piwi77
01.09.08, 11:39
Nazwisko niepolskie, ale arcybiskup jest polski, warszawski. Domaga
się 200 mln pln odszkodowania za przejęcie przez państwo po wojnie
ziemi należącej do jego rodziny. Formalnie, ma może nawet i rację,
ale czy to w porządku stawiać takie żądania? Czy człowiek majętny,
któremu niczego nie brakuje, mający przy każdej okazji usta pełne
frazesów o pomocy biednym, o współczuciu, potepiający konsumpcjonizm
itd., nie powinien dać przynajmniej raz przykładu wielkoduszności?
Jak uważacie, czy to sprawiedliwe, aby wszyscy Polacy zrzucili się
na 200 milionów odszkodowania dla arcybiskupa koscioła katolickiego?