Dodaj do ulubionych

W szponach tradycji

24.12.07, 11:44
Ostatnio nawet Królik, wiecznie niezadowolony pochwalił świąteczne
rytuały i ja zresztą też. Ale żeby nie przechwalić: przeważa obłuda,
hipokryzja, konformizm, nie tylko w opłatkach pracowniczych, także w
domowych zaciszach. Pusty rytuał i wyżera. Taka jest rzeczywistość.
Kolędy wciąż te same, od których dostaję już mdłości. Trudno trzeba
to przeżyć.

A Wam - wszystkim pisującym i zaglądającym na to Forum, życzę
spokojnych Świąt, bez mdłości. Il
Obserwuj wątek
      • ilnyckyj Re: W szponach tradycji 25.12.07, 12:19
        w.ell napisała:

        > Nie za często zmieniasz zdanie?
        Hm, czy ja wiem? Może. Ale to w końcu czas refleksji, kiedy rozważa
        się rożne za i przeciw. Także dotyczące obyczaju, wiary, rytuałów,
        szczerości, prawdy i zakłamania. Itp. Dochodzę do smutnego wniosku,
        że czasami obłuda w życiu okazuje się potrzebna. A przynajmniej
        stwarzanie pozorów.
        Życzę spokojnych, nie-
        > sfrutstrowanych, świąt Tobie, Il jak też innym uczestnikom tego
        > Forum.
        Dzięki i wzajemnie: niesfrustrowanych, nie frustrujących i nie-
        konformistycznych Świąt Bożego Narodzenia!
        Il Nicki
      • ilnyckyj Re: W szponach tradycji 25.12.07, 12:08
        krol-czy-krolik napisał:

        > Wiesz co Il? Przeczytaj, co napisałeś w poprzednim wątku.
        Zmieniasz
        > poglądy jak jak chorągiewka na wietrze. Czy ty w ogóle masz jakieś
        > poglądy?

        Nie zgadzam się. Zwróć uwagę, Królu-czy-też-Króliku, że każdy medal
        ma dwie strony. Tak samo święta. I tak samo ty nie możesz się
        zdecydować czyś Król czy też Królik.
        Ale niech ten czas refleksji posłuży Ci też do takich refleksji smile
        Pozdrawiam refleksyjnie. Il
    • neptus Re: W szponach tradycji 30.12.07, 23:15
      Nawet najlepsze wyścigowe szczury muszą się czasem zatrzymać, coś
      zeżreć i rozejrzeć za możliwością przekazania genów... Po to są
      święta, opłatki i imprezy integracyjne. smile))
      • ilnyckyj Re: W szponach tradycji 31.12.07, 14:50
        Imprezy, święta - to też stres, presja obyczaju, lizusostwo, co w
        niewielkim stopniu rozładowuje wyżera i może bardziej - chlanie.
        Może też okazja do okazania swojej indywidualności, czy tez
        sporadycznych spotkań i zdarzeń autentycznie między-ludzkich.

        W Nowym Roku życzę wszystkim, (także sobie) by chronili swoje "ja"
        przed wszechograniającym konformizmem! Pozdrawiam IL
        • krol-czy-krolik Re: W szponach tradycji 31.12.07, 15:36
          ilnyckyj napisał:

          > Imprezy, święta - to też stres, presja obyczaju, lizusostwo, co w
          > niewielkim stopniu rozładowuje wyżera i może bardziej - chlanie.
          > Może też okazja do okazania swojej indywidualności, czy tez
          > sporadycznych spotkań i zdarzeń autentycznie między-ludzkich.
          Ja tam nie czuję się zagrożony. Gdyby tak było to po prostu bym nie
          przyszedł i nikt by mi nic nie zrobił.
          > W Nowym Roku życzę wszystkim, (także sobie) by chronili swoje "ja"
          > przed wszechograniającym konformizmem! Pozdrawiam IL
          >
          >
          Dzięki. Tylko bez przegięć: zbytnie chronienie swojego "ja" to
          inaczej: egoizm i tzw. olewka, czego pełno dookoła. Pozdr. Królik
    • farrukh2 Re: W szponach tradycji 02.01.08, 12:04
      A ja tym razem zmienilam wszystko.
      Swieta w hotelu w gorach,bylym tesciom wyslalam kartke swiateczna
      rowniez w imieniu moich dzieci(dwie ulice dalej),zadnych odwiedzin u
      rodzinki,zadnych nowych ciuchow na Wigilie, wszystko na prezenty dla
      dzieci.Mielismy chec, wychodziliscy na spacery, jak nie to lezelismy
      i ogladalismy tv.Kazdy robil, na co mial ochote.Pelny luz!!!
      I tego Wam zycze,zebyscie odpoczywali ,bez wyrzutow sumienia, bez
      przymusu.
      Powiem jeszcze, ze nawet Koledy i wszystkie swiateczne piosenki
      brzmialy jakos tak inaczej, piekniej!
      • neptus Re: W szponach tradycji 03.01.08, 21:47
        Ja już od wieków nie urządzam zadnych świąt. Kartki wysyłam, by
        uszanowac prawo innych do cieszenia sie tym, czym chcą. Przeciez ich
        lubię. Tym nielubianym lub obojetnym nie wysyłam, bo i po co?
        Obowiązek świetowania to ciężki obowiązek. oiwszem, cieszy mnie, ze
        dzień siś robi dłuższy. Ale nie aż tak, by sobie z tego powodu
        zatruć 2 tygodnie.
        • tres-magnifique Re: W szponach tradycji 12.08.08, 12:36
          W tym roku na swieta jedziemy Gdzies. Jeszcze nie wiem, gdzie, ale
          na pewno nie zostaniemy w domu. W planach jakies cieple, sloneczne
          miejsce - ale kto wie, moze bedzie Praga? Ostatnie 3 lata byly
          mordercze, jesli idzie o swieta: albo ja do Polski, albo Polska do
          mnie, organizacyjny kociol i niewielka przyjemnosc. W tym roku
          zamierzam tego uniknac.
          A bardziej od swiat przerazaja mnie wesela. Nie sluby - przeciwko
          tym nic nie mam, sama chcialabym kiedys powiedziec 'Tak', ale... No
          wlasnie, w malym gronie bliskich osob. I bez nastepujacej po
          ceremonii wielkiej imprezy dla hordy ludzi, ktorych nie widzialo sie
          co najmniej od 10 lat, a ktorzy podobno sa z toba spokrewnieni. Bez
          orkiestry, pijanstwa i slomy z butow. Dlatego, jesli stane przed
          wyborem: tradycyjny slub i wesele albo brak slubu w ogole, wybioe to
          drugie.
    • basilisque Re: W szponach tradycji 02.09.09, 21:56
      A ja widzę, że katolicyzm u nas jest bardzo silny, tylko że ta siła, to coraz
      bardziej rodzaj wewnętrznego przymusu, który sobie narzucamy, by nie utracić
      poczucia tożsamości... Bo przecież nie możemy dopuścić, żeby Kościół upadł. Jak
      by wyglądał świat bez Kościoła? A czym by się stała Polska... To strach przed
      nicością, pustką, osieroceniem.
      Ale to nas pakuje w sytuację z Ferdydurke: przymusu uznania pewnych wartości bez
      ich weryfikowania, więcej: strach przed ich weryfikowaniem, strach przed
      rezultatami tego weryfikowania ("Słowacki wielkim poetą był" - analogicznie"
      Jezus Zbawicielem, Synem Bożym był")

      Boże , co za bluźnierstwa zaczynam głosić! Czuje, że zaraz m nie "wymoderują"...
    • suesslein Re: W szponach tradycji 07.12.09, 20:17
      dla mnie szansa na zweryfikowanie znaczenia tradycji stala sie emigracja, nie
      aby byla ona taze potrzeba spowodowana.
      niemniej zdala od Polski, a tym samym presji rodziny i otoczenia, moge odrzucic
      ( zarzucic), to co mnie denerwuje, nie sprawia radosci, badz po prostu wydaje mi
      sie bez sensu.
      i tak oto Swieta w mojej rodzinie obchodzimy bardzo aktywnie, wykorzystujac ten
      czas na zobaczenie czegos nowego/ciekawego w okolicy, pojscia na rodzinna
      wycieczke w gory, pojechania na plaze......
      na stole wigilijnym co roku stoja nowe potrawy, ktore przygotowujemy wspolnie.

      Swieta stracily dla mnnie swoj niepowtarzalny urok jakies 20 lat temu, wraz ze
      smiercia mojej mamysad

      Moze dlatego tak chetnie stwarzam moja wlasna "tradycje"?


      Wszystkim zycze Swiat takich, jakie zawsze chcieliscie miecsmile

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka