20.06.09, 21:40
Czytałam ostatnio bardzo ciekawy artykuł na temat uczuć.

Przeżywanie negatywnych uczuć takich jak smutek, złość jest częścią
człowieczeństwa. Nigdy wcześniej w ten sposób o tym nie myślałam....

Kiedy odsuwamy od siebie złe emocje one w nas się kumulują i uchodzą
najczęściej w najmniej odpowiednim momencie. Tak przynajmniej jest w moim
przypadku. Wychodzi wtedy ze mnie moje drugie ja, to którego tak strasznie nie
lubię i które krzywdzi innych... Jednak to w dalszym ciągu jestem ja więc nie
powinno się usprawiedliwiać agresji, bo to jestem ja.

Moim problemem jest nieumiejętność przeżywania złości. Często od siebie ją
odsuwam, a potem wybucham.

Jak odreagowywać złość? Czy np. ciskanie przedmiotami może pomóc? Jak sobie z
tym radzicie?
Obserwuj wątek
    • paradoxman Re: Agresja 21.06.09, 00:21
      ja nie dolewam benzyny do ognia i przechodzi
      • marciatko84 Re: Agresja 21.06.09, 15:55
        Zanim jeszcze zdiagnozowano mi bpd było pewne, że nie potrafię sobie radzić ze
        złością. Praca nad moim wcześniejszym związkiem polegała głównie na tym, abyśmy
        potrafili tą złość odpowiednio wyrażać w stosunku do siebie. Wielu rzeczy
        próbowałam, aby sobie z nią radzić. Skuteczne na pewno okazało się robienie
        przerw. W momencie gdy odczuwam ogromną złość czasem nawet do końca nie wiedząc
        o co i cisną mi się same wulgaryzmy na usta, robiłam sobie przerwę. Na chwile
        odchodziłam z miejsca w którym się w danym momencie znajdowałam i starałam
        uspokoić (głównie oddychanie i chwila spokoju w samotności) i dotrzeć do swoich
        prawdziwych uczuć, myśli jakie je wywołały. Gdy już wiedziałam dokładnie o co
        jestem zła bądź z jakiego powodu jest mi przykro (bo często pod złością był
        smutek, poczucie odrzucenia, wykorzystania itp.) wracałam na miejsce z którego
        się oddaliłam. Gdy wiedziałam o co mi chodzi łatwiej było mi wyrazić swoje
        uczucia konstruktywnie czyli mówiąc o ich istnieniu i ich przyczynach. To z cała
        pewnością przynosi mi zawsze ulgę, jeśli tylko uda mi się to zastosować.
        Zauważyłam, że w moim przypadku aktywność fizyczna pozwala się pozbyć
        negatywnych uczuć (bieganie, rower, pływanie). Jednak bez uświadomienia przyczyn
        i rozmowy na temat złości, która jest podstawowym sygnałem, że coś jest nie tak,
        sama aktywność fizyczna przynosi efekty na krótką metę (na daną chwile).
        • szklanka.do.polowy.pelna Re: Agresja 22.06.09, 03:39
          Dziękuje bardzo za pomoc. Bardzo mi pomogłaś.
          Nigdy nie zastanawiałam się nad przeanalizowaniem przyczyn. To może być to.

          Czy uczyłaś się technik relaksacyjnych?
    • brz_a_sk Re: Agresja 13.10.13, 08:07
      @
    • toxic_chick Re: Agresja 13.10.13, 21:22
      szklanka.do.polowy.pelna napisała:

      > Kiedy odsuwamy od siebie złe emocje one w nas się kumulują i uchodzą najczęściej w najmniej odpowiednim momencie. Tak przynajmniej jest w moim przypadku.

      Fakt.. odsuwanie = kumulowanie = eksplodowanie.. choc z tym "momentem"... to nie sadze, ze przypadkowy... moze bardziej podswiadomy niz swiadomy.. u mnie zawsze jest zapalnik... nie mowie, ze racjonalny wszem i wobec.. ale musi byc.. nie ma tak ze zlosc/wsielkosc wychodzi ot tak... ze kazdy kto napatoczy sie w odpowiednim momencie dostanie "w pysk".. musi być "coś".. co sprawia... coś co jest osobiste?.. coś co jest niesprawiedliwe?.. coś co jest głupie? mam uczulenie na ocenianie i krytyke... nawet jesli mnie bezposrednio nie dotyczy.. najbardziej krzywdze bliskich... najbardziej rodziców.. najbardziej mame.. nie przebieram w slowach.. ale ona tez nie (bez wulgaryzmow.. ale z przekazem) .. wiec moja reakcja jest reakcja na nia.. nie wywoluje klotni sama.. od wielu wielu lat... ale tez nie potrafie pozostac bierna uwagą.. na moj temat....

      >Wychodzi wtedy ze mnie moje drugie ja, to którego tak strasznie nie lubię i które krzywdzi innych... Jednak to w dalszym ciągu jestem ja więc nie powinno się usprawiedliwiać agresji, bo to jestem ja.

      Nie ma drugiego JA.. jestesmy spojni.. jestes ta sama osoba w kazdej sytuacji... choc masz wiele twarzy... z tym nalezy sie pogodzic.. a nie walczyc... walczyc mozesz jedynie ze skutkami zachowan.. zachowaniami jako takimi.. tymi niefajnymi... to cholernie ciezkie.. ugrysc sie w jezyk.. nie podniesc glosu.. nie chwycic za cokolwiek / kogolowiek kto w poblizu.. to moja najwieksza slabosc... co ciekawe... jestem totalnie asertywna jak uznam, ze cos mnie nie dotyczy.. albo jak pomysle nieco dluzej... tez trace lacznosc... i daje na luz

      > Jak odreagowywać złość? Czy np. ciskanie przedmiotami może pomóc? Jak sobie z tym radzicie?

      Ciskanie nie pomaga ;) tzn. pomaga ale na chwile i pozniej wkurw jest jeszcze wiekszy bo np. nie ma ulubionych talerzy lub szklanek ;) no i poczucie winy... no i ;) w rozpierdalaniu przedmiotow jestem ekspertem ^^ choc to nie powod do dumy... zawsze widze to jak wybor... przedmiot? czlowiek? wybieram przedmiot!
      Obecnie wrocilam na terapie pod katem technik relaksacyjnych :) wlasnie po to zeby miec kompletna zastawe i nie rozpierdalac szkła :P

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka