Dodaj do ulubionych

Ateista: ksiądz upokorzył moich rodziców

17.04.09, 15:47
**W obecności parafian ksiądz zbeształ moich rodziców za to, że "wychowali syna na bezbożnika". Zagroził, że jeśli nic z tym nie zrobią, odda sprawę do kurii - mówi w rozmowie z Wirtualną Polską Michał, który rok temu dokonał apostazji. Podobnie aroganckich reakcji na decyzję wystąpienia z Kościoła ze strony duchownych i rodzin jest wiele.

Zdarzają się przypadki, że ktoś dokonuje apostazji, a potem - uwaga! - z imienia i nazwiska wymieniany jest przez księdza podczas kazania. Łatwo sobie wyobrazić, co takiej sytuacji, czuje rodzic czy krewny - mówi Robert Prochowicz, założyciel strony apostazja.info, której celem jest informowanie o procedurze i skutkach dokonania formalnego wystąpienia z Kościoła. Jarek Milewczyk, założyciel podobnej witryny, apostazja.pl, zauważa, że takie przypadki zdarzają się głównie w małych miejscowościach, gdzie strach przed ostracyzmem społecznym jest dużo większy. Tam też, mówi Milewczyk, księża wciąż czują się postaciami ważniejszymi od wójta czy komendanta policji. Niekiedy duchowny mówi, że ktoś wystąpił z Kościoła, ale nie podając personaliów. Innym razem o decyzji wystąpienia z Kościoła, bez zgody samych zainteresowanych, opowiada osobom trzecim, jak rodzina czy dalsi krewni.daniem Prochowicza decyzja o wystąpieniu z Kościoła wciąż jest w Polsce tematem tabu. Większość osób woli nie chodzić do kościoła, niż oficjalnie z niego występować. Jedną z przyczyn jest strach przed reakcją otoczenia.**
Obserwuj wątek
    • seth.destructor Ksiądz też ma prawo do informacji 17.04.09, 15:51
      Konstytucyjne i konwencyjne.

      Ale "oddanie sprawy do kurii"? To jakiś rodzaj groźby karalnej. Co
      kuria może zrobić rodzicom? Przecież ich nie wyrzucą, bo by im
      statystyki spadły...
      • majenkir Re: Ksiądz też ma prawo do informacji 17.04.09, 17:54
        seth.destructor napisał:
        > Co kuria może zrobić rodzicom?

        Jak to co? Mandat im wlepi, coby bozie przeblagac... ;).
      • hypatia69 Re: Ksiądz też ma prawo do informacji 17.04.09, 19:21
        Do informacji ma. Ale nie do informowania innych, zwłaszcza z ambony
        i podając dane. Zdaje mi się, że to narusza przepisy GIODO...
      • supaari Re: Ksiądz też ma prawo do informacji 20.04.09, 08:31
        seth.destructor napisał:

        > Ale "oddanie sprawy do kurii"? To jakiś rodzaj groźby karalnej.

        Ka... Karalnej? Nie może być!
        • tok33 Re: Ksiądz też ma prawo do informacji 01.05.09, 17:20
          Co sie słówek czepiasz??-:)
          • supaari Re: Ksiądz też ma prawo do informacji 04.05.09, 14:29
            tok33 napisał:

            > Co sie słówek czepiasz??-:)

            Bo ludzie na forum piszą słówka. więc tylko tego mogę ;-)
    • black-emissary Re: Ateista: ksiądz upokorzył moich rodziców 17.04.09, 17:26
      A ta cała apostazja nie jest właśnie po to, by publicznie z Kościołem się pożegnać?
      • tlenek_wegla Re: Ateista: ksiądz upokorzył moich rodziców 17.04.09, 18:06

        Nie publicznie... Apostazja jest osobista decyzja.
        • black-emissary Re: Ateista: ksiądz upokorzył moich rodziców 18.04.09, 01:37
          tlenek_wegla napisała:
          > Nie publicznie... Apostazja jest osobista decyzja.

          Jedno drugiemu nie przeczy :).
          Ale... w ramach osobistej decyzji mogę przestać praktykować, apostazja jest mi
          kompletnie zbędna.
      • dritte_dame Publiczna jest ekskomunika, a nie apostazja (n/t) 17.04.09, 21:01
        • tlenek_wegla Re: Publiczna jest ekskomunika, a nie apostazja ( 18.04.09, 01:47

          Ekskomunika w przypadku apostazji jest automatyczna, nie ma sensu oglaszac jj
          wszem i wobec. Chyba, ze ksiezulo lubi komus publicznie dokopac i napietnowac
          (wiadomo ateich gorszy od hitlerowca)
    • mama303 Re: Ateista: ksiądz upokorzył moich rodziców 17.04.09, 18:17
      A po co ludzie dokonują czegoś takiego jak apostazja?
      Nie wierzysz - Twoja sprawa. Po co robić z tego szopkę. Żeby zwrócić
      uwagę?
      • Gość: ferment Re: Ateista: ksiądz upokorzył moich rodziców IP: *.chello.pl 17.04.09, 18:26
        Żeby 'dołożyć' KK.
        • tlenek_wegla Re: Ateista: ksiądz upokorzył moich rodziców 17.04.09, 19:21

          Niebywaly pokaz hipokryzji... Ferment i mama maja dulszczyzne wyssana z mlekiem
          matki.
          • Gość: ferment Re: Ateista: ksiądz upokorzył moich rodziców IP: *.chello.pl 17.04.09, 19:43
            >lenek_wegla napisała:

            >
            > Niebywaly pokaz hipokryzji... Ferment i mama maja dulszczyzne wyssana z mlekiem
            > matki.<

            Może się z Tobą zgodzę, jeśli mi zechcesz to udowodnić.
            • tlenek_wegla Prosze bardzo: 17.04.09, 19:53

              "Społeczeństwo
              Re: Apostazja - czy w Polsce da sie wystapic z KK
              Autor: Gość: ferment IP: *.chello.pl 31.05.06, 20:35


              Moze pora przywołąć deklaracje, dośc powszechną wśród niezadowolonej z poczynań
              rodziców dzieciarni:

              Ja na swiat się nie prosiłem.

              Moze czas z tym skonczyć. zacznijmy pytac dzieci, czy chca się urodzić.

              Jutro dzien dziecka, dobra okazja, by tę sprwe w koncu uporządkować.

              Dość samowoli rodziców!

              Bez pytania dziecka o zgodeę: nie poczynać go, nie nosic w ciąży, moze nawet nie
              abortować, nie rodzic, nie nadawać imion, nie chrzcić, nie lulać, nie przewijać,
              nie karmić, nie wysyłać do przedszkola ani do szkoły. Nie kupować ubrań, ani
              zabawek.

              Nic nie czynić bez zgody dziecka niepoczętego."


              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=42808438&a=42812191

              Co doskonale wpisuje sie w w dosyc popularna wsrod katolikow opinie nt ateizmu.
              Pieknie nakreslil to znany forumowy faszysta: rudolf.ss

              Społeczeństwo
              Ateistyczne tchórze - boją się wyprzeć wiary
              Autor: rudolf.ss 18.02.09, 20:52


              Żałosne jest kiedy widzi się pseudo ateicha, który jednak w głębi serca wierzy
              nadal w istnienie Boga i dlatego boi się pójść do swojego proboszcza i
              oficjalnie wyprzeć się chrztu, który przyjął za młodu.
              • Gość: ferment Re: Prosze bardzo: IP: *.chello.pl 17.04.09, 20:02
                tlenek_wegla napisała:
                zacytowała
                brawo, jestem klasykiem...tylko co z tego cytatu wynika dla tej dyskusji i oceny
                mojej osoby?
                • tlenek_wegla Re: Prosze bardzo: 17.04.09, 20:07

                  Wynika, ze jestes hipokryta.... Piszesz z drwina o ludziach wystepujacych z
                  kosciola, zeby pozniej robic slodkie oczeta i udawac, ze to ok, poniewaz kazdy
                  ma prawo do wyboru... Powyzszy tekst jasno pokazuje Twoje zdanie nt tego prawa.

                  Cytujac klasyka z Twojego nurtu kulturowego: drzazge w cudzym oku widzisz, a
                  belki we wlasnym nie.
                  • Gość: ferment Re: Prosze bardzo: IP: *.chello.pl 17.04.09, 20:14
                    >tlenek_wegla napisała:

                    >
                    > Wynika, ze jestes hipokryta.... Piszesz z drwina o ludziach wystepujacych z
                    > kosciola, zeby pozniej robic slodkie oczeta i udawac, ze to ok, poniewaz kazdy
                    > ma prawo do wyboru... Powyzszy tekst jasno pokazuje Twoje zdanie nt tego prawa.
                    >
                    > Cytujac klasyka z Twojego nurtu kulturowego: drzazge w cudzym oku widzisz, a
                    > belki we wlasnym nie<

                    Mam swoje winy. Bywa, że piszę z drwiną. Nie jestem ideałem. zawiodłem Cię?
                    Sądziłeś, ze jestem niezwykły i należy ode mnie oczekiwać, że nie popełnię
                    błędu? Nie oczekuj. Błądzę, szukam.
                    • tlenek_wegla Re: Prosze bardzo: 17.04.09, 20:16

                      Niczego od Ciebie nie oczekuje... Chciales dowodu, to go dostales... Zdziwiony,
                      ze sie znalazlo?
                      • Gość: ferment Re: Prosze bardzo: IP: *.chello.pl 17.04.09, 20:31
                        >tlenek_wegla napisała:

                        >
                        > Niczego od Ciebie nie oczekuje... Chciales dowodu, to go dostales... Zdziwiony,
                        > ze sie znalazlo? <

                        Nie oczekujesz? to po co piszesz, wykazuje...?
                        Nie zdziwiony, bo nie zauważyłem znaleziska. Nie udało Ci się go znaleźć:))
          • mama303 Re: Ateista: ksiądz upokorzył moich rodziców 18.04.09, 14:15
            tlenek_wegla napisała:

            >
            > Niebywaly pokaz hipokryzji... Ferment i mama maja dulszczyzne
            wyssana z mlekiem
            > matki.

            Dlaczego hipokryzji??
            Jak nie wierzę i nie czuję potrzeby uczestniczenia w życiu parafii
            to nie uczestniczę. Po co latać z tym do proboszcza który w takiej
            sytuacji jest dla mnie w sumie nikim i gucio mnie obchodzi co on o
            tym sądzi....
            No chyba że lubię zadymę... to wtedy tak, wskazane latać po
            proboszczach.
            Ludzie ależ Wy problemy macie...


            • Gość: cudownymedalik mamuska nie kumasz, nie wtracaj sie nie twoja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.09, 14:25
              sprawa:)

              > Jak nie wierzę i nie czuję potrzeby uczestniczenia w życiu parafii
              > to nie uczestniczę. Po co latać z tym do proboszcza który w takiej
              > sytuacji jest dla mnie w sumie nikim i gucio mnie obchodzi co on o
              > tym sądzi...."

              a jakbys sie powiedzmy np dowiedziala ze twoja
              rodzina/rodzice/znajomi zapisali cie cichcem nie pytajac nigdy o
              zdanie do jakiejs parti/organizacji/instytucji ktora by cie nie
              obchodzila lub nie podobaloby ci sie co dana instytucja robi i jak
              dziala itd, tez bys nie zareagowala??

              > Ludzie ależ Wy problemy macie..."

              nie twoj problem wiec nie zabieraj glosu.
            • katrina_bush ależ Apostazja bardzo dobrze robi! Każdemu polecam 18.04.09, 15:15
              mama303 napisała:

              > tlenek_wegla napisała:
              >

              > Jak nie wierzę i nie czuję potrzeby uczestniczenia w życiu parafii
              > to nie uczestniczę. Po co latać z tym do proboszcza który w takiej
              > sytuacji jest dla mnie w sumie nikim i gucio mnie obchodzi co on o
              > tym sądzi....

              Apostazja to w gruncie rzeczy Ekskomunika, tylko w drugą stronę.

              Apostazja to jasne oficjalne wykluczenie KK z twojego życia.

              Tu chodzi o poczucie jasności.

              Każdemu polecam ! Apostazja bardzo dobrze robi :-)

              Apostazja to wspaniałe uczucie. Za każdym razem, gdy czytasz o kolejnych
              skandalach, czy o chorych ekscesach KK masz uczucie ogromnej ulgi :-)
              Jak to dobrze nie mieć z tymi ludźmi absolutnie ale to absolutnie nic wspólnego.

              Apostazja= Pełen Komfort Psychiczny :-)

              • mama303 Re: ależ Apostazja bardzo dobrze robi! Każdemu po 18.04.09, 20:29
                katrina_bush napisała:


                > Apostazja to w gruncie rzeczy Ekskomunika, tylko w drugą stronę.

                Jedno i drugie jest głupie i siebie warte.

                > Apostazja to jasne oficjalne wykluczenie KK z twojego życia.

                Nie rozumiem aż takiej "jasności" w kwestii wiary czy nie-wiary.
                Może sobie jeszcze na drzwiach albo czole trzeba by napisać ;-)

                > Za każdym razem, gdy czytasz o kolejnych
                > skandalach, czy o chorych ekscesach KK masz uczucie ogromnej
                ulgi :-)
                > Jak to dobrze nie mieć z tymi ludźmi absolutnie ale to absolutnie
                nic wspólnego

                Pomimo braku apostazji nie czuję że mam z takim czy innym skandalem
                KK coś wspólnego.
                • tlenek_wegla Re: ależ Apostazja bardzo dobrze robi! Każdemu po 18.04.09, 20:32

                  Nosisz krzyzyk na szyi?

                  Moze sobie jeszcze na czole napiszesz, ze skatoliczka... O lazeniu po ulicy i w
                  jakis bzdurnych hymnow przez tlumy wspolwiernych nie wspomne... Nie mozecie
                  wierzyc sobie za zamknietymi drzwiami swoich kosciolow? Musicie sie ze swoja
                  wiara obnosic publicznie?
                  • kozauwoza Re: ależ Apostazja bardzo dobrze robi! Każdemu po 19.04.09, 09:25
                    Nie noszę krzyżyka bo nie jestem wierząca.
                    Apostazja mi do niczego nie potrzebna.
                    • tlenek_wegla Re: ależ Apostazja bardzo dobrze robi! Każdemu po 19.04.09, 09:33

                      Pytanie bylo skierowane do mama33.
                    • tlenek_wegla Re: ależ Apostazja bardzo dobrze robi! Każdemu po 19.04.09, 09:35

                      Nie rozumiem aż takiej "jasności" w kwestii wiary czy nie-wiary.
                      Może sobie jeszcze na drzwiach albo czole trzeba by napisać ;-)



                      Skoro to takie smieszne, od dzisiaj bede zrywal boki z ludzi oznakowanych
                      krzyzykami i piszacych kreda na dzwiach, zeby oznakowac i ostentacyjnie pokazac
                      swoja wiare.... To juz nie wydaje sie szanownej mamie smieszne?
                      • mama303 Re: ależ Apostazja bardzo dobrze robi! Każdemu po 19.04.09, 10:06
                        tlenek_wegla napisała:

                        > To juz nie wydaje sie szanownej mamie smieszne?

                        Owszem to jest równie śmieszne.

                        A krzyżyk czasem noszę bo mi sie podoba taki kształt biżuterii -
                        jestem niewierząca.

                  • Gość: ferment Re: ależ Apostazja bardzo dobrze robi! Każdemu po IP: *.chello.pl 19.04.09, 14:39
                    >. O lazeniu po ulicy i w
                    > jakis bzdurnych hymnow przez tlumy wspolwiernych nie wspomne... Nie mozecie
                    > wierzyc sobie za zamknietymi drzwiami swoich kosciolow? Musicie sie ze swoja
                    > wiara obnosic publicznie?<

                    Nie musimy się obnosić . Wyjście na ulicę nie jest obnoszeniem, a prezentowanie
                    swej przynależności do KK.
            • tomek854 Re: Ateista: ksiądz upokorzył moich rodziców 21.04.09, 15:26
              Jest jednak jedno ale:

              Ponieważ jesteś zapisana w księgach, ów proboszcz beztrosko będzie podawał Cię w
              statystykach jako katoliczkę, dzięki czemu w oparciu o mit 95% katolików
              hegemonia czarnuchów w Polsce będzie kontynuowana.
              <br />
              Dla mnie jest to głowny argument za apostazją (choć generalnie mam dokładnie
              taki sam pogląd jak ty, więć jedyny).
              • mama303 Re: Ateista: ksiądz upokorzył moich rodziców 21.04.09, 19:26
                tomek854 napisał:

                > Jest jednak jedno ale:
                >
                > Ponieważ jesteś zapisana w księgach, ów proboszcz beztrosko będzie
                podawał Cię
                > w
                > statystykach jako katoliczkę, dzięki czemu w oparciu o mit 95%
                katolików
                > hegemonia czarnuchów w Polsce będzie kontynuowana.


                Szczerze? co mnie obchodzą statystyki?
                Hegemonia czarnuchów nie zależy od cyferek tylko od podatności
                społeczeństwa na ich wpływ.
        • mama303 Re: Ateista: ksiądz upokorzył moich rodziców 18.04.09, 14:09
          Gość portalu: ferment napisał(a):

          > Żeby 'dołożyć' KK.

          A.. chyba że tak ;-)
      • mjot1 Re: Ateista: ksiądz upokorzył moich rodziców 17.04.09, 18:31
        Szopkę to zrobił czrnoksiężnik chyba...
        • Gość: ferment Re: Ateista: ksiądz upokorzył moich rodziców IP: *.chello.pl 17.04.09, 18:50
          Nie powinno się ujawniać personaliów apostatów bez ich zgody.
          • Gość: św.obrazek Re: Ateista: ksiądz upokorzył moich rodziców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.09, 18:59
            naprawde??;)

            dlaczego klecha mialby wogole czyjes dane publicznie ujawniac?
            nierozumiem...
            • Gość: ferment Re: Ateista: ksiądz upokorzył moich rodziców IP: *.chello.pl 17.04.09, 19:03
              >Gość portalu: św.obrazek napisał(a):

              > naprawde??;)
              >
              > dlaczego klecha mialby wogole czyjes dane publicznie ujawniac?
              > nierozumiem...<

              Czego nie rozumiesz? Że nie powinno się ujawniać danych osobowych? Napisałem o
              tym. Jest na to ustawa.
      • Gość: św.obrazek Re: Ateista: ksiądz upokorzył moich rodziców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.09, 18:48
        > A po co ludzie dokonują czegoś takiego jak apostazja?"

        boli cie ze ludzie wypisuja sie z czarnej sekty?

        "> Nie wierzysz - Twoja sprawa."

        wiara (w cokolwiek, moge np wierzyc w św.mikołaja, budde itp) nie
        musi miec nic wspolnego z instytucja - a z tej sie wypisuje,

        "Żeby zwrócić uwagę?"

        dobre taa:) nie masz lepszych sposobow zeby zwracac uwage? LOL,

        moge odpowiedziec po co - dla wlasnej satysfakcji, po drugie po co
        falszowac dane statystyczne?
      • hypatia69 Re: Ateista: ksiądz upokorzył moich rodziców 17.04.09, 19:26
        "Nie wierzysz - Twoja sprawa. Po co robić z tego szopkę."
        Może nie uważam za stosowne, zeby pukali do mych drzwi każdego
        stycznia jak chodzą wypędzać złe duchy i zbierać haracz? A może nie
        zyczę sobie katolickiego pogrzebu [dodatkowy koszt za sakrament] i
        jeśli sie nie wypiszę z tej instytucji, to mi "kochający krewni"
        zechcą ten cyrk urządzić?
        To nie jest kwestia wiary, tylko bycia w ichnim rejestrze. Mówisz:
        nie wierzę - moja sprawa? No to jak moja, to kiej cholery jakiś
        klecha ryczy o tym z ambony, hę? Bo mu zapodałam, ze się nie zgadzam
        z jego wizją świata tego i tamtego? To przecież moja sprawa...
        • black-emissary Re: Ateista: ksiądz upokorzył moich rodziców 18.04.09, 01:47
          hypatia69 napisała:
          > Może nie uważam za stosowne, zeby pukali do mych drzwi każdego
          > stycznia jak chodzą wypędzać złe duchy i zbierać haracz?

          Starczy odmówić. Po kilku latach przestają przyłazić i bez apostazji.

          > A może nie
          > zyczę sobie katolickiego pogrzebu [dodatkowy koszt za sakrament] i
          > jeśli sie nie wypiszę z tej instytucji, to mi "kochający krewni"
          > zechcą ten cyrk urządzić?

          A to już problem krewnych.

          > To nie jest kwestia wiary, tylko bycia w ichnim rejestrze.

          No właśnie - apostazja to nie jest już kwestia osobista.
          • tlenek_wegla Re: Ateista: ksiądz upokorzył moich rodziców 18.04.09, 01:55

            Oczywiscie, ze osobista.. Zawsze taka byla i bedzie.
          • beatrix-kiddo Re: Ateista: ksiądz upokorzył moich rodziców 02.05.09, 12:07
            black-emissary napisała:

            > Starczy odmówić. Po kilku latach przestają przyłazić i bez apostazji.

            Guzik prawda. Ja odmawiam od 9 lat i nadal co roku wysyłają szpiegów w białych
            szatkach z pytaniem, czy przyjmuję księdza po kolędzie.
            Jedyne rozsądne wytłumaczenie to takie, że może myślą, że
            a) nawróciłam się na katolicyzm lub
            b) sprzedałam mieszkanie i teraz mieszkają tu katolicy.
        • mama303 Re: Ateista: ksiądz upokorzył moich rodziców 18.04.09, 14:27
          hypatia69 napisała:

          > "Nie wierzysz - Twoja sprawa. Po co robić z tego szopkę."
          > Może nie uważam za stosowne, zeby pukali do mych drzwi każdego
          > stycznia jak chodzą wypędzać złe duchy i zbierać haracz?

          Pukać do drzwi zabraniasz. Pukaja różni naganiacze i informatorzy.
          Najwyżej nie otworzysz i po sprawie.
          A jak sie pomylą i zapukają pomimo apostazji???

          A może nie
          > zyczę sobie katolickiego pogrzebu [dodatkowy koszt za sakrament] i
          > jeśli sie nie wypiszę z tej instytucji, to mi "kochający krewni"
          > zechcą ten cyrk urządzić?

          Jak masz takich krewnych którzy Twojej woli nie uszanują to
          współczuję jedynie. Bo to dotyczyc może nie tylko pogrzebu.

          > To nie jest kwestia wiary, tylko bycia w ichnim rejestrze. Mówisz:
          > nie wierzę - moja sprawa? No to jak moja, to kiej cholery jakiś
          > klecha ryczy o tym z ambony, hę? Bo mu zapodałam, ze się nie
          zgadzam

          No to już nie tylko Twoja sprawa bo mu się pochwaliłaś - teraz to i
          jego sprawa. Próbuje coś z tym fantem zrobić. Działa jak umie ;-)...
          no i ma z kim walczyć.
          • tlenek_wegla Re: Ateista: ksiądz upokorzył moich rodziców 18.04.09, 15:33

            To nie kwestia krewnych, tylko kasy. Czarny zawsze bedzie sie pchal na pochowek,
            zeby kase zabrac.

            Nawet ateisteGeremka pochowal czarny.

            Business is business. Myslisz, ze jakikolwiek ksiadz dba o Twoje wierzenia? On
            ma cie gleboko w d..pie. Chce Twojej kasy, to wszystko.
      • 33qq Re: Ateista: ksiądz upokorzył moich rodziców 17.04.09, 21:52
        mama303 napisała:

        > A po co ludzie dokonują czegoś takiego jak apostazja?
        > Nie wierzysz - Twoja sprawa. Po co robić z tego szopkę. Żeby zwrócić
        > uwagę?

        A może dlatego, że poważnie traktują swoje wierzenia i uważają, że kk jest
        instytucją poważną.

        Ja nie mam zamiaru znikąd występować, zwyczajnie mam gdzieś wiarę i jej instytucje
      • naprawdetrzezwy Nie zrozumiesz. 18.04.09, 16:52
        Niektórzy chcą żyć uczciwie i nie figurować w statystykach (tak,
        również chodzi o nieprzetwarzanie danych osobowych)


        Ale, jak wspominałem, nie zrozumiesz...
    • truten.zenobi skoro im zależy na przynależności do takiego 17.04.09, 18:58
      kościoła to niech cierpią w milczeniu...
      ale za to po takiej reakcjii powinni dobrze zrozumieć intencje syna
      :/
    • piwi77 Re: Ateista: ksiądz upokorzył moich rodziców 17.04.09, 19:03
      Ksiądz miał rację. Rodzice, którzy nadal należą do kościoła nie wywiązali się z
      jednego z obowiązków, jaki kościół nakłada na swoich wiernych. Reguły
      obowiązujące w kościele są wszystkim znane, jeżeli nie, tym gorzej dla tych co
      ich nie znają.
      • Gość: ferment Re: Ateista: ksiądz upokorzył moich rodziców IP: *.chello.pl 17.04.09, 19:07
        >piwi77 napisał:

        > Ksiądz miał rację. Rodzice, którzy nadal należą do kościoła nie wywiązali się z
        > jednego z obowiązków, jaki kościół nakłada na swoich wiernych. Reguły
        > obowiązujące w kościele są wszystkim znane, jeżeli nie, tym gorzej dla tych co
        > ich nie znają.<

        Nie ma zwyczaju publicznego kajania się za grzechy. Także za grzechy dzieci. Nie
        dobrze, że ksiądz upubliczniał problem. Nie chciałbym, by ktoś mi wytykał winy
        publicznie.
        • Gość: św.obrazek Re: Ateista: ksiądz upokorzył moich rodziców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.09, 19:24
          apostazja jest grzechem?
          • tlenek_wegla Re: Ateista: ksiądz upokorzył moich rodziców 17.04.09, 19:29
            Apostazja = ekskomunika z automatu...
            • Gość: beatrix Re: Ateista: ksiądz upokorzył moich rodziców IP: *.206.112.242.static.telsat.wroc.pl 02.05.09, 12:13
              Zgadza się, kanon 1364, bodajże. Sama się taką szczycę :-) Ja oberwałam za
              zmianę wyznania, co podpada pod herezję, schizmę i apostazję :-)
              Swoją drogą, moim zdaniem to w ogóle nielogiczne, ta cała ekskomunika: skoro
              zmieniam wyznanie, to znaczy, że nie chcę być w KRK. Zatem mam w nosie ichnie
              kary (ekskomuniki itp.). Czy oni naprawdę myślą, że ja teraz spać po nocach nie
              mogę, z powodu niemożności przyjmowania katolickich sakramentów, czy co tam za
              sobą ta ekskomunika pociąga? Przecież to jest po prostu śmieszne!
      • mjot1 Re: Ateista: ksiądz upokorzył moich rodziców 17.04.09, 19:18
        > Ksiądz miał rację. Rodzice, którzy nadal należą do kościoła nie
        > wywiązali się z jednego z obowiązków, jaki kościół nakłada na
        > swoich wiernych.

        Ta...
        To może by tak pasterz urządził sobie jakieś publiczne
        samobiczowanie?
        Nie wywiązał się przecie ze swoich podstawowych obowiązków.
        Nie ustrzegł wszak owieczki.
        • piwi77 Re: Ateista: ksiądz upokorzył moich rodziców 18.04.09, 09:35
          Prawda, duszpasterz też zawiódł. Powinno się upublicznić jego
          nazwisko.
    • Gość: croyance Re: Ateista: ksiądz upokorzył moich rodziców IP: *.hupnet.helsinki.fi 17.04.09, 19:21
      Zabija mnie, jak ludzie chca dokonywac apostazji, a potem boja sie,
      ze ksiadz cos powie o nich zlego na kazaniu. Jak sie nie ma jaj i
      sie jest oportunista, to nie ma co sie porywac na bunt.
      • tlenek_wegla Re: Ateista: ksiądz upokorzył moich rodziców 17.04.09, 19:24

        Glupis/glupias...
        • croyance Re: Ateista: ksiądz upokorzył moich rodziców 17.04.09, 20:27
          Niby czemu? Uwazasz, ze to jest akt odwagi, jak czlowiek wypisuje
          sie z KK, a potem gaciami trzesie, ze ksiadz go na kazaniu wymieniu?
      • Gość: ferment Re: Ateista: ksiądz upokorzył moich rodziców IP: *.chello.pl 17.04.09, 19:35
        KK może zyskać na opinii, gdy tacy ludzie odejdą. Oby jeszcze obwieścili światu
        swoje odejście.

        Gość portalu: croyance napisał(a):

        > Zabija mnie, jak ludzie chca dokonywac apostazji, a potem boja sie,
        > ze ksiadz cos powie o nich zlego na kazaniu. Jak sie nie ma jaj i
        > sie jest oportunista, to nie ma co sie porywac na bunt.<
        • tlenek_wegla Re: Ateista: ksiądz upokorzył moich rodziców 17.04.09, 19:37

          Kilka postow wyzej przedstawiasz inna opinie... Jestes beznadziejnym hipokryta.

          -
          • Gość: ferment Re: Ateista: ksiądz upokorzył moich rodziców IP: *.chello.pl 17.04.09, 19:49
            >tlenek_wegla napisała:

            >
            > Kilka postow wyzej przedstawiasz inna opinie... Jestes beznadziejnym hipokryta.<

            O mnie?
            Może jestem. Napisz, dlaczego tak mnie(?) oceniasz. Będę wdzięczny za wyjaśnienia.
            >
            • tlenek_wegla Re: Ateista: ksiądz upokorzył moich rodziców 17.04.09, 19:54

              Szczegoly tutaj:

              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=94172320&a=94182748
              • Gość: ferment Re: Ateista: ksiądz upokorzył moich rodziców IP: *.chello.pl 17.04.09, 20:03
                >tlenek_wegla napisała:

                >
                > Szczegoly tutaj:
                >
                > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=94172320&a=94182748
                >

                Zrób jakieś podsumowanie, bo nie wiem, co masz na myśli...Napisałem, co
                napisałem. Dużo piszę.
                • tlenek_wegla Re: Ateista: ksiądz upokorzył moich rodziców 17.04.09, 20:08

                  Teraz glupa udajesz, ze nie rozumiesz o co chodzi... Dobre.
                  • Gość: ferment Re: Ateista: ksiądz upokorzył moich rodziców IP: *.chello.pl 17.04.09, 20:11
                    >tlenek_wegla napisała:

                    >
                    > Teraz glupa udajesz, ze nie rozumiesz o co chodzi... Dobre. <

                    Stać Cię tylko na tyle? Trochę mnie zawiodłaś. Może spróbuj grzeczniej i
                    bardziej merytorycznie się wypowiadać, dyskusja będzie ciekawsza i bardziej
                    wartościowa.
                    Postaraj się.
                    • tlenek_wegla Re: Ateista: ksiądz upokorzył moich rodziców 17.04.09, 20:12

                      Daruj sobie protekcjonalizm... Prawda w oczy kole? Na wiecej Cie nie stac? Np
                      przyznanie sie do bledu? Jestes hipokryta i wykazalem/lam to dobitnie. Dla mnie EOT.
                      • Gość: ferment Re: Ateista: ksiądz upokorzył moich rodziców IP: *.chello.pl 17.04.09, 20:16
                        .tlenek_wegla napisała:

                        >
                        > Daruj sobie protekcjonalizm... Prawda w oczy kole? Na wiecej Cie nie stac? Np
                        > przyznanie sie do bledu? Jestes hipokryta i wykazalem/lam to dobitnie. Dla mnie
                        > EOT.
                        >

                        Nie przesadzaj. Nie wykazałeś. Sam się przyznaję do błędów. Ale nie dziś.
                        Ale jeśli chcesz, nazywaj mnie hipokrytą. Masz moja zgodę.
                        • tlenek_wegla Re: Ateista: ksiądz upokorzył moich rodziców 17.04.09, 20:17

                          Nie potrzebuje Twojej zgody. Opinie o ludziach wyrabiam sobie sam/a na podstawie
                          ich poczynan... Twoja dzialalnosc forumowa ukazuje Cie jako hipokryte i tak
                          bedziesz przez mnie nazywany...
                          • Gość: ferment Re: Ateista: ksiądz upokorzył moich rodziców IP: *.chello.pl 17.04.09, 20:33
                            >lenek_wegla napisała:

                            >
                            > Nie potrzebuje Twojej zgody. Opinie o ludziach wyrabiam sobie sam/a na podstawi
                            > e
                            > ich poczynan... Twoja dzialalnosc forumowa ukazuje Cie jako hipokryte i tak
                            > bedziesz przez mnie nazywany...<

                            W porządku. cofam zgodę na nazywanie mnie hipokrytą. Nazywaj mnie nim bez mojej
                            zgody. Szanuje Twoje prawo do wolności.
                            Ale nicka nie zmienię!
                            >
        • Gość: św.obrazek Re: Ateista: ksiądz upokorzył moich rodziców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.09, 19:44
          > KK może zyskać na opinii, gdy tacy ludzie odejdą. Oby jeszcze
          obwieścili światu swoje odejście."

          kk zyska - zostana ciemne tępe masy - armia niemych owieczek.
          • Gość: ferment Re: Ateista: ksiądz upokorzył moich rodziców IP: *.chello.pl 17.04.09, 19:54
            >Gość portalu: św.obrazek napisał(a):

            > > KK może zyskać na opinii, gdy tacy ludzie odejdą. Oby jeszcze
            > obwieścili światu swoje odejście."
            >
            > kk zyska - zostana ciemne tępe masy - armia niemych owieczek. <

            Nie jestem ciemną tępą masą. Nie jestem niemy. Nie jestem sam w KK.
            Wolę mniejsze 'towarzystwo', ale w dobrym 'gatunku'
            • tlenek_wegla Re: Ateista: ksiądz upokorzył moich rodziców 17.04.09, 19:55

              Jestes ciemna masa, sterowana przez B16 i jego armie pedofili. Ne masz nic do
              gadania. Musisz sluchac i byc poslusznym, albo fora ze dwora.
              • Gość: ferment Re: Ateista: ksiądz upokorzył moich rodziców IP: *.chello.pl 17.04.09, 20:08
                >tlenek_wegla napisała:

                >
                > Jestes ciemna masa, sterowana przez B16 i jego armie pedofili. Ne masz nic do
                > gadania. Musisz sluchac i byc poslusznym, albo fora ze dwora.<

                I tu się mylisz.
                I tu jesteś mało kulturalna.

                Mam wiele do gadania. Czynię to. Jestem wolnym człowiekiem. W swej wolności
                wybrałem świadomie przynależność do KK. Mam z tego osobiste korzyści. Pewnie
                tego nie zrozumiesz, bo nie chcesz myśleć, bo kierujesz się emocjami. Złymi
                emocjami.
                • tlenek_wegla Re: Ateista: ksiądz upokorzył moich rodziców 17.04.09, 20:10

                  Swiadomie w wieku niemowlecym wybrales.. LOL!

                  Na dzialalnosc KK masz taki wplyw jak ja na grawitacje... Jestes sterowany. Nie
                  masz wplywu na nic, co sie w kosciele dzieje (mam na mysli cialo polityczne, nie
                  budynek).

                  Nawet jesli swiadomie zapisales sie do tej seksty, to czyni Cie robocikiem
                  wolontariuszem i niczym wiecej.
                  • Gość: ferment Re: Ateista: ksiądz upokorzył moich rodziców IP: *.chello.pl 18.04.09, 12:08
                    >tlenek_wegla napisała:

                    >
                    > Swiadomie w wieku niemowlecym wybrales.. LOL!<

                    Myślisz schematycznie. Piszę o wyborze, więc był wybór. W dorosłości.
                    >
                    > Na dzialalnosc KK masz taki wplyw jak ja na grawitacje... Jestes sterowany. Nie
                    > masz wplywu na nic, co sie w kosciele dzieje (mam na mysli cialo polityczne, ni
                    > e
                    > budynek).<

                    W każdym ciele dzieje się różnie. Kościół to też ludzie. Różni. Zdrowi, chorzy.
                    Gdy moje ciało choruje nie opuszczam go, lecz leczę, dbam o niego. Podobnie z
                    KK. Jestem w nim, staram się, by mu nie szkodzić, by mógł być ze mnie dumny.
                    Jestem świadomy, wiem, co wybrałem.
                    Sterowanie - tak - jest pismo, są ludzie. Ale jestem też ja. To ja decyduję o
                    sobie, to ja dokonuję wyborów.
                    >
                    > Nawet jesli swiadomie zapisales sie do tej seksty, to czyni Cie robocikiem
                    > wolontariuszem i niczym wiecej.<

                    Seksty? Pomyłka. Freudowska?
                    Jestem człowiekiem. To dużo.
                    Określenie wolontariusz chyba tu nie jest na miejscu, ale mogę je przyjąć. skoro
                    tak chcesz, masz.
            • matylda1001 Re: Ateista: ksiądz upokorzył moich rodziców 17.04.09, 20:16
              Gość portalu: ferment napisał(a):

              >Nie jestem ciemną tępą masą. Nie jestem niemy. Nie jestem sam w KK.<

              No, to jest nas przynajmniej dwoje :)
              • Gość: ferment Re: Ateista: ksiądz upokorzył moich rodziców IP: *.chello.pl 17.04.09, 20:29
                >matylda1001 napisała:

                > No, to jest nas przynajmniej dwoje :)<

                Przybywasz mi z odsieczą? Witaj w moim obozie:))
              • Gość: cudownymedalik Re: Ateista: ksiądz upokorzył moich rodziców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.09, 23:12
                > >Nie jestem ciemną tępą masą. Nie jestem niemy. Nie jestem sam w
                KK.<
                >
                > No, to jest nas przynajmniej dwoje :)

                o wiele wiecej niz dwoje - ok 80% tego spoleczenstwa.

                niestety tak - to ateisci i swiatli ludzie poza zabobonem sa w
                bolesnej mniejszosci w naszym wyznaniowym kraju.

                • Gość: ferment Re: Ateista: ksiądz upokorzył moich rodziców IP: *.chello.pl 18.04.09, 12:09
                  >>Gość portalu: cudownymedalik napisał(a):
                  > niestety tak - to ateisci i swiatli ludzie poza zabobonem sa w
                  > bolesnej mniejszosci w naszym wyznaniowym kraju.<


                  Jeżeli światłość to postawa niewiary to tak.
                  >
            • Gość: św.obrazek Re: Ateista: ksiądz upokorzył moich rodziców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.09, 23:07
              > Nie jestem ciemną tępą masą. Nie jestem niemy. Nie jestem sam w KK.
              > Wolę mniejsze 'towarzystwo', ale w dobrym 'gatunku'

              mniejsze towarzystwo??? masa - oznacza wiekszosc, was fanow sekty
              jest wiecej! katolicki kraj, 90% katolikow chyba nie? serio, to jaka
              to mniejsze towarzystwo? masa zawsze jest ciemna.
              • Gość: ferment Re: Ateista: ksiądz upokorzył moich rodziców IP: *.chello.pl 18.04.09, 12:12
                >Gość portalu: św.obrazek napisał(a):

                > mniejsze towarzystwo??? masa - oznacza wiekszosc, was fanow sekty
                > jest wiecej! katolicki kraj, 90% katolikow chyba nie? serio, to jaka
                > to mniejsze towarzystwo? masa zawsze jest ciemna.<

                Udowodnij.
                Masa oznacza większość, jest ciemna.
                To udowodnij

                Mniejsze towarzystwo - mniejsze o tych, co odchodzą. Proste.
      • Gość: św.obrazek Re: Ateista: ksiądz upokorzył moich rodziców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.09, 19:35
        apostazja nie ma nic wspolnego z oportunizmem ani z buntem - to jest
        poprostu wybor,

        oczywiscie z wyjatkiem ze nikt nigdy nie pytal czy chce wogole
        przystapic do sekty.
      • matylda1001 Re: Ateista: ksiądz upokorzył moich rodziców 17.04.09, 20:13
        Gość portalu: croyance napisał(a):

        > Zabija mnie, jak ludzie chca dokonywac apostazji, a potem boja
        sie,
        > ze ksiadz cos powie o nich zlego na kazaniu. Jak sie nie ma jaj i
        > sie jest oportunista, to nie ma co sie porywac na bunt.

        Aha..., czyli można być albo hipokrytą, albo ateistycznym
        męczennikiem?
        • croyance Re: Ateista: ksiądz upokorzył moich rodziców 17.04.09, 20:26
          Nie ma rewolucji bez rozlewy krwi. Jesli sie chce zmian, to trzeba
          miec i swiadomosc konsekwencji.
          • Gość: max Re: Ateista: ksiądz upokorzył moich rodziców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.09, 20:57
            to znaczy że jak nie dokonałem apostazji to nadal jestem w sekcie
            bo dla mnie KK to sekta której się powiodło i nadal się dobrze wiedzie
            • croyance Re: Ateista: ksiądz upokorzył moich rodziców 17.04.09, 21:27
              Tak, i nie powiniennes narzekac.
      • dritte_dame Nie zrozumiałaś... 17.04.09, 21:16
        Gość portalu: croyance napisał(a):

        > Zabija mnie, jak ludzie chca dokonywac apostazji, a potem boja sie, ze ksiadz
        cos powie o nich zlego na kazaniu.

        Nie zrozumiałaś dyskutowanego problemu.

        Nie chodzi o własny strach o siebie konkretnego apostaty,
        tylko o możliwe "collateral damage" wśród jego krewnych.

        Katokicki szaman postąpił dokładnie tak samo jak kiedyś zwykły postępować władze
        komunistyczne: karzące pozostające w kraju rodziny ludzi, którzy "uciekli" na
        Zachód.
        • dritte_dame Każdy totalitaryzm działa w ten sam sposób 17.04.09, 21:35
          dritte_dame napisała:

          > Katokicki szaman postąpił dokładnie tak samo jak kiedyś zwykły postępować władze
          > komunistyczne
        • Gość: cudownymedalik Re: Nie zrozumiałaś... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.09, 23:14
          dokladnie!
    • Gość: bysior znowu ksiądz? nudy IP: *.multimo.gtsenergis.pl 17.04.09, 23:21
      zaczynam sie przyzwyczajać :)
    • Gość: ck Re: Ateista: ksiądz upokorzył moich rodziców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.09, 01:10
      To wstąp do muzułmanów i spróbuj potem wystąpić, i skonfrontuj postawą tamtych
      duchownych z katolickimi, ciekaw jestem twoich opini o występowaniu z pod
      skrzydeł allacha np. w Iranie
      • Gość: bysior Re: Ateista: ksiądz upokorzył moich rodziców IP: *.multimo.gtsenergis.pl 18.04.09, 08:54
        "nie jesteśmy doskonali ale sa gorsi", tez mi ambitne tłumaczenie,
        tak jakby złodziej tłumaczył okradzionemu, zeby nie narzekał bo mógł go przecież
        zamordować i spalić dom
      • minniemouse Re: Ateista: ksiądz upokorzył moich rodziców 20.04.09, 00:47
        ""To wstąp do muzułmanów i spróbuj potem wystąpić, i skonfrontuj
        postawą tamtych
        duchownych z katolickimi, ciekaw jestem twoich opini o występowaniu
        z pod
        skrzydeł allacha np. w Iranie ""

        to tylko kwestia czasu kiedy KK dorowna muzulmanon :)

        a wlasciwie - to juz sie dzieje... wystarczy przeczytac poczatek
        artykulu.


        Minnie
    • magnusg No ale na czym problem polega? 18.04.09, 08:56
      Czy ateisci wstydza sie swojego kroku wystapienia z KK?Bo jesli, nie
      to nie powinno to byc zadnym problemem dla nich, ze ktos publicznie
      mowi o ich rozstaniu z KK i wiara.Przeciwnie-powinni byc z tego
      dumni i sie tym chwalic.Ale jak widac to potrafia tylko na
      anonimowych forach internetowych.
      • Gość: bysior Re: No ale na czym problem polega? IP: *.multimo.gtsenergis.pl 18.04.09, 09:03
        pisze jasno że ten klecha próbuje zmusić do pozostania,
        podburzając przeciw jego rodzinie społeczność,
        księżula postanowił się zabawić w manipulowanie "ciemnym ludem"
        to ma być odpowiedzialny pasterz dusz? zwykły ch...
        • Gość: !! Re: No ale na czym problem polega? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.04.09, 14:40
          Zwykly chu ....i jak wiekszosc ksiezy tez pewnie lubi ;;zabawiać; sie dziećmi!!
      • 33qq Re: No ale na czym problem polega? 18.04.09, 09:05
        Jak zwykle nic nie zrozumiałeś, to nie ateiście robi różnicę tylko jego
        rodzicom, którzy zabobon wyznają. A na to żeby podawać takie dane trzeba mieć
        zgodę zainteresowanego.
        • 10iwonka10 Re: No ale na czym problem polega? 18.04.09, 19:14
          Doprawdy?

          KK to nie ukryty zakon templariuszy - zarowno przystapienie jak i
          wystapienie jest sprawa jawna. Ale latwo wejsc na forum i pisac
          bzdury jadem podszyte a w realnym zyciu byc malym karzelkowatym
          tchorzem i trzymac oczka cichutko spuszczone.



          • tlenek_wegla Re: No ale na czym problem polega? 18.04.09, 20:04

            Przystapienie? Czy to poprawne okreslenie procesu zapisywania do organizacji
            nieswiadomego znaczenia tego procesu niemowlecia?


            LOL!!!
            • dritte_dame Chrzest niemowląt 19.04.09, 13:19
              tlenek_wegla napisała:

              >
              > Przystapienie? Czy to poprawne okreslenie procesu zapisywania do
              organizacji
              > nieswiadomego znaczenia tego procesu niemowlecia?

              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=84250733&a=84250733
            • Gość: ferment Re: No ale na czym problem polega? IP: *.chello.pl 19.04.09, 14:36
              >
              > Przystapienie? Czy to poprawne okreslenie procesu zapisywania do organizacji
              > nieswiadomego znaczenia tego procesu niemowlecia?<

              Niemowlęta nie bywają świadome w momencie udzielania im sakramentu chrztu. To
              decyzja rodziców. Ona powinna być wiążąca dla potomka.
              • kolter_one Re: No ale na czym problem polega? 19.04.09, 14:40
                Gość portalu: ferment napisał(a):
                >
                > Niemowlęta nie bywają świadome w momencie udzielania im sakramentu chrztu. To
                > decyzja rodziców. Ona powinna być wiążąca dla potomka.

                Jak można komuś bez jego zgody narzucić coś czego ten ktoś nie rozumie ?
                • Gość: ferment Re: No ale na czym problem polega? IP: *.chello.pl 19.04.09, 14:56
                  >> Jak można komuś bez jego zgody narzucić coś czego ten ktoś nie rozumie ?<<<br />

                  Czego nie rozumie?
                  Może nie wierzyć. Ale i tak jest w KK, bo tak sobie życzyli rodzice. Apostazje
                  jest rodzajem nieposłuszeństwa woli rodziców. Ludzie bywają nieposłuszni, ale
                  nie powinni mieć pretensji do rodziców, że ci mają zasady i plany związane z
                  wychowaniem swego potomstwa. Wola rodziców jednak powinna mieć znaczenie. Choć
                  dorosły człowiek ma prawo decydować o sobie. Także w kwestiach wiary, rzecz jasna.
                  • kolter_one Re: No ale na czym problem polega? 19.04.09, 15:03
                    Gość portalu: ferment napisał(a):
                    > Czego nie rozumie?

                    Co rozumie niemowlę ?

                    > Może nie wierzyć. Ale i tak jest w KK, bo tak sobie życzyli rodzice.

                    Aha czyli to co mówili apostołowie Jezusa o świadomym wyborze juz się nie liczy ?

                    Apostazje
                    > jest rodzajem nieposłuszeństwa woli rodziców.

                    Nic z tego nikt go nie pytał o zgodę to i może to olać.

                    Ludzie bywają nieposłuszni, ale
                    > nie powinni mieć pretensji do rodziców, że ci mają zasady i plany związane z
                    > wychowaniem swego potomstwa.

                    Kto im zakazuje uczyć żyć po np chrześcijańsku ? czy woda chrztu ma taką moc ze
                    utrzyma pomimo chęci odejścia ? tylko odpowiednie wychowanie mogło to
                    gwarantować ,ale jeszcze tylko w XIX wieku ::))

                    Wola rodziców jednak powinna mieć znaczenie. Choć
                    > dorosły człowiek ma prawo decydować o sobie. Także w kwestiach wiary, rzecz jas
                    > na.

                    Każdy sam zda sprawę bogu to i nie wola rodziny a indywidualny wybór ma znaczenie !!
                    • Gość: ferment Re: No ale na czym problem polega? IP: *.chello.pl 19.04.09, 15:46
                      >kolter_one napisał:

                      > Co rozumie niemowlę ?<

                      Badania trwają.
                      A co ma rozumieć. Ma rodzinę. To mu starcza.
                      >

                      > Aha czyli to co mówili apostołowie Jezusa o świadomym wyborze juz się nie liczy
                      > ?
                      >

                      Liczy się. Kto pisze, że się nie liczy. Ale rodzice też są do czczenia.

                      >
                      > Nic z tego nikt go nie pytał o zgodę to i może to olać.<

                      Nie wyrażaj się.
                      Nie może 'o...' ma brać pod uwagę, rozważać.
                      >
                      >
                      • kolter_one Re: No ale na czym problem polega? 19.04.09, 16:31
                        Gość portalu: ferment napisał(a):
                        > Badania trwają.

                        Czyli jak do tej pory bez naukowego dowodu ?

                        > A co ma rozumieć. Ma rodzinę. To mu starcza.

                        Rodzina to podstawa !
                        www.youtube.com/watch?v=yDIcmNZOlk0
                  • Gość: niegrzeczna Re: No ale na czym problem polega? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.09, 15:24
                    Gość portalu: ferment napisał(a):

                    "Ludzie bywają nieposłuszni,..."

                    to ze ktos ma wlasny rozum i nie da sie otumanic sektom nazywa sie
                    ze jest nieposluszny?:) dobre dobre kompromituj sie dalej czarny
                    szamanie.
                    • Gość: ferment Re: No ale na czym problem polega? IP: *.chello.pl 19.04.09, 15:55
                      .."
                      to ze ktos ma wlasny rozum i nie da sie otumanic sektom nazywa sie
                      ze jest nieposluszny?:) dobre dobre kompromituj sie dalej czarny
                      szamanie.>

                      Własny rozum niekiedy prowadzi do nieposłuszeństwa. Nic w tym dziwnego.
                      Słowo 'nieposłuszny' jest słowem wybitnie odbierającym godność osoby
                      nieposłusznej. Słowo jak każde inne. Czemu tak Ci się nie podoba?

                      Nie jestem, czarny, nie jestem szaman. Jestem ferment.
                      Może nawet się kompromituję. Staram się, by tak nie było.
              • dritte_dame Wiążąca decyzja 19.04.09, 15:05
                Gość portalu: ferment napisał(a):

                > >
                > > Przystapienie? Czy to poprawne okreslenie procesu zapisywania do
                organiza
                > cji
                > > nieswiadomego znaczenia tego procesu niemowlecia?<
                >
                > Niemowlęta nie bywają świadome w momencie udzielania im
                sakramentu chrztu. To
                > decyzja rodziców. Ona powinna być wiążąca dla potomka.

                Dziewczyny podstpnie odurzone dodaniem do ich napojów środków z
                grupy "date rape drug" nie bywają świadome w momencie gwałcenia ich
                przez ich randkowych partnerów.

                Odbycie z nimi stosunku seksualnego to decyzja gwałcicieli.

                Ona powinna być wiążąca dla zgwałconych.

                en.wikipedia.org/wiki/Date_rape_drug

                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=84250733&a=84250733
                • Gość: ferment Re: Wiążąca decyzja IP: *.chello.pl 19.04.09, 15:50

                  dritte_dame napisała:

                  >Dziewczyny podstpnie odurzone dodaniem do ich napojów środków z
                  grupy "date rape drug" nie bywają świadome w momencie gwałcenia ich
                  przez ich randkowych partnerów.

                  Odbycie z nimi stosunku seksualnego to decyzja gwałcicieli.<

                  Ona powinna być wiążąca dla zgwałconych. <


                  Nie wierzę, że nie widzisz różnicy.
                  Zastanów się nad swoim stosunkiem do rodziców.
                  Traktujesz ich jak gwałcicieli?
                  • dritte_dame Re: Wiążąca decyzja 19.04.09, 16:05
                    Gość portalu: ferment napisał(a):

                    > Zastanów się nad swoim stosunkiem do rodziców.
                    > Traktujesz ich jak gwałcicieli?

                    Tak.
                    W kwestii rozpowszechniania religijności traktuję ich
                    jak "gwałcicieli" umysłów swoich dzieci.

                    Choć gwałcicieli mimowolnych, ponieważ działających pod wpływem
                    choroby.
                    • mama303 Re: Wiążąca decyzja 19.04.09, 20:31
                      dritte_dame napisała:

                      > Tak.
                      > W kwestii rozpowszechniania religijności traktuję ich
                      > jak "gwałcicieli" umysłów swoich dzieci.

                      Dlaczego jesteś wybiórcza?
                      Rodzice decydują za dziecko w wielu kwestiach, do pewnego wieku - we
                      wszystkich. Począwszy od wyboru imienia, wyboru przedszkola, szkoły,
                      posiadania rodzeństwa, wyboru miejsca zamieszkania itd. itp. Taki
                      jest przywilej i obowiązek rodziców.
                      • dritte_dame Re: Wiążąca decyzja 20.04.09, 03:22
                        mama303 napisała:

                        > dritte_dame napisała:
                        >
                        > > Tak.
                        > > W kwestii rozpowszechniania religijności traktuję ich
                        > > jak "gwałcicieli" umysłów swoich dzieci.
                        >
                        > Dlaczego jesteś wybiórcza?
                        > Rodzice decydują za dziecko w wielu kwestiach, do pewnego wieku -
                        we
                        > wszystkich. Począwszy od wyboru imienia, wyboru przedszkola,
                        szkoły,
                        > posiadania rodzeństwa, wyboru miejsca zamieszkania itd. itp. Taki
                        > jest przywilej i obowiązek rodziców.

                        Przywilejem i obowiązkiem rodziców jest działać w imieniu dziecka
                        dla jego dobra.
                        • mama303 Re: Wiążąca decyzja 20.04.09, 10:08
                          dritte_dame napisała:

                          > Przywilejem i obowiązkiem rodziców jest działać w imieniu dziecka
                          > dla jego dobra.

                          Poza przypadkami patologicznymi, myślę że wszyscy rodzice starają
                          sie tak właśnie postępować. Oczywiście czasem mogą się mylić, takie
                          życie.

                  • dritte_dame Re: Wiążąca decyzja 19.04.09, 16:22
                    Gość portalu: ferment napisał(a):

                    >
                    > dritte_dame napisała:
                    >
                    > >Dziewczyny podstpnie odurzone dodaniem do ich napojów środków z
                    > grupy "date rape drug" nie bywają świadome w momencie gwałcenia ich
                    > przez ich randkowych partnerów.
                    >
                    > Odbycie z nimi stosunku seksualnego to decyzja gwałcicieli.<
                    >
                    > Ona powinna być wiążąca dla zgwałconych. <
                    >
                    >
                    > Nie wierzę, że nie widzisz różnicy.

                    NIE MA różnicy.

                    Być może nieświadomie zgwałcona dziewczyna
                    świadomie chętnie zgodziła by się na seks z danym partnerem.

                    Ale skoro nie wyraziła swojej decyzji w tej sprawie zawczasu i
                    świadomie - to stosunek seksualny, do którego została nieświadomie
                    skłoniona - jest seksualnym gwałtem.


                    Być może nieświadomie ochrzczony człowiek
                    świadomie chętnie poddał by się temu rytuałowi religijnemu.

                    Ale skoro nie wyraził swojej decyzji w tej sprawie zawczasu i
                    świadomie - to chrzest, któremu został nieświadomie poddany - jest
                    gwałtem na autonomii jego światopoglądu.
          • 33qq Re: No ale na czym problem polega? 18.04.09, 20:35
            10iwonka10 napisała:

            > Doprawdy?
            >
            > KK to nie ukryty zakon templariuszy - zarowno przystapienie jak i
            > wystapienie jest sprawa jawna. Ale latwo wejsc na forum i pisac
            > bzdury jadem podszyte a w realnym zyciu byc malym karzelkowatym
            > tchorzem i trzymac oczka cichutko spuszczone.
            >

            Cóż ty nie powiesz, jak weszłaś do KK?

            Takie pierdoły to możesz opowiadać przedszkolakom i koleżankom katechetkom.
            Osoby używające mózgu zgodnie z przeznaczeniem (ciebie nie dotyczy) doskonale
            wiedzą jak się jest wpisywanym na listę katolików. Zaś co do realu, księżulo na
            terenie parafii którego mieszkam powinien spuszczać oczy na mój widok, bo winien
            jest mi pieniądze.
            • Gość: OK Re: No ale na czym problem polega? IP: *.hsd1.ca.comcast.net 19.04.09, 16:55
              > Osoby używające mózgu zgodnie z przeznaczeniem (ciebie nie dotyczy) doskonale
              > wiedzą jak się jest wpisywanym na listę katolików.

              Niestety nie uzywasz mozgu zgodnie z przeznaczeniem. W USA np. jest rocznie ok.
              100 tys. konwertytow na katolicyzm. Do tego potrzebne jest studiowanie Biblii,
              katechizmu i historii Kosciola (RCIA), chrzest (w przypadku niechrzescijan) albo
              bierzmowanie w przypadku chrzescijan. Oczywiscie spowiedz, uporzadkowanie zycia
              (np. zawarcie sakramentalnego malzenstwa) sa czescia tego procesu.
              • kolter_one Re: No ale na czym problem polega? 19.04.09, 16:59
                Gość portalu: OK napisał(a):
                >
                > Niestety nie uzywasz mozgu zgodnie z przeznaczeniem. W USA np. jest rocznie ok.
                > 100 tys. konwertytow na katolicyzm. Do tego potrzebne jest studiowanie Biblii,
                > katechizmu i historii Kosciola (RCIA),

                Widać matoły są z nich niemiłosierne skoro ponoć czytając biblie całkowicie
                sprzeczną z doktryną katolicką chcą być katolikami !! ,oraz pełną przemocy
                fałszu i obłudy historię Krk ::))))))No chyba ze czytają tylko to co im się pod
                nos podsunie !!
                • Gość: OK Re: No ale na czym problem polega? IP: *.hsd1.ca.comcast.net 19.04.09, 17:59
                  > Widać matoły są z nich niemiłosierne skoro ponoć czytając biblie całkowicie
                  > sprzeczną z doktryną katolicką chcą być katolikami !! ,oraz pełną przemocy
                  > fałszu i obłudy historię Krk ::))))))No chyba ze czytają tylko to co im się pod
                  > nos podsunie !!

                  Typowe myslenia sekciarza: wszyscy inni to matoly. Pozostawiam innym zeby
                  ocenili twoja wiarygodnosc.
                  • kolter_one Re: No ale na czym problem polega? 22.04.09, 16:23
                    Gość portalu: OK napisał(a):

                    > > Widać matoły są z nich niemiłosierne skoro ponoć czytając biblie całkowic
                    > ie
                    > > sprzeczną z doktryną katolicką chcą być katolikami !! ,oraz pełną przemoc
                    > y
                    > > fałszu i obłudy historię Krk ::))))))No chyba ze czytają tylko to co im s
                    > ię pod
                    > > nos podsunie !!
                    >
                    > Typowe myslenia sekciarza: wszyscy inni to matoly. Pozostawiam innym zeby
                    > ocenili twoja wiarygodnosc.

                    Poczytaj sekciarzu wpisy katolików ::)))
              • 33qq Re: No ale na czym problem polega? 22.04.09, 19:36
                No i znowu się jakiś idiota popisał. Cóż mnie obchodzą przechrzty z
                usa. Niech sobie czytają Biblię albo oglądają Disneya. Ja pisałem o
                tym jak się sprawa ma z chrztem w Polsce. Jak widać w twoim
                przypadku głowa służy jedynie do pobierania pokarmu.
      • Gość: vratislavia Re: No ale na czym problem polega? IP: *.netis.net.pl 18.04.09, 12:35
        Nie wiesz? Czarny próbuje ukarać nie tego, który wystapił z KK tylko jego rodzinę.
      • kolter_one Re: No ale na czym problem polega? 19.04.09, 13:29
        magnusg napisał:

        > Czy ateisci wstydza sie swojego kroku wystapienia z KK?

        Są z tego dumni !!!

        Bo jesli, nie
        > to nie powinno to byc zadnym problemem dla nich, ze ktos publicznie
        > mowi o ich rozstaniu z KK i wiara.

        Co ma do rzeczy rozstanie się z Krk z wiarą ?

        Przeciwnie-powinni byc z tego
        > dumni i sie tym chwalic.

        Chwalimy się !!

        Ale jak widac to potrafia tylko na
        > anonimowych forach internetowych.

        No może mamy jeszcze takim jak ty podać adresy żebyście mogli moherowe babki pod
        dom przyprowadzać ::))
    • 10iwonka10 Re: Ateista: ksiądz upokorzył moich rodziców 18.04.09, 19:07
      >>>>Zdarzają się przypadki, że ktoś dokonuje apostazji, a potem -
      uwaga! - z imienia i nazwiska wymieniany jest przez księdza podczas
      kazania.>>>>

      No i co z tego? Wstydzi sie tego ze wystapil? Jak jest taki antyKK
      to co go to obchodzi co ksiadz wyglasza na kazaniu?

      Zajezdza mi niezdrowa hipokryzja.
      • tlenek_wegla Re: Ateista: ksiądz upokorzył moich rodziców 18.04.09, 20:05

        Proste... Klechy w tym kraju MUSZA, tak jak wszyscy, przestrzegac prawa.
        A te zakazuje im takich praktyk.
      • Gość: bysior Re: Ateista: ksiądz upokorzył moich rodziców IP: *.multimo.gtsenergis.pl 18.04.09, 20:15
        > Zajezdza mi niezdrowa hipokryzja.
        zajeżdża mi to zdrowym trollingiem :)
        • 33qq Re: Ateista: ksiądz upokorzył moich rodziców 18.04.09, 20:36
          Mi tylko upośledzeniem
          • Gość: OK Re: Ateista: ksiądz upokorzył moich rodziców IP: *.hsd1.ca.comcast.net 19.04.09, 18:03
            > Mi tylko upośledzeniem

            Niedotlenienie moze prowadzic do uposledzenia.
            • 33qq Re: Ateista: ksiądz upokorzył moich rodziców 22.04.09, 19:38
              To musisz głęboko oddychać
      • tlenek_wegla Re: Ateista: ksiądz upokorzył moich rodziców 18.04.09, 20:22

        przedziwne. Postepowanie zgodnie z wlasnym swiatopogladem (niekatolickie
        przekonania) to hipokryzja.. A pozostanie w organizacji KK formalnie i bycie tzw
        katolikiem niepraktykujacym to co? Zdrowe podejscie do sprawy?

        Chyba jest jednak na odwrot. Wszyscy Ci niepraktytkujacy to hipokryci! Czyli wg
        danych koscielnych polowa tzw chrzczonych obywateli (wg danych kosciola
        regularnie do kosciola uczeszcza 35%-40% katolikow).
        • Gość: OK Re: Ateista: ksiądz upokorzył moich rodziców IP: *.hsd1.ca.comcast.net 19.04.09, 16:48
          > Chyba jest jednak na odwrot. Wszyscy Ci niepraktytkujacy to hipokryci! Czyli wg
          > danych koscielnych polowa tzw chrzczonych obywateli (wg danych kosciola
          > regularnie do kosciola uczeszcza 35%-40% katolikow).

          To wg. niedotlenionych. Wg. statystyk ta liczba w Polsce jest ~75%.
          • tlenek_wegla Re: Ateista: ksiądz upokorzył moich rodziców 19.04.09, 16:57

            Pozytaj dokladnie Echo... 80% jest zobowiazana do uzeszzania do kosiola (zes nie
            musi ze wzgledu na wiek, kaletwo, lub sa to zbyt male dzieci)... Z tych 80 %
            regularnie do kosciola uczeszcza 40%. Te dane opublikowali sami czarni :)

            www.iskk.ecclesia.org.pl/praktyki-niedzielne.htm
            Praktyki niedzielne

            Ks. Witold Zdaniewicz SAC, Lucjan Adamczuk*

            Wskaźnik dominicantes oblicza się dla każdej parafii jako odsetek wiernych
            uczęszczających na niedzielną mszę św., w odniesieniu do ogólnej liczby
            zobowiązanych. Dla wszystkich parafii przyjęto to samo założenie, że zobowiązani
            do uczęszczania na niedzielną mszę św. stanowią 82% wiernych. Pozostałe 18% to
            dzieci do lat siedmiu, chorzy, ludzie starsi itp...


            [ciach]


            Instytut Statystyki Kościoła Katolickiego SAC prezentuje dane dotyczące
            dominicantes i communicantes za rok 2008. Liczenie wiernych obecnych w kościele
            na mszy św. przeprowadzono 23 listopada 2008 roku. Średnia dominicantes dla
            Polski wynosi 40,4 % (w roku 2007 44,2 %), a dla communicantes 15,3 %(w
            roku 2007 17,6).

            "


            Bladzisz Echo... Nawet publikacji swoich panow i wladcow nie czytasz.
      • kolter_one Re: Ateista: ksiądz upokorzył moich rodziców 19.04.09, 13:32
        10iwonka10 napisała:
        > No i co z tego? Wstydzi sie tego ze wystapil? Jak jest taki antyKK
        > to co go to obchodzi co ksiadz wyglasza na kazaniu?

        Szmata nie ma prawa podawać

        > Zajezdza mi niezdrowa hipokryzja.

        Niezdrowa to ty jesteś a, lubisz jak pleban publicznie mówi ze na remont
        (kochankę) plebani nie dałaś ?
        • Gość: OK Re: Ateista: ksiądz upokorzył moich rodziców IP: *.hsd1.ca.comcast.net 19.04.09, 16:43
          >A ta cała apostazja nie jest właśnie po to, by publicznie z Kościołem >się
          pożegnać?

          Apostazja, to oficjalne ogloszenie wszem i wobec ze sie wystepuje z Kosciola.
          Proboszcz ma obowiazek oglosic to zainteresowanym w konkretnej parafii. To chyba
          logiczne? A tymczasem placz. Proboszcz upokorzyl, naruszyl etc. Wystepujacy
          tylko oficjalnie wystapil oglaszajac to publicznie. Jeszcze jeden przyklad
          idiotycznej dyskusji kogos kto chce byc wazniejszy niz jest.
          • tlenek_wegla Re: Ateista: ksiądz upokorzył moich rodziców 19.04.09, 17:02
            Apostazja nie jest aktem publicznym... Jest to procedura wystapienia z kosciola,
            ktora obejmuje zainteresowanego i ks proboszcza z danej parafi. Oglaszanie tego
            jest niezgodne z instrukcja KC KEP.

            "5. Aktu odstępstwa, który wywołuje skutki kanoniczne, moŜe dokonać tylko
            osoba pełnoletnia (kan. 98 § 1 i 2), zdolna do czynności
            prawnych,osobiście, w sposób świadomy i wolny (kan. 124D126), w formie
            pisemnej,w obecności proboszcza swego kanonicznego miejsca zamieszkania (stałego
            lub tymczasowego) i dwóch pełnoletnich świadków.

            8. Gdy proboszcz otrzyma wiadomość o zamiarze wystąpienia z Kościoła swego
            parafianina, winien w osobistej, pełnej troski rozmowie duszpasterskiej
            rozeznać, jakie są rzeczywiste przyczyny jego decyzji oraz z miłością i
            roztropnością podjąć wysiłki, by odwieść go od tego zamiaru i obudzić wiarę
            zaszczepioną w sakramencie chrztu."


            Przeczytaj cala instrukcje:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=91559541&a=91589378
            • tlenek_wegla Re: Ateista: ksiądz upokorzył moich rodziców 19.04.09, 17:05

              Proboszcz nie ma obowiazku niczego oglaszac. Instrukcja KC KEP nic na ten temat
              nie wspomina ...

              Jedyne obowiazki wposmniane przez oficjalna instrukcje KC KEP to:

              "12. Po przeprowadzonej rozmowie duszpasterskiej (zob. pkt 8D11), a takŜe po
              zbadaniu dokumentów toŜsamości odstępcy i świadków oraz zweryfikowaniu, czy
              oświadczenie o odstępstwie zawiera wszystkie wymagane dane, proboszcz potwierdza
              dokument swoim podpisem i pieczęcią parafialną, umieszczając datę.
              Uwierzytelnioną kopię tego dokumentu proboszcz przesyła do kurii swojej
              diecezji. Kuria diecezjalna, jeśli nie stwierdzi nowych okoliczności, poleca
              proboszczowi parafii chrztu odstępcy (takŜe w przypadku, gdy odstępstwo miało
              miejsce w parafii chrztu) dokonanie stosownego wpisu do parafialnej księgi
              ochrzczonych. JeŜeli odstępca przyjął chrzest w parafii, która naleŜy do innej
              diecezji, wówczas kuria diecezjalna przesyła informację o wystąpieniu
              "
              • Gość: OK Re: Ateista: ksiądz upokorzył moich rodziców IP: *.hsd1.ca.comcast.net 19.04.09, 17:50
                >
                > Proboszcz nie ma obowiazku niczego oglaszac. Instrukcja KC KEP nic na ten temat
                > nie wspomina ...

                Poczytaj sobie ogloszenia parafialne (kto wystapil, umarl, wzial slub etc). To
                sa wszystko publiczne informacje ktore dotycza parafii. Powiedzmy ze ktos kto
                wystapil z kosciola zechce wziasc komunie od swieckiej osoby (w USA swieckie
                osoby podaja Eucharystie np. chorym.) Oczywiste jest ze nikt w naglych
                przypadkach nie sprawdza listy. Dlatego publiczna informacja jest jakims
                zabezpieczeniem. Chociaz z niedotlenionymi bojownikami nigdy nie wiadomo do
                czego moga sie posunac zeby dokonac profanacji. Byla tu taka bojowniczka ktora
                twierdzila ze na sile jej wciskali Eucharystie (nawet nie slyszala zdania "Cialo
                Chrystusa" i nie odpowiedziala "Amen".). Jak Krasicki, ja to jednak miedzy bajki
                wloze.
                • tlenek_wegla Re: Ateista: ksiądz upokorzył moich rodziców 19.04.09, 18:39

                  To
                  > sa wszystko publiczne informacje ktore dotycza parafii.

                  To nie jest publiczna informacja. Nie powinienes nazywac sie echo...
                  Powinienesmiec nik osiol.
                  • nehsa Re: Ateista: ksiądz upokorzył moich rodziców 05.05.09, 21:50
                    Wtrącam przysłowiowe "3 grosze".
                    Każda religia, jest dowodem sprzeniewierzenia się, przede wszystkim
                    kapłanów, Nauce JEDYNEGO OJCA(Ew.św. Mateusza 23/9), która m.in.
                    mówi, i podaje dowody, że Jezusa zrodziło kłamstwo Judasza. Do
                    każdego kapłana odnoszą się słowa: Ew.Ew.św.Mateusza 18/6, św. Marka
                    9/42 i św. Łukasza 17/1-2 "Ktoby zaś zgorszył jednego z tych małych,
                    którzy we mię wierzą, pożyteczniejby mu było, aby zawieszony był
                    kamień na szyi jego, a utopiony był w głębokości morskiej."
                    W tych słowach jest zawarta przestroga, wobec tych wszystkich,
                    którzy gorszą wiarę, "małych", czyli ludzi prostych.
                    I wy przejmujecie się tym, co powiedział intelektualny biedak-
                    ksiądz, zagrożony tą najstraszliwszą z kar.
            • Gość: OK Re: Ateista: ksiądz upokorzył moich rodziców IP: *.hsd1.ca.comcast.net 19.04.09, 17:39
              > 8. Gdy proboszcz otrzyma wiadomość o zamiarze wystąpienia z Kościoła swego

              Dyskusja nie dotyczy zamiaru, tylko postepowania PO apostazji.
              • tlenek_wegla Re: Ateista: ksiądz upokorzył moich rodziców 19.04.09, 18:37
                Potrenuj czytanie ze zrozumieniem... Moze Ci sie kiedys uda Echo...
          • Gość: vratislavia Re: Ateista: ksiądz upokorzył moich rodziców IP: *.netis.net.pl 19.04.09, 20:28
            > Apostazja, to oficjalne ogloszenie wszem i wobec ze sie wystepuje z Kosciola.
            > Proboszcz ma obowiazek oglosic to zainteresowanym w konkretnej parafii. To chyb
            > a
            > logiczne? A tymczasem placz.

            Płacz jest nie o to, że ksiądz ogłasza, że ktoś wystąpił z Kościoła, tylko o to, że księżulo straszy rodzinę apostaty.
            • Gość: OK Re: Ateista: ksiądz upokorzył moich rodziców IP: *.hsd1.ca.comcast.net 19.04.09, 20:44
              > Płacz jest nie o to, że ksiądz ogłasza, że ktoś wystąpił z Kościoła, tylko o to
              > , że księżulo straszy rodzinę apostaty.

              Czym straszy? Przeciez nikt im nie broni nie przychodzenia do kosciola.
              • Gość: vratislavia Re: Ateista: ksiądz upokorzył moich rodziców IP: *.netis.net.pl 19.04.09, 20:59
                CYTAT:
                =========
                W obecności parafian ksiądz zbeształ moich rodziców za to, że "wychowali syna na bezbożnika". Zagroził, że jeśli nic z tym nie zrobią, odda sprawę do kurii
                =========

                Dla apostaty takie stwierdzenie z pewnością nic nie znaczy. Dla osób głęboko związanych z KK jest to duży cios. Chyba nie chcesz powiedzieć, że rodzice tego apostaty byli tylko katolikami na pokaz?
      • Gość: OK Re: Ateista: ksiądz upokorzył moich rodziców IP: *.hsd1.ca.comcast.net 19.04.09, 18:02
        > No i co z tego? Wstydzi sie tego ze wystapil? Jak jest taki antyKK
        > to co go to obchodzi co ksiadz wyglasza na kazaniu?
        >
        > Zajezdza mi niezdrowa hipokryzja.

        Dokladnie. Niedotlenieni hipokryci!!!
        • tlenek_wegla Re: Ateista: ksiądz upokorzył moich rodziców 19.04.09, 18:40
          Ewidentnie zaszkodzil Ci nadmiar kadzidla.
        • Gość: św.obrazek Re: Ateista: ksiądz upokorzył moich rodziców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.09, 19:08
          Gość portalu: OK napisał(a):

          > > No i co z tego? Wstydzi sie tego ze wystapil? Jak jest taki
          antyKK
          > > to co go to obchodzi co ksiadz wyglasza na kazaniu?
          > >
          > > Zajezdza mi niezdrowa hipokryzja.
          >
          > Dokladnie. Niedotlenieni hipokryci!!!

          nastepny zaczadzony klecha brr
          • Gość: ferment Re: Ateista: ksiądz upokorzył moich rodziców IP: *.chello.pl 19.04.09, 19:10
            >Gość portalu: św.obrazek napisał(a):

            > nastepny zaczadzony klecha brr<

            Napisz, czy taki wpis poprawia Ci nastrój?
            • Gość: św.obrazek Re: Ateista: ksiądz upokorzył moich rodziców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.09, 19:22
              > > nastepny zaczadzony klecha brr<
              >
              > Napisz, czy taki wpis poprawia Ci nastrój? "

              Taki wpis jaki Twoj poziom. I tego drugiego "czarno-księżnika".
              • Gość: ferment Re: Ateista: ksiądz upokorzył moich rodziców IP: *.chello.pl 19.04.09, 19:28
                >Gość portalu: św.obrazek napisał(a):
                >
                > Taki wpis jaki Twoj poziom. I tego drugiego "czarno-księżnika".<

                Poziom mój widać. Nie ukrywam go przecież. Jednak pytanie moje było o
                poprawienie nastroju, a nie prośbę o ocenę moich postów. Jeżeli uszczypliwości
                Ci pomagają, szczyp dalej:) Jakkolwiek to oceniam.
                • Gość: OK Re: Ateista: ksiądz upokorzył moich rodziców IP: *.hsd1.ca.comcast.net 19.04.09, 20:48
                  >Jeżeli uszczypliwości
                  > Ci pomagają, szczyp dalej:) Jakkolwiek to oceniam.

                  Mysle ze ten czlowiek jest zaczadzony nienawiscia i dlatego musi nie tylko
                  szczypac ale pluc, wrzeszczec i mlocic cepami na oslep. Moze by pomoglo gdyby
                  sie dotlenil, ale on kocha trucizne do tego stopnia ze nawet sie z nia
                  utozsamia. Wyglada to na pozostalosc prlu.
                  • Gość: ferment Re: Ateista: ksiądz upokorzył moich rodziców IP: *.chello.pl 19.04.09, 21:15
                    >Gość portalu: OK napisał(a):

                    >
                    > Mysle ze ten czlowiek jest zaczadzony nienawiscia i dlatego musi nie tylko
                    > szczypac ale pluc, wrzeszczec i mlocic cepami na oslep. Moze by pomoglo gdyby
                    > sie dotlenil, ale on kocha trucizne do tego stopnia ze nawet sie z nia
                    > utozsamia. Wyglada to na pozostalosc prlu.<

                    Jasne, ale jeżeli mu to pomaga być szczęśliwym...lubię ludzi szczęśliwych:)
                    • Gość: OK Re: Ateista: ksiądz upokorzył moich rodziców IP: *.hsd1.ca.comcast.net 19.04.09, 23:44
                      > Jasne, ale jeżeli mu to pomaga być szczęśliwym...lubię ludzi szczęśliwych:)

                      Nie bedzie szczesliwy bo nienawidzi. Moze czasowo kompensowac skutki nienawisci,
                      ale szczescia ta droga nie dostapi. Sa metody zeby zamienic nienawisc na milosc,
                      ale on je potepia bo maja zwiazek z Chrystusem.
                      Ale on odrzuca kolo ratunkowe wiec jest problem. Ogolnie jak popatrzec na to
                      forum, to cala lewica zionie ogniem i siarka (albo tlenkiem wegla). Dyskusja w
                      ktorej atakuja i ponizaja jest dla nich jak plaster, ale tylko plaster.
                  • Gość: św.obrazek Re: Ateista: ksiądz upokorzył moich rodziców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.09, 23:57
                    > Mysle ze ten czlowiek jest zaczadzony nienawiscia i dlatego musi
                    nie tylko szczypac ale pluc, wrzeszczec i mlocic cepami na oslep.
                    Moze by pomoglo gdyby sie dotlenil, ale on kocha trucizne do tego
                    stopnia ze nawet sie z nia utozsamia. Wyglada to na pozostalosc
                    prlu."

                    dlaczego nie przyjmujesz do wiadomosci ze sa ludzie ktorzy urodzili
                    sie PO czasach komuny/prl czy tp??????? nie pamietam prl, bylam w 1-
                    wszej klasie podstawowki jak wybuchl stan wojenny oszolomie!

                    bylam za to posylana na lekcje religi i na msze do kosciola przez
                    nadgorliwych rodzicow, bez slowa sprzeciwu ze moze nie chce tam
                    wogole chodzic, nie bede sie bawic w opisy obcowania mnie jako
                    dziecka z klechami - najkrocej mowiac byla to niezla trauma,...

                    "Wyglada to na pozostalosc prlu."

                    jesli juz - pozostalosc po doswiadczeniu z sektą.





                    • Gość: ferment Re: Ateista: ksiądz upokorzył moich rodziców IP: *.chello.pl 20.04.09, 15:21
                      >Gość portalu: św.obrazek napisał(a):
                      >
                      > bylam za to posylana na lekcje religi i na msze do kosciola przez
                      > nadgorliwych rodzicow, bez slowa sprzeciwu ze moze nie chce tam
                      > wogole chodzic, nie bede sie bawic w opisy obcowania mnie jako
                      > dziecka z klechami - najkrocej mowiac byla to niezla trauma,...

                      Byłaś posyłana. To znaczy, rodzice nie byli religijni i nie chodzili z Tobą do
                      kościoła. Wymagali praktyk religijnych tylko od Ciebie, od siebie już nie?
                      Tak bywa. Częsty błąd w tzw. (tu) wychowaniu religijnym dziecka.
                      Znam takie wychowywanie.
                      Rozumiem dziecko, które buntuje się w takiej sytuacji.
                      >
                      > jesli juz - pozostalosc po doswiadczeniu z sektą.<

                      Masz ostre, może niesprawiedliwe sądy. Bardzo subiektywne, ale masz też swoje
                      doświadczenia, które doprowadziły Cię do takich sadów.
                      Znam takie doświadczenia.

                      Ale postaraj się w dyskusji używać więcej argumentów, a nie obrażać ludzi.
                      Łatwiej znajdziesz zrozumienie. Nawet wśród tzw. ludzi kościoła.
                      Wydaje mi się, że trochę Cię rozumiem
                      • tlenek_wegla Re: Ateista: ksiądz upokorzył moich rodziców 20.04.09, 15:32

                        No... 60% katoli to praktykuje :P przyzwyczajaj sie ferment...


                        Instytut Statystyki Kościoła Katolickiego SAC prezentuje dane dotyczące
                        dominicantes i communicantes za rok 2008. Liczenie wiernych obecnych w kościele
                        na mszy św. przeprowadzono 23 listopada 2008 roku. Średnia dominicantes dla
                        Polski wynosi 40,4 % (w roku 2007 44,2 %), a dla communicantes 15,3 %(wroku 2007
                        17,6).

                        • Gość: ferment Re: Ateista: ksiądz upokorzył moich rodziców IP: *.chello.pl 20.04.09, 15:36
                          >> No... 60% katoli to praktykuje :P przyzwyczajaj sie ferment...<

                          Skomentuję trochę nie w moim stylu: 'mam duży ciąg na elity'.
                          Językowo nie w moim stylu. Życiowo, owszem.

                          • tlenek_wegla Re: Ateista: ksiądz upokorzył moich rodziców 20.04.09, 15:39

                            Nie masz co komentowac.. to sa dane KK... Opublikowane przez KK. 60% katolikow,
                            to tylko "slupy" w statystycznej gierce....


                            Nie praktykuja, nie zjawiaja sie na cotygodniowych spedach. Jedynie figuruja w
                            statystykach... Nie zaprzeczysz temu, bo wyszedlbys na glupa. Te dane sa wam
                            niewygodne katolicy, uwazajacy, ze jest was 95% w tym spoleczenstwie...
                            HAhahaha! Smiech na sali!
                            • Gość: ferment Re: Ateista: ksiądz upokorzył moich rodziców IP: *.chello.pl 20.04.09, 15:47
                              tlenek_wegla napisała:

                              >
                              > Nie masz co komentowac..<

                              Jeżeli komentuję, to znaczy mam co.

                              >to sa dane KK... Opublikowane przez KK. 60% katolikow
                              > ,
                              > to tylko "slupy" w statystycznej gierce....
                              >
                              >
                              > Nie praktykuja, nie zjawiaja sie na cotygodniowych spedach. Jedynie figuruja w
                              > statystykach... Nie zaprzeczysz temu, bo wyszedlbys na glupa.<


                              Wolę bardziej kulturalne określenia.
                              Dane są jakie są, nie interesują mnie nadmiernie. Lubię mieć własne wybory.
                              Moje zachowanie to mój wybór. Wybieram, bo jestem dorosły. Mam doświadczenie
                              życiowe. Wiem, co w życiu ważne. czasem się mylę, ale wtedy nie winię statystyk.

                              >Te dane sa wam
                              > niewygodne katolicy, uwazajacy, ze jest was 95% w tym spoleczenstwie...<

                              Jest, skoro tak piszą. Mniejszość praktykuje. I co?

                              > HAhahaha! Smiech na sali!<

                              Mnie to nie śmieszy. Ludzie odchodzą często w nicość. szukają wplności, znajdują
                              pustkę. Nie wszyscy. Wielu.
                              • tlenek_wegla Re: Ateista: ksiądz upokorzył moich rodziców 20.04.09, 15:54

                                Zadziwiajace...

                                > Jeżeli komentuję, to znaczy mam co.

                                kazdy glupi moze cos powiedziec. Na tym polega fenomen internetu.

                                >
                                > Wolę bardziej kulturalne określenia.
                                Byc moze, ale rzeczywistosc jest taka, a nie inna. Wiekszosc katoli to tylko
                                cyferki w parafilanych ksiegach. Nic wiecej. Nie jestes w stanie przeklamac tej
                                rzeczywostosci swoim zaslpieniem.


                                >
                                > Jest, skoro tak piszą. Mniejszość praktykuje. I co?

                                Ano to, ze mniejszosc to katolicy, a nie WIEKSZOSC, jak wielu z was katoli smie
                                podawac tutaj na tym forum.

                                > Mnie to nie śmieszy. Ludzie odchodzą często w nicość. szukają wplności, znajduj
                                > ą

                                Mnie tez nie... Podaje fakty swiadczace o tym, ze Twoje zadufanie, mg2005, brum
                                i wielu innych katolickich ewangelistow, tutaj na foru, ma sie nijak do
                                rzeczywistosci.

                                W momencie kiedy podaje sie wam dane przedstawiajace jasno sytuacje, udajecie
                                glupich i zaczynacie filozofowanie... Dyskusja z katolikiem zawsze sie tak konczy.
                                • piwi77 Re: Ateista: ksiądz upokorzył moich rodziców 20.04.09, 15:58
                                  tlenek_wegla napisała:

                                  > Dyskusja z katolikiem zawsze sie tak konczy.

                                  Ale dopiero od niedawna, wcześniej kończyła się bezapelacyjnym
                                  spopieleniem strony niekatolickiej.
                                  • Gość: ferment Re: Ateista: ksiądz upokorzył moich rodziców IP: *.chello.pl 20.04.09, 16:15
                                    >>
                                    > Ale dopiero od niedawna, wcześniej kończyła się bezapelacyjnym
                                    > spopieleniem strony niekatolickiej.<

                                    I to mnie cieszy. Jest dyskusja!
                                    • piwi77 Re: Ateista: ksiądz upokorzył moich rodziców 20.04.09, 16:22
                                      Gość portalu: ferment napisał(a):

                                      > I to mnie cieszy. Jest dyskusja!

                                      Nie powiem, bo mnie również, choć wolałbym aby obecna, dawniej
                                      niespotykana, skłonność strony katolickiej do dyskusji, wynikała z
                                      czego innego niż tylko ze słabości strony katolickiej.
                                      • Gość: ferment Re: Ateista: ksiądz upokorzył moich rodziców IP: *.chello.pl 20.04.09, 18:59
                                        piwi77 napisał:
                                        >
                                        > Nie powiem, bo mnie również, choć wolałbym aby obecna, dawniej
                                        > niespotykana, skłonność strony katolickiej do dyskusji, wynikała z
                                        > czego innego niż tylko ze słabości strony katolickiej.<

                                        Dyskusja nie mecz. Na katolików i niekatolików nie podoba mi się. Można być
                                        katolikiem i widzieć słabsze strony KK, być poza KK i dostrzegać jego pozytywne
                                        strony. Takich jest wiele. Słabszych też nie brakuje. Jak dyskutowane tu
                                        zachowanie księdza.
                                • Gość: ferment Re: Ateista: ksiądz upokorzył moich rodziców IP: *.chello.pl 20.04.09, 16:13
                                  >lenek_wegla napisała:

                                  > kazdy glupi moze cos powiedziec. Na tym polega fenomen internetu.

                                  > Byc moze, ale rzeczywistosc jest taka, a nie inna. Wiekszosc katoli to tylko
                                  > cyferki w parafilanych ksiegach. Nic wiecej. Nie jestes w stanie przeklamac tej
                                  > rzeczywostosci swoim zaslpieniem.
                                  >

                                  >
                                  > Ano to, ze mniejszosc to katolicy, a nie WIEKSZOSC, jak wielu z was katoli smie
                                  > podawac tutaj na tym forum.
                                  >
                                  >mg2005, brum
                                  > i wielu innych katolickich ewangelistow, tutaj na foru, ma sie nijak do
                                  > rzeczywistosci.
                                  >
                                  > W momencie kiedy podaje sie wam dane przedstawiajace jasno sytuacje, udajecie
                                  > glupich i zaczynacie filozofowanie... Dyskusja z katolikiem zawsze sie tak konc
                                  > zy.,

                                  Spróbuj zdobyć się na bycie kulturalnym. Spróbuj. Nawet katolikowi warto okazać
                                  szacunek. Zapewniam Cię.
                                  Nie jestem cyferką z parafialnej księgi.
                                  • Gość: OK Re: Ateista: ksiądz upokorzył moich rodziców IP: *.hsd1.ca.comcast.net 20.04.09, 16:28
                                    Gość portalu: vratislavia napisał(a):

                                    > CYTAT:
                                    > =========
                                    > W obecności parafian ksiądz zbeształ moich rodziców za to, że "wychowali syna n
                                    > a bezbożnika". Zagroził, że jeśli nic z tym nie zrobią, odda sprawę do kurii
                                    > =========
                                    >
                                    > Dla apostaty takie stwierdzenie z pewnością nic nie znaczy. Dla osób głęboko zw
                                    > iązanych z KK jest to duży cios. Chyba nie chcesz powiedzieć, że rodzice tego a
                                    > postaty byli tylko katolikami na pokaz?

                                    Tpowy przyklad schizofrenicznego myslenia. Apostazja dziecka nie krzywdzi
                                    rodzicow bo sa dobrymi katolikami. Mowienie o apostazji ich krzywdzi i
                                    upokarza. Zawsze ktos inny musi byc widnien: najlepiej katolik. Na jakim to
                                    ...vysynizmie ideologicznym sie wychowales?
                                    • tlenek_wegla Re: Ateista: ksiądz upokorzył moich rodziców 20.04.09, 16:44
                                      Skoro zapisali niczego nieswiadome dziecko do sekty i dolozyli wszystkich staran
                                      do indoktrynowania go od przedszkola do konca szkoly srdniej" to tzw. wychowanie
                                      ktatolickie zawiodlo.

                                      Dzieci nie sa wlasnoscia rodzicow....



                                      Happiness is like peeing in your pants. Everyone can see it, but no one feels
                                      the warmth as you do. (J.Tilse)
                                    • vratis1avia Re: Ateista: ksiądz upokorzył moich rodziców 21.04.09, 22:26
                                      > Tpowy przyklad schizofrenicznego myslenia. Apostazja dziecka nie krzywdzi
                                      > rodzicow bo sa dobrymi katolikami. Mowienie o apostazji ich krzywdzi i
                                      > upokarza. Zawsze ktos inny musi byc widnien: najlepiej katolik. Na jakim to
                                      > ...vysynizmie ideologicznym sie wychowales?

                                      Doprawdy? To może przeczytaj o czym rozmawiamy. Tam ksiądz straszył rodziców
                                      apostaty kurią. Nie apostatę. Czy to ich nie krzywdzi? Nie pisałam również, że
                                      katolicy są temu winni. Pisałem o tym konkretnym księdzu. Łapiesz czy nauczono
                                      cię przekręcać słowa innych?
                                      I w ogóle odpisujesz w dosyć dziwnym miejscu
                                • nelsonek Re: Ateista: ksiądz upokorzył moich rodziców 22.04.09, 10:11
                                  > Ano to, ze mniejszosc to katolicy, a nie WIEKSZOSC, jak wielu z was katoli smie
                                  > podawac tutaj na tym forum.

                                  A jaka jest definicja katolika? Czy nie wystarczy sama deklaracja bycia katolikiem?
                                  A jeśli bede twierdzil, ze w Polsce katolicy jednak stanowia wiekszosc to bedzie
                                  to rownoznaczne z tym, ze jestem katolikiem?
                                  • tlenek_wegla Re: Ateista: ksiądz upokorzył moich rodziców 22.04.09, 10:33

                                    Czytaj uwaznie nelsonie...

                                    Definicja katolika jest prosta:

                                    Katoli: wierny Kosciola Katlickiego.

                                    O regulach bycia katolikiem nie musze Ci chyba wspominac, 10 przykazan... etc...

                                    Czy nie wystarczy sama deklaracja bycia katolikiem?

                                    Nie, musisz wspelniac wymagania stawiane Ci przez Kosciol. Fakt , ze wiekszosc
                                    tzw deklarowanych katolikow ma je w nosie ipostepuja, jak im wygodnie swiadczy
                                    zle o samym Kosciele. Dla kasy ich we wspolnocie trzyma, zenujace.

                                    A jeśli bede twierdzil, ze w Polsce katolicy jednak stanowia wiekszosc to
                                    bedzi e to rownoznaczne z tym, ze jestem katolikiem?



                                    No dobrze masz mnie.. Chodzilo mi o konkretne wypowiedzi opornik i mg2005,
                                    ktorzy z uporem maniakatwierdza, ze katolikow w Polsce jest 95%. Jestem zbyt
                                    leniwy na szukanie konkretnych postow.. Musisz uwierzyc mi na slowo.

                                    I nie, jezeli tak stwierdzisz, nie uczyni Cie to z automatu katolikiem. To
                                    absurd... A sprowadzanie wypowiedzi do absurdu jest bledem logicznym i nijak sie
                                    ma do rzeczowej dyskusji.

                                    Pozdrawiam, nelsone.
                                    • nelsonek Re: Ateista: ksiądz upokorzył moich rodziców 22.04.09, 10:56
                                      O regulach bycia katolikiem nie musze Ci chyba wspominac, 10 przykazan...

                                      No dobrze. A jesli ktos popelni grzech ciezki to przestaje byc z automatu
                                      katolikiem? W koncu ktos taki zlamal dekalog.

                                      Czy nie wystarczy sama deklaracja bycia katolikiem?
                                      Nie, musisz wspelniac wymagania stawiane Ci przez Kosciol.

                                      Tak sie tylko zastanawiam czy sama deklaracja bycia Ukraincem nie wystarcza do
                                      uznania kogos takiego za czleka narodowosci ukrainskiej.

                                      A sprowadzanie wypowiedzi do absurdu jest bledem logicznym i nijak sie ma do
                                      rzeczowej dyskusji.


                                      Ale my tutaj zdaje sie tego nie robimy. Po prostu zaciekawilo mnie pewne
                                      zagadnienie, a juz taki jestem, ze lubie drazyc temat. I jestem ciekaw opinii
                                      innych. Stad moje pytania.

                                      Odpozdrawiam. :)
                                      • tlenek_wegla Re: Ateista: ksiądz upokorzył moich rodziców 22.04.09, 11:15

                                        > No dobrze. A jesli ktos popelni grzech ciezki to przestaje byc z automatu
                                        > katolikiem? W koncu ktos taki zlamal dekalog.

                                        Katolikiem przestaje byc ten, kto nim nie chce byc. Jezeli ktos popelnia czyny
                                        uwazane, przez katolikow za grzech i pozniej stosuje sie do odpowiedniej
                                        procedury odpuszczenia, to nie przestaje nim byc..

                                        Mimo tego sa czyny , grzechy, ktore skreslaja Cie z listy katolikow z automatu:

                                        www.ultramontes.pl/ekskomuniki.htm
                                        Aby człowieka dosięgła taka ekskomunika musi on:



                                        a) świadomie i dobrowolnie popełnić jeden z niżej wymienionych czynów (przestępstw).
                                        b) musi mieć świadomość, że za takie przestępstwo grozi kara wykluczenia z
                                        Kościoła już z samą chwilą popełnienia tego czynu.


                                        WYKAZ EKSKOMUNIK LATAE SENTENTIAE

                                        I. Ekskomunice zastrzeżonej Stolicy Apostolskiej specialissimo modo podlega:
                                        1) kto znieważa postacie eucharystyczne, kan. 2320.
                                        2) kto czynnie znieważa papieża, kan. 2343 § 1.
                                        3) kapłan rozgrzeszający wspólnika w grzechu nieczystym, kan. 2367.
                                        4) spowiednik ośmielający się naruszyć bezpośrednio tajem­nicę spowiedzi, kan. 2369.
                                        5) konsekrator i współkonsekratorzy oraz konsekrowany w razie udzielenia
                                        względnie przyjęcia sakry biskupiej bez prowizji papieskiej, C. Off., 9 IV 1951.
                                        6) kto dopuszcza się przestępstwa przy wyborze papieża, kan. 2330.

                                        II. Ekskomunice zastrzeżonej Stolicy Apostolskiej speciali modo podlega:

                                        1) odstępca od wiary, heretyk i schizmatyk, kan. 2314.
                                        2) a) kto wydaje książki apostatów, heretyków lub schizmatyków, b) kto broni
                                        książek apostatów, heretyków lub schizmatyków, albo książek zabronionych
                                        imiennie przez pa­pieża, c) kto świadomie czyta lub przechowuje książki
                                        wymienione pod b), kan. 2318 § 1.
                                        3) kto naucza młodzież zasad niezgodnych z wiarą i moralnością chrześcijańską,
                                        C. Off., 28 VII 1950.
                                        4) kto nie będąc kapłanem, udaje odprawianie mszy św. lub słuchanie spowiedzi,
                                        kan. 2322.
                                        5) kto knuje przeciwko prawowitej władzy kościelnej lub w knowaniu bierze
                                        udział, C. Conc., 29 VI 1950.
                                        6) kto od papieża apeluje do soboru powszechnego, kan. 2332.
                                        7) kto stwarza przeszkody listom i dekretom papieża, kan. 2333.
                                        8) kto wydaje ustawy przeciw wolności lub prawom Kościoła albo stawia przeszkody
                                        wykonywaniu jurysdykcji kościel­nej, uciekając się w tym celu do władzy
                                        świeckiej, kan. 2334.
                                        9) kto świadomie pozywa przed sąd świecki kardynała, legata papieskiego,
                                        wyższego urzędnika kurii rzymskiej lub własnego ordynariusza, kan. 2341.
                                        10) kto czynnie znieważa kardynała, legata papieskiego, patriarchę, arcybiskupa
                                        lub biskupa, kan. 2343 §§ 2 i 3.
                                        11) kto uzurpuje dobra lub prawa Kościoła rzymskiego, kan. 2345.
                                        12) kto fałszuje pisma Stolicy Apostolskiej lub świadomie się nimi posługuje,
                                        kan. 2360.
                                        13) kto robi fałszywe doniesienie do władzy kościelnej na spowiednika o
                                        solicytację, kan. 2363.
                                        14) duchowni, zakonnicy, członkowie stowarzyszeń bez ślubów publicznych i
                                        instytutów świeckich, którzy uprawiają handel lub kupiectwo, kan. 2380, C.
                                        Conc., 22 III 1950.
                                        15) kto bezprawnie obejmuje w posiadanie lub zatrzymuje urząd, beneficjum lub
                                        godność kościelną, C. Conc., 29 VI 1950, kan. 2394.

                                        III. Ekskomunice zastrzeżonej Stolicy Apostolskiej simpliciter podlega:

                                        1) kto zarobkuje odpustami, kan. 2327.
                                        2) kto zapisuje się do sekty masońskiej lub jej podobnych sekt, kan. 2335.
                                        3) kto świadomie bez upoważnienia udziela rozgrzesze­nia z ekskomuniki
                                        zastrzeżonej Stolicy Apostolskiej specialissimo lub speciali modo, kan. 2338 § 1.
                                        4) a) kto udziela pomocy ekskomunikowanemu nietolerowanemu w przestępstwie, za
                                        które jest ekskomunikowany; b) kto świadomie uczestniczy w funkcjach duchow­nych
                                        nietolerowanych, kan. 2338 § 2.
                                        5) kto świadomie pozywa przed sąd świecki biskupa, prałata udzielnego lub
                                        najwyższego przełożonego zakon­nego, kan. 2341.
                                        6)
                                        a) kto narusza klauzurę zakonników o ślubach uroczy­stych;
                                        b) kto narusza klauzurę mniszek; c) mniszki, bez­prawnie wychodzące poza
                                        klauzurę, kan. 2342.
                                        7) kto świadomie uzurpuje dobra kościelne, kan. 2346.
                                        8) kto się pojedynkuje i wszyscy wspólnicy, kan. 2351.
                                        9) duchowny wyższych święceń lub zakonnik czy zakonnica o ślubach uroczystych
                                        oraz ten, kto z takim duchownym lub zakonnikiem czy z taką zakonnicą ośmiela się
                                        zawrzeć związek małżeński, kan. 2388 § 1.
                                        10) kto dopuszcza się symonii w urzędach, beneficjach lub godnościach
                                        kościelnych, kan. 2392.
                                        11) kto wykrada lub fałszuje dokumenty kurii biskupiej, kan. 2405.

                                        IV. Ekskomunice zastrzeżonej ordynariuszowi podlega:

                                        1) kto zawiera związek małżeński wobec ministra akatolic­kiego, kan. 2319 § 1 n. 1.
                                        2) kto zawiera małżeństwo z umową, że dzieci będą wycho­wywane poza Kościołem
                                        katolickim, kan. 2319 § 1 n. 2.
                                        3) kto świadomie daje dzieci swoje chrzcić przez mini­stra akatolickiego, kan.
                                        2319 § 1 n. 3.
                                        4) kto świadomie dzieci wychowuje w religii akato­lickiej, kan. 2319 § 1 n. 4.
                                        5) kto wyrabia lub świadomie sprzedaje, rozdaje lub wystawia ku czci publicznej
                                        fałszywe relikwie, kan. 2326.
                                        6) kto czynnie znieważa duchownych lub zakonników, kan. 2343 § 4.
                                        7) kto spędza płód, kan. 2350 § 1.
                                        8) kto dopuszcza się apostazji od zakonu, kan. 2385.
                                        9) zakonnik lub zakonnica o ślubach zwykłych wieczystych oraz kto z takim
                                        zakonnikiem lub z taką zakonnicą ośmiela się zawrzeć związek małżeński, kan.
                                        2388 § 2.

                                        V. Ekskomunice nikomu niezastrzeżonej podlega:

                                        1) kto bez pozwolenia wydaje księgi Pisma św. lub adnotacje czy komentarze do
                                        nich, kan. 2318 § 2.
                                        2) kto ośmiela się wymusić pogrzeb kościelny dla tych, którym z prawa się nie
                                        należy, kan. 2339.
                                        3) kto świadomie pomija pozwolenie Stolicy Apostol­skiej przy alienacji dóbr
                                        kościelnych, kan. 2347 n. 3.
                                        4) kto zmusza kogoś do przyjęcia stanu duchownego lub zakonnego, kan. 2352.
                                        5) kto świadomie zaniedbuje doniesienia o solicytacji, kan. 2368 § 2.
                                        • tlenek_wegla oraz... 22.04.09, 11:26
                                          KATOLICYZM LAISSEZ FAIRE

                                          Ks. Rama Coomaraswamy
                                          Słabo zrozumianym aspektem katolicyzmu jest to, że katolik musi poddać się
                                          władzy. Istotnie, wszyscy ludzie poddają się jakiejś władzy, zwykle autorytetowi
                                          ich własnych uczuć (3). Ale katolik wie że musi przyjąć "nauczającą władzę
                                          swojego Kościoła", i kiedy spostrzeże lub poczuje, że nie może przyjąć jakiejś
                                          konkretnej doktryny, ma tylko możliwość porzucenia swojej wiary – gdyż, jeżeli
                                          zaprzecza nawet pojedynczemu artykułowi wiary, stawia się przez to poza
                                          Kościołem. W istocie, w takich okolicznościach uznaje on za swego przewodnika
                                          jakiś inny autorytet – albo autorytet krytyka, któremu nie potrafi odpowiedzieć,
                                          lub częściej swój własny – tym samym, staje się sam dla siebie autorytetem władzy.

                                          Oraz cos, co ja nazywam zaprzeczeniem:

                                          www.echo.siedlce.net/?p=23&id=98
                                          "Kodeks Prawa Kanonicznego określa je trojako: apostazja, schizma i herezja.
                                          Kanon 751mówi: „Herezją nazywa się uporczywe, po przyjęciu chrztu, zaprzeczanie
                                          jakiejś prawdzie, w którą należy wierzyć wiarą boską i katolicką, albo uporczywe
                                          powątpiewanie o niej; apostazją - całkowite porzucenie wiary chrześcijańskiej,
                                          schizmą odmowa uznania zwierzchnictwa Biskupa Rzymskiego lub utrzymywania
                                          wspólnoty z członkami Kościoła, uznającymi to zwierzchnictwo.” Za wyżej
                                          wymienione odstępstwa praw kanoniczne przewiduje konkretne kary. Wg kan. 1364, §
                                          1 „Odstępca od wiary, heretyk lub schizmatyk podlega ekskomunice wiążącej mocą
                                          samego prawa, przy zachowaniu przepisu kan. 194, § 1, n. 2;"


                                          Takze zgodnie z przepisami KK:

                                          KONGREGACJA DS. KULTU BOŻEGO
                                          I DYSCYPLINY SAKRAMENTÓW

                                          INSTRUKCJA
                                          REDEMPTIONIS SACRAMENTUM

                                          O tym, co należy zachowywać, a czego unikać w związku z Najświętszą Eucharystią

                                          107. Zgodnie z ustaleniami kanonów, "kto postacie konsekrowane porzuca albo w
                                          celu świętokradczym zabiera lub przechowuje, podlega ekskomunice wiążącej mocą
                                          samego prawa, zarezerwowanej Stolicy Apostolskiej;
                                        • nelsonek Re: Ateista: ksiądz upokorzył moich rodziców 22.04.09, 11:27
                                          Drogi Tlenku!
                                          Nie mialem na mysli ekskomuniki, bo to jasne i oczywiste, tylko to czy sama
                                          deklaracja bycia katolikiem wystarcza do uznania go za kogos takiego. Przeciez
                                          te ok. 60% ludzi deklarujacych sie jako katolicy a nieuczeszczajacy do kosciola
                                          nie zostali oblozeni ekskomunika. Czyli sa katolikami czy nie? Wymieniamy opinie
                                          w tym temacie i jest git. A to, ze wiele osob w tym panstwie z odpowiedzi "tak"
                                          na to pytanie wyciaga jakies absurdalne wnioski chyba nie powoduje przewiny ludu.

                                          klaniam sie nisko
                                          • tlenek_wegla Re: Ateista: ksiądz upokorzył moich rodziców 22.04.09, 11:30

                                            Niestetey nie Nelsonku... Poczytaj zdanie ksieda nt temat, ktore przytoczylem w
                                            nastepnym poscie.

                                            "Słabo zrozumianym aspektem katolicyzmu jest to, że katolik musi poddać się
                                            władzy. Istotnie, wszyscy ludzie poddają się jakiejś władzy, zwykle autorytetowi
                                            ich własnych uczuć (3). Ale katolik wie że musi przyjąć "nauczającą władzę
                                            swojego Kościoła", i kiedy spostrzeże lub poczuje, że nie może przyjąć jakiejś
                                            konkretnej doktryny, ma tylko możliwość porzucenia swojej wiary – gdyż, jeżeli
                                            zaprzecza nawet pojedynczemu artykułowi wiary, stawia się przez to poza
                                            Kościołem. W istocie, w takich okolicznościach uznaje on za swego przewodnika
                                            jakiś inny autorytet – albo autorytet krytyka, któremu nie potrafi odpowiedzieć,
                                            lub częściej swój własny – tym samym, staje się sam dla siebie autorytetem władzy.

                                            Właściwą dla katolika postawą nie jest "myśleć sobie (dla siebie)", ale "myśleć
                                            poprawnie". I właśnie nauczająca władza Kościoła pomaga mu to uczynić. On może
                                            nie rozumieć jakiegoś danego punktu doktryny – któż faktycznie może powiedzieć,
                                            że rozumie tajemnicę Trójcy Przenajświętszej albo Zmartwychwstanie? (4). A
                                            jednak on wie, że musi to przyjąć, i jeżeli stanowi to dla niego problem, musi
                                            udać się do Ojców Kościoła i tych którzy otrzymali święcenia a którzy są po to
                                            aby mu pomagać. Zawiera się to w modlitwie św. Augustyna: "pozwól mi uwierzyć
                                            abym mógł zrozumieć, i pozwól mi zrozumieć abym mógłby uwierzyć".

                                            Prawdziwa władza domaga się posłuszeństwa i poddania. Odmowa posłuszeństwa
                                            prawowitej władzy jest aktem buntu, który w najdalszej formie prowadzi do
                                            anarchii. To poddanie się naszej woli i umysłu autorytatywnemu nauczaniu
                                            Kościoła można zobaczyć w świetle posłuszeństwa. Nasza odmowa posłuszeństwa jest
                                            aktem buntu, jest umieszczeniem "mojej woli ponad Jego wolą". Ci którzy mogą
                                            poczuć się obrażeni tym rozumowaniem być może łatwiej to przyjmą jeżeli
                                            zastąpimy wyrażenie "nauczanie Kościoła" wyrazem "Prawda". Może tu pojawić się
                                            zarzut, że nikt nie odmówi przyjęcia prawdy kiedy zostanie mu ona pokazana. Ale
                                            nawet z praktycznego punktu widzenia, wiemy że w życiu zdarza się wiele okazji
                                            kiedy wszyscy potrafimy znajdować sposoby na uniknięcie spojrzenia prawdzie w
                                            oczy. Należy oczywiście pamiętać, że posłuszeństwo jest cnotą moralną, natomiast
                                            Wiara, Nadzieja i Miłość są cnotami teologicznymi a co za tym idzie należą do
                                            wyższego porządku. Każdy musi się strzec aby nie dawać posłuszeństwa błędowi. "

                                            Jezeli istnieje dekalog i ksiadz nakazal go przestrzegac, to katolik, ktory tego
                                            nie robi, grzeszy... Jezeli robi to rozmyslnie i nie podda sie procedurze
                                            rozgrzeszenia i nie obieca poprawy etc.. etc... Przestanie byc katolikiem z
                                            automatu..
                                            • supaari Re: Ateista: ksiądz upokorzył moich rodziców 22.04.09, 11:35
                                              tlenek_wegla napisała:

                                              >
                                              > Niestetey nie Nelsonku... Poczytaj zdanie ksieda nt temat, ktore
                                              przytoczylem w
                                              > nastepnym poscie.
                                              >
                                              > "Słabo zrozumianym aspektem katolicyzmu jest to, że katolik musi
                                              poddać się
                                              > władzy. Istotnie, wszyscy ludzie poddają się jakiejś władzy,
                                              zwykle autorytetow
                                              > i
                                              > ich własnych uczuć (3). Ale katolik wie że musi
                                              przyjąć "nauczającą władzę
                                              > swojego Kościoła", i kiedy spostrzeże lub poczuje, że nie może
                                              przyjąć jakiejś
                                              > konkretnej doktryny, ma tylko możliwość porzucenia swojej wiary –
                                              gdyż, j
                                              > eżeli
                                              > zaprzecza nawet pojedynczemu artykułowi wiary, stawia się przez to
                                              poza
                                              > Kościołem. W istocie, w takich okolicznościach uznaje on za swego
                                              przewodnika
                                              > jakiś inny autorytet – albo autorytet krytyka, któremu nie potrafi
                                              odpowi
                                              > edzieć,
                                              > lub częściej swój własny – tym samym, staje się sam dla siebie
                                              autorytete
                                              > m władzy.
                                              >
                                              > Właściwą dla katolika postawą nie jest "myśleć sobie (dla
                                              siebie)", ale "myśleć
                                              > poprawnie". I właśnie nauczająca władza Kościoła pomaga mu to
                                              uczynić. On może
                                              > nie rozumieć jakiegoś danego punktu doktryny – któż faktycznie
                                              może powie
                                              > dzieć,
                                              > że rozumie tajemnicę Trójcy Przenajświętszej albo
                                              Zmartwychwstanie? (4). A
                                              > jednak on wie, że musi to przyjąć, i jeżeli stanowi to dla niego
                                              problem, musi
                                              > udać się do Ojców Kościoła i tych którzy otrzymali święcenia a
                                              którzy są po to
                                              > aby mu pomagać. Zawiera się to w modlitwie św. Augustyna: "pozwól
                                              mi uwierzyć
                                              > abym mógł zrozumieć, i pozwól mi zrozumieć abym mógłby uwierzyć".
                                              >
                                              > Prawdziwa władza domaga się posłuszeństwa i poddania. Odmowa
                                              posłuszeństwa
                                              > prawowitej władzy jest aktem buntu, który w najdalszej formie
                                              prowadzi do
                                              > anarchii. To poddanie się naszej woli i umysłu autorytatywnemu
                                              nauczaniu
                                              > Kościoła można zobaczyć w świetle posłuszeństwa. Nasza odmowa
                                              posłuszeństwa jes
                                              > t
                                              > aktem buntu, jest umieszczeniem "mojej woli ponad Jego wolą". Ci
                                              którzy mogą
                                              > poczuć się obrażeni tym rozumowaniem być może łatwiej to przyjmą
                                              jeżeli
                                              > zastąpimy wyrażenie "nauczanie Kościoła" wyrazem "Prawda". Może tu
                                              pojawić się
                                              > zarzut, że nikt nie odmówi przyjęcia prawdy kiedy zostanie mu ona
                                              pokazana. Ale
                                              > nawet z praktycznego punktu widzenia, wiemy że w życiu zdarza się
                                              wiele okazji
                                              > kiedy wszyscy potrafimy znajdować sposoby na uniknięcie spojrzenia
                                              prawdzie w
                                              > oczy. Należy oczywiście pamiętać, że posłuszeństwo jest cnotą
                                              moralną, natomias
                                              > t
                                              > Wiara, Nadzieja i Miłość są cnotami teologicznymi a co za tym
                                              idzie należą do
                                              > wyższego porządku. Każdy musi się strzec aby nie dawać
                                              posłuszeństwa błędowi. "
                                              >
                                              > Jezeli istnieje dekalog i ksiadz nakazal go przestrzegac, to
                                              katolik, ktory teg
                                              > o
                                              > nie robi, grzeszy... Jezeli robi to rozmyslnie i nie podda sie
                                              procedurze
                                              > rozgrzeszenia i nie obieca poprawy etc.. etc... Przestanie byc
                                              katolikiem z
                                              > automatu..

                                              Zastanowiłas się czy to aby nie jest opis sedewakantyzmu?
                                              • tlenek_wegla Re: Ateista: ksiądz upokorzył moich rodziców 22.04.09, 11:47
                                                No dobrze, pzapytalem/lam pana Google o prawo kanoniczne i otrzymalem/lam takie
                                                oto wyniki. Zacznijmy od definicji katolika.

                                                Katolik, to wierny Kosciola Katolickiego, tak?

                                                KODEKS PRAWA KANONICZNEGO
                                                CZĘŚĆ I
                                                WIERNI
                                                Tytuł I
                                                OBOWIĄZKI I PRAWA WSZYSTKICH WIERNYCH

                                                Kan. 209 -
                                                § 1. Wierni zobowiązani są - każdy przez swoje własne działanie - zachować
                                                zawsze wspólnotę z Kościołem.
                                                § 2. Z wielką pilnością wierni powinni wypełniać obowiązki, którymi są
                                                związani zarówno wobec Kościoła powszechnego, jak i partykularnego, do którego
                                                należą zgodnie z przepisami prawa.

                                                Kan. 222 -
                                                § 1. Wierni mają obowiązek zaradzić potrzebom Kościoła, aby posiadał
                                                środki konieczne do sprawowania kultu, prowadzenia dzieł apostolstwa oraz
                                                miłości, a także do tego, co jest konieczne do godziwego utrzymania szafarzy.
                                                § 2. Obowiązani są także do popierania sprawiedliwości społecznej, jak
                                                również, pamiętając o przykazaniu Pana, do udzielania pomocy biednym z
                                                własnych dochodów.


                                                Kto tego nie robi, sprzeciwiwa sie obowiazkom wiernego. Wierny to nie tylko
                                                deklaracja, to takze pewne obowiazki narzucane przez kosciol i inne zasady, m.in
                                                dekalog.

                                                Księga III
                                                NAUCZYCIELSKIE ZADANIE KOŚCIOŁA
                                                Kan. 751 - Herezją nazywa się uporczywe, po przyjęciu chrztu, zaprzeczanie
                                                jakiejś prawdzie, w którą należy wierzyć wiarą boską i katolicką, albo uporczywe
                                                powątpiewanie o niej ; apostazją - całkowite porzucenie wiary chrześcijańskiej,
                                                schizmą - odmowa uznania zwierzchnictwa Biskupa Rzymskiego lub utrzymywania
                                                wspólnoty z członkami Kościoła, uznającymi to zwierzchnictwo.

                                                Jak widzisz sama deklaracja bycia katolikiem nie wystarczy, katolicyzm trzeba
                                                praktykowac.
                                                • supaari Re: Ateista: ksiądz upokorzył moich rodziców 22.04.09, 12:04
                                                  tlenek_wegla napisała:

                                                  > No dobrze, pzapytalem/lam pana Google o prawo kanoniczne i
                                                  otrzymalem/lam takie
                                                  > oto wyniki. Zacznijmy od definicji katolika.

                                                  Zapytaj jeszcze jakiej jestes płci. Zaoszczędzin na zużytej
                                                  klawiaturze...

                                                  > Katolik, to wierny Kosciola Katolickiego, tak?

                                                  Kan. 204 §1. Wiernymi są ci, którzy przez chrzest wszczepieni w
                                                  Chrystusa, zostali ukonstytuowani Ludem Bożym i stawszy się z tej
                                                  racji na swój sposób uczestnikami kapłańskiego, prorockiego i
                                                  królewskiego posłannictwa Chrystusa, zgodnie z własną każdego
                                                  pozycją, są powołani do wypełniania misji, jaką Bóg powierzył pełnić
                                                  Kościołowi w świecie.

                                                  > KODEKS PRAWA KANONICZNEGO
                                                  > CZĘŚĆ I
                                                  > WIERNI
                                                  > Tytuł I
                                                  > OBOWIĄZKI I PRAWA WSZYSTKICH WIERNYCH
                                                  >
                                                  > Kan. 209 -
                                                  > § 1. Wierni zobowiązani są - każdy przez swoje własne
                                                  działanie - zachowa
                                                  > ć
                                                  > zawsze wspólnotę z Kościołem.
                                                  > § 2. Z wielką pilnością wierni powinni wypełniać obowiązki,
                                                  którymi są
                                                  > związani zarówno wobec Kościoła powszechnego, jak i
                                                  partykularnego, do którego
                                                  > należą zgodnie z przepisami prawa.
                                                  >
                                                  > Kan. 222 -
                                                  > § 1. Wierni mają obowiązek zaradzić potrzebom Kościoła, aby
                                                  posiadał
                                                  > środki konieczne do sprawowania kultu, prowadzenia dzieł
                                                  apostolstwa oraz
                                                  > miłości, a także do tego, co jest konieczne do godziwego
                                                  utrzymania szafarzy
                                                  >
                                                  .
                                                  > § 2. Obowiązani są także do popierania sprawiedliwości
                                                  społecznej, jak
                                                  > również, pamiętając o przykazaniu Pana, do udzielania pomocy
                                                  biednym z
                                                  > własnych dochodów.
                                                  >

                                                  >
                                                  > Kto tego nie robi, sprzeciwiwa sie obowiazkom wiernego. Wierny to
                                                  nie tylko
                                                  > deklaracja, to takze pewne obowiazki narzucane przez kosciol i
                                                  inne zasady, m.i
                                                  > n
                                                  > dekalog.

                                                  Nadinterpretujesz. Nelsonek zadał Ci pytanie podając przykład... Ja
                                                  podejde inaczej. Matka to ktoś, kto urodził dziecko. Matka ma pewne
                                                  obowiązki. Jeśli z tych obowiązków się nie wywiązuje, to nie jest
                                                  matką?

                                                  > Księga III
                                                  > NAUCZYCIELSKIE ZADANIE KOŚCIOŁA
                                                  > Kan. 751 - Herezją nazywa się uporczywe, po przyjęciu chrztu,
                                                  zaprzeczanie
                                                  > jakiejś prawdzie, w którą należy wierzyć wiarą boską i katolicką,
                                                  albo uporczyw
                                                  > e
                                                  > powątpiewanie o niej ; apostazją - całkowite porzucenie wiary
                                                  chrześcijańskiej,
                                                  > schizmą - odmowa uznania zwierzchnictwa Biskupa Rzymskiego lub
                                                  utrzymywania
                                                  > wspólnoty z członkami Kościoła, uznającymi to zwierzchnictwo.
                                                  >
                                                  > Jak widzisz sama deklaracja bycia katolikiem nie wystarczy,
                                                  katolicyzm trzeba
                                                  > praktykowac.

                                                  Nie, moja droga/mój drogi. "Praktykować" można herezję, apostazję
                                                  lub schizmę...
                                                  • tlenek_wegla Re: Ateista: ksiądz upokorzył moich rodziców 22.04.09, 12:06

                                                    > Zapytaj jeszcze jakiej jestes płci. Zaoszczędzin na zużytej
                                                    > klawiaturze...
                                                    >

                                                    Uuu... Sarkazm :P
                                            • nelsonek Re: Ateista: ksiądz upokorzył moich rodziców 22.04.09, 11:38
                                              OK. Zgoda. W takim razie przyklad:
                                              Jest sobie czlowiek. 1 stycznia 2000 swiadomie sie ochrzcil w obrzadku
                                              rzymsko-katolickim. Do 1 stycznia 2001 zyl w zgodzie z dekalogiem, sluchal glosu
                                              kosciola, z kazdego grzechu spowiadal sie "na biezaco" i inne takie. Nagle 2
                                              stycznia 2001 przestal chodzic do kosciola, umyslnie kogos zabil, zaczal krasc.
                                              1 stycznia 2009 zlapal sie za glowe i poszedl do konfesjonalu, wyspowiadal sie
                                              szczerze i znowu zaczal chodzic do kosciola. Czy w okresie miedzy 1 stycznia
                                              2001 a 1 stycznia 2009 nie byl katolikiem?

                                              klaniam sie nisko
                                              • tlenek_wegla Re: Ateista: ksiądz upokorzył moich rodziców 22.04.09, 11:56

                                                Wg mnie nie byl.. Matka Kosciol chetnie przyjmuje zblakane owieczki.. Ten
                                                przywilej zarezerwowano nawet dla schizmatykow i apostatow.
                                                • nelsonek Re: Ateista: ksiądz upokorzył moich rodziców 22.04.09, 12:01
                                                  Nie zgadzam sie z Toba, ale Twoja konsekwencja mi sie bardzo podoba.

                                                  klaniam sie nisko
                                                  • tlenek_wegla Re: Ateista: ksiądz upokorzył moich rodziców 22.04.09, 12:05

                                                    Dziekuje nelsonie...

                                                    Jeśli wpadnie mi w ręce jakiś przekonujący argument, nie omieszkam go
                                                    zamieścić... Trochę poszukam w sieci, gdyż temat mnie zaciekawił. Ma to związek
                                                    z moja planowana apostazja.

                                                    Pozdrawiam...
                                                    t-l
                                                  • tlenek_wegla Re: Ateista: ksiądz upokorzył moich rodziców 22.04.09, 12:45

                                                    Hmm.. Wg Ciebie i supaari katolikiem jest sie zawsze i wszedzie, wystarczy, ze
                                                    osobnik zostal pokropiony woda przez kaplana. Tak jest tez wg prawa
                                                    kanonicznego. W dzisiejszych i przeszlych warunkach historycznych rzecz
                                                    powszechnie praktykowana przez rodzicow na terenie Polski.

                                                    Tylko niewiele ma to wspolnego ze swiadomym i samodzielnym wyborem.

                                                    Czyli: bez wzgledu jakie swietokradztwo, w rozumieniu religii Twoich rodzicow,
                                                    popelnisz, jakiego grzechu sie nie dopuscisz, zawsze pozostaniesz katolikiem...

                                                    Jaki ma wtedy sens tworzenie regul i obowiazkow bycia katolikiem? Wystarczy
                                                    ustanowic jedna... Pokropienie woda. Reszta nie ma sensu, bo mozesz przezyc cale
                                                    zycie jako morderca i gwalciciel, a tego ostatniego dnia sie nawrocic i przyjac
                                                    pokute...

                                                    To stawia katolikow w bardzo niekorzystnym swietle, nie uwazasz?
                                                  • nelsonek Re: Ateista: ksiądz upokorzył moich rodziców 22.04.09, 13:01
                                                    Nie. Ja twierdze, ze oprocz polania woda potrzeba jeszcze deklaracji bycia
                                                    katolikiem, bez wzgledu na to jak ten ktos postepuje. Ty z kolei twierdzisz
                                                    (przynajmniej ja tak to rozumiem), ze jesli ktos bedzie postepowal niezgodnie z
                                                    naukami kosciola nawet gdy bylo jakies czary-mary z woda to taki ktos juz
                                                    katolikiem nie jest. Pozostaje wiec pytanie po co ludzie dokonuja apostazji?
                                                    Wystarczyloby obrazic papieza i po sprawie.
                                                    A podana przez Ciebie sytuacja z pokuta w ostatnich mimnutach zycia stawia w
                                                    negatywnym swietle nie tyle katolikow co nauki kosciola. Podobnie jak zle czyny
                                                    poslow zle swiadcza o poslach a nie o ich wyborcach.

                                                    A co twierdzi Supaari nie wiem. ;)
                                                  • tlenek_wegla Re: Ateista: ksiądz upokorzył moich rodziców 22.04.09, 13:12

                                                    Pozostaje wiec pytanie po co ludzie dokonuja apostazji?
                                                    > Wystarczyloby obrazic papieza i po sprawie.

                                                    Dlaczego rodzice chrzczą swoje dzieci? Noworodki?

                                                    Wystarczyłoby poczekać , aż same zdecydują. Wtedy apostazja nie miałaby sensu.
                                                    jednak tak się nie dzieje. Ludzie muszą przedstawiać oddzielny cyrk, żeby
                                                    udowodnić przedstawicielom kościoła, ze nie wierzą w bzdury, które się im
                                                    prezentuje. Stworzono nawet specjalna procedurę w związku z tym.

                                                    Reszta jest pochodna wymogów KEP, stawianych apostatom.

                                                    Na końcu.. Znam wiele przypadków, kiedy przedstawiciele kościoła chcą utrudnić
                                                    apostazję ludziom, którzy świadomie z niego chcą wystąpić. Dlatego obrazę
                                                    biskupa Rzymu i desakralizacje Eucharystii chowam jako asa w rękawie... Po tym
                                                    muszą mnie ekskomunikować... :P


                                                    Ja twierdze, ze oprocz polania woda potrzeba jeszcze deklaracji bycia
                                                    katolikiem, bez wzgledu na to jak ten ktos postepuje.


                                                    Dziwne.. Ktoś deklaruje postępowanie wg określonych reguł i później ich nie
                                                    przestrzega??

                                                    Nie dba o to jak postępuje, ważne że się zadeklarował???? Hipokryzja.
                                                  • nelsonek Re: Ateista: ksiądz upokorzył moich rodziców 22.04.09, 19:51
                                                    Dlaczego rodzice chrzczą swoje dzieci? Noworodki?
                                                    Tlenku. To pytanie nie do mnie, ale wlasnie dlatego, ze rodzice chrzcza
                                                    noworodki uwazam, ze czary-mary z woda jest koniecznym acz niewystarczajacym
                                                    warunkiem by uznac kogos za katolika.

                                                    Wystarczyłoby poczekać , aż same zdecydują. Wtedy apostazja nie miałaby
                                                    sensu. jednak tak się nie dzieje. Ludzie muszą przedstawiać oddzielny cyrk, żeby
                                                    udowodnić przedstawicielom kościoła, ze nie wierzą w bzdury, które się im
                                                    prezentuje. Stworzono nawet specjalna procedurę w związku z tym.

                                                    I ja sie z Toba zgadzam, ze wystarczyloby poczekac i wtedy rzeczywiscie caly
                                                    "cyrk" z apostazja bylby zbedny. Ale nie mowie o tym jak ludzie Kosciola uwazaja
                                                    tylko o mojej prywatnej opinii w tym wzgledzie.

                                                    Dziwne.. Ktoś deklaruje postępowanie wg określonych reguł i później ich nie
                                                    przestrzega? Nie dba o to jak postępuje, ważne że się zadeklarował????
                                                    Hipokryzja.

                                                    Dziwne czy nie ale tak jest. I to nie tylko w przypadku katolikow. Np. sa tacy,
                                                    ktorzy naleza do jakiejs partii politycznej i nie podzielaja niektorych
                                                    oficjalnych pogladow swojej organizacji. Ale ja tych ludzi nie oceniam, bo po co?
                                        • supaari Re: ale czad! 22.04.09, 11:28
                                          tlenek_wegla napisała:

                                          w zasadzie skopiowała, nie sprawdzając czy cytowane kanony są
                                          obecnym CIC-u. Otóż nie ma! Moja droga - czas przeszły do powtórki...
                                          A mnoże mysląc "katolik" masz na myśli sedewakantystów?
                                          • tlenek_wegla Re: ale czad! 22.04.09, 11:35
                                            Wiec przytocz poprawna liste... Z checia sie zapoznam.
                                            • supaari Re: ale czad! 22.04.09, 11:43
                                              tlenek_wegla napisała:

                                              > Wiec przytocz poprawna liste... Z checia sie zapoznam.

                                              Nie widzę potrzeby. Skoro zadałaś sobie trud wyszukania strony
                                              sedewakantystów i zaufałaś jej treści, to - nawet nie ufając
                                              zawartości - możesz wyszukać treść obowiązującego CIC-u i odszukać
                                              kanonu 1364-1399.
                                              • tlenek_wegla Księga VI Sankcje w Kosciele 22.04.09, 11:53
                                                Część II - KARY ZA POSZCZEGÓLNE PRZESTĘPSTWA
                                                Tytuł I
                                                PRZESTĘPSTWA PRZECIWKO RELIGII I JEDNOŚCI KOŚCIOŁA

                                                Kan. 1364 -
                                                § 1. Odstępca od wiary, heretyk lub schizmatyk podlega ekskomunice wiążącej mocą
                                                samego prawa, przy zachowaniu przepisu kan. 194, § 1, n. 2; duchowny może być
                                                ponadto ukarany karami, o których w kan. 1336, § 1, n. 1,2 i 3.
                                                § 2. Jeśli tego domaga się długotrwały upór lub wielkość zgorszenia, można
                                                dołączyć także inne kary, nie wyłączając wydalenia ze stanu duchownego.
                                                Kan. 1365 - Winny zakazanego uczestnictwa w rzeczach świętych ma być ukarany
                                                sprawiedliwą karą.
                                                Kan. 1366 - Rodzice lub ich zastępujący, którzy oddają dzieci do chrztu lub na
                                                wychowanie w religii niekatolickiej, powinni być ukarani cenzurą lub inną
                                                sprawiedliwą karą.
                                                Kan. 1367 - Kto postacie konsekrowane porzuca albo w celu świętokradczym zabiera
                                                lub przechowuje, podlega ekskomunice wiążącej mocą samego prawa, zarezerwowanej
                                                Stolicy Apostolskiej; duchowny może być ponadto ukarany inną karą, nie
                                                wyłączając wydalenia ze stanu duchownego.
                                                Kan. 1368 - Kto stwierdzając lub przyrzekając coś wobec władzy kościelnej
                                                dopuszcza się krzywoprzysięstwa, powinien być ukarany sprawiedliwą karą.
                                                Kan. 1369 - Kto w publicznym widowisku, w kazaniu, w rozpowszechnionym piśmie
                                                albo w inny sposób przy pomocy środków społecznego przekazu, wypowiada
                                                bluźnierstwo, poważnie narusza dobre obyczaje albo znieważa religię lub Kościół
                                                bądź wywołuje nienawiść lub pogardę, powinien być ukarany sprawiedliwą karą.

                                                Tytuł II

                                                PRZESTĘPSTWA PRZECIWKO WŁADZY KOŚCIELNEJ I WOLNOŚCI KOŚCIOŁA
                                                Kan. 1370 -
                                                § 1. Kto stosuje przymus fizyczny wobec Biskupa Rzymskiego, podlega ekskomunice,
                                                wiążącej mocą samego prawa, zarezerwowanej Stolicy Apostolskiej; jeśli jest
                                                duchownym, można dodać stosownie do ciężkości przestępstwa także inną karę, nie
                                                wyłączając wydalenia ze stanu duchownego.
                                                § 2. Kto czyni to względem posiadającego sakrę biskupią, podlega interdyktowi
                                                wiążącemu mocą samego prawa, a jeśli jest duchownym, również suspensie wiążącej
                                                mocą samego prawa.
                                                § 3. Kto stosuje przymus fizyczny wobec duchownego lub zakonnika, z pogardy dla
                                                wiary, Kościoła, władzy lub posługi kościelnej, powinien być ukarany
                                                sprawiedliwą karą.
                                                Kan. 1371 - Powinien być sprawiedliwie ukarany:
                                                1° kto poza wypadkiem, o którym w kan. 1364, § 1, głosi naukę potępioną przez
                                                Biskupa Rzymskiego lub przez sobór powszechny, bądź z uporem odrzuca naukę, o
                                                której w kan. 752, i nie odwołuje tego mimo upomnienia ze strony Stolicy
                                                Apostolskiej lub ordynariusza;
                                                2° kto w inny sposób okazuje nieposłuszeństwo Stolicy Apostolskiej,
                                                ordynariuszowi lub przełożonemu, którzy zgodnie z prawem coś nakazują lub czegoś
                                                zakazują, i po upomnieniu trwa w nieposłuszeństwie.
                                                Kan. 1372 - Kto od aktu Biskupa Rzymskiego odwołuje się do soboru powszechnego
                                                lub do Kolegium Biskupów, winien być ukarany cenzurą.
                                                Kan. 1373 - Kto publicznie wzbudza niechęć lub nienawiść podwładnych względem
                                                Stolicy Apostolskiej lub ordynariusza z powodu jakiegoś aktu władzy lub posługi
                                                kościelnej albo prowokuje podwładnych do nieposłuszeństwa wobec nich, winien być
                                                ukarany interdyktem lub innymi sprawiedliwymi karami.
                                                Kan. 1374 - Kto zapisuje się do stowarzyszenia działającego w jakikolwiek sposób
                                                przeciw Kościołowi, powinien być ukarany sprawiedliwą karą; kto zaś popiera tego
                                                rodzaju stowarzyszenie lub nim kieruje, powinien być ukarany interdyktem.
                                                Kan. 1375 - Ci, którzy przeszkadzają w swobodnym wypełnianiu posługi, wyboru lub
                                                władzy kościelnej albo w zgodnym z prawem korzystaniu z dóbr sakralnych lub
                                                innych dóbr kościelnych, albo wywierają nacisk na wyborcę lub wybranego bądź
                                                tego, kto wykonał akt władzy lub posługę kościelną, może być ukarany
                                                sprawiedliwą karą.
                                                Kan. 1376 - Kto profanuje rzecz świętą, ruchomą czy nieruchomą, powinien być
                                                ukarany sprawiedliwą karą.
                                                Kan. 1377 - Kto alienuje dobra kościelne bez przepisanego prawem zezwolenia,
                                                powinien być ukarany sprawiedliwą karą.

                                                Tytuł III
                                                UZURPACJA KOŚCIELNYCH ZADAŃ ORAZ PRZESTĘPSTWA W ICH WYKONYWANIU
                                                Kan. 1378 -
                                                § 1. Kapłan, który działa wbrew przepisowi kan. 977, podlega ekskomunice
                                                wiążącej mocą samego prawa, zarezerwowanej Stolicy Apostolskiej.
                                                § 2. Podlega wiążącej mocą samego prawa karze interdyktu lub, jeśli jest
                                                duchownym, suspensy:
                                                1° kto nie mając święceń kapłańskich usiłuje sprawować liturgiczną czynność
                                                Ofiary eucharystycznej;
                                                2° kto oprócz wypadku, o jakim w § 1, nie mogąc dać ważnie absolucji
                                                sakramentalnej, usiłuje jej udzielić albo słucha sakramentalnej spowiedzi.
                                                § 3. W wypadkach, o których w § 2, można odpowiednio do ciężkości przestępstwa
                                                dołączyć inne kary, nie wyłączając ekskomuniki.
                                                Kan. 1379 - Kto oprócz wypadków, o których w kan. 1378, symuluje udzielanie
                                                sakramentu, powinien być ukarany sprawiedliwą karą.
                                                Kan. 1380 - Kto stosując symonię sprawuje lub przyjmuje sakrament, powinien być
                                                ukarany interdyktem lub suspensą.
                                                Kan. 1381 -
                                                § 1. Ktokolwiek uzurpuje sobie urząd kościelny, powinien być ukarany
                                                sprawiedliwą karą.
                                                § 2. Uzurpacji równa się niezgodne z prawem zatrzymanie urzędu po jego
                                                pozbawieniu lub ustaniu.
                                                Kan. 1382 - Biskup, który bez papieskiego mandatu konsekruje kogoś na biskupa, a
                                                także ten, kto od niego konsekrację przyjmuje, podlegają ekskomunice wiążącej
                                                mocą samego prawa, zastrzeżonej Stolicy Apostolskiej.
                                                Kan. 1383 - Biskup, który wbrew przepisowi kan. 1015 wyświęcił obcego
                                                podwładnego bez zgodnych z prawem dymisoriów, podlega przez rok zakazowi
                                                udzielania święceń. Kto zaś przyjął święcenia, jest mocą samego faktu
                                                suspendowany od przyjętego święcenia.
                                                Kan. 1384 - Kto oprócz wypadków, o których w kan. 1378-1389, niezgodnie z prawem
                                                sprawuje zadanie kapłańskie lub inną świętą posługę, może być ukarany
                                                sprawiedliwą karą.
                                                Kan. 1385 - Kto niezgodnie z prawem czerpie zysk z ofiar mszalnych, powinien być
                                                ukarany cenzurą lub inną sprawiedliwą karą.
                                                Kan. 1386 - Kto cokolwiek daruje lub przyrzeka, aby ktoś wypełniając zadanie w
                                                Kościele coś niezgodnie z prawem uczynił lub opuścił, ma być ukarany
                                                sprawiedliwą karą; również ten, kto te dary lub przyrzeczenia przyjmuje.
                                                Kan. 1387 - Kapłan, który w akcie spowiedzi albo z okazji lub pod jej pretekstem
                                                nakłania penitenta do grzechu przeciw szóstemu przykazaniu Dekalogu, powinien
                                                być stosownie do ciężkości przestępstwa ukarany suspensą, zakazami lub
                                                pozbawieniami, a w przypadkach poważniejszych wydalony ze stanu duchownego.

                                                Kan. 1388 -
                                                § 1. Spowiednik, który narusza bezpośrednio tajemnicę sakramentalną, podlega
                                                ekskomunice wiążącej mocą samego prawa, zastrzeżonej Stolicy Apostolskiej. Gdy
                                                zaś narusza ją tylko pośrednio, powinien być ukarany stosownie do ciężkości
                                                przestępstwa.
                                                § 2. Tłumacz i inni, o których w kan. 983, § 2, którzy naruszają tajemnicę,
                                                powinni być ukarani sprawiedliwą karą, nie wyłączając ekskomuniki.
                                                Kan. 1389 -
                                                § 1. Kto nadużywa władzy lub zadania, powinien być ukarany stosownie do
                                                wielkości czynu lub zaniedbania, nie wyłączając pozbawienia urzędu, chyba że za
                                                to nadużycie jest już ustanowiona kara ustawą lub nakazem.
                                                § 2. Kto zaś wskutek zawinionego zaniedbania podejmuje lub pomija bezprawnie z
                                                czyjąś szkodą akt władzy kościelnej, posługi albo zadania, powinien być
                                                sprawiedliwie ukarany.

                                                Tytuł IV
                                                PRZESTĘPSTWO FAŁSZU
                                                Kan. 1390 -
                                                § 1. Kto fałszywie donosi przełożonemu kościelnemu na spowiednika o
                                                przestępstwie, o którym w kan. 1387, podlega interdyktowi wiążącemu mocą samego
                                                prawa, a jeśli jest duchownym, także suspensie.
                                                § 2. Kto składa przełożonemu kościelnemu inne oszczercze doniesienie o
                                                przestępstwie lub w inny sposób narusza czyjeś dobre imię, może być ukarany
                                                sprawiedliwą karą, nie wyłączając cenzury.
                                                § 3. Oszczerca może być także zmuszony do dokonania odpowiedniego zadośćuczynienia.
                                                • tlenek_wegla cdn 22.04.09, 11:55

                                                  Kan. 1391 - Stosownie do ciężkości przestępstwa, może być ukarany sprawiedliwą karą:
                                                  1° kto sporządza fałszywy dokument kościelny lub prawdziwy zmienia, niszczy,
                                                  ukrywa, albo posługuje się fałszywym lub zmienionym;
                                                  2° kto w sprawie kościelnej posługuje się innym fałszywym lub zmienionym dokumentem;
                                                  3° kto w publicznym dokumencie kościelnym potwierdza fałsz.

                                                  Tytuł V
                                                  PRZESTĘPSTWA PRZECIWKO SPECJALNYM OBOWIĄZKOM
                                                  Kan. 1392 - Duchowni lub zakonnicy uprawiający handel lub transakcje wbrew
                                                  przepisom kanonów, powinni być ukarani stosownie do ciężkości przestępstwa.
                                                  Kan. 1393 - Kto narusza obowiązki nałożone mu karą, może być ukarany
                                                  sprawiedliwą karą.
                                                  Kan. 1394 -
                                                  § 1. Przy zachowaniu przepisu kan. 194, § 1, n. 3, duchowny usiłujący zawrzeć
                                                  małżeństwo, choćby tylko cywilne, podlega suspensie wiążącej mocą samego prawa.
                                                  Gdy po upomnieniu nie poprawia się i nadal daje zgorszenie, może być karany
                                                  stopniowo pozbawieniami lub także wydaleniem ze stanu duchownego.
                                                  § 2. Zakonnik ślubów wieczystych, który nie jest duchownym, usiłując zawrzeć
                                                  małżeństwo choćby tylko cywilne, podlega interdyktowi wiążącemu mocą samego
                                                  prawa, z zachowaniem przepisu kan. 694.
                                                  Kan. 1395 -
                                                  § 1. Duchowny konkubinariusz poza wypadkiem, o którym w kan. 1394, oraz duchowny
                                                  trwający w innym grzechu zewnętrznym przeciwko szóstemu przykazaniu Dekalogu,
                                                  wywołującym zgorszenie, winien być ukarany suspensą, do której, gdy mimo
                                                  upomnienia trwa w przestępstwie, można stopniowo dodawać inne kary, aż do
                                                  wydalenia ze stanu duchownego.
                                                  § 2. Duchowny, który w inny sposób wykroczył przeciwko szóstemu przykazaniu
                                                  Dekalogu, jeśli jest to połączone z użyciem przymusu lub gróźb, albo publicznie
                                                  lub z osobą małoletnią poniżej lat szesnastu, powinien być ukarany
                                                  sprawiedliwymi karami, nie wyłączając w razie potrzeby wydalenia ze stanu
                                                  duchownego.
                                                  Kan. 1396 - Kto poważnie narusza obowiązek rezydencji, do której jest obowiązany
                                                  z racji urzędu kościelnego, winien być ukarany sprawiedliwą karą, nie
                                                  wyłączając, po upomnieniu, pozbawienia urzędu.

                                                  Tytuł VI
                                                  PRZESTĘPSTWA PRZECIWKO ŻYCIU I WOLNOŚCI CZŁOWIEKA
                                                  Kan. 1397 - Kto popełnia zabójstwo albo siłą lub podstępem porywa lub zatrzymuje
                                                  człowieka, bądź go okalecza czy poważnie rani, powinien być ukarany stosownie do
                                                  ciężkości przestępstwa pozbawieniami i zakazami, o których w kan. 1336.
                                                  Zabójstwo zaś osób, o których w kan. 1370, jest karane tam ustanowionymi karami.
                                                  Kan. 1398 - Kto powoduje przerwanie ciąży, po zaistnieniu skutku, podlega
                                                  ekskomunice wiążącej mocą samego prawa.

                                                  Tytuł VII
                                                  ZASADA OGÓLNA
                                                  Kan. 1399 - Poza wypadkami przewidzianymi w tej lub w innych ustawach,
                                                  zewnętrzne naruszenie prawa Bożego lub kanonicznego, tylko wtedy może być
                                                  ukarane sprawiedliwa karą, gdy domaga się tego szczególna ciężkość przekroczenia
                                                  i przynagla konieczność zapobieżenia zgorszeniom lub ich naprawienia.
                                                  • supaari Re: cdn 22.04.09, 12:13
                                                    tlenek_wegla napisała:
                                                    , a w zasadzie skopiowała fragment CIC-u. Ale nie wiem po co...
                                                    Czyżby chciała udowodnić, że nieusprawiedliwiona nieobecność na mszy
                                                    w ostatnią niedzielę roku liturgicznego oznacza zerwanie z
                                                    Kościołem? Czy może trzeba czegoś więcej: nie dać na tacę, zjeść
                                                    mięso w Wielki Piatek lub pójść do burdelu?
                                                  • tlenek_wegla Re: cdn 22.04.09, 12:40

                                                    :P domysl sie katoliku...


                                                    Nie jestem religijny/religijna... W glebokim powazaniu mam Twoj zabobon.
                                                    uwazasz, ze dlatego, ze matka zanosla Cie do klechy w dziecinstwie, a ten
                                                    skropil Cie woda, masz wieksze prawo do wydawania osadow?

                                                    Nie jest to poczucie winy spowodowane brakiem praktyk religijnych.

                                                    Mam wielki ubaw widzac ludzi oddajacych sie rytualom, nie pojmujacych ich
                                                    znaczenia, ktorych mysli nawet nie zahaczaja o sens tego co robia.

                                                    Gardze takimi ludzmi.

                                                    Ja zyje swiadomie tu i teraz. Moje zycie jest najcenniejsze.. Czas, ktory mam -
                                                    najlepszy, nipowtarzalny. Zadnego pozniej, zadnego piekla, nieba. To iluzja dla
                                                    slabych psychicznie.
                                                  • Gość: ferment Re: cdn IP: *.chello.pl 22.04.09, 16:51
                                                    >tlenek_wegla napisała:

                                                    >

                                                    >
                                                    > Mam wielki ubaw widzac ludzi oddajacych sie rytualom, nie pojmujacych ich
                                                    > znaczenia, ktorych mysli nawet nie zahaczaja o sens tego co robia.
                                                    >

                                                    Skąd wiesz, że jest tak, jak piszesz?
                                                    To tylko Twój osąd. Na ile obiektywny?

                                                    > Gardze takimi ludzmi.<

                                                    Gardzisz ludźmi.

                                                    >
                                                    > Ja zyje swiadomie tu i teraz. Moje zycie jest najcenniejsze.. Czas, ktory mam -
                                                    > najlepszy, nipowtarzalny. Zadnego pozniej, zadnego piekla, nieba..<

                                                    A jeżeli się mylisz?


                                                    <To iluzja dla
                                                    > slabych psychicznie.<

                                                    Ty jesteś silna?
                                                    Jesteś silna...?
                                                  • piwi77 Re: cdn 22.04.09, 16:55
                                                    Gość portalu: ferment napisał(a):

                                                    > A jeżeli się mylisz?

                                                    No to się myli, o ile wiem nieomylny jest tylko jeden.
                                                  • Gość: ferment Re: cdn IP: *.chello.pl 22.04.09, 17:07
                                                    piwi77 napisał:

                                                    > No to się myli, o ile wiem nieomylny jest tylko jeden.<

                                                    Dziękuję za wyjaśnienie. Bardzo mi pomogłeś.
                                                  • supaari Re: cdn 22.04.09, 17:54
                                                    tlenek_wegla napisała:

                                                    >
                                                    > :P domysl sie katoliku...

                                                    Zaryzykuję... Lubisz kopiować.

                                                    > Nie jestem religijny/religijna... W glebokim powazaniu mam Twoj
                                                    zabobon.
                                                    > uwazasz, ze dlatego, ze matka zanosla Cie do klechy w
                                                    dziecinstwie, a ten
                                                    > skropil Cie woda, masz wieksze prawo do wydawania osadow?

                                                    Nie. Nie uważam. Jeśli w jakikolwiek sposób zasugerowałem, że mam
                                                    większe prawo do wydawania osądów, to najmocniej przepraszam.

                                                    > Nie jest to poczucie winy spowodowane brakiem praktyk
                                                    religijnych.

                                                    Ciekawe twierdzenie. Równie na miejscu jak kopiowanie CIC-u.

                                                    > Mam wielki ubaw widzac ludzi oddajacych sie rytualom, nie
                                                    pojmujacych ich
                                                    > znaczenia, ktorych mysli nawet nie zahaczaja o sens tego co robia.
                                                    >
                                                    > Gardze takimi ludzmi.

                                                    Ustrzeż mnie, Boże, przed gardzeniem ludźmi.

                                                    > Ja zyje swiadomie tu i teraz. Moje zycie jest najcenniejsze..
                                                    Czas, ktory mam -
                                                    > najlepszy, nipowtarzalny. Zadnego pozniej, zadnego piekla, nieba.
                                                    To iluzja dla
                                                    > slabych psychicznie.

                                                    Tak!!! To własnie ludzie słabi psychicznie uważają, że ich życie nie
                                                    jest najcenniejsze, że należy się ograniczać... Tak, strasznie
                                                    słabi...
                                                  • tlenek_wegla Re: cdn 22.04.09, 18:58


                                                    >
                                                    > Ciekawe twierdzenie. Równie na miejscu jak kopiowanie CIC-u.

                                                    Wstydzisz sie Swojego zabobonu, ujetego w normy tzw "prawa kanonicznego"?

                                                    > Ustrzeż mnie, Boże, przed gardzeniem ludźmi.

                                                    Robisz to na codzien "katolku".

                                                    > Tak!!! To własnie ludzie słabi psychicznie uważają, że ich życie nie
                                                    > jest najcenniejsze, że należy się ograniczać... Tak, strasznie
                                                    > słabi...
                                                    >

                                                    Bardzo slabi. Potrzebuja osoby trzeciej w osobie klechy, ktora powie im co jest
                                                    moralnie sluszne, co nie...Zalosni.
                                                  • supaari Re: cdn 23.04.09, 14:06
                                                    tlenek_wegla napisała:

                                                    > > Ciekawe twierdzenie. Równie na miejscu jak kopiowanie CIC-u.
                                                    >
                                                    > Wstydzisz sie Swojego zabobonu, ujetego w normy tzw "prawa
                                                    kanonicznego"?

                                                    Nie, moja droga. Stwierdzam, że piszesz bez ładu i składu.

                                                    > > Ustrzeż mnie, Boże, przed gardzeniem ludźmi.
                                                    >
                                                    > Robisz to na codzien "katolku".

                                                    Możesz te rewelacje zamieścić w mojej biografii.

                                                    > > Tak!!! To własnie ludzie słabi psychicznie uważają, że ich życie
                                                    nie
                                                    > > jest najcenniejsze, że należy się ograniczać... Tak, strasznie
                                                    > > słabi...
                                                    > >
                                                    >
                                                    > Bardzo slabi. Potrzebuja osoby trzeciej w osobie klechy, ktora
                                                    powie im co jest
                                                    > moralnie sluszne, co nie...Zalosni.

                                                    Bynajmniej. Gdyby przyjąć Twoje słowa za prawdę, trzeba byłoby
                                                    uznac, że owych "słabych" jest tylu, co klechów i co chwila kazdy
                                                    pyta swego klechę co zrobić.
                                  • piwi77 Re: Ateista: ksiądz upokorzył moich rodziców 22.04.09, 16:22
                                    nelsonek napisał:

                                    > A jaka jest definicja katolika? Czy nie wystarczy sama deklaracja
                                    > bycia katolikiem?

                                    Ten trop mi się podoba. Jestem za tym aby taka deklaracja
                                    wystarczyła, ale nie deklaracja proboszcza, ile to on ma owieczek,
                                    ale osobista deklaracja każdego dorosłego Polaka, który musiałby
                                    odpowiedzieć tak albo nie na następujące pytanie -
                                    Czy jesteś katolikiem i czy zobowiązujesz się do utrzymywania
                                    kościoła katolickiego sumą wynoszącą 5% płaconego przez Ciebie
                                    podatku dochodowego?
                                    Te 5% jest oczywiście liczbą umowną i rzecz jasna może być ona inna,
                                    nie o nią tu chodzi. Tak złożona deklaracja przed urzędem państwowym
                                    pozwoliłaby w końcu uporządkować sprawę liczby katolików w Polsce.
                                    Przy okazji byłaby krokiem w stronę porządkowania żródeł utrzymania
                                    kk w Polsce.

                                    > A jeśli bede twierdzil, ze w Polsce katolicy jednak stanowia
                                    > wiekszosc to bedzie to rownoznaczne z tym, ze jestem katolikiem?

                                    Nie wygłupiaj się, oczywiście, że nie, ale będzie oznaczało, że dość
                                    łatwo wypowiadasz tezy, którym brak namacalnych podstaw.
                                    • nelsonek Re: Ateista: ksiądz upokorzył moich rodziców 22.04.09, 20:01
                                      Ten trop mi się podoba. Jestem za tym aby taka deklaracja wystarczyła, ale nie deklaracja proboszcza, ile to on ma owieczek, ale osobista deklaracja każdego dorosłego Polaka, który musiałby odpowiedzieć tak albo nie na następujące pytanie - Czy jesteś katolikiem i czy zobowiązujesz się do utrzymywania kościoła katolickiego sumą wynoszącą 5% płaconego przez Ciebie podatku dochodowego?
                                      Mi ten trop tez sie podoba. Jednak co do specjalnego podatku mam pewna watpliwosc. W sensie ogolnym idea dobra, tylko do tego dodalbym na przyklad deklaracje polityczna co pociagaloby za soba obowiazek oplacania obowiazkowych skladek na ta partie. Finansowanie z budzetu zarowno zwiazkow wyznaniowych jak i politycznych uwazam za przegiecie.

                                      Nie wygłupiaj się, oczywiście, że nie, ale będzie oznaczało, że dość łatwo wypowiadasz tezy, którym brak namacalnych podstaw.
                                      I wlasnie dlatego mowie, ze wszystko zalezy od tego jak zdefiniujemy katolika.
                      • Gość: św.obrazek Re: Ateista: ksiądz upokorzył moich rodziców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.09, 21:11
                        "To znaczy, rodzice nie byli religijni i nie chodzili z Tobą do
                        kościoła. Wymagali praktyk religijnych tylko od Ciebie, od siebie
                        już nie? "

                        rodzice nie chodzili (chyba sa religijni ale nie chodza do kosciola)
                        z wygody albo lenistwa łatwiej było posłac dziecko, to tak jak z
                        chrztem - za małe jest nie trzeba pytac o zdanie i nie może sie
                        sprzeciwic,:)

                        > Rozumiem dziecko, które buntuje się w takiej sytuacji."

                        chyba na każdy przymus/przemoc reakcją normalnego człowieka
                        jest bunt,

                        ale nie dlatego jestem ateistką, mam poprostu organiczną
                        nietolerancje (nieprzyswajalność) na ściemę i zabobon :) i to każdą
                        scieme - polityczna religijna i kazda inną.

                        > Łatwiej znajdziesz zrozumienie. Nawet wśród tzw. ludzi kościoła.

                        dziekuje! "ludzi kościoła" to ja omijam szerokim kołem:)
                        • Gość: Echo Re: Ateista: ksiądz upokorzył moich rodziców IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 21.04.09, 06:13
                          > rodzice nie chodzili (chyba sa religijni ale nie chodza do kosciola)
                          > z wygody albo lenistwa łatwiej było posłac dziecko, to tak jak z
                          > chrztem - za małe jest nie trzeba pytac o zdanie i nie może sie
                          > sprzeciwic,:)

                          Teraz ty oskarzasz rodzicow. Myslisz ze ich nie upokarzasz?

                          > ale nie dlatego jestem ateistką, mam poprostu organiczną
                          > nietolerancje (nieprzyswajalność) na ściemę i zabobon :) i to każdą
                          > scieme - polityczna religijna i kazda inną.

                          I pewnie popierasz polska lewice albo w nic nie wierzysz:)

                          > dziekuje! "ludzi kościoła" to ja omijam szerokim kołem:)

                          Co pokazuje twoja tolerancje.

                          • Gość: ferment Re: Ateista: ksiądz upokorzył moich rodziców IP: *.chello.pl 21.04.09, 16:05
                            >Gość portalu: Echo napisał(a):

                            > > rodzice nie chodzili (chyba sa religijni ale nie chodza do kosciola)
                            > > z wygody albo lenistwa łatwiej było posłac dziecko, to tak jak z
                            > > chrztem - za małe jest nie trzeba pytac o zdanie i nie może sie
                            > > sprzeciwic,:)
                            >
                            > Teraz ty oskarzasz rodzicow. Myslisz ze ich nie upokarzasz?<<br />

                            Odpowiada na moje, konkretne, pytania. Jeżeli odpowiedź wypada
                            'oskarżająco'...to wina rodziców.

                            >
                            > > dziekuje! "ludzi kościoła" to ja omijam szerokim kołem:)
                            >
                            > Co pokazuje twoja tolerancje.<

                            Omijanie nie jest wyrazem braku tolerancji. Tak mi się wydaje. Raczej unikaniem
                            kontaktu i konfliktu.
                            >
                            • Gość: Echo Re: Ateista: ksiądz upokorzył moich rodziców IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 21.04.09, 18:44
                              > Odpowiada na moje, konkretne, pytania. Jeżeli odpowiedź wypada
                              > 'oskarżająco'...to wina rodziców.

                              Przepraszam ze sie "wcielam". Zobaczylam tytul watku i nie gral mi z
                              wypowiedzia. Nie sledzilam dyskusji od poczatku.

                              Pozrowieniaho
                              • Gość: ferment Re: Ateista: ksiądz upokorzył moich rodziców IP: *.chello.pl 21.04.09, 19:31
                                >Gość portalu: Echo napisał(a):

                                > Pozrowieniaho<

                                Miło Cię spotkać:)
                        • Gość: ferment Re: Ateista: ksiądz upokorzył moich rodziców IP: *.chello.pl 21.04.09, 16:02
                          >Gość portalu: św.obrazek napisał(a):

                          >
                          > rodzice nie chodzili (chyba sa religijni ale nie chodza do kosciola)
                          > z wygody albo lenistwa łatwiej było posłac dziecko, to tak jak z
                          > chrztem - za małe jest nie trzeba pytac o zdanie i nie może sie
                          > sprzeciwic,:)<

                          Religijność wyraża się chodzeniem do kościoła. Tak to rozumiem. Jeżeli chce się
                          wychować dziecko w religii, trzeba także/z nim chodzić do kościoła.
                          >

                          > chyba na każdy przymus/przemoc reakcją normalnego człowieka
                          > jest bunt,<

                          Jest.

                          > dziekuje! "ludzi kościoła" to ja omijam szerokim kołem:)<

                          Czasem spotykasz:) Życzę dobrych spotkań:)
    • jerzyblazej Re: Ateista: ksiądz upokorzył moich rodziców 22.04.09, 13:04
      Co znaczy "upokorzył"?
      W zachowaniu księdza nie było nic upokarzającego dla twoich rodziców !
      Na ich miejscu,natychmiast również wystąpiłbym o apostazję,a przynajmniej, noga
      moja tym kościele już by nie postała!!!
      • tlenek_wegla Re: Ateista: ksiądz upokorzył moich rodziców 22.04.09, 13:15

        Dlaczego, skoro nic im się nie stało, nie upokorzył ich, ani nic.... Jaka byłaby
        przyczyna apostazji rodziców?
        • Gość: Echo Re: Ateista: ksiądz upokorzył moich rodziców IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 22.04.09, 17:52
          > Dlaczego, skoro nic im się nie stało, nie upokorzył ich, ani nic.... Jaka byłab
          > y
          > przyczyna apostazji rodziców?

          Dobre rady "zyczliwych" wobec Kosciola (jak ty). Stalin czy Robespierre mieli
          jeszcze lepsze metody "perswazji". Na szczescie lewica to teraz margines w
          Polsce. Trzeba was jednak miec na oku, bo nie daj Boze dac znow wladze
          ateistycznej lewicy.
          • kolter_one Re: Ateista: ksiądz upokorzył moich rodziców 23.04.09, 09:35
            Gość portalu: Echo napisał(a):

            > Dobre rady "zyczliwych" wobec Kosciola (jak ty). Stalin czy Robespierre mieli
            > jeszcze lepsze metody "perswazji".

            No popatrz jak dobrze ze mieli możność czerpać z doświadczeń inkwizycji.

            Na szczescie lewica to teraz margines w
            > Polsce.

            Masz rację PIS-komuna zaczyna zbierać owoce swojej ,,katolickiej " miłości !!

            Trzeba was jednak miec na oku, bo nie daj Boze dac znow wladze
            > ateistycznej lewicy.

            Ta nie może się powtórzyć żeby te dwie sierotki Marysie w Polsce znowu bagno
            robiły !!
            files.alfaomega.webnode.com/200000446-ce971cf908/kaczory.jpg
    • martha31 Re: Ateista: ksiądz upokorzył moich rodziców 02.05.09, 11:42
      tok33 napisał:

      > **W obecności parafian ksiądz zbeształ moich rodziców za to,
      że "wychowali syna
      > na bezbożnika". Zagroził, że jeśli nic z tym nie zrobią, odda
      sprawę do kurii
      > - mówi w rozmowie z Wirtualną Polską Michał, który rok temu
      dokonał apostazji.
      > Podobnie aroganckich reakcji na decyzję wystąpienia z Kościoła ze
      strony duchow
      > nych i rodzin jest wiele.

      Z tego fragmentu nic nie wynika. Dlaczego proboszcz nazwał tego
      człowieka "bezboznikiem"? Tak z nudy? Musiał miec jakis powód. I
      jaką sprawe chce oddac do kurii? Nic z tego nie wiemy.

      Równie dobrze mozna oburzać sie na taki fragment:
      "Jeden sąsiad nazwał syna drugiego sasiąda złodziejem (bo ten go
      okradł).Zagroził sąsiadowi,ze odda sprawę na policję."

      No i co?



      • Gość: św.obrazek Re: Ateista: ksiądz upokorzył moich rodziców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.05.09, 12:18
        > Równie dobrze mozna oburzać sie na taki fragment:
        > "Jeden sąsiad nazwał syna drugiego sasiąda złodziejem (bo ten go
        > okradł).Zagroził sąsiadowi,ze odda sprawę na policję."

        porownujesz osobe ktora dokonala apostazji do zlodzieja??

        dajesz dowod degeneracji swojej moralnosci nawiedzona
        sekciaro,

        "Dlaczego proboszcz nazwał tego
        > człowieka "bezboznikiem"? Tak z nudy? Musiał miec jakis powód."

        tego nawet nie da sie skomentowac ...chora patologia.
      • nelsonek Re: Ateista: ksiądz upokorzył moich rodziców 02.05.09, 12:44
        Z tego fragmentu nic nie wynika.
        Jak to nie? jeśli nic z tym nie zrobią, odda sprawę do kurii. Straszyl kuria rodzicow czy syna?

        Dlaczego proboszcz nazwał tego człowieka "bezboznikiem"?
        Pewnie dlatego, ze ten czlowiek dokonal aktu apostazji.

        jaką sprawe chce oddac do kurii?
        Pewnie sprawe dotyczaca znikania oplatkow z tabernakulum, albo sprawe nieprzestrzegania postu przez prezydenta Polski.

        Jeden sąsiad nazwał syna drugiego sasiąda złodziejem (bo ten go okradł).Zagroził sąsiadowi,ze odda sprawę na policję.
        Roznica jest taka, ze taki ktos pomawia druga osobe - przypominam, ze w Polsce kazdy nie skazany wyrokiem sadu JEST niewinny. A ksiadz stwierdzil FAKT. Po czym postraszyl rodzicow.
        • m.mm54 Re: Ateista: ksiądz upokorzył moich rodziców 02.05.09, 20:04
          Proboszcz znal ta rodzine to moze i mogl sie wypowiedzieć Nam nic do tego .
          • nelsonek Re: Ateista: ksiądz upokorzył moich rodziców 03.05.09, 01:06
            Co wynika z tego, ze znal rodzine apostaty? Ze owa rodzina ma cos zrobic ze swoim synem, bo jak nie to sie kuria ta sprawa zajmie??
        • martha31 Re: Ateista: ksiądz upokorzył moich rodziców 02.05.09, 20:12
          nelsonek napisał:

          > Z tego fragmentu nic nie wynika.
          > Jak to nie? jeśli nic z tym nie zrobią, odda sprawę do kurii
          . Straszyl k
          > uria rodzicow czy syna?

          Ale jaka sprawe???
          >
          > Dlaczego proboszcz nazwał tego człowieka "bezboznikiem"?
          > Pewnie dlatego, ze ten czlowiek dokonal aktu apostazji.

          "Pewnie"??Sam sobie wymysliłes? Niesamowite jak ludzie wyciagaja
          wnioski z własnej wyobraźni...
          >
          > jaką sprawe chce oddac do kurii?
          > Pewnie sprawe dotyczaca znikania oplatkow z tabernakulum, albo
          sprawe nieprzest
          > rzegania postu przez prezydenta Polski.
          >
          > Jeden sąsiad nazwał syna drugiego sasiąda złodziejem (bo ten go
          okradł).Zagr
          > oził sąsiadowi,ze odda sprawę na policję.

          > Roznica jest taka, ze taki ktos pomawia druga osobe - przypominam,
          ze w Polsce
          > kazdy nie skazany wyrokiem sadu JEST niewinny. A ksiadz stwierdzil
          FAKT. Po czy
          > m postraszyl rodzicow.
          >

          Jesli pomawia nieslusznie- to tak. A jesli słusznie, to winnego sie
          karze, a nie tego który skarży.
          Boze ,jak Wy trzesiecie portakami przed tymi księzmi...:))))))
          Załosne.
          • tok33 Re: Ateista: ksiądz upokorzył moich rodziców 02.05.09, 20:48
            O te portki ksiedza to najwiecej zabiegaja gosposie co to sprzataja jego
            plebanie i zagladają mu pod sutannę spragnione seksu a on i tak nie patrzy na
            takie postarzałe 30stki-;)
          • nelsonek Re: Ateista: ksiądz upokorzył moich rodziców 03.05.09, 01:03
            Ale jaka sprawe???
            Nie wiem. Moze wypadku drogowego syna sasiada? :P

            "Pewnie"??Sam sobie wymysliłes? Niesamowite jak ludzie wyciagaja wnioski z własnej wyobraźni...
            Na czyms musimy oprzec swoje wypowiedzi. Ja opieram na stwierdzeniu, ze gosciu zostal apostata. A Ty na cyzm opierasz swoje wyobrazenia zwazane z ta sprawa? Chetnie sie zapoznam i ustosunkuje do niej.

            Jesli pomawia nieslusznie- to tak.
            A jesli sa sluszne to wciaz obowiazuje nas zdrowy rozsadek. Czyli do czasu nieudowodnienia tej winy przed sadem takiego kogos powinnismy uznawac za niewinnego. Uwazasz inaczej?

            A teraz powiedz kogo, Twoim zdaniem, ksiadz "straszyl"kuria. Apostate czy jego rodzicow?
            • martha31 Troche sie usmiałam:))) 05.05.09, 19:34
              nelsonek napisał:

              > Ale jaka sprawe???
              > Nie wiem. Moze wypadku drogowego syna sasiada? :P

              Moze,a moze nie:)))
              >
              > "Pewnie"??Sam sobie wymysliłes? Niesamowite jak ludzie
              wyciagaja wnioski z w
              > łasnej wyobraźni...

              > Na czyms musimy oprzec swoje wypowiedzi. Ja opieram na
              stwierdzeniu, ze gosciu
              > zostal apostata. A Ty na cyzm opierasz swoje wyobrazenia zwazane z
              ta sprawa? C
              > hetnie sie zapoznam i ustosunkuje do niej.

              Chcesz sie ustosunkowac do mojej wyobrazni i jeszcze z tego wyciagac
              wnioski i tworzyc z tego rzeczywistosc???
              Rety!!! Wy tak wszyscy macie?;)

              >
              > Jesli pomawia nieslusznie- to tak.
              > A jesli sa sluszne to wciaz obowiazuje nas zdrowy rozsadek. Czyli
              do czasu nieu
              > dowodnienia tej winy przed sadem takiego kogos powinnismy uznawac
              za niewinnego
              > . Uwazasz inaczej?
              >
              > A teraz powiedz kogo, Twoim zdaniem, ksiadz "straszyl"kuria.
              Apostate czy jego
              > rodzicow?
              >
              Najpierw chce sie dowiedzic co to znaczy "straszyc kurią", kuria jak
              kazdy urząd ma pewnien ograniczony zakres praw i obowiazkow.
              Straszyc to można prokuratura albo policją przy złamaniu prawa, ale
              kurią?? I co ta "kuria" (to znaczy kto konkretnie z kurii?) moze
              komuś zrobić, bo nie kapuje????
              Troche sie usmiałam z tego watku, bo tworzycie 3000 wypowiedzi ,ale
              nikt nie wie o czym dokładnie jest mowa.....:))))))))))))
              • nelsonek Na zdrowie! 06.05.09, 08:27
                Moze,a moze nie:)))
                Ksiadz na pewno mial na mysli syna sasiada ksiadz mowiac, ze odda sprawe do
                kurii. Watpisz?

                Chcesz sie ustosunkowac do mojej wyobrazni i jeszcze z tego wyciagac wnioski
                i tworzyc z tego rzeczywistosc??? Rety!!! Wy tak wszyscy macie?;)

                Ja sie ustosunkowywuje do tego co powiedzial ksiadz. Ty z kolei imputujesz mi,
                ze sobie cos wymyslam. Zawsze tak masz czy tylko teraz Ci padlo?

                Najpierw chce sie dowiedzic co to znaczy "straszyc kurią"
                Ustalmy jedna rzecz. Pytasz o to mnie i ja mam na to odpowiedziec? Pytam, bo nie
                chce w nastepnym poscie uslyszec, ze sobie cos wymyslilem. Bo wydawalo mi sie,
                ze caly czas wymieniamy swoje OPINIE. Ty wolisz to nazywac wymyslami. Skoro
                swoje opinie opierasz na wymyslach to tylko pogratulowac.

                Troche sie usmiałam z tego watku, bo tworzycie 3000 wypowiedzi, ale nikt nie
                wie o czym dokładnie jest mowa.....:))))))))))))

                Nie mierz innych swoja miara. Sprawa jest jasna. Ksiadz postraszyl rodzicow
                apostaty kuria, jesli ci nie zrobia nic z (doroslym) synem. Nic nie poradze na
                to, ze nie rozumiesz prostego zdania i, ze nie wiesz o czym tu jest dokladnie
                mowa. Co najwyzej mozna sie "przyczepic" do prawdziwosci relacji.
          • 4.cy.rus Re: Ateista: ksiądz upokorzył moich rodziców 04.05.09, 14:24
            martha31 napisała: > Boze ,jak Wy trzesiecie portakami przed tymi
            księzmi...:))))))


            To musi być upośledzenie umysłowe, zdrowy człowiek nie może być
            takim kretynem jaki jestes Ty stara panno:)
            chaachaaa chaa
            • Gość: ferment Re: Ateista: ksiądz upokorzył moich rodziców IP: *.chello.pl 04.05.09, 14:36
              >4.cy.rus napisał:

              > To musi być upośledzenie umysłowe, zdrowy człowiek nie może być
              > takim kretynem jaki jestes Ty stara panno:)
              > chaachaaa chaa <

              Napisz coś o sobie.
              Zaintrygowało mnie używanie przez Ciebie słów, które nie powinny się pojawić w
              dyskusji.
      • kolter_one Re: Ateista: ksiądz upokorzył moich rodziców 02.05.09, 20:31
        martha31 napisała:
        Dlaczego proboszcz nazwał tego
        > człowieka "bezboznikiem"? Tak z nudy? Musiał miec jakis powód.

        O katoliczka anie rozumie sposobu myślenia kleru ::))))dla księdza każdy kto
        nie jest katolikiem to albo sekciarz ,albo bezbożnik ::))))
        • Gość: Ola Ateista upokorzył mojego ksiedza IP: *.hsd1.ca.comcast.net 03.05.09, 00:48
          Przyszedl na plebanie i powiedzial ze sie chce wypisac z Kosciola. Ksiadz dal mu
          odpowiednia forme i powiedzial ze gdy ja wypelni, to oglosi parafianom na
          ambonie i przesle do biskupa. No i zaczelo sie. A nie mozna tego po cichu? A ze
          jest "donosiciel" itp. We lbie mu sie poprzewracalo czy co?
          • nelsonek Re: Ateista upokorzył mojego ksiedza 03.05.09, 01:04
            A niech sobie oglasza. Tylko niech nie straszy moich rodzicow jakas kuria...
    • 1.dryk76 Re: Ateista: ksiądz upokorzył moich rodziców 05.05.09, 15:36
      Tacy jak TY sami sie upokarzają nie wiedzac o tym ..
    • kylax No coz, kolejny klecha sku...syn. 05.05.09, 18:15
      Typowe.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka