Dodaj do ulubionych

Musialam sie wyzalic

10.10.06, 00:39
Godzine temu rozmawialam z mama i dowiedzialam sie ze uspili dzisiaj mojego ukochanego psa.
Chorowal juz jakis czas ale od kilku dni juz bylo coraz gorzej i sie meczyl, siostra podala mu srodek
uspokajajacy a weterynarz przeszedl do domu (zeby Ikara nie stresowac podroza) i zasnal jej po prostu
na kolanach.
Strasznie mi przykro, ze nie moglam sie nawet pozegnac ...w piatek bede w Krakowie i nie chce myslec
o tym, ze powita mnie pustka w mieszkaniu. Tyle lat z nami byl - w sumie 15 - nie wyobrazam sobie
naszego domu bez niego :(
Obserwuj wątek
    • ania.sobota1 Re: Musialam sie wyzalic 10.10.06, 00:43
      Nie wiem jak Cię pociszyć,każdy pies z czasem staje sie również domownikiem,alę
      żył długo i pewnie było mu dobrze-wszystkie psy idą do nieba,pozdrawiam Ania
    • jagienkaa Re: Musialam sie wyzalic 10.10.06, 00:55
      oj wiem jak się czujesz, ta niemoc jest straszna, i to że nie można było się
      pożegnać...
      jak przyjechałam do PL w lecie po śmierci mojej Luśki to dom był nie ten sam:(
      ściskam Cię mocno. Z czasem to mniej boli.
    • edavenpo Re: Musialam sie wyzalic 10.10.06, 11:43

      Wspolczuje Ci ogromnie ;-(

      Pomysl ze Ikar odszedl spokojnie, wsrod kochajacych ludzi i ze na pewno jest juz
      na Teczowym Moscie...
    • beesok Dziekuje 10.10.06, 13:03
      ..za mile slowa :)
      Ech it is what it is, przynajmniej wiem, ze mial dobre zycie z nami i odszedl
      spokojnie bez bolu na kolanach mojej siostry ktora go przyniosla do domu jak
      byl mala puchata kulka i uparala sie ze zostanie (Rodzice byli kategorycznie
      przeciwko psu w domu). Bede za nim tesknic!
    • u25 Re: Musialam sie wyzalic 10.10.06, 13:16
      Trzymaj sie. Tez jestem 'straszna psiara' i z moim drugim psiakiem nie moglam
      sie pozegnac, weic Cie doskonale rozumiem...
    • konstantyn2 Re: Musialam sie wyzalic 10.10.06, 22:34
      skad ja to znam:(

      moge tylko parafrazowac jednego z filozofow: zegnaj przyjacielu, ja tez tan
      bede i znow Cie wezne na kolana

      zalanczam serdecznosci
    • ufreyek Re: Musialam sie wyzalic 20.10.06, 12:47
      Twoje slowa przypomnialy mi mojego psiaka- moja Here. Tez juz jej nie ma, ale
      pamietam ja, bo wielka z niej byla spryciula.A wszystkie jej drobne `psie
      grzeszki` sprowadzaly na mnie lawine wymowek rodzinki, ktore tez milo teraz juz
      wspominam. Proba sil z domownikami, walka o mojego Przyjaciela-Psa. Niestety,
      rozchorowala sie.... nie moglam byc z nia, kiedy cierpiala......Kiedy wrocilam,
      mialam juz tylko zdjecia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka