iryska2604
29.01.14, 16:58
Zimną krwią wykazał się dyżurny siedleckiej policji. Młodszy aspirant Michał Księżopolski przez telefon udzielił fachowej instrukcji, jak skutecznie udzielić pomocy półtorarocznemu dziecku, które dusiło się po zadławieniu żelkiem.
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,15355038,Policjant_pomogl_uratowac_dziecko__ktore_zadlawilo.html?lokale=warszawa#BoxWiadTxt
Okazuje sie ze nie po raz pierwszy się sprawdził. Ale spodobał mi sie jeden z komentarzy
Dobrze że facet zadzwonił na policje. Jakby zadzwonił na pogotowie to najpierw spytaliby o numer ubezpieczenia, pesel a później odesłali do lekarza pierwszego kontaktu po skierowanie.
Coś w tym jest...