Dodaj do ulubionych

życie na kredycie

22.10.08, 17:59
Jak wygląda w tej chwili sprawa kredytów? Zastanawiam się nad zaciągnięciem na
kupno mieszkania, ale przy dzisiejszym kryzysie nie wiem czy jest to dobra
decyzja... Macie jakieś problemy ze spłatą? Czy lepiej brać teraz czy poczekać?
Obserwuj wątek
    • mandril Re: życie na kredycie 22.10.08, 18:11
      Ja wziąłem najwcześniej jak się dało: Kredyt studencki- ale to prawie darmowe
      pieniądze bły. Małe oprocentowanie i płatne na 2 lata po studiach. Niby
      parenaście tysięcy, ale rozłożone na 400 na miesiąc.
    • anetkaq Re: życie na kredycie 23.10.08, 09:30
      Moja sytuacja może nie tyczy się kredytu mieszkaniowego, ale ogólnie nie
      polecam. Rok temu przeniosłam się z domu rodzinnego w Kielcach do Warszawy,
      gdzie znalazłam pracę i zamieszkałam ze swoim chłopakiem. Oboje wyciągaliśmy
      razem koło 4 tysiące, a że 3 wystarczały na wynajem mieszkania i jedzenie to
      wszystko wyglądało całkiem ok. Z niewykorzystanymi pieniędzmi zaczęliśmy sobie
      kupować jakieś dodatkowe sprzęty typu nowy komputer(potrzebowałam do pracy),
      jakieś lepsze ciuchy, kupiłam sobie też kilka innych sprzętów elektronicznych
      oraz RTV/AGD wszystkie rozłożone na raty. Wychodziła w sumie rata koło 450 zł i
      miały się skończyć po 24 miesiącach. Niestety nasz związek nie przetrwał nawet
      pół roku mieszkania razem i mój chłopak się wyprowadził. Pojawił się straszny
      problem bo moje zarobki ledwo starczają na wynajem, nie mówiąc już o jedzeniu
      czy ratach. Znalazłam sobie współlokatorkę, ale dalej jest słabo. Teraz płacę
      słono za własne błędy.
      • rosfeld Re: życie na kredycie 23.10.08, 10:23
        kolejna ofiara „latwych”kredytow... dac ludziom dlon, a wezma reke... Trzeba
        znać umiar!
        • huerte Re: życie na kredycie 23.10.08, 10:41
          Dzieciaku otrzyj łzy, wydmuchaj nos i słuchaj. Masz na co zapracowałaś. Po
          cholerę zakładałaś, że Twój związek będzie trwał wiecznie? Zresztą
          nieważne...nie moja sprawa. Masz opcje. Jedna: Spróbuj wziąc 2 etat? Może poproś
          o podwyżkę? Dwa: Weź sobie kredyt na spłatę rat. Co prawda będziesz je spłacała
          przez 2 lata a nie rok, ale za to będą trochę niższe...Trzy: Pożycz kasę od
          rodziców, albo bliskich. A na przyszłość nie zachowuj się jak 13 letnie dziecko
          i myśl co robisz.
          • bankij Re: życie na kredycie 23.10.08, 11:25
            Albo ogłoś bankructwo i pozwól innym zapłacić za Twoje szkody:/:/:/
            Kurna...niektórzy ludzie mnie wkurzają. Smutne, bo cała ta sytuacja kryzysowa,
            która odbija się na nas wszystkich wzięła się właśnie z kredytów.
          • anetkaq Re: życie na kredycie 23.10.08, 11:52
            Huerte- nie jestem dzieciakiem i sobie jakoś radzę. Owszem wzięłam już dawno
            drugą pracę, ale w tej chwili nie mam dla siebie już w ogóle czasu. Pracuję
            codziennie i to czasami po 12 godzin. Płacę za swoje grzechy i już na pewno nie
            będę brała za często kredytów
            • otylie Re: życie na kredycie 23.10.08, 12:02
              nie zazdroszczę sytuacji:( Sama miałam kiedyś taki okres szalonej pracy i wiem
              jakie to straszne:/ Nie dało się spać po nocach, w ciągu dnia chodziłam jak
              trup, też zaczęłam palić fajki, nie dojadałam, pojawiły się potworne bóle
              brzucha, rozregulowana miesiączka, zachwiania emocjonalne:/ Okropne... Uważaj na
              siebie Anetka, bo to cholernie niezdrowe jest. Często w takich sytuacjach się
              zapomina o zdrowiu, a potem nie da się go już naprawić.
              • kghma Re: życie na kredycie 23.10.08, 12:16
                Kurna, otylia! dziewczyna CI mówi, że musi pracować dzień i noc, a Ty ją ganisz,
                strasząc chorobami? Przecież ona musi ten kredyt spłacić, niezależnie od tego
                jak się czuje. Niech fajki rzuci to przynajmniej zadba o zdrowie
                • otylie Re: życie na kredycie 23.10.08, 12:33
                  Wiesz...kredyt owszem musi kiedyś spłacić, ale może przynajmniej wyciągnąć
                  wnioski z mojego doświadczenia i chociażby jeść zdrowo, albo kupić sobie
                  proficar, żeby potem nie mieć problemów z zakrzepami. Jeśli się teraz nie
                  opamięta to w przyszłości będzie ją to kosztowało kilka operacji na otwartym
                  sercu. A fajek nie rzuci tak od razu. Na pewno nie teraz. Nie przy takim stresie.
                  • rididick Re: życie na kredycie 23.10.08, 12:50
                    Baccard pamiętaj, że kredyt jest na x lat. Musisz mieć dosyć dużą stabilność
                    finansową, żeby bank w ogóle zaczął z Tobą rozmawiać. A teraz to mało kto
                    dostaje kredyt więc radzę poczekać...
      • paco_lopez Re: życie na kredycie 24.10.08, 14:04
        czyli normalnie. kryzys to jest wtedy jak nie ma kasy i bzykania.
        żeby niewiem jak było super bez tych dwóch elementów nikogo sie nie
        przekona że ma dobrze. moim zdaniem kazdy kto skorzysta z twojej
        pralki powinien płacić myto na spłate rat. uczciwy interes.
    • buranburan Re: życie na kredycie 24.10.08, 11:21
      Heh, bierz kredyt w jakimś małym banku i módl się o jego upadek:D
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka