sloggi
05.04.02, 09:19
Urzędnicy podróżują
Przy tym wszystkim wyjazd do nadwiślańskiego Kazimierza - wódka i tańce w Night
Clubie, o którym wielokrotnie pisaliśmy w ŻW, wypada naprawdę blado. Wcześniej
włodarze zwiedzali świat. Reporterzy "Życia Warszawy" dotarli do oficjalnej
listy służbowych wyjazdów zagranicznych urzędników i radnych za lata 2000 i
2001, podpisanej przez burmistrza Marka Kamińskiego. Większość z 19 wyjazdów
była sponsorowana przez gminę. Do niektórych dopłacali radni. Preteksty
delegacji były bardzo ciekawe. Wizytowanie ośrodka pomocy społecznej w Danii,
konferencja dotycząca pomocy osobom z zaburzeniami psychicznymi w Niemczech,
Międzynarodowy Turniej Juniorek na Węgrzech. Ulubionym krajem, odwiedzanym aż
pięć razy, okazała się swojska Ukraina! Radni i urzędnicy najpierw pojechali
nawiązać współpracę kulturalną z Ukraińcami. Potem zostali zaproszeni na
festiwal. Dobra znajomość tego kraju tłumaczy dylemat, który przyszło
rozstrzygać urzędnikom w Kazimierzu. Tam zastanawiali się, jakie dziewczyny są
lepsze: Polki czy Ukrainki? Po lekturze listy "wycieczek" nasuwa się pytanie,
dlaczego burmistrz nie podaje w tym dokumencie nazwisk urzędników i radnych
uczestniczących w wyjazdach. Zastanawiające są również koszty wyjazdów. Jakim
cudem grupa osób może wyjechać do Niemiec lub Holandii na szkolenie za 205 zł?
Nawet jeśli pobyt opłaciliby zapraszający, to koszty tak dalekiej podróży i
ubezpieczenia są dużo wyższe. Wczoraj zadzwoniliśmy do rzecznika gminy
Targówek, żeby wyjaśnił nam kuriozalnie niskie koszty niektórych podróży. -
Niestety jest już późno i nie mam dostępu do dokumentów - powiedział Aleksander
Krzyżowski, rzecznik Targówka. Przepytaliśmy również urzędników i samorządowców
z innych warszawskich gmin. Okazało się jednak, że nie zwiedzili tyle, ile
urzędnicy z Targówka. - W ciągu ostatnich dwóch lat tylko jedna radna z naszej
gminy wyjechała za granicę - do Holandii. Dla radnych zorganizowaliśmy dwa
szkolenia, jedno w Serocku, a drugie w Kazimierzu - mówi Michał Kaczyński,
członek zarządu gminy Rembertów. Niewiele podróży na swoim koncie ma również
gmina Wilanów. Radni pojechali tylko na wyjazdową sesję do Bystrej Śląskiej.
Chyba górskie powietrze im nie posłużyło, bo więcej nigdzie nie pojechali. Dużo
wyjazdów ma na swoim koncie Białołęka. Radni z tej gminy w ciągu ostatnich
dwóch lat uczestniczyli w 11 podróżach służbowych. Z tego 7 to zagraniczne
wojaże do Niemiec i do Szwecji. Łączny koszt - ok. 20 tys. zł. Jolanta
Kwiatkowska
Życie Warszawy 5.04.2002