Dodaj do ulubionych

funkcje życiowe w normie, a chłopak zmarł

13.08.09, 13:55
diagnostyka, to trudna sprawa dla lekarzy pogotowia:

"Lekarz na razie nie ma przedstawionych zarzutów. - Okoliczność ta
będzie badana w toku postępowania. Zostało wszczęte śledztwo
dotyczące okoliczności zgonu poszkodowanego i badane będą wszystkie
wątki. Niezależnie od tego, że sprawca pobicia ma zarzut, to, jeżeli
będą jakiekolwiek okoliczności dające podstawę do potraktowania tej
sprawy szerzej i w zakresie dotyczącym także niewłaściwego
udzielenia pomocy lub nie udzielenia pomocy to też będziemy to
rozważać - zapewnia w rozmowie z tvn24.pl prokurator Jadwiga Rokicka-
Ostapko."

To cytat z relacji zatytułowanej "Świadkowie: Pobitemu do krwi
lekarz kazał iść spać" na tvn24.pl:

www.tvn24.pl/0,1614505,0,1,swiadkowie-pobitemu-do-krwi-lekarz-kazal-isc-spac,wiadomosc.html
Obserwuj wątek
    • studmw Re: funkcje życiowe w normie, a chłopak zmarł 13.08.09, 14:26
      Nie tyle diagnostyka, bo tego terminu uzywa sie raczej w kontekscie laboratorium, co badanie przedmiotowe. Ale ad rem.. mysle ze lekarz zlekcewazyl zajscie, chlopak byl przytomny, pewnie lekko napity. Ciezko jest ocenic pekniecie czaszki w takim wypadku, rozcieta skora na glowie moze byc tylko zadrapaniem a moze i wlasnie takim uszkodzeniem. Moglo dojsc do pomylki lekarskiej, jakie powinny byc konsekwencje? Nigdy nie jestem w stanie tego osadzic=[
      I to jest najwiekszy problem z bledami lekarskimi. Z jednej strony lekarz tez czlowiek, zwyczajnie sie myli, jest zmeczony, czasem przeoczy cos zdaje sie oczywistego. W innych branzach(urzedy, sady, uslugi) pojedyncze bledy rzadko kiedy rzutuja na pracownika. Z drugiej strony blad lekarski jak zaden inny moze powodowac utrate zdrowia i zycia. Jak oceniac, czy i jak karac kogos kto staral sie pomoc a zabraklo wiedzy/szczescia/tego nieuchwytnego czegos?
      Wg mnie to najwiekszy problem moralno spoleczny dzisiejszej medycyny.


      A i jeszce pytanie do obeznanych w temacie. Jak to jest w koncu z tymi karetkami, bo podobno od dluzszego juz czasu lekarze nie sa w druzynie ratowniczej?
      • szlachcic Re: funkcje życiowe w normie, a chłopak zmarł 13.08.09, 14:36
        > wlasnie takim uszkodzeniem. Moglo dojsc do pomylki lekarskiej,
        >jakie powinny byc konsekwencje? Nigdy nie jestem w stanie tego
        >osadzic

        problemem stundow jest to ze to byl blad lekarski bo lekarz
        zlekcewazyl pacjenta. i nie chodzi o to aby udupic lekarza a o to
        abyscie wyciagali z tego wnioski i zeby sprawa dla rodziny byla
        szybko zalatwiona. a tak bedzie znowu proces, mysle ze 5 lat, moze
        sie przedawni a moze nie, rodzice w tym czasie umra i znowu w
        statystyce bledow lekarskich nie bedzie sladu po chlopaku

        > I to jest najwiekszy problem z bledami lekarskimi. Z jednej strony
        lekarz tez czlowiek, zwyczajnie sie myli,

        wiec podsumujmy
        lekarz tez czlowiek wiec bledu nie bylo
      • maga_luisa Re: funkcje życiowe w normie, a chłopak zmarł 13.08.09, 15:14
        Uraz głowy + utrata przytomności = dalsza diagnostyka na SOR-ze; absolutne
        minimum to kilkugodzinna obserwacja.
        Zakładam, że wezwany lekarz o utracie przytomności wiedział. Zatem, w mojej
        opinii, popełnił ewidentny błąd.
        • cccykoria Re: funkcje życiowe w normie, a chłopak zmarł 13.08.09, 16:41
          Znow niepotrzebna smierc ,jak przykro czlowiekowi , serce sie
          kraje....[b]
          Zobaczymy co znow dr wymysli ,aby ochronic swoje 4 LITERY.

          Moje dzieci chirurg tez sciemial .....

          Dawno temu kiedy moj syn zostal pobity kastetem ,gdy
          zawiozlam go na PR dr powiedzial
          Za darmo nie dostal a usmiechem na twarzy....
          • snajper55 Re: funkcje życiowe w normie, a chłopak zmarł 16.08.09, 22:14
            cccykoria napisała:

            > Moje dzieci chirurg tez sciemial .....

            W solarium ?

            S.
            • cccykoria Re: funkcje życiowe w normie, a chłopak zmarł 17.08.09, 16:59
              snajper55 napisał:

              > cccykoria napisała:
              >
              > > Moje dzieci chirurg tez sciemial .....
              >
              > W solarium ?
              >
              > S.

              SciemNial u fotografa zdziwiony?
              • snajper55 Re: funkcje życiowe w normie, a chłopak zmarł 17.08.09, 17:55
                cccykoria napisała:

                > SciemNial u fotografa zdziwiony?

                Wyznam szczerze, że nie mam zielonego pojęcia o czym piszesz.

                S.
                • cccykoria Re: funkcje życiowe w normie, a chłopak zmarł 17.08.09, 18:17
                  snajper55 napisał:

                  > cccykoria napisała:
                  >
                  > > SciemNial u fotografa zdziwiony?
                  >
                  > Wyznam szczerze, że nie mam zielonego pojęcia o czym piszesz.
                  >
                  > S.
                  Rowniez powiem Tobie szczerze , ze dalam Tobie satysfakcje
                  ze jestem TEPA.....

                  Z tym solarium to mi pojechales i moim dzieciom -DZIEKUJE

                  Robie literowki i co z tego ,to jakies przestepstwo?


      • radeberger Re: funkcje życiowe w normie, a chłopak zmarł 13.08.09, 19:02
        studmw napisał:

        > A i jeszce pytanie do obeznanych w temacie. Jak to jest w koncu z tymi karetkam
        > i, bo podobno od dluzszego juz czasu lekarze nie sa w druzynie ratowniczej?

        teoretycznie miało się to skończyć niedługo, ale oczywiście od czego są kanapowcy z "Solidarności" - walczą obecnie jak lwy o przedłużenie czasu, w którym lekarz jest w karetce - w końcu wiadomo, kto wówczas bierze odpowiedzialność na siebie.

        anyway - przeszukaj forum ratmedu - jest tam ładnie wykazane, co sądzą ratownicy nt. pomysłów Solidarności w stylu przejmowanie nocnego POZ
        • radeberger gwoli ścisłości 13.08.09, 19:05
          chodzi o obecność oczywiście lekarzy innych niż "lekarz systemu ratownictwa" - pogoniłoby to POZ i laryngologów z karetek
    • szlachcic Re: funkcje życiowe w normie, a chłopak zmarł 14.08.09, 17:11
      prosze zauwazyc jedno
      wypowiedzialo sie 2 lekarzy
      1 broni lekarza bo to tylko czlowiek i Luisa ktora jasno postawila
      sprawe. Reszta milczy. milczy nasz mega-moderator, chyba nie znalazl
      1% mozliwosci aby chronic lekarska dupe. Gdyby tylko sie ten 1%
      znalazl zaraz zakrecilby dyskusje tak ze wyrok "ewidentnie
      profesjonalne podejscie lekarza do pracy"
      Mysle ze podobna sytuacja jest jak jakas rodzina chce poznac prawde
      o smierci/bledzie lekarskim swojego bliskiego.
      nikt nie ma czasu dla takich ludzi i znamy z przekazow medialnych ze
      nikt nie chce sie podjac takimi sprawami
      • cccykoria Re: Szlachcic masz racje 14.08.09, 21:15
        Zobaczymy komu prokurator da wiare." Prasa "klamie" pacjenci
        shizofrenicy ,lub majace inne zaburzenia psychiatryczne ,lub
        patologia i jest jeszcze niemy swiadek no i dr i ciekawi
        mnie czy ma jakies wyrzuty sumienia? -oczywiscie na to
        pytanie nikt mi nie odpowie .....
        Nie ma dokladnie podanej precyzyjnie czym jest blad
        medyczny itp ,nie ma granicy ,dlatego
        r wszystko wolno ..
        • snajper55 Re: Szlachcic masz racje 16.08.09, 22:16
          cccykoria napisała:

          > Nie ma dokladnie podanej precyzyjnie czym jest blad
          > medyczny itp ,nie ma granicy ,dlatego
          r wszystko wolno ..

          No to zdefiniuj.

          S.
          • radeberger Re: Szlachcic masz racje 16.08.09, 23:40
            www.pkw.pl/ksiazka.php?id=119
            nie wal takich postów by ccccccccccccccccykoria coś definiowała, bo czytanie tego może skłonić niektórych do chęci podgryzienia sobie żył na nadgarstkach byle tylko się skończyły te cierpienia
            • snajper55 Re: Szlachcic masz racje 16.08.09, 23:50
              Rozdział zatytułowany "Definiowanie błędu" Ccykorii nie zadowoli. Ona oczekuje
              rozdziału "Definicja błędu". Mętne rozważania o istocie problemu nie przybliża
              nas do stworzenia wzorca błędu lekarskiego, do którego można by przykładać
              dowolne działanie chirurga czy innego internisty i sprawdzać, czy jest to błąd
              czy też nie.

              Po zdefiniowaniu błędu lekarskiego będzie można zając się następnymi
              definicjami. Takimi jak na przykład błędu trenera sportowego czy definicja błędu
              artysty malarza. Przecież wielu ludzi dręczy pytanie, czy takie obrazy Picassa
              są namalowane bezbłędnie.

              S.
              • 1951b Re: Szlachcic masz racje 17.08.09, 00:03
                „Błąd lekarski nazywany był dawniej błędem w sztuce lekarskiej.
                Jest to działanie niezgodne z powszechnie przyjętymi zasadami wiedzy medycznej.
                Błąd lekarski nie jest pojęciem kodeksowym, przepisy nie definiują go, ani nie określają skutków prawnych. Jest to pojęcie tradycyjne, używane przez lekarzy i prawników.

                Obecnie stosuje się podział błędów na:
                1. 1.błąd w rozpoznaniu
                2. 2.błąd w leczeniu
                3. 3.błąd w zapobieganiu

                Błąd techniczny to niepoprawny sposób realizacji decyzji diagnostycznej lub terapeutycznej.
                Na zawiniony (i karalny) błąd lekarski muszą składać się
                następujące elementy: postępowanie niezgodne z powszechnie uznanym stanem wiedzy lekarskiej, wina nieumyślna (tzw. lekkomyślność lub niedbalstwo) lekarza, ujemny skutek popełnionego błędu, związek przyczynowy między popełnionym błędem, a ujemnym skutkiem postępowania lekarskiego w postaci śmierci pacjenta,
                uszkodzenia ciała lub rozstroju zdrowia.

                Błąd lekarski w konsekwencji, co należy mocno podkreślić, może naruszać przepisy kodeksu karnego: nieumyślne spowodowanie śmierci człowieka, nieumyślne spowodowanie uszkodzenia ciała i rozstroju zdrowia, narażenie człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia, ciężkiego uszkodzenia ciała lub rozstroju zdrowia, pozostawienie w położeniu grożącym bezpośrednim niebezpieczeństwem utraty życia lub zdrowia i naruszenie tajemnicy służbowej
                przez funkcjonariusza publicznego lub innego pracownika instytucji państwowej
                lub społecznej. (powyższe informacje opracowane zostały na podstawie Wielkiej Internetowej Encyklopedii Multimedialnej)

                Błąd w rozpoznaniu polega na tym, że lekarz nie rozpoznaje występującej u pacjenta choroby, lub jego diagnoza wskazuje na chorobę, która nie występuje u pacjenta. W obu tych przypadkach błąd ten ma bardzo duże znaczenie, ponieważ może powodować podanie niewłaściwych leków lub przeprowadzenie niepotrzebnych
                zabiegów. Ten błąd najczęściej ma miejsce z powodu niewłaściwej interpretacji badań diagnostycznych czyli na przykład z powodu niewłaściwego odczytania zdjęcia rentgenowskiego.
                Powodem popełnienia błędu przez lekarza może być też
                sytuacja kiedy lekarz nie wykona u pacjenta niezbędnych badań lub nie skieruje go na konsultację u innego lekarza.

                Błąd w leczeniu ma miejsce, gdy lekarz zastosuje niewłaściwy sposób leczenia lub wcale nie leczy pacjenta. Przykład to nie zapisanie pacjentowi właściwego leku lub nie wykonanie potrzebnej operacji. Jednym z typów tych błędów jest błąd operacyjny, czyli niewłaściwe postępowanie podczas przeprowadzania zabiegu operacyjnego.”
                • snajper55 Re: Szlachcic masz racje 17.08.09, 01:47
                  Weźmy na ten przykład sformułowanie: "Błąd w leczeniu ma miejsce, gdy lekarz
                  zastosuje niewłaściwy sposób leczenia". Kto określa który sposób jest właściwy,
                  a który sposób jest niewłaściwy ? Czy jest może jakaś oficjalna lista, taki
                  słownik definiujący właściwe sposoby leczenia w różnych sytuacjach ? Na
                  przykład: ból głowy -> podać Apap.

                  S.
                  • 1951b Re: Szlachcic masz racje 17.08.09, 02:04
                    snajper55 napisał:

                    "Kto określa który sposób jest właściwy, a który sposób jest niewłaściwy ?

                    biegły
                    • snajper55 Re: Szlachcic masz racje 17.08.09, 02:12
                      1951b napisała:

                      > snajper55 napisał:
                      >
                      > "Kto określa który sposób jest właściwy, a który sposób jest niewłaściwy ?
                      >
                      > biegły

                      Który biegły, bo jest ich wielu. Zwykle nie mają tego samego zdania. Według
                      jednego biegłego, zwolennika szkoły X, będzie to właściwa metoda leczenia, a
                      według innego biegłego, zwolennika szkoły Y, będzie to niewłaściwa metoda
                      leczenia. Na przykład postawmy pytanie, czy elektrowstrząsy to właściwa metoda
                      leczenia pewnych chorób psychicznych ? No i których konkretnie. I czy wszystkich
                      przypadków ? Uważasz, że wszyscy biegli będą tego samego zdania ?

                      S.
                      • 1951b Re: Szlachcic masz racje 17.08.09, 02:24
                        snajper55 napisał:
                        Który biegły, bo jest ich wielu.

                        Ten co napisze opinie, to chyba jest logiczne snajper.

                        snajper55 napisał:
                        Uważasz, że wszyscy biegli będą tego samego zdania ?

                        NIE. To chyba też jest logiczne. Jedni kłamią a inni piszą prawdę.
                        • radeberger Re: Szlachcic masz racje 17.08.09, 04:06
                          widać, że pojęcie o orzekaniu to ty masz podobne do większości forum..

                          biegły orzeka czy leczenie było prawidłowe, czy nie zgodnie ze swoją posiadaną wiedzą - i o tę posiadaną wiedzę się niestety rozchodzi

                          czy trzeba pisać, że spośród 10 opinii zamówionych przez herr Ziobro (oczywiście na koszt podatników) - tylko 1 jest na jego korzyść?

                          niestety brakiem standardów żywia się kancelarie prawne - gdyby były standardy (a nie "zalecenia" wyjęte z koziej dupy i często błędne) - większości spraw by nie było w sądach, bo padałyby już na tym etapie
                          • andnow2 a skąd ta pewność, że Twoje mniejszościowe pojęcie 17.08.09, 08:38
                            radeberger napisał:

                            > widać, że pojęcie o orzekaniu to ty masz podobne do większości
                            > forum..


                            o orzekaniu jest poprawne?

                            Zagorzały purysta językowy zarzuciłby Tobie, n.p. że to nie biegły
                            orzeka, a sąd, natomiast biegły prezentuje jedynie wiadomości
                            specjalne stanowiące podstawę orzekania przez sąd.

                            Rozumiem jednak, że użyłeś terminu "orzeka" w potocznym, szerszym
                            znaczeniu, no bo nie posądzam Ciebie o taką ignorancję, byś uważał,
                            że biegły zastępuje sąd w orzekaniu.
                            • radeberger Re: a skąd ta pewność, że Twoje mniejszościowe po 17.08.09, 13:26
                              czyżbyś uważał, że sąd w swojej nieskończonej mądrości ze wszystkich dyscyplin - ma w.. głębokim poważaniu opinie?

                              chyba wyrok na przekór opinii biegłego byłby czymś absurdalnym, nie uważasz?
                              • andnow2 jeśli opinia byłaby absurdalna, to czemu nie 17.08.09, 14:02
                                radeberger napisał:

                                > czyżbyś uważał, że sąd w swojej nieskończonej mądrości ze
                                > wszystkich dyscyplin - ma w.. głębokim poważaniu opinie?

                                wszystko zależy od jakości opinii. Na moim fotoforum zamieściłem
                                przykład opinii, która została ostatecznie skrytykowana i
                                zignorowana przez prokuraturę:



                                > chyba wyrok na przekór opinii biegłego byłby czymś absurdalnym,
                                > nie uważasz?

                                Oczywiście mało prawdopodobne jest, by sędziowie zamówili opinię, a
                                potem totalnie ją zignorowali bez zasięgnięcia konkurencyjnej
                                opinii, zawierającej odmienne wnioski, ale teoretycznie nie można
                                wykluczyć takiego stanu, n.p. gdyby pierwsza opinia dostarczyła im
                                wiedzy specjalnej, a wiedza ta pozwoliła z całą pewnością zignorować
                                wnioski biegłego sprzeczne z treścią opinii.
                        • snajper55 Re: Szlachcic masz racje 17.08.09, 09:51
                          1951b napisała:

                          > NIE. To chyba też jest logiczne. Jedni kłamią a inni piszą prawdę.

                          Według Ciebie, jeśli dwie osoby mają różne na jakiś temat zdania, to jedna z
                          nich kłamie ?

                          S.
                          • andnow2 bywa różnie, n.p. czasem kłamią obie 17.08.09, 11:27
                            snajper55 napisał:

                            > Według Ciebie, jeśli dwie osoby mają różne na jakiś temat zdania,
                            > to jedna z nich kłamie ?

                            Dlatego bardzo ważna jest werufikowalność opinii biegłego. Opinia
                            biegłego musi być sporządzona w sposób pozwalający również innym, a
                            w szczególności sądowi i ewentualnie sądowi drugiej instacji ocenić
                            jej wnioski i sposób i poprawność dojścia do tych wniosków.

                            W szczególności opinia nie biegłego nie może być orzeczeniem w stylu
                            jestem mądry, utytułowany i doświadczony i dlatego uważam, że lekarz
                            jest niewinny.
                            • 1951b Re: bywa różnie, n.p. czasem kłamią obie 17.08.09, 12:30
                              radeberger napisał:

                              „widać, że pojęcie o orzekaniu to ty masz podobne do większości forum.”

                              Nie wiem, jakie pojęcie o orzekaniu ma większość forum i nie wiem skąd ty wiesz, jakie ja mam pojęcie o orzekaniu, to po pierwsze.
                              Po drugie, jeżeli chodzi o opinie o orzekaniu przez SL mam niestety bardzo niepochlebną.


                              radeberger napisał:

                              „biegły orzeka czy leczenie było prawidłowe, czy nie zgodnie ze swoją posiadaną wiedzą - i o tę posiadaną wiedzę się niestety rozchodzi”

                              Opinia biegłego powinna być bezstronna, zgodna z dokumentacją i obowiązującymi metodami leczenia.
                              Niestety nie zawsze tak jest napisana.


                              radeberger napisał:

                              „czy trzeba pisać, że spośród 10 opinii zamówionych przez herr Ziobro (oczywiście na koszt podatników) - tylko 1 jest na jego korzyść?”

                              Prawdę powiedziawszy nie interesują mnie opinie zamówione przez
                              Pana Ziobro.
                              Mam opinie, które zostały napisane w mojej sprawie i to mi w zupełności wystarczy do oceny jakości opinii.


                              Radeberger napisał:

                              „:niestety brakiem standardów żywia się kancelarie prawne - gdyby były standardy (a nie "zalecenia" wyjęte z koziej dupy i często błędne) - większości spraw by nie było w sądach, bo padałyby już na tym etapie.”

                              Uważam, że brak standardów jest też na rękę lekarzom, orzekającym w OSL.

                              Jeżeli lekarze, z OSL twierdzą, że pacjentka w czwartym zawale mogła iść do karetki, a lekarz PR nie miał podstaw, aby zlecić transport na noszach to, co to jest radeberger? Pozwolisz, że użyję twojego słownictwa - standard czy „zalecenie” wyjęte z koziej dupy?


                              snajper napisał:

                              „Według Ciebie, jeśli dwie osoby mają różne na jakiś temat zdania, to jedna z nich kłamie?”

                              Nie mówimy o różnych zdaniach na „jakiś” tam temat, lecz o opiniach biegłych, które powinny być pisane w oparciu o dokumentację i wiedzę medyczną.
                              • snajper55 Re: bywa różnie, n.p. czasem kłamią obie 17.08.09, 13:04
                                1951b napisała:

                                > Nie mówimy o różnych zdaniach na „jakiś” tam temat, lecz o opiniach
                                > biegłych, które powinny być pisane w oparciu o dokumentację i wiedzę medyczną.

                                Czyją wiedzę medyczną ? Każdy ma inne doświadczenie, a więc i inną wiedzę
                                medyczną. Medycyna nie jest nauką ścisła, w której można udowodnić błąd w
                                dowodzeniu jakiegoś twierdzenia, tak jak w matematyce. W medycynie jeden lekarz
                                (czy biegły) może uważać, iż chorego trzeba operować a inny uważać, że wystarczy
                                taki czy inny lek. Jedni są zwolennikami usuwania migdałków, a inni uważają, iż
                                należy je zostawiać.

                                S.
                                • 1951b Jeśli nie wiesz snajper, to...... 17.08.09, 15:33
                                  zapytaj najlepiej radebergera, czyją wiedzą medyczną może się kierować biegły pisząc opinię.
                                  Przestań zadawać tego typu pytania i pisać bzdury, bo się ośmieszasz.
                                  • snajper55 Re: Jeśli nie wiesz snajper, to...... 17.08.09, 16:41
                                    1951b napisała:

                                    > zapytaj najlepiej radebergera, czyją wiedzą medyczną może się kierować biegły p
                                    > isząc opinię.

                                    Swoja wiedzą medyczną. A inny biegły będzie się kierować swoją wiedzą medyczna i
                                    może dojść do innych wniosków niż ten pierwszy. I znów pytanie, czy był błąd
                                    zostanie nierozstrzygnięte.

                                    S.
                                    • andnow2 chodzi o stan współczesnej wiedzy medycznej, a nie 17.08.09, 17:11
                                      snajper55 napisał:

                                      > Swoja wiedzą medyczną. A inny biegły będzie się kierować swoją
                                      > wiedzą medyczna i
                                      > może dojść do innych wniosków niż ten pierwszy. I znów pytanie,
                                      > czy był błąd zostanie nierozstrzygnięte.


                                      o widzimi się jakiegoś ekscentrycznego indywiduum.

                                      Biegły w treści swojej opinii musi przekonać sąd i innych adresatów
                                      opinii, że jest specjalistą z danej dziedziny posiadającym wiedzę
                                      specjalną odpowiadającą aktualnemu jej stanowi i poprzeć to
                                      weryfikowalnymi dowodami.
                                      • snajper55 Re: chodzi o stan współczesnej wiedzy medycznej, 17.08.09, 17:54
                                        andnow2 napisał:

                                        > Biegły w treści swojej opinii musi przekonać sąd i innych adresatów
                                        > opinii, że jest specjalistą z danej dziedziny posiadającym wiedzę
                                        > specjalną odpowiadającą aktualnemu jej stanowi i poprzeć to
                                        > weryfikowalnymi dowodami.

                                        Nieprawda. Biegły nie musi przed sądem czegoś takiego udowadniać. Biegły jedynie
                                        wydaje opinię w sprawie.

                                        S.
                                        • andnow2 może przed sądem lekarskim to i tak jest 17.08.09, 18:24
                                          snajper55 napisał:

                                          > Nieprawda. Biegły nie musi przed sądem czegoś takiego udowadniać.
                                          > Biegły jedynie wydaje opinię w sprawie.


                                          Przed sądem niezawisłym, to po dostarczeniu opinii przez biegłego
                                          jest ona doręczana stronom, które ze swymi prawnikami analizują tę
                                          opinię i ewentualnie wnoszą o zadanie biegłemu pytań oraz proszą o
                                          uzupełnienie opinii. Niekiedy wnoszą o powołanie innego biegłego,
                                          gdyby okazało się na przykład, że biegły wyobraża sobie swoją rolę,
                                          tak jak chciałby to snajper55.
                                          • andnow2 choć oczywiście nie sądzę, by tak było 17.08.09, 18:31
                                            andnow2 napisał:

                                            > może przed sądem lekarskim to i tak jest


                                            bo nie sądzę, by sądy lekarskie różniły się aż tak bardzo od sądów
                                            powszechnych
                                          • snajper55 Re: może przed sądem lekarskim to i tak jest 18.08.09, 02:36
                                            andnow2 napisał:

                                            > Przed sądem niezawisłym, to po dostarczeniu opinii przez biegłego
                                            > jest ona doręczana stronom, które ze swymi prawnikami analizują tę
                                            > opinię i ewentualnie wnoszą o zadanie biegłemu pytań oraz proszą o
                                            > uzupełnienie opinii. Niekiedy wnoszą o powołanie innego biegłego,
                                            > gdyby okazało się na przykład, że biegły wyobraża sobie swoją rolę,
                                            > tak jak chciałby to snajper55.

                                            Cieszę się, iż już się ze mną zgadzasz i przestałeś już błędnie twierdzić, że

                                            "Biegły w treści swojej opinii musi przekonać sąd i innych adresatów opinii, że
                                            jest specjalistą z danej dziedziny posiadającym wiedzę specjalną odpowiadającą
                                            aktualnemu jej stanowi i poprzeć to weryfikowalnymi dowodami."

                                            Biegły przed sądem nie musi udowadniać, że jest specjalistą z danej dziedziny
                                            posiadającym wiedzę specjalną odpowiadającą aktualnemu jej stanowi i poprzeć to
                                            weryfikowalnymi dowodami.

                                            S.
                                            • andnow2 nie ciesz się, a czytaj proszę ze zrozumieniem 18.08.09, 03:44
                                              snajper55 napisał:

                                              > Cieszę się, iż już się ze mną zgadzasz i przestałeś już błędnie
                                              > twierdzić, że
                                              >
                                              > "Biegły w treści swojej opinii musi przekonać sąd i innych
                                              > adresatów opinii, że jest specjalistą z danej dziedziny
                                              > posiadającym wiedzę specjalną odpowiadającą
                                              > aktualnemu jej stanowi i poprzeć to weryfikowalnymi dowodami."
                                              >
                                              > Biegły przed sądem nie musi udowadniać, że jest specjalistą z
                                              > danej dziedziny posiadającym wiedzę specjalną odpowiadającą
                                              > aktualnemu jej stanowi i poprzeć to weryfikowalnymi dowodami.


                                              i odróżnij proszę dowodzenie przed sądem od przekonania sądu przez
                                              biegłego o jego kompetencji.

                                              Wszyscy, wypowiadając się tu na tym forum przekonujemy innych o
                                              swojej kompetencji lub jej braku siłą używanych argumentów,
                                              oczywiście z wyjątkiem tych, którzy n.p. jak extorris zwołują hordy
                                              siepaczy oblężonej twierdzy do naciskania na kosz, do czego zresztą
                                              przyznał się publicznie, ale nie starczyło mu odwagi cywilnej i we
                                              właściwy oblężonej twierdzy sposób doprowadził do usunięcia
                                              ujawnionej w chwili szczerości lub słabości deklaracji.

                                              Przekonaj proszę również nas o Twojej kompetencji jako moderator i
                                              postaraj się zatroszczyć o autentyczność dyskusji na forum i nie
                                              dopuszczaj do stosowania wyjawionych przez Extorrisa praktyk nacisku
                                              grupowego na swobodę wypowiedzi na forum.



                                              ---
                                              odwiedź forum o porażkach i sukcesach medycznych: forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=89332
                                              • 1951b Re: nie ciesz się, a czytaj proszę ze zrozumienie 18.08.09, 05:41
                                                Andnow2 napisał:

                                                "Przekonaj proszę również nas o Twojej kompetencji jako moderator i
                                                postaraj się zatroszczyć o autentyczność dyskusji na forum"

                                                Przeceniasz go :(
                                              • snajper55 Re: nie ciesz się, a czytaj proszę ze zrozumienie 18.08.09, 11:29
                                                andnow2 napisał:

                                                > i odróżnij proszę dowodzenie przed sądem od przekonania sądu przez
                                                > biegłego o jego kompetencji.

                                                Znów uciekasz od tematu, więc tylko powtórzę:

                                                Biegły, wbrew temu co napisałeś, nie musi przekonać sądu i innych adresatów
                                                opinii, że jest specjalistą z danej dziedziny posiadającym wiedzę specjalną
                                                odpowiadającą aktualnemu jej stanowi i poprzeć to weryfikowalnymi dowodami.

                                                S.
                                                • andnow2 Nie sądź, że powtarzając coś z poważną miną, 18.08.09, 12:31
                                                  snajper55 napisał:

                                                  > Biegły, wbrew temu co napisałeś, nie musi przekonać sądu i innych
                                                  > adresatów opinii, że jest specjalistą z danej dziedziny
                                                  > posiadającym wiedzę specjalną odpowiadającą aktualnemu jej
                                                  > stanowi i poprzeć to weryfikowalnymi dowodami.

                                                  jesteś bardziej przekonujący.

                                                  No ale to i tak pewien postęp, że nie wycinasz postów, których nie
                                                  rozumiesz.
                              • claratrueba kwestia winy 17.08.09, 13:26
                                Opinie biegłych maja na celu stwierdzenie czy lekarz postapił tak jak powinien w
                                danym przypadku, a nie jak mógł postąpić. Czyli tutaj: czy pacjenta przytomnego
                                (co zapewne jest najbardziej istotne) zbadał w stopniu wystarczającym aby mógł w
                                sposób uzasadniony wykluczyć uraz, który jak wykazała sekcja (dopiero)jednak
                                był. Nie będzie nikt oceniał czy mógł czy nie zostawić go na obserwacji, odesłać
                                na specjalistyczne badania, tylko czy były po temu uzasadnione przesłanki. Bo
                                trzeba stwierdzić winę, a nie nieszczęśliwe następstwo jedynie.
                                W sprawie są jeszcze dwa aspekty: 1. cyt" stan chłopaka pogarszał się z minuty
                                na minutę" nie podczas badania, w domu. I co? Ktoś wezwał pogotowie, zawiózł do
                                szpitala ponownie? Nie. Zupełnie niezrozumiałe. 2. cyt. "rodzina ma pretensje
                                przede wszystkim do medyków" Nie do sprawcy tego nieszczęsnego popchnięcia?
                                Przyjacielskie raczej nie było, skoro tak poważnego urazu doznał. Sami tez
                                oczywiście niczego nie zaniedbali (patrz punkt 1)
                                • andnow2 niepotrzebne emocje 17.08.09, 14:50
                                  claratrueba napisała:

                                  > ... cyt. "rodzina ma pretensje przede wszystkim do medyków" Nie do
                                  > sprawcy tego nieszczęsnego popchnięcia?

                                  Uległaś chyba niestety częstym na tym forum emocjom prowadzącym do
                                  niepotrzebnego i nieprofesjonalnego obrzucania się wzajemnymi
                                  pretensjami.

                                  Rodzina nie ma pretensji do medyków o pobicie ich syna, tylko o
                                  nieudzielenie pobitemu profesjonalnej pomocy medycznej.

                                  Trudno mieć pretensje do sprawcy pobicia o to, że lekarz zlekceważył
                                  powagę urazu lub też nie rozpoznał tej powagi należycie.

                                  Chyba nie chcesz zastanawiać się przy okazji tego zdarzenia nad winą
                                  matki za narodzenie pobitego i nad jej przyczynieniem się tym samym
                                  do szkody w następstwie nieudzielenia pobitemu pomocy medycznej?
                                  • cccykoria Re: Niestety te zaufanie 17.08.09, 16:57
                                    do dr i zapewnianie ze jest oki uspilo czujnosc
                                    rodziny.Nie kazdy jest obyty ze Sluzba zdrowia i wie jak
                                    postepowac.
                                    • andnow2 i nie każdy wie,że lekarz pogotowia,gdy mówi nie, 17.08.09, 17:02
                                      cccykoria napisała:

                                      > Nie kazdy jest obyty ze Sluzba zdrowia i wie jak
                                      > postepowac.

                                      myśli tak.
                                    • szlachcic Re: Niestety te zaufanie 17.08.09, 18:54
                                      cccykoria napisała:

                                      > do dr i zapewnianie ze jest oki uspilo czujnosc
                                      > rodziny.Nie kazdy jest obyty ze Sluzba zdrowia i wie jak
                                      > postepowac.

                                      dokladnie taki mechanizm wystepuje
                                  • claratrueba Re: niepotrzebne emocje 17.08.09, 19:39
                                    Emocjom nie uległam- chłopaka nie znałam ani rodziny, o jakich tu emocjach mowa?
                                    Zacytowałam artykuł "rodzina ma pretensje przede wszystkim do lekarza" - to moje
                                    pretensje czy jak? Czy nie udzielono mu profesjonalnej pomocy- nie wiem sądu nie
                                    ośmielę się wyręczyć. Natomiast zaobserwowanie pogorszenia i brak reakcji nadal
                                    niezrozumiale jest dla mnie. Dla sądu tez będzie, możesz mi wierzyć. I biegłych.
                                    Dla obrony argument "aż pachnie". Do wygrania na pierwszej rozprawie.
                                • szlachcic Re: kwestia winy 17.08.09, 18:53
                                  > stan chłopaka pogarszał się z minuty na minutę" nie podczas
                                  >badania, w domu. I co? Ktoś wezwał pogotowie, zawiózł do
                                  > szpitala ponownie?

                                  to lekarz powinien przede wszystkim przewidywac
                                  Trafnie ujela ten przypadek Luisa
                                  Nie oczekuj od rodziny podwazania decyzji lekarza bo takowym byloby
                                  zawiezienie chlopaka znowu do lekarza. W takim przypadku pogorszenie
                                  stanu chlopaka musialoby byc namacalnie duze aby dostrzegl to ktos
                                  kto nie ma nic wspolnego z medycyna.
                                  Zbyt daleko idace wnioski wyciagasz ze slow "stan pogarszal sie z
                                  minuty na minute" On sie pogarszal ale to nie musialo byc widoczne
                                  dla osob trzecich A NAWET LEKARZA.
                                  I dlatego tak wazna jest ta obserwacja o ktorej pisala Luisa
                                  No ale jak chcesz usprawiedliwiac lekarza to napisz jak poprzednik -
                                  to czlowiek moze sie mylic wiec jest niewinny
                                  • snajper55 Re: kwestia winy 18.08.09, 02:31
                                    szlachcic napisał:

                                    > Zbyt daleko idace wnioski wyciagasz ze slow "stan pogarszal sie z
                                    > minuty na minute" On sie pogarszal ale to nie musialo byc widoczne
                                    > dla osob trzecich A NAWET LEKARZA.

                                    Gdybyś zacytował całe zdanie, to by było jasne, iż wyciąga ona całkowicie
                                    poprawne wnioski a ty mataczysz. Pogarszanie się stanu chłopca było dla rodziców
                                    widoczne.

                                    "Jak relacjonują rodzice, stan chłopca pogarszał się z minuty na minutę."

                                    S.
                                    • szlachcic Re: kwestia winy 18.08.09, 08:03
                                      > Pogarszanie się stanu chłopca było dla rodziców widoczne.

                                      czy nie rozumiesz ze jak lekarz mowi ze "jest ok" wprowadza w blad
                                      rodzicow? Ich czujnosc wtedy jest nazwe to "zaklocona" zapewnieniem
                                      kogos kto sie zna. Tu jest wlasnie kwestia zaufania lekarzowi
                                      Oni mu zaufali, ktos WYSOKO uczony mowi ze jest spoko.
                                      Wydzwiek twojego tekstu snajper kolejny raz jest taki ze chronisz
                                      dupe lekarza za wszelka cene. Lekarz wydajac opinie ze jest ok wzial
                                      na siebie odpowiedzialnosc za chlopaka w sytuacji gdzie zasadne bylo
                                      przetrzymanie chorego na obserwacji.
                                      W tym watku pokazales ze zaufania do lekarze miec nie mozna - bo
                                      taka jest potrzeba akurat w tym watku. Jestes skrajnie smieszny
                                      I po raz kolejny wine zrzucasz na wszystko byle nie lekarza

                                      PS Za chwile pojawi sie watek o zaufaniu do lekarzy i ZNOWU bedziesz
                                      pisal ze trzeba miec zaufanie do lekarza bo to jest podstawa leczenia
                                      • claratrueba Re: kwestia winy 18.08.09, 09:05
                                        Szlachcic, zbyt prosto widzisz te sprawę. Lekarz powiedział OK bo w chwili
                                        badania było OK prawdopodobnie. Ale człowiek to nie radziecki budzik, jego stan
                                        może się pogorszyć i to, wybacz, dla myślących ludzi jest oczywiste. A dla
                                        lekarza jest oczywiste, że jesli stan sie pogorszy to zainterweniują. Czy była
                                        zasadna obserwacja? Sadząc ze skutków była- w tym przypadku. Czy standardem
                                        powinno byc zatrzymywanie na obserwacji każdego pacjenta z rozbitą głowa, który
                                        jest przytomny, słyszy, widzi, rozumie itd. Chyba nigdzie nie jest- bo po
                                        wiejskich dyskotekach trzeba by lazarety polowe rozstawiać by obserwować
                                        wszystkich poturbowanych osiłków.
                                        I szpitalna obserwacja też nie jest gwarancją. Na życie gwarancji nie ma.
                                        Przykład tragiczny z mojego miasta: młody człowiek ofiara wypadku
                                        komunikacyjnego więc standardowa obserwacja po ogólnym badaniu, po USG jamy
                                        brzusznej, tomografii czaszki. Stan określony jako dobry, stwierdzono jedynie
                                        stłuczenia, pacjent przytomny. Co godzinę mierzone ciśnienie, osłuchiwany,
                                        zadawano mu kilka pytań by stwierdzić czy ma zaburzoną świadomość. Przyznasz, że
                                        nic do zarzucenia. Prokurator tez tak stwierdził, bo chłopak po kilku godzinach
                                        zmarł nagle. Reanimacja nieskuteczna. Sekcja wykazała, że nastapiło zatrzymanie
                                        pracy serca w wyniku wypełnienia worka osierdziowego krwią, nie znam medycznych
                                        szczegółów dokładnie ale prosto mówiąc srece doznało jakiegos urazu, w wyniku
                                        którego kropelka po kropelce krew wypełniała worek osierdziowy aż serce nie
                                        mogło dalej pracować. Ilość tej krwi była zbyt mała by taki krwotok wykryło
                                        badanie cisnienia krwi, pacjent nadal czuł się dobrze. Zmarł kilkanaście minut
                                        po ostatniej wizycie lekarza i pielęgniarki. Po prostu medycyna nie jest
                                        niezawodna. Naiwna jest wiara, że zawsze może uratować.
                                        • andnow2 generalnie zgadzam się z Tobą 18.08.09, 09:22
                                          claratrueba, wszystko prawda, co piszesz, tylko rodzinie należy po
                                          prostu dać jasną wskazówkę: obserwować, a w razie jakichś
                                          niepokojących objawów, natychmiast wzywać pogotowie.

                                          Trochę inaczej sprawa się miała, gdy powiedziano: nic mu nie jest,
                                          nusi się wyspać.

                                          No i jeszcze ten typowo polski, wielokrotnie podnoszony również na
                                          tym forum aspekt maglowania pacjentów, za nieuzasadnione wezwanie
                                          pogotowia, a nawet odsyłania, gdy nie mieli śmiałości nadużyć
                                          wezwania telefonicznego i sami się zgłosili.
                                          • claratrueba Re: generalnie zgadzam się z Tobą 18.08.09, 09:46
                                            I z mojej strony pełna zgoda (rzadkie w Polsce zjawisko). Wskazówka powinna być,
                                            lekarz może ją dał może nie, licząc, że jest to oczywiste. A może stan pacjenta
                                            był naprawdę dobry w chwili badania i do głowy mu nie przyszło, że może się
                                            pogorszyć. Co do "maglowania pacjentów o nieuzasadnione zgłoszenie" fakt, sama
                                            byłam w takiej sytuacji, tylko mój barani upór uratował moje dziecko. Ale czy
                                            mam pretensje do lekarza o błędną diagnozę- nie. Objawy dla niego były
                                            nietypowe, zupełnie nieprzystające do moich sugestii. Do mojej wręcz- diagnozy.
                                            Bo w jego doświadczeniu medycznym (niemałym sądząc z wieku) takie przypadki się
                                            nie zdarzyły. W mojej rodzinie- dwukrotnie z tragicznym skutkiem. Czy mam
                                            pretensje o "rozhisteryzowaną gó...arę"- jak się miało dobrze po trzydziestce to
                                            właściwie był komplement. Niestety trzeba mieć tę "śmiałość". I to jest smutne.
                                            • 1951b Re: generalnie zgadzam się z Tobą 18.08.09, 13:15
                                              Claratrtueba napisała :

                                              „Co do "maglowania pacjentów o nieuzasadnione zgłoszenie" fakt, sama
                                              byłam w takiej sytuacji, tylko mój barani upór uratował moje dziecko. Ale czy mam pretensje do lekarza o błędną diagnozę- nie.”

                                              Z własnego doświadczenia wiem, że z chwilą, kiedy wszystko kończy się pomyślnie dla pacjenta, mimo perturbacji z lekarzem, to pacjent zapomina o incydencie i cieszy się odzyskanym zdrowiem.
                                              Myślę, że inaczej byś pisała gdyby mimo Twojego uporu nie udało się uratować dziecka.

                                              Też byłam w takiej sytuacji, gdzie lekarz miał do mnie pretensje,
                                              że wezwałam pogotowie z byle powodu.
                                              Mój „barani” upór niestety nie uratował mojej Mamy, doprowadził tylko do tego, że została przewieziona do szpitala i po 3 godzinach i 30 minutach od wezwania karetki, zmarła mimo intensywnego leczenia na sali hemodynamicznej.

                                              Lekarz PR uważał, że nic Jej nie jest i nie ma powodu, aby zabierać do szpitala, w związku z tym musiała (zdenerwowana w czwartym zawale z ciśnieniem 200/100 niezmierzonym po podaniu tabletki) iść do karetki, bo tak zdecydował lekarz.
                                              Ta droga do karetki była w prostej linii drogą na cmentarz z przystankiem na sali hemodynamicznej.
                • cccykoria Re: Dziekuje 1951b 17.08.09, 17:32
                  nie pisze wiecej bo piwko moze sie pochlastac i bede miala go
                  na sumieniu.Poczekam jak wypije meliske:)
                  • 1951b Re: Dziekuje 1951b 18.08.09, 05:44
                    Cała przyjemność po mojej stronie. Pozdrawiam :)
                • szlachcic Re: Szlachcic masz racje 17.08.09, 18:29
                  calkowicie sie zgadzam z tym ze te bledy mozna dzielic.
                  ale oczywiscie najwazniejsza zasada w temacie bledow jes to aby
                  -wyciagac wnioski przez lekarzy
                  -poprawiac procedury itp
                  -minimalizowac szkode dla pacjenta
                  a)poprzez natychmiastowe dzialania medyczne
                  B)poprzez natychmiastowe dzialania prawne (odszkodowania, renty itp)

                  niestety uwazam ze dzisiejsze podejscie medykow jest calkowicie rozne
                  • dr01 społeczeństwo jest krwiożercze i musi karać lekarz 17.08.09, 18:49
                    > niestety uwazam ze dzisiejsze podejscie medykow jest calkowicie rozne

                    to nie tylko kwestia podejścia medyków. Obecnie jest system oparty na
                    udowodnieniu WINY. W efekcie sprawa się ciągnie, bo nikt nie chce być winny i
                    każdy się broni jak może, co jest logiczne. Za przyznanie się do winy grożą
                    konsekwencje do utraty PWZ i kary więzienia włącznie (nie wspominając o
                    konieczności wypłaty odszkodowań w procesach cywilnych). Ewentualne
                    odszkodowanie można dostać wyłącznie, kiedy udowodniona jest czyjaś WINA. Nie ma
                    czegoś takiego jak odszkodowanie z powodu POWIKŁAŃ (które się zdarzają). Dlatego
                    postępowania ciągną się latami a jeżeli okaże się, że do niepożądanego zdarzenia
                    doszło na skutek POWIKŁANIA a nie WINY, to rodzina nie dostanie NIC. Oczywiście
                    nie ma mowy o zmianie standardów postępowań medycznych w wyniku błędów, bo
                    rozpiętość czasowa od zdarzenia do ewentualnej kary jest zbyt duża.
                    Sytuację zmieniłoby wprowadzenie tzw "systemu skandynawskiego" - czyli składki
                    na jeden fundusz, przyznanie się przez lekarza do błędu nie skutkuje karą dla
                    lekarza a jest jedynie wskazówką do poprawy standardów pracy a pacjent dostaje
                    odszkodowanie z ogólnego funduszu z tytułu zdarzenia niepożądanego, bez wnikania
                    kto winny a kto niewinny. Znacznie uprościłoby to system rekompensat dla
                    pacjentów i przyczyniłoby się do poprawy jakości pracy. Niestety to nie
                    przejdzie, bo nasze społeczeństwo jest krwiożercze i musi lekarza ukarać nie
                    wnikając, że karząc traci dużo (zabierając PWZ tracimy lekarza, który popełnił
                    być może tylko 1 błąd) a zyskuje tylko satysfakcję i nic poza tym. Tracimy jako
                    społeczeństwo na "medycynie defensywnej" - wykonywaniu licznych niepotrzebnych
                    badań i konsultacji by się bronić przed ew. roszczeniami itd...
                    • szlachcic Re: społeczeństwo jest krwiożercze i musi karać l 17.08.09, 19:06
                      > to nie tylko kwestia podejścia medyków. Obecnie jest system oparty
                      >na udowodnieniu WINY.

                      co zrobiliscie aby to poprawic?
                      zaryzykuje stwierdzenie ze nic bo pasuje Wam taka sytuacja bo
                      jestescie swiadomi tego ze wlasnie to udowodnienie winy jest sprawa
                      dla pacjenta nieprawdopodobnie trudna
                      Dlatego tkwicie w tej glupocie bo Wam pasuje
                      Ja nie chce odbierac PWZ wszystkim za kazdy blad a za skrajna
                      glupote czy skrajne niedopilnowanie obowiazkow czy skrajny blad w
                      sztuce
                      a za pozostale sprawy oczekuje minimalizowania szkodliwosci bledu i
                      uregulowanie spraw odszkodowawczych
                      Tylko tyle

                      > Sytuację zmieniłoby wprowadzenie tzw "systemu skandynawskiego" -
                      >czyli składki na jeden fundusz

                      pieknie chcesz zrzucic znowu wszystko na pacjenta
                      a jakie konsekwencje dla lekarzy za ich ewidentne bledy?
                      Za zakazenia szpitalne itp, zgadzam sie

                      > bo nasze społeczeństwo jest krwiożercze i musi lekarza ukarać nie
                      > wnikając, że karząc traci dużo (zabierając PWZ tracimy lekarza,

                      teraz sie usmialem, sprawdz sobie ilu lekarzy w tym kraju stracilo
                      PWZ. Z cala powaga mozna powiedziec ze w tym kraju nikt nie traci PWZ
                      Wiec nie przesadzaj
                      Jeden przypadek na 5 lat naprawde nie zmienia sytuacji
                      • dr01 Re: społeczeństwo jest krwiożercze i musi karać l 17.08.09, 23:12
                        > co zrobiliscie aby to poprawic?
                        > zaryzykuje stwierdzenie ze nic bo pasuje Wam taka sytuacja
                        mnie osobiście nie - stosowanie medycyny defensywnej jest dość męczące dla
                        lekarza i drogie dla pacjenta/płatnika. Ale co tam... pan płaci, pani płaci...

                        bo
                        > jestescie swiadomi tego ze wlasnie to udowodnienie winy jest sprawa
                        > dla pacjenta nieprawdopodobnie trudna
                        bo medycyna to nie matematyka - tu granica między błędem a powikłaniem
                        ewentualnie następstwem choroby nie jest wyraźna i nigdy nie będzie bo każdy
                        człowiek jest inny. Gdyby było inaczej to wystarczyłby robot do leczenia a nie
                        człowiek, podobnie jak gdyby prawo było w 100% doskonałe to sędziowie nie byliby
                        potrzebni - wystarczyłoby przeczytać sobie odpowiedni artykuł w kodeksie i go
                        zastosować.
                        > Dlatego tkwicie w tej glupocie bo Wam pasuje
                        na hasło zmiany systemu reakcja społeczeństwa jest podobna do Twojej- "jak może
                        lekarzowi coś ujść na sucho". Dlatego zmian nie będzie mimo, że pacjenci
                        odnieśliby korzyści.
                        > Ja nie chce odbierac PWZ wszystkim za kazdy blad a za skrajna
                        > glupote czy skrajne niedopilnowanie obowiazkow czy skrajny blad w
                        > sztuce
                        OK, tylko nie podoba mi się gdy wyroki w takich sprawach wydają media a nie
                        sądy. Poza tym jak wiesz dowodzenie winy w takich przypadkach zajmuje czas a
                        pacjent często czekać nie może, więc system wypłacania odszkodowań niezależnie
                        od winy ma sens.
                        > a za pozostale sprawy oczekuje minimalizowania szkodliwosci bledu i
                        > uregulowanie spraw odszkodowawczych
                        ok, tylko teraz błędy się ukrywa bo nie opłaca się ich ujawniać. Poza tym są
                        błędy konkretnych ludzi i są błędy systemu, za które skazuje się konkretnych
                        (czasem niewinnych) ludzi. W przypadku gdyby ujawnienie błędu nie powodowało
                        konsekwencji, a wymagało wyłącznie naprawy/ewentualnie
                        usprawnienia/wyeliminowania usterek systemowych, to łatwiej byłoby je ujawniać.
                        W końcu nikt z nas nie popełnia błędów specjalnie a świadomość popełnienia błędu
                        jest sama w sobie karą myślę że dla większości z nas.
                        > T
                        > > Sytuację zmieniłoby wprowadzenie tzw "systemu skandynawskiego" -
                        > >czyli składki na jeden fundusz
                        >
                        > pieknie chcesz zrzucic znowu wszystko na pacjenta
                        pacjenta albo izby lekarskie/zus - wszystko jedno. I tak za wszystko płaci
                        pacjent niezależnie w jakiej formie. Jak myślisz dlaczego usługi medyczne w USA
                        są takie drogie?

                        >
                        > PWZ. Z cala powaga mozna powiedziec ze w tym kraju nikt nie traci PWZ
                        tracą jak trzeba. Tak się składa że większość roszczeń dotyczy powikłań a nie
                        błędów i wyroki są uniewinniające (ale dla postronnych "biała mafia się broni" -
                        w badaniach z USA - stwierdzono że prawdziwych błędów lekarskich jest zaledwie
                        3% - reszta to skargi nieuzasadnione)
                        • szlachcic Re: społeczeństwo jest krwiożercze i musi karać l 18.08.09, 08:43
                          > mnie osobiście nie - stosowanie medycyny defensywnej jest dość
                          >męczące dla lekarza i drogie dla pacjenta/płatnika

                          dobrze ze sie chociaz zgadasz ze tak jest

                          > bo medycyna to nie matematyka - tu granica między błędem a
                          >powikłaniem ewentualnie następstwem choroby nie jest wyraźna

                          zgadza sie, tylko to nie jest argument, powiedz mi
                          dlaczego "matematyczne" przyklady tez sa z gory przegrane?

                          > lekarzowi coś ujść na sucho". Dlatego zmian nie będzie mimo, że
                          >pacjenci odnieśliby korzyści.

                          a dlaczego wszystko, czyli po zmianach juz w majestacie prawa lekarz
                          ma nie ponosic jakiejs czy to prawnej czy finansowej
                          odpowiedzialnosci

                          > OK, tylko nie podoba mi się gdy wyroki w takich sprawach wydają
                          media a nie sądy.

                          Wy uwazacie ze to nagonka na lekarzy a ja uwazam ze to zboczenie
                          zawodowe dziennikarzy a ich ofiarami sa lekarze, ksieza politycy
                          policjanci czyli zawody ktore wymagaja zaufania

                          > ok, tylko teraz błędy się ukrywa bo nie opłaca się ich ujawniać.
                          >Poza tym są błędy konkretnych ludzi i są błędy systemu,

                          w sprawach bledow lekarzy nie ma czegos takiego jak blad systemu.
                          Ukrywanie bledu obarcza tylko lekarza, jedyne co mozna sie zgodzic
                          to to ze system nie pomaga rozwiazac tego problemu lepiej

                          > W końcu nikt z nas nie popełnia błędów specjalnie

                          tak, tylko ze obecna sytuacja doprowadzila do tego ze srodowisko nie
                          wyciaga wnioskow z tego bo jest to zakamuflowane
                          a i na tym mozna sie uczyc, tak jest szansa podnoszenia poziomu
                          leczenia
                          Ja juz nawet nie mowie o samej sprawiedliwosci w stosunku do pacjenta
                          a pamietaj ze sa jeszcze skrajne przypadki ktore nalezaloby
                          potraktowac specjalnie. I nie sa to przypadki pojedyncze
                          I te przypadki dzisiaj idealnie wykorzystuja fakt ze generalnie
                          pacjent nie ma dzisiaj szans w walce z lekarzem

                          > pacjenta albo izby lekarskie/zus - wszystko jedno.

                          poki co poparliscie projekt ze cala odpowiedzialnosc finansowa
                          przejma pacjenci (dodatkowe ubezpieczenie). Ja jestem za tym
                          ubezpieczeniem w przypadkach "lekkich" zakazenia szpitalne,
                          powiklania i ogolnie takie ktore nie wskazuja jednoznacznie winnego.
                          ale w przypadkach ewidentnych a takich jest sporo odpowiedzialnosc
                          powinni ponosic lekarze.
                          I na dzien dzisiejszy nawet pijanstwo lekarza nie skutkuje
                          jakimkolwiek dzialaniem, a moim zdaniem powinno sie delikwenta na
                          pol roku odsunac od zawodu i wysylac na leczenie.

                          > w badaniach z USA - stwierdzono że prawdziwych błędów lekarskich
                          >jest zaledwie 3% - reszta to skargi nieuzasadnione)

                          Ale zobacz na ile przypadkow tych skarg
                          Oni ich naduzywaja bo naduzywaja w kazdej dziedzinie zycia
                          Wtedy zobacz i porownaj z Polska. roznica przeogromna
                          Poza tym i przyklad podawalem za zlapanie pijanego lekarza jest
                          okresowe zawieszenia PWZ. Od roku do dwoch. Znowu chcesz porownac z
                          Polska?
            • cccykoria Re: Szlachcic masz racje 17.08.09, 17:03
              radeberger napisał:

              > www.pkw.pl/ksiazka.php?id=119
              > nie wal takich postów by ccccccccccccccccykoria coś definiowała,
              bo czytanie te
              > go może skłonić niektórych do chęci podgryzienia sobie żył na
              nadgarstkach byle
              > tylko się skończyły te cierpienia

              Oj to ja nie wiedziala ze tak zle z Toba PIWKO

              Moze meliski sie napijesz?
              • radeberger Re: Szlachcic masz racje 17.08.09, 23:21
                gratuluję - w podstawówce dzieci teź się bawią w wyzywanie się od różnych pierdół

                ale mówiąc szczerze - więcej się po tobie nie spodziewałem :-)
                • cccykoria Re: Ubolewam nad tym 18.08.09, 10:58
                  ze zawiodlam Ciebie:)poprawie sie:))
                  Gdzie to ja Ciebie wyzywala?

                  piweczko.org/pl/przegladaj/browary/radeberger
                  :)))

                  Ciesze sie ze meliska pomogla , co sie nie robi
                  dla "przyjaciol":-))
                  • radeberger Re: Ubolewam nad tym 18.08.09, 14:39
                    cccykoria napisała:

                    > dla "przyjaciol":-))

                    aż się zakrztusiłem..
                    ostrzegaj przed takimi tekstami
                    • cccykoria Re: Ubolewam nad tym 18.08.09, 16:57
                      radeberger napisał:

                      > cccykoria napisała:
                      >
                      > > dla "przyjaciol":-))
                      >
                      > aż się zakrztusiłem..
                      > ostrzegaj przed takimi tekstami

                      i co? juz wszystko oki? bo sie strasznie martwie -WIESZ:)

                      Tak mi przelecialo przez mysl ,moze Ty masz alergie na
                      cykorie? Objawy nieksiazkowe, hmmm?
                      • radeberger Re: Ubolewam nad tym 18.08.09, 17:12
                        mhm - alergię pokarmową z podręcznikowym jej objawem

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka