anthonyi
29.07.09, 17:43
Ta wstrząsająca historia każe nam się zastanowić, czy amerykańskie
społeczeństwo nie przekroczyło już wszelkich granic poprawności
politycznej.
Jan Paweł Pietrzak urodził się w dolnośląskim Kłodzku. Przyjechał do
USA jako dziecko. Kilka lat temu wstąpił do amerykańskiej armii, a
dokładniej - do słynnego i elitarnego korpusu Marines, wraz z którym
udał się do Iraku. Po powrocie Pietrzak ożenił się i zamieszkał wraz
ze swą wybranką w eleganckim domu. Niestety, ich szczęście trwało
bardzo krótko.
15 października 2008 do domu państwa Pietrzaków wdarło się czterech
czarnych żołnierzy - podwładnych Polaka. Drastyczny przebieg zbrodni
relacjonuje "Dziennik Wschodni":
Nie wiadomo, jak banda dostała się do domu Pietrzaków. Posiadał
bardzo dobre zabezpieczania alarmowe, a Quiana wręcz pedantycznie
dbała o bezpieczeństwo. (.) Janek stoczył z napastnikami zaciekłą
walkę. Całe wnętrze salonu było zdemolowane. Ciężkie meble
poprzewracane. Oboje zostali związani i zakneblowani. Następnie
dziewczynę w okrutny sposób gwałcono "tępym niezidentyfikowanym
narzędziem". Bandyci robili to kolejno. Najprawdopodobniej na oczach
męża. Męczyli ich godzinami. Następnie odbyła się egzekucja strzałem
w głowę.
Okoliczności zbrodni są wstrząsające. Jej motywy również. Jak ocenia
jeden z prowadzących śledztwo policjantów: W praktyce przestępstw
rabunkowych bardzo rzadkie są sytuacje, gdy towarzyszy im
długotrwałe i bestialskie torturowanie. Jeżeli sprawcy bywają
zaskoczeni, starają się jak najszybciej unieszkodliwić gospodarza i
oddalić się z łupem, a nie pastwić się nad nim w miejscu kradzieży i
narażać na ujęcie.
Czarni żołnierze brutalnie zamordowali swego dowódcę i jego żonę
prawdopodobnie tylko dlatego, iż Jan Paweł Pietrzak był biały. Taką
tezę otwarcie postawili niektórzy amerykańscy komentatorzy - ale
dopiero wówczas, gdy w ogóle dowiedzieli się o zabójstwie. Tu
dochodzimy bowiem do kolejnego wstrząsającego faktu.
Zwykle media w Stanach Zjednoczonych pragną jak najszybciej
poinformować o każdej szokującej zbrodni. Tymczasem w sprawie
Pietrzaków zapadła cisza. Policja aresztowała sprawców 30
października, lecz gazety opisały zbrodnię dopiero 5 listopada.
Dzień po wyborach prezydenckich w USA.
Jak powiedział "Dziennikowi Wschodniemu" polski ksiądz ze Stanów:
Gdyby sprawa upubliczniła się z tymi wszystkim bestialskimi detalami
oraz informacją o murzyńskim pochodzeniu mordedrców, jeszcze w
czasie kampanii, rezonans byłby ogromny...
Wyszukiwaliśmy polskich wątków w amerykańskiej kampanii wyborczej.
Oto kolejny, wyjątkowo tragiczny. W ramach poprawności politycznej
media zastosowały autocenzurę i nie poinformowały o szokującej
zbrodni dokonanej na tle rasowym. Bo zabijali nie ci, co powinni?
Paweł Rybicki
www.pardon.pl/artykul/6820/czarni_amerykanie_zabili_polaka_bo_byl_bialy