Gość: strzyka_w_kolanie
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
11.01.10, 22:38
POST ZAWIERA WULGARYZMY.
OK, jestem fanem Falloutów. Poprawka: jestem FAAAAAAAAAAAAAANEM Falloutów.
Z oczywistych zatem względów tytuł: Fallen Earth: post-apo MMORPG mnie urzekł. Założyłem
konto, sciągłem 480mb, zainstalowałem i...chamstwa niezniese! Po instalacji uruchamia się
loader. Po zaakceptowaniu dwóch licencji EULA (jakby jednej nie wystarczyło??) pojawia się
ekran z aktualnościami ze świata gry. OK, fine, ale ja chcę zagrać! Jak klikam ikonę z grą, to
oczekuję, że pojawi się logo, filmik, whatever, a następnie gra! Ale ok, był guzik z
ustawieniami, zatem ustawiłem sobie opcje graficzne i kliknąłem "Next"...OK, jest nieźle, ekran
logowania się do konta on-line. Fine, I can do that, zalogowałem się, czy teraz zagram? Nie,
jeszcze nie. Najpierw muszę sciągnąc aktualizację...feupdatera?... Chwila, chwila, sciągam
aktualizację do oprogramowania aktualizacyjnego?? Niech będzie, chcę zagrać, sciągam
zatem, zrobię wszystko, mogę sciągnąc nawet program do sciągania aktualizacji
oprogramowania aktualizacyjnego. OK, gotowe, szybko się zainstalował, tra la la, jedziemy...
FUCK! Muszę sciągnąc jeszcze 4,3 GB!!!!!!!!!!!! FUCK! SHIT! MOTHERFUCKER!
NIE! Odinstalowałem to gó... i wywaliłem z dysku. Oczywiście program deinstalacyjny
zostawił kilkaset mega śmieci na moim dysku, a co...
Jaki jest zatem morał?
Nie, morałem nie jest: kup se konsole. Tu nie o to chodzi. To nie jest wina platformy, że jest
wydawany dziadowski soft. Tak, być może nie zdecydowałbym się na rozpoczęcie
mojej...hmmm...przygody? z Fallen Earth gdybym na wstępie dostał informację, ze muszę
sciągnąc 4,3Gb aby zagrać. Tej przygody też nie zacznę gdy bez żadnych ostrzeżeń, beż
żadnych informacji gra w momencie kiedy już się witam z gąską, kiedy mam zobaczyć ekran
tworzenia postaci mówi mi nagle: fuck you strzyka_w_kolanie, nie sciągnąłeś jeszcze prawie
5Gb najnowszego gówna do naszej gry!
OK, ja tylko mam jedno pytanie: co do ku... nędzy jest w prawie 500mb pakiecie
instalacyjnym klienta?? Ekran do wyświetlania aktualizacji ze świat gry, do którego nie mogę
wejść, bo muszę sciągnąć rzygilion gigabajtów danych?? Fuck you fallen earth!
Żeby nie było, że poddałem się bez walki: zacząłem to ściągąć. Zazwyczaj na moich dwóch
mega z Telepizzy, tego, Telekomunikacji, takie kilka giga idzie w miarę szybko: kupowałem coś
kiedyś na EA store, więc sciągałem podobne ilości i poszło jakieś 2-3h. Pamiętam, że byłem
wtedy w szoku: proces instalacji był tak szybki i gładki (no, może sciąganie trochę trwało...),
że aż normalnie przykucnąłem.
No, ale tutaj...panie, tutaj 8 godzin mi to będzie szło! Nie rozumiem, jak to? To są INNE
4,3Gb?? To są jakieś, nie wiem grubsze gigabajty?? Wiem! Eureka! Po prostu firma, która
stworzyła tę grę uważa, że pie...ć dobre łącze internetowe pod swoje serwery: w końcu
produkt jaki sprzedajemy to jest tylko gra SIECIOWA! Gra, której 4,3Gb trzeba TYLKO
sciągnąć z naszych serwerów!
OK, może być problem mojego łącza powiecie, fine. Przyjżałem się bliżej procesowi instalacji:
ten gnój, sciąga każdy zasrany plik tekstury, każdy dds, każdy malucieńki pliczek z tych
4,3Gb oddzielnie!
Szlag mnie trafił! Ja rozumiem, że jakiś noob może się nie znać na tym wszystkim, ale ku...
mać programiści?? Przecież każdy pacan wie, że sciąganie tej samej ilości danych w jednym
kawałku, a w wielu kawałkach nie trwa tyle samo! Wiele plików zawsze się sciąga dłużej! Ze
względu na overhead protokołu...fuck...o czym ja piszę? Pierdolę to! Pierdolę tę grę i wali mnie
to, że ileś tam osób nad nią pracuje, ponieważ te osoby NIE SZANUJĄ MNIE! Nie szanują
mojego czasu, nie szanują moich nerwów, traktują mnie jak młodego pelikana, który wszystko
łyknie i jeszcze będzie im bulił miesięczny abonament. TAKIEGO!
Jeśli ten post czytają programiści to taka Wam nauczka: zabijacie swój produkt sami takim
podejściem. Jak? Procedurami instalacyjnymi, które są WAM wygodne. Pomyłka! To ma być
MNIE, ODBIORCY wygodnie! To mi w dupę macie włazić i dziękować, że sciągam ten szajs!
Właśnie tym wygrywają konsole: łatwością dostępu do gry od momentu włożenia płyty do
napędu. Tutaj chylę czoła, ale nie przed idea konsol, tylko Microsoftem! Tak, mam nadzieję, że
tak jak Microsofcie zrobiłeś z konsolami, tak wkrótce zrobisz z Games for Windows: nikt ku...
nie wyda gry na tę platformę, jeśli nie przejdzie procesu certyfikacji! Tak jest! Właśnie tego
potrzebujemy, my gracze!
Dla tych co nie w temacie powiem, że proces certyfikacji na Xboxa zawiera wiele bardzo
szczegółowych wytycznych dla twórców gier na tę platformę. Np. to, że loading nie może
przekraczać tyle, a tyle czasu, że userowi można zadawać tylko tyle, a tyle pytań, że całość
procesu instalacji ma być szybka i jak najbardziej przewidywalna dla gracza. Bez tego nie
wyda się gry na Xboxa. Bez tego nie powinno się wydawać w ogóle żadnych gier, na żadną
platformę!
Ufff, ale się wkurzłem.
I tak się skończyła moja przygoda z grą Fallen Earth. Czy spróbuje jeszcze? Nie, ponieważ
proces instalacji jest pierwszym krokiem kontaktu klienta z produktem. Gdy ten krok dostarcza
takich niezapomnianych wrażeń jak moje, to zwyczajnie zadaje sobie pytanie: jeśli tak się
dzieje teraz, na początku, to co mnie czeka dalej??
Nie wiem i gó... mnie to obchodzi.