacja, podobnie jak poprzedni post, dowodzący faktu
            że kostek szuka niepłodnej żony. pohamujcie nieco swoje wydumane skojarzenia ze
            słowem "katolik"
            • krytykantka07 Re: Oooo! "Normalny"! Ulubione słowo Polaków! 06.08.08, 17:16
              To Ty nie wiesz kim jest katolik? Jeśli nie stać go na dzieci to
              musi szukać niepłodnej żony, bo mowy nie ma o antykoncepcji, a tym
              bardziej aborcji.
              • wanilinowa Re: Oooo! "Normalny"! Ulubione słowo Polaków! 06.08.08, 17:18
                > To Ty nie wiesz kim jest katolik?

                Ty za to znasz osobiście każdego katolika?
                • krytykantka07 Re: Oooo! "Normalny"! Ulubione słowo Polaków! 06.08.08, 17:21
                  Wystarczy znać ich religię. Jeśli wg. niej postępują to tacy są
                  wszyscy bez wyjątku. Jeśli wg. niej nie postępują to katolikami nie
                  są. Wybierają tylko to, co im sie podoba z religii.
            • kochanica-francuza Re: Oooo! "Normalny"! Ulubione słowo Polaków! 06.08.08, 17:16

              > zapędziła Ci się ta interpretacja, podobnie jak poprzedni post, dowodzący faktu
              > że kostek szuka niepłodnej żony

              A to nie ja pisałam!

              Katolik GłęBOKO WIERZąCY, primo. No i ta "normalna rodzina", która w Polsce
              oznacza często "pracującego chłopa, kobietę w domu".
              • wanilinowa Re: Oooo! "Normalny"! Ulubione słowo Polaków! 06.08.08, 17:21
                > A to nie ja pisałam!

                wiem, ale przyznasz, ze logika podobna - wnioski wysnute tylko i wyłącznie z
                tego że nazwał się katolikiem.

                > Katolik GłęBOKO WIERZąCY, primo. No i ta "normalna rodzina", która w Polsce
                > oznacza często "pracującego chłopa, kobietę w domu".

                polemizujesz ze swoim wyobrażeniem "normalnej rodziny", trudno to nawet
                skomentować..
                • kochanica-francuza Re: Oooo! "Normalny"! Ulubione słowo Polaków! 06.08.08, 17:28

                  >
                  >
                  > polemizujesz ze swoim wyobrażeniem "normalnej rodziny", trudno to nawet
                  > skomentować..
                  >
                  A tam, ze swoim. Gdzieś czytałam, że mężczyźni zgłaszający się do biur
                  matrymonialnych to mają na myśli pod hasłem "normalna rodzina"

                  chyba że autor wyrazi, co miał na myśli, bo "normalny", ulubione słowo POlaków,
                  tak naprawdę znaczy "zgodny z normą".

                  Jaką normą? Ha! Oto jest pytanie.

                  Dlatego uczyniłam założenie co do przypuszczalnej normy. Mogę wszakże się mylić.
                  • czarny_kostek Re: Oooo! "Normalny"! Ulubione słowo Polaków! 06.08.08, 17:34
                    Czy naprawde uwazasz, ze przy mojej sytuacji (slaba praca, bark
                    lokum itd.) jest mozliwe aby moja przyszla zona nie pracowala??? Z
                    glodu bysmy umarli.... i wlasnie o to mi chodzi czy to jest fair i
                    ok zebym ja nie byl w stanie zapewnic rodzinie utrzymania i zebym
                    liczyl w tych sprawach na zone... przeciez gdy beda dzieci to ona
                    bedzie musiala im wiecej czasu poswiecic a ktos musi zarabiac na
                    utrzymanie....tym kims bede ja...a moja sytaujc ajaka jest to juz
                    wiecie..i co ty na to?
                    • krytykantka07 Re: Oooo! "Normalny"! Ulubione słowo Polaków! 06.08.08, 17:36
                      No i sam widzisz, że nie możesz mieć dziecka, a do tego dzieci!
                    • kochanica-francuza Re: Oooo! "Normalny"! Ulubione słowo Polaków! 06.08.08, 17:37
                      czarny_kostek napisał:

                      > Czy naprawde uwazasz, ze przy mojej sytuacji (slaba praca, bark
                      > lokum itd.) jest mozliwe aby moja przyszla zona nie pracowala???

                      Jeśli będzie bardzo bogata z domu i/lub będzie miała mieszkanie...

                      Z
                      > glodu bysmy umarli... i wlasnie o to mi chodzi czy to jest fair i
                      > ok zebym ja nie byl w stanie zapewnic rodzinie utrzymania i zebym
                      > liczyl w tych sprawach na zone... przeciez gdy beda dzieci to ona
                      > bedzie musiala im wiecej czasu poswiecic a ktos musi zarabiac na
                      > utrzymanie....tym kims bede ja...

                      Albo ona, a ty będziesz z dziećmi siedział. Znam taką sytuację. Mąż zarabiał
                      dobrze, ale żona kilkakrotnie więcej.

                      • kochanica-francuza Re: Oooo! "Normalny"! Ulubione słowo Polaków! 06.08.08, 17:37
                        Chłopie, a nie ma takiej opcji, że zmienisz zawód na lepiej płatny?
                        • czarny_kostek Re: Oooo! "Normalny"! Ulubione słowo Polaków! 06.08.08, 17:53
                          No sam nie wiem....nie mam prawa jazdy, nie znam sie zbyt dobrze na
                          komputerach (tylko internet), nie znam zadnego jezyka obcego, a mam
                          juz 28 lat? czy w tym wieku uda mi sie rpzekwalifikowac na jakis dob
                          dobry zawod?
                          • yoma Re: Oooo! "Normalny"! Ulubione słowo Polaków! 06.08.08, 17:54
                            A nie możesz choćby tego prawka zrobić? Co za chłop bez prawa jazdy.
                          • kochanica-francuza Re: Oooo! "Normalny"! Ulubione słowo Polaków! 06.08.08, 18:24
                            czarny_kostek napisał:

                            > No sam nie wiem....nie mam prawa jazdy, nie znam sie zbyt dobrze na
                            > komputerach (tylko internet), nie znam zadnego jezyka obcego, a mam
                            > juz 28 lat? czy w tym wieku uda mi sie rpzekwalifikowac na jakis dob
                            > dobry zawod?



                            Nauczenie się dobrze języka obcego - wymaga czasu.

                            Nauczenie się kompów - wymaga talentu.

                            Zrób no prawko, czy w twoim regionie poszukują może kierowców autobusów ?
                            taksówkarzy? Myśl, chłopie!
                            • czarny_kostek Re: Oooo! "Normalny"! Ulubione słowo Polaków! 06.08.08, 19:09
                              pomysle o tym, tylko wiesz, zrobienie prawka kosztuje i to sporo. ja
                              jestem raczej biednym czlowiekiem, nie starcza mi czesto z miesiaca
                              na miesiac, ciagle pozyczam kase na zycie (swoje wlasne). i zz co ja
                              zrobie prawko?

                              a jaki jest twoj ideal faceta? co musi posiadac facet, jakie cechy i
                              rzeczy materialne abys sie nim zainteresowala w sensie meza?

                              • kochanica-francuza Re: Oooo! "Normalny"! Ulubione słowo Polaków! 06.08.08, 19:13
                                czarny_kostek napisał:

                                > pomysle o tym, tylko wiesz, zrobienie prawka kosztuje i to sporo. ja
                                > jestem raczej biednym czlowiekiem, nie starcza mi czesto z miesiaca
                                > na miesiac, ciagle pozyczam kase na zycie (swoje wlasne). i zz co ja
                                > zrobie prawko?

                                a rzeczeni rodzice nie dorzucą?
                                >
                                > a jaki jest twoj ideal faceta? co musi posiadac facet, jakie cechy i
                                > rzeczy materialne abys sie nim zainteresowala w sensie meza?

                                Ja jestem poza konkurencją, bo musiałby być Francuzem. Wykształcenie wyższe,
                                zadbany, nie-liberał i nie-prawicowiec zarazem, i różne cechy przypisywane
                                kobietom, typu ciepło, opiekuńczość etc.
                                • czarny_kostek Re: Oooo! "Normalny"! Ulubione słowo Polaków! 06.08.08, 19:53
                                  dlaczego wyzsze wyksztalecneie jest tak wazne dla ciebie? czy to o
                                  czyms swiadczy? o wartosci czlowieka?
                                  • kochanica-francuza Re: Oooo! "Normalny"! Ulubione słowo Polaków! 06.08.08, 20:01
                                    czarny_kostek napisał:

                                    > dlaczego wyzsze wyksztalecneie jest tak wazne dla ciebie? czy to o
                                    > czyms swiadczy? o wartosci czlowieka?

                                    Nie, nie świadczy. Osobnik z trzema fakultetami może być głupek i świnia.

                                    Nie sądzę ludzi po wykształceniu, ale MóJ OSOBISTY mąż ma być wykształcony.

                                    Jednak, ponieważ mam zamiar z przyszłym mężem ROZMAWIAć, planuję poślubienie
                                    kogoś o potencjale umysłowym zbliżonym do mojego.

                                    W związku z tym wybierać zamierzam spośród mających wyższe wykształcenie.
                                  • kochanica-francuza Re: Oooo! "Normalny"! Ulubione słowo Polaków! 06.08.08, 20:03
                                    czarny_kostek napisał:

                                    > dlaczego wyzsze wyksztalecneie jest tak wazne dla ciebie? czy to o
                                    > czyms swiadczy? o wartosci czlowieka?

                                    A dlaczego dla ciebie jest ważne wyznanie katolickie? Każdy ma swoje
                                    preferencje. Zamierzam z przyszłym mężem spędzić życie i nie wytrzymałabym,
                                    gdybym nie mogła z nim podzielić się refleksjami.
                                    • czarny_kostek Re: Oooo! "Normalny"! Ulubione słowo Polaków! 06.08.08, 21:07
                                      Wiesz, nie zawsze osoba bez wyzszego wyksztalcenia nie umie
                                      rozmaiwac...skad ci sie wzielo takie myslenie? Jest sporo osob tylko
                                      z matura chodzacych regulanie do kina, czytajacych ksiazki i
                                      umiejacych o tym rozmaiwac.....czy naprawde wedlug ciebie tylko ktos
                                      kto skonczyl wyzsza szkole umie dyskutowac o rzeczywistsci????
                                      dlaczego tak myszlisz?
                                      • kochanica-francuza Re: Oooo! "Normalny"! Ulubione słowo Polaków! 06.08.08, 21:34
                                        Jest sporo osob tylko
                                        > z matura chodzacych regulanie do kina, czytajacych ksiazki i
                                        > umiejacych o tym rozmaiwac...

                                        Ależ oczywiście, że są... chodzi jeszcze o to, jakie to są książki, jak dyskutują...

                                        czy naprawde wedlug ciebie tylko ktos
                                        > kto skonczyl wyzsza szkole umie dyskutowac o rzeczywistsci????

                                        Ale kotku, mnie nie chodzi o SAMO DYSKUTOWANIE O RZECZYWISTOśCI, tylko o RODZAJ,
                                        FORMę I TEMATYKę TEGO DYSKUTOWANIA.

                                        Oczywiście że o rzeczywistości mogę sobie podyskutować z panem po zawodówce -
                                        tylko jaka to będzie dyskusja?

                                        Poza tym owszem, pan po zawodówce może być wybitnym nieodkrytym myślicielem,
                                        tylko że prawdopodobieństwo znalezienia kogoś ciekawego wśród wykształconych
                                        jest dla mnie WIęKSZE, więc w nich inwestuję mój czas.

                                        Nie wiem, co się tak uczepiłeś, czy wszystkie kobiety mają obowiązek
                                        akceptowania braku wykształcenia? Ależ ja akceptuję... tylko nie zamierzam z
                                        takim człowiekiem życia spędzić. Proste?
                                      • kochanica-francuza Re: Oooo! "Normalny"! Ulubione słowo Polaków! 06.08.08, 21:35
                                        czytajacych ksiazki i
                                        > umiejacych o tym rozmaiwac...

                                        Ależ nie ma sprawy. Porozmawiajmy. Co sądzisz o genderowym aspekcie "Dnia świra"?
                                        • kochanica-francuza Re: Oooo! "Normalny"! Ulubione słowo Polaków! 06.08.08, 21:44
                                          Moim zdaniem strojenie się facetów do końca XVIII w, a potem przerzucenie
                                          obowiązku strojenia tylko na kobiety, ma związek ze zmianami ustroju
                                          społecznego, a twoim?
                                          • czarny_kostek Re: Oooo! "Normalny"! Ulubione słowo Polaków! 07.08.08, 07:55
                                            Wiem, ze Cie pewnie rozsmieszam tym co mowie itd. Ale odpowiedz mi
                                            czy Ty wierzysz ze zwiazek ludz gdzie wystepuje roznica
                                            wyksztalcenia ma szanse powodzenia? Dla przyklady, znajde
                                            katoliczke, ktora jest o studiach. Ja sam ich nie mam. Czy nasze
                                            malzenstwo bedzie harmonijne? Czy moja zona nie bedzie mna gardzic w
                                            pewnym momencie, patrzac dodatkwo na to ze zbyt zaradny nie jestem?
                                            Czy powinienem rozgladac sie za dziewczynami z dyplomami? Jak
                                            sadzisz, co bedzie lepsze? Slyszalem kiedys, ze nie jest dobrze gdy
                                            w zwiazku kobieta jest lepiej wyksztalocna....
                                            • yoma Re: Oooo! "Normalny"! Ulubione słowo Polaków! 07.08.08, 14:13
                                              Kostuś, a daj ty może ogłoszenie matrymonialne: Młody, niezaradny, bez
                                              wykształcenia, domu, pieniędzy i stanowiska pozna panią na dobre i złe...

                                              PS. Ten tysiąc kredytu na prawko to powinieneś dostać, nawet z niskimi zarobkami.
                                            • kochanica-francuza Re: Oooo! "Normalny"! Ulubione słowo Polaków! 07.08.08, 15:51
                                              czarny_kostek napisał:

                                              > Wiem, ze Cie pewnie rozsmieszam tym co mowie itd.

                                              Nie, wkurzasz mnie raczej. Czepianiem się MOICH OSOBISTYCH wymagań wobec męża.
                                              Oraz tym, że nie wiesz, co zrobić i od czego zacząć.


                                              Ale odpowiedz mi
                                              > czy Ty wierzysz ze zwiazek ludz gdzie wystepuje roznica
                                              > wyksztalcenia ma szanse powodzenia?

                                              NIE WIEM.
                                            • muerte2 Re: Oooo! "Normalny"! Ulubione słowo Polaków! 07.08.08, 15:57
                                              czarny_kostek napisał:

                                              > Wiem, ze Cie pewnie rozsmieszam tym co mowie itd. Ale odpowiedz mi
                                              > czy Ty wierzysz ze zwiazek ludz gdzie wystepuje roznica
                                              > wyksztalcenia ma szanse powodzenia? Dla przyklady, znajde
                                              > katoliczke, ktora jest o studiach. Ja sam ich nie mam. Czy nasze
                                              > malzenstwo bedzie harmonijne? Czy moja zona nie bedzie mna gardzic w
                                              > pewnym momencie, patrzac dodatkwo na to ze zbyt zaradny nie jestem?
                                              > Czy powinienem rozgladac sie za dziewczynami z dyplomami? Jak
                                              > sadzisz, co bedzie lepsze? Slyszalem kiedys, ze nie jest dobrze gdy
                                              > w zwiazku kobieta jest lepiej wyksztalocna....

                                              Niekoniecznie akurat wykształcenie musi spajać związek. Tym czynnikiem może być
                                              np. seks. A jaki jesteś w seksie? Możesz być przecież niezaradnym i
                                              niewykształconym diamentem seksualnym rozpalającym kobiety do białości i
                                              powodującym u nich wielogodzinne orgazmy. I wtedy niezaradność oraz brak
                                              wykształcenia przestaje być problemem. Na parę lat...
                                              • czarny_kostek Re: Oooo! "Normalny"! Ulubione słowo Polaków! 07.08.08, 16:05
                                                nie wiem, bo nie spalem z kobieta. jak mowie nie mialem do tej pory
                                                dziewczyny. ale kobiety mnie niesamowicie kreca i przypuszczam, ze
                                                do sekus podchodzilbym z pasja. o seksie mam wyobrazenie raczej
                                                tradycyjne, nastawione glownie na prokreacje.
                                              • krytykantka07 Re: Oooo! "Normalny"! Ulubione słowo Polaków! 07.08.08, 16:05
                                                No wiesz Muerte! Jak Kostek ma to wiedzieć, skoro dopiero po ślubie
                                                może pójść z kobietą do łóżka? Może sie okazać, że będzie jak
                                                mówisz, ale przyszła żona na to stawiać nie może ;))).
        • czarny_kostek Re: Oooo! "Normalny"! Ulubione słowo Polaków! 06.08.08, 17:10
          Dziekuje. Nie pytalbym was gdybym myslal, ze wszytsko jest ok.
          Wiem,ze nie jest. Wiem co oznacza miec rodzine, dzieci, ze trzeba je
          utrzymac. Wiem, ze moja kobieta nie bedzie mnie szanowac jesli bede
          niezaradny.
          Ale masz racje, marze o rodzinie, czterech katach. Ale czy samo
          marzenie wystarczy? W koncu wielu ludzi o czyms marzy a nie zawsze
          marzenia sie spelniaja...
          • kochanica-francuza Re: Oooo! "Normalny"! Ulubione słowo Polaków! 06.08.08, 17:15
            Ale czy samo
            > marzenie wystarczy?

            No raczej nie, chyba że dorwiesz złotą rybkę. ;-)

            Musisz ustalić priorytety:czy najpierw próbować poprawić swoją sytuację, czy już
            szukać, zakładając, że ktoś cię zechce? (a najlepiej spróbować obu opcji równolegle)

            JAK możesz poprawić swoją sytuację? Szkoleniem? Zmianą zawodu? Inne?
          • moore0803 Re: Oooo! "Normalny"! Ulubione słowo Polaków! 07.08.08, 14:22
            Ale czy samo
            > marzenie wystarczy? W koncu wielu ludzi o czyms marzy a nie zawsze
            > marzenia sie spelniaja...

            nie wystarczy, dopóki nie masz planu na życie wszystko na zawsze
            pozostanie w sferze marzeń
        • marysia_w_feretronie Re: Oooo! "Normalny"! Ulubione słowo Polaków! 07.08.08, 16:44
          Niech znajdzie sobie urodzoną w biednej rodzinie, niezbyt błyskotliwą i życiowo
          nieporadną i już! Po kłopocie.
          • yoma Re: Oooo! "Normalny"! Ulubione słowo Polaków! 07.08.08, 17:27
            I niech w szczęściu i zdrowiu płodzą potomstwo urodzone w biednej rodzinie,
            niezbyt błyskotliwe i życiowo nieporadne :)
    • kot_behemot8 Re: Gotowosc do malzenstwa 06.08.08, 16:46
      A masz jakiś pomysł na to gdzie zamieszkacie po ślubie?
      Jesteś bardzo religijny, a więc zapewne prędko pojawią się dzieci.
      Jak chcesz je utrzymać?
      • kochanica-francuza Re: Gotowosc do malzenstwa 06.08.08, 16:52
        kot_behemot8 napisała:

        > A masz jakiś pomysł na to gdzie zamieszkacie po ślubie?

        zawsze może znaleźć katoliczkę z domem ;-)


        > Jesteś bardzo religijny, a więc zapewne prędko pojawią się dzieci.
        > Jak chcesz je utrzymać?

        no to chyba jak żona będzie dziedziczką fortuny, bo chyba Kostek nie
        pozwoli,żeby POSZłA DO PRACY???
    • seth.destructor Re: Gotowosc do malzenstwa 06.08.08, 19:09
      Podejrzewam, że przyczynami twojej samotności są:
      - status materialny (jak piszesz znikomy)
      - mieszkanie z rodzicami (czy mają jakieś wymagania wobec
      kandydatki?)
      - brak okazywanej czułości wobec kobiet,
      - nietowarzyskość, sztywność zachowania,
      - brak tematu do rozmów, skłonność do pouczania kobiet, niechęć do
      plotek...

      Te cechy wynikają naturalnie z faktu bycia wierzącym katolikiem. Czy
      są prawdziwe, oczywisćie nie wiem.
      • seth.destructor Re: Gotowosc do malzenstwa 06.08.08, 19:11
        ... a przynajmniej występują u znanych mi wierzących katolików
        mieszkających z rodzicami (mamą). Żeby nie było, że generalizuję.
        • kochanica-francuza Re: Gotowosc do malzenstwa 06.08.08, 19:14
          seth.destructor napisał:

          > ... a przynajmniej występują u znanych mi wierzących katolików
          > mieszkających z rodzicami (mamą). Żeby nie było, że generalizuję.

          Ha! Ilu?
      • czarny_kostek Re: Gotowosc do malzenstwa 06.08.08, 19:52
        -nie mieskzam z rodzicami juz dlugo. mieszkam w wynajetym pokoju.

        -staram sie byc grzeczny co do kobiet, ale nie mialem nigdy
        dziewczyny, nie spalem nigdy z kobieta, wiec nie wiem jak z nimi
        postepowac. nie wiem co zrobic aby dziewczyna chciala ze mna
        dluzszej znajomosci a nie tylko bycia kolezanka....jak sie do tego
        zabrac? juz kilka dziewczyn mi odmowilo czegos wiecej tzn.zwiazku.

        -nie jestem nietowarzyski, czesto spotykam znajomych, chodzimy razem
        gdziec. ale mimo to nie moge zorganizowac sobie dziewczyny na
        dluzej....

        -nie pouczam nikogo, chce aby moja kobieta byla katoliczka, bo ja
        nim jestem i nie chce zgrzytow na tym tle w naszym zwiazku....nie
        chce nikogo nawracac,chcilabym aby moja kobieta od razu byla wierzaca
        • mama303 Re: Gotowosc do malzenstwa 06.08.08, 21:35
          czarny_kostek napisał:

          > -nie jestem nietowarzyski, czesto spotykam znajomych, chodzimy
          razem
          > gdziec. ale mimo to nie moge zorganizowac sobie dziewczyny na
          > dluzej....

          A zakochałeś sie już kiedyś?
          • papalaya gajowy znalazl kawiarenkę na koloniach? 06.08.08, 21:57
            witaj gajowy!!!
          • czarny_kostek Re: Gotowosc do malzenstwa 07.08.08, 08:07
            Wlasciwi to nawet nie wiem jak to jest byc zakochanym. POdobaja mi
            sie kobety,ale czy to co czuje to zakochanie to nie wiem...
    • sexiwoman Re: Gotowosc do malzenstwa 06.08.08, 22:26
      Znajdź najpierw sposób na siebie, zarób stań na nogi, kobiety lubią
      meżczyzn z jajami a nie ciamajdy.

      kobietakobiecie.blox.pl/html
      • czarny_kostek Re: Gotowosc do malzenstwa 07.08.08, 08:06
        co znaczy "zarob"? ile mam zarobic ze by na kobiecie zrobic
        wrazenie? ile miec na koncie?
    • majenkir Re: Gotowosc do malzenstwa 06.08.08, 22:28
      Jak trzy Ci juz odmowily to znaczy, ze za wysoko mierzysz.
      Znajdz podobna do siebie ;).
      • Gość: jaija Re: Gotowosc do malzenstwa IP: *.ssp.dialog.net.pl 06.08.08, 23:04
        Zakładam, że założyciel wątku nie robi sobie jaj. Ale cała reszta - owszem. Bardzo to nieładne. A to im się deklarowany katolicyzm nie podoba (że niby zaraz zapędzi babkę do garów i pieluch), a to studia musi mieć, bo bez studiów sobie z mającą nie wiadomo, jakie wyobrażenie o swoim intelekcie domniemaną małżonką nie pogada. A chłopak wydaje się być normalnym człowiekiem i to, o czym pisze, jest bardzo smutne - facet bez mieszkania, niezamożny, ledwo przędący ma małe szanse na "rynku" matrymonialnym, a nie daj mu Boże przyznać się do wyznawanej religii, bo zrobią z niego katotaliba.
        Rada dla Kostka - spróbuj pożyczyć sobie jakieś samouczki językowe, wyjedź do Wielkiej Brytanii albo innego kraju (spróbuj trochę uciułac, pożycz od rodziny). Nie daj sobie wmówić, że jesteś kiepską partią, ale musisz trochę zainwestować we własny rozwój. Sporo osób wyjechało za granicę - może jacyś koledzy dadzą Ci namiar na nawet mało ambitną, na początku, pracę, kiedy to podszkolisz język. Potem zawsze możesz zmienić robotę i coś odłożyć na własne lokum w kraju. A najlepiej - nie wracaj do tego bajzlu, gdzie zrównają Cię z ziemią i wydrwią. A także pokażą, kto jest lepszy i dlaczego mąż musi mieć wyższe wykształcenie.
        • kochanica-francuza Ależ ja nie mówię, że musi mieć! Ludzie, czytajcie 07.08.08, 15:48
          ze zrozumieniem!

          MóJ Mąż musi mieć studia. Kostek może sobie nie mieć i poznać miłą panią, której
          będzie odpowiadał.

          A to, za kogo JA chcę wyjść, jest MOJą sprawą. Kostek zapytał, czego wymagam -
          sam chciał zapytać - dowiedział się.
    • czarny_kostek Re: Gotowosc do malzenstwa 07.08.08, 08:10
      Jeszcze chcialbym spytac wszystkich. Czy myslicie ze istneije opcja,
      ze jakas kobieta zainteresuje sie mna kiedys z litosci? No bo trudno
      oczekiwac, ze taka oferma jaka jestem ktos zainteresuje sie
      szczerze...jak rozpoznac czy to co kobieta do mnie czuje to
      autentyczne uczucie a nie wyplywajace z litosci, zalu, checi pomocy,
      czyli z ofiarnictwa, krotko mowiac...czy wasyzm zdaniem zwiazke
      oparty na ofiarnictwie, poswieceniu ma szanse? czy bede szanowany
      wtedy przez kobiete?
      • krytykantka07 Re: Gotowosc do malzenstwa 07.08.08, 09:32
        Stawiasz bardzo dobre pytania. Jak rozpoznać czy kobieta do Ciebie
        czuje miłośc czy litość, żal, albo chcęć niesienia pomocy? Nie
        rozpoznasz. Nie ma takiego sposobu. Ale pociesz się. Nawet gdybyś
        był bardzo wykształcony, miał wspaniałą pracę i do tego cudowne
        zarobki nie możesz ząłożyć, że kobieta będzie z Tobą z miłości.
        Równie dobrze może być z wyrachowania. W każdym związku manipuluje
        sie drugą osobą. I tak naprawdę znaczenie ma tylko to, kto lepiej
        manipuluje. Wszystkie związki oparte są na manipulacji...Ludzie tak
        wrośli w manipulacyjne klimaty, że nawet nie zauważają, że
        manipulują innymi lub są manipulowani. Ale Ty chcesz poznać inne
        techniki manipulacyjne niż te, co znasz do tej pory. Dlaczego? Nie
        możesz postawić na szczerośc, bo ona sie nie opłaca. Nie wiem, co
        powiedziałeś tym dziewczynom, które Cię odrzuciły. Ale byłeś
        szczery, a one oczekiwały manipulacji. Szczerości ludzie już nie
        rozumieją. Poza tym nie zapominaj, że żyjemy w czasach kiedy nawet
        specjalnie wysilać sie nie trzeba, aby kogoś poznać. Internet jest
        do tego celu idealny. Natomiast jak kogoś utrzymać albo sie go
        pozbyć to pytania, które zadaje sobie każdy niezależnie od statusu
        materialnego. Jest to o wiele prostsze jeśli w związku jest
        szczerośc...
        • czarny_kostek Re: Gotowosc do malzenstwa 07.08.08, 09:54
          Nie wiem, co
          > powiedziałeś tym dziewczynom, które Cię odrzuciły. Ale byłeś
          > szczery, a one oczekiwały manipulacji. Szczerości ludzie już nie
          > rozumieją.


          Szzcerze mowiac, nie rozumie tego. Dziewczyny znaly mnie, na
          podstawie pewnych wspolnych rzcezy ktore robimy wiedza kim i jaki
          jestem. Nic im mowic nie musialem. Dalem tylko sygnal zinteresowania
          (zaproszenie na "randke"), ale to konczylo sie tym, z eone mowily iz
          chca mnie tylko za kolege..... I jak ma mam zaczac manipulowac? O co
          Tobie chodzi konkretnie? Jakiej amnipulacji oczekiwaly dziewczyny?
          Chcialy abym robil sie na maczo, ktorym nie ejstem? Zebym udawal ze
          jestem bogaty? Ze odnsoze sukcesy? A moze chcialy ode mnie czulosc,
          seksu do ktorego ja nie dazylem od razu (z racji przekonan)? O co
          chodzi?
        • czarny_kostek Re: Gotowosc do malzenstwa 07.08.08, 09:54
          Nie wiem, co
          > powiedziałeś tym dziewczynom, które Cię odrzuciły. Ale byłeś
          > szczery, a one oczekiwały manipulacji. Szczerości ludzie już nie
          > rozumieją.


          Szzcerze mowiac, nie rozumie tego. Dziewczyny znaly mnie, na
          podstawie pewnych wspolnych rzcezy ktore robimy wiedza kim i jaki
          jestem. Nic im mowic nie musialem. Dalem tylko sygnal zinteresowania
          (zaproszenie na "randke"), ale to konczylo sie tym, z eone mowily iz
          chca mnie tylko za kolege..... I jak ma mam zaczac manipulowac? O co
          Tobie chodzi konkretnie? Jakiej amnipulacji oczekiwaly dziewczyny?
          Chcialy abym robil sie na maczo, ktorym nie ejstem? Zebym udawal ze
          jestem bogaty? Ze odnsoze sukcesy? A moze chcialy ode mnie czulosc,
          seksu do ktorego ja nie dazylem od razu (z racji przekonan)? O co
          chodzi?
          • Gość: wylogowana Re: Gotowosc do malzenstwa IP: *.hsd1.ma.comcast.net 07.08.08, 14:00
            a moze brzydki jestes po prostu?
            • czarny_kostek Re: Gotowosc do malzenstwa 07.08.08, 14:15
              podobaja ci sie ludzie ze zlotymi wlosami? ja takie mam. myslisz,ze
              kobiety tego nie lubia?
              • yoma Re: Gotowosc do malzenstwa 07.08.08, 16:24
                Kobiety nie lubią ciap. Prawka nie zrobisz, bo nie masz pieniędzy, języków się
                nie nauczysz, bo to trudne, statusu nie poprawisz, bo nie znasz języków, czy
                byłeś zakochany, to sam nie wiesz, czy forum ma ci podać pomysł na siebie?
          • ravacs Re: Gotowosc do malzenstwa 07.08.08, 14:06
            Zauważyłeś, że na każda propozycję odpowiadasz biernością? -Nie zrobię tego bo nie mam kasy, nie mam szans itd. Problem leży w twoim nastawieniu, nikt ci nie poda pomysłu na CIEBIE.
            Jak się dobrze postarasz to i na handlu warzywami wyjdziesz na swoje i może nawet "towarzysko" się przy tym wyrobisz.
            Jak nie masz wykształcenia to je zdobądź i wcale nie mówię o studiach - są jeszcze jakieś kursy finansowane przez choćby EFS.
            Według mnie jak zaczniesz coś robić a nie tylko czekać na znak czy złotą radę to wszystko pójdzie do przodu.
            Powodzenia i trać czasu na marudzenie ;)
      • piwi77 Re: Gotowosc do malzenstwa 30.08.08, 18:36
        czarny_kostek napisał:

        > Czy myslicie ze istneije opcja, ze jakas kobieta zainteresuje sie
        > mna kiedys z litosci?

        O q..wa facet co Ty pie...
        Z litości to się najwyżej kogoś do grobu chowa.
    • yoma Re: Gotowosc do malzenstwa 07.08.08, 14:16
      > Jakie warunki musze spelnic? Bardzo prosze o wasze
      > poglady. Kostek.

      Po przeczytaniu uważnie wątku: Kostuś, jedyny warunek niezbędny to jaja. Kobiety
      nie lubią takich, co tylko siedzą i płaczą.
      • muerte2 Re: Gotowosc do malzenstwa 08.08.08, 08:41
        yoma napisała:


        > Po przeczytaniu uważnie wątku: Kostuś, jedyny warunek niezbędny to jaja. Kobiet
        > y
        > nie lubią takich, co tylko siedzą i płaczą.


        Dokładnie tak! Cokolwiek by nie powiedziały feministki, metroseksualni,
        wydelikaceni mężczyźni czy pancerne kobiety na traktorach - chłop musi mieć
        jaja. Bez dwóch zdań! Nie chodzi tu o to, żebyś nosił przy sobie pistolet,
        jeździł porshakiem czy traktował kobietę jak zasłonkę, którą można potargać i
        rzucić. Jeżeli nie Jesteś maczo, to próby siłowania się na maczyzm będą nędzne i
        żałosne w Twoim wykonaniu. Być może Jesteś delikatnym i mniej przebojowym
        człowiekiem, jakich to ludzi dzisiejszy świat nie ceni. Ale są kobiety, które
        lubią delikatny gatunek mężczyzny. To może być Twoja mocna strona i broń, którą
        załatwisz jakąś blondwłosą. Niemniej nie możesz być ciepłą kluchą, którą nie
        wie, nie umie, chce, ale się boi, nie ma czasu albo jest zarobiona. Chcesz
        kobietę - to ją zdobądź. Jeśli nie zarośniętą klatą i złotym łańcuchem - to
        czułością, ale i zdecydowaniem. Nie wypowiadam się co do spraw wiary, ale
        zaznaczę tylko, że moja błękitna krew się burzy, gdy słyszę, że przekonania
        religijne mogą stanowić problem między dwojgiem ludzi. Niech wszystko inne staje
        - wykształcenie, różnice ekonomiczne, niedopasowanie seksualne, brzydka kobieta,
        jeszcze brzydszy chłop - ale nie wiara. Plizzzzz!
        A teraz złap krzesło, wyrzuć je przez okno, krzyknij "fuck, fuck, fuck" i idź na
        podbój! ;-)
        • kochanica-francuza Re: Gotowosc do malzenstwa 08.08.08, 16:27

          >
          >
          > Dokładnie tak! Cokolwiek by nie powiedziały feministki, metroseksualni,
          > wydelikaceni mężczyźni czy pancerne kobiety na traktorach - chłop musi mieć
          > jaja.

          Zacytuj proszę te feministki i metroseksualnych, co twierdzą, że jaja są zbędne...
          • czarny_kostek Re: Gotowosc do malzenstwa 08.08.08, 17:13
            Hmm, chyba cos w tym jest, ze jestem facetem bez jaj (mimo, ze je
            mam;-) . Kilkoro znajomych chcialo mi nawet pomoc znalezc inna
            prace, ale ja odmawialem,bo po prostu sie boje czegos nowego...boje
            sie ze sobie nie dam rady...nie wiem co na to poradzic? czy to moga
            byc jakies kompleksy? jak z nimi walczyc? jak stac sie chlopem z
            jajami?
            • yoma Re: Gotowosc do malzenstwa 08.08.08, 17:17
              Metodą małych kroków.

              Na przykład z tym prawkiem. Najpierw obdzwoń parę szkółek, która najtańsza i
              najbliższa. Potem obdzwoń parę banków, na jakich warunkach który da ci 1000 zł
              kredytu. Potem WYBIERZ szkółkę i WYBIERZ bank. Potem - zrób to!
              • Gość: mała Re: Gotowosc do malzenstwa IP: 89.191.147.* 30.08.08, 18:28
                Rozwalasz mnie Kostek.Daj spokój. Przestań bać się życia.
    • piwi77 28 lat, ile wzrostu? 30.08.08, 18:33
      Jezeli powyzej 158, masz szansę. Doprowadź sylwetkę do porządku,
      spraw sobie ciucha i idź w tan. W ten sposób się nawet dorobić można.
      Aha, zapomniałem, wierzący i tradycyjny. No to nie wiem.
      • masstero Re: 28 lat, ile wzrostu? 31.08.08, 10:22
        kostek , idz do psychologa a jak bedzie trzeba to do psychiatry, to juz wyglada
        na wczesne stany lekowe, dobra psychoterapia i popracowanie nad wlasna samoocena
        pomoze na 90 %. mowie powaznie , nie trzeba sie tego bac, wszystko zaczyna sie w
        glowie ..
        • Gość: qwerty Re: 28 lat, ile wzrostu? IP: *.walecznych.net 01.09.08, 11:47
          powiedz nam jeszcze co robiels przez ostatnie 10 lat ? na pomysl zonki wpadles ot tak z dnia na dzien ?
    • lubie_gazete Re: Gotowosc do malzenstwa 01.09.08, 15:33
      A może znajdź sobie jakąś samotną matkę z dzieckiem.
      One przeważnie nie mają wysokich wymagań,bo wiedzą,że na rynku matrymonialnym
      nie są chodliwym "towarem" ze względu na przychówek,mają z czego żyć
      (alimenty),jedyny minus to to,że nie są już dziewicami,ale trudno.

      Zapraszam też na świeżutkie forum dla kobiet szukających drugiej połowy,może
      zamieścisz tam swoje ogłoszenie? Zapraszam!:

      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=70811
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka