maga19
30.01.04, 17:17
Taka jest ogólnie mówiąc moja refleksja na gazetowe podsumowania wyglądu
znanych kobiet (jeżeli chodzi o tuszę). Sugerując się tym, kogo często
opisuje się na tym forum, podam przykład J. Lo i Beyonce. Wszędzie tylko
czytam, jakimi to one są pulchnymi gwiazdami. I pytam się tylko, kto
dokonuje takiej oceny. Prawdę mówiąc wcześniej(no, parę lat temu) uważałam,
że obie wymienione preze mnie panie są pięknymi kobietami, których wygląd
pozostanie w sferze moich marzeń albo inaczej mówiąc poza moim zasięgiem. A
tu czytam dosłownie wszędzie, jakie one mają urok, mimo swojej tuszy.
Jakiej tuszy? To moje kolejne pytanie, to są kobiety, które tak jak WSZYSCY
mają wady, nic poza tym. I gdzie one są pulchne? Ostatnio przyglądam się im
z zainteresowaniem i premedytacją w różnych gazetach, teledyskach... Uważam,
że są one 100 razy seksowniejsze niż naburmuszone kobiety. pozd. Magda
PS- Żeby uprzedzić możliwe zarzuty, że piszę tak chcąc poprawić sobie
nastrój piszę, iż uważam siebie za atrakcyjną kobietę, która również posiada
wady.
Przepraszam, że takie długie...