knidyjka
25.08.05, 14:26
Młode małżeństwo po wizycie u lekarza siedzi w poczekalni.
Po chwili lekarz wzywa samą kobiete i mówi:
-... Pani mąż cierpi na bardzo rzadką przypadlosc, ktora jest zwiazana
bezposrednio z codziennym stresem.
Jezeli nie bedzie pani postepowala wedlug moich wskazowek, maz umrze.
Prosze pamietac, aby dostal kazdego ranka zdrowe
sniadanie do łóżka.
Musi pani byc dla niego mila i dbac o jego dobre samopoczucie.
Obiady powinny skladac sie tylko i wylacznie ze zdrowej zywnosci, podobnie
kolacje.
Niech pani nie dzieli sie z nim zlymi wiadomosciami, wszelkie problemy
powinna pani sama zalatwic.
Proponuje, aby po domu chodzila pani w samej bieliznie, to go uspokoi i
zrelaksuje.
Wszystkie robotki domowe prosze wykonywac sama, bo zdrowie meza
jest najwazniejsze.
Wiekszosc czasu maz powinien spedzac w lozku,ogladajac telewizje.
Ach, i jeszcze jedno.
Prosze uprawiac seks siedem razy w tygodniu, dwa razy dziennie przez dziesiec
miesiecy.
Maz z tego wyjdzie.
W drodze do domu zaciekawiony mąż pyta zone o to, co powiedzial lekarz,
a ona: Niestety...... wkrotce umrzesz.
Akwizytor chodzi od domu do domu, aż trafił do domu, którego właścicielka nie
ma najmniejszej ochoty z nim rozmawiać, wiec zatrzaskuje mu drzwi przed
nosem.
Ku jej zdziwieniu, drzwi nie zamykają się, lecz odskakują z impetem.
Próbuje jeszcze raz, lecz rezultat jest identyczny - drzwi powtórnie się
odbijają się i stoją otworem.
Podejrzewając, że akwizytor włożył nogę miedzy drzwi a framugę,
kobieta cofa się, aby wziąć taki zamach, który nauczy akwizytora grzeczności.
Wówczas odzywa się akwizytor:
- Musi pani najpierw odsunąć swojego kota...
Rozmawia dwóch kolegów:
- Żonę w domu trzeba trzymać krótko!!!
- Święta racja - góra dwa, trzy lata!!!
Tesciowa powoli umiera.
Leżąc w lózku rozglada sie za latajacą muchą.
Na to zięć:
- Niech mama sie nie rozprasza!
Student medycyny odbywa staż w Pogotowiu Ratunkowym.
Odbiera telefon,zgłoszenie do wypadku.
Po chwili mkną w karetce - on, pielęgniarka i kierowca-sanitariusz.
Stres, trema, wilgotne dłonie.
W pewnej chwili kierowca kurczowo łapie się dłońmi za gardło, zaczyna
charczeć i wybałuszać oczy.
Pielęgniarka bez namysłu z całej siły wali go w głowę walizeczką
z medykamentami, po czym wszystko się uspokaja.
Student ze zdziwienia nie może wypowiedzieć słowa...
Po chwili sytuacja się powtarza: kurczowy chwyt za gardło, ochrypły głos,
piana z ust, wychodzące z orbit oczy.
Znów w ruch idzie walizka i znów kierowca zachowuje się normalnie.
Student nie wytrzymuje:
- Co się Panu stało? Może jakoś mogę pomóc?
- Eeee... ja tylko tak się z siostrą drażnię... no bo wczoraj mąż jej się
powiesił.
Siedzi dwoch pijaczkow pod Palacem Kultury i popijają tanie wino.
Patrzą w niebo i widza faceta na lotni.
W pewnej chwili lotnia uderza w Palac Kultury, łamie się, a pilot spada na
ziemie z wysokosci 30 pietra i ginie na miejscu.
Jeden z pijaczkow mowi do drugiego:
Widzisz, k...a, jaki kraj takie zamachy terrorystyczne.
Do domu klienta apteki dzwoni aptekarz.
- Przepraszam, ze niepokoje, ale zaszla pomylka przy wczorajszym zakupie.
- Taaak? A co sie stalo?
- Kupowal pan tymianek dla tesciowej, a my omylkowo wydalismy cyjanek.
- No a co to za roznica?
- Cztery piecdziesiat!
- Mamo, dzis na lekcji pan od matematyki pochwalil mnie!
- To bardzo ladnie, a co powiedzial?
- Ze wszyscy jestesmy idiotami, a ja - najwiekszym!
Sukcesem jest:
- w wieku 4 lat: nie sikac w majtki
- w wieku 12 lat: miec przyjaciól
- w wieku 16 lat: posiadac prawo jazdy
- w wieku 19 lat: uprawiac seks
- w wieku 35 lat: zarabiac duzo pieniedzy
- w wieku 60 lat: uprawiac seks
- w wieku 70 lat: posiadac prawo jazdy
- w wieku 75 lat: miec przyjaciól
- w wieku 80 lat: nie sikac w majty
Dwóch zapijaczonych gości popija sobie tanie wino pod sklepem.
Nagle podjeżdża samochód, z którego wysiada jakieś eleganckie małżeństwo.
Kupują w sklepie niegazowaną wodę mineralną i zaczynają sobie
popijać.
- Popatrz - mówi jeden z pijaczków - piją wodę!
Na to drugi podnosi wzrok, ustawia ostrość widzenia i mówi:
- Jak zwierzęta, jak zwierzęta ..
W Rosji na fali powrotu do starego, komunistycznego hymnu,
padł pomysł powrotu do flagi w jednolitym kolorze czerwonym.
Putin czytał właśnie tekst projektu rozporządzenia w tej sprawie, kiedy
zadzwonił do niego prezes Coca-Coli:
– Panie prezydencie, słyszałem, że macie wrócić do jednolitej czerwonej flagi?
– No… są takie projekty – mówi Putin.
– A gdybyście tak w górnym rogu umieścili nasze małe logo?
W zamian za to zapłacilibyśmy pensje wszystkim urzędnikom państwowym za dwa
lata z góry.
– Hmmm – zamruczał Putin – muszę się skontaktować z moim doradcą –
i przełączył się do doradcy.
– Sasza?!
– Tak, panie prezydencie?
– Słuchaj, Coca-Cola chce, abyśmy przy zmianie flagi na czerwoną umieścili na
niej ich małe logo. Kiedy kończy się nasza umowa z Aquafreshem?