iryska2604
26.12.18, 16:32
Wielu ludzi, zwłaszcza tych, którzy z prowincją mają niewiele wspólnego, patrzy na rolników w bardzo uproszczony sposób – dom, stodoła, pole, traktor, kombajn. Tak wygląda wasze życie?
Powiem panu na swoim przykładzie. Wstaję rano, żegnam się, jem śniadanie, idę do obory i myślę przed wejściem do niej, czy żyją wszystkie zwierzęta, czy nie żyją, czy któreś nie zdechło, czy któregoś coś nie zabiło. Dalej – czy maszyny wszystkie są na podwórku, czy nikt niczego nie ukradł, czy huragan niczego nie wywalił, czy zbiory żadne nie wymarzły. Miasto w zimę cieszy się, jeździ na nartach, a my myślimy: o, zboże ozime wymarznie, rzepak wymarznie. Przejdzie zima, nastanie wiosna, to z kolei wszyscy martwimy się, czy uprawy nam nie wymokną, jak dobrze posiać zboże. Codziennie rolnik jest w bardzo dużym stresie. Nie ma tu lekko. Mówi się „Rolnik śpi, jemu rośnie”, ale to bzdura. To przysłowie trzeba odwrócić do góry nogami.
Więcej: wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,24298880,spowiedz-polskiego-rolnika-musimy-podjechac-ciagnikiem-z.html#s=BoxOpImg3
Prawda, zazdroscic im nie ma czego...