legileg
14.11.10, 20:13
Jak donosi VGChartz* w pierwszym tygodniu sprzedaż Kinecta osiągnęła pułap 475k unitów - gamrfeed.vgchartz.com/story/82684/initial-kinect-sales-revealed/
Warto zwrócić uwagę na to, że tygodnie sprzedaży są liczone wg kalendarza, więc Kinect faktycznie sprzedawał się zaledwie 2 dni. Dane te pozwalają szacować, że do końca miesiąca na całym świecie sprzeda się niecały milion kinectów, do końca roku około 3M, aby wreszcie cały rok fiskalny (marzec 2011) zakończyć na poziomie 4-5 milionów. Ostatecznie pod koniec życia Xboxa 360 (czyli w 2015-2016) Kinect powinien znaleźć się w domach 1/5 użytkowników konsoli i osiągnąć pułap około 15 milionów.
Jak te cyferki powinna odczytać osoba, która nie jest maklerem z Wall Street? Otoż Kinect to naprawdę spory sukces, który z pewnością zarobi na siebie grube miliony, choć nie zrewolucjonizuje naszego podejścia do gier jak i samej branży.
Gdzie każda inna firma już dawno strzelałaby szampanem Microsoft delikatnie mówiąc kręci nosem. Aaron Greenburg wyśmiał raport przygotowany przez VGChartz gamrconnect.vgchartz.com/thread.php?id=119367&page=1
Jego zachowanie jest bardzo dziwne, ponieważ dotychczas wręcz kochał podawać cyferki z NPD i VGC, które praktycznie zawsze faworyzowały amerykański rynek i konsolę Microsoftu.
O co więc chodzi? Czy Microsoft faktycznie liczył na całkowite zrewolucjonizowanie rynku i wytyczenie jedynej słusznej ścieżki? Czy może nie zarabia tak wiele na każdym unicie jak wcześniej sądzono i półmiliarda dolarów wydanych na kampanie reklamową nie spodoba się inwestorom? A może raport faktycznie się myli i tak naprawdę Kinect sprzedał się w dużo większej ilości? Jak uważacie?
*VGChartz to serwis, który na podstawie wybranej grupy konsumentów i sklepów szacuje ile konkretnie sztuk produktu trafiło do klienta końcowego. Choć firma nie posiada takiej renomy jak chociażby NPD (które działa na rynku 40 lat dłużej) to z powodu wąskiej specjalizacji jej analizy są chętnie wykorzystywane przez wiele firm i maklerów z Wall Street. Po wycofaniu się NPD jako jedni z niewielu prezentują konkretne wyniki zamiast pustych zestawień typu "top 10". Ich szacunki dotyczące rynku amerykańskiego rzadko przekraczają więcej niż 10% marginesu błędu.