Dodaj do ulubionych

Efekt Farmville

11.10.10, 13:38
Żeby jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie na czym polega „efekt Farmville”,
trzeba prześledzić, czym jest to zjawisko i na czym się ono opiera. Otóż moim
zdaniem fenomen Farmville opiera się na trzech filarach, trzech głównych
zasadach.
Pierwszy – to charakter rozgrywki, sama tematyka gry. Skoro produkt miał
znaleźć szeroką gamę odbiorców o różnorodnych zainteresowaniach, czy nawet
stopniach znajomości obsługi komputera (sic!), to musiał opierać się o
niewymagającą, niewysublimowaną rozgrywkę. Rolnictwo – nie chcę tutaj urazić
osób parających się tą szlachetną działalnością, broń Boże – czy raczej
uproszczony do granic przyzwoitości symulator rolnictwa, to pomysł wręcz
idealny. Podstawowa założenia są proste i powszechnie znane, każdy wie, że
warzywa się sadzi, podlewa, a następnie zrywa i sprzedaje, owce hoduje po to,
żeby mieć wełnę, natomiast krowy dają mleko. Dzięki temu każdy człowiek,
nastolatek czy emeryt, może czerpać przyjemność z zabawy bez konieczności
opanowywania niejasnej mechaniki gry czy przechodzenia skomplikowanego
samouczka. Pomysł okazał się na tyle rewelacyjny/innowacyjny, że znalazł już
ogromne rzesze naśladowców. Przecież na tym prostym pomyśle (ale i na nurcie
popularności Farmville) wyrósł przebogaty zbiór gier farmerskich: The Farmer,
Farm Frenzy, Farm Mania, Little Farm, My Farm, Virtual Farm (by wymienić tylko
kilka pierwszych wyników z google). Mimo iż część z nich jest dość banalna,
jednak świadczy to o pewnym trendzie (koniunkturze?) w kształtowaniu tego typu
gier.

Drugi aspekt ukazuje z szerszej perspektywy fenomen gry Farmville. Otóż wydaje
się, że pierwotnie była ona jedynie dodatkiem do podstawowej usługi, jakim był
portal Facebook. W swym założeniu gra miała przyciągnąć ludzi i związać ich z
portalem (choć tu całkowitej prawdy nie dowiemy się pewnie nigdy – tajemnica
handlowa). Dostęp do gry był i nadal jest możliwy tylko po wcześniejszym
zarejestrowaniu i założeniu swojego profilu społecznościowego. I choć nadal ta
gra jest nierozerwalnie powiązana z Facebookiem, to jednak z perspektywy
popularności, rozpoznawania produktu i znajomość marki (jak powiedzieliby
marketingowy) nie ustępuje już wyraźnie swojej „matczynej” domenie – a kto
wie, czy wśród tysięcy nowych użytkowników jakiś ułamek zdecydował się założyć
fejsbukowe konto tylko po to, żeby móc pograć w Farmville a nie, żeby zostać
oddanym fanem Starbucksa lub GameCornera?
Czy w takim wypadku, gdy gra jako aplikacja jest jedynie dodatkiem do głównej
usługi i której pierwotnym zadaniem jest pozyskanie nowych użytkowników – a ja
tak właśnie widzę początek współpracy Facebooka z Zyngą, może ktoś inny ma
bliższe informacje na ten temat – dopuszczalne jest już stwierdzenie, że
obecnie gry to już pełnoprawna, wręcz pożądana, uniwersalna rozrywka dla
każdego, która pozwala producentom powiększać zyski ze sprzedaży innych
produktów (szeroko rozumianej sprzedaży – dochody Facebooka opierają się
przecież na wpływach z reklam)? Czy ten specyficzny „rolniczy eksperyment” ma
szanse przerodzić się w stały trend, w którym internetowi klienci będą
przyciągani do produktu poprzez internetową roz(g)rywkę? W świecie, gdzie
pieniądze pochodzą z reklamy, której największą zaletą jest to, że potrafi
dotrzeć do możliwie najszerszej grupy odbiorców, każdy nowy klient/użytkownik
ma wymierną wartość ekonomiczną.
Poza tym, związek Farmville z Facebookiem zaowocował naturalną możliwością
rywalizacji/współpracy w grze ze swoimi znajomymi z portalu, co dodatkowo
całą rozgrywkę wzbogaca, powiększa jej możliwości. Gdyby Farmville, mówiąc
przewrotnie, nie przewidywało trybu „multi”, jego żywot zapewne dokonałby się
o wiele szybciej.

Ostatni aspekt popularności Farmville według mnie jest ukryty w łatwym
dostępie do gry. Nie wymaga ona instalowania żadnych komponentów, nie wymaga
ściągania żadnych aplikacji, jedynym wymogiem jest posiadanie konta na portalu
– i już. Dzięki temu grono osób, które w zwyczajnych warunkach nie byłoby
zainteresowane grami komputerowymi, zostało w prosty sposób wciągnięte w
zaklęty krąg elektronicznej rozrywki. Wchodzisz na Facebook, sprawdzasz, co
słychać u znajomych – Tomek ma nowe zdjęcie, Ania to lubi, Agata jest fanem
Davida Lyncha, a Łukasz gra w Farmville. I już - siłą rzeczy zostajesz
włączony do grona uprawiających rzodkiewkę.

Mając na uwadze te trzy podstawy komercyjnego sukcesu Farmville, zasadnicza
innowacyjność tej gry moim zdaniem polega na odwróceniu relacji gra -
środowisko graczy. Dotychczas, naturalną koleją rzeczy gra była pierwotna w
stosunku do środowiska ‘fanowskiego’, grono zwolenników wytwarzało się w
oparciu o produkt (o ile gra posiadała cechy atrakcyjne z punktu widzenia
graczy) – czy od dzisiaj najpierw będzie się tworzyło pewną społeczność, a
następnie dobierało do niej grę?
Czy można zatem powiedzieć, że Farmville stworzył nowy – nawet nie trend w
dziedzinie gier komputerowych, ale wręcz nowy segment rynku? Odpowiedzi
doczekamy się już niebawem
Obserwuj wątek
    • true_mayonez Re: Efekt Farmville 12.10.10, 09:32
      symulatory farmy rzeczywiście biją obecnie rekordy popularności i zgadzam się z
      Tobą, że mogą wbić nowych użytkowników do fejsbuka (czysto hipotetycznie, bo
      mnie nie zwabiły i nie zwabią - stoję całkiem z boku i nie spotkałem takiego
      czynnika, który zwabiłby mnie i uczynił członkiem tej społeczności). ale
      obserwuję (na przykładzie mojej żony), że uprawianie wirtualnej marchwi potrafi
      wciągnąć nawet osobę dość zajętą i nie zainteresowaną przemysłem growym. po
      fazie grania w rozmaite gry przeglądarkowe przeszła wyłącznie na internetowy
      ogródek i nie ma praktycznie dnia, żeby nie siadła do laptopa i nie ochędorzyła
      obejścia big_grin tyle, że nie wiąże się z tym żadna głębsza ideologia, ot, po prostu
      zapracowany zmęczony homo interneticus szuka prostej, odmóżdżającej rozrywki po
      ciężkim dniu. nie wciągają ją żadne moje 'ambitne' propozycje z prostego powodu
      - wymagają dużego nakładu czasu i zmuszają do myślenia (przepraszam, raz na
      krótko spodobał się jej 'Flower' ale to też gra w jakiś sposób związana z
      przyrodą). może właśnie tu znajduje się klucz do sukcesu? ludzie podświadomie
      mogą pragnąć kontaktu z przyrodą i z braku czasu w ciągu dnia obcują z nią
      przez przeglądarkę? a drugi aspekt istotny wg mnie do osiągania sukcesu to
      wspomniany przez Ciebie tryb multi. ludzie lubią mieć świadomośc przebywania w
      stadzie. zażywania rozrywki grupowo. dlatego ogladamy po raz 734 wgiezdne wojny
      w tv, chodzimy do kina choć przecież moglibyśmy oglądać filmy z płyty w równie
      dobrej jakiści. ale korzystamy z możliwości (choćby wirtualnej) przebywania w
      stadzie. w końcu 'miliard chińczyków nie może się mylić'
      • skam-ever Re: Efekt Farmville 12.10.10, 12:30
        "ludzie podświadomie mogą pragnąc kontaktu z przyrodą i z braku czasu w ciągu
        dnia obcują z nią przez przeglądarkę"

        Dosyć karkołomna teza, ale pewnie dałaby się obronićwink
        • true_mayonez Re: Efekt Farmville 13.10.10, 11:22
          ależ oczywiście że da się obronić. skoro tak wielka popularnością cieszy się
          wirtualny seks i dla wielu dbiorców jest to jedyny rodzaj seksu jaki znają, to
          można ekstrapolować, że dla wielu użytkowników e-farm jest to jedyny,
          satysfakcjonujący sposób obcowania z ogródkiem jaki znają i w realu nie chcą
          przyrody brudnej i zachwaszczonej, z kleszczami czającymi się na łące. ergo:
          skoro dla wielu dziewczyna.jpg lub *.avi wystarczy, to przyroda.htm też jest
          dobra. i nie mów, że to zboczony margines, bo to jest parę milionów stałych
          userów big_grin

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka