Sintra7emm prosisz masz. Gdybyś miał/miała adres gazetowy przesłałabym tylko Tobie

...
Wiersz nosił tytuł "Śpiewy historyczne" i był to schyłek ubiegłego wieku. Nie mam zapisaneg, ale na szczęście pamięć mi dopisuje;
Czy dlatego Mieszko I złączył w jedno ród piastowski
i czy po to król Warneńczyk aż w Bułgarii znalazł grób
i czy po to dp Elstery skakał Józef Poniatowski
Kozietulski jazdę zwijał a Kościuszko składał ślub.
I czy po to żył Zawisza, Derweniecki był na przedzie
Jan Czarnecki na swych koniach gnał zza mórz
I czy po to Wojciech Bartosz zginął z czapką na lawecie
I czy po tośmy tę wolność wywalczyli wreszcie już!
Żeby taka Malinowska, takie zero taka szmata
taki tłuk, że na jej widok każdy pies zaczyna wyć
Takie stare pudło, taka flądra zezowata
śmiała pięścią mi wygrażać i publicznie słowem lżyć
Że mi śmieci pod drzwi sypie, ze o psa jest co dzień draka,
że ze skrzynki listy kradnie - to najmniejsze - akurat,
Ale żeby mnie przy ludziach nazwać takim słowem na "K"
To się pytam! Czyśmy po to się zmagali tyle lat.
Ja jej tego nie przepuszczę - spotka wydrę koniec marny
żeby cześć obywatelki poniewierał byle kto
jeszcze mamy Konstytucję, jeszcze mamy Kodeks karny
Będę chodzić będę deptać aż swojego muszę dojść
Wszystkim sądom i urzędom cało sprawę swoją streszczę
do ministra nawet dotrę niech położy temu kres
a gdy tamto nie pomoże wtedy pójdę wyżej jeszcze
Powiem: I sekretarzu! Czy do pomyślenia jest:
(tu sobie uwspółcześniłam i mówię: do sołtysa/burmistrza nawet pójdę niech położy temu kres
a gdy tamto nie pomoże wtedy pójdę wyżej jeszcze
powiem : panie prezydencie czy do pomyślenia jest)
Żeby taka Malinowska, ten wyciruch i wywłoka
taka gorsza niż od krów miała prawo skoczyć na mnie
i przy wszystkich lokatorach pysk rozpuścić na całego
używając takich słów.
I o co tej małpie poszło, o co pretensja cała
słowo daję śmiechu warte gdyby chciał posłuchać kto
Żem ja proszę towarzysz ( Ja mówię prezydencie) niby męża jej zabrała
Ładnych czasów w tym Milenium ( Mówię: w tej wolności) dożyliśmy
Nie ma co!
A zaczęło się od tego, że w ubiegły poniedziałek,
kiedym rano do łazienki nieubrana jeszcze szła
to zapukał Malinowski i pożyczyć chciał zapałek
wszedł - na chwilę - i tak jakoś już pozostał do dziś dnia
A ta zezoła Malinowska jak typowa ciemna masa
wobec ludzi robi krzyk i wiadomym słowem rzuca
i ze złości czerwienieje, że to prawda - moja wina
- że jej maż przeze mnie znikł
Żeby taka Malinowska przeczytała parę książek
może coś by zaświtało jej w tym rozkudłanym łbie;
że Sułkowski, poniatowski książę - to czego się uczą w szkole
o czym każde dziecko wie
Trzeba patrzeć na historię; co Kościuszko, co Jagiełło
po co robić awantury, po co darmo krzyczeć wciąż
Tylu mężów znakomitych w naszych dziejach poginęło
a tu zginął tylko jeden Malinowski - TEŻ MI MĄŻ.
Dziś jest dzień dobrych uczynków i pewnie już sobie jeden zaliczyłam

aga