Dodaj do ulubionych

Kolizja z tramwajem

04.10.08, 21:12
Witam.Moja żona miała w czwartek kolizję z tramwajem.Skręcała w
lewo.Musiała przejechać przez szyny.Tramwaj był w odległości
około jednego przystanku.Przejechała przez tory i czekała ,aż
przejadą samochody z naprzeciwka
.Kiedy ruszała dalej. nadjechał tranwaj i uderzył w lewą część
tylnego zderzaka.Nie zwalniał ,ani nie używał dzwonka ostrzegawczego
.Przed przyjazdem policji przyjechali dwaj panowie z nadzoru ruchu i
kazali motorniczemu zjechać do zajezdni.Motorniczy przyszedł póżniej
z powrotem .Policjant stwierdziłt winę mojej żony i zaproponował
500zł mandatu.Odmówiła.Skierowali sprawę do sądu grodzkiego i
zatrzymali dowód rejestracyjny samochodu.Czy kierowca zawsze jest
winny w kolizji z tramwajem.Czy mamy jakies szanse z MPK
Obserwuj wątek
    • truten.zenobi Re: Kolizja z tramwajem 04.10.08, 21:26
      pewnie nie będzie łatwo.
      oczywiście tramwaj ma pierwszeństwo ale nie może ot tak walić sobie
      w każdego kto stoi na szynach
      tylko jak udowodnić że miał możliwośc stanąć? że źle ocenił
      mozliwośc przejechania...
      • ekomazowsze [...] 04.10.08, 22:27
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • bicc Re: Kolizja z tramwajem 04.10.08, 22:41
        wyglądało tak jakby motorniczy liczył .że nie zawadzi samochodu.a
        przy okazji trochę postraszy kierowce.
        • truten.zenobi Re: Kolizja z tramwajem 04.10.08, 22:48
          tak sie domyslam. widziałem taki przypadek...

          tyle że formalnie sprawa wygląda tak że tramwaj ma pierwszeństwo,
          słowo przeciwko słowu i pały które pewnie nic nie sprawdziły.

          moze szansa jest gdzieś indziej a mianowicie pewnie nie
          zabezpieczyli śladów, nie poszukali świadków, nie zrobili porządnej
          dokumentacji...

          weź może znajdź dobrego adwokata a nie pytaj się gamoni na forum.
    • bicc Re: Kolizja z tramwajem 05.10.08, 12:09
      właśnie tak było.żadnych śladów nie zabezpieczono.policjanci na
      przywitanie podali sobie ręce z "tramwajarzami".wszyscy poza nami
      byli w dobrych chumorach.przy pierwszym badaniu alkomatem policjant
      spowiedział do motorniczego/chyba pan palił papierosa bo coś jest
      nie tak/,a do drugiego policjanta/pojadę zmienić baterie/.po 10 min.
      był z powrotem i alkomat pokazał już 0.0.nie wiem co było na
      wyświetlaczu za pierwszym razem.do samego końca policjant próbował
      przekonać żonę .aby przyjeła mandat


    • snajper55 Re: Kolizja z tramwajem 05.10.08, 12:20
      bicc napisał:

      > Witam.Moja żona miała w czwartek kolizję z tramwajem.Skręcała w
      > lewo.Musiała przejechać przez szyny.Tramwaj był w odległości
      > około jednego przystanku.Przejechała przez tory i czekała ,aż
      > przejadą samochody z naprzeciwka

      Nie powinna była wjeżdżać, jeśli nie miała możliwości aby z nich zjechać. Stojąc
      na torach po zmianie świateł złamała Kodeks Drogowy.

      § 95.
      (...)
      2. Sygnał zielony nie zezwala na wjazd za sygnalizator, jeżeli:
      (...)
      2) ze względu na warunki ruchu na skrzyżowaniu lub za nim opuszczenie
      skrzyżowania nie byłoby możliwe przed zakończeniem nadawania sygnału zielonego.

      > .Kiedy ruszała dalej. nadjechał tranwaj i uderzył w lewą część
      > tylnego zderzaka.Nie zwalniał ,ani nie używał dzwonka ostrzegawczego
      > .Przed przyjazdem policji przyjechali dwaj panowie z nadzoru ruchu i
      > kazali motorniczemu zjechać do zajezdni.Motorniczy przyszedł póżniej
      > z powrotem .Policjant stwierdziłt winę mojej żony i zaproponował
      > 500zł mandatu.Odmówiła.Skierowali sprawę do sądu grodzkiego i
      > zatrzymali dowód rejestracyjny samochodu.Czy kierowca zawsze jest
      > winny w kolizji z tramwajem.Czy mamy jakies szanse z MPK

      W takiej sytuacji raczej nie macie szans. To tak, jakbyś po zmianie świateł
      został na skrzyżowaniu i ktoś by w Ciebie wjechał. Czyja wina ?

      S.
      • bicc Re: Kolizja z tramwajem 05.10.08, 13:13
        czy to ,że tramwaj ma pierwszeństwo zwalnia go z obowiązku hamowania
        aby uniknąć kolizji.kiedy moja żona wjeżdżała na tory tramwaj był
        daleko(około jednego przystanku)widział samochód z daleka.żona już
        zjeżdżała ze skrzyżowania.on nawet nie zwolnił
        • snajper55 Re: Kolizja z tramwajem 05.10.08, 16:31
          bicc napisał:

          > czy to ,że tramwaj ma pierwszeństwo zwalnia go z obowiązku hamowania
          > aby uniknąć kolizji.kiedy moja żona wjeżdżała na tory tramwaj był
          > daleko(około jednego przystanku)widział samochód z daleka.żona już
          > zjeżdżała ze skrzyżowania.on nawet nie zwolnił

          Skoro tramwaj był daleko, to dlaczego nie zdążyła zjechać ? Bo wcześniej nie
          mogła zjechać. Skoro nie mogła zjechać, to nie powinna wjeżdżać. Skro wjechała,
          złamała przepisy Kodeksu Drogowego.

          S.
          • truten.zenobi Re: Kolizja z tramwajem 05.10.08, 17:00
            legalista się znalazł...

            1. nawet jeśli załamała przepisy to nie oznacza że została wyjęta
            spod prawa i że każdy może w nią wjechać czy zabić
            2. nie koniecznie złamała prawo. często przecież jest tak że tramwaj
            ma "zielone" i samochody (które mogą skręcać w lewo) także
            czyli niekoniecznie została na skrzyżowaniu po zmianie świateł.
            3. gdyby tak literalnie wszyscy trzymali sie przepisów to mielibyśmy
            2-3 x większe korki
            (zamiast zacząć manewr stoi, za nią 5 samochodów które mają jechać
            na wprost również, przy następnej zmianie świateł sytuacja się
            powtarza... - a tak gdyby nie sq... motorniczy w momencie gdy
            zapaliło by się czerwone a dla pozostałych kierunków jeszcze nie
            zapaliło by się zielone spokojnie opuszcza skrzyżowanie)

            sam bym z chęcią "odstrzelił" tych co blokują skrzyżowania(zwłaszcza
            jeśli świadomie wjeżdżają gdy mają żółte lub nawet czerwone) ale
            wydaje mi się że to nie taki przypadek
            • snajper55 Re: Kolizja z tramwajem 05.10.08, 17:09
              truten.zenobi napisał:

              > 2. nie koniecznie złamała prawo. często przecież jest tak że tramwaj
              > ma "zielone" i samochody (które mogą skręcać w lewo) także
              > czyli niekoniecznie została na skrzyżowaniu po zmianie świateł.

              Koniecznie. Wjechała nie mogąc zjechać.

              S.
              • truten.zenobi Re: Kolizja z tramwajem 05.10.08, 19:01
                "2. Sygnał zielony nie zezwala na wjazd za sygnalizator, jeżeli:
                1) ruch pojazdu utrudniłby opuszczenie jezdni pieszym lub
                rowerzystom,
                2) ze względu na warunki ruchu na skrzyżowaniu lub za nim
                opuszczenie skrzyżowania nie byłoby
                możliwe przed zakończeniem nadawania sygnału zielonego."

                >>nie byłoby
                możliwe przed zakończeniem nadawania sygnału zielonego. << !!!

                najczęściej jest tak że równocześnie pali się zielone dla samochodów
                i tramwajów. jeśli tramwaj wjechał na skrzyżowanie to
                najprawdopodobniej nie zmieniło się światło

                czyli nie tylko że jest taka możliwość to w opisywanym przypadku
                jest wielce prawdopodobne że ten przepis nie został złamany
                • snajper55 Re: Kolizja z tramwajem 06.10.08, 00:36
                  truten.zenobi napisał:

                  > najczęściej jest tak że równocześnie pali się zielone dla samochodów
                  > i tramwajów. jeśli tramwaj wjechał na skrzyżowanie to
                  > najprawdopodobniej nie zmieniło się światło
                  >
                  > czyli nie tylko że jest taka możliwość to w opisywanym przypadku
                  > jest wielce prawdopodobne że ten przepis nie został złamany

                  Masz rację. Tej możliwości nie wziąłem pod uwagę. W takiej sytuacji przepisów by
                  nie złamała.

                  S.
                • chwila.pl Re: Kolizja z tramwajem 06.10.08, 09:05
                  truten.zenobi napisał:

                  > najczęściej jest tak że równocześnie pali się zielone dla samochodów
                  > i tramwajów. jeśli tramwaj wjechał na skrzyżowanie to
                  > najprawdopodobniej nie zmieniło się światło
                  >
                  > czyli nie tylko że jest taka możliwość to w opisywanym przypadku
                  > jest wielce prawdopodobne że ten przepis nie został złamany

                  Tramwaj (linii 26) jechał prosto, natomiast żona autora wątku skręcała w lewo,
                  co jak wiesz w świetle kodeksu drogowego oznacza, że tramwaj ma pierwszeństwo
                  przejazdu. Tym bardziej, że miał zielone światło, natomiast ta pani miała już
                  czerwone. Prawdą jest też, że pierwszeństwo przejazdu jest nagminnie wymuszane
                  przez niefrasobliwych kierowców, którzy zderzak w zderzak ustawiają się na
                  torach tramwajowych nie licząc się z nikim i niczym. Niech sobie tramwaj stoi,
                  niech poczeka na zmianę kilku świateł, a co mi tam...
                  W tym konkretnym przypadku wina stoi w sposób ewidentny po stronie tej pani.
                  Winą motorniczego była kiepska ocena możliwości przejechania obok niefrasobliwej
                  pani. Źle wykalkulował odległość.

        • zzyzx Re: Kolizja z tramwajem 05.10.08, 21:19
          bicc napisał:
          > czy to ,że tramwaj ma pierwszeństwo zwalnia go z obowiązku
          > hamowania aby uniknąć kolizji.

          Ale doprowadzenie do sytuacji, w której owa kolizja mogła nastąpić było winą
          żony. Mandat był zasłużony.
      • mary_an Re: Kolizja z tramwajem 05.10.08, 17:13
        > § 95.
        > (...)
        > 2. Sygnał zielony nie zezwala na wjazd za sygnalizator, jeżeli:
        > (...)
        > 2) ze względu na warunki ruchu na skrzyżowaniu lub za nim opuszczenie
        > skrzyżowania nie byłoby możliwe przed zakończeniem nadawania sygnału zielonego.

        W wiekszosci przypadkow nie mozesz tego przewidziec. Jak skrecam w lewo na moim
        ulubionym skrzyzowaniu w Polsce, to najpierw musze przepuscic tramwaj w 2
        strony, potem jest trzypasmowa droga, ktora jest zawsze zatloczona, potem
        jeszcze jest przejscie dla pieszych. Nie wiem, kto to projektowal, ale jakbym
        miala sie trzymac tego przepisu, to bym tam stala z 10 godzin zanim bym mogla
        przejechac. I zawsze przyspiesza mi cisnienie po tym jednym manewrze, mam tam
        wyzszy poziom adrenaliny niz jakbym skakala na bungee.

        W Niemczech i w Holandii sa tylko bezkolizyjne skrzyzowania, skrecasz w lewo, to
        tylko ty masz zielone a cala reszta stoi i czeka. Bardzo to ulatwia zycie, wcale
        nie spowalnia ruchu.

        A do autora watku: moze masz jakiegos swiadka? Chyba jest jakis przepis, ktory
        zaleca ostroznosc na drodze, dopasowanie predkosci do warunkow jazdy itp? jakby
        na szynach bawily sie dzieci (ktore nie maja do tego prawa), to motorniczy moze
        je przejechac, bo ma pierwszenstwo??
        • nelsonek Re: Kolizja z tramwajem 04.02.09, 12:52
          > W wiekszosci przypadkow nie mozesz tego przewidziec.

          Nie wiem o ktorym skrzyzowaniu mowisz, ale jestem niemal pewien, ze mozna to przewidziec. Wystarczy zajrzec do rozporzadzenia odpowiedniego ministra ws znakow i sygnalow drogowych.
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=89590468&a=89595576
    • Gość: EmiM Re: Kolizja z tramwajem IP: *.elartnet.pl 05.10.08, 16:04
      Ja ci powiem, jak to wygląda z punktu widzenia pasażerów jadących rano do pracy w tramwaju, który na każdym niemalże skrzyżowaniu (na przestrzeni Dworzec-Arkadia w 100 % z osiem razy)jest blokowany przez samochód-zawaligrodę, któremu tak się śpieszyło, że MUSIAŁ wjechać na tory zamiast zaczekać przed torami na zmianę świateł.

      Pasażerowie w myślach dopingują tramwajarza: "No dalej, przywal mu, zepchnij go, przejedź temu idiocie po zderzaku..."

      Mnie ciekawi jedno: dlaczego tacy samochodziarze stają właśnie na torach, blokując tramwaj,a nie na przykład te 30 cm.dalej na jezdni, blokując mające nadjechać lewym pasem samochody? Bo samochodu prawie na pewno by się nie zatrzymały, a tramwajarze są uprzejmiejsi i się zatrzymają?

      Oczywiście, jak wszędzie, są przypadki losowe, ale ten chyba do nich nie należał...
      • bicc Re: Kolizja z tramwajem 05.10.08, 20:18
        Jeszcze raz opisze zdarzenie.Żona jechała ul. Wolską w kierunku ul
        Prymasa tysiąclecia.Tramwaj jechał ul.Wolską w przeciwnym
        kierunku.Skręcała lewo w ul.Płocka.Wjechała na tory kiedy tramwaj
        był jeszcze daleko.Motorniczy musiał ją widzieć z daleka.Uderzył w
        samochód kiedy już zjeżdżał z torów.Nie zwolnił.Zaraz za
        skrzyżowaniem jest przystanek,gdzie i tak musi się zatrzymać.Ale po
        co -on ma pierwszeństwo.
        • 0golone_jajka Re: Kolizja z tramwajem 05.10.08, 20:35
          A motorniczy powie, że baba wjechała mu prosto pod koła i nie zdążył zahamować, no a z ludźmi ostro hamować nie chciał - w końcu lepiej pogiąć blachy niż narazić pasażerów na połamania czy potłuczenia, nie?
          Jak nie znajdziesz WIARYGODNEGO świadka, to masz przerąbane. ALe jeszcze możesz porozglądać się po skrzyzowaniu - może są tam kamery z monitoringu miejskiego? One obiektywnie oddadzą rzeczywistość.
          • Gość: Piotrek Re: Kolizja z tramwajem IP: *.chello.pl 02.11.08, 22:01
            Moim zdaniem słusznie zrobiła, że mandatu nie przyjęła.

            Bo to nie wjechanie auta na tory było przyczyną kolizji. Przyczyną było
            stuknięcie tramwaju w samochód.
            Oczywiście, że puszczasz tramwaj, gdy już jest ("Kierujący pojazdem znajdującym
            się na części jezdni, po której jeżdżą pojazdy szynowe, jest obowiązany ustąpić
            miejsca nadjeżdżającemu pojazdowi szynowemu."). Właśnie - nadjeżdżającemu !!!
            Ale jeśli żaden tramwaj nie jedzie, to na tory wjeżdżasz, na dużych
            skrzyżowaniach zza torów to nawet pasów z przeciwka dobrze nie widać.

            Miałem nieco podobny przypadek. Na ciągłej linii mnie gościu wyprzedził. W tym
            momencie zza krzaków wyskoczył policjant, żeby go zatrzymać. On ostro po
            hamulcach, ja za nim, niestety byliśmy blisko siebie i mi zabrakło paru cm, na
            szczęście jedynie pękła mu tylna lampa. I co policjant na to ? A no, że jasne,
            że wyprzedzał źle, ale wypadek spowodowałem ja, bo powodem puknięcia nie było
            wyprzedzanie, ale nie zachowanie bezpiecznej odległości (czyli, że powinienem
            był trzymać się cały czas odpowiednio daleko od niego, nawet jeśli mi zajechał
            drogę, to odpowiednio wcześnie przyhamować).

            Bardzo mnie ciekawi, jak sprawa w sądzie się zakończy, daj znać koniecznie.
            Trzymam kciuki. Powodzenia !

            Piotrek
    • Gość: jedynydorosły Re: Kolizja z tramwajem IP: *.gprs.plus.pl 02.11.08, 22:31
      Obawiam się, że stoicie na z góry straconych pozycjach. To dość częste w
      Warszawie, że tramwaj CELOWO stuka auto. Już w latach 80-tych słyszałem, że
      pewna część motorniczych prowadzi swoisty totalizator czy też raczej zawody kto
      puknie w miesiącu lepsze auto.Motorniczy mija dziennie setki pojazdów i
      dokładnie widzi, co do centymetra, co stoi lub nie w jego "zasięgu" Są tak
      wyćwiczeni, że zawsze z formalnego punktu widzenia wina leży po stronie
      kierowcy. Udowodnienie, że było inaczej będzie raczej niemożliwe. Sądy grodzkie
      niemal z automatu przyklepują opinię policji. Moim zdaniem macie do wyboru
      pogodzić się ze stratą 500zł + koszty naprawy auta, lub podjąć beznadziejną
      walkę w sądzie i ponieść znacznie większe koszty. Psychicznie też będzie łatwiej
      się pogodzić z faktem, że po prostu daliście się trafić draniowi, niż patrzeć z
      bezsilną złością, jak policjanci i sędzia będą słuchać tylko argumentów strony
      przeciwnej. Szczerze współczuję. Sam to kiedyś przerabiałem. Mam nadzieję, że
      żonie nic się nie stało.
    • katij72 Re: Kolizja z tramwajem 04.02.09, 12:25
      Witam.
      Wczoraj miałam identyczne zdarzenie. Motorniczy źle ocenił odległość
      i stłukł mi prawy reflektor. Wjechał na skrzyżowanie nie zwalniając,
      bo chciał zdążyć przed zmianą sygnalizacji. Policja po wahaniu
      stwierdziła moją winę, mandatu nie przyjęłam i sprawa będzie szła do
      sądu.Ciekawa jestem jak się skończyła wasza sprawa i jakie mam
      szanse. Przy wręczaniu dokumentów policji motorniczy tłumaczył, że
      nie ma jakiś badań. Nie mam pojęcia o jakie badania chodzi, bo
      uprawnienia do kierowania pojazdem miał. Może ktoś ma wiedzę na ten
      temat?
      • irycki Re: Kolizja z tramwajem 04.02.09, 13:34
        >Przy wręczaniu dokumentów policji motorniczy tłumaczył, że nie ma >jakiś badań
        To może być jakaś szansa. przypuszczam, że chodzi o okresowe badania lekarskie.
        Być może bez tych badań jego uprawnienia do kierowania pojazdem są nieważne.
        Jeśli stać Cię na wydatek 1,5-2.0 tyś na prawnika i sprawa jest dla Ciebie tego
        warta, to powalcz. poszukać porady możesz w necie za grosze zadając pytanie
        jakiejś internetowej kancelarii. Ale najlepiej "znajdź" świadka, który
        "widział", że tramwaj wjechał na czerwonym.
    • nelsonek Re: Kolizja z tramwajem 04.02.09, 23:31
      Zacytuje inny fragment ustawy o ruchu drogowym niz ten przywolywany juz w tym watku:

      Art. 28.
      pkt 3. Kierującemu pojazdem zabrania się:
      ust 2. wjeżdżania na przejazd, jeżeli po drugiej stronie przejazdu nie ma miejsca do kontynuowania jazdy;
      (...)
      ust 4. W razie unieruchomienia pojazdu na przejeździe kolejowym, kierujący jest obowiązany niezwłocznie usunąć go z przejazdu, a jeżeli nie jest to możliwe, ostrzec kierującego pojazdem szynowym o niebezpieczeństwie.
      (...)
      pkt 6. Przepisy ust. 1-4 stosuje się odpowiednio przy przejeżdżaniu przez tory tramwajowe;

      Moim zdaniem ewidentna wina szanownej malzonki. Motorniczy, jezeli wspolwinny to w niewielkim stopniu.
      A jak sie sprawa skonczyla?
      • Gość: kula Re: Kolizja z tramwajem IP: 83.1.16.* 05.02.09, 21:24
        nelsonek napisał:

        Zacytuje inny fragment ustawy o ruchu drogowym niz ten przywolywany
        juz w tym watku:

        Art. 28.
        pkt 3. Kierującemu pojazdem zabrania się:
        ust 2. wjeżdżania na przejazd, jeżeli po drugiej stronie przejazdu
        nie ma miejsca do kontynuowania jazdy;
        (...)
        Otóż to, dlatego choćby z tyłu trąbili zniecierpliwieni kierowcy,
        nie wjadę na tory, jeśli widzę, że za torami jest za mało miejsca,
        żeby samochód mi się tam zmieścił. Tramwaj może nadjechać w każdej
        chwili, co nastapiło w omawianym wyżej przypadku. Prawdopodobnie sąd
        uzna winę obu stron, choć tramwajarz ma spore szanse, żeby się
        wyłgać. Dlatego bardzo by się przydał świadek. Nigdy nie spotkałam
        się w Warszawie z "polującymi" tramwajarzami, ale widać, jednak tu i
        ówdzie grasują. Żona odebrała bolesną nauczkę od domorosłego
        pouczacza kierowców. Ale takie tramwajarskie zabawy są niebezpieczne
        i mam nadzieję, że sąd to zauważy.
        • sammler Re: Kolizja z tramwajem 06.02.09, 22:56
          Gość portalu: kula napisał(a):

          [...] Nigdy nie spotkałam
          > się w Warszawie z "polującymi" tramwajarzami, ale widać, jednak tu i
          > ówdzie grasują. Żona odebrała bolesną nauczkę od domorosłego
          > pouczacza kierowców. Ale takie tramwajarskie zabawy są niebezpieczne
          > i mam nadzieję, że sąd to zauważy.


          A ja się nadziwić nie mogę, dlaczego tak łatwo wierzycie w zapewnienia autora
          wątku, że tramwaj nie użył dzwonka i nie rozpoczął hamowania. Czy szanowna
          małżonka wie, ile potrzeba miejsca, by wyhamować jadący kilkadziesiąt km/h skład
          ważący kilkadziesiąt ton? Może tylko wydawało jej się, że motorniczy nic nie
          robił? Może słuchała mp3 albo gadała przez komórkę (nagminne, wiem to z własnych
          obserwacji) i dzwonka nie słyszała?

          S.
          • Gość: kula Re: Kolizja z tramwajem IP: 83.1.16.* 07.02.09, 09:47
            sammler 06.02.09, 22:56 Odpowiedz Gość portalu: kula napisał(a):

            [...] Nigdy nie spotkałam
            > się w Warszawie z "polującymi" tramwajarzami, ale widać, jednak tu
            i
            > ówdzie grasują. Żona odebrała bolesną nauczkę od domorosłego
            > pouczacza kierowców. Ale takie tramwajarskie zabawy są
            niebezpieczne
            > i mam nadzieję, że sąd to zauważy.


            A ja się nadziwić nie mogę, dlaczego tak łatwo wierzycie w
            zapewnienia autora
            wątku, że tramwaj nie użył dzwonka i nie rozpoczął hamowania. Czy
            szanowna
            małżonka wie, ile potrzeba miejsca, by wyhamować jadący
            kilkadziesiąt km/h skład
            ważący kilkadziesiąt ton? Może tylko wydawało jej się, że motorniczy
            nic nie
            robił? Może słuchała mp3 albo gadała przez komórkę (nagminne, wiem
            to z własnych
            obserwacji) i dzwonka nie słyszała?
            S.

            Odpowiadam: Nie widzę powodu, by z góry zakładać, że każdy
            założyciel wątku kłamie. W takiej sytuacji wszelka dyskusja na forum
            byłaby bezsensowna. Ustosunkowujemy się do tego, co pisze autor.
            Owszem, zdarza się, że ktoś fantazjuje. Jeżeli widać to gołym okiem,
            bo tekst nie trzyma się kupy, to albo nie biorę udziału w dyskusji,
            albo sugeruję, żeby autor pobawił się gdzie indziej. Hipotetycznie
            opisana sytuacja mogła się wydarzyć i do tego opisu, podkreślam -
            opisu tu się odnosimy. A jak było naprawdę, to będzie dociekać sąd.
    • sammler Re: Kolizja z tramwajem 06.02.09, 22:49
      bicc napisał:

      > Witam.Moja żona miała w czwartek kolizję z tramwajem.Skręcała w
      > lewo.Musiała przejechać przez szyny.Tramwaj był w odległości
      > około jednego przystanku.Przejechała przez tory i czekała ,aż
      > przejadą samochody z naprzeciwka
      > . [...]

      I bardzo dobrze, że dostała mandat. Moim zdaniem to za mało. Powinna stanąć
      przed sądem za sprowadzenie bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu
      lądowym (art. 174 k.k.).

      S.
      • katij72 Re: Kolizja z tramwajem 09.02.09, 10:38
        W moim przypadku motorniczy był przekonany, że się zmieści, zbił mi
        prawe tylne światło (nadjechał z lewej strony), w momencie, kiedy z
        mojej prawej strony kierowcy zatrzymali się na czerwonym. Jakim
        cudem tramwaj znalazł się na skrzyżowaniu? Moim zadaniem wjechał w
        chwili zmiany świateł, nie zwalniając, bo dzwonek mu się włączył
        przy nagłym hamowaniu, w momencie uderzenia. Zatrzymał się ponad 30
        m dalej, co też świadczy o jego prędkości i braku hamowania.
        Wcześniej nie dzwonił. Nawet jadąc z pierwszeństwem przejazdu
        motorniczy ma obowiązek zachować szczególną ostrożność przy wjeździe
        na skrzyżowanie. Mam świadka zdarzenia, który po kolizji stwierdził
        to samo co ja. Policja mimo to stwierdziła moją winę (początkowo nie
        byli tego pewni), bo nie miałam prawa zatrzymywać się na torach
        (art. 28 kodeksu drogowego), jednym manewrem powinnam przejechać
        torowisko i dwa pasy ruchu, co w mieście w czasie szczytu jest
        niemożliwe. Trudno mówić, że "pojazd szynowy" się zbliżał, albo, że
        wymusiłam pierwszeństwo, skoro był ok 200 m ode mnie, gdy wjechałam
        na tory.
        Sammlerowi gratuluje dobrego samopoczucia i nieomylności.
        • Gość: lol Re: Kolizja z tramwajem IP: 84.234.4.* 09.02.09, 11:06
          Policja mimo to stwierdziła moją winę (początkowo nie
          > byli tego pewni), bo nie miałam prawa zatrzymywać się na torach
          > (art. 28 kodeksu drogowego), jednym manewrem powinnam przejechać
          > torowisko i dwa pasy ruchu

          I miala racje. Bardzo dobrze, ze zostalas ukarana. Oby czesciej.:)

          > co w mieście w czasie szczytu jest
          > niemożliwe.

          Moze zwroc prawo jazdy :)
          • Gość: MI Re: Kolizja z tramwajem IP: *.um.szczecin.pl 09.02.09, 11:53
            A można zwrócić prawo jazdy? Jezeli wiesz jak, to doradź innym,
            chetnych jest mnóstwo.
            • Gość: lol Re: Kolizja z tramwajem IP: 84.234.4.* 09.02.09, 12:58
              Przychodzisz do urzedu miasta (wydzial komunikacji) i tam zdajesz dokument.
              Myslisz, ze sa chetni na zwrocenie prawka, tylko mecza sie nie wiedzac co zrobic?
              :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka