wikul
30.03.17, 12:34
W weekend 25-26 marca lekarze islandzkich szpitali odnotowali rekordową liczbę porodów. Tłumaczą to upływem dokładnie dziewięciu miesięcy od wygranej Islandii nad Anglią (2:1) w Nicei 27 czerwca w 1/8 finału piłkarskich mistrzostw Europy we Francji.
- To nie może być przypadek. Islandczycy po tym meczu długo i w szalony sposób świętowali to zwycięstwo. Podczas tego konkretnego weekendowego dyżuru, dziewięć miesięcy po tym niesamowitym dla nas meczu, jeszcze nigdy nie zrobiliśmy tylu znieczuleń porodowych - powiedział lekarz uniwersyteckiego szpitala narodowego Landspitali w Reykjaviku Asgeir Peter w rozmowie z islandzkim dziennikiem "Visir".
Wygrana dała Islandczykom historyczny i sensacyjny awans do ćwierćfinału, a szwedzki selekcjoner Lars Lagerbaeck został bohaterem narodowym, któremu chciano postawić pomnik.
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114871,21561242,dziewiec-miesiecy-temu-islandia-wygrala-z-anglia-w-pilke-nozna.html
Czy nasze orły przyczynią się na mistrzostwach świata do zwiększenia przyrostu naturalnego?