33qq
26.06.09, 23:17
pozostanie, waszym zdaniem, więcej w pamięci ludzi za jakieś 50 lat, po
Jacksonie czy po Wojtyle. Śmierć obu tych bohaterów medialnych wywarła spore
wrażenie na ich fanach, ale czy za 50 lat ktokolwiek będzie jeszcze pamiętał o
Thrillerze lub Totus Tusie?
Jestem przekonany, że oprócz nielicznych napaleńców popkultura wykreuje
dziesiątki nowych idoli i wyżej wymienieni zginą w tłumie sobie podobnych.