Dodaj do ulubionych

bardzo się cieszyłam

25.11.05, 13:47
gdy udało mi się znaleźć to forum. Pomyślałamze tu w wiekszosci to rolnicy i
ze moge podzielić sie swoimi problemami, dopytać ,poradzić ale widze że tu w
iecej jest "rolników' z 2 ha ziemi zakupionymi raczej jako rekreację, nie
mających pojecia o prawdziwej pracy na wsi i problemach zwykłego rolnika. Do
tego przykre uwagi typu /zeby tu kogos nie urazić/ wiocha to złodzieje,
niepomocni ludzie, zacofani i odrzucajacy miastowych. Ufff w jakich rejonach
wy mieszkacie ze takie spostrzezenia? Na wsi nie mieszakja tylko ludzie
zacofani, gbury. To nie te czasy co kiedyś teraz trudno odróżnić młodego
człowieka ze wsi - czy to miastowy czy nie. Jak czytam wypowiedzi to
momentami odnosze weazenie ze to nagonka wsciekłych psów.
Obserwuj wątek
    • jazzmine Re: bardzo się cieszyłam 25.11.05, 17:52
      hej,
      nie wszystkie wypowiedzi są takie straszne, ale prawdą jest, że tak jak i w
      mieście oprócz uczciwych masz też kompletnych drani. zakładając sad, do którego
      musisz dojechać chociażby 5 km nie przejmujesz się sąsiadem sadownikiem, tylko
      gamoniami, którzy skorzystają z braku ciągłego nadzoru nad twoim terenem i
      ukradną ci sadzonki dzień po posadzeniu (a w zasadzie to w nocy zaraz po
      posadzeniu) i to o nich piszą na forum. niestety uczciwych się nie zauważa,
      prawidłowość tą widać wszędzie, wychowałam się w wielkopolsce, studiowałam
      rolnictwo i miałam praktyki na dolnym śląsku, a teraz pracuję w zachodniopomorskim.

      pzdr
      • lamia68 Re: bardzo się cieszyłam 25.11.05, 21:18
        W zależności od rejonu kraju mentalnośc ludzi jest inna. Ja mam doświadczenia
        z okolic Radomia. Uogólnienia są zawsze bardzo krzywdzące, ale nic na to nie
        poradzę, że u mnie na wsie tak jest. Ja już tego doświadczyłam i trudno po tym
        jest mysleć pozytywnie.
        • darek12345 Re: bardzo się cieszyłam 26.11.05, 23:50
          lamia68 napisała:

          > W zależności od rejonu kraju mentalnośc ludzi jest inna. Ja mam doświadczenia
          > z okolic Radomia. Uogólnienia są zawsze bardzo krzywdzące, ale nic na to nie
          > poradzę, że u mnie na wsie tak jest. Ja już tego doświadczyłam i trudno po
          tym
          > jest mysleć pozytywnie.

          To już kiedyś ktoś powiedział:
          "Wstyd mi, wstyd mi za tych z Radomia..."
          polskaludowa.com/dzwiek/nagrania/Dobrowolski_wstyd.mp3
          Ja na szczęście rolnik nie z okolic Radomia, tylko Sochaczewa.
    • ziemianin_pl Re: bardzo się cieszyłam 26.11.05, 00:02
      ja tez sie ciesze ze jednak to forum zyje, zalozylem je nietakdawno a tu juz
      350 postow. Sam niestety jestem rolnikiem letnim, tzn na czas sianokosow
      zamieniam sie w rolnika. Ale mieszkam wtedy u prawdziwych gospodazy, ktorzy
      naprawde maja przechalapane. Maja w zach-pom. 21 ha, gdyby nie dorabianie w
      lesie i w niemczech przy owieczkach nie byli by w stanie zwiazac konca z
      koncem. A i tak mieszkaja w domu ktory sie sypie, wymaga napraw a tu zero kasy
      na inwestycje. Staram sie ich edukowac w tematach unijnych, zeby wykorzystywali
      programy rolnosrodowiskowe ktore sa i pozwalaja na niezle powiekszenie dochodu
      z ziemi.
      Pozdrawiam wszystkich rolnikow i prosze o reklamowanie tego forum wsrod
      znajomych rolnikow, wtedy poziom sie podwyzszy i tematyka rolnicza zawita nie
      tylko ze strony rolnikow z 2 ha :)
      • 158r Re: bardzo się cieszyłam 26.11.05, 09:41
        więc ja nalezę do tych prawdziwych rolników, chociaż dorabiam poza
        gospodarstwem. Cięzko wyżyć z samego rolnictwa, a juz inwestować. Ach...
        Ja tez dziś się ucieszyłam że to forum tętni zyciem. Licze na pomocną dłoń,
        rady bo jestem naprawdę młodym rolnikiem , a raczej jak to odopowiednio nazwać-
        rolniczką ? ;)
        Pozdrwiam
        • lamia68 Re: bardzo się cieszyłam 26.11.05, 14:22
          Tak naprawdę rolnika a 2 ha trudno nazwać rolnikiem. U mnie sami tacy,
          posiadający od 1-5 ha. Co to za rolnictwo. Powinno sie to nawywać "działka
          wiejska, przydomowa", bo z tego to ci rolnicy mają tylko jedzenie. Trudno to
          nazwać działalnością. Bo i tak ci dwuhektarowi "rolnicy musza gdzieś pracować,
          aby móc się utrzymać.
          A w Polsce rolnik z 2 ha to ten sam rolnik, który ma 300 ha. Już nie mówię o
          składkach KRUS !
            • rigor.mortis Re: bardzo się cieszyłam 27.11.05, 14:05
              Gros "dwuhektarowców" ma w swoich latyfundiach ;-) kompletny misz-masz: pół hektara sadu, 30 arów truskaweczek, trochę borówki, warzywniak, a między nimi coś, co we wniosku obszarowym szumnie określa się mianem "łąki". Naprawdę bardzo często się zdarza, że na groszowym areale mają podeklarowanych kilka-kilkanaście działek rolnych. Oczywistym więc jest, że o jakiejkolwiek sensownej gospodarce rolnej mówić nie można. Smutne, ale prawdziwe.
          • framberg Re: bardzo się cieszyłam 05.02.06, 22:41
            Liczy się to czy produkuje na sprzedaż (czyli gospodarstwo towarowe) czy na
            własne potrzeby (gospodarstwo socjalne). Są dwuchektarowe gospodarstwa i prod.
            roślinnej i częściej zwierzęcej w pełni towarowe. Jesli ktoś żyje ze szklarni
            czy hodowli szynszyli czy przepiórek to przecież nie jest marynarzem,
            bydowlańcem czy przemysłowcem ale właśnie rolnikiem. Nie?
    • ellenai 158r:) 22.12.05, 20:27
      zaintrygowalas mnie piszac ze jestes rolniczka taka z prawdziwego zdarzenia!
      podziwiam ciebie ! czym sie zajmujesz w temacie rolnictwa? i czemu?ja
      wychowalam sie na wsi,hodowalismy bydlo mleczne,rolnictwo dla mnie jest pieknym
      ale bardzo,bardzo ciezkim kawalkiem chleba! niestety odeszlam od rolnictwa ,moj
      brat sie teraz tym zajmuje ale ciezko mu jest bardzo ostatnio!napisz cos
      wiecej! bo bardzo mnie zaciekawilas!
      • 158r Re: 158r:) 02.01.06, 15:21
        Witam ponownie. Dawno nie zaglądałam .
        Ellenai - gospaodarstwo średnie 8 ha, + dierżawy = jakieś 12.
        Zajmujemy sie hodowlą trzody i krowy mleczne. Tradycyjne przeciętne
        gospodarstwo. Ja pracuję poza a potem praca w domu. Jest cięzko, czasmi
        bardzooo. Pociesza mnie tylko fakt że mam wszystkie budynki murowane, maszyny .
        Przymierzam się do wzięcia kredytu na modernizację obory i przyznam że w
        dzisiejszych czasch bardzo się tego boję...
        Czasami powątpiewam, myślę .... rę ci to, ale jakoś nie mogę tego tak zostawić,
        sprzedać. O nie!!! Ziemię i to co się robi trzeba KOCHAĆ.
        • mmk9 Re: 158r:) 03.01.06, 09:13
          158, jeśli modernizacja obory , to wy calkiem rewolucję planujecie. Na
          gospodarstwo mleczarskie całą gębą za malo ziemi. A kwota mleczna ?Nie, żebym
          coś odradzała, ale się dziwię. Ja wlaśnie w tej branży siedzę, przyflancowana
          do gospodarstwa męża. Zaspokoiłam dreczącą mnie w mieście potrzebę życia wśrod
          przyrody, co rano świątek piątek lecę /pierwsza/ do obory, nie zamieniłabym
          tego na inną pracę /a miałam, miałam /, ale to trzeba mieć specyficzną psychikę
          i taką zasiedziałość w sobie. O dochodach szkoda gadać, inwestować moze ten
          kto zarobił za granicą. Co do dzieci, to nawet bym chciała, żeby zostało jedno
          czy dwoje na gospodarstwie, ale musiałyby wymyslić co dochodowego, bo z tymi 10-
          12 krówkami to moze my jakoś do emerytury doczłapiemy, ale dalej kiszka. A
          lepiej dwoje/2 malżeństwa najlepiej/, boby na wakacje pojechali. Tak, najgorsze
          jest to, że nie mozemy wyjechać z dziećmi choć na kilka dni. Ja, owszem,sama
          wyjeżdżam z nimi co roku na 4-5 dni do rodziny, ale to wszystko.
          • 158r Re: 158r:) 04.01.06, 11:41
            a wiec , modernizuję bo musze ją mieć tylko na krowy,na chwilę obecną mam ich
            12 szt. Do tego hodowla trzody ale nie na nieiwadomo jaką skalę - bez przesady.
            Jesteśmy gospodarstwem średnim. Jak wspomniałam ja pracuję poza gospodarstwem,
            mąż też. Narazie mamy jedno dziecko. Z nami mieszkają moi rodzice. Gdy my
            jestesmy w pracy oni dogladaja obejścia. Zdaję sobie sprawę że gdybyśmy wszyscy
            utrzymywali sie tylko z gospodarstwa było by BARDZO kiepsko. Zero inwestycji
            nie tylko w gospod. ale nawet w domu. Zreztą sama wiesz że pochłania gosp.
            wiekszosc dochodów. Nie myśle o gosp. z 100 czy 300 ha, chce je mieś owszem
            średnie ale w miare dochodowe. U mnie nie ma możliwości dokupienia
            ziemi /przynajmniej narazie moze za 5 lat zaczną sprzedawać/. i jak wspomniałam
            najważniejsze już jest czyli wszystkie budynki, podstawowe najważniejsze
            maszyny. Mam nadzieję ze moje marzenia sie spełnia co do gospod. Napewno z
            mezem wiemy że jedno z nas musi dodatkowo pracowac poza gosp. Narazie możemy
            sobie na to pozwolić obydwoje bo rodzice dużo pomagają i są naszczęście zdrowi.
            Pozdrawiam.
              • mmk9 Re: 158r:) 05.01.06, 09:14
                Witam ponownie. Starcza Wam żarcia dla tylu sztuk z 12 ha ? My mamy
                tez gdzieś tyle + kawałek dzierżawionej łąki, trawy jest na styk,
                kukurydzy starcza, ale treściwą pełnoporcjowkę kupujemy, bo wlasnego
                zboża malutko. Słomę też dokupujemy. Świń zero. Fakt, że ziemia taka
                sobie. Podlasie. A za mleko płacą wiecej niż 90 gr ?
                • 158r Re: 158r:) 05.01.06, 12:58
                  jak jest dobry rok to tak.Gorzej jak są susze.. Czasami dokupujemy tylko otręby
                  i ok czerwca trochę zboza. Pozdrawiam
      • ellenai Re: może gg? 06.01.06, 19:56
        ja bardzo przepraszam autorke watku ze nie zajrzalam tutaj po moim poscie!ta
        dyskusja mnie bardzo ciekawi !podzwiam was za to ze macie te gospodarstwa i
        probujecie je ozywic!
        moze faktycznie przeniesmy sie na gg! bo ja nie zaczesto tu zagladam niestety!
        2601158 to moj nr gg!pozdrawiam serdecznie!
    • numat Re: bardzo się cieszyłam 04.10.06, 21:07
      To nie te czasy co kiedyś teraz trudno odróżnić młodego
      człowieka ze wsi.

      Tak, bo teraz prawdziwych Warszawiakow zastapil motloch...
      Miasta zdominowane sa przez Chamow i Wsiochow
    • jakrzysiek113 Re: bardzo się cieszyłam 25.10.06, 16:06
      158r napisała:

      > gdy udało mi się znaleźć to forum. Pomyślałamze tu w wiekszosci to rolnicy i
      > ze moge podzielić sie swoimi problemami, dopytać ,poradzić ale widze że tu w
      > iecej jest "rolników' z 2 ha ziemi zakupionymi raczej jako rekreację, nie
      > mających pojecia o prawdziwej pracy na wsi i problemach zwykłego rolnika. Do
      > tego przykre uwagi typu /zeby tu kogos nie urazić/ wiocha to złodzieje,
      > niepomocni ludzie, zacofani i odrzucajacy miastowych. Ufff w jakich rejonach
      > wy mieszkacie ze takie spostrzezenia? Na wsi nie mieszakja tylko ludzie
      > zacofani, gbury. To nie te czasy co kiedyś teraz trudno odróżnić młodego
      > człowieka ze wsi - czy to miastowy czy nie. Jak czytam wypowiedzi to
      > momentami odnosze weazenie ze to nagonka wsciekłych psów.

      Święta racja. Ja też, bywając na tym forum, zastanawiam się, gdzie wszedłem,
      i co jeszcze tu robię. Wstyd. Trochę kulury, a świet będzie piękniejszy.
      Pozdrawiam wszystkich prawdziwych rolników!!!
      Innych zresztą też, co mi tam.

      • knubik Re: bardzo się cieszyłam 26.10.06, 12:58
        To forum to nic w porównaniu z tym, co się dzieje na uczelniach rolniczych tam
        na przechowanie przychodzą jak to na AR Poznań mówimy "rolnicy z placu
        wielkopolskiego”, czyli tacy, którzy nie mają nic wspólnego z rolnictwem a wieś
        to widzieli na filmach i przez szybę samochodu. A potem jest tak, że ci ze wsi
        są tymi gorszymi często dają się zagonić do narożnika, bo mają wrażenie ze są gorsi.
        A taki miastowy kończy sobie studia jest czyściutkim teoretykiem i zostaje
        przedstawicielem handlowym, który nie potrafi powiedzieć nic więcej oprócz tego,
        co pisze w broszurce, którą nam wciska. Lub, co gorsza zostaje na uczelni i
        próbuje nauczyć czegoś dalsze pokolenia i wtedy robi sie wesoło, kiedy pan
        doktor z 5-10 letnim stażem zawodowym nie potrafi odpowiedzieć na pytanie
        poczciwemu "Jasiowe" który na gospodarstwie się wychował...
        • one4all Re: bardzo się cieszyłam 30.10.06, 11:37
          Witam!
          Mam podobne spostrzezenia.Kiedy pierwszy raz tu zajrzalem tez sie ucieszylem,
          ze jest miejsce gdzie bedzie mozna pogadac z "rolnikami" i wymienic sie
          informacjami.A rolnikow tu co kot na plakal.Maly ruch na forum, niewiele sie
          dzieje.A jaesli juz to jakies prowokacje podejrzanych typow o watpliwej
          kulturze.Szkoda.A moze sie to zmieni?
          Od siebie moge dodac, ze gospodarujemy z rodzina na 34ha ziemi pod
          Legnica.Grunty 1, 2 kl. 3kl. niewiele.Mamy pszenice ,buraka cukr. i
          przedewszystkim ziemniaki.To z nich zyjemy.Pozostale uprawy to tylko
          polodozmian.Nie da sie z nich wyzyc.Do niedawna bylismy w wiekszej spolce, ale
          jak mawiaja jaskolki,niedobre sa spolki.Mielismy ok.120ha w tym. 23 ha
          ziemniaka.80 ha pszenicy i 13 ha burakow.teraz zostalismy sami na 34
          ha.Zobaczymy jak to bedzie.Dochod na rodzine to ponad 100tys. rocznie na
          czysto.Zadne to latyfundia ale juz gospodarstwo wielkotowarowe.Jak sie
          pomysli,to mozna.i trzeba pracowac.Czasem i 7 dni w tyg, od rana do nocy.Bo
          samo nic nie przyjdzie.I nie ma co narzekac na ciezkie czasy i kiepska sytuacje
          rolnictwa w Polsce.Chociarz to prawda.Ale pomalu i przy tak niekorzystnych
          warunkach(nawet pogoda juz nie sprzyja) mozna do czegos dojsc.
          Pozdrawiam wszystkich forumowiczow i zycze powodzenia!!!
          M.
      • jerzy87 Re: bardzo się cieszyłam 18.01.07, 19:41
        Dzień dobry państwu.żeczywiście jest ciężko znaleść jakie kolwiek informację na
        temat rolnictwa.Prowadzę gospodarstwo od jakieś 10 lat specjalizacja
        gospodarstwa to przedewszystkim bydło mleczne ale także posiadam 5
        macior.Prawda jest taka że każdy nażeka ale jeśli ktoś chce to można czegoś
        dorobić się.Będe zaczyna stawić oborę w tym roku ,myślę o wolno stanowiskowej
        na 40 sztuk dojnych.Jeśli ktoś ma jakieś pytania domnie to bardzo chętnie
        odpowiem w miarę swoich możliwości .oczywiście chętnie wymienie się z kimś
        swoją wiedzą mimo że niemam wykształcenia rolnika tylko praktykę.Pozdrawiam (:)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka