Dodaj do ulubionych

Biedna Ania (*)

25.10.06, 18:23
wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?kat=35116&wid=8569252&rfbawp=1161793091.048&ticaid=1290a
A najbardziej jestem zbulwersowana wypowiedziami nauczycielki i jej brakiem
zainteresowania.
Czy ona jest tak denna, że nie odróżnia w telefonie głosu
czterdziestoletniego mężczyzny od głosu dziewiętnastolatka?
Jeżeli nie, to do łopaty, a nie dzieci uczyć w szkole.
Obserwuj wątek
    • del.wa.57 Re: Biedna Ania (*) 25.10.06, 18:49
      Mnie bulwersuje to,że pięciu chłopcow na oczach pozostałych uczniów molestuje
      dziewczynę a co oni robią w jaki sposób probowali pomóc? nie mogli
      wyjśc,krzyczeć zawołać na pomoc nauczycieli? przeciez to wszystko działo sie w
      klasie nie gdzieś w lesie!!
      • 52ania Re: Biedna Ania (*) 25.10.06, 19:25
        Dla mnie to też bulwersujace.Myslę jednak, że strach sparaliżował
        klasę.Stwierdzono, że klasa byla trudna, czyli były kłopoty wychowawcze.A czy
        nie było tak, że ta grupa terroryzowala klasę.Ktoś musiałby się wyłamac, a
        później nie wiadomo jaka zemsta czekałaby na takiego delikwenta.Po prostu
        nawalili nauczyciele.Akademię przygotowuje się po lekcjach, np. w ramach koła
        zainteresowań, a nie w czasie lekcji.Poza tym, klasa hałasuje i nikt nie
        reaguje?Pytań jest dużo.14-latka, to kwiat życia, popłynęły mi łzy.
        • ira.mak Re: Biedna Ania (*) 25.10.06, 20:09
          Ludzie-co sie dzieje z młodzieżą?Dla mnie to niepojęte,wydaje mi się że za dużo
          dano uczniom praw a za mało obowiązków.Kiedyś nauczyciel nawet i przylał ale czy
          nam to w sumie na złe wyszło?Nie jestem zwolenniczką kar cielesnych ale to
          rodziców wina,niczyja więcej-bo nie daj Bóg dziecko sie poskarży na nauczyciela
          to nieraz z taaaaką buzią,bo moje dziecko jest aniołkiem itp.Zawód nauczyciela
          też schodzi na psy,zresztą za takie pieniądze?Ale ja jestem zdania że przysłowie
          które mówi "czym skorupka"itd.jest trafne-dziecko się nie rodzi z gotowym
          charakterem,kształtuje sie głownie w domu-i to rodzice powinni wpajać dziecku
          jakies wartości i uczyć szacunku dla innych.
          • pia.ed Re: Biedna Ania (*) 25.10.06, 22:36
            Napastowali dziewczynke 20 minut! Chyba nie tylko jej kolezanki,
            ale i koledzy powinni zareagowac?
            A potem to jest zupelnie jak w filmie "Nikt nic nie wie".



            "... Rzucili dziewczynkę na ławkę, ściągnęli spodnie i majtki. Klęli,
            obmacywali jej nagi brzuch, głośno się śmiejąc udawali, że gwałcą.

            Jeden nagrał 20-minutową scenę kamerą w komórce.

            Gdy nauczycielka do klasy wróciła, nikt nic nie powiedział. Tylko najbliższa
            koleżanka Ani - Iwona - płakała w ławce. Polonistka spytała, dlaczego.
            Usłyszała, że "chłopcy dokuczali Ani"...

            ... zapyta, co właściwie zaszło w szkole.

            Pytana przez matkę, bagatelizuje ranne zajście. - Poradzę sobie, mamo -
            odpowiada. Jednocześnie przyjaciółkom wysyła SMS-y z informacją: "mam już dość".

            Iwona jeszcze tego samego dnia przychodzi do domu Ani i rozmawia z nią
            szczerze. Ania mówi przyjaciółce, że po takim upokorzeniu do szkoły nie wróci.
            Woli popełnić samobójstwo.

            Iwona uprzedza mamę koleżanki, że może stać się coś złego, ale nie zdradza, do
            czego doszło na lekcji polskiego. Sama Ania też wstydzi się opowiedzieć.
            Nazajutrz zamyka się w pokoju i wiesza na skakance. Rodzice odkrywają to zbyt
            późno, próbują reanimacji - bez skutku.

            Nie powiadamiają szkoły. Informację przekazują sobie z ust do ust sami
            uczniowie. W poniedziałek wuefista podsłuchuje taką rozmowę. Powiadamia
            dyrektora.

            Jednocześnie w szkole pojawia się policja, która wie już od mamy Ani, że w
            gimnazjum "coś się w piątek stało".

            Policjanci szybko ustalają winnych napaści, ale ich nie zatrzymują. Rekwirują
            komórkę, lecz film z nagraniem incydentu w klasie jest już skasowany. Policyjny
            technik próbuje go odzyskać z pamięci aparatu.

            We wtorek - cisza. Uczniowie-napastnicy nadal chodzą na lekcje. Nauczyciele
            rozmawiają między sobą o tragedii ..."


            To fragment z artykulu w Gazecie Wyborczej.
            • anka125 Re: Biedna Ania (*) 25.10.06, 23:02
              Juz napisałam na innym forum,Że,być może to między innymi wina równiweż tej
              nieszczęsnej dziewczyny.Może była gruba?Brzydka?Cicha?Nie umniała się przebić?
              A to tylko wina jej najbliższych.Widzieli to.Musieli wiedzieć,że coś złego siI ę
              dzieje.Że dziewczyny nie akceptuje klasa.To zwykłe chowanie głowy w piasek.
              • kryzar Re: Biedna Ania (*) 26.10.06, 16:35
                >Że,być może to między innymi wina równiweż tej
                nieszczęsnej dziewczyny.Może była gruba?Brzydka?Cicha?Nie umniała się
                przebić?< tu cytat z twojej Aniu wypowiedzi i przyznam się szczerze, że nie rozumiem.
                A co jak gruba to można dokuczać, brzydkiej też, cichej też. A co z rudymi, chudymi,głośnymi, potem przyjdzie kolej na starych , chorych czy jąkających się .Następni w kolejce żydzi a może i murzyni. Można wyliczać długo. Każdy ma zalety i wady ale każdy jest CZŁOWIEKIEM. Nie można dokuczać i znęcać się nad nikim i jeżeli jednego z drugim nie nauczyli tego rodzice to gwarantuje nam konstytucja obowiązująca jeszcze w naszym kraju. Winni są młodzi ludzie którzy dokonali napaści i winni są wszyscy obecni nie potrafiący zreagować. Przecież klasy w szkołach są dosyć liczne i nie znalazł się nikt kto by zdołał zawiadomić dorosłego. A może to obawa przed posądzeniem o donosicielstwo? W takim wypadku winna jest rówież władza mająca także wpływ na wychowanie młodych ludzi.
    • night_breeze Re: Biedna Ania (*) 26.10.06, 01:33
      (*)
      Szok,poprostu szok!Nie do wiary,aby klasa biernie sie przypatrywala na wyczyny
      kilku uczniow i nie przyszla z pomoca.To sie w glowie nie miesci!Doprowadzili
      dziewczynke do samobojstwa i wszyscy uczniowie sa temu winni.Niestety ,prawo
      chroni mlodocianych przestepcow,a poprawczaki tylko przygotowuja ich do dalszej
      drogi w przestepcze zycie.
      Czy takie zachowania mlodziezy sa wynikiem "bezstresowego"wychowywania?Gdzie sa
      rodzice?Czy sami nie widza zachowania swoich pociech,czy nie poswiecaja czasu i
      uwagi swoim dzieciom,nie wpajaja im moralnych zasad,nie ucza szacunku i milosci
      do blizniego?Czy te dzieci wiedza co to jest grzech?Chodza do kosciola,modla
      sie,spowiadaja....jaki to ma sens?Jaka role odgrywa kosciol w wychowaniu
      mlodziezy?A nauczyciele?Dawno przestali byc autorytetami dla uczniow!Przeciez
      na dziecko nie wolno nawet glosu podniesc,a taki jeden z drugim szczeniak na
      leb im moze wejsc i na...c i nic mu nikt nie zrobi.
      Bezkarnosc,poblazanie,zbytnia tolerancja,nieprzywiazywanie wagi do
      ksztaltowania mlodych,unikanie wrecz odpowiedzialnosci za wychowanie-oto
      grzechy popelniane przez doroslych.Nie wyobrazam sobie takiej sytuacji za
      czasow mojej edukacji,to byloby nie do pomyslenia nawet.Nikomu nie wpadloby do
      glowy, aby sie w ten sposob zabawic z uczennica w klasie!!!
      A dzisiaj co mamy?Narkotyki w szkolach,pijani uczniowie,przemoc,chamstwo i
      tumiwisizm.Chore to wszystko,poprostu chore....
    • grenka1 Biedna Ania (*) - "Ja ich nie winię" !!!! 26.10.06, 03:46
      Opinia internautki:
      "Jestem przerazona slowami matki, ktora je wymawia. Jak moglo dziecko liczyc
      na zrozumienie takiej lodowatej osoby?! Matko, teraz nie winisz i gdzie bylas
      gdy potrzebowalo cie dziecko?! Czyzbys dopiero sie narodzila i nie widziala do
      czego zdolna jest mlodziez?! Czy nie slyszalas opinii o tych huliganach?!
      Wyrzucic ze szkoly dyrektora i polowe nauczycieli. Pozbawic prawa wykonywania
      zawodu.
      Wiem co to znaczy upokorzenie i wiem co to znaczy miec zimna matke. Wyobrazam
      sobie co przezywalo to dziecko. Jak okrutnie bylo samo. Badzcie przekleci
      wszyscy, ktorzy do tego dopusciliscie!"
      • pia.ed Re: Biedna Ania (*) - "Ja ich nie winię" !!!! 26.10.06, 10:18
        Fragment artykulu z "Wyborczej"

        I w gdańskim gimnazjum i we wsi usłyszeliśmy też plotki o zadawnionych
        konfliktach między chłopcami a Anią. Jeden z nich miał się podkochiwać w
        dziewczynce. Odrzucony, zagroził zemstą. Cała piątka zaczepiała Anię i
        dokuczała jej od kilku tygodni.

        - Córka nie interesowała się chłopcami - mówi cicho matka Ani. ...Była bardzo
        skromna, nawet wstydliwa. Krępowała się, by odsłonić choćby kawałek
        brzucha. ...
        o końca życia nie wybaczymy sobie, że nie domyśliliśmy się, że tam w szkole
        stało się coś tak poważnego.
        Napiszcie, że nie winię za śmierć córki tych chłopców, ani ich rodzin.
        Zadzwonię do ich matek, żeby wiedziały.
      • jaga_22 Re: Biedna Ania (*) - "Ja ich nie winię" !!!! 26.10.06, 10:24
        To co powiedziała matka Ani dobiło mnie.
        To co się stało winę ponoszą wszyscy.
        Matka,bo nie wyczuła powagi sytuacji ,że coś złego się dzieje,zbagatelizowała.
        Koleżanka córki powiedziała jej ,że może coś złego się wydarzyć.
        Samo to,że matka mówi <nie winię tych chłopaków> dla mnie to matka bez serca.

        Szkoła.Podobno od paru miesięcy chłopcy dokuczali dziewczynce.Gdzie był
        wychowawca klasy.Nic nie słyszał?

        Była śliczną szczupłą blndyneczką,ale skromna i wrażliwa.
        Może klasa chciała jej dać nauczkę,bo się wyróżniała od nich?
        Była sama.Nikt nie stanął w jej obronie.To straszne .

        Nie mogę o niczym innym myśleć.Nigdy ,ale to nigdy nie wybaczyłabym,
        a łzy lecą same.
        • pia.ed Re: Biedna Ania Glos w dyskusji 26.10.06, 12:24
          • Problemem jest ogólne milczenie...
          marwlod

          ... zarówno dzieciaków w szkole, że jej przyjaciółka widocznie
          nie miała na tyle zaufania do nauczycielki żeby powiedzieć
          co się stało naprawdę, ani do matki tej dziewczynki.

          Ludzie nie rozmawiają z dziećmi w ogóle, nie mówiąc już o tabu,
          które roztacza się wokół życia seksualnego.
          Inna rzecz, jak ktoś w wątku na głównym forum gazety napisał,
          matka też się boi, że ludzie we wsi stwierdzą, że puszczalską wychowała,
          a przez nią teraz chłopaki siedzieć pójdą.

          I jeszcze ten idiotyzm wypowiedziany przez panią Hall, że sprawę trzeba
          wyciszyć.
          Takich rzeczy nie można wyciszać, trzeba o tym mówić i publicznie
          wyciągać wnioski, być może to wszystko dotrze do co niektórych,
          dzięki czemutakich tragedii będzie można uniknać.

          Kolejna sprawa: strach i milczenie nauczycieli, kiedy te same gnoje
          pod koniec roku szkolnego zdemolowali samochody nauczycieli - nikt tego nie
          zgłosił na policję.
          Być moze gdyby się gnojami wtedy zająć, to nie doszłoby do tej tragedii.

          Ludzie, przestańcie ku.. milczeć w ważnych sprawach,
          inaczej nic się nie zmieni."
          • pia.ed Re: Biedna Ania Dobre wiadomosci? 26.10.06, 13:06
            goodnews.blox.pl/html
            W kazdym razie troche wiecej szczegolow wokol tej sprawy ...
            • ania1022 Re: Biedna Ania Dobre wiadomosci? 26.10.06, 15:19
              Dobrych wiadomosci to ja nie widze na tym blogu....
              A matka Ani to albo kopnieta albo sie boi lobuzow i dlatego powiedziala ze ich
              nie wini. Chyba cala okolica ich sie boi.
              Kogo ona wini w takim razie ??? To az nienormalne co powiedziala.
              • pia.ed Re: Biedna Ania Nawet Kaczynski zabral glos 26.10.06, 21:18
                wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3705167.html
                • 52ania Re: Biedna Ania Nawet Kaczynski zabral glo 26.10.06, 22:16
                  Dyscyplina pilnie poszukiwana.Łzy same cisną się do oczu.
              • night_breeze Re: Biedna Ania Dobre wiadomosci? 27.10.06, 02:22
                ania1022 napisała:

                > Dobrych wiadomosci to ja nie widze na tym blogu....
                > A matka Ani to albo kopnieta albo sie boi lobuzow i dlatego powiedziala ze
                ich
                > nie wini. Chyba cala okolica ich sie boi.
                > Kogo ona wini w takim razie ??? To az nienormalne co powiedziala.

                ----mnie sie tez wydaje ze cos tu nie tak....Moze ta matka nie wie co mowi?
                Przez takie kretynskie wybaczanie z dnia na dzien powieksza sie bezkarnosc
                chuliganow,ludzie pomagaja im w bezkarnosci.Jest wina,musi byc i kara.A z
                drugiej strony,gdybym byla matka takiego mlodego debilka ktory jest wmieszany w
                molestowanie kolezanki.to bym sie chyba pochlastala albo co,sama nie wiem.
                Co tym szczeniakom siedzi w tych pustych lbach?Zadnych zasad moralnych!
                Absolutna wina doroslych,a rodzicow przede wszystkim.Ciekawa jestem czy oni
                zdaja sobie sprawe co zrobili?
                • pia.ed Re: Biedna Ania 27.10.06, 09:56
                  Czytalam o podobnej troche histori zagranica.

                  Kilku mlodych mezczyzn zlapalo wieczorem wracajaca do domu 18-letnia uczennice.
                  Sciagneli jej spodnie i obfotografowali.
                  Powiedzieli, ze jesli to zglosi na policje to ja zabija.
                  Dziewczyna bala sie i nic w domu nie powiedziala - do czasu kiedy ktos ja
                  powiadomil, ze jej zdjecia znajda sie wkrotce na internecie!!!
                  Wtedy wyznala wszystko matce.

                  Zebrala sie rada rodzinna i postanowiono ukarac napastnikow dziewczyny.
                  Jeden z nich zostal zabity, inni ciezko pobici ...
                  Brat matki za zabojstwo dostal sie do wiezienia.

                  Dzialo sie to wszystko w rodzinie tureckich kurdow,
                  a napastnikami byli tez jacys cudzoziemcy, moze wlasnie Turcy.
                  Nie pamietam szczegolow, ale wygladalo na to, ze dziewczyna
                  wiedziala kim byli napastnicy, skoro zostali oni wywleczeni ze swojego
                  mieszkania i ukarani.
                  Cala ta historia FOTOGRAFOWANIA rozegrala sie wieczorem i w parku.

                  Nie moge sobie wyobrazic, ze cos takiego chlopaki mogli zrobic w SZKOLE!!!
                  W kazdej chwili mogla do klasy powrocic nauczycielka,
                  no i byli swiadkowie, ktorzy wiadomo bylo ze wczesniej czy pozniej
                  beda zeznawac przecim tym chlopcom.

                  Czyzby oni nie byli zdolni do MYSLENIA???
                  • jaga_22 Re: Następna tragedia 27.10.06, 11:18

                    16-latka popełniła samobójstwo z nieznanych przyczyn
                    PAP - dodane 42 minuty temu

                    Policja bada okoliczności samobójstwa 16-letniej dziewczyny, która powiesiła
                    się w salce katechetycznej przy jednym z kościołów w Elblągu. Według wstępnych
                    ustaleń dziewczyna nie sprawiała problemów wychowawczych. Opiekowali się nią
                    dziadkowie - poinformował rzecznik elbląskiej policji Jakub Sawicki.

                    W czwartek wieczorem zaniepokojeni dziadkowie zgłosili policji zaginięcie
                    wnuczki. Dziewczynka nigdy nie spóźniała się z powrotem do domu, a jeżeli miała
                    przyjść później, wysyłała sms-a z informacją. 16-latka miała wrócić do domu
                    około 16 - powiedział Sawicki.




                    REKLAMA Czytaj dalej





                    Policjanci ustalili, że dziewczyna poszła do kościoła. Drzwi do jednej z sal
                    katechetycznych były zamknięte od wewnątrz. Po ich wyważeniu znaleziono ciało
                    16-latki. Dziewczyna popełniła samobójstwo, wieszając się na metalowych rurach.
                    Pozostawiła po sobie dwa listy, w których żegnała się z bliskimi. Okazało się,
                    że wcześniej wysyłała sms-y pożegnalne do znajomych.

                    Dziewczyna, według relacji znajomych i bliskich, była pogodną osobą. Opiekowali
                    się nią dziadkowie, z którymi mieszkała. Ojciec przebywał za granicą, z matką
                    dziewczyna miała kontakty sporadyczne.


                    • pia.ed Re: Następna tragedia 27.10.06, 13:08

                      "Dziewczynke wychowywali dziadkowie ..."
                      Taka informacja wskazuja, ze cos bylo nie tak jak trzeba
                      w rodzinie tej dziewczynki, ze nie miala sie do kogo zwrocic o pomoc.

                      Ale
                      "Powiesila sie w sali katechetycznej przy kosciele ..."
                      to rzeczywiscie dziwne!



                      Wracam do tematu Ani
                      "Seksualne napaści zdarzały się w gdańskim gimnazjum już wcześniej.

                      Symulacja gwałtu uczennicy gdańskiego gimnazjum nr 2 przez jej rozwydrzonych
                      kolegów to nie pierwszy wypadek seksualnych napaści w tej szkole.
                      Reporter Radia TOK FM dotarł do uczennicy, która ofiarą podobnej napaści
                      padła już rok temu.
                      Szkoła tymczasem twierdzi, że żadnych takich przypadków wcześniej nie było

                      Koleżanka Ani, dziewczyny która w ubiegłą sobotę z powodu upokorzenia przez
                      kolegów popełniła samobójstwo mówi, że takich przypadków w przeszłości było
                      więcej. -
                      Takie rzeczy działy się codziennie - zapewnia Magda*.

                      - I to nie tylko w tej klasie - dodaje kolejna dziewczyna.
                      Wioleta opowiedziała nam, jak w czasie lekcji traktowana była przez jednego z
                      kolegów. - Dotykał mnie po udach, po kolanach i po biuście - opowiada o
                      wydarzeniach sprzed roku wyraźnie poruszona nastolatka. -
                      Zareagował wtedy tylko nauczyciel muzyki, uczniowie stali obojętnie - dodaje.

                      Mama Wioletty domagała się od dyrektora gimnazjum usunięcia ze szkoły ucznia,
                      który upokorzył jej córkę. Dyrektor ukarał go jednak tylko naganą i zamknął
                      sprawę.
                      - Dyrekcja nie zrobiła niczego, co zapobiegłoby podobnym wybrykom - uważa mama
                      Wioletty.

                      Zapytaliśmy dyrekcję gimnazjum, czy przed tragiczną historią 14-letniej Ani
                      zdarzały się wcześniej przypadki napaści na tle seksualnym.
                      - Nigdy. Oczywiście, że nie - odpowiedziała nam nauczycielka
                      wydelegowana przez dyrektora do kontaktów z dziennikarzami."
                      • grenka1 Biedna Ania (*) 27.10.06, 14:35
                        Tak najlepiej całą sprawę "zmieść pod dywan", bo przecież nic takiego się nie
                        stało. Po co to rozgłaszać? Ciekawa jestem jakby mówiła gdyby na miejscu Ani
                        znalazła się jej córka.
                        "Na terenie szkoły doszło do spotkania kierownictwa szkoły z przedstawicielami
                        władz miasta, na którym obecna była zastępca prezydenta Gdańska, odpowiedzialna
                        za edukację Katarzyna Hall, dyrektor Wydziału Edukacji Urzędu Miejskiego Regina
                        Białousów oraz przedstawiciele Kuratorium Oświaty.
                        Ja również jestem matką, jestem nauczycielką i takie zdarzenie mnie szalenie
                        porusza tak po ludzku, jako człowieka. /.../ to jest dramat, który dotyka całą
                        społeczność szkolną, wszystkich uczniów, wszystkich nauczycieli, rodzinę tego
                        dziecka i wszystkich obywateli miasta. Jesteśmy poruszeni, cierpimy, staramy
                        się pomóc, udzielić pomocy pedagogiczno-psychologicznej temu środowisku,
                        będziemy pytać jak możemy jeszcze pomoc - powiedziała dziennikarzom po
                        spotkaniu Katarzyna Hall.
                        Podkreśliła, że - jej zdaniem - media mogą pomóc w tej całej
                        sprawie "wyciszając ją". Państwo możecie pomóc wyciszając tę sprawę i idąc w
                        tej chwili stąd, dając spokojnie żyć tym dzieciom i tym nauczycielom. Ja do
                        państwa apeluję, żebyście nie czekali na te dzieci, bo one się boją wyjść ze
                        szkoły, to dla nich jest trauma, zrozumcie to - apelowała do dziennikarzy
                        zastępca prezydenta."
                        • pia.ed Re: Biedna Ania (*) Wyciszac??? 28.10.06, 00:51
                          Odwrotnie, trzeba wstrzasnac tym bagnem!!!
                          Tylko tak mozna zapobiec znieczulicy.
                          Teraz dopiero mowia o pomocy dzieciom?
                          A gdzie byli pedagodzy i psychologowie kiedy w szkole dzialy sie takie cuda?
                          • muraszka1 Ania (*) 28.10.06, 12:27
                            w mojej lokalnej gazecie zamieszczono wiersz Czytelniczki,
                            pani Wiesławy Mróz z Samławek koło Kolna

                            "?!"

                            Zgasło,chociaż nawet nie było ogniskiem,
                            zaledwie małym,jasnym płomykiem.
                            Odeszło życie,zadając ból bliskim,
                            bo opuściło na zawsze Ziemię.

                            Doznało bólu,cierpienia,rozpaczy,
                            a było tu z nami...niewiele lat.
                            Czyż,Boże - nie można było inaczej,
                            dlaczego tak podły bywa nasz świat?

                            Już nigdy nie będzie żoną i mamą
                            i nikt nie zobaczy już jej usmiechu.
                            Rodzice z ogromnym bólem zostaną,
                            bo nie usłyszą już swej pociechy.

                            W głębokim smutku łączymy się z wami,
                            rodzice dzieci - ofiar przemocy.
                            Dlaczego dopiero tragedia Ani
                            otwiera wszystkim serca i oczy?

                            Cierpi rodzina nie tylko ofiary,
                            sprawcy to przecież też czyjeś dzieci.
                            Rodziców ich również męczą koszmary,
                            takiego bólu nic nie uleczy.

                          • jaga_22 Re: Biedna Ania (*) Wyciszac??? 28.10.06, 12:29
                            Smutne to,że aby coś zrobic mądrego,to musi kosztowac czyjeś życie.
                            Tak jak Grenka napisała,wszystko zamieśc pod dywan.Tak było do tej pory.
                            Nauczyciele niewiele mogą,jeżeli odgórnie była taka liberalizacja.
                            Tyle razy były wyskoki zdemoralizowanych uczniów i co? i nic.Nauczyciele
                            milczeli,dyrektor udawał ,że wszystko w porządku.Bali się o pracę,że sobie nie
                            radzą z młodzieżą,więc powinni odejśc.Dzisiaj nauczyciel nie ma żadnego
                            autorytetu.Oby to niewinne życie Ani nie poszło na marne.
    • grenka1 Znów w Krakowie 30.10.06, 13:59
      14-latek próbował popełnić samobójstwo, a szkoła twierdzi, że
      "Nic się przecież nie stało".
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3710604.html
      • grenka1 Re: Znów w Krakowie 30.10.06, 19:47
        coraz wiecej samobojstw wsrod dzieci. Szczescie ze w pore ktos zareagowal. Nie
        wiem jak inni ale ja bym zrobila porzadek przede wszystkim w szkolach, z gronem
        pedagogicznym. Co robia by temu zapobiec??? Sa tasmy, jest monitoring i co??
        Dlaczego nikt tego nie przeglada? Trzeba jeszcze wiecej ofiar by ktos sie tym
        zajal??? A narzekaja ze malo im placa. SLUSZNIE!!!! Bo za co? Podniesc stawki
        lekarzom, pielegniarkom a tym darmozjadom obciac ile sie da! Jak sie nie czuja
        na silach byc pedagogiem to WON z naszych szkol i WARA od naszych
        dzieci!!!!!!!! Oni sie umieja tylko oburzac na niewinne reklamy typu "PLUS GSM".

        Odpowiedz
        • maria73 Re: Znów w Krakowie 31.10.06, 06:30
          a czy nie uważacie ze wielu pedagogów
          jest wynikiem selekcji negatywnej??
          Nie dostali się na inne kierunki
          studiów to zostali nauczycielami.
          Coś w życiu robić trzeba ,a tu
          i wakacje długi,czas pracy krótki
          a resztą się nie przejmuja.
          Odwalają pańszczyznę!!!
          Wychowywanie uczniów to sprawa
          dla nich marginalna.
          Z góry przepraszam za swoją ocenę tych nauczycieli
          którzy są nimi z powołania,
          którzy świadomie dokonali wyboru i kochają
          dzieciaki.Miałam szczęście znać takich.
          Do dzisija wspomniam ich uwagi.
          Byli surowi,wymagajacy ale sprawiedliwi
          i nam życzliwi.
          No i nie zwalajmy wszystko na pedagogów.
          A gdzie sa rodzice ???
          Czym skorupka za młodu....
          To oni w głównej mierze ponoszą odpowiedzialność za wychowanie dzieci!!!
          • jaga_22 Re: Znów w Krakowie 31.10.06, 09:35
            Myślę,że żle zrobili likwidując Licea Pedagogiczne.Tam od 14-tego roku życia
            uczyli się
            metodyki,metodologii,psychologii,mieli praktyki w szkołach.Po skończeniu to był
            naprawdę materiał na nauczyciela.Dzisiaj nabywają wiedzę pedagoga albo i nie.
            Może być nauczycielem nawet po szkole budowlanej i jakieś kursy.
            Najpierw trzeba wykształcić dobrą kadrę nauczycieli i godnie opłacić.
          • pia.ed Re: Dawno, dawno temu ... 31.10.06, 09:57
            Kiedys "wychowanie ucznia" bylo scisle zwiazane z planem nauczania.
            Na kazdej lekcji trzeba bylo wplatac elementy patriotyczne, wychowawcze i
            jeszcze jakies, juz nie pamietam ...
            W mlodszych klasach na podstawie czytanek uczylo sie uczniow tego
            aby nie niszczyli przyrody, nie smiecili na ulicy,
            szacunku dla kolegow i kolezanek,
            aby pomagali mamusi
            i ustepowali mmiejsca starszym w tramwaju.

            Z uplywem lat te elementy nie byly juz tak widoczne w czytankach czy
            literaturze ale nauczyciel nie mial prawa o nich zapomniec.
            Lekcje wychowawcze tez byly dobrym sposobem na kierowanie uczniow i podjecie
            rozmowy o problemach w klasie.
            Rodzice, majacy wtedy szacunek dla nauczyciela, byli naprawde duza pomoca.

            No ale to bylo w latach 60-tych, czasach "zgnilego komunizmu" ktory dzis sie
            hurtowo potepia!
            • anka125 Znowu tragedia młodego gimnazjalisty 31.10.06, 13:29
              Wczoraj w lokalnych wiadomościach na TV3 podano iż w małej miejscowaćsi w
              lubelskiem powiesił się we własnym domy 14 latek.Nic nie wskazywało na to że
              zrobi taki krok.I nie wiadomo co było tego przyczyną.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka