iryska2604
28.10.17, 18:04
Nie byłam w stanie przestać o tym myśleć - jak to jest możliwe, że w naszym prorodzinnym kraju przez dwa lata nikomu nie brakuje kilkulatka, który nagle znika? Na to pytanie chciałam odpowiedzieć - mówi Ewa Winnicka, autorka książki o śmierci Szymona z Będzina pt. ''Był sobie chłopczyk''.
weekend.gazeta.pl/weekend/1,152121,22566744,to-najblizsi-ludzie-najczesciej-krzywdza-dzieci-historia.html#TRwknd
Włos się jeży na głowie. Czytając to zastanawiałam się ,jakim społeczeństwem jesteśmy?Ile w tym naszej winy że dzieją się takie rzeczy? Jak interweniować ? Powoduje nami czasem strach, czasem obojętność -nie chcemy się wtrącać w czyjeś życie...A życie tego malucha nie było tego warte?