Dodaj do ulubionych

"Financial Times" o polskich wydatkach socjalnych

    • jatonie Re: "Financial Times" o polskich wydatkach socjal 05.11.05, 14:50
      a ona ma mature wogole? Nie, przepraszam. to niegrzeczne bylo. Jedno wiem. Nie
      trzeba byc super madrym politykiem, by wiedziec, ze w wywiadzie dla brytyjskiej
      gazety nie powinno sie atakowac Tesco. Mieszkam w Anglii, to wiem, oprocz tego
      co nakazuje instynkt polityczny, ze Anglicy najzwyczajniej w swiecie lubia
      sklepy Tesco - o wiele bardziej, niz ASDE, Stainboursts i inne
    • mikeangelo Pani Minister starej daty 05.11.05, 14:53
      pani minister pobierała chyba nauki w komsomolskiej szkole sukcesu... oby tak
      dalej a wydatki socjalne zjedzą IV Rzeczypospolitą.
      niezły piss pani minister, niezły
    • punter Doktorat to chyba na Białorusi robiła 05.11.05, 15:00
      jeszcze tylko o drukowaniu pieniedzy nie było mowy
    • 123rbr Re: "Financial Times" o polskich wydatkach socjal 05.11.05, 15:15
      Takich mamy profesorów. Ta pani produkowała się często w lokalnym programie
      szczecińskiej telewizji GRYF. Tragedia!!! W połowie przyszłego roku dolar
      bedzie po 5 zł.
    • util Nie wierzę. 05.11.05, 15:24
      I ta kobieta ma odpowiadać za finanse
      blisko 40 milionowego kraju?

      To jest jakiś żart.
      • sumienie.lk Re: Nie wierzę. Ale jak się obudzimy.... 05.11.05, 15:52
        To jest rzeczywiście żart. I wszyscy będziemy się z tego żartu śmieli jak się
        już obudzimy
    • antonioni1 Re: "Financial Times" o polskich wydatkach socjal 05.11.05, 15:32
      Fajna babka i fajne pomysły. Sęk w tym, że małe sklepy to dziedzictwo PRL-u. Są
      w rękach, poza małymi wyjątkami, byłych funkcjonariuszy PZPR. Jakoś trzeba się
      było zabezpieczyć. No nie? Łatwo je rozpoznać. Zapyziane ekspedientki bez
      cienia uśmiechu na ustach i poczucia humoru. Klient nadal jest tam intruzem.
      Człowiek podchodzi do lady, a ona odwrócona zadem układa towar na półkach.
      Czasem schyli się tak, że tylko d..ę jej widać. I dalej układa, układa, układa,
      aż wreszcie raczy zobaczyć, że za ladą stoi klient. Curva mać. Płacę realnymi
      pieniędzmi, a nie bonami towarowymi, które chce mi zafundować nowa minister po
      dodrukowaniu banknotów. Do tzw. małych sklepików nie chodzę tylko dlatego, że
      obsługa jest fatalna. To nie są sklepy rodzinne, tak jak na zachodzie. Ojciec z
      matką prowadzą, dzieci pomagają. Starają się zarobić jak najwięcej i pozyskać
      klienta. To sklepy dawnej PRL. Spotykam to każdego dnia.
      • nieomylny Dziwi mnie obrona małych sklepów 05.11.05, 15:53
        A mnie dziwi ta heroiczna obrona małych sklepów. W dzielnicy gdzie mieszkam
        (około 20 tyś mieszkańców) powstały w sotatnich 2 latach dwa duze supermarkety -
        Kaufland, Albert i Leader Price. Z około 40 małych sklepów spozywczych które
        działy zostało zamkniętych zaledwie 5! Trzy supermarkety, które powstały dały
        pracę około 100 - 150 osobom, w 5 sklepach nie licząc właściecieli pracowało
        łącznie maksymalnie 20 osób.

        Co do warunków pracy to doskonale sobie zdaję sprawę, że nie we wszystkich w
        supermarketach komfortowe one nie są, ale: sąsiadka, która pracuje obecnie w
        wyżej wymienionym Kauflandzie zarabia około 1100 brutto i ma umowę o prace;
        wczesniej pracowała w jednym z takich małych osiedlowych sklepów. I co się
        okazuje, że te małe osiedlowe sklepy to takie małe "Biedronki", praca jest na
        umowę zlecenie albo wogóle na czarno; pracuje się po 10 godzin dziennie w tym
        każda sobotą i prawie każda niedziela; sąsiadka po 240 godzinach pracy w
        miesiącu pracy dostawała 500 złotych netto. Wytrzymała trzy miesiąca (nie dziwi
        was rotacja w tych małych sklepach osiedlowcych). Więc skoro tak walczycie
        heroicznie w obronie tych małych osiedlowych sklepów to zastanówcie się o co tak
        naprawdę walczycie.
        • nieomylny errata 05.11.05, 15:54
          "W dzielnicy gdzie mieszkam(około 20 tyś mieszkańców) powstały w ostatnich 2
          latach dwa duze supermarkety "

          powinno być trzy duże supermarkety oczywiscie
          • remik.bz Masz tylko troche racji Nieomylny 05.11.05, 16:53
            Ty i Antonioni macie troche racji , ale tylko troche. Ja akurat odwrotnie, znam
            wiele wlasnie rodzinnych sklepów , do ktorych chętnie chodze . Obsluga mila i
            kompetentna ( nie tak jak w marketach). Sklep czesto otwarty przed i po
            godzinach. Jesli nagle potrzebuje czegoś np do mojego samochodu o 22,00 w
            sobote , to dzwonie do zaprzyjaźnionego rodzinnego sklepiku motoryzacyjnego i
            pytam "czy mają" i "czy moge kupic". Jesli akurat zabraknie mi kasy , nie ma
            sprawy ,zaplace później.
            I najwazniejsze. W tych sklepikach panuje miła, wręcz przyjacielska atmosfera.
            W "spozywczym" porozmawiam z Panią Marią o "nowej maturze", w "warzywnym" z
            dorabiajacym studentem ( synem włascicieli) o przegladzie kabaretów Paka, a w
            artykulach technicznych" z włascicielem, Panem Tadkiem ,o ostatnim meczu w
            lidze mistrzów. Wszedzie moge liczyc nie tylko na usmiech ,ale i na fachowa
            poradę. Gdy spytam np o ferbę do drewna , to nie usłyszę tak jek w markecie,że
            wszystko jest w instrukcji. W markecie po prostu brak tych kontaktów
            międzyludzkich , kupujacy jest anonimowy , sprzedajacy tez. Czasem wrecz
            odnosze wrazenie ,ze w marketach obowiązuje zasada "kupuj frajerze szybko ,
            płac , spieprzaj i nie zawracaj glowy". I jeszcze te wyrzuty sumienia , gdy
            widzę te tyrające za grosze pracownice marketów, zmuszajace sie na mój widok do
            grymasu udajacego usmiech !!
            • kdick Re: Masz tylko troche racji Nieomylny 05.11.05, 17:40
              Zgadzam się, że przeważnie w małych sklepach jest lepsza atmosfera. Chociaż w
              nich można czasem spotkać z objawami chamstwa właścicieli, w odróżnieniu od
              obojętności sprzedawców w hipermarketach. Nie to jest jednak moim zdaniem
              najważniejsze, lecz fakt, że w całej tej dyskusji nikt nie ma chyba
              przekonujących dowodów, że hipermarkety gdyby podlegały uczciwej konkurencji
              (mam na myśli mądre prawo dostosowane do faktu, że stoi za nimi wielki
              kapitał), nie mogłyby współistnieć z siecią lokalnych sklepów.
              Mam przykład choc nie wiem na ile jest on adekwatny. W Londynie jest sporo
              dużych sklepów(Tesco, Saisbury, Safeway i coś tam jeszcze). Sklepy te są
              wielkie, ale nie tak jak molochy budowane na obrzeżach miast w Polsce.(Anglicy
              chyba uprzedzili w czasie decyzję naszej Pani Minister). Mimo to, w każdej
              dzielnicy w otoczeniu tych (super)marketów jest mnóstwo małych sklepów
              prowadzonych głównie przez Hindusów. Osobnicy ci wyglądają na dobrze odżywionych
              (podjadają z półek polskie produkty) i zadowolonych z życia. Sklepy lokalne
              mają także tę przewagę, że nie trzeba daleko iść lub jechać do hipermarketu, by
              dokupić to i owo. No i można czasem pożartować z sprzedawcą, a jak wiemy śmiech
              to zdrowie.
            • ar.co Re: Masz tylko troche racji Nieomylny 05.11.05, 17:53
              A ja np. do sklepu idę zrobić zakupy, a partnerów do rozmowy szukam w nieco
              innych środowiskach, niż miejscowi sklepikarze; jak chcę kupić (cokolwiek) o
              22, to jadę do Tesco, który jest otwarty 24 h na dobę. Wyrzutów sumienia na
              widok pracowników nie mam - zwłaszcza jeśli alternatywą jest brak pracy; chyba
              jednak wolą pracować nawet w tak "nieludzkich" warunkach, niż siedzieć w domu,
              prawda?
              Co nie oznacza, że nie masz zupełnie racji - część społeczeństwa chce
              sklepików, część supermarketów. Tyle tylko, że jeszcze nie słyszałem, aby np.
              właściciele czy zwolennicy supermarketów żądali likwidacji małych sklepików -
              natomiast z przeciwnej strony takie żądania są bardzo częste. Chyba ten lęk
              przed konkurencją z jednej tylko strony o czymś świadczy? Może więc pozwólmy
              wreszcie działać rynkowi?
              • kdick Re: Masz tylko troche racji Nieomylny 05.11.05, 19:28
                Co prawda odpowiadasz nieomylnemu, ale zostawmy hipokryzję.
                To co napisałem wcześniej zgadza się z twoim pogladem z jedną różnicą.
                akcentuję nierówne szanse konkurencji korporacja-sklepikarz. Rynek nie jest
                według mnie wartością najwyższą. Trzeba inteligentnie w niego ingerować.
                Korporacje przypominają trochę psychopatów, co jest niestety zgodne z
                kierunkiem rozwoju cywilizacji zachodniej. Takim osobnikom trzeba bacznie się
                przyglądać by przy okazji załatwiania własnych interesów nie podcięli gałęzi,
                na której siedzą.
              • remik.bz Re: Masz tylko troche racji Nieomylny 05.11.05, 20:10
                Ja nie chce przeciez likwidacji hipermarketów. Potrzeebne są zarowno
                hipermarkety jak i małe sklepiki. Problem tylko w nierówności szans i własnie w
                tych bezwzglednych prawach rynku ( o czym juz pisał Kdick).Za marketami stoi
                potezny kapitał. I dlatego dla pewnego "wyrównania szans" pewien
                interwencjonizm państwowy jest niezbedny. Oczywiscie przy zalozeniu ,ze
                wspieranie rodzimego sektora usług ( ale nie tylko , rowniez produkcji ,
                edukacji) jest racja stanu każdego państwa. Hipermarketom wcale nie trzeba
                niczego zakazywac , ale tez nie widze powodu ,aby je jakoś specjalnie wspierac
                ( np przez lokalne , czesto skorumpowane samorzady). Natomiast uważam ,ze
                bezwzglednie nalezy pomagac "słabszym". Bo inaczej obudzimy sie z reką w
                nocniku, w realich lokalnego rynku podzielonego pomiedzy "mocnych" , ktorzy
                dyktuja warunki zarówno odbiorcom jak i dostawcom.
      • krolroger Re: "Financial Times" o polskich wydatkach socjal 05.11.05, 21:56
        Przesadzasz. Mowisz pewnie o mokpolu. Kolo mnie jest mnustwo malych sklepikow,
        budek itd. Duze supermarkety sa zjawiskiem niekorzystnym. Nie tylko chodzi o to
        jak tam sie traktuje pracownikow ale tez o to, ze sprzedaja padline. Niech sobie
        dzialaja ale na pewno takich molochow nie nalezy wspierac. Niech Financial Times
        sobie pisze co chce, nie zapominajmy, ze to jest gazeta o wielkim biznesie i
        prezentuja taki a nie inny punkt widzenia.
        • tzetze1 Re: "Financial Times" o polskich wydatkach socjal 05.11.05, 22:00
          > Niech Financial Time
          > s
          > sobie pisze co chce, nie zapominajmy, ze to jest gazeta o wielkim biznesie i
          > prezentuja taki a nie inny punkt widzenia.

          Kotku, nawet nie wiesz ile szkody taki artykul wyrzadza tobie i mnie. Bo poki
          co, to budzet kreci sie forsie z zagranicy a kazda wypowiedz takiego OSZOLOMA to
          realne dodatkowe pieniadze ktore trzeba zaplacic zniecheconym inwestorom by
          wykupili obligacje, czytaj dali kase na zasilki i pomoc socjalna
          • mlodygniewny1 tzetze1:ta Twoja pycha i buta zaślepiła Cię ! 05.11.05, 22:20
            kapitał kupujący obligacje to kapitał spekulacyjny=krótkoterminowy i ma:
            1.wysoki zysk gwarantowany przez PAŃSTWO
            2.spekuluje tymi obligacjami,by zachwiać nagle walutą,tylko dla włsnego
            zysku spekulacyjnego
            3.budżet to ca 200mld,a deficyt to ca 35mld,a zatem nie "forsa z zagranicy"jest
            podstawą budżetu,tylko podatki pośrednie i bezpośrednie
            4.kapitał spekulacyjny będzie zawsze kupował obligacje,bo tylko do tego celu
            jest tworzony
            5.Polska w niedługim czasie zrównoważy wpływy i wydatki budżetowe,dlatego teraz
            musi kapitał spekulacyjny się nachapać tych obligacji
            6.a najwięcej obligacji kupują "polskie"banki,firmy ubezpieczeniowe,fundusze
            emerytalne...
    • sumienie.lk Re: "Financial Times" o polskich wydatkach socjal 05.11.05, 15:51
      nioooo.... fajna...
      Ale o co jej chodzi?
    • tomasso55 Re: "Financial Times" o polskich wydatkach socjal 05.11.05, 15:56
      po lekturze kilkunastu postów dochodzę do wniosku, że informacje o
      wykształceniu elektoratu PO były równie wiarygodne jak przedwyborcze sondaże.
      Zarzuty wobec Lubińskiej są w większości śmieszne. Nawet dla średnio
      rozgarniętego człowieka jest jasne, że supermarkety owszem tworzą nowe miejsca
      pracy, ale jest to praca wymagająca niewielkich kwalifikacji, a co za tym idzie
      marnie płatna. Nikt przy zdrowych zmysłach nie zamknie istniejących super i
      hipermarketów, z całą pewnością będą też powstawać nowe, chodzi tylko o to, że
      nie ma żadnej potrzeby aby państwo czy samorząd wspierało tego typu inwestycje
      czy o nie zabiegało. Natomiast zarzuty dotyczące przeznaczenia dodatkowych
      środków na wspieranie nowoczesnych technologii to już szczyt głupoty.
      Wyznacznikiem rozwoju kraju nie będą nigdy supermarkety czy stacje benzynowe,
      ale właśnie rozwinięty przemysł wysokich technologii. Co z tego, że obecnie
      nasze uczelnie kształcą dobrych specjalistów, skoro nikt ich później w Polsce
      nie potrzebuje. Moja siostra kończy w tym roku biotechnologię na Politechnice
      Warszawskiej, spędziła rok na stypendium w Fukui (Japonia) i obecnie po
      ukończeniu studiów nie będzie miałą praktycznie szans na pracę w zawodzie, a
      jeżeli już to za żałosną pensję. Efekt jest taki, że wyjeżdża z powrotem do
      Japonii na doktorat, a potem do pracy w belgijskiej firmie biotechnologicznej.
      Chętnie pracowałaby w Polsce, ale tutaj po prostu nie ma gdzie. Wydaje mi się,
      że p. Lubińska jako naukowiec i żona wybitnego genetyka doskonale rozumie
      potrzebę rzeczywistej modernizacji państwa, i w przeciwieństwie do
      trzeciorzędnych politykierów nie ekscytuje się budową nowych centrów
      handlowych. One są też potrzebne i powstaną, ale najważniejsza są badania i
      produkcja (najlepiej zaawansowanych technologicznie produktów) i o takich
      inwestorów należy dbać i zabiegać. Jeżeli to ma być socjalistyczne myślenie to
      od dziś jestem zagorzałym zwolenikiem socjalizmu.
      • ryssio Kobieta jest nie z tej planety po prostu :-) 05.11.05, 16:02
        Takie są skutki brania do rządu amatorów. Żeby nie było wątpliwości - nie
        kwestionuję jej kompetencji jako naukowca-ekonomisty. Tylko że stanowisko
        ministra to coś innego. Jeżeli polska minister w "Financial Times" mówi o
        największym, czy jednym z największych, inwestorów brytyjskich w Polsce "takie
        firmy nie są nam potrzebne", to wysyła do rynku sygnał: nastawienie rządu do
        inwestorów zagranicznych jest nieprzychylne. No to inwestorzy powędrują sobie
        do Czech, na Węgry czy na Słowację, a my zostaniemy z brudnymi sklepikami
        osioedlowymi, w których pracownicy pracują 7 dni w tygodniu za 500 zł
        miesięcznie.
        • babaqba Re: Kobieta jest nie z tej planety po prostu :-) 05.11.05, 17:14
          Rysieńku, pomyśl trochę, bo mnie przerażasz... Proszę. Minister mówi tylko o tym, że priorytetem
          powinno być przyciąganie inwestorów chcących stworzyć u nas zakłady produkcyjne a nie hipermarkety.
          Tym ostatnim ogromne ulgi są niepotrzebne a przecież są to pieniądza z naszych podatków. Nie lepiej je
          wykorzystać na coś, co nam przyniesie wymierny zysk? Przyszłościowy? A tekst o brudnych sklepikach z
          niskimi pensjami świadczy o Tobie nie najlepiej: wiesz ILE zarabia się w hipermarketach i ILE godzin w
          tygodniu spędzają tam pracownicy? Pewnie wiesz, ale kłamiesz dla wzmocnienia wydźwięku Twojej
          wypowiedzi :) Acha, i z pewnością nie jest to sygnał o nieprzychylnym nastawieniu rządu do inwestorów.
          • ryssio Widzisz, anielskie buzie braci K. nie wystarczą 05.11.05, 17:37
            żeby inwestorzy pchali się do Polski drzwiami i oknami. Zwłaszcza, jak ich się
            po imieniu określa jako "niepotrzebnych". Polska nie jest piękną panną na
            wydaniu, o którą konkurenci będą się pojedynkować :-))). Jeżeli już trzymać się
            tego porównania, to jest panną podstarzałą, niezbyt ładną, biedną jak mysz
            kościelna i dość kłótliwą. To, że pogonimy Tesco, nie znaczy, że przyjdzie do
            nas zaraz FujitsuSiemens albo Sun. Polsce potrzebny jest KAŻDY inwestor. Bo w
            Polsce jest MAŁO KAPITAŁU. I odstraszanie inwestorów - a to robi pani profesor -
            jest działaniem na szkodę Polski. Takie poglądy można głosić u cioci na
            imieninach albo w najlepszym razie na seminarium naukowym. Nie w wywiadzie
            ministra finansów dla gazety biznesowej. Bo inwestorzy czytają "FT", a nie
            jedynie słuszny program PiS-u alboo publikacje pani profesor w "Zeszytach
            naukowych Uniwersytetu Szczecińskiego". Co do małych sklepików - widzę, jak one
            wyglądają na warszawskim Ursynowie, gdzie mieszkam. Wiem, o ile ceny są wyższe
            niż w hipermarketach, i wiem, jak bezwzględnie pracownicy są tu żyłowani. Być
            może mieszkasz w jakiejś zamożniejszej i sprawiedliwszej części Polski. Ale
            jakoś nie bardzo wierzę, żeby w Pucku czy w Suwałkach było pod tym względem
            lepiej :-)
            • uchachany Nic dodać, nic ująć :-)). Ale dodam: ta pani jest 05.11.05, 19:28
              kretynką, bo już abstrahując od merytorycznej słuszności (czy nie) jej poglądów
              na ekspansję hipermarketów (rzecz jest jednak do dyskusji, zważywszy na
              wymuszanie przez wielkie sieci ulg oraz stosowanie kreatywnej księgowości), to
              polski minister finansów, który z dezynwolturą gościa "u cioci na imieninach"
              deklaruje na międzynarodowym forum dyskryminację pewnego rodzaju inwestorów
              okazuje, że nadaje się co najwyżej na skarbnika gminy. I to niedużej.
              Jeśli się już ma zamiar taką strategię przyjąć, to przede wszystkim NIE WOLNO
              JEJ PUBLICZNIE DEKLAROWAĆ!
      • philips8 Inteligentny tekst, but what's your point? 05.11.05, 16:03
        Bo poza radosnie subtelna insynuacja ze pozostali dyskutanci to kretyni to
        niewiele wnioskow podsuwasz. Siostra miala natomiast pecha bo studiowanie
        biotechnologii na PW to byl slaby wybor. Nie ten kierunek i nie w tym osrodku,
        niestety.
      • remik.bz Wreszcie madre słowa 05.11.05, 16:18
        Dzieki za wypowiedź.Oczywiście ,że wspieranie przez organy administracji
        państwowej czy samorzadowej ekspansji hipermarketów , to z ekonomicznego i
        spolecznego punktu widzenia czysta głupota. Wiekszość z nich i tak powstała na
        zasadzie korupcyjnych "akcji" , często wręcz ze szkoda dla lokalnej
        spoleczności i szerzej dla gospodarki( np dziwne ulgi w podatkach , rowniez
        lokalnych, permamentne wykazywanie strat bilansowych i nieplacenie
        podatków ,wykańczanie przez markety naszych średnich i drobnych producentów (
        np poprzez zmuszanie ich do dodatkowych kosztów- sławne "promocje"
        i "półkowe"),budowa marketów bez infrastruktury komunikacyjnej a
        więc "zatykanie " sasiednich ulic , "olewanie" przez inwestorów spraw ochrony
        srodowiska np halas od 4 nad ranem do 24 w nocy)

        Ale najgorszą sprawą jest zwiekszanie przez markety bezrobocia wśród ludzi
        wykształconych. Markety , owszem tworzą miejsca pracy , ale niemal wyłącznie
        dla ludzi z niskimi kwalifikacjami , bez wyksztalcenia. Ba , wyksztalcenie jest
        wręcz niepożadane. A przeciez na tych terenach i przy podobnych lub
        mniejszych "ulgach" ze strony organów państwowych i samorządowych mogłyby
        powstac jednostki gospodarcze wymagajace wysoko kwalifikowanej i wykształconej
        kadry. To jest nasza przyszłość ,tworzenie miejsc pracy dla wyksztalconej
        młodzieży.
        Nie ma sie co podniecać "postępem" mierzonym ilościa marketów. Raczej nalezy
        się wstydzic ,ze np biochemik, czy specjalista np od baterii slonecznych ma do
        wyboru : ukryć wykształcenie i pracować w markecie lub jechac do Londynu.
        Nie glosowałem za PiS , ale ta nowa Pani Minister mówi rozsądnie.
        • ar.co Re: Wreszcie madre słowa 05.11.05, 17:55
          Świetny pomysł. Jednym słowem - zwolnijmy już zatrudnionych, to może na
          zwolnionym w ten sposób miejscu powstaną nowe stanowiska pracy.
        • nieomylny Bzdury 05.11.05, 18:47
          "Ale najgorszą sprawą jest zwiekszanie przez markety bezrobocia wśród ludzi
          wykształconych. Markety , owszem tworzą miejsca pracy , ale niemal wyłącznie
          dla ludzi z niskimi kwalifikacjami"

          Co za bzdura - idąc tym tokiem myślenie możemy zacząc krytykować kopalnie bo one
          tez zatrudniają głównie niewykształconych (o iler za takich uznamy górników).
          Dla twojej informacji największe bezrobocie w Polsce dotyka własnie ludzi z
          niskimi kwalifikacjami. Dlaczego więc tworzenie miejsc pracy dla nich jest taką
          złą rzeczą?! A moze podług twojej logiki powinno się wprowdzić dla hipermarketów
          obowiązek żeby cały personel miał maturę a 35% wyzsze wykształcenie? To dopiero
          będzie ekonomia IV RP!
        • nawrocony1 Re: Wreszcie madre słowa 05.11.05, 19:19
          jezeli ludzie z wyzszym wyksztalceniem nie moga sobie znalezc pracy ani znalezc
          zajecia w Polsce a jada do Anglii czy Niemiec i tam jako opieka do dzieci czy
          tez pomoc w knajpie robia - to moze nie w hipermarketach jest problem tylko w
          kosztach pracy i malej motywacji do roboty w warunkach polskich
      • jii Re: "Financial Times" o polskich wydatkach socjal 05.11.05, 18:40
        Gratruluje madrej siostry, ale co sa temu winne sklepy?

        Jak pani minister pomoze takim osobom? Otworzy panstwowy instutut wysokich
        technologii? Ktory bedzie wykszatlcal nastepnych specjalistow do pracy w
        Japonii? Czy moze otworzy panstwowa fabryke komputerow? Jak sobie to
        wyobrazasz?

        Fajnie jest szczecic sie, ze kraj produkuje wysoka technologie, ale taka
        produkcja nie jest efektem dzialan gospodarczych rzadu, tylko sprawnej
        gospodarki, stabilnego prawa, wymiaru sprawieldiwosci itd.
        • tomasso55 Re: "Financial Times" o polskich wydatkach socjal 05.11.05, 20:53
          Nie jest oczywiście możliwe, ani nawet celowe, aby państwo budowało fabryki
          komputerów, czy jakiekolwiek inne przedsiębiorstwa z branży wysokich
          technologii. Nie taka jest jego funkcja i nikt rozsądny tego nie oczekuje.
          Natomiast nie zgadzam się, że sukcesy w dziedzinach opartych na wysokich
          technologiach nie są efektem działań rządu, a jedynie sprawnej gospodarki,
          stabilnego prawa i wymiaru sprawiedliwości (rozumiem że sprawnie działającego).
          To wszystko jest oczywiście bardzo ważne, ale na pewno nie wystarczy. Opierając
          się na przykładzie Japonii stwierdzam, że finansowe wsparcie państwa jest wręcz
          nieodzownym warunkiem rozwoju sektora wysokich technologii. Tamtejszy rząd
          bardzo chętnie i hojnie wspiera naukę. Dość powiedzieć, że wyposażenie
          laboratorium przeciętnej, prowincjonalnej uczelni jest nieporównanie lepsze od
          tego czym dysponują nasze najlepsze uniwersytety. To oczywiście kosztuje, ale
          zyski są ogromne. Znakomite zaplecze techniczne, a także niemałe (choć nie
          oszałamiające) stypendia przyciągają do Japonii świetnych studentów i
          doktorantów z całego świata. Oczywiście większość z nich po studiach czy
          doktoratacie wraca do swoich krajów, ale efekty ich badań zostają na miejscu
          stanowiąc własność uczelni. Do tego część bardzo dobrze wykształconych młodych
          ludzi zostaje w Japonii wspierając potęgę naukową tego kraju. Wszyscy Ci ludzie
          stanowią znakomite zaplecze dla firm wysokich technologii, które mając na
          miejscu świetnych fachowców nie muszą sciągać ich z zagranicy, ani też same nie
          muszą inwestować poza granicami Japonii. W niemal identyczny sposób działają
          Stany Zjednoczone i niektóre państwa Unii Europejskiej (zwłaszcza UK). Dlatego
          uważam, że można i trzeba oczekiwać od polskiego rządu bardzo znaczącego
          wzrostu nakładów na naukę, a nie czekać aż wolny rynek wszystko sam ureguluje
          bo to bzdura, nie ureguluje. Bez odpowiednio wyposażonych laboratoriów, bez
          wystarczających funduszy na odczynniki i preparaty nie ma co marzyć o rozwoju
          nowych technologii. Nie może być sytuacji, jak to ma miejsce na Politechnice
          Warszawskiej, że ćwiczenia polegają na obserwacji doświadczenia
          przeprowadzanego przez prowadzącego, a nie samych studentów, bo brakuje
          funduszy na odczynniki. Firmy z branży wysokich technologii zawsze będą
          lokowały się tam gdzie znajdą odpowiednie zaplecze w postaci kadry naukowej
          (która z kolei musi mieć gdzie prowadzić badania) a także wsparcie, również
          finansowe, ze strony państwa. W moim przekonaniu konieczne jest stworzenie
          długofalowego programu obejmującego z jednej strony znaczny wzrost nakładów na
          naukę (a przede wszystkim jej najbardziej "rynkowe" dziedziny) a z drugiej
          wprowadzenie całego pakietu zachęt dla firm inwestujących w tzw. wysokie
          technologie. To nie mogą być, jak to dotychczas miało miejsce, działania
          rozproszone i chaotyczne, ale kompleksowy i spójny program realizowany
          konsekwentnie przez kolejne rządzące ekipy (zakładam, że minimalny okres
          działania takiego programu, jeżeli ma przynieść zamierzone efekty, musi być co
          najmniej kilkunastoletni). Oczywiście prościej jest emocjonować się otwarciem
          nowej stacji benzynowej, czy supermarketu (które pchają się do nas drzwiami i
          oknami) i wciskać ludziom jakim sukcesem jest ściągnięcie tak "poważnego"
          inwestora, ale to do niczego nie prowadzi. Za proste prace zawsze będzie się
          otrzymywać marne wynagrodzenie, w ten sposób żadnego dobrobytu nie zbudujemy.

          Oj trochę się rozpisałem:)

          A wracając do treści Twojej wypowiedzi - właśnie w sposób przedstawiony wyżej
          p. minister (i cały rząd) może pomóc mojej siostrze i tysiącom innym Polaków.
          Wiem, że nie da się wiele zrobić natychmiast, ale tym bardziej trzeba jak
          najszybciej zacząć. Czego p. minister i nam wszystkim serdecznie
          życzę.
          • tzetze1 Re: "Financial Times" o polskich wydatkach socjal 05.11.05, 21:05
            Zgadzam sie z toba - nikt nie oczekuje ze rynek jest doskonaly; panstwo jest
            wlasnie po to by te niedoskonalosci rynku likwidowac i przemysl wysokich
            technologii, glownie ze wzgledu na premie doswiadczenia o ktorej wspominasz,
            zasluguje na interwencje panstwa. Ale jezeli juz oceniamy pania minister, to na
            boga!, nie mowi sie w tygodniku takim jak FT ze miliard w ta czy miliard w
            tamta to jest zadna roznica a renty nie sa problemem - tak mozna odpowiadac
            dziennikarzowi glosu szczecinskiego ktory jest czytany przez rencistow a nie
            inwestorow! No wymaga to pewnej inteligencji, przyznaje, ale czy nie tego
            oczekujemy od urzednika w randze ministra?!
    • mrlusiek Lubińska mnie zaskakujesz 05.11.05, 16:15
      oszołomy zatrudniają ok. 1/3 osób które tracą pracę wskutek ich właśnie
      powstania więc pisanie o zatrudnianiu przez oszołomy to bzdet, są inne walory
      obcego handlu ale o tym sza !!
    • jii Re: "Financial Times" o polskich wydatkach socjal 05.11.05, 16:27
      tak jest. Z radoscia oczekujemy na powrot centralnego planowania.

      Z pewnoscia ta durna baba wie lepiej niz inwestorzy, ktore dziedziny gospodarki
      sa bardziej efektywne.
    • kdick Herezja 05.11.05, 16:48
      Łapy precz od hipermarketów- świątyń, miejsc pielgrzymek i nawróceń przy kasie!
    • tk_s No nieźle, fachura jak się patrzy, PiS się popisał 05.11.05, 17:02
      Rząd fachowców ROTFL
    • smentuff Re: "Financial Times" o polskich wydatkach socjal 05.11.05, 17:14
      Za cenę mojego Panasonica (TV) sprzed 8 lat (Rodzinny sklepik) mógłbym kupić
      dobry używany samochód. Albo te same cale teraz tylko ciekłokrystaliczne. Chyba
      już niedługo, bo większe pieniądze będę musiał wydać wkrótce na szynkę na
      święta, aby fanom Andrzeja L. "wreszcie produkcja się opłaciła". Oczywiście w
      mięsnym rodzinnym sklepiku. U wyborcy, który wie co dla kraju dobre i na kogo
      dlatego głosuje. (I dla niego - a dla mnie?) Mam nadzieję, że jak będą dawać,
      to wszystkim? (Chyba jestem naiwny)
      • remik.bz Re: "Financial Times" o polskich wydatkach socjal 05.11.05, 17:27
        Możesz kupic w rodzinnym sklepiku prawdziwa wiejska szynke , bez konserwantów,
        wedzoną na jałowcu , taka "jak za Pilsudskiego" w cenie 30 zł za kg , a mozesz
        też kupic w markecie wyrób "szynkopodobny" za 15 zł za kg. Masz wybor. Ja
        wybieram maly sklepik z jego prawdziwa szynka. Mam nadzieję ,ze nie masz nic
        przeciwko temu ?
        • ryssio Hi, hi... 05.11.05, 17:48
          Tak się składa, że z moim sąsiadem, właścicielem takiego właśnie rodzinnego
          sklepiku, dość często spotykamy się w MakroCash&Carry, gdzie kupuje on
          tę "Wiejską szynkę" itp. do swojego sklepu :-))). Naprawdę jesteś taki naiwny,
          żeby wierzyć, że to samo mleko, masło czy szynka, kupione o 30% drożej w małynm
          sklepie, nabywają dzięki swojej cenie jakichś cudownych właściwości? :-))).
          Oczywiście, to nie znaczy, że nie ma dobrych, małych sklepów. Nie tak daleko
          mnie jest mały, świetnie prosperujący sklep, który cechuje się tym, że np. jest
          otwarty od 5 do 24, ma ogromny wybór naprawdę niezłych alkoholi, a i pieczywo
          jest tam zawsze świeże, w odróżnieniu od sąsiedniego MarcPolu. Tylko że jego
          właściciel jeżeli już na coś narzeka (czego nie robi zbyt często), to na
          podatki, a nie na konkurencję wstrętnych hipermarketów :-)
        • ar.co Re: "Financial Times" o polskich wydatkach socjal 05.11.05, 17:58
          Tylko że taką samą szynkę nie tylko za 30, ale i za 70 zł możesz kupić na
          wydzielonym w supermarkecie stoisku - a w celu skompletowania zakupów nie
          musisz tracić pół dnia i obchodzić dwóch osiedli w poszukiwaniu towarów,
          których w danej okolicy "akurat nie ma" (i nie będzie przez najbliższy tydzień,
          a wogóle to nie przeszladzaj, bo pani w sklepie akurat dyskutuje ze swoją
          psiapsiółką o nowej maturze albo innym intelektualnie ważnym temacie).
        • nieomylny pozwól mi zgadnąć 05.11.05, 18:43
          Jesteś włascicielem właśnie takiego małego sklepu osiedlowego? Przez cały ten
          temat toczycz walkę przeciwko hipermarketom podkreślając ogromne walory takich
          sklepów. Te walory to: możliwośc miłej pogawędki w sklepie (u mnie w sklepie w
          bloku sprzedawczyni nie wygląda na taką co chce pogadac, zresztą do pogadania
          mam swoich znajomych), mozliwosc fachowego poradztwa w dziedzinie hodowli krzewu
          różanego jak wczesniej napisałeś (a który sklepik osiedlowy sprzedaje takie
          krzewy?) czy na koncu mozliwosc kupna prawdziwej szynki (jak chcę prawdziwej
          szynki to sam ją przyrządzam z mięsa kupionego na wsi; dla twojej informacji
          większośc tych osiedlowych sklepikarzy sama zaopatruje się właśnie w takich
          sieciacj jak Makro czy Selgros)
          • remik.bz Re: pozwól mi zgadnąć 05.11.05, 20:30
            nieomylny napisał:

            > Jesteś włascicielem właśnie takiego małego sklepu osiedlowego?

            Niestety musze Cię zmartwić . Nie jestem niestety włascicielem takiego sklepiku
            i nigdy nie byłem. Pracuje w instytucie naukowo-badawczym a dodatkowo
            dorabiam "głową" po godzinach i w dni wolne w ramach swojej indywidualnej
            dzialalnosci gospodarczej. Jako podwykonawca dla pracowni architektonicznych ,
            przy większych tematach.
            I byc moze dlatego ,ze jestem dość "zarobiony" mam ochote zakupy robic w sposób
            w miare miły, z kontaktami miedzyludzkimi , a nie traktowac ich jak czynność
            fizjologiczną nastawiona na minimalizacje ceny.
            Co do tych nieszczęsnych krzewów , to tak sie sklada ,ze moja zona
            jest "nawiedzona" na punkcie ogrodu. Gdy jej chcę zrobic prezent , to kupuje
            krzewik. Ale to nie może być byle co. W "OBI" np jeśli juz cos ciekawego
            znajdę , to nie mam żadnych szans na fachowy "instruktaż" . Często kupuje w
            takim rodzinnym minicentrum ogrodniczym , gdzie dowiaduje sie wszystkiego o
            towarze. Nie chciałbym , aby to centrum zniknęlo na skutek dzialania
            niewidzialnej ręki rynku.
            Ja nie zwalczam hipermarketów. Uwazam ,ze sa potrzebne , ale równiez potrzebne
            są małe , solidne sklepiki. Jedni i drudzy maja swoich klijentów. Tyle
            tylko ,ze istnieje tu potęzna nierówność szans . Za marketami stoi potęzny
            kapitał. Dlatego trzeba wspierać te nasze małe rodzime "jednostki gospodarcze",
            aby chociaż minimalnie te szanse wyrownac. Pozdrawiam.
            • tzetze1 Re: pozwól mi zgadnąć 05.11.05, 20:53
              remik.bz napisał:

              > nieomylny napisał:
              >
              > > Jesteś włascicielem właśnie takiego małego sklepu osiedlowego?
              >
              > Niestety musze Cię zmartwić . Nie jestem niestety włascicielem takiego sklepiku
              >
              > i nigdy nie byłem. Pracuje w instytucie naukowo-badawczym a dodatkowo
              > dorabiam "głową" po godzinach i w dni wolne w ramach swojej indywidualnej
              > dzialalnosci gospodarczej. Jako podwykonawca dla pracowni architektonicznych ,
              > przy większych tematach.
              > I byc moze dlatego ,ze jestem dość "zarobiony" mam ochote zakupy robic w sposób
              >
              > w miare miły, z kontaktami miedzyludzkimi , a nie traktowac ich jak czynność
              > fizjologiczną nastawiona na minimalizacje ceny.

              Alez nikt cie nie zmusza bys odwiedzal hipermarket. Wsiadz w swoje auto albo
              najlepiej miejski pekaes (tam doswiadczysz kontaktow miedzyludzkich, ktorych ci
              tak brakuje gdy pracujesz w swym biurze) i udaj sie 40 km na prowincje, zrob tam
              zakupy w malym sklepiku a najlepiej bezposrednio z pola od tubylcow.


              > Co do tych nieszczęsnych krzewów , to tak sie sklada ,ze moja zona
              > jest "nawiedzona" na punkcie ogrodu. Gdy jej chcę zrobic prezent , to kupuje
              > krzewik. Ale to nie może być byle co. W "OBI" np jeśli juz cos ciekawego
              > znajdę , to nie mam żadnych szans na fachowy "instruktaż" . Często kupuje w
              > takim rodzinnym minicentrum ogrodniczym , gdzie dowiaduje sie wszystkiego o
              > towarze. Nie chciałbym , aby to centrum zniknęlo na skutek dzialania
              > niewidzialnej ręki rynku.

              Ojejku , to naprawde slodkie ze kupujesz te krzewiki swojej zonie. Ale dlaczego
              na boga chcialbys abym ja ze swoich podatkow doplacal do tego minicentrum? (Bo
              tak nalezy rozumiec twoje zale pod adresem niewidzialnej reki rynku). Czyzby
              tylko po to by zadowolic Twoja zone? Oj, chyba sam nie chcialbys abym cie w tym
              wyreczal....

              > Ja nie zwalczam hipermarketów. Uwazam ,ze sa potrzebne , ale równiez potrzebne
              > są małe , solidne sklepiki. Jedni i drudzy maja swoich klijentów. Tyle
              > tylko ,ze istnieje tu potęzna nierówność szans . Za marketami stoi potęzny
              > kapitał. Dlatego trzeba wspierać te nasze małe rodzime "jednostki >gospodarcze",

              Bardzo prosze, wspieraj sobie jak tak uwazasz. Zatrudnij sie na jeszcze pol
              etatu i dodatkowe dochody przeznaczaj na zakupy w tych malych sklepikach ale nie
              zmuszaj do tego innych

              > Pozdrawiam.

              Ja tez pozdrawiam
              • remik.bz Re: pozwól mi zgadnąć 05.11.05, 21:17
                Czy to tak ładnie wtrącać się w cudzą dyskusje ? Nieomylny ma inne zdanie niz
                ja , ale ma logiczne argumenty i kulture osobistą. A Ty zastanów się (
                potrafisz , to nie boli) co masz i czego nie masz.
                • tzetze1 Re: pozwól mi zgadnąć 05.11.05, 21:24
                  remik.bz napisał:

                  > Czy to tak ładnie wtrącać się w cudzą dyskusje ?

                  Ojej, sorry. Myslalem ze to publiczne forum ale pomylilem sie. Sory, to
                  faktycznie jest prywatne forum. Masz racje.

                  > Nieomylny ma inne zdanie niz
                  > ja , ale ma logiczne argumenty i kulture osobistą. A Ty zastanów się (
                  > potrafisz , to nie boli) co masz i czego nie masz.

                  Ojej, za ostro? Moze zapisz sie na jakies spotkania literackie ala kraina
                  lagodnosci skoro tak.
              • babaqba Re: pozwól mi zgadnąć 06.11.05, 00:04
                tzetze1 napisał: (...)
                > Ojejku , to naprawde slodkie ze kupujesz te krzewiki swojej zonie. Ale dlaczego
                > na boga chcialbys abym ja ze swoich podatkow doplacal do tego minicentrum? (Bo
                > tak nalezy rozumiec twoje zale pod adresem niewidzialnej reki rynku). Czyzby
                > tylko po to by zadowolic Twoja zone? Oj, chyba sam nie chcialbys abym cie w tym
                > wyreczal....

                W tej chwili w formie ulg podatkowych i inwestycyjnych dopłacasz ze swoich podatków ogromne sumy
                do hipermarketów. Wiesz ty na czym polegały te zachęty inwestycyjne dla sieci? Zwolnione z podatków
                hipermarkety wykończyły drobne sklepiki i wielu drobniejszych dostawców, którzy PŁACILI PODATKI!
                Do tego wydatki gmin na infrastrukturę wokół hipermarketu (bardzo często robiły to gminy). Bilans jest
                mocno niekorzystny. Nie rozwinę już tematu setek mniejszych producentów, którzy przez hipermarkety
                poupadali, zwiększając bezrobocie sporo ponad to, co zatrudniają sieci handlowe.

                Bilans jest niekorzystny także dla ciebie - twoja gmina nie miała już środków na dziurę w jezdni przed
                twoim domem (brak podatków od hipermarketu i upadłych firm a także wydatki na dojazd do
                rzeczonego sklepu), twój rząd wypuścił trochę więcej obligacji by dać radę płacić zasiłki bezrobotnym.
                Te obligacje spłacisz ty i twoje dzieci (wnuki też). Tak więc cieszenie się, że kupisz coś dwa złote taniej,
                kiedy w podatkach odebrano ci już pięć i dwa dostał hipermarket, to jest ,wybacz, krótkowzroczność.
                • sebastian64 Bzdury 06.11.05, 10:54
                  "W tej chwili w formie ulg podatkowych i inwestycyjnych dopłacasz ze swoich poda
                  tków ogromne sumy"

                  Bzdura numer jeden: to, że hipermarkety zwolnione są z częsci NIEKTÓRYCH
                  (podkreslam to słowo, bo niektórzy jak natchnienie powtarzają, że nie płacą
                  żadnych podatków wogóle) podatków przez 3-5 lat (zalezy do gminy) działalności
                  nie znaczy, że dopłacamy do nich ze swoich pieniędzy. Jeśli na terenie X
                  powstanie hipermarket który płacy powiedzmy przez pierwsze lata 150 tysięcy
                  podatku zamiast 250 tysięcy to dlaczego uwazasz, ze my cos dopłacamy? Przecież
                  gdyby ten hipermarket nie powstał nie byłoby nawet tych 150 tysięcy? Poza tym
                  weź uwagę, że hipermarket zatrudniając 100-150 osób płaci im pensje i za nich
                  podatki to znaczący wpływ do budżetu w porównaniu z kilkoma sklepikarzami z
                  których połowa zatrudnia na czarno.

                  Bzdura numer dwa: "Zwolnione z podatków hipermarkety wykończyły drobne sklepiki
                  i wielu drobniejszych dostawców" .
                  Nigdzie jeszcze hipermarkety nie doprowadziły do masowego upadku małych sklepów
                  i nigdy nie doprowadzą. W moim miescie jest jeden hipermarket i cztery
                  supermarkety a liczba małych sklepów jest na stałym poziomie (przynajmniej nie
                  zauwazylem zeby sklepy, które znam były zamykane), co więcej co jakis czas
                  powstajke nowy. Co do drobnijeszych dostawców to jak będziesz miał sklep i
                  będziesz zamawiał towar to się przekonasz,że wielu jest dostawców (w tym
                  małych), któzy obsługuja tylko hipermarkety.

                  Bzdura numer trzy: "przez hipermarkety poupadali, zwiększając bezrobocie"
                  Tak jak ci napisałem małe sklepy nigdy masowo nie upadną (poprostu mają swoje
                  miejsce na rynku). Conajwyzej moze upasc kilka takich sklepów w całej okolicy,
                  ale to strata mała biorąc pod uwagę iż w przeciętnym małym sklepie oprócz
                  własciciela pracują 3 osoby (z czego bardzo często na czarno), więc wpływy z
                  podatków o któryxch tak się rozpisujesz są znikome w porównaniu z hipermarketami.
    • bigos666 obudzila sie z reka w nocniku 05.11.05, 17:37
      jak w temacie...
    • doss pieniądze na badania?! 05.11.05, 17:38
      Pani Minister,
      przy obecnej skostniałej strukturze polskiej nauki każda wydana złotówka to
      właściwie zmarnowane pieniądze, jest absurdem dodawanie kolejnych kwot bez
      gruntownej reformy i weryfiacji srodwiska naukowewgo, jesli wydatki te nie
      majamiec charakteru socjalnego. Owszem warto inwestować w nauke, ale tylko na
      najlepsze projekty. Aktualnie pieniadze sa w zdecydowanej mierze marnowane
      przez przecietniaków na bezsensowne pmysły. Nauka finansowana państwowo musi
      służyc gospodarce, rozwiązywać konkretne problemy, przygotowywac wdrożenia a
      nie zajmowac sie górnolotnie brzmiącymi "badaniami podstawowymi". Tutaj nie
      urażając nielicznych, których badania nadal trzeba finansować, jesteśmy
      swiatowym zerem. Wiec nie wyrzucajmy pienieży w błoto pod, nomen omen, słusznym
      postulatem więcej pieniędzy na nauke. Nie tędy droga.
    • zhk Re: "Financial Times" o polskich wydatkach socjal 05.11.05, 18:04
      Na technologie by się przydało. A supermarkety to nie zagrożenie. U mnie jest
      fura małych sklepów w sąsiedztwie tychże i świetnie sobie radzą. Jeden woli tu,
      drugi tu. I dobrze.
    • janek-007 Madra wypowiedz T.Lubinskiej. Zeby tylko... 05.11.05, 18:09
      utrzymali kurs.
    • historykii Re: "Financial Times" o polskich wydatkach socjal 05.11.05, 18:14
      Pani Profesor, co Pani robiła tak długo w Unii wolności? Czyżby zauroczenie
      jej b. przewodniczącym z Gorzowa Wlkp.? On - J. Wierchowicz tak pięknie
      śpiewał Niemena; " Wspomnienie".
      A tak poza tym to gratuluję! To jest właśnie droga w kierunku " KAPITALIZMU
      PRODUKCYJNEGO", o którym mówiła 12 lat temu Pani Profesor Staniszkis i moja
      skromna osoba w każdej dyskusji na ten temat.
      Pani Profesor,
      do przodu z zachętami dla polskich przedsiębiorców. Należy jeszcze
      przywrócić ulgę inwestycyjną i zacznie się podnosić rodzima przedsiębiorczość.
      W taki sposób Pan Prof. Kołodko pchnął gospodarkę po 1993 r wbrew nam ( Mnie
      także)i Wam - Unii Wolności, katastroficznym prognozom z 1993 r(...).
    • aleksanderpodolski Re: "Financial Times" o polskich wydatkach socjal 05.11.05, 18:21
      Wydatki na socjal to pewnie "bezrobotne" dla tych co zwolni Tesco.
      Ale się BABIE porypało.
      • mlodygniewny1 Re: "Financial Times" o polskich wydatkach socjal 05.11.05, 18:47
        aleksanderpodolski napisał:

        > Wydatki na socjal to pewnie "bezrobotne" dla tych co zwolni Tesco.
        > Ale się BABIE porypało.
        uhaha,a inwestycje w produkcje to co?aleksandrze podolski!
        nie Tesco ma zwalniać,tylko za kolejne sklepy Tesco dziekuje Pani Minister.
        I słusznie bo inwestycje w produkcje stworzą nowe miejsca pracy,a zatem dzisiaj
        ubodzy/socjalni przejdą do pracy w produkcji i...do tego zapowiadane przez PiS
        ulgi dla inwestorów tworzących nowe miejsca pracy...do tego nakłady na badania
        naukowe/innowacyjne...i będzie sie zmniejszała sfera ubóstwa,a zatem i wydatki
        socjalne...itd.itp.
    • colombina Za komuny wina za zniszczenie..... 05.11.05, 18:27
      gospodarki zostaly obarczone tzw. firmy polonijne, w IV Rzeczpospolitej juz
      wiemy ze za brak sukcesu odpowiedzialne beda hipermarkety. Koziolek ofiarny juz
      zostal naznaczony, czekamy na dalsze osiagniecia gospodarcze rzadu.
    • mlodygniewny1 BRAWO! dla nowej MINISTER FINANSÓW 05.11.05, 18:29
      Teresa Lubińska,minister finansów w rządzie PiS powiedziała dla sobotniego -
      05.11.2005 - wydania "FT" (...)problemem nie jest poziom wydatków socjalnych,
      lecz poziom ubóstwa w Polsce".
      Moje uznanie dla Pani Minister.Wreszcie odważna wypowiedż.Co na to fanatycy
      neoliberalni/Balcerowicz,Tusk.HGW,czy nadworny fanatyk tegoż w "GW",Gadomski?!
      TAK,w Polsce problemem jest POZIOM UBÓSTWA/20mln.osób na granicy minimum
      socjalnego (ca460zl/osobę),a 5mln.poniżej poziomu egzystencji (ca360zl/osobe)!!!
      A "FT"to prywatna gazeta,w której można sobie kupić wywiad/vide chory Kulczyk,
      która wyrzuciła nagle redaktora naczelnego."FT" zagroził wprost naszemu
      bezpieczeństwu pisząc o samolotach CIA z terroystami Al-Kaidy."FT" tym artykułem
      bezpośrednio wystawił nasz kraj na atak fanatyków z Al-Kaidy.To całkowicie
      kompromituje ten ponoć prestiżowy tytuł prasowy."FT" to głównie tuba
      propagandowa wszelkich cwaniaków kapiatłu spekulacyjnego,grającego na giełdach
      by destabilizować okresowo waluty poszczególnych krajów,tylko w jednym celu:
      by na tych spekulacjach zarabiać miliardy dolarów,zaraz potem udając filantropów
      by zpłacić mniejsze podatki od dochodu uzyskanego na tych spekulacjach.
      BRAWO! dla Pani Minister.TAK,Polsce sa potrzebne inwestycje w produkcje.
      To wielka odwaga,powiedzieć w paszczy lwa/Londyńskie City/"FT",że...nie chcemy
      już inwestycji typu brytyjskie Tesco.
      • szabada Re: BRAWO! dla nowej MINISTER FINANSÓW 05.11.05, 19:00
        Tak jest. Do tego nalezy dodac, ze konieczne jest wprowadzenie ROWNEGO
        traktowania polskich i zagranicznych podmiotow gospodarczych. Poprzednie rzady,
        podobno polskie, ale raczej tylko z nazwy, dawaly ulgi tylko biznesowi z
        zagranicy. Nie dosc, ze skarb panstwa (jak to ladnie brzmi :) przejmowal na
        siebie dlugi, to jeszcze firmy zagraniczne otrzymywaly znaczace ulgi. W zamian
        wiele z nich likwidowalo 'kupione' zaklady i zostawialo DLUGI, ktore drugi raz
        musielismy potem splacac. Niech nareszcie nastanie koniec dla takich super
        inwestycji w naszym kraju. Gdyby identyczne ulatwienia otrzymywali polscy
        przedsiebiorcy, to bezrobocie byloby dzisiaj znacznie mniejsze. Za tak nierowne
        traktowanie firm nalezy surowo rozliczyc kolejne osoby majace wplyw na
        podejmowanie decyzji w tym wzgledzie.
        • mlodygniewny1 Re: BRAWO! dla nowej MINISTER FINANSÓW 05.11.05, 19:09
          zgadzam sie z Tobą w całej rozciągłości.dodać należy,że te sieci sklepów
          np.Tesco,generują gigantyczne zyski i wyprowadzają je do centrali/firm matek,
          a zarobki szefów tych firm w Polsce sa kosztem uzyskania przychodów i płacą
          najniższy podatek dochodowy w EU tj.19%.Dodatkowo sieci tych sklepów miażdżą
          polskich producentów/dostawców,wymuszając niskie ceny,opłaty za"półkowe" etc.
          Raz jeszcze GRATULACJE dla Pani Minister Finansów Teresy Lubińskiej.
      • chris12 Minister wyskoczyła z krzaków jak i "mlodygniewny1 05.11.05, 19:01
        Ubóstwo nie jest fenomenem samym w sobie ale czegoś skutkiem. Tego nie rozumie
        ani pani minister ani internauta. Kaczyńscy chcą naród nakarmić jak Mojżesz -
        manną z nieba zamiast szukać środków jak tę leniwą, pozbawiona inicjatywy masę
        zaktywizować.
        Ten rząd wkrótce będzie tylko atrapą dla klubu populistów PiS, żeby pogrzać
        trochę tyłki na stołkach.
        • mlodygniewny1 chris12:co za mało zarobiłeś na spekulacjach? 05.11.05, 19:17
          giełdowych.
          a co inwestycje w produkcje,to nie nowe miejsca pracy dla tych dzisiaj żyjących
          w ubóstwie?!
          a jak już piszesz o Mojżeszu i mannie z nieba to się DOUCZ!
          To nie Mojżesz dawał Izraelitom przez 40lat mannę i wodę.To uczynił sam Bóg.Ten
          sam,co dał Mojżeszowi 10 Przykazań na dwóch tablicach kamiennych,które to
          przykazania podobno wyznają i uznają np.rzymscy katolicy w Polsce.Ten Bóg co
          dał ów Dekalog/mannę i wodę ma na imię JHWH.



          chris12 napisał:

          > Ubóstwo nie jest fenomenem samym w sobie ale czegoś skutkiem. Tego nie
          rozumie
          > ani pani minister ani internauta. Kaczyńscy chcą naród nakarmić jak Mojżesz -
          > manną z nieba zamiast szukać środków jak tę leniwą, pozbawiona inicjatywy
          masę
          > zaktywizować.
          > Ten rząd wkrótce będzie tylko atrapą dla klubu populistów PiS, żeby pogrzać
          > trochę tyłki na stołkach.
          • ryssio Bezrobocie dotyka głównie niewykształconych 05.11.05, 19:27
            I dlatego - z punktu widzenia walki z bezrobociem - lepsze są inwestycje typu
            hipermarketów, a nie zakładów produkcyjnych. Tam, gdzie w Polsce można coś
            sensownego produkować w oparciu o pomoc publiczną, pomoc ta trafia - patrz np.
            przemysł stoczniowy. Natomiast wiara w to, że strumień państwowych pieniędzy
            sprawi, że staniemy się potęgą technologiczną, jest wiarą naiwną. Ju niejaki
            Gierek się na tym sparzył. Tak na marginesie ciekawe, że co mądrzejsi owcześni
            (a własciwie już byli) decydenci, np. Gomułka, od początku mówili, że tego
            rodzaju awanturnictwo to ponure brednie, sprzeczne z rachunkiem ekonomicznym i
            zdrowym rozsądkiem .Jak jesteś taki ultralewicowy, że aż strach, to zastanów
            się nad tym przykładem.
            • szabada Re: Bezrobocie dotyka głównie niewykształconych 06.11.05, 11:12
              'Bezrobocie dotyka głównie niewykształconych', czyli pol prawdy znanej z
              oficjalnej propagandy juz napisales. Ja dopisze druga polowe. Jest tak, gdyz
              generalnie ludzi wyksztalconych jest mniej. Inaczej mowiac, jesli na jednego
              wyksztalconego przypada kilkoro lub wiecej niewyksztalconych, to nic dziwnego,
              ze ze statystyk ;) wynika Twoja polowa prawdy.
        • zenek68 chris12 nie jest leniwy , pisze cala dobe... 05.11.05, 19:20
          jesz manne czy jestes prywatnym inwestorem dla swoich dzieci - strategicznym ?
          • mlodygniewny1 zenek68:Jesteś żoną chrisa12?! 05.11.05, 19:24
            zenek68 napisała:

            > jesz manne czy jestes prywatnym inwestorem dla swoich dzieci - strategicznym ?
            czekam na merytoryczne uzasadnienie.
            • zenek68 nieeee.jestem eurogeyem i chce dotacji na aborcje. 05.11.05, 19:32
              • mlodygniewny1 biseksualistki także mają prawo bytu,a dzieci 05.11.05, 21:07
                niechciane przez Ciebie oddaj do adopcji,gdzie znajadą miłość i dobre warunki
                bytowe.ponadto Romuś Giertych da Ci becikowe na każde urodzone dziecko/jeden tyś
                -bardzo merytoryczny post.uprzejme dzięki.
                • zenek68 dzieciaku ja juz jestem pradziadkiem.... 05.11.05, 22:13
                  nie mencz sie...jak ja mam uruchomic polskie znaki w XP..pomozesz pradziadkowi ?
                  • mlodygniewny1 zenek68:biseksualistka to...prababka=pradziadek! 05.11.05, 22:27
                    dobrej nocy.

                    zenek68 napisała:

                    > nie mencz sie...jak ja mam uruchomic polskie znaki w XP..pomozesz
                    pradziadkowi
                    > ?
        • szabada Re: Minister wyskoczyła z krzaków jak i "mlodygni 05.11.05, 20:17
          > manną z nieba zamiast szukać środków jak tę leniwą, pozbawiona inicjatywy masę
          Obrazanie ludzi dowodzi, ze brakuje Ci argumentow. Nie masz ich, bo wiesz, ze
          produkcja i jej rozwoj, czesto powiazany z tworzeniem miejsc pracy, zalezy od
          popytu. Jesli go nie ma, a w przypadku biednego spoleczenstwa popyt wewnetrzny
          jest raczej skromny, to po co tworzyc miejsca pracy? Dodatkowo lepiej jest
          stlumic popyt i moc nadal przebierac w bezrobotnych kandydatach do pracy oraz
          placic im minimalne wynagrodzenie, a czesto nawet nie placic. Poza tym, z moich
          obserwacji wynika, ze polski kapitalista woli sprzedac jedna sztuke produktu z
          duzym zyskiem, niz znacznie wiecej sztuk produktu z takim samym zyskiem, czyli
          wielu pracodawcow nie jest zainteresowanych wzrostem produkcji i tworzeniem
          nowych miejsc pracy.
          • tzetze1 Re: Minister wyskoczyła z krzaków jak i "mlodygni 05.11.05, 21:12
            szabada napisał:
            > Dodatkowo lepiej jest
            > stlumic popyt i moc nadal przebierac w bezrobotnych kandydatach do pracy oraz
            > placic im minimalne wynagrodzenie, a czesto nawet nie placic.

            O boze, chyba brales korki z ekonomii u prof. Bugaja albo innego
            gierka...stary, mowie ci, wyrzuciles kase w bloto bo matury z taka wiedza i tak
            nie zdasz

            > Poza tym, z moich
            > obserwacji wynika, ze polski kapitalista woli sprzedac jedna sztuke produktu z
            > duzym zyskiem, niz znacznie wiecej sztuk produktu z takim samym zyskiem, czyli
            > wielu pracodawcow nie jest zainteresowanych wzrostem produkcji i tworzeniem
            > nowych miejsc pracy.

            No widzisz, logika i zmysl obserwacji cie nie opuszczaja! Kapitalista (czytaj
            czlowiek racjonalny) nie jest bynajmniej zainteresowany ani zwiekszaniem
            produkcji ani tworzeniem miejsc pracy tylko po prostu ZYSKIEM!! Czasem woli
            sprzedac mniej ale drozej (monopolista) ale to juz na nastepnej lekcji.
            • szabada Re: Minister wyskoczyła z krzaków jak i "mlodygni 06.11.05, 11:27
              > O boze, chyba brales korki z ekonomii u prof. Bugaja albo innego
              > gierka...stary, mowie ci, wyrzuciles kase w bloto bo matury z taka wiedza i tak
              > nie zdasz
              Znowu nie masz argumentow i piszesz o maturze, korkach, p. dr Bugaju itd.,
              jednak caly czas bez konkretow.
              Przeciez tak jak napisalem w zdaniu o tlumieniu popytu, postepuje prof.
              Balcerowicz, ktorego dzialania popierasz, w jednym szregu z przedstawicielami
              zagranicy, ktora ma dzieki nim tania sile robocza oraz calkiem duzy rynek zbytu
              i ktora dzieki stlumieniu polskiego przemyslu oraz popytu wewnetrznego mogla
              przeniesc do Polski czesc swojego bezrobocia.
              > No widzisz, logika i zmysl obserwacji cie nie opuszczaja! Kapitalista (czytaj
              > czlowiek racjonalny) nie jest bynajmniej zainteresowany ani zwiekszaniem
              > produkcji ani tworzeniem miejsc pracy tylko po prostu ZYSKIEM!! Czasem woli
              > sprzedac mniej ale drozej (monopolista) ale to juz na nastepnej lekcji.
              Celowo napisalem 'polski kapitalista'. Polski kapitalista jest specyficzny w tym
              wzgledzie. W innych panstwach rodzimi kapitalisci dbaja o swoich ludzi (USA,
              Niemcy, Wielka Brytania, Francja, Hiszpania, Wlochy, a ostatnio nawet Chiny,
              Korea Płd. itd.) Tam zasada jest taka, by sprzedawac jak najwiecej. W ten sposob
              daje sie ludziom prace, a ludzie majac pieniadze moga nastepnie kupowac. Inna
              logika kapitalizmu, rozumiejaca, ze popyt nalezy tworzyc, bo sam sie nie stworzy .
      • nawrocony1 Re: BRAWO! dla nowej MINISTER FINANSÓW 05.11.05, 20:14
        i na rozkaz pani minister - wszystkie zachodnie firmy przyjada i beda stawiac
        firmy hi-tech - bo wezwal do tego prezes kaczynski

        dla nieswiadomych - sprawdzcie sobie na internecie jak to sie stalo ze w
        Irlandii tak chetnie lokuja sie takie firmy i czy aby na pewno 19% podatku to
        najnizszy podatek w Europie.
        • mlodygniewny1 Re: BRAWO! dla nowej MINISTER FINANSÓW 05.11.05, 21:19
          nawrocony1 napisał:

          > i na rozkaz pani minister - wszystkie zachodnie firmy przyjada i beda stawiac
          > firmy hi-tech - bo wezwal do tego prezes kaczynski
          >
          > dla nieswiadomych - sprawdzcie sobie na internecie jak to sie stalo ze w
          > Irlandii tak chetnie lokuja sie takie firmy i czy aby na pewno 19% podatku to
          > najnizszy podatek w Europie.
          inwestycje bezpośrednie w br. wyniosą 9 miliardów $,a w kolejnych latach będą
          jeszcze większe.Irlandia to kraj anglojęzyczny i jest częścią imperium anglo-
          amerykańskiego.Polska ma już najniższy CIT/19%,a bedzie miała 18%,jest i będzie
          bardzo korzystnym rynkiem dla bezpośrednich inwestycji zagranicznych.Przyszłość
          należy do Polski,a spekulanci globalni giełdowi i tak zarobią swoje,choć nie
          tworzą stałych miejsc pracy i...tym sie zajmij...
    • chris12 Żądam polskiego handlu na ulicznych straganach.... 05.11.05, 18:50
      ...zamiast importowanych supermarketów.
      Pewien czas temu Polacy sprzedawali na ulicach niemieckich miast masło, jaja
      itp. - to był nasz narodowy sposób na handel.
      Chcemy tego na masową skalę zamiast hipermarketów.
      • zenek68 jak najbardziej,wszyscy zarabiali i to dobrze.. 05.11.05, 18:59
        supermarkety piora brudna kase,nie placa podatkow i uprawiaja niewolnictwo na
        naszych dziewczynach...wstyd...madra kobieta ..popieram
      • szabada Re: Żądam polskiego handlu na ulicznych straganac 05.11.05, 19:07
        Skoro Anglicy sa tacy cwani, to niech powiedza ile maja u siebie zagranicznych
        sieci handlowych oraz jak duze sa te obce sieci? Nastepnie niech to samo oglosza
        Francuzi, Wlosi i pozostale panstwa z UE.
        Wtedy bedzie mozna ocenic, czy ich dziennikarze celowo nie uprawiaja wrogiej
        polityki.
    • zenek68 Tesco zatrudnia 20tys.Polakow to jestem szachem 05.11.05, 18:56
      perskim...80 punktow sprzedazy, ludzie tu kogos pogielo i to dobrze..2tys.to
      sie zgodze...
      • jorn Brawo, Kaziu! 05.11.05, 19:18
        Niezłą kretynkę na stanowisku ministra finansów zatrudniłeś! A o to przykłady:
        1. Inteligentny człowiek, jak mówi o supermarketach, to używa określeń ogólnych
        typu "supermarket", "sklep wielkopowierzchniowy" itp., a debile używają w tym
        celu marek, czy nazw firm z tej branży.
        2. Gdy wysoki urzędnik państwowy w swojej wypowiedzi mówi, jakie branże chce
        promować, to NIGDY nie wymienia konkretnych nazw, czy marek, bo to sie może
        skończyć procesem.
        3. Najważniejszym zadaniem ministra finansów jest dbanie o stabilność i
        zrównoważenie finansów publicznych, wypowiedzi typu "W mojej opinii jeden
        miliard złotych nie zrobi różnicy" dyskwalifikują tę babę jako ministra
        finansów.
        4. Gdy minister finansów kraju, w którym jest dwukrotnie więcej rencistów w
        porównaniu do liczby mieszkańców, niż w krajach o podobnych warunkach
        naturalnych i poziomie rozwoju (co dla inteligentnego człowieka MUSI oznaczać,
        że ok. połowy jest wyłudzonych) mówi, że "problemem nie jest poziom wydatków
        socjalnych", to patrz pkt 3.
        • zenek68 jorn tez ,,nasz,, tylko na razie bez teki... 05.11.05, 19:22
          buhahaha
        • uchachany He he! 05.11.05, 19:39
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=31496594&a=31515320
          (w odpowiedzi na poprzedzajacy post)
          • colombina do jorna i uchachanego 05.11.05, 20:45
            to jest to! Trafiliscie w samo sedno. Chyba ze PiS przygotowuje sie juz do
            realizacji drugiego etapu planu gospodarczego tzn. wygnaniu glupich bab do
            garow w celu obnizenia bezrobocia. Nowa pani minister bedzie to koronnym
            argumentem.

            Pozdrowienia
            • uchachany :-)) Jak to brzmi: "Historia powtarza dramaty jako 05.11.05, 23:05
              farsy"? Chyba inaczej, pamiętasz może? Wolałbym jednak, żeby panowanie neoAWS
              nie stało się farsą panowania AWS :-)),\
              Dziękuję i pozdrawiam również :-)).
        • tzetze1 LUBINSKA MUSI ODEJSC ! ! ! 05.11.05, 20:58
          Ta kobieta to jakas pomylka. Ktos mowil ze to fachowiec... Karwa, od promowania
          przemyslu to chyba jest ktos inny a ta babsko ma trzymac w ryzach moja kase a
          nie siac panike na rynkach finansowych! Jezu , Kazik ja dzis zabiczuje za ten
          artykul!
          • zenek68 glupole co po jednym slowie zmieniaja kursy walut 05.11.05, 22:27
            a drudzy glupole sprzedaja albo kupuja...kupa idiotow
    • porannakawa Wystarczy wykształcic kasjerki! 05.11.05, 19:35
      Więc sprawa jest jasna - po zlikwidowaniu supermarketówa potem uzupełnieniu
      wykształcenia przez niedokształconych zaczną powstawać w Polsce fabryki.
      One nie są zakładane.
      One powstają same gdy warunki są ku temu odpowiednie.
      Pani minister nie powinna zdaje się zakładać fabryk. Powinna stworzyć warunki
      aby te fabryki same powstały.
      Tym zajmą się ludzie, którzy w tym widzą swoją szansę.
      Kilka lat temu zlikwidowaliśmy duży zakład w Polsce i przenieśliśmy go na Węgry.
      Dotąd nie ma w Polsce warunków, abyśmy założyli następną fabrykę właśnie w Polsce.
      Powód likwidacji?
      1. Kilkadziesiąt kontroli miesięcznie - czasem zdarzało się kilka kontroli z
      róznych agencji jednocześnie (konieczność wydzielenia specjalnego pokoju dla
      kontrolerów)
      2.Prawo nie jest do stosowania lecz do interpretowania,
      3.Nieistniejąca normalna sieć dróg
      4.Kłopoty z dostępem do pożyczek i obsługą bankową
      5.Kradzieże mydła w ubikacjach i żarówek w windach
      Zakład nie był zainfekowany związkami zawodowymi lecz mimo to trzeba go było w
      Polsce zlikwidować.
      Teraz wystarczy zlikwidowaćsupermarkety i wykształcić pracujące w nich kasjerki
      i sprzątaczki i będzie wszystko OK
      Powodzenia!
      • zenek68 widziales jak ponizaja po pracy te kasjerki aby .. 05.11.05, 19:41
        sprawdzic czy cos nie ukradly ? fransuskie i niemieckie - wszaze nauczyli
        naszych ochroniarzy...
        • porannakawa Re: widziales jak ponizaja po pracy te kasjerki a 05.11.05, 19:59
          zenek68 napisała:

          > sprawdzic czy cos nie ukradly ? fransuskie i niemieckie - wszaze nauczyli
          > naszych ochroniarzy...

          Wystarczy, że polikwidują te supersamy i problem poniżania kasjerek sam się
          zlikwiduje.
          Potem kasjerki pokończą studia i zatrudnią się w fabrykach lub założą własne.
          Wtedy wszystko będzie OK
          Pozdrowienia
          • zenek68 zywnosc z supermarketow jest niepelnowartosciowa 05.11.05, 20:07
            albo szkodliwa dla zdrowia...nie radze ci tego konsumowac...jajka ,
            mleko ,owoce i warzywa , drob ,mieso kupuje od zaprzyjaznionych rolnikow ,chleb
            z malej prywatnej piekarni,wedliny z malej prywatnej masarni...to wszystko jest
            nieskalane eurogejowskim syfem chemicznym...niech sp....ja ze swoja gejoeuropa..
            • porannakawa Re: zywnosc z supermarketow jest niepelnowartosci 05.11.05, 20:14
              zenek68 napisała:

              > albo szkodliwa dla zdrowia...nie radze ci tego konsumowac...jajka ,
              > mleko ,owoce i warzywa , drob ,mieso kupuje od zaprzyjaznionych rolnikow ,chleb
              >
              > z malej prywatnej piekarni,wedliny z malej prywatnej masarni...to wszystko jest
              >
              > nieskalane eurogejowskim syfem chemicznym...niech sp....ja ze swoja gejoeuropa.
              > .
              To są dobre rady!
              Napewno z nich skorzystają ci którzy zechcą.
              Ci, którzy nie zechcą będą kupować tam gdzie zechcą.
              Wolność polega na wolności wyboru.
              • zenek68 jestes odporny na brak witamin i mineralow ? 05.11.05, 22:15
    • chaynik Re: "Financial Times" o polskich wydatkach socjal 05.11.05, 19:47
      Miller zwiekszyl dlug Polski w dwa lata o 20 mld Belka potrzebowal juz tylko
      roku. Gdzie wtedy byl FT ???
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka