Dodaj do ulubionych

Dolegliwości wieku starszego.

28.11.09, 19:19
Jak w temacie.
Macie już jakieś i jak sobie z nimi radzicie?
Pozdrawiam ciepło smile
Obserwuj wątek
    • nie-lubi-gazety Re: Dolegliwości wieku starszego. 28.11.09, 20:47
      Hahaha
      • gazeta_mi_placi Re: Dolegliwości wieku starszego. 28.11.09, 22:16
        Masz jakieś? smile
        Śmiało!
        • chochlik5 Re: Dolegliwości wieku starszego. 29.11.09, 09:09
          Wiek starsz trwa niekiedy dłużej niż niż wiek młodzieńczy i ten
          dojrzały. Zazwyczaj zaczyna się w pełni sił i energii, a po latach
          30-40 człowiek zastanawia się, co jescze w jego organiźmie nie
          popsuło się. Co może jeść, ile kilogramów wolno mu podnieść, jak
          wielkie litery są jescze czytelne, co jescze nie boli, co jeszcze ma
          do wycięcia? np nerka, śledziona, jak tam ze słuchem. I teraz
          pytanie: Czy jeszcze rozumie co do niego mówią, czy wie co sam mówi,
          czy pamięta, gdzie postawił szklankę z herbatą, gdzie położył
          grzebień (jeżeli jest jeszcze co czesać)? czy nie drżą mu ręce.
          Jestem na emeryturze od roku 1980. Na niektóre pytania mam już
          odpowiedź, na inne jeszcze nie. Ale nie jest tak źle, żeby nie mogło
          być gorzej. Pozdrawiam. Nie traćcie nadziei. Wszystko jeszcze przed
          Wami. chochlik
          • dede43 Re: Dolegliwości wieku starszego. 29.11.09, 09:20
            No i chochliku "zgasiłaś" gazety.
            • irsila Re: Dolegliwości wieku starszego. 29.11.09, 13:05
              Gazeta już nie masz gdzie pisać tylko tu?
              Tobie na pewno nie napiszę co mi dolega.
              Trollico jedna.
              • polnaro Re: Dolegliwości wieku starszego. 30.11.09, 10:47
                Jestem w wieku dojrzałym, faktom nie zaprzeczę, ale dolegliwościom różnym
                poddawana byłam już od dzieciństwa, jedne ustąpiły, inne wylazły, ale....życie
                podobno trzeba czuć /może nawet dobrze, że czasem boli/, inaczej jest jak zupa
                bez soli.
                Zresztą najbardziej dokuczają dolegliwości zewnętrzne, np. bezmyślność, egoizm i
                .... niektórych osób.
                • eurytka Re: Dolegliwości wieku starszego. 30.11.09, 12:51
                  Ja czuję, że jestem coraz bardziej sztywnasad
                  w sensie fizycznymsad
                  Umysł za to, mam krzepkismile
                  No i chodzę jak kaczka, niestety jestem inwalidką ruchu i nic tu nie pomoże, ani Święty Boże!
                  Laseczka jedna lub dwie, to moje nieodłączne towarzyszki sad
                  • wadera5 Re: Dolegliwości wieku starszego. 01.12.09, 13:17
                    Najlepiej jeździć dużo na rowerze. Teraz jesienią jeżdżę mniej ale i tak te 10
                    km robię w ciągu dnia . Chyba ,ze pada.Nie lubię roweru stacjonarnego.
                    • pia.ed Re: Dolegliwości wieku starszego. 01.12.09, 15:18

                      Zaczelam jezdzic na rowerze (mojej mamy)
                      kiedy mialam 5 lat, i dalej to z zapalem czynie.
                      Rower uzywam przez 12 miesiecy w roku,
                      i to bez wzgledu na pogode ...

                      Niestety, co raz czesciej zaczynam odczuwac bol kolan,
                      i ortopeda stwiedzil, ze choc rentgen nie wykazal najmniejszych
                      zmian, to mam prawdopodobnie artroze.
                      Maszyneria zaczyna sie wyczerpywac smile



                      wadera5 napisała:
                      > Najlepiej jeździć dużo na rowerze. Teraz jesienią jeżdżę mniej ale
                      i tak te 10 > km robię w ciągu dnia. Chyba, ze pada.
                      Nie lubię roweru stacjonarnego.
                      • eurytka Re: Dolegliwości wieku starszego. 01.12.09, 17:37
                        Po co mi rower, skoro mam wskazanie "oszczędzający tryb życia".
                        Zbytnie ruchy w kolanie, mogłyby doprowadzić do tego,
                        że może się rozlecieć. No i gdzie trzymać ten rower?
                        W piwnicy? po schodach zwlekać i wywlekać?
                        Chodzę codziennie na spacery, w zależności od możliwości,
                        podpieram się jedną kulką lub dwiema i mam nordic walking.
                        Nad systematycznością czuwa pies.
                        Terenów zielonych i przestrzeni otwartych wokół mam dostatek.
                        Do sklepów mam blisko i chodzę bez niczego jak jestem wypoczęta i wyleżana.
                        Większość czynności, które kiedyś robiłam szast prast, teraz wykonuje powoli.
                        Jedna nogę mam mniej sprawna po wypadku, a nie ze starości.

                        • pia.ed Re: Dolegliwości wieku starszego. 01.12.09, 23:03

                          Bardzo nie lubie chodzic ... Jakbym nie pojechala rowerem,
                          to bym zostala w domu, lub wziela samochod ...

                          Jazde rowerem zaczelam jednak ograniczac, i jak wieje tak mocno, ze
                          mnie zwiewa z roweru, to staram sie zaplanowane na ten dzien rzeczy
                          przelozyc na pozniej.

                          Dziwne jednak, ze na moja ewentualna artroze w kolanach, jako
                          trening
                          rehabilitantka kazala mi chodzic po schodach lub ... jezdzic
                          rowerem!
                          wink
                          • eurytka Re: Dolegliwości wieku starszego. 02.12.09, 07:38
                            Artroza to choroba chrząstki.
                            U mnie kości były pogruchotane i każdy ruch kolanem,
                            powoduje strzelanie, po prostu "łożysko" nie pracuje równo,
                            nadwyrężanie tego stawu powoduje ból i to,
                            że może się rozlecieć.
                            dlatego pakuje ten staw w stabilizator,
                            dla bezpieczeństwa,
                            Wymiana jest możliwa , ale ja się tego boję,
                            poza tym staw skokowy w tej nodze też mam po wypadku i niesprawny.
                            dobrze, że jeszcze mam dwie nogi wink
                            A że jedna trochę sztywna to nic wink
                            • chochlik5 Re: Dolegliwości wieku starszego. 02.12.09, 10:19
                              Zadzwonił listonosz a ja leszcze leżałam. z trudnością wygrzebałam
                              się z legowiska. Wszystko mnie bolało, a właściwie kręgosłup w
                              okolicy krzyżowej. Ten siekły ból tylko przy zmianie pozycji. Do
                              komputera też z trudem, a w pozycji siedzacej ból uspokoił się. To
                              te trzy dyski które zmieniły swoją pozycję przy dźwignięciu wiaderka
                              z wodą wcale nie pełnego i w konsekwencji rwa kulszowa. Dziś gorzej
                              niż zwykle. Muszę łyknąć tabletkę przeciwbólową, ale dam sobie radę.
                              po tabletce. Moja rada nie podnoście nić ciężkiego. Ostrożnie z
                              zakupami. Ja po zakupy chodzę z dwukołową ciężarówką no i oczywiście
                              z laseczką, taką ortopedyczną. Ale się wyżaliłam. Uważajcie na swoje
                              sterane kręgosłupy póki czas.Laseczka to asekuracja przed upadkiem.
                              Upadek grozi złamaniem szyjki kości udowej, a na to skuteczna tylko
                              endoproteza. Jeżeli piszecie o jeździe na rowerach to znaczy, że
                              jeszcze czas. Ja kiedyś jeździłam na rowerze motorze, syrenką a w
                              końcu motorynką na działkę. Dziś mogę być tylko pasażerką.
                              Korzystajcie z życia póki możecie. Serdecznie pozdrawiam - pogodzona
                              z życiem takim jakim ono jest chochlik
                              • eurytka Re: Dolegliwości wieku starszego. 02.12.09, 11:34
                                Ja na zakupy tylko z dwukołówką chodzę.
                                Po schodach wynoszą domownicy.
                                Akurat wróciłam z zakupów,
                                biegła za mną starsza pani i pytała się
                                gdzie ja taki wózek kupiłam smile
                                Ze względu na moje zdrowie i zdrowie męża pozbyłam się działki,
                                bo wysiłek mocny fizyczny nie dla mnie.
                                Długo leżałam w szpitalu i się nasłuchałam jak
                                to sobie pani złamała właśnie kość udową,
                                na działce, bo chciała zerwać kilka jabłuszek.
                                potem endoproteza a potem to jej wypadło,
                                znowu szpital i wstawianie,
                                bo źle i szybko usiadła na muszlę klozetową,
                                choć miała ją na podwyższeniu.
                                Zwykłe wersalki są za niskie dla takich osób
                                przy tych sztucznych stawach .
                                Ja mam łóżko dość wysokie, prawie takie jak szpitalne,
                                żeby nie trzeba było zbytnio nóg uginać.

                                Jedynie przed blokiem mam 3o m2 szczęścia,
                                i mam tam kwiatki , iglaczki, trochę ziół.
                                Poza tym zieleń i krzaki są wszędzie,
                                tak stwierdził mój syn.
                                Ostrzegam przed gorliwością mycia okien i skakania po stołkach.
                                Już dwa razy skończyło się to u mnie unieruchomieniem kończyny!
                                Niepotrzebne oczekiwanie u chirurga itepe, itede.
                                Leżałam kiedyś całe święta w szpitalu
                                i właśnie wtedy przyjmują najwięcej złamań z powodu przedświątecznych porządków.
                                • chochlik5 Re: Dolegliwości wieku starszego. 02.12.09, 15:14
                                  Widzę Emerytko, ze mnie rozumiesz. U mnie ta przygoda z wiaderkiem
                                  miała miejsce już 4 lata temu. Potem szpital, kroplówki przez całą
                                  dobę, bezsenne noce. Później wózek, rehabilitacja najpierw dwie
                                  laski, a teraz tylko jedna, a w domu nawet bez laski. Niezależnie od
                                  tego nawwalił silnik i szereg razy odwiedzałam szpital. Obecnie
                                  jestem umiarowiona, ale co najważniejsze jeszcze żyję mimo że
                                  urodziłam się 4 lata po triumfalnym odzyskaniu niepodległości po
                                  pierwszej wojnie światowej. To też jest powód do radości. I to
                                  jescze ze zdążyłam napisać i wydać książkę z wspomnieniami. Ksiązka
                                  w nakładzie 1200 ezemplarzy rozeszła się po całym świecie. Dobrze że
                                  zostawiłam kilka egzemplarzy dla najbliższej rodziny. Nie zginiemy,
                                  jeżeli zostawimy po sobie dobrą pamięć. To chyba jest najważniejszy
                                  cel starości. Serdecznie pozdrawiam
                                  • wadera5 Re: chochlik5 02.12.09, 18:28
                                    Wiesz co chochlik,szczerze to nie czytałam Twojej książki i pewno jej kupić nie
                                    można jak piszesz. Jak nie jest za gruba, to może byś tak co dzień jako powieść
                                    w odcinkach, na tym forum skanowała. Każdy by sobie ściągnął.Jeżeli popełniłam
                                    jakiś nietakt to z góry przepraszam.
                                    • chochlik5 Re: Do Wadery 02.12.09, 18:48
                                      Moja ksiązka ma 300 stron. Jest dostępna do wypożyczenia w
                                      Lubelskich bibliotekach. To sa połączone wspomnienia mojej matki i
                                      moje. Poza pokrewieństwem łączył nas zawód. Obejmuje zdarzenia z
                                      minionego wieku.
                                      Motto| Kiedyś byłam Kimś
                                      To było wtedy, gdy miałam do dania wszystko
                                      Czas, wiedzę, pieniądze i troskę
                                      Gdy byłam skuteczna.
                                      Dziś jestem stara
                                      Mam tylko serce i mnogie skarby doświadczenia.
                                      Jeżeli chcesz? Bierz je.
                                      Nie chowaj w sejfie, nie składaj w banku,
                                      Tylko rozdajac możesz je pomnożyć.
                                      Pozdrawiam chochlik.



                                      • wadera5 Re: Do Wadery 02.12.09, 19:03
                                        Bardzo dziękuję za szybką odpowiedź.Pozdro
                                        • chochlik5 Re: Do Wadery 02.12.09, 19:27
                                          Starość

                                          W kalendarzu wiosna,
                                          A na dworze zima.
                                          Kaloryfer jeszcze grzeje,
                                          A we mnie jesień życia.
                                          I za oknem pada śnieg

                                          Światło żarówki razi
                                          Nie mogę długo czytać,
                                          bo moje oczy łzawią
                                          pokonując drobny druk.
                                          Za oknem już zmierzch.

                                          Nie jestem samotna.
                                          Rozmawiam z telewizorem,
                                          Rozmawiam z komputerem,
                                          Czasem zadzwoni telefon.
                                          A za oknem pada śnieg.

                                          Telewizor przynosi wieści
                                          Z szerokiego świata.
                                          Komputer bez sprzeciwu
                                          Notuje moje myśli.
                                          Mijają godziny, dni, czas.
                                          08.04.2002 chochlik

                                          • polnaro Re: Do chochlik5 02.12.09, 20:08
                                            Podobno starość nie udała się Panu Bogu, ale Twoja jest piękna - mówisz coraz
                                            częściej o jej przypadłościach, ale ja zdania nie zmienię.
                                            • chochlik5 Re: Do chochlik5 02.12.09, 20:25
                                              Szczęście

                                              Szczęście, to w poczuciu bezpieczeństwa
                                              chwila radości dzielona z bliskim człowiekiem.
                                              Mało jest takich chwil.
                                              Bo albo brak bezpieczeństwa,
                                              albo brak radości,
                                              albo brak bliskiego człowieka,
                                              a najczęściej brak tego wszystkiego razem.
                                              Życie jednak zawsze ma sens,
                                              gdy ma się wspomnienia
                                              i gdy ma się nadzieję,
                                              a najlepiej gdy i to i to.
                                              Tak się napisało chochlik
                                              • eurytka Re: Do chochlik5 02.12.09, 20:36
                                                Zboczyłyście z tematu.
                                                Trzeba założyć nowy wątek chochliku 5smile
                                                • polnaro Re: Do chochlik5 02.12.09, 22:50
                                                  Może i troszkę, ale jak szczęśliwie....
                                                  • polnaro Re: Do chochlik5 02.12.09, 22:53
                                                    Może jeszcze coś Ci się tak pięknego napisze chochliku....,
                                                    dla mnie może to być w dowolnym wątku.
                                                  • pia.ed Do eurytki 03.12.09, 01:27

                                                    My dobrze znamy chochlika5, wpisuje sie na forach sporo lat.
                                                    Ma bardzo ciekawy zyciorys, wlasnie taki o jakich czyta sie tylko
                                                    w ksiazkach ... smile
                                                    czy oglada na filmach.
                                                    Nieprawdopodobne, co jeden czlowiek mogl przezyc w swoim zyciu!
                                                    My przy niej to zwykle zjadaczki chleba ...
                                                    choc wydaje nam sie, ze prowadzilysmy interesujace zycie.
                                                  • eurytka Re: Do pia.ed 03.12.09, 05:56
                                                    To podaj linki, chętnie poczytam, bo nic nie wiem.
                                                    A ten watek to tylko o chorobach jest.
                                                  • chochlik5 Re: Do pia.ed 03.12.09, 10:10
                                                    lublin gazeta.pl Z cyklu Rody lubelskie autorka Małgorzata Hołda
                                                    tytuł Dąbrowscy.
                                                  • eurytka Re: Do chochlik5 03.12.09, 10:24
                                                    Dla mnie za trudne to są sprawy,
                                                    no i Lublina nie znam, nigdy tam nie byłam.
                                                    Walisz głową w mur, pisz, walcz jeśli wierzysz w swoje racje.
                                                    Proponuję jednak w tym celu założyć nowy wątek.
                                                    Pozdrówka.
                                                  • wadera5 Re: Dla eurytki 03.12.09, 10:55
                                                    lublin.gazeta.pl/lublin/1,36651,2268991.html
                                                  • chochlik5 Re: Dla eurytki 03.12.09, 13:28
                                                    Starość to zazwyczaj nie tylko łamanie w kościach, zadyszka, zaćma,
                                                    niedosłuch, kalectwo fizyczne. To cierpienie psychiczne takie jak:
                                                    samotność, opuszczenie, bezradność i nie rzadko niedostatek
                                                    materialny czyli beznadziejność. Różnie to bywa. Nas sefujących po
                                                    internecie to na szczęście nie dotyczy.
                                                  • pia.ed Re: Dla eurytki 03.12.09, 15:28

                                                    Zgadzam sie z Toba, chochliku.
                                                    Pieniadze nie daja szczescia , podobno,
                                                    ale jesli na dodatek na starosc brakuje pieniedzy na normalne
                                                    zycie, to jest juz dno ...

                                                    Kiedy nie czuje sie zbyt dobrze i nie jestem w stanie umyc okien czy
                                                    posprzatac, to zawsze pocieszam sie tym, ze przeciez moge kogos do
                                                    tego wynajac.
                                                    Gorzej byloby gdybym musiala wybierac miedzy kupieniem jedzenia,
                                                    a umyciem okien!

                                                    No a mozliwosc uzywania komputera sprawia,
                                                    ze nigdy nie czuje sie samotna!
                                                    Nawet jesli nie moge pojsc do kolezanki, to zawsze moge z ta
                                                    kolezanka pogadac,
                                                    a nawet mozemy zobaczyc sie w kamerce!



                                                    chochlik5 napisała:
                                                    > samotność, opuszczenie, bezradność i nie rzadko niedostatek
                                                    > materialny czyli beznadziejność.

                                                  • eurytka Re: dolegliwości... 03.12.09, 19:16
                                                    Wolność bez pieniędzy, to niewola w nędzy.

                                                    Zegar biologiczny tika, tika.
                                                    Słyszę go dziś i mam nastrój minorowy.

                                                    www.tkkf.org.pl/rekreacja_ruchowa/artykuly/12.html
                                                    Mój dziadek śpiewał jak teraz Krzysztof Krawczyk,
                                                    było to bardzo dawno temu.
                                                    Ta piosenka ma pewnie więcej niż sto lat.

                                                    www.youtube.com/watch?v=nbGJcvsvue8
                                                  • chochlik5 Re: Dla eurytki 03.12.09, 19:21
                                                    Na uzupełnienie jescze jeden wierszyk:
                                                    OCZEKIWANIE
                                                    Człowiek czeka na swój los
                                                    od pierwszych świadomych chwil.
                                                    Czeka na przedszkole, na powrót mamy
                                                    na lizaka,
                                                    Czeka na szkołę, nowy tornister,
                                                    na kredki.
                                                    Z palcami powalanymi atramentem
                                                    czeka na wynik klasówki.
                                                    Czeka na bal maturalny, na dojrzałość
                                                    na miłość.
                                                    Czeka na dorosłą
                                                    samodzielność
                                                    na pracę, na uznanie.
                                                    Czeka na życie rodzinne, na sukces i na zmęczenie.
                                                    Czeka na starość i lęk
                                                    przed bezradną samotnością.
                                                    Prze[praszam, że się rozgadałam. chochlik
                                                  • eurytka Re: Dla chochlik5 03.12.09, 19:54
                                                    Twoja twórczość taka delikatna,
                                                    jak moja za młodości.
                                                    Niestety życie uczyniło ze mnie "hardcorowca"
                                                    w tej dziedzinie,
                                                    choć i miękkie przytulne mi się trafiają.
                                                    W produkcji grafomańskiej zajmuje tu trzecie
                                                    miejsce pod głównym nickiem irsila i wielu innymi:
                                                    Lista autorów według dorobku:
                                                    (stan na 02.09 2009)opracowana przez warianta_b

                                                    Kurrara 2599
                                                    Palnick 2348
                                                    Irsila 2194
                                                    Wariant_b 1451
                                                    Onufry 989
                                                    Matylda 885
                                                    3Bezatu 823
                                                    Eilean_donan 788
                                                    Ruta 624
                                                    Ira22 606
                                                    Obrobka_skrawaniem 405
                                                    Kafar.pl 391
                                                    Tojajurek 378
                                                    Laenia 300
                                                    Immanuela 257
                                                    Stachu 224
                                                    Sher.khan 212
                                                    Radecque 206
                                                    Little-bad-wolf 108
                                                    Lewa.noga.pawiana 102
                                                    Arbetjan 101

                                                    obecnie produkuję tu, szczególnie wówczas jak mam chandrę.

                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=384&w=66578555&a=66578555&wv.x=2
                                                  • irsila-eurytka Re: Dla chochlik5 04.12.09, 09:57
                                                    Ponoć dla starości najważniejsze by nie być samotnym(ą).
                                                    Chochliku5, nie jesteś dzięki internetowi,
                                                    ja również i bardzo mnie to na duchu podnosi.
                                                  • chochlik5 Re: Dla chochlik5 04.12.09, 11:25
                                                    Kiedyś dawno, gdy pracowałam dla rejonu zaintersowano mnie sytuacją
                                                    starego człowieka swego czasu działajacego społecznie. To było
                                                    szokujące. Stary człowiek teoretycznie pod opieką chrzestnej córki
                                                    leżący bez ruchu w brudnej pościeli sam od szeregu dni. Sasiadka
                                                    posiadająca klucz od jego mieszkania, gdy na dwonek nikt nie
                                                    zareagował, weszła i przeraziła się. Stąd moja wizyta. W efekcie
                                                    biedakiem zaopiekowali się sąsiedzi. Stąd w mej pamieci pozostał
                                                    rozpaczliwy obraz bezradnej samotności.
                                                  • irsila-eurytka Re: Dla chochlik5 04.12.09, 12:13
                                                    Przerażające!
                                                    Ktoś był kiedyś ważny, znany a na starość bezradna samotność.
                                                    Tak, nie ma nic gorszego.
                                                    W tv był reportaż,
                                                    że kogoś znaleziono martwego,
                                                    zmumifikowanego w bloku.
                                                    Nikt nie wiedział z sąsiadów co się dzieje za ścianącrying
                                                  • pia.ed Re: Dla chochlik5 04.12.09, 12:41

                                                    Przeciez istnieja Domy spokojnej starosci, ktore pewnie wtedy
                                                    nie istnialy.
                                                    W tej chwili takie przypadki nie powinny sie zdarzac, a
                                                    jednak sie zdarzaja, ze ludzie umieraja w mieszkaniach zapomnieni
                                                    przez wszystkich.

                                                    90-letnia ciocia mojej znajomej znalazla schronienie w Krakowie, w
                                                    domu prowadzonym przez siostry zakonne, przy szpitalu braci
                                                    Albertynow czy cos w tym rodzaju.
                                                    Ma cudowne warunki, swietna opieke lekarstka, spacery w ogrodzie,
                                                    rozrywki organizowane dla pensjonariuszy.
                                                    A nie jest to jakas bogata kobieta, tylko emerytka z najnizsza
                                                    emerytura.


                                                    chochlik5 napisała:
                                                    Stary człowiek ... leżący bez ruchu w brudnej pościeli sam od
                                                    szeregu dni.
                                                    W efekcie biedakiem zaopiekowali się sąsiedzi.
                                                    Stąd w mej pamieci pozostał rozpaczliwy obraz bezradnej samotności.

                                                  • irsila Re: Dla chochlik5 04.12.09, 12:49
                                                    Są jeszcze takie przypadki,
                                                    że rodzic stary a tu niepełnosprawne dziecko!
                                                    Co z nim?
                                                  • super222 Re: Dla chochlik5 04.12.09, 12:58
                                                    Z pełnym szacunkiem chochliku5
                                                    dla twej starości i zaradności.

                                                    Nie wiem więc dlaczego podczas czytania
                                                    tego wątku widzę jak *usuwa mi się grunt
                                                    pod nogami*, za oknem jeszcze bardziej
                                                    szaro niż zazwyczaj, ogarnia mnie pustka,
                                                    nie wierzę znajomym, nie liczę na życzliwość
                                                    sąsiadów i znajomych. Lekarza uważam za
                                                    nieludzkiego wydrwigrosza, który nie chce
                                                    mnie wyleczyć chociaż ma ku temu uprawnienia.
                                                    To było przy rozpatrywaniu problemu ludzi
                                                    starych. Ale gdy zaczynacie o dzieciach
                                                    niepełnosprawnych - to ja wysiadam!
                                                    To ponad moje siły.
                                                  • chochlik5 Re: Starość 04.12.09, 13:57
                                                    Domy opieki funkcjonowały w PRL , państwowe i zakonne. Na ulicach
                                                    nie było żebraków. Na dworcach i w kanałach ciepłowniczych
                                                    zamieszkiwali ci co nie chcieli zrezygnować z upijania się nawet
                                                    byle czym. Pijaków zgarniała policja do izby wytrzeźwień zamkniętej
                                                    już w III Rp. Funkcjonował Wydział Zdrowia i Opieki Społecznej. To
                                                    znaczy że zainteresowanie potrzebami społecznymi było powiązane.
                                                    Człowiek stary może być szczęśliwy choćby z tego powodu że przeżył,
                                                    ze był świadkiem tworzącej się historii, że może się dzielić swoją
                                                    wiedzą i doswiadczeniami z młodszym pokoleniem, że ma świadomość
                                                    swego udział w rozwój aktualnej rzeczywistości, że wie pozostawi po
                                                    sobie osobisty dorobek obojętnie czy materialny czy intelektualny,
                                                    że zasłużył na pamięć. Oczywiście do uczucia zadowolenia potrzebne
                                                    jest do końca życia zachowanie pamięci i możliwość samoobsługi i
                                                    bezpieczeństwo bytowe.
                                                  • pragata Re: Starość 04.12.09, 18:31
                                                    chochliku5,

                                                    DPS-y takie jak w Krakowie nie wszędzie są.To są bdb warunki.Znam
                                                    inne, prywatne gdzie nikt nie chciałby być za nic na świecie,a płaci
                                                    cała emeryturę mnim 1500zł
                                                    Nie ma tam zakonnic, choć teren wykupiony od ościoła .

                                                    Starość na własny rachunek teraz wydaje się najlepsza.

                                                    pozdrawiam,
                                                  • mifredo Re: Starość... 04.12.09, 18:47
                                                    Kiedy poruszam z lekarzem temat:
                                                    A co będzie jak mnie nie stanie, z moim dzieckiem?(schizofrenia),
                                                    to on mi odpowiada, że Polska, to jeszcze nie jest Afganistan!
                                                    W ten sposób mnie uspokaja.
                                                    Ja również, podobnie jak chochlik5,
                                                    nie widzę niczego dobrego w tej "wolności" dzięki solidarności.
                                                    Ludzie klepią biedę, harują za marne grosze.
                                                    Na moim osiedlu nic się nie zmieniło, od 30 lat
                                                    Jak stary tramwaj jeździł, taki sam teraz jeździ.
                                                    Przychodnie i szkoły wybudowane za komuny,
                                                    jak były, tak są.
                                                    Musiałam wykupić za ostatnie grosze moje lokum,
                                                    kolej gorsza niż 30 lat temu.
                                                    O długach i budżecie nikt nie gada poważnie.
                                                    Jedna wielka ściema!
                                                    Byłam kiedyś w szpitalu,
                                                    przywieźli staruszkę z DPS ze strasznymi odleżynami,
                                                    aż do mięsa!
                                                    Jęczała!
                                                  • dede43 Re: Starość... 05.12.09, 09:05
                                                    Takie postępowanie względem starych i chorych, jak teraz w wielu przypadkach u
                                                    nas, znane jest od starożytności. Przypomnijcie sobie Spartę. W wielu
                                                    społecznościach człowiek stary, chory czy niepełnosprawny był wykluczany ze
                                                    społeczeństwa. Tylko chyba Chiny wyróżniały się korzystnie - tam starość
                                                    szanowano. 1000 lat i ..... wraca stare.
                                                  • eurytka Re: Starość... 05.12.09, 09:43
                                                    Za to młode i poczęte się szanuje.

                                                    Gdzieś tam w starych czasach,
                                                    jak się ojcu niemowlę nie spodobało,
                                                    to mógł je roztrzaskać o skałę.
                                                    A Owsiak u nas już nie pogra.
                                                  • dede43 Re: Starość... 05.12.09, 10:32
                                                    eurytka napisała:

                                                    Za to młode i poczęte się szanuje.

                                                    Tylko poczęte, urodzone już nie zawsze.
                                                  • pia.ed Re: Starość... prywatna starosc ... 05.12.09, 10:49
                                                    Moj ojciec i macocha "urzadzili sobie starosc" prywatnie i bardzo
                                                    byli z tego zadowoleni.
                                                    Mieli kobiete, ktora za umiarkowana miesieczna oplata przychodzila
                                                    do ich mieszkania,
                                                    mieli duze dwa pokoje z kuchnia i lazienka w poniemieckiej wilii,

                                                    Robila im zakupy, sprzatala, czasem wspolnie z macocha robila
                                                    wypieki i przetwory.
                                                    W drugi dzien Swiat opiekunak przychodzila ze swoja rodzina do ojca,
                                                    potem nawet na Wigilie, ich "klitka" w blokach ledwo starczala dla
                                                    niej, meza i trojga dzieci....

                                                    Kobieta ta miala kilka domow do obslugi i w sumie niezle zarabiala.
                                                    Po wielu latach opieki nad macocha i ojcem,
                                                    kiedy mieszkanie (caly parter willi) trzeba bylo wykupic od miasta,
                                                    to macocha majaca prawo pierwokupu,
                                                    wykupila mieszkanie za ich pieniadze i przepisala na nich
                                                    z klauzula, ze moze w mieszkaniu pozostac az do smierci.
                                                  • chochlik5 Re: Starość... prywatna starosc ... 05.12.09, 12:23
                                                    To jest możliwe, gdy dysponuje się odpowiednimi warunkami,
                                                    zwłaszcza materialnymi i gdy gdy nie widzi się potrzeby
                                                    pozostawienia swego skromnego dorobku dzieciom, albo dziecku.
                                                    Obecnie pracując za 1500 zł miesięcznie trudno zdobyć się na własne
                                                    mieszkanie.
                                                  • pia.ed Re: Starość... prywatna starosc ... 05.12.09, 13:12

                                                    Ojciec z zona mieli dwie normalne emerytury:
                                                    ojciec jako technik budowlany, a macocha jako ekspedientka w sklepie.
                                                    Prawdopodobnie jedna emerytura szla na zaplacenie opiekunki,
                                                    a druga na pozostale wydatki.

                                                    Ciesze sie, ze mieli spokojna i szczesliwa starosc. Ja nic od nich
                                                    nie dostalam, tego zreszta sie nie spodziewalam ...
                                                    Bizuteria macochy poszla na wystawienie pomnika na grobie ojca, w
                                                    ktorym to grobie spoczela tez i macocha ...
                                                    Przypuszczam tez ze macocha zostawila tez pieniadze na pielegnowanie
                                                    grobu, bo ja mieszkan daleko, i do ich miasta zagladam raz na kilka
                                                    lat.



                                                    chochlik5 napisała: >
                                                    To jest możliwe, gdy dysponuje się odpowiednimi warunkami,
                                                    > zwłaszcza materialnymi i gdy gdy nie widzi się potrzeby
                                                    > pozostawienia swego skromnego dorobku dzieciom, albo dziecku.
                                                    > Obecnie pracując za 1500 zł miesięcznie trudno zdobyć się na
                                                    własne
                                                    > mieszkanie.
                                                  • chochlik5 Re: Starość... prywatna starosc ... 05.12.09, 14:36
                                                    Myslę o moim wnuku. Dzieci dają sobie radę, ale nie widzę szans dla
                                                    nastepnego pokolenia. Ja miałam szansę w nowo powstającej
                                                    spółdzielni mieszkaniowej dla siebie i syna jeszcze w wieku
                                                    szkolnym. To były ksiązeczki mieszkaniowe. Kredyty rozłożone na 40
                                                    lat z częściowym umorzeniem. I na dodatek pracowałam na miarę
                                                    możliwpści. Udogodnienia socjalne: wszasy dopłaty urlopowe,
                                                    świateczne działka pracownicza i jakoś szło. Teraz o pracę zgodnie
                                                    z przygotowaniem zawodowym i zadawalającą finansowo trudno.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka